Dodaj do ulubionych

powrót do pracy

IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 06.02.03, 13:12
chcialabym pogadać z Wami na temat powrotu do pracy po urodzeniu dziecka,czy
mialyscie jakies problemy,żeby wrocic na to samo miejsce i te same zadania
przed sobą.pytam ,bo mi nie do konca się to udalo.mam tzw.wolny zawod,ale z
jednym miejscem bylam dość związana,niestety tylko ja...,bo pracodawcy szybko
zamienili mnie na kogoś innego.bardzo to przezywam,bo trudno mi zrozumiec,że
w zyciu trzeba wybierać miedzy macierzyństwem a pełna dyspozycyjnościa
zawodową.Może ktoś ma ochotę o tym pogadać?
Obserwuj wątek
    • kulka_ Re: powrót do pracy 06.02.03, 20:52
      Tak się szczególnie ostatnimi czasy często zdarza. Ja wróciłam na swoje stare
      miejsce, stare stanowisko, biurko, komputerek i do tych samych kolezanek. Taka
      jest u nas zasada, że każda która wraca, wraca na swoje stare miejsce, no
      chyba, że sama chce się przesiąść. Ale ja mam bardzo dobrego szefa. Tacy się
      zdarzają bardzo rzadko.
      • Gość: Ewa Re: powrót do pracy IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 06.02.03, 22:44
        szczerze zazdroszcze....to naprawde musi być milo,kiedy nie stawia sie na szali
        tych dwoch pasji,bo w moim przypadku zawod zawsze byl moją pasją.pewnie dlatego
        tak mocno to "przeżywam"i odczuwam potrzebę rozmowy.A dziecko stalo sie pasja
        ogromna i nieoceniona.Nie chcialabym tylko za jakis czas stwierdzic,ze jestem
        rozgoryczona i niespelniona,bo to na pewno odbije sie na dziecku.
        Boże jak mi źle!!!!!!!!!!!!Chcialabym tak wykrzyczeć komuś,ale wiem ,że nie
        moge,bo mam cudowne zdrowe dziecko i to jest najważniejsze.ale łzy same lecą....
        ach,żalę się jak stara ciota!
        dość,trudno,dzieki za odpowiedź.
        bylo mi to potrzebne....
    • Gość: Iza Re: powrót do pracy IP: *.introl.pl 07.02.03, 10:11
      Wróciłam na stare miejsce i weszłam w stare obowiązki. U nas wszystkie
      dziewczyny wracały po macierzyńskim na swoje stanowisko, natomiast gorzej jest
      po wychowawczym, tu już tego komfortu nie ma. Trzymaj się, może nowe miejsce
      też okaże się dobre. Pozdrawiam.
    • Gość: zmija10 Re: powrót do pracy IP: 213.17.170.* 07.02.03, 10:46
      To rzeczywiście musi być przykre i nie zazdroszczę Ci tego momentu, który
      przeżywasz. Pomyśl jednak, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. W
      moim życiu wiele było juz takich sytuacji, w których myslałam, ze sa skierowane
      przeciwko mnie i mojemu szczęściu, a w konsekwencji taki obrót sprawy pryznosił
      mi korzyści (oczywiście nie zawsze się tak dzieje). Pomyśl moze, jak Ci tak
      smutno, że niedługo znajdziesz jakiegoś lepszego kontrahenta.

      Pomimo,ze wóciłam na swoje stanowisko, a nawet trochę awansowałam, pamiętam też
      swoje myśli, że to takie niesprawiedliwe, że musze wybierać między dzieckiem a
      pracą (musiałam wrócić z wielu wzgledów). Myślę, ze okres powrotu do pracy był
      jednym z najtrudniejszych w moim dotychczasowym życiu. Trzymaj się i pomyśl, ze
      ryczeć się chce większości matek w tym kraju.
      Trzymam kciuki,żeby było to najmniej bolesne.
      agnieszka
    • Gość: zmija10 Re: powrót do pracy IP: 213.17.170.* 07.02.03, 10:50
      I jeszcze jedno: mam wrażenie, ze decyzję Twojego pracodawcy potraktowałaś
      bardzo osobiście, ale czesto jest tak, że biznesem rządza twarde reguły i być
      może jego decyzja była zupełnie niezależna od Ciebie personalnie. Na pewno się
      uda
      pozdrawiam ciepło
      • Gość: EWA Re: powrót do pracy IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 07.02.03, 12:25
        bardzo Wam wszystkim dziekuje za te ciepłe słowa.chciałabym wierzyć,że bedzie
        lepiej,że coś się wydarzy,że nie ma tego złego....ale może jutro w to
        uwierzę,bo dziś nie bardzo....
        jeszcze raz dziekuje
    • kulka_ Re: powrót do pracy 07.02.03, 17:29
      A mi też się dzisiaj na głowę zwaliło! Młodsza córa zachorowała a starsza
      właśnie wczoraj była piewszy raz w przedszkolu po chorobie. Kiedy czytam jak
      Ewa pisze, że praca i dziecko to pasja i chciałaby te pasje łączyć razem...
      Otóż Ewo ja też bardzo bym chciała, ale chociaż mam idealne warunki ze strony
      mojego pracodwacy, często nie mogę z powodu chorób moich dzieci. Lubię moją
      pracę i lubię chodzić tam codziennie bez dłuższych przerw, bo każda taka
      przerwa powoduje zaległości. A tu masz! Dzidzia chora jak nie jedna to druga, z
      klientem jestem umówiona już drugi raz coś mi "wypadło" jak właśnie z nim błam
      umówiona. Przestawiłam telefonicznie wizytę na poniedziałek a tu pani doktor
      mówi, że choroba poważna i zastrzyki do środy. Zaraz sobie myślę, a jak się
      facet wkurzy, a jak nie nadrobię zaległości??? Nie lubię takich sytuacji, ale
      taka dola nas matek pracujących. Często nie da się tych dwóch pasji łączyć bez
      uszczerbku dla żadnej ze stron.
      Sorry, ale ja też musiałam się dzisiaj wyżalić.
    • misiek25 Re: powrót do pracy 08.02.03, 21:19
      Ewa ja byłam w takiej samej sytuacji. Na szczęście znalazłam inną prcę -od
      maja. Wiem co czujesz bo takiego chamstwa ja jeszcze nigdy nie przezyłam. Teraz
      juz dochodze do siebie ale tydzien przed świętami nie należał u mnie do
      spokojnych. Wyobraź sobie ze ja nawet 2 miesiące wcześniej dowiedzialam się ze
      mnie awansowano. Nie będę dalej opisywac. Sama to przeszłaś. Gorąco pozdrawiam
      Mati
      • Gość: EWA Re: powrót do pracy IP: 212.76.37.* 09.02.03, 13:06
        Mati!!!!
        i co ?czy nowa praca okazala się na tyle dobra,ze bez bolu zapomnialas o
        poprzedniej???u mnie juz po paru dniach zauwazylam pewien dystans
        do "sprawy",ale zadra ciagle siedzi,juz moze nie reaguje tak
        emocjonalnie,ale ....
        pozdrawiam sredecznie.EWA






        > Ewa ja byłam w takiej samej sytuacji. Na szczęście znalazłam inną prcę -od
        > maja. Wiem co czujesz bo takiego chamstwa ja jeszcze nigdy nie przezyłam.
        Teraz
        >
        > juz dochodze do siebie ale tydzien przed świętami nie należał u mnie do
        > spokojnych. Wyobraź sobie ze ja nawet 2 miesiące wcześniej dowiedzialam się
        ze
        > mnie awansowano. Nie będę dalej opisywac. Sama to przeszłaś. Gorąco pozdrawiam
        > Mati
        • Gość: mati Re: powrót do pracy IP: *.acn.waw.pl 09.02.03, 20:43
          Wiesz Ewa zadra i tak chyba zostanie na jakiś czas . Jaka jest nowa praca tego
          nie wiem bo jeszcze mnie tam nie ma- zaczynam w maju. Ale najbardziej wkurza
          mnie fakt ze kolesie ktorzy mnie wywalili sami maja maleńkie dzieci, ze to
          prawda, ze w dzisiejszych czasach kobieta musi wybierać praca czy
          macierzyństwo. Myśle ze my i tak mialyśmy sporo szczęścia bo jednak mamy prace.
          A są dziewczyny które po urodzeniu dziecka prawdopodobnie już nigdy pracy nie
          znajdą. I to jest dopiero chamstwo. I może przesadzam z tymi emocjami ale u
          mnie coś się naprawde zmieniło w głowie po tym co przeszłam. Ponieważ pierwszy
          raz w życiu odkryłam jak chamscy i podstępni potrafią być ludzie- a byłam
          święcie przekonana że już to doskonale wiem. To mnie boli że ktoś mnie kopnął w
          gołe dupsko. A ja cenie siebie i bardzo nie lubie jak ktoś mnie nie szanuje.
          Ale co możemy zrobić? Nic. Po prostu nic. Możemy co najwyżej poisać sobie
          troche i wiedzieć że nie jesteśmy same w tym syfie.
          pozrawiam
          Mati
          • Gość: Ewa Re: powrót do pracy IP: 212.76.37.* 09.02.03, 22:44
            Mati!!!
            Widze,ze nadal jestes nastawiona bardzo bojowo,ale to dobrze,chyba tak trzeba.
            Ja jednego dnia mam podobny nastrój,a drugiego schowałabym sie w kat.Przy mojej
            profesji nie jest to dobre,ale jak sie dostaje po nosie to ciezko ciagle
            uwazac,że jest sie świetnym.Ze to "oni"sie nie znaja.zaczyna brakowac mi wiary
            we wlasne mozliwości.
            Zaczynasz w maju?to jeszcze chwila z maleństwem.Właściwie w jakim wieku masz
            dziecko???
            Pozdrawiam.EWA
            • Gość: Mati Re: powrót do pracy IP: *.acn.waw.pl 09.02.03, 23:47
              Ewa, Moja Maleńka ma teraz 7 i pół miesiąca. I to jest dobre w całej tej
              sytuacji, że zostane z nią dłuzej w domu. Wiesz u mnie problem jeszcze jest
              taki że znajomi , ba , nawet przyjaciel, kiedy mówie że mnie to mocno zabolało,
              odpowiada, że ja to taka silna babka jestem. Nie wiem czemu ale mam wrażenie,
              że z Tobą jest podobnie...Ale wracając do tych smutnych i radosnych dni,ja
              czasami też zaczynam powątpiewać we własne siły. Ale wiem że wróce do siebie.
              Bo lubie siebie taką jaką jestem. To przykre że praca tak mocno okresla
              człowieka przed nim samym.Poza tym nowa praca- nowi ludzie i nowe, nie
              koniecznie tak fajne jak poprzednio układy. Ale wiesz gdzies tam w sobie czuje
              że zmienił się mój stosunek do wielu spraw. Bo jest Maleńka, bo Ona jest teraz
              centrum i może należy olać całą resztę. Napisz o swoim dzieciątku.
              Pozdrawiam
              Mati
              • Gość: EWa Re: powrót do pracy IP: 212.76.37.* 10.02.03, 00:02
                Mati!
                Moj synek Kacper ma już rok i 4 m-ce<tak,tak,pewnie jestes zaskoczona.
                Uwielbiam go okrutnie(jesli mozna tak napisać)i swiat faktycznie obrócił sie o
                180 stopni.Nie jest gorzej ,jest zupełnie inaczej.Nie żaluje niczego co
                ewentualnie "stracilam",ale nie chcialabym zgorzknieć z powodu braku realizacji
                swoich mniej lub bardziej ambitnych planow.Zreszta zawsze bylam bardzo aktywna
                osoba(bo nie wiem juz czy nadal jestem) i dobrze mi z tym bylo.Kacper zmienil
                moje podejscie do zycia i świata.Moze brzmi to górnolotnie,ale faktycznie cos w
                tym jest.Zreszta chyba podobnie Ciebie zrozumiałam.
                "silna babka"-skąd ja to znam?!
                nawet takie "typy "potrzebuja wiatru w żagle i dobrego slowa przed podróżą.
                Czasem nawet myslę,że te osoby,ktore albo faktycznie,albo udają że są
                nieporadne i slabe lepiej na tym wychodzą...ale coż,jak sie ma charakterek to
                sie za to płaci.
                Bardzo sympatycznie mi sie z Toba rozmawia(pisze).Pozdrawiam.ewa.
                p.s.masz gadu-gadu?
                • misiek25 Re: powrót do pracy 10.02.03, 13:05
                  Niestety nie mam gadu-gadu i powiem szczerze znam to tylko ze słyszenia. a
                  dzisiaj mam bardzo zły dzień. wstałam rano, miałam 39 stopni, tak bardzo boje
                  się o Maleńka....
                  Pozdrawiam
                  Bardzo smutna dziś Mati
                  • Gość: Ewa Re: powrót do pracy IP: 212.76.37.* 10.02.03, 13:43
                    Mati!!!
                    Niekoniecznie Twoja maleńka musi sie zarazić,nie wiem ,czy karmisz piersia,ale
                    jesli tak to tym lepiej.Natomiast jesli nie(ja karmilam tylko 3 m-ce)to tez
                    dobrze.jesli tylko możesz to przerzuć wszystkie obowiazki przy malej na
                    męża,nie caluj,zakladaj maseczke chirurgiczna na usta.Brzmi smiesznie,ale w
                    moim przypadku zadzialalo.2 razy bylam potwornie chora z wysoka goraczka,ale
                    dzieki pomocy mojego meza udalo sie calkowicie uchronic kacperka przed
                    infekcja.Życze zdrowia i glowa do góry.EWA.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka