Dodaj do ulubionych

Przebieranie na basenie

20.09.07, 15:18
Moja prawie 10 tetnia córka w tym roku zaczęła chodzić z klasą na basen. Jest
tam tylko jedna przebieralnia i wszystkie dziewczynki przebierają się razem co
jest problemme dla mojej córki i jeszcze kilku dziewczynek szczególnie tych
większych które zaczynają już dojrzewać. Dziewczyny poradziły sobie w ten
sposób że przebierały się pod ręcznikiem a pod prysznic chodziły w strojach i
po nimi dokładnie się myły i spłukiwały( dokładnie poinstruowałam córkę jak ma
to robić. Wychowawczyni uważa jednak że dziewczynki przesadzają, że wszystkie
mają to samo itp. i nie pozwala na takie przebieranie. Jednej z dziewczynek
nawet zciągnęła ręcznik i kazała się przebierać bez niego a dziecko miało łzy
w oczach.
Ja uważam że każdy nawet dziecko ma prawo do poszanowania własnej intymności i
jeśli nie ma na to ochoty to nie musi się rozbierać na oczach koleżanek.
Dodam że córka nie krępuje się ani mnie ani męża (chociaż mąż odkąd córa
podrosła mąż stara się nie wchodzić do łazienki kiedy córka się kąpie czy
przebiera się w swoim pokoju) czasem nawet zdarzy się jej wyskoczyć na golasa
z pokoju bo zapomniała czegoś z łazienki smile nie ma też problemu u lekarza.
Mam pytanie kto przesadza ja czy wychowawczyni?
Obserwuj wątek
    • andaba Re: Przebieranie na basenie 20.09.07, 15:35
      Zachowanie pani karygodne, ale u nas jest jeszcze fajniej, bo jest jedna szatnia dla dziewczynek i dla chłopców, przedzielona kilkoma szafkami.
      Obie strony mogą do siebie zaglądac bez ograniczeń.
      Ale muszę przyznać, że chłopcy sa dżentelmenami i nie zagladają do dziewcząt, a jeżeli to robią, to niezauważalnie. Natomiast dziewczyny muszą przechodzić przez część chłopięcą, ale też nie gapią sie natrętnie, a chłopcy sobie z tego nic nie robią.
      Sa tacy, którzy w adamowym stroju na ławkach tańczą smile
    • wiewiorka76 Re: Przebieranie na basenie 23.09.07, 19:10
      Aż trudno uwierzyć w takie zachowanie nauczycielki. I tym bardziej
      trudniej zrozumieć motywy jej postępowania. Uważam, ze warto tej
      pani uświadomić, że każde dziecko niezależnie od wieku ma prawo do
      intymności - i to w miarę szybko. Nie chodzi tu o jakiś sztuczny
      wstyd przed nagością, tylko właśnie o uszanowanie intymności każdej
      osoby, dziecka również (może nawet bardziej).
      • owocoskala Re: Przebieranie na basenie 23.09.07, 19:39
        > Aż trudno uwierzyć w takie zachowanie nauczycielki. I tym
        bardziej
        > trudniej zrozumieć motywy jej postępowania.
        Uwierzyć nie tak trudno bo pani ze szkoły na naszym basenie też ma
        takie tendencje że dziewczynki nie powinny się wstydzić i korzystać
        z kabiny do przebierania. U nas mają 8 lat i tez sie bardzo
        wstydzą, 10 letnie tym bardziej pewnie. Nie można zresztą zakładać
        że wszyscy mają to samo bo potencjalnie są różne oszpecenia itd. W
        naszym przypadku pani odpuściła i nawet pomagała trzymać ręcznik,
        zreszta my mamy byłyśmy i stanęłyśmy po stronie dziewczynek. A pani
        zdzierająca ręcznik powinna dostać naganę, takie zachowanie może
        spowodować traumę u dziecka! To jakaś sadystka lubiąca upokarzać
        innych.
        • wiewiorka76 Re: Przebieranie na basenie 23.09.07, 21:00
          Właśnie chodziło mi o zabranie ręcznika dziecku. Dla mnie to
          niedopuszczalne i wg mnie jest dla dziecka potwornym szokiem. To są
          prawdziwe problemy, na które trzeba natychmiast reagować, a nie
          głupoty w stylu "bułka na obiad w szkole" albo "uwaga w dzienniczku
          pierwszoklasistki".
          • makowapanienka2 Re: Przebieranie na basenie 24.09.07, 07:22
            Dzięki dziewczyny za odpowiedzi. We wtorek jest zebranie i mam zamiar
            porozmawiać z panią na ten temat ( basen jest w środę ). Chciałam się poradzić
            na forum bo ja nie przepadam z wychowawczynią i nie wiedziałam czy jestem
            obiektywna i są rodzice którzy uważają że pani ma racje i że to są jakieś fanaberie.
            Teraz kiedy tyle mówi się o pedofilii uczę córkę że nikt nie ma prawa kazać się
            jej rozebrać wbrew jej woli bez względu na to czy to jest kobieta czy mężczyzna
            a tu takie kwiatki. I oczywiście nie mam co do pani jakichkolwiek podejrzeń ale
            chodzi mi o to że dziecko dostaje sprzeczne sygnały.
        • martunka77 Re: Przebieranie na basenie 24.09.07, 22:48
          dokladnie to samo uslyszalo moje dziecko tz ze wszystkie dziewczynki maja to
          samo- i wiecie moja corka tez sie wstydzi (8 lat i tez sie zastanawialam czy
          jestem glupia przewrazliwiona pinda?
    • selinakonsultantka Re: Przebieranie na basenie 24.09.07, 12:44
      A czy ta nauczycielka o pedofilii i molestowaniu słyszała?? To teraz
      gdy rodzicom nie wolno wejść do szatni, jak się dzieci przebierają,
      a już w przedszkolu pani mówiła, żeby uczyć dzieci korzystania z
      toalety i przede wszystkim z papieru toaletowego wink, ponieważ one
      nie mogą za bardzo pomagać i nawet na kolana boją się brać, żeby
      potem ich nikt o nic nie oskarżał, to ta nauczycielka takie rzeczy
      robi??
      Jeśli to prawda (dzieci czasem fantazjują), to ja bym nie darowała.
      Może ona po prostu lubi sobie popatrzeć na takie gołe dziewczynki??
      A skoro "wszystkie mają to samo" (nauczycielka w sumie też), to może
      razem z nimi się będzie przebierała?? A to chyba o czymś już
      świadczy...
    • ally Re: Przebieranie na basenie 24.09.07, 21:35
      panią należy przywołać do porządku. karygodne zachowanie

      osobiście nienawidzę wspólnych przebieralni i pryszniców, choć mam dobre
      mniemanie o swoim wyglądzie. wiem, że to okropne, ale czasem basenowe widoki
      przypominają mi zdjęcia z obozów koncentracyjnych - i nie mogę odgonić tych myśli
      • monibiel Re: Przebieranie na basenie 26.09.07, 09:05
        Problemem wyjść na basen jest brak czasu - wszystko musi się odpywać
        jak najszybciej, w jakimś wariackim tempie, bo już następna grupa,
        bo już czeka autokar, bo następne lekcje itd. A to krzywdzi dzieci.
        Zamiast myśleć o delikatności wobec nich panie myślą o zegarkach. To
        przykre. Jestem mamą chłopaka, wiec chodzę na basen do szatni
        męskiej. Pierwszy raz to był dla nich straszny stres - obca baba.
        Usłyszałam chórek: "To jest szatnia męska!", a to przecież 8-latki.
        Powiedziałam im wtedy, że nie przyszłam ich tu oglądać, tylko pomóc
        tym, którzy będę chcieli i potrzebowali. I trzymałam ręczniki, bo
        zawiązane na biodrach spadały nagminnie. Potem wycierałam szyje,
        plecy, ramiona i ręce. Też nogi - łydki i do połowy uda. NIGDY nie
        dotykałam okolic intymnych!!! Mówiłam, że teraz już mają się
        wycierać sami, ale do sucha, porządnie. Ręcznik starałam się trzymać
        zawsze tak, żeby te okolice były zasłonięte. Wyćwiczyłam się po
        pewnym czasie i miałam coraz więcej chętnych potrzebujących pomocy w
        ubieraniu. A kiedy synalek był chory i nie było nas na basenie 2
        tygodnie, po powrocie usłyszałam "Dobrze, że pani jest." Dzieciaki
        zaufały mi po prostu, bo zobaczyły, że nie przekraczam ich granic.
        Napisałam wam to, bo to dowodzi jasno jak ważne dla dzieci jest
        poszanowanie ich ciała i że nie krzyki o identyczności i zmuszanie
        do rozbierania się przy innych jest metodą basenową. Zastanawiam się
        czasem nad kwalifikacjami pedagogicznymi pań, które tak postępują.
        Monibiel
        • monikaz222 Re: Przebieranie na basenie 09.01.08, 20:53
          jestem obecnie dorosłą osobą i muszę przyznać, że trauma po takich zdarzeniach
          zdzierania ręczników czy nakazu zdjęcia kostiumu kąpielowego w obecności osób
          pilnujących dzieci w szatni i grupy klasowej pozostaje bardzo długo, nie wiem
          czy nie na zawsze. W podstawówce jak wiele innych dzieci doświadczyłam tego typu
          procederów i budzi to we mnie niechęć do dzisiaj.Przede wszystkim jednak
          człowiek taki czuje się potwornie upokorzony. I to uczucie z biegiem lat nie
          przemija. Szkoda jedynie , ze nie wszyscy czujemy tak samo i pewne mniej
          wrażliwe osoby rzeczywiście uważają to za fanaberie.
          Nie zapominajmy jednak , że są i tacy którzy czują więcej i należy się im
          poszanowanie dla ich prywatności.
          • guderianka Re: Przebieranie na basenie 09.01.08, 21:33
            chodziłam na basen od 6 roku życia do 15 roku życia-2 razy dziennie
            (wyczynowo trenowałam pływanie)
            do łez ze śmiechu doprowadzały nas panienki które nieudolnie z
            wypiekami na twarzy usiłowały przebrac sie pod ręcznikiem, wstydziły
            sie swej nagości. Sa miejsca w których nagość jest naturalna i są
            nimi przebieralnie na basenie. Jesli komus to przeszkadza niech nie
            chodzi na basen
            • ally Re: Przebieranie na basenie 09.01.08, 22:04
              > do łez ze śmiechu doprowadzały nas panienki które nieudolnie z
              > wypiekami na twarzy usiłowały przebrac sie pod ręcznikiem, wstydziły
              > sie swej nagości.

              cóż, niektórzy mają dość prostackie poczucie humoru. nie wiem tylko, po co się
              chwalić taką przypadłością.

              dziwi mnie też, że z taką uwaga obserwowałaś owe "panienki". szukałaś może
              okazji, by się dowartościować?
              • guderianka Re: Przebieranie na basenie 09.01.08, 23:05
                ally-dla twej ifnormacji nie było to zachowanie w stylu :laska się
                kryguje to my w śmiech i wytykamy palcami. Raczej polegało to
                na "obgadywaniu" za plecami i dziwieniu się pruderyjności co
                poniektórych

                i nie obserwowałam owych panienek-raczej one obserwowały naszą
                grupą , patrzały czy nikt im sie nie przygląda . Czy ty jak jesteś
                na basenie w przebieralni to schylasz głowę, oczy by nic nie
                widziec? Ja nie.Zachowuję sie normalnie
                • ally Re: Przebieranie na basenie 10.01.08, 11:14
                  > ally-dla twej ifnormacji nie było to zachowanie w stylu :laska się
                  > kryguje to my w śmiech i wytykamy palcami. Raczej polegało to
                  > na "obgadywaniu" za plecami i dziwieniu się pruderyjności co
                  > poniektórych

                  ale skąd wiesz, że to była pruderyjność? może kompleksy? (średnio śmieszne) a
                  może np. jakieś paskudne blizny?
                  ja osobiście nie lubię paradować z gołymi cyckami po przebieralni, zwyczajnie
                  nie lubię. tak samo nie lubię, jak ktoś mnie poklepuje po plecach, rozpycha się
                  na siedzeniu w autobus i dotyka nogą mojej nogi itd. wink
                  • guderianka Re: Przebieranie na basenie 10.01.08, 12:49
                    rozumiem tę schizę z poklepywaniem i klepaniem-też tak mam.

                    Jeśli chodzi o sytuację w szatni- gdyby zachowanie takie dotyczyło
                    jednej osoby-to byłabym w stanie uwierzyć że jest zakompleksiona, ma
                    blizny itp.Jednak tak zachowywała się większość i to znaczna
                    dziewcząt i kobiet. Może nawet 80. Więc nie sądzę by wszystkie one
                    one blizny,kompleksy itp.Takie zachowanie naprawdę wygląda
                    komicznie, dziewczyny wyginają się jakby w rytmie dziwnego tańca,
                    trzymają ciasno ręcznik który opada, jedną reką próbuje podciągnąć
                    majtki, drugą trzymać ręcznik a..trzeciej dłoni brakuje. Są czerwone
                    i spocone, z przerażeniem patrzą dookoła, a im bardziej usiłują się
                    zakryć tym bardziej ręcznik się rozchyla.I to nie była kwestia
                    przyglądania się-nie było na to czasu, po treningu musiałyśmy
                    szykować do szkoły. A takich postaci było naprawdę wiele

                    Jeśli nawet miały kompleksy itp-wiesz , mały dzieciak nie jest
                    dalekowzroczny i przewidywalny, ot prawo dzieciństwa. Nie
                    zastanawiałam się nad tym z jakiego powodu dziewczyny sie tak
                    śmiesznie zachowują.

                    Blizny itp- tu ciebie zdziwię bo osoby które faktycznie miały jakąś
                    niepełnosprawność nie wstydziły się. Pamietam że przychodziła jedna
                    dziewczyna po wypadku chyba, bardzo poparzona -rozbierała się
                    normalnie. Nie paradowała z cyckami na wierzchu ale szybko i
                    sprawnie umiała się przebrać. Była też starsza pani-po 60tce-która
                    regularnie przychodziła grzać sie pod prysznicem- i też nie
                    wstydziła sie swego ciała

                    naprawdę, uważam ze nie można demonizowac problemu. Zwłaszcza że
                    wiele mam przewrażliwionych jest na punkcie przebierania w szatni
                    ale daje dzieciom stroje prześwitujące, któe po zmoczeniu
                    uwidaczniają więcej niż szybkie i sprawne przebranie się. Poza tym-
                    co z prysznicem? Co z higieną po basenie, umyciem dokładnym ciała?
                    Też dzieci mają to robić w strojach ? Bo któraś rówieśniczka
                    podejrzy? Absurd jak dla mnie
                    Według mnie rodzice nie uczą dziecka nagości-uczą czym jest zły
                    dotyk, że nie można gadać z obcym, że absolutnie nie wolno pokazywać
                    nikomu intymnych części. I potem wyrastają kwiatki , które sex
                    uprawiają po ciemku i boją się iść do ginekologa
                    Jesli nagość dzieci o tej samej płci i podobnym wieku jest czym złym
                    to niedługo tata nie będzie mógł posadzić córki na kolana, dzieci
                    nie będa mogły chodzic za rekę w parze a najlepiej to od razu zakryć
                    odkryte części ciała tak jak to robią wyznawcy islamu
                    • ally Re: Przebieranie na basenie 11.01.08, 18:03
                      > Jeśli chodzi o sytuację w szatni- gdyby zachowanie takie dotyczyło
                      > jednej osoby-to byłabym w stanie uwierzyć że jest zakompleksiona, ma
                      > blizny itp.Jednak tak zachowywała się większość i to znaczna
                      > dziewcząt i kobiet.

                      teraz przyszło mi do głowy, że to wiek dojrzewania. może miały problemy z
                      akceptacją za małych/za dużych piersi, powiększającego się tyłka itp.

                      > Jesli nagość dzieci o tej samej płci i podobnym wieku jest czym złym

                      jasne, że nie jest. o ile nie jest przymusowa wink
                      • guderianka Re: Przebieranie na basenie 11.01.08, 19:56
                        teraz przyszło mi do głowy, że to wiek dojrzewania. może miały
                        problemy z
                        > akceptacją za małych/za dużych piersi, powiększającego się tyłka
                        itp.


                        ally-chodziłam na basen od 6roku zycia do 15 roku życia. Nie
                        pamiętam takich scen z okresu, gdy byłam małym dzieckiem ale od 10
                        roku życia już widziałam co się dzieje. Dziewczynki dojrzewały wtedy
                        statsycznie w wieku 14-15lat i owszem-takie też przychodziły na
                        basen. Ale te pełne wstydu zachowania nie dotyczyły dziewcząt z
                        określonej grupy wiekowej. Po prostu przychodziły osoby na tzw.
                        wolne pływanie i były to i dzieci młodsze i młodzież. Chłopcy też
                        nieraz opowiadali ,że jakiś łepek nie mógł sobie miejsca znaleźć bo
                        nie wiedział jak sie dyskretnie przebrać.

                        Jesli nagość dzieci o tej samej płci i podobnym wieku jest czym złym

                        zgadzam się ale...

                        czy przymusem w takim razie jest chodzenie na basen? Osoby o których
                        ja pisałam przychodziły dobrowolnie, poświęcając swój własny czas,
                        wiedzą jakie panują warunki
                        • ally Re: Przebieranie na basenie 11.01.08, 20:36
                          > czy przymusem w takim razie jest chodzenie na basen? Osoby o których
                          > ja pisałam przychodziły dobrowolnie, poświęcając swój własny czas,
                          > wiedzą jakie panują warunki

                          no i radziły sobie za pomocą ręczników wink w czym właściwie problem? komu to
                          przeszkadza?
                          • guderianka Re: Przebieranie na basenie 11.01.08, 20:42
                            no i radziły sobie za pomocą ręczników wink w czym właściwie problem?
                            komu to
                            > przeszkadza?

                            no własnie-komu ? Nam nie przeszkadzało-ale było śmieszne, zaś
                            ręcznikowe sobie radziły mimo dyskomfortu wink
                        • ally Re: Przebieranie na basenie 11.01.08, 20:40
                          mówiąc o przymusie, miałam na myśli zdzieranie ręczników przez nauczycielkę, a
                          nie np. fakt, że nie ma osobnych przebieralni
                          • guderianka Re: Przebieranie na basenie 11.01.08, 20:43
                            zachowanie nauczycielki jest poniżej krytyki. Nie tylko dlatego, że
                            jest niepedagogiczne ale dlatego, że jest chamskie.
            • alicja0 Re: Przebieranie na basenie 09.01.08, 22:12
              Guderianka - żenująca wypowiedź. Po wypowiedziach innych mam widać,
              że poczucie intymności jest naturalną sprawą człowieka już od jego
              najmłodszych lat - nie sądzę, aby WSZYSTKIE te dzieci pochodziły z
              takich samych rodzin o podobnym stylu wychowania, a jednak
              większość, jak nie wszystkie miały poczucie naturalnego wstydu =
              intymności ciała.
              TO że Ty akurat tego nie miałaś - to powiedzmy sobie szczerze:
              wyrugowano to z Twej łepetyny przez lata chodzenia na basen i chęć
              przynależności do grupy "silniejszej" - nikt nie lubi być wyśmiewany
              za "nieudolne przebieranie pod ręcznikiem".
              Pewna jestem na 100%, że Twoja pierwsza sytuacja robierania się "do
              golasa" przy obcych nie była taka swobodna jak Twoja obecna
              wypowiedź.
              A już "argument", że jeśli komuś to przeszkadza, to niech nie chodzi
              na basen jest poniżej jakiejkolwiek krytyki - typowy dla wszystkich,
              którzy uważają, że świat się wokół nich kręci, a oni mogą decydować
              o tym, kto gdzie ma chodzić.
              Czas może uświadomić sobie kobieto, że miejsca publiczne kierują się
              zasadami nie zawsze zgodnymi z Twoimi. Dlatego na nowoczesnych
              pływalniach, które nie sknerują się z miejscem na przebieralnie,
              można spokojnie przebrać się w oddzielnej kabinie.
              Eh.. te DDR-owskie praktyki wspólnych przebieralni męsko-damskich...
              to stąd moja droga ten zwyczaj wspólnego przebierania się z czasów
              Twego dzieciństa, a nie "nagość jest naturalna". Nie wiesz nawet kto
              Ci i jak mózg kształtował.
              • guderianka Re: Przebieranie na basenie 09.01.08, 23:10
                alicjo-martw się o kształt swojego mózgu -a nie mojego


                TO że Ty akurat tego nie miałaś - to powiedzmy sobie szczerze:
                > wyrugowano to z Twej łepetyny przez lata chodzenia na basen i chęć
                > przynależności do grupy "silniejszej" - nikt nie lubi być
                wyśmiewany
                > za "nieudolne przebieranie pod ręcznikiem

                zatem wyrugowano to z głów -bo łepetyn nikt z nas nie miał- nie
                tylko mojej klasy ale wszystkich klas w moim mieście. I w innych
                miastach na które jeździliśmy na zawody.Dla nas- było to naturalne-
                dziewczynki nie wstydziły się przedstawicielek swojej płci,za to
                naturalny wstyd był przed płcią przeciwną

                A już "argument", że jeśli komuś to przeszkadza, to niech nie chodzi
                > na basen jest poniżej jakiejkolwiek krytyki - typowy dla
                wszystkich,
                > którzy uważają, że świat się wokół nich kręci, a oni mogą
                decydować
                > o tym, kto gdzie ma chodzić.

                Świat się kręci wokół ludzi,którzy potrafią odnaleźć się w
                społeczeństwie. Jeśli na basenie i w przebieralni są takie a nie
                inne warunki i komuś to bardzo przeszkadza to sorry-albo niech zrobi
                coś by wybudowano nowe szatnie albo niech nie naraża sie na stres i
                po prostu nie przychodzi

                Eh.. te DDR-owskie praktyki wspólnych przebieralni męsko-damskich...

                chyba zaszła jakaś pomyłka. Ja nie pisałam o przebieralniach
                wspólnych dla dziewcząt i chłopców ale o sytuacjach, które miały
                miejsce w szatni dziewcząt
                • bez.wyksztalcenia Re: Przebieranie na basenie 10.01.08, 13:42
                  zgadzam sie z Guderianka: na basenie, np.: w Niemczech, we Francji nikt nie
                  wstydzi sie swojej nagosci - kazdy normalnie sie przebiera i nie odstawia cyrkow
                  pod recznikiem. Za to w Polsce - zasciankowa pruderyjnosc
                  • alabama8 Re: Przebieranie na basenie 10.01.08, 15:12
                    Wstyd dziecka i dorosłego to dwie różne sprawy. U dziesięciolatki
                    zaczynają się zmiany spowodowane dojrzewaniem i samo to jest dla
                    niej zaskakujące i wstydliwe. Nie miała cycków przez całe życie a
                    teraz zaczyna miec i jest w kropce. Potrzeba trochę czasu żeby młoda
                    dama się zaakceptowała więc i potrzeba intymności. Pewnie 5 lat temu
                    biegała po plaży na golasa, teraz już nie.
                    Nauczycielce nie wolno zmuszac do rozbierania, niech się w takim
                    razie sama też w tej szatni rozbierze.
    • harrypotter Re: Przebieranie na basenie 10.01.08, 11:37
      wywchowawczyni nie powinna wlazic do przebieralni dzieciakow i strofowac,
      powinna nawet przebierac sie gdzie indziej, chyba ze to jedyna damska przebieralnia
      • makowapanienka2 Re: Przebieranie na basenie 10.01.08, 17:47
        guderianko skąd u Ciebie taki brak tolerancji? Czy te dziewczyny
        które przebierały się pod ręcznikiem robiły coś złego? Krępowały
        się, więc przebierały się pod ręcznikiem i nie wiem co w tym
        śmiesznego. Nie rozumiem też dla czego osoby te miały by nie chodzić
        na basen? Jeżeli przeszkadzałaby im wasza nagość to owszem musiałyby
        zrezygnować bo nie miały wpływu na to czy wy chodzicie po szatni
        nago. Tak samo i nie waszą sprawą było w jaki sposób one się
        przebierały.
        Pisząc o moim problemie nie chodziło mi oto który sposób
        przebierania jest właściwy tylko o zachowanie wychowawczyni. Teraz
        już córka nie krępuje się tak bardzo i przebiera się raz pod
        ręcznikiem a czasem bez niego. Moim zdaniem córka szybciej by się
        przekonała gdyby nie afera z przebieraniem. Każdy ma prawo do
        poszanowania własnej intymności.
        • guderianka Re: Przebieranie na basenie 10.01.08, 18:58
          Brakiem tolerancji byłoby szydzenie z nich i ściąganie z nich
          ręcznika

          Za brak tolerancji uważasz to,że komiczne były dla mnie ich
          wygibasy? No prosze cię..

          A dlaczego nie miałaby chodzic?- nie dlatego, ze ja uważam że nie ma
          tam dla nich miejsca, ale dlatego że te osoby źle tam się czują, że
          odczuwają brak poszanowania ich intymności i godności. Jesli coś
          uderza w moją godność i intymność-to walczę z tym. Przechapane miała
          u nas szatniarka która celowo zostawiała otwarte szeroko drzwi
          podczas naszego przebierania. Szybko się nauczyła, że nie zyczymy
          sobie przebierać się na oczach przechodzących osób

          A co do nagości- w saunie też byłyśmy na golasa (dziewczeta), a gdy
          była sauna z chłopcami miałyśmy stroje. Pamiętam też sytuację gdy w
          saunie popołudniowej (juz w LO gdy nie pływałam)mieszanej jeden
          facet był nago.Nikt nie zwracał na niego uwagi, po prostu było mu
          tak wygodnie. Dziś pewnie wyleciałby z pracy (jak sie okazało
          nauczyciel, w dodatku mąż naszej nauczycielki (sic!)- dziwnie mi
          tylko było gdy patrzałam na nią na lekcji i myślałam że widziałam
          jej męża nagusa).Dodam że facet nie miał oznak pobudzenia
          seksualnego,po prostu był nago bo tak było wygodnie
          • ibulka Re: Przebieranie na basenie 10.01.08, 19:08
            guderianka napisała:

            > Brakiem tolerancji byłoby szydzenie z nich i ściąganie z nich
            > ręcznika

            nie. to byłoby chamstwem i przemocą, a w dzisiejszych czasach również molestowaniem.
            • guderianka Re: Przebieranie na basenie 10.01.08, 19:34
              ło matko!
              i przemocą i próbą zabójstwa i czym jeszcze tongue_out
              • ibulka Re: Przebieranie na basenie 10.01.08, 19:39
                guderianka napisała:

                > ło matko!
                > i przemocą i próbą zabójstwa i czym jeszcze tongue_out

                przemocą - owszem, jeśli zdarłabyś siłą ręcznik z tamtych dziewczyn. próbą
                zabójstwa - nie przesadzajmy wink

                i weźmy pod uwagę również to, że wtedy byłaś nastolatką - a nastolatki robią
                różne rzeczy, głupie również wink)
                • guderianka Re: Przebieranie na basenie 11.01.08, 07:52
                  pewnie, że robią głupie rzeczy. Np.wchodzą do szatni przez okno bo
                  ta "zła" szatniarka nie chce wpuścić, hałasują w tej szatni a gdy
                  szatniarka chce wejść sprawdzić co się dzieje to robią z niej głupka
                  zamykając się w szafkach na ubrania wink
          • alicja0 Re: Przebieranie na basenie 11.01.08, 01:21
            guderianka napisała:

            > Brakiem tolerancji byłoby szydzenie z nich i ściąganie z nich
            > ręcznika
            >
            > Za brak tolerancji uważasz to,że komiczne były dla mnie ich
            > wygibasy? No prosze cię..
            >
            Gdyby one tez sie smialy z wlasnej nieporadnosci pod recznikiem - to
            tak, byloby to komiczne.
            Ale skoro sie czerwienily (jak sama wczesniej pisalas) to nie bylo
            to dla nich komiczne, a wasze/Twoje smichy-chichy byly po prostu
            szydzeniem z nich.

            Czy rownie "dobrze" jak one poczulabys sie w przebieralni, gdzie
            NIKT nie przebieralby sie publicznie nago i na Twoje rozbieranie sie
            do rosolu ktos zareagowalby pukaniem wymownym w czolo
            i "dyskretnymi" komentarzami na boku + usmiechy politowania?
            To jednak chyba nie bylyby komfortowe warunki.
            • guderianka Re: Przebieranie na basenie 11.01.08, 07:55




              Gdyby one tez sie smialy z wlasnej nieporadnosci pod recznikiem - to
              > tak, byloby to komiczne.
              > Ale skoro sie czerwienily (jak sama wczesniej pisalas) to nie bylo
              > to dla nich komiczne, a wasze/Twoje smichy-chichy byly po prostu
              > szydzeniem z nich.

              Napisałam już wcześniej do ally-to nie były śmichy/chichy do nich.
              Zachowanie nasze nie było zwerbalizowane. Śmichy były z nich - nie w
              ich obecności






              Czy rownie "dobrze" jak one poczulabys sie w przebieralni, gdzie
              > NIKT nie przebieralby sie publicznie nago i na Twoje rozbieranie
              sie
              > do rosolu ktos zareagowalby pukaniem wymownym w czolo
              > i "dyskretnymi" komentarzami na boku + usmiechy politowania?
              > To jednak chyba nie bylyby komfortowe warunki.


              a dlaczego miałabym się rozbierać w miejscu, które nie jest do tego
              przystosowane? Dałaś przykład od czapy . Szatnie, w których nie ma
              osobnych kabin i w których paraduje się nago są takie a nie inne. I
              albo się człowiek do tego przystosowuje albo nie. I tyle. Swoją
              drogą dziwię się, że tylko niewielka część "wstydziochów" wpadła na
              pomysł, żeby iść sie na spokojnie przebrać do toalety
    • samentu Re: Przebieranie na basenie 10.01.08, 22:48
      problem jest chyba po obu stronach
      1. z jednej strony nauczycielka nie powinna sie tak zachowywać nawet jak wydaje
      sie im zachowanie dziewcząt irracjonalne, bo irracjonalne wcale nie jest -
      zapewne pierwszy raz są zmuszone do rozbierania sie przed obcymi więc poczucie
      wstydu naturalne i uzasadnione
      2. z drugiej jednak sa granice intymnosci - wiadomo, że jek się idzie na basen,
      siłownie solarium itp a więc w miejsce publiczne to trudno wymagać intymnosci im
      dziecko szybciej to zrozumie tym lepiej, bo jak tak sie pogrąży w tym wstydzie -
      o co w tym purytańskim kraju bardzo łatwo - to potem bedzie miało problemy w
      dorosłym zyciu
      • alicja0 Re: Przebieranie na basenie 11.01.08, 01:15
        Sa jeszcze i inne "purytanskie" kraje jak np. Hiszpania, do ktorej
        jestesmy kulturowo 1000 lat za malpami, gdzie normalne jest iz,
        czlowiek nie rozbiera sie przy obcych do rosolu. Np. u gina podczas
        badania kobieta jest tak pozawijana w tysiace metrow materialu
        chirurgicznego, ze ja sama nic bym sie tam nie dopatrzyla, a co
        dopiero lekarz. A jednak nikt tam na wpadnie do glowy, zeby kobieta
        lezala pol naga na fotelu, co w Polskich lecznicach jest na porzadku
        dziennym. Gwoli scislosci - od kilku lat sie budza w co lepszych
        klinikach polskich, ze daja kobietom namiastke jednorazowej
        spodniczki, zeby nie paradowala z nagim "dolem". Ale jak kreca przy
        tym nosem, na cos, co w cywilizowanych krajach jest standardem.
        Zauwazcie, ze wszedzie tam, gdzie kultura zostala mocno
        nadszarpnieta przez "proletariat" (a wiec zarowno dotyczy to
        Francji, Niemiec, Polski jak i innych krajow bloku wschodniego), tam
        wlasnie intymnosc zeszla na psy. Kilka lat temu na Litwie zwiedzalam
        szkole podstawowa - typowa 1000-latka, gdzie WC to byly .. dziury w
        podlodze wylozonej eleganckimi kafelkami. I oczywiscie "kabiny" bez
        drzwi - bo "co to za pruderia, kazdy wie, jak kazdy wyglada". To w
        tej purytanskiej i zacofanej Polsce taki numer by nie przeszedl.

        A idac tym tropem, (ze dziewczynki wiedza jak wygladaja dziewczynki,
        wiec nie powinny sie krepowac swej nagosci), to przeciez chyba nikt
        przy zdrowych zmyslach nie powie, ze nie wie jak zbudowana jest plec
        przeciwna, wiec w sumie to nie ma powodu, aby w ogole byly
        przebieralnie odrebne dla pan i panow.
        I to nie paranoja, ale takie tendencje byly w bylym ZSRR, a w
        Niemczech podobnie. Nawet ostatnio ktos komentowal zachowanie
        trenera naszych siatkarek, ze jak trenowal Niemki i wszedl do ich
        przebieralni, to tylko on (stary podrywacz) byl skrepowany, a jego
        niemieckie siatkarki smialy sie z jego skrepowania ich nagoscia.

        Tak to juz jest - jak czlowiek jest ciagle stawiany w krepujacej
        sytuacji (np. musi byc nago przy obcych), to albo sfiksuje, albo
        sobie to zracjonalizuje pogladami typu: przeciez to tylko natura itp.
        Nie widze najmniejszego problemu w tym, zeby byly przebieralnie
        idywidualne na basenach. Kilka lat temu na wyremontowanej
        Warszawiance byly juz nieliczne, ale byly - kabiny do indywidualnego
        przebierania sie. Nawyrazniej i do nas dociera jakis przeblysk
        cywilizacji "z klasa", a nie "cywilizacji bezklasowej".
        Pewnie, ze ta sama pasztetowa mozna jesc zarowno na gazecie, jak i
        na eleganckim talerzu i od tego smak sie nie zmieni, ale jaka od
        razu inna jakosc jedzenia.
        • guderianka Re: Przebieranie na basenie 11.01.08, 08:11
          alicjo-niestety nie mogę sie zgodzić ze wszystkim co piszesz


          Np. u gina podczas
          > badania kobieta jest tak pozawijana w tysiace metrow materialu
          > chirurgicznego, ze ja sama nic bym sie tam nie dopatrzyla, a co
          > dopiero lekarz. A jednak nikt tam na wpadnie do glowy, zeby
          kobieta
          > lezala pol naga na fotelu, co w Polskich lecznicach jest na
          porzadku
          > dziennym.

          półnago czyli od pasa w dół? A w Hiszpanii to tylko wejście do
          vaginy jest odsłonięte i jest to niby komfortowe? To nie chcę nawet
          mysleć w jaki sposób zawijają kobietę do porodu. A po porodzie i w
          połogu to już chyba nikt krocza i obkurczania się macicy nie
          sprawdza, no bo przecież intymność jest ważna.
          Są sytuacje, w których intymność nie jest najważniejsza. Gdy idę do
          lekarza to oddziela mnie od niego jako drugiej osoby fartuch, który
          wskazuje na to, że przyszłam do niego w jakiejś potrzebie. I nie ma
          miejsca na wstyd



          tam
          > wlasnie intymnosc zeszla na psy

          ja uważam inaczej. To nie intymność zeszła na psy. To ludziom
          (przepraszam za kolokwializm) w dupach się poprzewracało. Niestety-
          wszelkiego rodzaju dążenie do szeroko pojętych praw odniesie tylko
          złe skutki. Nauczyciel nie może zostawić ucznia na rok w tej samej
          klasie, w klasach 1-3 nie ma ocen bo biedne dzieci będą miały
          nadszarpnięte emocje, nauczyciel nie może złapać ucznia agresywnego
          za ucho i postawic do kąta bo łamie jego prawa-czego skutkiem głośne
          afery o uczniach któryz pobili nauczycieli, policjant nie ma prawa
          uzyć pałki w czasie zamieszek chyba że dostanie pierwszy po
          głowie...przykłady można mnożyć. Tak samo jest z intymnością-zamiast
          szacunku do intymności uczy się od małego fałszywego wstydu i
          pruderii, nic dziwnego zatem że potem nastolatki pokazują sobie na
          przerwie w szkole intymnie częsci ciała, skoro nigdy ich nie
          widziały. Piszesz alicjo -to przeciez chyba nikt
          > przy zdrowych zmyslach nie powie, ze nie wie jak zbudowana jest
          plec
          > przeciwna, wiec w sumie to nie ma powodu, aby w ogole byly
          > przebieralnie odrebne dla pan i panow. Nie możesz porównywać
          wiedzy teoretycznej z oswojeniem i naturalnym traktowaniem spraw
          płciowości a w efekcie seksualności. Ja też w książce od biologii
          widziałam jak zbudowany jest penis ale gdy zobaczyłam go na żywo to
          byłam zdziwiona, że wygląda inaczej niż w książce. Poznawanie życie
          poprzez teoretyczne podstawy , to tak jakby jedzenia papierka
          zamiast cukierka. Odnoszę wrażenie, że uważasz że nagość w pewnych
          miejscach sytuacjach jest zła. Jestem bardzo ciekawa-jeśli chcesz to
          odpowiedz- w jaki sposób o nagości mówi sie w twoim domu. Czy dzieci
          widziały jak sie przebierasz,myjesz , jesteś naga?Czy również
          uważasz, że nagość to twoja wyłącznie sprawa i nikomu nic do niej?


          > Tak to juz jest - jak czlowiek jest ciagle stawiany w krepujacej
          > sytuacji (np. musi byc nago przy obcych), to albo sfiksuje, albo
          > sobie to zracjonalizuje pogladami typu: przeciez to tylko natura
          itp.

          dlaczego zakładasz , że sytuacja jest krępująca? To, że krępująca
          mogłaby byc dla ciebie, nie oznacza, że krępująca jest dla innych.
          Dorosli potrafią zepsuć dzieciom świat, wmawiając im rzeczy które
          nie mają miejsca. Ja również nie mam nic przeciw indywidualnym
          przebieralniom-skoro zapewniają one ludziom komfort. Co nie oznacza,
          że brak takowych jest dla mnie "bezklasowością". Ale jeśli ty tak
          uwazasz, to cóż-droga uczestniczko dyskusji-dyskutujesz na forum
          z "bezklasową" forumką, więc zastanów się czy chcesz odpowiadać na
          mojego posta wink
          • alicja0 Re: Przebieranie na basenie 13.01.08, 00:40
            guderianka - jakoś w Hiszpanii sobie dobrze radzą pod względem
            medycznym (część Polek tam jeździ, bo są wyższe standardy leczenia i
            to co w Polsce nieosiągalne, tam jest) mimo tych mało odsłoniętych
            narządów smile
            Dla chcącego nic trudnego - da się wszystko sprawdzić, bez świecenia
            gołym dołem w niebo.
            Natomiast co do Twoich przykładów szkolnych - ja jestem z Tobą jak
            najbardziej zgodna smile Nie popieram polityki chowania głowy w piasek
            przed uczniem, bo to po pierwsze szkodzi właśnie jemu.
            Natomiast co do nagości - moje dzieci nie widzą mnie nago smile
            Ja również nie widziałam nagich rodziców i żadnych zahamowań
            seksualnych nie miałam i nie mam smile)
            O nagości z dziećmi nie rozmawiam z przyczyn obiektywnych (starsza 3-
            latka ledwo mówi), ale ponieważ pomagam jej w kąpieli to nagość
            traktujemy jako coś naturalnego, aczkolwiek nagość ma swoje miejsce -
            łazienka, ewent pokój podczas przebierania.
            Nagość ma to do siebie, że mówimy o odsłoniętych tych częściach
            ciała, które pokazują pierwszo i drugorzędowe cechy płciowe. Nikt
            nagością nie nazwie gołych dłoni i twarzy wink
            Stąd, gdy nagość dotyczy narządów płciowych czy biustu u kobiety, a
            te MAJĄ Z NATURY wywoływać pobudzenie seksualne, stąd jeśli chce się
            tego uniknąć czy innym zaoszczędzić krępującej sytuacji, to powinno
            się o osłonięcie "strategicznych" miejsc zadbać. Jak z natury oczy
            służą do patrzenia, tak z natury narządy płciowe wzbudzają większe
            lub mniejsze napięcie seksualne u innych.
            Owszem, w przebieralni dla dziewcząt, nie ma osobników płci
            przeciwnej (co już jest np. na plaży czy w saunie, a także często u
            lekarza, który również jest człowiekiem a nie samym fartuchem), ale
            mimo iż raczej nie pobudza się seksualnie osób tej samej płci (no,
            poza wyjątkami), to jednak ma to swoją rolę w oduczaniu osobistej
            intymności, bo potem jest kolejny krok w kierunku odsłaniania siebie
            przy osobach płci przeciwnej.
            Ciekawe, dlaczego z jednej strony tak wyemancypowane kraje pod
            wzgledem odsłaniania się gdzie sie da - nadal stosują w reklamach
            obrazy pokazujące ludzką nagość? To przecież jedna z klasycznych
            metod promocji - pokazać nawet średnio nagą kobitkę na czymkolwiek:
            samochodzie, mikserze, sokach owocowych, z szamponem lub bez itp.
            Ktoś kto wierzy, że udało mu się wykasować z głowy wszelkie odruchy
            prymitywne jakimi są reakcje na nagość płci przeciwnej, jest w
            wielkim błędzie smile)
            Owszem, nie każdy od razu sięga w emocjach zenitu, ale to
            poszerzenie źrenic, to odczucie przyjemne mimo iż to reklama silnika
            wysokoprężnego wink)
            • guderianka Re: Przebieranie na basenie 13.01.08, 09:48
              Stąd, gdy nagość dotyczy narządów płciowych czy biustu u kobiety, a
              > te MAJĄ Z NATURY wywoływać pobudzenie seksualne, stąd jeśli chce
              się
              > tego uniknąć czy innym zaoszczędzić krępującej sytuacji, to
              powinno
              > się o osłonięcie "strategicznych" miejsc zadbać.


              a jak myślisz , dlaczego na plaży naturystów mimo samych nagusów nie
              ma napięcia seksualnego ?smile Ano dlatego, że dla nich nagość jest
              czymś natrualnym, czymś z czym ma się kontakt na codzień a nie tylko
              w czasie współżycia.
              Wydaje mi się, że brak nagości w twoim domu rodzinnym, i w obecnych
              domu rodzinnym który stworzyłaś skutkuje twoim hmmm chyba nie obrażę
              ciebie jeśli powiem że pruderyjnym stosunkiem do nagości.
              Piszesz
              to jednak ma to swoją rolę w oduczaniu osobistej
              > intymności, bo potem jest kolejny krok w kierunku odsłaniania
              siebie
              > przy osobach płci przeciwnej.

              Ja myslę, że rola rodzica polega na tym, by wytłumaczył dziecku że
              nagość nie jest czymś złym, by nauczył dziecko że nie powinno się
              obnażać bez przyczyny, ale że są sytuacje w których bycie nagim nie
              jest złe. Powiem ci na moim przykładzie i koleżanek, które dobrze
              znam : Na basenie nie było problemu z przebraniem sie, nie było
              wstydu, jednak gdy chłopcy w szkole chcieli iść za nami do toalety,
              pojawiała się walką o ochornę swej czci(mimo że na basenie widzieli
              więcej). Mimo, że w szatni bez skrępowania się przebierałyśmy, to
              miałam pęd do bliższego poznania siebie. Wraz z koleżanką
              rozbierałyśmy sie w domu, oglądałyśmy, zakładałyśmy biustonosz mamy
              i zastanawiałyśmy kiedy nam urosną piersi. I mimo że nie czułam
              wstydu to miałam szacunek swej intymności. Moje pierwsze rozebranie
              się przed płcią przeciwną nastąpiło wieele lat później i..też
              wywołało lekkie zażenowanie. Myslę, że nie możesz stawiać znaku
              równości miedzy :rozbieranie w szatni, saunie itp= brak poczucia
              intymności. Pamietaj że czasem umysł dziecka może wypracowac na
              przekór inny mechanizm: brak nagości, nagość skrywana=dązenie do
              obnażenia


              Ciekawe, dlaczego z jednej strony tak wyemancypowane kraje pod
              > wzgledem odsłaniania się gdzie sie da - nadal stosują w reklamach
              > obrazy pokazujące ludzką nagość?

              już ci mówię: bo na ludzi działał, działa i działać będzie
              trumwirat : krew, sex i łzy. Jeśli coś budzi skojarzenia z tymi
              trzema wymienionymi rzeczami- zawsze się dobrze sprzeda wink
        • samentu Re: Przebieranie na basenie 11.01.08, 13:20
          1. Hiszpania nie jest aż tak bardzo zaawansowana cywilizacyjnie w stosunku do
          nas - o czym opisywane przykłady dobitnie świadczą. Proszę spojrzeć na kraje z
          najwyższej półki - Japonię i Skandynawów. Tam nagość jest czymś oczywistym w
          pewnych sytuacjach i nikt tam się tym faktem nie krępuje. Krępowanie się jest
          oznaką niedojrzałości emocjonalnej bo pokazuje, że nasza psychika nie radzi
          sobie z prostymi zachowaniami.
          2. Mężczyźni u urologa też paradują nago, od pasa w dół, bardzo często w
          towarzystwie nie tylko lekarza, ale i pielęgniarki - nie rozumiem w czym problem.
          3. co do kształtu WC - w krajach Dalekiego i Bliskiego Wschodu opisywane
          kształty są standardem - różnice kulturowe tyle
          4. idąc tym tropem takie standardy obowiązują np na plażach w krajach
          cywilizowanych, gdzie topless jest czymś oczywistym, a opalanie się na plaży
          ludzi w strojach i nago nikogo nie dziwi (poza barbarzyńcami którzy nie
          potrafią się zachować w krajach cywilizowanych i oddzielić seksualności od
          innych postaw)
          5. także nie widzę problemu by były takie przebieralnie dla osób z problemami -
          problem chyba jest finansowy
          6. co nijak nie zmienia faktu, że problem dorosłej osoby z własna nagością nie
          jest oznaką prawidłowo dokonanej socjalizacji
          • aka10 Re: Przebieranie na basenie 11.01.08, 20:04
            W Szwecji nie tylko w przebieralniach nago, bo i na basenach polnago
            mozna.
            www.gazetawyborcza.pl/1,75477,4824496.html
            • guderianka Re: Przebieranie na basenie 11.01.08, 20:44
              ale ciemnogród i prymitywizm wink
            • alicja0 Re: Przebieranie na basenie 13.01.08, 00:42
              aka10 napisała:

              > W Szwecji nie tylko w przebieralniach nago, bo i na basenach
              polnago
              > mozna.
              > www.gazetawyborcza.pl/1,75477,4824496.html

              To pewno dlatego Szwedzi wolą Polki, bo już mają dość swoich
              wyemancypowanych rodaczek wink

          • alicja0 Re: Przebieranie na basenie 13.01.08, 01:03
            samentu napisał:

            > 1. Hiszpania nie jest aż tak bardzo zaawansowana cywilizacyjnie w
            stosunku do
            > nas - o czym opisywane przykłady dobitnie świadczą. Proszę
            spojrzeć na kraje z
            > najwyższej półki - Japonię i Skandynawów. Tam nagość jest czymś
            oczywistym w
            > pewnych sytuacjach i nikt tam się tym faktem nie krępuje.
            Krępowanie się jest
            > oznaką niedojrzałości emocjonalnej bo pokazuje, że nasza psychika
            nie radzi
            > sobie z prostymi zachowaniami.


            Nie, jak pisałam wyżej - proste zachowania są naturalne, a ktoś kto
            stara się wyjałowić siebie pod tym względem, jest w sumie biedny -
            człowiek musi udawać, że go nic nie rusza, bo zaraz go wyśmieją lub
            powiedzą, że jest niedojrzały emocjonalnie. Oczywiście, że nie można
            być jak zwierzątko, które na bodziec ma reakcję, ale też nie można
            przesadzać w drugą stronę - udawać, że panuje się całkowicie nad
            naturą bez szkody dla niej, bo jak życie pokazuje to po prostu
            nieprawda, a jedynie ludzka zarozumiałość.

            ,,,,
            > 3. co do kształtu WC - w krajach Dalekiego i Bliskiego Wschodu
            opisywane
            > kształty są standardem - różnice kulturowe tyle

            Akurat były ZSRR, zanim stał się ZSRR nie miał jakiś różnic
            kulturowych z Polską, zresztą oba kraje były zawsze w kulturze
            chrześcijańskiej, oczywiście z różnymi natężeniami i próbami
            wyrugowania tejże. Japonia i Skandynawia akurat są w innej kulturze.

            > 6. co nijak nie zmienia faktu, że problem dorosłej osoby z własna
            nagością nie
            > jest oznaką prawidłowo dokonanej socjalizacji

            Wg jakich badań naukowych intymność czyli ochrona swej nagości przed
            wzrokiem obcych, jest oznaką braku prawidłowej socjalizacji?
            Akurat socjalizacja jest dziedziną, którą studiowałam i nijak nie
            przypominam sobie takis spostrzeżeń (oczywiście co innego problemy z
            nagością, a więc jakieś fobie itp. utrudniające normalne kontakty
            seksualne itd.). Ale pewno jestem nie na czasie, zwłaszcza wobec tak
            nowoczesnej Szwecji wink)
            Swoją drogą - skoro Szwedzi potrafią tak panować perfekcyjnie nad
            reakcjami swego ciała, to po co im różne "pobudzacze seksualne"?
            Wystarczy przecież tylko odpowiednio ruszyć właściwy fragment kory
            mózgowej wysiłkiem swej woli.. ucywilizowanej wink

            • aka10 Re: Przebieranie na basenie 13.01.08, 19:04
              alicja0 napisala

              > Ale pewno jestem nie na czasie, zwłaszcza wobec tak
              > nowoczesnej Szwecji wink)
              > Swoją drogą - skoro Szwedzi potrafią tak panować perfekcyjnie nad
              > reakcjami swego ciała, to po co im różne "pobudzacze seksualne"?
              > Wystarczy przecież tylko odpowiednio ruszyć właściwy fragment kory
              > mózgowej wysiłkiem swej woli.. ucywilizowanej wink

              "Pobudzacze seksualne" ?
              Tym,to akurat o rownouprawnienie chodzilo.
              >
    • aniko16 Re: Przebieranie na basenie 22.01.08, 13:09
      Dzieci powinny być uczone akceptacji swojego ciała i ciała innych
      (nawet z bliznami i poparzeniami)oraz tego że w niektórych miejscach
      golizna jest dopuszczalna. Żałosne są dzieci kurczowo trzymające
      ręczniki i zasłaniające nie wiadomo co. Jest to po prostu
      przeniesieniem zachowań zakompleksionych i pruderyjnych rodziców.
    • ludwik_13 Re: Przebieranie na basenie 22.01.08, 13:42
      Hmm. trzeba spojrzeć z perspektywy dziecka. Dla mnie dziś (45 lat)
      nie jest to żaden problem ani wstyd. Oczywiście staram się nie
      eksponować wdzięków i przebierać się w miarę "niewidzialnie". A
      doświadczenie uczy, że najmniej widać, kiedyy nie zwraca się na to
      uwagi. Jednak dziewczynki (dzieci w ogóle) zwłaszcza w okresie
      dojrzewania to problem delikatny i jak chcą to powinny miec
      możliwość schowania się w kabinie. Może z czasem im przejdzie, bo
      same stwierdzą, że nie warto tracić na to czasu.
      Nauczycielce trzeba powiedzieć co się o niej myśli, pewnie sama już
      zapomniala o swoich dziecięcych lękach i wstydzie.
      • yuka66 Re: Przebieranie na basenie 06.02.08, 13:08
        Przepraszam, ale jak sie te dzieci myja przed wejsciem do basenu, bo
        mam nadzieje, ze sie myja? W kostiumach ??????????????????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka