Dodaj do ulubionych

Problem z 8 latka, nauka, eh

28.12.06, 21:06
Witam
Mam taki problem z moja drugoklasistka.Ciezko jej widze idzie przykladanie
sie do obowiazkow szkolnych, nie chce odrabiac lekcji, sa wieczne awantury,
bo gdy ja zaganiam , sprawdzam i poprawiam, to sie ze ma wyklóca ze wie
lepiej, ogolnie jest wowczas opryskliwa i ciagle ma mi za zle , ze ja do
nauki "zmuszam".Nerwy mi puszczaja i zdarza sie, ze po prostu wrzeszcze.Ale
ile czasu moge czekac, zeby podala wynik 20-12!.Siedzi, majta nogami, zagryza
olowek i mysli, mysli, mysli.Mam wrazenie, ze ona nie potrafi sie
skoncentrowac, mysli o wszystkim tylko nie o tym, co ma zrobic.
Czy tylko ja sie z takim typem ucznia borykam? Ciagle mam wrazenie, ze jesli
jej teraz nie przypilnuje, to juz w ogole bedzie marna uczennica bez nawyku
systematycznosci i obowiazku.Poradzcie cos.

Obserwuj wątek
    • acorns Re: Problem z 8 latka, nauka, eh 29.12.06, 00:32
      > Mam taki problem z moja drugoklasistka.Ciezko jej widze idzie przykladanie
      > sie do obowiazkow szkolnych, nie chce odrabiac lekcji, sa wieczne awantury

      Zrażasz ją do tego właśnie poprzez wieczne awantury. Ja bym jej odpuścił na
      jakiś czas. A potem pomagał jej stopniowo przykładać się do obowiązków
      szkolnych. Tylko spokojnie, bez nerwów, bez wrzasków. Jak tracisz cierpliwość,
      to poproś męża. Może jest bardziej cierpliwy.

      > Mam wrazenie, ze ona nie potrafi sie
      > skoncentrowac, mysli o wszystkim tylko nie o tym, co ma zrobic.

      A czy nie jest to tak, że ona sobie coś tam robi, a Ty odrywasz ją od tego i
      zaganiasz do nauki? Bo to tak właśnie wygląda. Ona myślami jest zupełnie gdzie
      indziej i nie zmusisz jej, żeby nagle zaczęła myśleć o matematyce. Ona sama
      musi.

      > Ciagle mam wrazenie, ze jesli jej teraz nie przypilnuje, to juz w ogole
      > bedzie marna uczennica bez nawyku systematycznosci i obowiazku.Poradzcie cos.

      Przesadzasz. Nie marnuj jej dzieciństwa na naukę jakichś tam nawyków. Zdąży je
      sobie wyrobić. Może za rok, za dwa. Jeśli oczywiście ma predyspozycje do tego,
      bo niektorzy nigdy nie będą obowiązkowi i systematyczni, bo taka ich natura.
      • dlania Re: Problem z 8 latka, nauka, eh 29.12.06, 10:18
        O Matko! To ja myslałam, że w wieku 8 lat dzieci uczy sie przez zabawę! Moja
        prawie 5latka z radościa dodaje, odejmuje, pisze i czyta - ale w formie zabawy
        a nie pracy. Nie rób z dodawania nudnejgo zajęcia, bo ja tylko zraźisz. A czy
        ma rzeczywiście problemy z koncentracją (jeden z syndromów ADHD) łatwo
        sprawdzisz w poradni psych-pedag.
        • motyl_nocny Re: Problem z 8 latka, nauka, eh 29.12.06, 14:11
          Nie, zabawa to byla w przedszkolu, zerowce i troche 1 klasie.Ale teraz jest to
          juz nauka, oceny, odrabianie na serio zadan.I nie chodzi o to, ze ja ja musze
          UCZYC, tylko o to, ze musze nieustannie ja do odrabiania tych lekcji gonic.Z
          poczatku byl luz, malo sie wtracalam,wiec co i rusz uwaga, ze lekcje
          nieodrobione.
      • motyl_nocny Re: Problem z 8 latka, nauka, eh 29.12.06, 14:16
        > Zrażasz ją do tego właśnie poprzez wieczne awantury

        Wiem, jasne.Tylko ze zanim podniose glos to naprawde jestem spokojna , no ale
        ile mozna prosic, mowic?Groch o sciane.Maz nigdy nie ma czasu, taka prawda,
        jesli ja nie przypilnuje, to nie zrobi tego nikt.
        Ona sama
        > musi.
        Ha, tylko ze nie chce.
        Wraca ze szkoly , ze swietlicy, i od razu leci do zabawek.Daje jej na to czas,
        po czym zapraszam do lekcji- i juz opor.A potem lekcje byle jak byle szybciej,
        bo zabawki czekaja.Albo klotnie, bo ona wie lepiej jak zrobic zadanie, a ja
        widze, ze robi je źle.I jak ja przekonac do swojej racji, skoro jej argument
        jest taki, ze to ona chodzi do szkoly, a nie ja?
        • dlania Re: Problem z 8 latka, nauka, eh 29.12.06, 18:27
          A może niech ona te lekcje odrabia wczesniej, najlepiej zaraz po przyjściu ze
          szkoły. Wieczorem każde dziecko słabiej "trybi" i z koncentracja trudniej...
          Choć jeśli mała (juz nie taka mała w sumie) jest uparciuchem, to i tak bedzie
          trudno. Moja córka potarfi 3 godziny siedziec nad kupka zabawek, ale ich nie
          posprzata, bo... nie.
        • acorns Re: Problem z 8 latka, nauka, eh 30.12.06, 17:20
          > I jak ja przekonac do swojej racji, skoro jej argument
          > jest taki, ze to ona chodzi do szkoly, a nie ja?

          Może ona sama chce być odpowiedzialna za to co robi, a takie męczenie jej,
          gonienie do lekcji, ciągłe pytania "odrobiłaś lekcje" mogą ją wkurzać i
          wywoływać frustrację przez którą ona podchodzi do swoich obowiązków
          lekceważąco. No bo skoro za nic nie jest odpowiedzialna, to olewa, bo i co jej
          pozostało?

          Spróbuj z nią pogadać, powiedzieć jej, że chyba już jest wystarczająco
          dojrzała, żeby sama mogła odpowiadać za swoją naukę i sama się pilnować.
          POwiedz, że bardzo Ci zależy na tym, żęby jednak nie olewała swoich obowiązkó,
          bo ona jest odpowiedizalna za naukę i odrabianie lekcji, a Ty jesteś
          odpowiedzialna za nią więc dlatego się tak o to troszczysz. Przeproś ją za te
          wszystkie wrzaski, awantury i po prostu przekaż odpowiedzialność w jej ręce.
          Zadeklaruj też chęć i gotowość do pomocy w razie gdyby z czymś miała problem.
          Może to pomoże.
      • kania_kania Re: Problem z 8 latka, nauka, eh 01.01.07, 14:19
        Awantury faktycznie wplywaja negatywnie. Gdy puszczaja Ci nerwy - zostawiaj jej
        nastawiony budzik i wychodz z pokoju mowiac, ze ma tyle i tyle czasu na
        odrobienie lekcji. Jesli nie zrobi - sa przewidziane takie i takie sankcje.

        Inna sprawa to stale godziny odrabiania lekcji (my odrabiamy od razu po szkole,
        zanim mysli zdaza sie rozproszyc). Nie wolno popuszczac. Zawsze lekcje odrabia
        sie po powrocie do domu.

        Wyrobienie nawyku systematycznosci powinno sie zaczac juz w zerowce. Teraz jest
        juz troche pozno. Zadan w klasie drugiej jest duzo wiecej niz w pierwszej i nie
        jest dziwne, ze dziecko buntuje sie, ze ktos zabiera mu mozliwosc swobodnej
        zabawy. Ale w trzeciej klasie bedzie jeszcze trudniej, a czwarta bedzie szokiem.
        Wiec warto juz teraz zachowac konsekwencje w dzialaniu i wyrobic odpowiednie nawyki.

        Dobrym sposobem jest nauczenie dziecka, ze odrabia lekcje samo (my tak robimy od
        poczatku). Polecenia sa skonstruowane prosto, wiec dzieko nie powinno miec
        problemow ze zrozumieniem, co ma zrobic. Jesli ma problem (czasami
        wyimaginowany) wtedy powinno przyjsc i dopytac sie. W ten sposob uczy sie
        samodzielnej pracy, niezbednej w starszych klasach.

        Taki system u nas skutkuje, choc Mloda nie jest ani systematyczna ani
        obowiazkowa. Po prostu nauczyla sie, ze to ona decysuje o tym ile ma wolnego
        czasu. Zdarzalo sie, ze lekcje odrabiala do polnocy ale zdarzalo sie rowniez, ze
        miala prawie caly dzien wolny, bo szybko sie uwinela i mogla poleciec na plac
        zabaw i pobawic sie z dziecmi.

        Nie robie Mlodej awantur, tylko zaganiam do lekcji, jak widze, ze sie bawi, to
        albo zwracam jej uwage albo pozwalam zrobic chwile przerwy (dziecy umysl tez ma
        swoje ograniczenia). Mloda przez pierwsza i druga klase takiego systemu wyrobila
        w sobie nawyk siadania do lekcji od razu po szkole. Coraz czesciej wyrabia sie z
        lekcjami w jednym rzucie i pozniej ma czas wolny albo powtarzamy angielski
        (ktory niestety wymaga systematycznego podejscia).

        Kania
    • julka1800 Re: Problem z 8 latka, nauka, eh 29.12.06, 10:35
      tez mam drugoklasiste w domu.

      Wydaje mi sie ze w taki sposób tylko zrazisz swoją corke do nauki, odrabiania
      lekcji, i jesli bedziesz tak postepować dalej to nastepny krok ze strony
      dziecka to "zrobie mamie na zlosc i bede przedluzac ile sie da"

      Moze rzeczywiscie przerwa bylaby najlepsza a potem powoli malymi kroczkami,
      moze powinna odrabiac lekcje na raty np po przyjsciu ze szkoly jedna czesc
      potem przerwa na zabawe potem druga czesc?
      I na pewno lekcje musisz odrabiac z nia razem, a po jakims czasie stopniowo
      dawac jej odrabiac samej, niech sie uczy ze lekcje to jej obowiazek a nie Twoj.
      • thaures Re: Problem z 8 latka, nauka, eh 29.12.06, 20:43
        Mój jest w pierwszej klasie. I też podobnie. Najlepiej odrabiałby lekcje jadąc
        już do szkoły.Nigdy nie pamięta co zadane lub co trzeba przynieść. Trzeba
        ryknąć,żeby mu się przypomniało. Jedynki, które dostał za brak pracy domowej
        absolutnie mu nie psują humoru... Jak już siądzie do lekcji, to byle szybciej.
        Jak ma coś poprawić jest lament.
        Myśli, nad zeszytami, też długo...
        Za to ostatnio ja również myślałam jak wrócił ze szkoły i dumny,że pamięta
        kazał sobie przygotować to coś podobne do piwa.. Parę godzin mi to zajęło, aż w
        końcu znalazł w książce obrazek. Kłębek włóczki miał przynieść....
        Minie, na szczęście u większości mija. Mój 12-letni dzisiaj syn zaczynał
        podobnie.Byłam przerażona, a odrabianie lekcji przez 3 pierwsze lata, to był
        horror. Teraz nawet nie wiem co jest zadawane.
    • mika_p Re: Problem z 8 latka, nauka, eh 30.12.06, 19:29
      Czekaj, a czy ona nie może odrabiac lekcji w swietlicy?
      Nie ma u was w szkole takiego zwyczaju?
      • waniliowe Re: Problem z 8 latka, nauka, eh 06.03.07, 01:22
        daj dziecku spokoj.
        przede wszystkim: nauczy sie systematycznosci, jesli zrozumie, ze to jest JEJ
        obowiazek a nie twoj. nigdy nie moglam zrozumiec matek, ktore siedzialy z
        dzieciakami i zmuszaly je do odrabiania zadan. ja od poczatku mialam sprawe
        postawiona jasno: odrobie: dobrze, nie odrobie: poniose konsekwencje. moja mama
        nie miala pojecia jakie mialam zadania domowe, nie sprawdzala mi zeszytow,
        pomagala mi tylko wtedy gdy prosilam ja o pomoc. oczywiscie mialam momenty buntu
        keidy to nie robilam absolutnie nic i obrzydliwa matematyke sciagalam na kolanie
        w toalecie przed lekcjami, ale to byla nauczka dla mnie. przestan stresowac
        dziecko. jedyna pomoc mojej mamy ktora pamietam to nauka pisania litery k, bo
        przekraczalo to moje mozliwosci. i wyszlam na ludzi.
        daj dziecku spokoj.
        • ardzuna Re: Problem z 8 latka, nauka, eh 06.03.07, 21:11
          waniliowe napisała:

          > daj dziecku spokoj.
          > przede wszystkim: nauczy sie systematycznosci, jesli zrozumie, ze to jest JEJ
          > obowiazek a nie twoj.

          To nie tak, ja na przykład od poczatku wiedziałam, że odrabianie lekcji to mój
          obowiazek i mamy nie interesuje, a nigdy się nie nauczyłam systematyczności.
          Teraz z tego powodu bardzo cierpię. Nauczyłam się za to prześlizgiwania się, to
          bardzo dobrze zdaje egzamin w szkole i można nawet być prymuską, ale źle zdaje
          egzamin w życiu. Teraz syna zaganiam codziennie do lekcji (2 klasa) natychmiast
          po szkole, bo jeśli nie to są problemy.
    • makurokurosek Re: Problem z 8 latka, nauka, eh 06.03.07, 18:37
      a może jak już odrabiacie matematykę użyj do tego celu patyczków czy jabłek, w
      ten sposób szybciej nauczy się dodawać i odejmować , czy nawet mnożyć, może
      skupienie i wyobrażenie sobie tego jest dla niej problemem. Mając do dyspozycji
      owoce które dodaje lub odejmuje , matematyka stanie się dla niej bardziej
      zrozumiała. Krzykiem nic nie zyskasz. Możecie ustalić sobie jakiś harmonogram
      dnia w którym bedzie miała określony czas na naukę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka