motyl_nocny
28.12.06, 21:06
Witam
Mam taki problem z moja drugoklasistka.Ciezko jej widze idzie przykladanie
sie do obowiazkow szkolnych, nie chce odrabiac lekcji, sa wieczne awantury,
bo gdy ja zaganiam , sprawdzam i poprawiam, to sie ze ma wyklóca ze wie
lepiej, ogolnie jest wowczas opryskliwa i ciagle ma mi za zle , ze ja do
nauki "zmuszam".Nerwy mi puszczaja i zdarza sie, ze po prostu wrzeszcze.Ale
ile czasu moge czekac, zeby podala wynik 20-12!.Siedzi, majta nogami, zagryza
olowek i mysli, mysli, mysli.Mam wrazenie, ze ona nie potrafi sie
skoncentrowac, mysli o wszystkim tylko nie o tym, co ma zrobic.
Czy tylko ja sie z takim typem ucznia borykam? Ciagle mam wrazenie, ze jesli
jej teraz nie przypilnuje, to juz w ogole bedzie marna uczennica bez nawyku
systematycznosci i obowiazku.Poradzcie cos.