Dodaj do ulubionych

a ja mam już dość!!!!!!!!!!!!!!!!

05.09.06, 17:49
A ja mam już dość , szkoła dopiero sie zaczęła , a ja po pierwszym dniu już
marzę o wakacjach , poprostu robienie lekcji z moim dzieckiem to koszmar ,
wiem , że ma problemy , ale ja poprostu się nie nadaję , chyba jestem kiepską
matką brak mi cierpliwości , ale jak to wszystko ogarnąć skoro dziś zadali mu
z wszystkich przedmiotów zadanie domowe , czyli z 7 lekcji które miał , a w
tej chwili jest godzina prawie 18-sta , a my nie odrobiliśmy jeszcze lekcji z
jednego przedmiotu , a gdzie reszta , gdzie czas na naukę , jak to ogarnąć ,
brak mi sił.
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: a ja mam już dość!!!!!!!!!!!!!!!! 05.09.06, 18:14
      > tej chwili jest godzina prawie 18-sta , a my nie odrobiliśmy jeszcze lekcji z
      > jednego przedmiotu , a gdzie reszta , gdzie czas na naukę , jak to ogarnąć ,
      > brak mi sił.
      proponuję byście podzielili zadania. Babcia zrobi przyrodę, dziadek matematykę,
      ojciec fizyke, Ty języki, syn spakuje technikę.Jest nadzieja, że razem zdążycie
      przed nocą. W jedności siła...
      Oczywiście, dzielić możecie inaczej, jeżeli wujek lepszy w humanistycznych, on
      je zrobi, a ciotka może chemię...
      • verdana Re: a ja mam już dość!!!!!!!!!!!!!!!! 05.09.06, 18:36
        Lekcje zadano synowi, nie Tobie. Podejrzewam, ze dzieci, ktore odrobią je
        samodzielnie, będą miały pare błędow więcej i o stopień mniej, ale nauczą się
        bez porównania wiecej. Na przyklad odpowiedzialnosci. I samodzielności. I tego,
        że mozna lekcje przepisać na przerwie, a w wolnym czasie przeczytać coś
        interesujacego, albo choćby pobiegać i pobawić sie, co teź jest dla dziecka
        konieczne.
        To zaprocentuje za dobrych pare lat, kiedy beda w liceum - będą wiedzialy co
        wazne, a co mozna sobie odpuscić. I będa umiały pracowac samodzielnie.
        Podczas, gdy dzieci odrabiające lekcje do 20 wypalą się na poziomie
        podstawowki, albo uznaja, ze szkoła i nauka to sprawa rodziców.
      • iwonesik Re: a ja mam już dość!!!!!!!!!!!!!!!! 05.09.06, 18:54
        Myślę, że pomału jakoś opracujecie wspólnie najlepszą metodę odrabiania lekcji.
        W której klasie jest Twoje dziecko? Mój syn chodzi do V klasy, dzisiaj zadała
        im pani tylko lekcje z j. angielskiego, ale szybko sam odrobił.
      • mm11 Re: a ja mam już dość!!!!!!!!!!!!!!!! 05.09.06, 19:35
        ja nie napisałam , że odrabiam za niego lekcje tylko z nim , a to wielka różnica,
        • mm11 Re: a ja mam już dość!!!!!!!!!!!!!!!! 05.09.06, 19:45
          a pozatym syn chodzi do V klasy , ale ma duże problemy z dyslekcją , myli dużo
          liter i niestety , ale muszę z nim siedzieć i na bieżąco korygować błędy bo
          inaczej nie jestem w stanie odczytać to co napisał , a to jest ciężka praca i
          kto tego nie zna to nie jest w stanie zrozumieć , a bardzo łatwo jest osądzać ,
          i napisać , jak rozdzielić lekcje po wszystkich człokach rodziny .
          Do tego ma też inne problemy zdrowotne , które niestety wpływają ujemnie na jego
          naukę.
          A dziś wyjątkowo dużo ma zadane jak na pierwszy dzień szkoły , wypracowanie z
          polskiego , cztery zadania z matematyki , z angielskiego i przyrody i to
          wszystko na jutro więc sporo do tego lekje w szkole do piętnastej , więc kiedy
          czas na wytchnienie.
          • agatka_s Re: a ja mam już dość!!!!!!!!!!!!!!!! 05.09.06, 20:04
            no to dziwna ta szkola...

            moj syn (tez 5 klasa) mial dzisiaj 7 lekcji, ale oprocz zanotowania spisu
            lektur, rozdania skserowanych wymagan na poszczegolne oceny z kazdego
            przedmiotu ( a jakze, kazdy przedmiot rzadzi sie swoimi regulami, tabelkami za
            co plusy i minusy, ilosciami nieprzygotowan dozwolonymi w semestrze).

            no i tyle...zadnych prac, poza 1 tekstem do przeczytania z religii.

            i tak nie wszyscy jeszcze maja podreczniki, a poza tym dzieciaki jeszcze ciut
            rozkojarzone, to chyba nikt przy zdrowych zmyslach nie zaczyna tak od razu z
            kopyta.

            wiem dzis wyjatkowo, no bo to byl pierwszy dzien i zapytalam przez ciekawosc,
            od jutra juz mnie to przestaje interesowac...
          • iwonesik Re: a ja mam już dość!!!!!!!!!!!!!!!! 05.09.06, 20:07
            Nie przejmuj się, moja koleżanka ma syna dyslektyka, również V klasistę więc
            wiem co to znaczy. Mój syn jak juz wcześniej napisałam równiez chodzi do V
            klasy, myśle, że nauczyciele troche przesadzili z zadawaniem lekcji od
            pierwszego dnia. Mój syn pisał regulamin poszczegolnych pracowni he, he, więc
            czas szybko minął.
            • verdana Re: a ja mam już dość!!!!!!!!!!!!!!!! 05.09.06, 21:10
              Ja mam troje dysortografików 9 z czego dwoch dysgrafików).
              Czym więcej poprawiałam, korygowałam najstarszego syna, tym gorsze miał kłopoty
              z pisaniem. Dziecko z dysortografia i dysgrafią pisze tym gorzej, im presja i
              zmęczenie jest większe.
              W przypadku terapeutki najmłodszego syna zalecenia były już zupełnie inne -
              własnie mniej pomocy, mniej zwracania uwagi na błędy, mniej robienia z
              domu "drugiej szkoły". I rzeczywiscie, jest znacznie lepiej niz w przypadku
              najstarszego, choć stopień dysfunkcji jest niemal taki sam.
              • linka9 Re: a ja mam już dość!!!!!!!!!!!!!!!! 05.09.06, 23:50
                Jezli rzeczywiscie jest tak cięzko, jak piszesz, może rozwiazaniem bedzie
                skorzystanie z pomocy poradni pedag.? Mam tu na myśli przede wszystkim
                zaświadczenie, na podstawie którego obnizone zostaną wymagania w stosunku do
                dziecka. Siedzenie przez 6 godzin dziennie nad zadaniami nie ma sensu, dzieciak
                się zamęczy pscychicznie i fizycznie(i Ty również). Trzeba skoncentrować się na
                rzeczach najwazniejszych, pogodzić ze słabymi ocenami, ale nie odpuszczać
                wszystkiego.
                • iwonesik Re: a ja mam już dość!!!!!!!!!!!!!!!! 06.09.06, 10:14
                  Zaświadczenie to podstawa, w klasie mojego dziecka jest 3 uczniów i
                  nauczycielka od j.polskiego stawia inne wymagania dla tych dzieci.
          • judytak Re: a ja mam już dość!!!!!!!!!!!!!!!! 06.09.06, 13:28
            zamiast męczyć się poprawianiem wszystkiego, co dziecko pisze, i siedzeniem nad
            nim, jak kat nad duszą nieczystą,
            zostaw, niech te lekcje odrobi w miarę szybko, jak potrafi, i w to miejsce
            przerabiajcie zestawy ćwiczeń dla dyslektyków, podobno są całkiem dobre i nawet
            coś dają...

            pozdrawiam
            Judyta
    • agatka_s Re: a ja mam już dość!!!!!!!!!!!!!!!! 06.09.06, 10:27
      a moim zdaniem, cos jest nie tak z nauczaniem w tej (i ztego co tu czytam i w
      innych) szkole.

      Moje dziecko nigdy, przysiegam z reka na sercu, nie ma wiecej zadane niz na
      godzine dziennie. Czasem ma wypracowania to wtedy jest dluzej, ale one i tak
      sa na 3 dni, wiec zazwyczaj udaje sie to rozlozyc. przecietnie syn spedza
      okolo pol godziny nad lekcjami (chyba ze teraz cos sie zmieni !!! odpukac)

      Oczywiscie ze praca domowa musi byc, no ale bez przesady nie na kilka godzin.
      Inna rzecz ze moj syn siedzi w szkole wyjatkowo dlugo, bo oni maja rozszerzony
      program i wiecej lekcji, ale tak czy owak, uwazam ze to co czasem czytam jakies
      miliony zadan z matematyki jest komppletnie nie w interesie dziecka (tak samo
      jak praca po 12-14 godzin dla doroslych)...


      Jesli jest rzeczywiscie tak ze normalne (nie na 6 !!!) odrabianie lekcji
      zajmuje kilka godzin i to pierwszego dnia, to chyba nie jest to normalne i ja
      bym sie pofatygowala do szkoly aby mi kts wytlumaczyl jaki ma sens kikugodzinne
      sleczenie dziecka nad praca domowa...
      • mm11 Re: a ja mam już dość!!!!!!!!!!!!!!!! 06.09.06, 10:59
        syn ma zaświadczenie z poradni pedagogicznej , ale z przykrością stwierdzam , że
        na niektórych nauczycieli działa to jak przysłowiowa płachta na byka , dosyć ,
        że nie biorą tego pod uwagę to jeszcze się na dziecku odgrywają , ja wiem , że
        mój syn nie będzie " alfą czy omegą" ale wkurza mnie jak naprzykład nauczyciel
        mi mówi , że on wie że syn to umnie ale stawia mu jedynkę , bo on z dziecka tego
        wyciągać nie będzie , a w zaświadczeniu jak byk jest napisane , że mają mu
        dodatkowo wytłumaczyć i nakierować na zadanie tylko , że nikomu się niechce ,
        jest tylko jedna pani od histori nauczyciel rewelka i dlatego z historią nie
        mamy żadnych problemów , a do tego syn przynosi dobre oceny , ale ta pani nawet
        podczas sprawdzianu potrafi do niego podejść i cierpliwie wytłumaczyć pytanie ,
        ale niestety takich nauczycieli z powołania brakuje , a jak dziecko zmotywują to
        naprawdę widać , że chce pracować i sprawia mu to przyjemność.
        • verdana Re: a ja mam już dość!!!!!!!!!!!!!!!! 06.09.06, 11:00
          A nie ma mozliwości zmiany szkoły? Ja tak zrobiłam. I było lepiej.
        • linka9 Re: a ja mam już dość!!!!!!!!!!!!!!!! 06.09.06, 12:51
          mm11 napisała:

          > syn ma zaświadczenie z poradni pedagogicznej , ale z przykrością stwierdzam ,
          że na niektórych nauczycieli działa to jak przysłowiowa płachta na byka , dosyć
          , że nie biorą tego pod uwagę to jeszcze się na dziecku odgrywają ,

          Zbyt powszechne stały sie juz rózne zaświadczenia i po części stąd takie reakcje.

          > ja wiem , że
          > mój syn nie będzie " alfą czy omegą" ale wkurza mnie jak naprzykład nauczyciel
          > mi mówi , że on wie że syn to umnie ale stawia mu jedynkę , bo on z dziecka
          tego wyciągać nie będzie , a w zaświadczeniu jak byk jest napisane , że mają mu
          > dodatkowo wytłumaczyć i nakierować na zadanie tylko , że nikomu się niechce ,

          Pozostaje Ci robic swoje (odpowiednio nastwiać syna, odpuszczać, kiedy potrzeba,
          rozmawiać z nauczycielami, itp)

          > ale niestety takich nauczycieli z powołania brakuje , a jak dziecko zmotywują
          to naprawdę widać , że chce pracować i sprawia mu to przyjemność.

          Świata pewnie nie zmienimy ...
      • linka9 Re: a ja mam już dość!!!!!!!!!!!!!!!! 06.09.06, 12:46
        agatka_s napisała:

        > Moje dziecko nigdy, przysiegam z reka na sercu, nie ma wiecej zadane niz na
        > godzine dziennie.

        To nie tak, Twoje dziecko NIE MUSI poświęcać na zadanie wiecej niz 1 godz.
        dzienne. Innym to samo zajmie 1,5, a nawet i 2-3 godziny. A kwestia nawiedzonych
        nauczycieli, to już inna sprawa.

        > Jesli jest rzeczywiscie tak ze normalne (nie na 6 !!!) odrabianie lekcji
        > zajmuje kilka godzin i to pierwszego dnia, to chyba nie jest to normalne i ja
        > bym sie pofatygowala do szkoly aby mi kts wytlumaczyl jaki ma sens
        kikugodzinne sleczenie dziecka nad praca domowa...

        No własnie, nie ma większego sensu.
        • agatka_s Re: a ja mam już dość!!!!!!!!!!!!!!!! 06.09.06, 14:34
          linko,

          bez urazy, ale dajmy juz spokoj mojemu synowi, on jest naprawde calkiem
          zwyczajny, pewnie ze nie ma jakis trudnosci, ale bez przesady ani z niego
          geniusz, ani jakis talent.

          Natomiast lekcji naprawde maja zadawane niewiele. Jaz z matematyki to 2, no 3
          zadania gora, jak z angielskiego to to samo. W piatki z zasady nic nie maja
          zadawane, a jak wypracowanie to maja na to 3 dni.

          Taka zasada ze pracuje sie glownie w szkole (za to ciut dluzej, bo w zasadzie
          konczy codziennie po 15.00). I mnie sie wydaje ze takie powinny byc te
          proporcje, czyli lekcje glownie w szkole, w domu jakies utrwalenie, i czas na
          zabawe, zainteresowania itp.

          Natomiast jedna rzecz jest dobra u mojego akurat, ze on czesc (a zazwyczaj
          calosc) rzeczy robi juz w szkole jeszcze zanim sie lekcje skoncza np matme
          zawsze tak robi, to fakt-ale to insza inszosc...
          • iwonesik Re: a ja mam już dość!!!!!!!!!!!!!!!! 06.09.06, 14:50
            Agatkos, tylko, że Twój synek chodzi do prywatnej szkoły. Takie zasady jakie
            panują w jego szkole powinny być powszechne we wszystkich. Niestety tak nie
            jest. Moje dziecko miało zadawane bardzo dużo, np. z angielskiego kilka stron
            ćwiczeń, matematyka 6-7 zadań, polski wypracowanie z dnia na dzień, ale jakoś
            dawał sobie radę. Mama nadzieję, że w tym roku będzie tak samo.
          • linka9 Re: a ja mam już dość!!!!!!!!!!!!!!!! 06.09.06, 14:54
            agatka_s napisała:

            > linko,
            >
            > bez urazy, ale dajmy juz spokoj mojemu synowi, on jest naprawde calkiem
            > zwyczajny, pewnie ze nie ma jakis trudnosci, ale bez przesady ani z niego
            > geniusz, ani jakis talent.

            Agatko, po raz któryś w sytuacji, gdy ktoś sobie nie radzi ze swoim dzieckiem,
            sytuacją, odpowiadasz w stylu: nie wyobrażam sobie, aby mój syn...
            Tak właśnie, on jest zwyczajny, zdolny, pogodny, a wiele wątków dotyczny dzieci,
            które są ciut inne od tych "zwykłych", po prostu mają problemy, z którymi cieżko
            czasami sobie poradzić, nawet przy dobrej woli i poprawnym podejściu rodziców.

            > Natomiast lekcji naprawde maja zadawane niewiele.

            Moze cos pomieszało mi sie, ale chyba kiedys pisałaś o długim
            (kilkunastostronicowym?) wypracowaniu syna w 3 czy 4 klasie. No, cóz, niektóre
            dzieci pisałyby to miesiąc, a nie 3 dni.
            Wspominałas również o pisaniu najpierw na brudno; nawet tych kilka zdań x 2
            (brudno i czysto) to ogromne, czasochłonne obciążenie dla niektórych dzieci.

            > Jaz z matematyki to 2, no 3
            > zadania gora, jak z angielskiego to to samo.

            Jak pisała judytak: dla jednych to 20 min., dla innych - 2 godz. Czy tak trudno
            to zrozumieć? Kiedy moje dziecię było w pierwszej klasie twierdziłam, że prawie
            nic im pani nie zadaje (na ok. 20 min), nawet przez moment chciałam poprosic
            wychowawczynię o zwiększenie ilosci prac; przed zebraniem dowiedziałam się, że
            część rodziców skarży się, że dzieci sa przeciażone i siedzą po kilka godzin nad
            zadaniami...( a przecież mowa była o tej samej klasie!)

            > Taka zasada ze pracuje sie glownie w szkole (za to ciut dluzej, bo w zasadzie
            > konczy codziennie po 15.00).

            Ale w państwowej szkole nie ma zwyczaju pracować "ciut dłużej", aby dzieciom w
            domu było lżej, bo ilość godzin jest z góry ustalona.


            > Natomiast jedna rzecz jest dobra u mojego akurat, ze on czesc (a zazwyczaj
            > calosc) rzeczy robi juz w szkole jeszcze zanim sie lekcje skoncza np matme
            > zawsze tak robi, to fakt-ale to insza inszosc...

            I mówisz, że taki po prostu zwyczajny jest, bez specjalnego talentu...?
            • agatka_s Re: a ja mam już dość!!!!!!!!!!!!!!!! 06.09.06, 15:14
              linko to nie tak

              zauwaz ze o dysleksji sie nie wypowiadam, bo nic o tym nie wiem. Wiec to nie
              tak ze jak ktos ma problem, to ja mowie ze ja nie mam, i nie wyobrazam sobie.

              Mowie o swoim synu, bo te rzeczywistosc znam. Nie moge mowic o innych
              dzieciach (choc czasem owszem) bo ich sytuacji nie znam.


              Akurat w tym przypadku naprawde uwazam za chore dawanie dzieciom pierwszego
              dnia po wakacjach pracy domowej, w ilosciach nie do przebrniecia nawet dla
              kiepskiego ucznia. wiec zilustrowalam to czasem jaki moj syn poswieca na
              lekcje, ale po to aby pokazac ze tych lekcji ma zadawanych malo.


              Napewno szkoly prywatne sa lepiej zorganizowane, ale przeciez w szkolach
              publicznych tez da sie wymagac (wiem bo 3 lata spedzilismy w szkole publicznej)-
              ja naprawde bym poszla do szkoly i zapytala o sens zadawania takiej ilosci nad
              ktora dzieciak siedzi do nocy ...ja tam sensu nie widze, poza skutkiem w
              postaci poglebiajacej sie awersji do szkoly (dzieci i rodzicow)

              A co do wypracowan, no bez przesady 6-7 stron o papiezu to bylo najdluzsze
              wypracowanie. Normalnie sa 3-4.
              • linka9 Re: a ja mam już dość!!!!!!!!!!!!!!!! 06.09.06, 16:23
                agatka_s napisała:


                > Akurat w tym przypadku naprawde uwazam za chore dawanie dzieciom pierwszego
                > dnia po wakacjach pracy domowej, w ilosciach nie do przebrniecia nawet dla
                > kiepskiego ucznia.

                Tu zgoda, ale nawet jesli zaczną od 2 czy 10 dnia to problem słabych uczniów
                pozostanie ten sam.

                >wiec zilustrowalam to czasem jaki moj syn poswieca na
                > lekcje, ale po to aby pokazac ze tych lekcji ma zadawanych malo.

                I tu nie mozemy dojśc do porozumienia. Z cała pewnościa nie mogę wypowiadać sie
                na temat ilości prac domowych w szkole Twojego syna. Mogę natomiast zdecydowanie
                stwierdzić, że z tego, ile czasu Twój syn poświeca na prace domową (mało) nie
                wynika jeszcze, ile tych zadań obiektywnie jest (dużo, mało, przecietnie)

                > ktora dzieciak siedzi do nocy ...ja tam sensu nie widze, poza skutkiem w
                > postaci poglebiajacej sie awersji do szkoly (dzieci i rodzicow)

                Dokładnie. Problem jednak w tym, ze sa nauczyciele, którzy odpuszczą po
                rozmowie, a sa i tacy, co nie. I w tym miejscu zasadna jest wymiana doświadczeń
                i opinii: co dalej z tym fantem robić?

      • judytak Re: a ja mam już dość!!!!!!!!!!!!!!!! 06.09.06, 13:13
        agatka_s napisała:

        > Moje dziecko nigdy, przysiegam z reka na sercu, nie ma wiecej zadane niz na
        > godzine dziennie

        to nie tak...
        lekcje moga być te same, ale dzieci różne :o)

        mój osobisty syn potrafi siedzieć 2 godziny nad taka samą ilością lekcji, jaką
        córka w jego wieku po 20 minutach już dawno zapomniała...

        i dysproporcja pozostanie w dającym się przewidzieć czasie :o(

        pozdrawiam
        Judyta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka