Dodaj do ulubionych

Jedyna pewna rzecz

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.03, 23:09
Cieszę się, że i takie tematy (trudne tematy?!) poruszane są
na łamach Dziecka. A jest mi on bardzo bliski: trzy i pół roku
temu umarło (w ósmym miesiącu ciąży) nasze dziecko, a ja byłam o
włos od śmierci. Według lekarza to, że żyję, jest niemal cudem.
Dwudziestomiesięczny wówczas Tomek bardzo to przeżywał. Budził
się po nocach, krzyczał coś niezrozumiale, zaczął się bardzo
dziwnie zachowywać. Do dzisiaj, a ma już prawie 5 i pół roku,
często pyta, dlaczego to się stało. Szczególnie nasila się to,
gdy zaostrza się jego choroba (ma astmę). Boi się. Tłumaczymy
mu, że Bogumił umarł na taką chorobę, na którą on nie zachoruje,
bo tylko malutkie dzieci ona dotyka. Podobnie przeżywa gorsze
samopoczucie naszego najmłodszego syna, dwuletniego Bogdana (on
na szczęście chory był tylko raz).
Trzy miesiące temu umarł mój tata. To rozstanie Tomek przeżył
trochę łagodniej, choć oczywiście też padały różne pytania, też
były łzy...
Dominujące pytania to: Dlaczego Bogumił musiał umrzeć? Czemu
Pan Bóg nie pozwolił mu żyć?! Co się robi w niebie? Czy w niebie
są zabawki?
Trudno odpowiedzieć na nie jednoznacznie, chociaż dla mnie,
jako teologa, są one szczególnym "wyzwaniem". Widziałam, że w
miarę proste odpowiedzi przynosiły (przynoszą?) ulgę. Tłumaczę
Tomkowi, że Pan Bóg widocznie tak pokochał Bogumiła, tak Maluch
był Bogu miły, że bardzo chciał mieć go przy sobie (stąd to
imię). Tam Bogumił jest szczęśliwy, bo niebo to piękne miejsce,
w którym wszyscy są dla siebie dobrzy, nie ma płaczu, nie czuje
się bólu, zmęczenia, nie choruje się. A przecież Pan Bóg kocha
dzieci, chce, żeby były radosne, żeby mogły robić to, co lubią;
więc jeśli dziecko będzie chciało zabawkę, to z pewnością ją
otrzyma...
Dziękuję za takie artykuły, pomagają mi się "pozbierać". Mówi
się, że czas goi rany. Może to i prawda, ale czasem rany
ropieją... Mimo, że to juz ponad trzy lata od śmierci Bogumiła,
to jednak myślę o nim codziennie i ... tęsknię, choć nigdy nie
widziałam go żywego, czułam jedynie jego słabe ruchy. Rozum
sobie, serce sobie...
To chyba tyle... Taka garść chaotycznych refleksji...
Dziękuję.

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka