Moje dziecko rzadko choruje, srednio co 7-8 miesięcy coś się przyplątuje
więc wydaje mi się ze nie jest to często. No i właśnie teraz mam taki czas,
ze dziecko jest chore. Lekarz obejrzał, obsłuchał i zalecił leki: Nurofen,
Pyrosal, Wit. C, syrop prawoślazowy, herbatka lipowa z sokiem malinowym.
Antybiotyk w rezerwie jakby się brzydkie gardło rozwinęło w ropne, ale na
razie odpukać nie trzeba. I wszystko niby ok, gorączkę zwalczyliśmy, ale
utrzymuje się kaszel. Kaszel suchy, gardłowy, płytki, występujący zwłaszcza
w czsie snu lub lezenia. Nie wiem jak jeszcze go opisać. I ten kaszel
wywołuje u synka odruch wymiotny, który czasem udaje mu się opanować a
czasem nie

Wiem ze dobry byłby Diphergan - syrop, bo jest
przeciwwymiotny, albo kropelki Sinecod - hamujące odruch kaszlu, ale to leki
na receptę. Moze macie jakiś sprawdzony specyfik który można nabyć bez
recepty i który złagodziłby ten kaszel?
Będę wdzięczna....