Gość: Kaska
IP: *.dip.t-dialin.net
17.06.03, 11:19
Dziewczyny pomozcie,bo juz nie wiem,co dalej.....Moje dziecko,syn chodzi do 2
klasy szkoly podstawowej.Uczy sie bardzo srednio,ale wiem, ze stac go na
wiecej.W domu wszystkie zadania robi poprawnie. W szkole to katastrofa!
Ostatnio mieli z jezyka kilka dyktand,do tego do przecwiczenia wczesniej w
domu. Cwiczylismy razem,bezstresowo,fajnie i wesolo. Przez dwa dni weekendu
moje dziecko bez problemu opanowywalo krotki tekst, niedzielnym popoludniem
pisalo bezblednie. Coz kiedy w szkole nie wyszlo mu nic! Zrobil bledy nawet w
wyrazach,ktore na pewno zna!!! Ja juz nic z tego nie rozumie! Jestem
skolowana! I tak sie po cichutku zastanawiam,co sie w tej szkole dzieje,ze
moje dziecko tak sie rozkojarza? Co moze byc powodem az tak duzego dysonansu?
Czy ktos ma podobne dziecko???