kkamyczek
01.06.06, 14:22
Bardzo proszę o pomoc, o mądrą pomoc. Mój 11letni syn zachowuje się w szkole
na niektórych lekcjach skandalicznie. Chodzi po klasie, głośno mówi, śmieje
się, lekceważy nauczycielkę, tym samym uniemożliwia jej prowadzenie lekcji.
Dotyczy to właściwie dwóch nauczycielek, u wychowawczyni zachowuje się tak,
że ona nie ma do niego żadnych uwag. Syn przeszedł wielomiesięczną "kurację"
integracją sensoryczną, co miało między innymi go wyciszyć, wzmocnić poczucie
własnej wartości, jego sprawność fizyczna, zlikwidować problemy ze skupieniem
uwagi, problemy niewygaszonych odruchów utrudniające czytanie i pisanie,
zwiększyć koordynacje ruchową. Ma za sobą niejedną wizytę u psychologów,
badanie EEG (poprawne) i badania krwi wykluczające choroby tarczycy mogące
wpływać na zachowanie. Do tego jest bardzo inteligentny i błyskotliwy, co
pogarsza sprawę (jak twierdzi jego wychowawczyni). Ta inteligencja niestety
jest równoważona brakiem umiejętności społecznych - w tym ma jakieś wyraźne
ograniczenia, których nie potrafimy przejść.
Dwoje sie i troję żeby mu pomóc, ale już naprawdę nie wiem co jeszcze
mogłabym zrobić. Ze szkołą mam dość dobry kontakt, jednak jego zachowanie
jest absolutnie niedopuszczalne. Jak doprowadzić do tego żeby i do niego to
dotarło??