Dodaj do ulubionych

dziecko spadło z wersalki

IP: *.mtnet.com.pl 17.07.03, 22:10
witam wszystkich. mam 6 miesieczna coreczke i pewnego dnia zasnelam sobie z
nia na wersalce. ja spalam a tymczasem ona sie bawila i spadla z
wersalki.bylam u lekarza zbadal ja i powiedzial ze nic jej nie jest. czy
mialyscie podobny problem . Pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • Gość: ela Re: dziecko spadło z wersalki IP: 132.198.175.* 17.07.03, 23:02
      kiedys mi 12 miesieczne gruchnelo czolem o beton stanela w spaserowce i nie
      zdazylam zlapac. na szczescie nic sie nie stalo. Od razu w sklepie lod miala
      przylozony i lekarz nic nie stwierdzil. A guz rosl jak strusie jajo - tylko ten
      lod pomogl.
      Jesli lekarz nie stwierdzil nic zlego to nie martw sie
    • Gość: cleo Re: dziecko spadło z wersalki IP: *.ppp.clsm.epix.net 18.07.03, 02:12
      moj maly baczek probowla przeczolagac sie przez moja noge miesiac tem i
      gruchnal buzka w podloge. krwi i wrzasku bylo tyle ze wpadlam w panike. koniec
      koncow wszytsko bylo w porzadu. po prostu zabkiem rozcial sobie warge od
      zewnatrz. krwawienie ustalo po 3-5 min, ale strachu bylo co niemiara. pierwsze
      koty za ploty. teraz juz jestem gotowa na nastepne pomysly mojej myszki (i tym
      razem sprobuje zachowac zimna krew, ale to jest takie trudne gdy widzisz jak
      ten maluszek placze caly nieszczesliwy). a, ostatno bawiac sie w chodziku
      dorwal sei do niedomknietych do konca drzwi i lekko przycial sobie paluszek. na
      placzu sie skonczylo ale blokady na drzwi kupilam tego samego dnia.
    • Gość: Ewa Re: dziecko spadło z wersalki IP: *.escom.net.pl 18.07.03, 08:22
      Miałam też taki problem, zostawiłam dziecko na dużym łóżku i wyszłam dosłownie
      na kilka sekund, wchodząc widziałam jak mały spada.Prawie że nogi się pode mną
      ugięły. Wzięłam go na ręce pokwilił i już.U lekarza nie byłam, minęło kilka
      miesięcy i jest ok. Nie martw się nic twojemu dziecięciu nie jest.Nie ono
      pierwsze nie ostatnie Pozdr
    • Gość: Iza Re: dziecko spadło z wersalki IP: *.introl.pl 18.07.03, 09:17
      Niedawno był podobny wątek, a sama zakładałam jeszcze wcześniej wątek jak moją
      córeczkę przygniotła meblościanka (nie było mnie w pokoju może 3 może 5
      sekund). Nie martw się jeśli nic się dziecku nie dzieje, będzie dobrze.
      Pozdrawiam Iza

      Skopiowałam dla Ciebie ten wątek (nie udaje mi się tym razem skopiować tylko
      łącza):

      "upadek na głowę 2-latka"
      amierzejewski 25-06-2003 10:47 odpowiedz na list odpowiedz cytując

      Mój mały dwulatek nagle znalazł się na skraju łóżka (ca. 30cm od podłogi).
      Stanął na nóżki i upadł do tyłu, na podłogę. Tyłem główki uderzył w podłogę,
      nóżki zostały na łóżku. Potworny huk i moje przerażenie. W pierwszej chwili
      zaczął płakać, ale zaraz po tym zaniósł się wstrzymując oddech. Nie pierwszy
      raz zanosił się, ale nigdy na tak długo i nigdy wcześniej uderzenie/upadek
      nie wyglądał tak poważnie. Tu zaczęło się najstraszniejsze – brak oddechu,
      jakiegokolwiek kontaktu z maluszkiem, cały zesztywniał, rączki wyciągną
      przed siebie wykrzywiając je w dziwny sposób, dłonie w nadgarstkach
      wykrzywiły się na zewnątrz, oczka patrzyły w dziwny sposób. Nie wiem jak
      mogę to jeszcze opisać, ale to było przerażające - spanikowałem. Klepałem go
      po pleckach, dmuchałem w twarz, położyłem na łóżku i wtedy to wydał z siebie
      dziwny dźwięk, wypuszczając albo wciągając powietrze – nie wiem. Jeszcze
      kilka chwil i zaczął normalnie płakać. Wszystko to mogło trwać minutę, może
      dłużej – straciłem rachubę.
      Mały nie ma guza ani jakiegokolwiek innego śladu po tym uderzeniu.
      Pojechałem do szpitala, na izbę przyjęć. Krótkie badanie, bez prześwietlenia
      i diagnoza nic się nie stało.
      Czy na pewno?
      Dlaczego to tak wyglądało, te zesztywnienie i wyginanie rączek i dziwne oczy?
      Czy myślicie, że powinienem zrobić mu prześwietlenie lub tomograf?
      Proszę o info.


      • Re: upadek na głowę 2-latka
      _jana 25-06-2003 10:58 odpowiedz na list odpowiedz cytując

      Trudno coś powiedzieć,nie będąc lekarzem.Ale dzieci przy "zaciąganiu"
      się nieruchmieją po prostu i może to właśnie z tego powodu synek tak sie
      zachował.


      • Re: upadek na głowę 2-latka adres: *.introl.pl
      Gość: Iza 25-06-2003 12:46 odpowiedz na list odpowiedz cytując

      Obserwuj małego, jeśli coś się zacznie dziać (dziwne lanie przez
      ręce, wymioty, oczopląs, wzmożone pragnienie) - pędź do lekarza. Nie dalej jak
      tydzień temu pisałam jak moją córeczkę przygniotła meblościanka, tak, że
      miałam kłopot sama ją podnieść, wyglądało koszmarnie, ale lekarz ostukał małą
      (żebra, głowę), wykluczył złamanie, wstrząs mózgu i bez prześwietlenia
      skierował do domu. Kazał obserwować dziecko i zjawić się natychmiast w
      przypadku jak wyżej.


      • Re: upadek na głowę 2-latka adres: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
      Gość: elka 25-06-2003 13:05 odpowiedz na list odpowiedz cytując

      Cześć,
      Może mały się bardzo przestraszył i wpadł w tzw "bezdech".
      Niektóre dzieci właśnie podczas płaczu mogą coś takiego przechodzić. Z tego co
      wiem należy szybko złapać malca za nóżki (głowa w dół) i klepać(nie wiem czy
      silnie ale pewnie dość zdecydowanie) po pupce - brzmi niewiarygodnie ale jest
      to skuteczne. U mnie w rodzinie był taki przypadek, że mała dziewczynka dość
      często podczas płaczu nagle nie mogła złapać oddechu i dusiła się. Wywracała
      właśnie oczy i wydawała dziwne dzwięki bo nie mogła złapać oddechu. Bezdech
      jest co tu dużo mówić bardzo groźny dla zdrowia i życia. Na szczęście wyrasta
      się z tego. Twój synek może normalnie nigdy by tego nie doświadczył ale w
      momencie silnego stresu mógło się to jednorazowo ujawnić.
      Myślę, że jeśli nic mu się nie stało ( co powinien stwierdzić lekarz) w główkę
      i rozwija się dobrze to powinieneś przestać się martwić ale zabezpiecz to
      łóżko - koniecznie.
      Pozdrawiam
      elka


      • Re: upadek na głowę 2-latka adres: *.katowice.sdi.tpnet.pl
      Gość: małgosia 25-06-2003 12:49 odpowiedz na list odpowiedz cytując

      Myślę, ze to był wstrząs mózgu. Jeśli teraz zachowuje sie normalnie, to
      już nic mu nie powinno być, ale ja bym zrobiła badania, nie dawałoby mi to
      spokoju


      • Re: upadek na głowę 2-latka adres: *.chello.pl
      Gość: ewa 25-06-2003 22:52 odpowiedz na list odpowiedz cytując

      Straszne co piszesz. Lekarze to luzaki. Nasz 9 miesięczny synek w
      poniedziałek spadł z wersalki i natychmiast pojechaliśmy do szpitala. Pomimo
      to, ze nie miał żadnych niepokojacych objawów zrobiono mu rentgena czaszki i
      dokładnie zbadały go 2 lekarki - pediatra i neurolog. I bardzo pytały się, czy
      nie stracił przytomności, czy nie wymiotował, oglądały mu też oczka i odruchy.
      Jedna z lekarek opowiadała nam jak to jej córka miała podobny wypadek jak Twój
      synek i wzięto ją na obserwację do szpitala. Nie należy tego lekceważyć.
    • Gość: ania Re: dziecko spadło z wersalki IP: *.mtnet.com.pl 18.07.03, 12:51
      Dziekuje wam serdecznie za wszystkie listy . Pozdrawiam i zycze duzo zdrowia
      dla was i waszych pociech.
    • Gość: mamusia Re: dziecko spadło z wersalki IP: *.proxy.aol.com 18.07.03, 14:09
      czyli mniej wiecej z wlasnej wysokosci spadla - mnie tak to pediatra obrazowo
      przedstwail jako regule do oceny powagi upadku (moja roczna wyrznela o framuge
      okna lecac do przodu jak deska): dopoki upadek jest z wysokosci nie wiekszej
      niz wzrost dziecka i nie na kamienna posadzke to nie jest grozny. skoro
      pokazalas mala pediatrze i jest ok to jest ok. na przyszlosc kladz mala od
      sciany, nawet jak zasniesz raczej nie pokona przeszkody bez budzenia cie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka