Dodaj do ulubionych

Bo mu sie należało.

08.10.07, 16:06
Dzisiaj jeden z moich sześciolatków przywalił z piąchy w nos innemu
sześciolatkowi. Pytam chłopaczka dlaczego to zrobił, to mi odpowiada:
-Bo mu się należało.
Wcześniej, w ubiegłym tygodniu przerwał mi prowadzenie zajęć(najpierw mi,
potem logopedzie) stwierdzając:
-Ty już swoje zrobiłaś, to ja już idę się bawić. Nie muszę się uczyć. I tak
jestem mądry. -I polazł.
Sęk w tym, że chłopiec naprawdę jest zdolny. To jego pierwszy rok pobytu w
przedszkolu(jest to grupa "minimum"), a potrafi więcej niż rasowy przedszkolak
z kilkuletnim stażem. Liczy, dodaje i odejmuje wspaniale(jako jedyny w
grupie). Czyta biegle, pamięc ma bardzo dobrą. Manualnie stoi raczej kiepsko,
ale nadrobi zapewne. Tylko to jego zachowanie, ta wyuczona pewnośc siebie.
Przeszkadza w prowadzeniu zajęć(nie tylko mi naturalnie, ja jestem z nim przez
cały dzień, wiem jak sobie z nim radzić. Są jednak inne
panie-angielski,rytmika, logopedia, korekta, religia), rozprasza pozostałe
dzieci, które niestety umieją zaledwie procent może tego, co on.
Lubię go, mimo wszystko bo jakoś odnosze wrażenie, że u niego w domu taki
trochę wojskowe metody wychowawcze stosują. Jego gesty, odzywki...nie wiem czy
sześciolatek jest w stanie sobie sam je wymyśleć.
Obserwuj wątek
    • dlania Re: Bo mu sie należało. 08.10.07, 16:09
      Taka mała DodawinkTez jej ponoc rodzice od dziecka tłumaczyli, że jest genialna,
      the best i w ogóle stworzona do sukcesu.
      Zalecam częste przytulanie. Może pomóc, na pewno nie zaszkodzi.wink
      • mikolla Re: Bo mu sie należało. 08.10.07, 16:13
        częste przytulanie?? przez kogo nauczycielke? zeby ją posądzili o
        molestowanie seksulane.
        • corkaswejmamy A propos przytulania 08.10.07, 16:24
          Przytulam, wbrew wszystkiemu. W mojej grupie są dzieci z rodzin (również, bo nie
          wszyscy)patologicznych. I nie wiem czy oprócz tej dziennej dawki ciepłych,
          serdecznych uścisków takie dziecko dostanie jeszcze w domu choć odrobinę
          czułości. Jest taka dziewczynka, wspaniała acz nieśmiała. Po raz pierwszy
          uśmiechnęła się dopiero po 3 tygodniach. A dla mnie to był miód na serce.
          Cieszyłam się jak głupia bo ta mała nareszcie zaczęła się uśmiechać. Dlatego
          przytulam, ściskam, rozmawiam. Młodsze(maluchy) same wdrapują się na kolana. Bo
          tego potrzebują, bo gdy nie ma mamy czują sie bezpiecznie gdy się do mnie(nie
          tylko zresztą) przytulą.
    • triss_merigold6 Re: Bo mu sie należało. 08.10.07, 16:12
      Skoro się należało to dobrze zrobił i słusznie przywalił. Może
      chłopczyk wpieniał go uporczywie od dłuzszego czasu i inne agrumenty
      były nieskuteczne?
      A pewność siebie? Było jakieś 10 tysięcy wątków na temat "jak
      wychować pewne siebie dziecko" i o ile dobrze pamiętam to pewne
      siebie dziecko jest marzeniem większości rodziców.D
      • corkaswejmamy Triss 08.10.07, 16:31
        Otóż niestety nie było tak jak piszesz. Chłopiec oberwał bo szybciej znalazł się
        przy zlewie(czynność mycia zębów po śniadaniu). Jak już wspomniałam lubię go bo
        potrafi być rozbrajający. Taki trochę zagubiony jest chyba. Bo zły na pewno nie.
        I wiecie co? Ta jego pewnośc siebie taka jakaś patykiem pisana jest. Czasami
        wydaje mi się jakby, mimo swych umiejętności, trochę właśnie niedowartościowany
        był. Jest jeszcze wcześnie, to dopiero październik, nie mogę więc jednoznacznie
        go określić, ale ten chlopiec to taka dla mnie trochę zagadka.
    • mikolla Re: Bo mu sie należało. 08.10.07, 16:12
      hej, niezly ten szesciolatekwink) jego zachowanie ta pewnosc siebie
      graniczy z bezczelnosciawinkMoze rodzice mu wpajaja takie zachowania.
      Ps- mam pytanko, pracujesz w przedszkolu czy orientujesz sie co
      powinnam jeszcze skonczyc, abym mogla poszukac pracy w tej branzy?
      Mam skończony licencjat z pedagogiki resocjal. i teraz zaocznie
      robie mgr. pedagogike ogólna?, co jeszcze moge?
      • corkaswejmamy Re: Bo mu sie należało. 08.10.07, 16:25
        zintegrowana pedagogika wczesnoszkolna powinna dać ci wymagane wykształcenie.
        Wystarczą studia podyplomowe.
        • mikolla Re: Bo mu sie należało. 08.10.07, 16:34
          dzieki, to studia 2 letnie?
          • corkaswejmamy Re: Bo mu sie należało. 08.10.07, 16:41
            3 semestry.
    • aluc Re: Bo mu sie należało. 08.10.07, 16:13
      mój prawie sześciolatek też uważa, że jest najmądrzejszy w całej wsi
      i niczego już nie musi się uczyć, na szczęście tym spostrzeżeniem
      dzieli się jedynie z nami przy kolacji wink

      będę zrzędzić, ale jednak najwyraźniej ten sześcioletni debiutant ma
      zdecydowane braki w rozwoju społecznym w porównaniu z "głupszymi"
      rówieśnikami
    • gacusia1 Re: Bo mu sie należało. 08.10.07, 16:13
      Proponuje ten watek zamiescic na "Wychowanie bez porazek".
      A tak z mojej obserwacji...Mysle,ze ten chlopiec utwierdzil sie w
      przekonaniu o swojej wyzszosci nad innymi-dzieki
      doroslym,rodzicom,dziadkom,ciociom...Takie dzieci sa wyzwaniem dla
      ich opiekunow.Warto wtedy stawiac wyzej poprzeczki.Jesli np.jest
      znudzony czyms,co juz potrafi,to nalezy go zajac czyms,czego jeszcze
      tak doskonale nie umie.
    • kali_pso Re: Bo mu sie należało. 08.10.07, 17:15
      Masz dziecko rozwiniete poznawczo zapewne na poziomie 1-klasisty(
      może nawet więcej), natomiast na poziomie funkcjonowania
      emocjonalnego- to jeszcze przedszkolak, nie radzący sobie z własnymi
      emocjami. Róznice indywidualne między dziecmi idącymi do szkoły
      siegaja nawet czterech lat...

      Zwróciłabym natomiast baczna uwagę na jego pracę- dziecko zdolne,
      jesli nie będzie dostawało zadań do wykonania na miare jego
      mozliwości, tylko stale będzie robiło to, co jego rówieśnicy(
      metrykalnie, bo nie intelektualnie), może zniechęcic sie do nauki.
      Może on sie zwyczajnie nudzi podczas zajęć?........ Trudne wyzwanie
      przed Wami.
      • corkaswejmamy Re: Bo mu sie należało. 08.10.07, 17:21
        No nudzi się, jasne, że tak. Przecież on to wszystko umie. Nie moge jednak
        dostosować programu zajęć wyłącznie do niego. Staram się zachęcić go nowymi
        zabawami, wierszykami, pracami manualnymi(nie jest w tym dobry). Chłopiec nie
        rozumie tez poleceń skierowanych do grupy. Muszę podejśc do niego, powiedzieć
        prosto w oczy, niemal tylko do niego to dopiero zaczyna kumać o co chodzi.
    • iwles Re: Bo mu sie należało. 08.10.07, 17:24

      Myslę, że dużo Ci da kontakt z rodzicami. Zobaczysz, jak się wyrażają o synu, co
      o nim myślą itd.
      Może faktycznie z jednej strony ma wbijane do głowy, że jest ponadprzeciętny,
      ale z drugiej strony - wśród dorosłych panuje zasada, że "dzieci i ryby głosu
      nie mają" ?
      Że zwycięża ten, kto ma więcej siły ?

      Nie chcę nic wyrokować, ale (nie chciałabym tez nikogo na wyrost i nie znając w
      dodatku tej rodziny urazić) czy dziecko nie dostaje w domu lania ?

      Sorry inne mamy, ale tak mi sie skojarzyło z tym biciem ...
      • corkaswejmamy Re: Bo mu sie należało. 08.10.07, 17:32
        Ja też się nad tym zastanawiam. Ale nie zapytam przecież matki czy aby
        przypadkiem nie pierze swego dzieciaka, nie? Chłopiec ma takie zachowania niemal
        żywcem podpatrzone a nawet zaczerpnięte z zachowania innej, acz dorosłej osoby.
        Wydaje mi się, że dzieci samoistnie się tak nie zachowują.
        • kali_pso Re: Bo mu sie należało. 08.10.07, 17:36
          Jak masz obawy co do relacji w rodzinie, to daj dzieciakom do
          narysowania prace na temat "Moja rodzina"...zobaczysz co wyjdzie,
          może psycholog mógłby na to spojrzeć?
          No i poobserwuj małego w chwili kiedy ktoś go odbiera z
          przedszkola....
        • iwles Re: Bo mu sie należało. 08.10.07, 17:38

          Nie, no jasne, że nie zapytasz. Ale może w jakiejś indywidualnej rozmowie o synu
          zauważysz, jak rodzic reaguje na sytuacje problemowe z synem ?

          A zresztą sama zobaczysz - o co będą pytać, czy w ogóle sa zainteresowani itp.
          • iwles Re: Bo mu sie należało. 08.10.07, 17:40

            I jeszcze przyszło mi do głowy.

            Może to wpływ gier komputerowych ?

            Podpytaj go kiedyś, czy duzo siedzi na komputerze i w co najczęściej gra ?
          • corkaswejmamy Re: Bo mu sie należało. 08.10.07, 17:42
            No będę obserwować. W sumie to nie sądzę by jakaś straszna krzywda mu się
            działa, ale takie wojskowe bądź policyjne wychowanie pasowałoby do tego obrazka.
            Aha, przyłapałam go na ehm "wkładaniu" do kieszeni przedszkolnych, małych zabawek.
            • iwles Re: Bo mu sie należało. 08.10.07, 17:43

              i jak się tłumaczył ?
              • corkaswejmamy Re: Bo mu sie należało. 08.10.07, 17:54
                Nie tłumaczył się bo zauważyła to jego matka, nie ja nawet. Mi do głowy by nie
                przyszło by przeszukiwać dziecku kieszenie. Matka przyszła, od razu go
                obmacała(może to nie była jedyna taka sytuacja) i co znalazła? Kazała mu to
                odnieśc na miejsce, naturalnie to zrobił i już ich nie było.
    • makurokurosek Re: Bo mu sie należało. 12.10.07, 00:18
      opisze ci moje obserwacje , nie jestem ani psychologiem ani pedagogiem jestem
      typowym ścisłowcem więc mogę się mylić. Bardzo wielu ludzi już od najmłodszych
      lat zamiast bawić sie z dziećmi uczy je czytać, liczyć i dodawać. nie mówimy tu
      o pójściu za rozwojem dziecka, tylko o wałkowaniu tego od najmłodszych lat.
      dzieci te mają wpajane że są inteligentne, bystre i najlepsze coś je jednak
      wyróżnia od dzieci inteligentnych bo inteligencja nabyta nie jest inteligencją
      wrodzoną. dzieci te bardzo często są mało pewne siebie,(niby stawia sprawę na
      ostrzu noża ale można wyczuć nutkę niepewności) bezbronne i bezradne . Rodzice
      zdają sobie sprawę z tych powiedzmy wad dziecka i próbują je zmieniać , co daj
      tak naprawdę koszmarne efekty arogancja, bezczelność ale jednocześnie cały czas
      gdzieś przebija bezradność . Moja rada spróbuj czasami ostro zareagować, nie
      pozwolić chłopcu odejść , skarcić go za jego zachowanie. Jeżeli te cechy zostały
      wyuczone chłopak zmiesza sie i stanie się zagubionym małym chłopcem , jeżeli
      natomiast sa to jego naturalne cechy nie zauważysz żadnej zmiany, i jeżeli
      tak,jest po prostu indywidualistą z którym należy troszkę inaczej postępować.
    • dorota711 Re: Bo mu sie należało. 13.10.07, 13:33
      Sama byłam takim dzieciakiem smile W wieku 6 lat sprzeciwiałam się temu, co mi się
      nie podobało i co uważałam za głupie.. przykład? w zerówce nie wykonałam
      polecenia najgroźniejszej nauczycielki w szkole, które po kilkakrotnym
      powtórzeniu (pozbieranie zabawek, które jakiś inny dzieciak rozrzucił) sama
      wykonała big_grin Należy dodać, że wysługiwała się dzieciakami we wszystkim. To
      zdarzenie opowiadała jeszcze przez 7-8 lat później, ponoć byłam pierwszą osobą,
      która się jej sprzeciwiła. Później jeszcze wiele razy miałam z nią "pod górkę"
      Też nie chciało mi się wykonywać po raz 10 tych samych durnych ćwiczeń, czytać
      jedną czytankę przez godzinę uncertain Czytać płynnie nauczyłam się od zera w pół roku,
      również w zerówce umiałam już liczyć. Miałam propozycję przeskoczenia z zerówki
      do 2. klasy. Może to jest rozwiązanie dla tego chłopca. On po prostu odstaje od
      grupy i ma wrażenie stania w miejscu.
      Nie wiem, dlaczego uważacie, że on sam sobie tego nie mógł wymyślić? Jeśli jest
      inteligentny to takie wnioski wysnuwa sam. Chociaż może, coś przypadkiem
      wyłapywać od rodziców. Ja mając 5 lat zostałam zapytana przez znajomą mamusi:
      Kogo bardziej kochasz? tatusia czy mamusię? (typowe pytanie stawiane dzieciakom
      uncertain) odpowiedziałam: A co,Pani książkę pisze? big_grinDD
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka