Witam

mam kłopot z moim niespełna pięcioletnim synkiem (urodziny pod koniec maja).
Z grzecznego, ułożonego i anielskiego wręcz dziecka w ostatnich dniach
zrobiło się prawdziwe diablę. już nie wiem co robić. Staraliśmy się nie
krzyczeć, ale być konsekwentni. teraz to już za mało. jest bezczelny,
pyskuje, szantażuje, robi wszystko na przekór, nie reaguje na proste
polecenia i prośby, urządza histerie, a dziś nawet... wyprowadził się z domu.
moze brzmi to przesadnie, ale naprawdę nie wiemy już co robić

((((( dzis
dostał nawet na tyłek i przed chwilą zapakowaliśmy go w piżamę i do łóżka.
Synek wykrzykuje nam, że nas nie kocha, jesteśmy złymi rodzicami... wiec
zaproponowałam, że zadzwonie po pania z domu dziecka, bo na ulicę puścić go
samego nie mogę... a pani znajdzie mu nowych rodziców, albo nie będzie miał
żadnych, ale opiekę.
Zaznaczam, że nawet w sytuacjach "kryzysowych" podkreslam synkowi, że bardzo
go kochamy...
...co robić??? Pomocy!