Wcześniej do szkoły

26.10.07, 17:02

Witam,
szukam informacji na temat warunków wcześniejszego pójścia do
szkoły, z tym że z ominięciem zerówki.
Moja córcia ma 5,5 roku, w przyszłym roku powinna pójść do zerówki,
z tym że w chwili obecnej, z własnej inicjatywy, nie chodząc w ogóle
do przedszkola, opanowała zupełnie płynne czytanie, pisanie
(oczywiście lekko koślawe i wersalikami), świetnie liczy, mnoży i
dodaje w ramach niewysokich cyfr. Nie miałam zamiaru skracać jej
okresu przedszkolnego, ale wielu znajomych nauczycieli słyszę, że
będzie się nudzić w szkole przez pierwsze 3 lata, co może ją do owej
szkoły zniechęcić. Nie jestem do końca przekonana co do tego
projektu, ale gdybym ją podjęła, musiałaby przeskoczyć zerówkę - nie
wiem, czy jest to możliwe ale jeśli tak, jak powinnam się za to
zabrać. Z góry dziękuję za podpowiedzi.
    • alpepe Re: Wcześniej do szkoły 26.10.07, 17:18
      pierwsza rzecz to zastanowienie się, czemu chcesz dziecko posłać wcześniej do
      szkoły i czy zastanowiłaś się, czy dziecko jest już dojrzałe społecznie i
      emocjonalnie do tego kroku? No, w sumie to już napisałaś w swym poście.
      Zresztą nieważne. POszukaj poradni psychologiczno-pedagogicznej w twoim mieście
      lub innym najbliższym, zadzwoń tam i umów się z psychologiem na test dojrzałości
      szkolnej. Pisanie, czytanie i wybitna inteligencja to nie wszystko.
      Sama mam teraz zgryz, bo z jednej strony ja nie chcę dziecku skracać
      dzieciństwa, nawet dziś o tym rozmawiałam z wychowawczynią córki, a z drugiej
      strony mój mąż naciska, by córka w przyszłym roku, jako sześciolatka poszła już
      do pierwszej klasy, czyli również z pominięciem zerówki. Akurat córka chodzi do
      grupy mieszanej pięcio- i sześciolatków, trzeba by było jej kupić tylko książkę
      dla sześciolatków i by było ok, a do tego córka, co sama widzę, jest
      superrozwinięta właśnie emocjonalnie i społecznie, ale sama wciąż się waham, być
      może jednak pójdę z nią na testy, jeśli się okaże nadzwyczaj rozwinięta we
      wszystkich badanych obszarach, to sama nie wiem, co zrobię, bo widzę, że córce
      jest potrzebna ta zabawa w przedszkolu...
    • mama_kotula Re: Wcześniej do szkoły 26.10.07, 19:32
      mamadama1 napisała:

      > z własnej inicjatywy, nie chodząc w ogóle
      > do przedszkola, opanowała zupełnie płynne czytanie, pisanie
      > (oczywiście lekko koślawe i wersalikami), świetnie liczy, mnoży i
      > dodaje w ramach niewysokich cyfr.

      To samo umie mój niespełna 4,5-latek.
      Czy powinnam posłać go do szkoły?
      Chyba nie. Bo emocjonalnie i społecznie jest na poziomie 2-letniego dziecka.

      Nie liczy się tylko wiedza, liczy się przede wszystkim rozwój emocjonalny i
      społeczny. Zwłaszcza, jeśli chodzi o funkcjonowanie w grupie rówieśników.
      • verdana Re: Wcześniej do szkoły 26.10.07, 20:09
        Rozwój spoleczny jest ważniejszy od czytania i pisania - ale dosyć
        mylnie panuje przekonanie, ze dzieci rozwinięte intelektualnie
        zwykle są opóźnione w rozwoju społecznym. Może dlatego, ze spora
        część z nich to jedynacy, ktorzy mają czesty kontakt z dorosłymi,
        którzy rozwijaja intelekt, a nie umiejętność kontaktow z dziećmi.
        Ale są dzieci, ktore po prostu rozwijają się nieco szybciej (co
        wcale nie musi im wrózyć przyszłosci kariery profesora
        uniwersytetu). Ja swojego syna wysłalam z pominieciem zerowki o rok
        wcześniej, gdy w przedszkolu woźna zwróciła mi uwagę, ze syn nie
        umie dogadać się ze swoimi kolegami z grupy, tylko z dziećmi o rok
        starszymi. I syn jest bardzo zadowolony - mimo, ze jest w I
        gimnazjalnej najnizszy w klasie i slabszy fizycznie, czego bardzo
        sie obawiałam. Ale okazuje sie, ze też niepotrzebnie.
        O marnowaniu dzieciństwa można mówić tylko wtedy, gdy dziecko jest
        pchane o klasę wyżej przez ambicje rodziców. Natomiast dziecko
        rozwijajace się szybciej wcale nie ma upojnego dzieciństwa nudząc
        się na zajeciach w zerówce i nie mając o czym pogadać z
        rowieśnikami. Nie mowiac juz o tym, ze zamiast wspaniałych wynikow
        może sie to skończyc powaznymi kłopotami w nauce.
        Tylko dwie rzeczy - zerowka jest obecnie obowiazkowa, nie wiem, czy
        wolno ją pominąć. I o rok wczesniej kawalifikuje się tylko dzieci
        urodzone w pierwszej polowie roku.
        • zetbeel Re: Wcześniej do szkoły 26.10.07, 20:43
          verdana ma rację.
          Ja mialam poslac corkę od razu do 1 klasy i nie zrobilam tego,
          popelniając jednocześnie błąd.
          Corka miała robione dodatkowo w czerwcu testy psychologiczne. W
          testach i wystawionej opini także zakwalifikowano corkę do 1 klasy.

          Napisze jak to wygląda obecnie, jak ma robic ćwiczenia z zerówki, to
          jest jeden płacz, że to są nudy i nie będzie robić. Odklada
          ćwiczenia i odrabia matematykę z 1 lub 2 klasy i robi to z wielką
          pasją, lub czyta sobie książki, twierdząc, że to jest ciekawsze.
          Na lekcji w zerówce, siedzi podparta o brodę, ponieważ zrobiła
          zadanie i czeka na inne dzieci, które dopiero zaczynają.
          ostatnio stwierdziła, że szkoła jej się nie podoba, ponieważ jest
          bardzo nudna, zaczyna płakać jak tylko widzi ćwiczenia z zerówki.
          Kupilismy jej książki do pierwszej klasy i jak zobaczyła je, to była
          zadowolona, poza częścia, gdzie powtarza się cyferki i literki, co
          ominęła i chętnie zaczęła robić pozostałą część. twierdząc, że jest
          ciekawsza.
          Nie popelniaj tego błędu co my i wyslij córkę do pierwszej klasy,
          szczegolnie, że materiał w 1 części i częściowo w drugiej to
          powtórka cyferek i literek.
          My teraz płacimy widząc jak dziecko się zniechęca do szkoły i coraz
          częściej twierdzi, że jest nudna.
          W opini psychologa mielismy napisane, aby dostosować nauczanie do
          potrzeb dziecka, tak aby się nie zniechęcilo. Pani pedagog
          twierdziła, że od pazdziernika wprowadzi i do dzisiaj nik, niczego
          nie wprowadził.
          Nie jestem w stanie opisać tobie wszystkiego, co dzieje się z
          dzieckiem, ale napewno zacznie się uwsteczniac.
          Może zgłoś się już do szkoły i poproś o egzamin kwalifikacyjny
          dziecka, a najlepiej do poradni PPP, tak wykonają testy i sama sie
          dowiesz, wszystkiego o rozwoju i mozliwości podjęcia nauki dziecka w
          szkole.
          Naprawdę, zrob to, ale nie dawaj do zerówki.
          To tylko moje refleksje, na podstawie własnego dziecka.
          Codziennie patrzę jak dziecko się męczy, jest dojrzałe i także woli
          kontakt, ze starszymi dziecmi niż z rowiesnikami.
          • hankam Re: Wcześniej do szkoły 31.10.07, 14:02
            A nie możesz jej przenieść do klasy wyżej?
            W klasie mojej córki jest chłopiec, który z zerówki został
            przeniesiony do pierwszej klasy, chociaż nie jest dzieckiem
            styczniowym, tylko urodzonym w drugiej połowie roku. Rok temu we
            wrześniu z zerówki do pierwszej klasy została pzesunięta jego
            młodsza siostra. Oboje należą do najlepszych uczniów.
            A jak nie dacie rady w tym roku, to może uda się zdać jakiś egzamin
            i przeskoczyć pierwszą klasę?
            Bo rzeczywiście szkoda czasu i energii na nudzenie się w szkole.
          • basia-bma Re: Wcześniej do szkoły 07.11.07, 14:13
            zetbeel - jakbym czytała o swojej córce ... strasznie żałuję, że nie
            posłałam jej do I klasy zamiast do zerówki, żal mnie ściska jak
            widzę, jak nie znajduje w klasie wspólnego języka z dziećmi, za to z
            entuzjazmem opowiada o koleżankach z II i III klasy, nudzi się na
            lekcjach, chce się uczyć czegoś nowego, szkoła i poradnia
            psychologiczna zakwalifikowały ją do I klasy, co z tego - w naszej
            szkole nie ma wolnego miejsca, niby miała mieć indywidualny tok
            nauczania, ale jakoś nie widzę aby rzeczywiście coś robiła
            dodatkowo, martwię się widząc jak wesołe wcześniej dziecko zrobiło
            się smutne i poważne, rozważam zmianę szkoły z jednoczesnym
            przejściem rok wyżej, ale to nie takie proste
            • paacynka Re: Wcześniej do szkoły 08.11.07, 15:21
              jest początek roku, nie rozumiem dlaczego nie przepiszecie swoich
              dzieci o klasę wyżej. chcieć to móc.
            • zetbeel Re: Wcześniej do szkoły 08.11.07, 16:30
              basia-bma moja corka ma zrobione testy WISC-R i jutro wszystkie
              testy do 1 klasy. Pani pedagog specjalna, pracująca prywatnie z
              córką, od dwóch dni zaleciła natychmiast zmianę szkoły z przejściem
              corki w nowej szkole do klasy pierwszej, inaczej będzie jeszcze
              gorzej.
              także zaraz po testach, zmieniamy szkołę i 1 klasa.
              • basia-bma Re: Wcześniej do szkoły 09.11.07, 10:40
                W moim przypadku przejście do I klasy w tej samej szkole jest
                niemożliwe - nie ma miejsc, to szkoła niepaństwowa, która zapewnia
                max 16 dzieci w klasie, dyrekcja pytała już rodziców w I klasie o
                zgodę na dodatkowe dziecko i ci nie zgodzili się, dyrektorka sama
                była zaskoczona, nie spodziewała się takiej postawy rodziców, bo w
                czym 1 dodatkowe dzicko by klasie zaszkodziło, tym bardziej, że
                wcale nie byłaby w tej klasie najsłabsza (ani intelektualnie, ani
                fizycznie, ani emocjonalnie)

                Rozważam zmianę szkoły z przejściem do I klasy, ale to nie takie
                proste. Poświęciłam dużo czasu i wysiłku na rozpoznanie okolicznych
                szkoł i wybrałam moim zdaniem najlepszą (choć do końca nie byłam
                pewna decyzji, czy to ma być właśnie ta, szkoła ma jednak bdb opinię
                i cieszy się dużym powodzeniem, w okolicy nie ma zbyt dużego
                wyboru),
                w szkołach alternatywnych, które brałam pod uwagę nie ma w tej
                chwili miejsc ani w klasach 0 ani w I
                Mieszkam w dzielnicy, gdzie jest dużo dzieci w wieku wczesno
                szkolnym, okoliczne państwowe podstawówki są przepełnione, 30 i
                więcej dzieci w klasie, system zmianowy, zatłoczona świetlica.
                Może nasza rejonówka zgodziłaby się przyjąć dziecko do I klasy,
                tylko czy to na pewno będzie dobra decyzja, czy w dłuższym okresie
                czasu nie będę tego żałować, obecna szkoła ma dużo lepsze wyniki i
                jest przyjazna dzieciom
                czy mam obwiniać dyrekcję za brak miejsc w I klasie, czy raczej
                siebie, że nie pomyślałam o tym wcześniej
                za rok czy dwa poziom dzieci może się wyrównać ... ale na razie mam
                problem, nie sądziłam że będzie aż tak duży
    • mama_misi Re: Wcześniej do szkoły 26.10.07, 20:27
      Ja po mału także nad tym się zastanawiam. Córka wprawdzie ma dopiero
      4,4 ale umiejętnosci posiada takie jak twoje dziecko. Obecnie chodzi
      do predszkola do grupy 5 latków jako jedyny 4 latek i intelektualnie
      przewyższa praktycznie wszystkie dzieci. INTELEKTUALNIE bo
      społecznie - katastrofa. Dziecko często choruje i powroty do
      przedszkola są traumatyczne - nie chce bawić się z dziećmi, tylko na
      zajęciach się ożywia. Zgłasza się i berze czynny udział. Nie może
      się doczekać kiedy pójdzie do zerówki bo ona "nie lubi się bawić
      tylko uczyć". Nie wiem co zrobić z takim dzieckiem ale mam jeszcze
      sporo czasu na podjęcie decyzji. Moze jej się coś odmienismile
    • srebrnarybka Re: Wcześniej do szkoły 26.10.07, 21:44
      Myślę, że Verdana bardzo mądrze rzecz podsumowała. Dodam jeszcze
      jedno: jeżeli dziecko idzie rok wcześniej do szkoły i jest do niej
      dojrzałe, to w ten sposób traci może rok "słodkiego dzieciństwa",
      ale zyskuje rok prawdziwego życia, bo wcześniej stanie się dorosłe.
      Sama dziś żałuję, że rok dłużej zmarnawałam nudząc się w domu, a
      dziś uświadamiam sobie, że czasu przede mną już coraz mniej i ten
      drugi koniec kiedyś nadejdzie. Ale oczywiście posyłanie dziecka rok
      wcześniej do szkoły ma sens, jeśli jest do tego dojrzałe, w innym
      wypadku jest męczeniem dziecka i wymaganiem od niego czegoś ponad
      siły i możliwości.
    • sun_of_the_beach Re: Wcześniej do szkoły 27.10.07, 00:06
      Myślę jednak, że wcześniejsze posyłanie dziecka do szkoły to dawanie upustu chorobliwym ambicjom rodziców. Nie znam dziecka, któremu by to w czymś pomogło. Znam natomiast takie, którym się to zanadto nie przysłużyło...
    • aluc Re: Wcześniej do szkoły 27.10.07, 13:09
      zgłoś się juz teraz do poradni psychologicznej, testy na dojrzałość
      szkolną sa przeprowadzane w maju bodajże, ale dobrze, żebyś już
      teraz porozmawiała z psychologiem, żeby psycholog poobserwował
      dziecko i wręcz przygotował je do testu

      aha - testy, jakim poddawane są sześciolatki, zakładają, że
      sześciolatek gotowy do szkoły powinien prezentować się jak bardzo
      dobrze rozwinięty siedmiolatek

      opisy testów są na stronie Dziecka

      mój starszak pięciolatek jest w tej chwili w grupie łączonej i
      przerabia program zerówki (który tak naprawdę ma opanowany),
      prawdopodobnie pójdzie wcześniej do szkoły, na pewno stanie do
      testu, w tej chwili główną wagę przykładam do jego rozwoju
      społecznego i emocjonalnego oraz do sprawności fizycznej, bo
      intelektualnie poradziłby sobie z testem już teraz

      co do przedostatniego postu - znam wiele osób, które trzydzieści lat
      temu poszły o rok wcześniej do szkoły, łącznie z piszącą te słowa, w
      mojej 20-osobowej klasie w podstawówce były cztery takie przypadki,
      ze wszystkich tych osób jedynie jedna nie wykorzystała szansy, jeśli
      można to rozpatrywać w tych kategoriach, pozostałe bardzo dobrze,
      albo wręcz wybitnie radziły sobie i radzą w życiu
      • aluc Re: Wcześniej do szkoły 27.10.07, 14:01
        teraz doczytałam, że nie chodzi do przedszkola, co dla mnie nieco
        zmienia postać rzeczy... ale do poradni możesz iść czy tak czy siak
    • mika_p 111a4 26.10.07, 21:25 28.10.07, 15:31
      Ciekawe...Niby zerówka obowiązkowa...Wiem jednak , ze na wniosek
      rodziców i po odpowiednich badaniach mozna dziecko wysłac do szkoły
      wczesniej. Proponowałabym Ci napisac maila do kuratorium.
      • mika_p anulkas86 26.10.07, 22:26 28.10.07, 15:32
        a bym się jednak jeszcze zastanowiła czy nie warto powoli przyzwyczajać dziecko
        do nowych obowiązków, najpierw jednak przez wysłanie dziecka do zerówki, gdzie
        mimo wszystko ta nauka opiera sie głównie na zabawie, a jednak - nie tak jak w
        przedszkolu - jest już troszkę nauki. Nie wiem czy jest sens robić tak gwałtowne
        zmiany w życiu dziecka. W końcu fakt istnienia tzw. zerówki jest chyba jednak
        czymś uzasadniony.
    • mika_p kanna 26.10.07, 23:00 28.10.07, 15:33
      Decyzje o przyjęciu wczesniej dziecka do szkoły podejmuje DYREKTOR
      owej, po zasiegnięciu opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej.
      Poradnia przeprowadza badanie gotowości szkolnej dziecka, w którym
      ocenia rozwój dziecka w różnych sferach: poznawczej, intelktualnej,
      społeczno-emocjonalnej.
      Moim zdaniem najwazniejsza jest ta trzecia, bo pracując z dziećmoi
      zdolnymi znam mnóstwo dzieciaków, co czytaja, pisza i mnozą, ale do
      szkoły sie nie nadaja, bo wolą się bawic niz uczyc, nie dogadują sie
      z dziecmu, nie rozumieją poleceń kierowanych do klasy itp. Jak
      rozumiem, Twoja córeczka nie chodzi do przedszkola, więc jej
      umiejętnosci społeczne sa prawodopodobnie gorzej rozwiniete - z
      prostego powodu, że nie ma dwóch lat treningu bycia w grupie, co
      zwykle pięciolatki maja. Ale tylko tak zakladam, bo przeciez jej nie
      znam.
      Generalnie to więc radze ci skonsultować się z poradnia
      psychologiczno-pedagogiczna, rejonową do Twojego miejsca
      zamieszkania (informacja bedzie w przychodni lekarskiej) lub
      opiekującej sie szkołą, gdzie chcesz posłac małą.


      pozd smile Ania
    • mika_p tupciachrupcia 26.10.07, 23:53 28.10.07, 15:33
      Witam, powiem tylko tyle... moja Siostra posłała swojego zdolnego
      synka do szkoły, kiedy miał 6 lat. Psycholog wyraziła zgodę i
      poszedł. Z nauką dawał sobie radę bez problemów, ale emocjonalnie
      był absolutnie niedojrzały, zwyczajnie był za mały. Dziecko dziecku
      nierówne, ale powinnaś zastanowić się czy warto, nawet jak wszyscy
      powiedzą, że może. Pozdrawiam!
    • mika_p asiulek_y 27.10.07, 09:28 28.10.07, 15:34
      Ja poszlam rok wczesniej do szkoly. Pamietam, ze rodzice byli
      najpierw u pani pedagog z mojej podstawowki. Tam dostali skierowanie
      do psychologa. Poszlam, zrobili mi rozne testy no i zezwolili na
      wczesniejsze pojscie do szkoly. Nie zaluje. Powodzenia
      • mamadama1 Re: asiulek_y 27.10.07, 09:28 29.10.07, 10:02
        Bardzo dziękuję Wam za posty. Swoje pytanie zgłosiłam na różnych
        forach, ale tylko na tym spotkałam się ze zrozumieniemsmile
        Nie rozumiem, dlaczego zostałam przez niektóre mamy wsadzona do
        jednego worka z rodzicami o rozbuchanej ambicji. Od razu założyły,
        że nie mam wątpliwości i że w ogóle nie myślę o innych aspektach.
        Wiadomo że jest drugie dno, ale żadne nawet najlepsze intencje
        autorek nie są określić tego, co jest dla mojego dziecka najlepsze.
        Dlatego pytałam o konkret: co zrobić, jeśli jednak taką decyzję
        podejmę.
        Jest dla mnie jasne, że oprócz rozwoju intelektualnego muszę wziąć
        pod uwagę emocjonalny. I wierzcie mi, myślę o tym cały czas.
        Łucja miała próby z przedszkolem, nie wypaliły ze względów
        zdrowotnych - tydzień chodzenia i miesiąc antybiotyków. Ale trzeba
        przyznać, że również jej się tam nie podobało po prostu. Poza
        przedszkolem ma koleżanki, z którymi się bawi, ale wzorem swojej
        mamusi nie lubi "narzuconego" towarzystwa. Może ale nie musi. To
        samo z rozrywkami. Nie uważam, że jest niedojrzała emocjonalnie albo
        że nie może znaleźć się w grupie, preferując inne zabawy niż dzieci,
        lub stroniąc od walki o zabawkę. Została przeze mnie nauczona aby
        kończyć to co zaczęła, ew. zmieniać plany gdy okazuje się to
        konieczne. Dlatego nie potrafi zrozumieć, że gdy ona ma
        niedokończony rysunek, musi zbierać kredki, bo na stoły wchodzi
        podwieczorek. Być może będzie miała przez to problemy w szkole, nie
        wiem. Wiem, że na pewno nie podda się jakiejś urawniłowce, ale czy
        musi? Wielu wybitnych ludzi wybijało się na tle grupy. Czy o
        umiejętności pracy w grupie świadczy tylko to, że jest się takim
        samym jak grupa? Ja nigdy nie byłam i wierzcie mi dobrze na tym
        wyszłamsmile Teraz, mimo że nie żyję na jakimś wysokim poziomie, nie
        poddaję się ogólnemu marudzeniu i robię swoję. I wiem, że zawsze
        sobie w życiu poradzę, choćbym miała ciągle zaczynać od zera (a
        zaczynałam czasem od minusa). Reszta "normalnych" ludzi z mojej
        grupy zaczyna dzień od marudzenia przy kawie, wciąż zaniżając sobie
        poprzeczkę.
        Zrozumcie, ja nie ustawiłam mojej córce wysoko poprzeczki. Ale
        nauczyłam ją chcieć ciągle czegoś więcej. Jest to uciążliwe również
        dla mnie, bo zasypuje mnie pytaniami z dziedzin o których nie mam
        pojęcia i muszę ciągle się uczyć, siedzieć w internecie. Ale to jest
        fajne. W tę niedzielę jedziemy do planetariumsmile
        Nie mówię, że jest geniuszem, ale ona naprawdę jest spragniona
        informacji i chłonie je momentalnie, zapamiętuje wszystko. Czy mam
        ją na siłę sadzać na dywanie, zarzucać misiami i mówić baw się,
        jesteś jeszcze dzieckiem. Bawię się z nią, to jasne, w "normalne,
        dziecięce" zabawy, takie jak lalki, teatrzyki itp. W to samo bawi
        się z koleżankami, idealnie dogadując się z 2,5 letnią przyjaciólką
        i 8-letnią.
        Naprawdę nie wiem, co powinnam zrobić, waham się. Ale dzięki, że
        dałyście mi kilka wskazówek, na wypadek gdybym podjęła decyzję na
        tak, bo o o takie właśnie odpowiedzi mi chodziłosmile

        PS. Czy naprawdę uważacie że jesli dziecko - nie mówię, że moja
        Łucja, ale dziecko w ogóle - nie potrafi wytrzymać na lekcjach 45
        minut skupiając uwagę, to trzeba dostosowywać dziecko? Ja mam
        nadzieję, że nasze szkolnictwo zmieni się na tyle, aby wspierać
        indywidualizm dzieci i będzie uczyć zadawać pytania, zamiast uczyć
        odpowiadać. Moja Łucja jest dzieckiem poszukującym i niestety będzie
        musiała się zmienić, wiem to, w dziecko wykuwające materiał. I to
        jest dla mnie również jeden z argumentów, aby nie posyłać jej
        wcześniej do szkoły, aby jak najdłużej pracowała na "własne" kontosmile)
        • grazbed Do MamyAdama 07.11.07, 16:58
          Do tego, że jesteś zbyt ambitna, że zabierasz dziecku dzieciństwo itd. itp.
          musisz się po prostu przyzwyczaić. Ile razy podejmiesz ten temat na forum czy
          gdziekolwiek indziej takie właśnie argumenty padną. Na dodatek w przychodni PP
          też powiedzą Ci: może Pani tylko po co ?? Weź pod uwagę fakt, że Ci co to
          piszą/mówią, rzucają te uwagi ot tak, ogólnie, nie znając Twojego dziecka. Ty je
          znasz najlepiej. Pani psycholog, która widzi je przez 3-4 godziny na teście i
          tak nie ma pełni obrazu.

          Ja właśnie posłałam córkę rok wcześniej. Cały ubiegły rok biłam sie z myślami
          czy nie zrobię dziecku krzywdy. Miała wiedzę, była dociekliwa, miała też
          umiejętności społeczne emocjonalne ale była młodsza. Jest teraz w I-szej klasie
          i jest po prostu super. Decyzji nie żałuję absolutnie.

          Zdolności intelektualne i wiedza ważna rzecz.

          Jeśli jednak ma trudności w nawiązaniu kontaktów z rówieśnikami to bym nie
          mówiła "to trudno". W tym wieku dzieci potrzebują jeszcze silnej akceptacji
          grupy i źle się czują odrzucone lub niepotrafiące znaleźć wspólnego języka z
          rówieśnikami. Wydaje mi sie, że powinnyście popracowac nad tym koniecznie
          (jakieś zajęcia dodatkowe o charakterze "nienaukowym" np. taniec, gry zespołowe??)
          Postawa indywidualizmu i nie poddawanie się "urawniłowce" wymaga bardzo silnego
          charakteru, w tym i w każdym wieku. W życzliwej atmosferze równieśniczej
          napewno będzie się córce efektywniej pracować. Nauczyciele też niestety nie
          kochają indywidualistów sad.

          Jeśli jednak córka taka już jest i koniec to trzeba się zastanowić czy za rok
          będzie inaczej. Bo jeśli nie to na co czekać?

          Zerówka "zorganizowana" obowiązkowa nie jest - można ją odbyć np. w domu. O
          przyjęciu do szkoły rok wcześniej decyduje dyrektor a nie PPP choć poradnia
          przeprowadza testy (są w maju, choć my robiłyśmy je także już w lutym bo
          zależało nam na konkretnej, wybranej szkole.).

          Dobrze jest też nauczyć dziecko kompleksowej samoobsługi i MYŚLENIA o sobie i
          swoich potrzebach (zjeść śniadanie, nie zapomnieć worka itp. itd ) - macie na to
          mnóstwo czasu.

          Ach jak ja Cię rozumiemsmile ta męka wyboru i decydowanie o "życiu drugiej osoby"
          Pozdrawiam
          • dorka.3 Re: Do MamyAdama 08.11.07, 15:06
            ja jednak wzięłabym pod uwagę jeszcze jeden problem, chodzi o
            choroby, piszesz, że córka chorowała, a to niestety może się
            powtórzyć także jak poszłaby teraz do I klasy i znowu opuszczałaby
            zajęcia (oczywiście życzę jej jak najwięcej zdrówka).
Pełna wersja