Dodaj do ulubionych

czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodziny

28.10.07, 13:06
dzieci sie znaly, lubily, mieszkaly blisko siebie. Rodzina najbliższa w sumie.
Niestety (nie wdajac sie w szczegoly) tamto dziecko umarło. Nagla choroba
zabrala go w tydzień. Przede mna pogrzeb.
mam mieszane uczucia by zabrac na niego moja 7dmiolatkę. Waham sie jeszce czy
moze do kosciola tak a na cmentarz nie, sama nie wiem. Tam beda sie działy
dantejskie sceny. Z jednej strony chce ich dziecku oszczedzic, z drugiej nie
wiem czy robie dobrze.
Stosunek mojego dziecka do tamtej smierco jest obojetny, ale wiem ze to tylko
pozory

Prosze o opinie czy dziecko moje powinno uczestniczyc w tej smutnej ceremonii,
na decyzje mam 3 dnisad

pozdrawiam i licze na odpowiedzi z uzasadnieniem
Obserwuj wątek
    • mrowka75 Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 28.10.07, 15:52
      Kurcze, miałabym wielki dylemat. Sama mam 7-latka. Zależałoby od
      tego, czy był bardzo blisko związany z tym zmarłym dzieckiem i od
      jego stosunku do tego. Na pewno rozmawialibyśmy o tym smutnym fakcie
      i próbowałabym dowiedzieć sie jaki miałby stosunek do ewentualnego
      pójścia na pogrzeb. Chyba w ostateczności zabrałabym go na same
      nabożeństwo (bo to też forma pożegnania się dziecka z bliskim mu
      rówieśnikiem) i oszczędziłabym prykrej sytuacji na cmentarzu.
      Z drugiej jednak strony - uczestniczenie w chwilach radosnych i
      smutnych jest udziałem każdego i wcześniej czy później nasze dzieci
      tez będą uczestniczyć w tym. Bałabym się chyba jednak o jeszcze dość
      delikatną psychiką 7-latka, czy nie byłoby to zbyt wielkie przeżycie
      i nie odbiłoby się na codziennym funkcjonowaniu.
      Myślę, że także rozmowa z córką na ten temat mogłaby Ci pomóc podjąć
      decyzję
      • sylki Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 28.10.07, 16:12
        ja swojego syna bym nie zabrała, wiem jakie ma podejście do śmierci
        i byłoby to dla niego straszne przezycie
        Pamiętam też jakim przeżyciem był dla mnie (a miałam wtedy 10 lat)
        pogrzeb mojej babci - koszmar. Widok mojej mamy w wielkiej rozpaczy,
        która o mało nie rzuciła sie za trumną do grobu.
        Nigdy tego nie zapomne

        Myśle, ze rodzice tego zmarłwgo dziecka, będa to przeżywać
        strasznie. Twoje dziecko będzie to widzieć, może nie warto narażać
        dziecka na takie przeżycia
        Aha i czasami do dziecka fakt śmierci podczas pogrzebu i wtedy też
        może być dla niego to okropnym przeżyciem.

        Wybór należy do ciebie
    • mika_007 Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 28.10.07, 17:37
      nie
      nie zabrałabym dziecka
      ani na pogrzeb starszej osoby ani tym bardziej na pogrzeb innego
      dziecka
      no way
      nie zabrałam swoich dzieci na żaden pogrzeb w mojej rodzinie i wisi
      mi co na to inni
      uważam,że ceremonie pogrzebowe nie są dla dzieci i już
      • kerry_weaver Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 28.10.07, 19:45
        Zabrałam teraz ośmiolatka na pogrzeb jego prababci
        wyjaśniłam, że to ostatnie pożegnanie i ostatnia okazja "odwiedzić"
        prababcię
        zniósł to dość spokojnie, w kościele popłakaliśmy sobie razem, na
        cmentarzu już nie płakał
        ale
        to była inna sytuacja, osoba starsza, schorowana, wszyscy
        wiedzieliśmy że niedługo odejdzie, na cmentarzu żal ale i spokój.
        Odejście dziecka - wielka rozpacz rodziny, wrażliwy rówieśnik może
        pomyśleć "to mogłem być ja" i mieć wielki uraz, strach...
        więc na pogrzeb dziecka chyba bym nie zabrała syna, chyba że tylko
        do kościoła. Raczej później odwiedziny na cmentarzu, w spokojnej
        atmosferze, bez tłumu rozpaczających żałobników.
    • koza_w_rajtuzach Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 28.10.07, 20:57
      Przykre. Bardzo współczuję rodzicom tej tragedii.
      A co do meritum postu, to nie, nie zabrałabym dziecka. Myślę, że to
      mogłaby być pewnego rodzaju trauma dla Twojej 7-latki.. Mogłoby to
      się źle odbić na jej psychice. Oszczędziłabym jej tych emocji.
    • nangaparbat3 Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 28.10.07, 21:29
      Zabrałabym, jak najbardziej, starając się ja wspierać w trakcie, tłumaczyc, co
      sie dzieje i własnym zachowaniem pokazać, ze chociaż boli, mozna przez to
      przejść. Dziecko powinno od początku wiedzieć, że śmierć jest częścią życia, że
      lączy sie z bolem i cierpieniem tych, co zostają - ale nie powinno za bardzo się
      jej bać. A najbardziej boimy sie nieznanego, tego co ważne i silne w naszych
      oczach osoby staraja sie przed nami ukryć. Małe dziecko boi sie tego, czego boją
      sie rodzice.
      • marina2 Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 28.10.07, 21:48
        zabrałabym-śmierć to część życia
        rozumiem ,ze dziecko już wie o tej śmierci?
        • zza_sciany Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 29.10.07, 14:07
          Tak Marino, dziecko wie o śmierci, ja rozumiem oczywiscie ze smierc
          to czesc zycia i nikt od niej nie ucieknie.
          Gdybym miala pewnosc ze pogrzeb odbedzie sie "lagodnie" ( zle slowo
          ale nie przychodzi mi inne do glowy) zaryzykowalabym obecnoscc mojej
          corki, ale mam pewnosc ze tam beda sceny, ktore nie sa dobre dla
          psychiki malego dziecka. Rodzice sa w stanie potwornym, dziadkowie i
          pradziadkowie tez, rodzina w totalnym szoku. Nie chce by moje
          dziecko bylo siwadkiem, omdlen, placzow, albop i czegos gorszego.

          Niestety to potworne jak rodzice przezywaja wlasne dziecisad
    • catinka1 Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 28.10.07, 21:53
      nie iść, na tym pogrzebie sceny będą się działy straszne i według
      mnie to nie jest najlepszy sposób na oswajanie dziecka ze śmiercią.
      Raczej bałabym się, że będzie to dla niego traumatyczne. Dodatkowo
      pomyśl jak na widok Twojego dziecka będą się czuć rodzice zmarłego
      dziecka.
      • nangaparbat3 Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 28.10.07, 22:00
        Na pogrzebach jest zwykle na tyle duzo ludzi, ze jeden siedmiolatek nie musi sie
        rzucac w oczy.
    • wewaw Oczywiście, że iść!!!! 29.10.07, 09:28
      Oczywiście, że iść!!!!dziecko musi wiedzieć, że nie ma drugiego
      życia jak w grze komputerowej, że ludzie odchodzą, młodzi i starzy,
      że ludzie płaczą bo kochają, że rodzice płaczą, że kochają, że ono
      samo może płakać i że wejście pod samochód albo jazda na rowerze
      może się skończyć tragicznie, że wolno nam myśleć co jest potem, że
      możemy o tym rozmawiać... Ja z dziećmi chodzę na wszystkie pogrzeby
      w rodzinie, bo dziecko ma prawo do przeżywania smutku takie samo jak
      ja. Jakże by inaczej...
      • zza_sciany Re: Oczywiście, że iść!!!! 29.10.07, 14:11
        twoja decyzja o chodzeniu z dziecmi na pogrzeby ale wiedz ze twoja
        psychika jest mocniejsza niz psychika dziecka i podejrzewam, ze
        pewne "stopklatki" z tych uroczystosci beda w pamieci Twoich dzieci
        odbijac sie negatywnie - chocby w postaci paraliżujacego strachu o
        Ciebie i Twoje zycie.

        Przy rozsadnym wychowaniu dziecko wie ze nie istnieje mnogosc zyc
        jak w grze komp. - nie trzeba tego budowac tak smutnymi
        uroczystosciami.
        JEdnak rozumiem i szanuje Twoje stanowisko. dzieki za odp.

        • kornelia111 Re: Oczywiście, że iść!!!! 31.10.07, 21:00
          Nie trzeba chodzić na pogrzeby, żeby bać się o życie najbliższych.
          Ja zabrałabym dziecko na pogrzeb osoby bliskiej, czy dobrze mi
          znanej. Tak samo ja byłam zabierana i tak samo ja teraz zabieram
          moje dziecko. Miałam 8 lat, kiedy uczestniczyłam w pogrzebie
          dziecka - sąsiada. Byłam nie tylko w kościele czy na cmentarzu, ale
          także w domu, gdzie widziałam je w trumnie. Widziałam rozpaczających
          rodziców i dziadków tego dziecka. Nigdy w domu nie ukrywano takich
          spraw, zawsze byłam świadoma, że śmierć, żałoba, ból po stracie
          kogoś bliskiego jest częścią życia. A kiedy dziecko widzi, że ludzie
          cierpią po stracie kogoś bliskiego, staje się wrażliwsze i mniej
          egoistyczne, niż to wychowane pod kloszem i chronione za wszelką
          cenę przed smutkiem i bólem.
    • pamama Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 29.10.07, 10:21
      Parę miesięcy temu zmarł mój tata po ciężkiej walce z rakiem, mimo,
      że syn nie był bardzo związany z dziadkiem też bardzo mnie martwiło
      czy zabrać go na pogrzeb tym bardziej że jest bardzo wrażliwy.
      Wiedział, że dziadek umrze i to szybko bo to było nieniknione i
      często mówił, że szkoda, że dziadek nie może żyć dłużej do późnej
      starości. Mimo to dzieci czasami nas zaskakują i na pogrzebie był
      zajęty wyłącznie sobą i kłótnią z bratem, mimo, że widział mnie
      zapłakaną.Dla mnie było ważne żeby pożegnał się z dziadkiem ale
      zastanów się co ma ten pogrzeb znaczyć dla twojego dziecka. Wydaje
      mi się, że twoje dziecko raczej będzie odnosiło tą śmierć do siebie
      i może czuć jakieś leki np. że samo umrze.
      • zza_sciany chyba zdecydowalam 29.10.07, 10:44
        Dziekuję Wam bardzo za opinie.
        Wczoraj rozmawiałyśmy z corka na temat sytuacji. Ona na pogrzeb isc
        nie chce. W atmosfere sytuacji jest wprowadzona bo niestety(albo
        stety) wszystkie smutne przygotowania odbywaja się przy niej.
        Myślę, że za tydzień-dwa na spokojnie podjedziemy na cmentarz i
        wówczas będzie czas na jej osobiste pozegnanie się z tamtym
        dzieckiem.

        Boje się, że sceny które tam się będą rozgrywaly zbyt mocno wpłyną
        na psychike mojego dziecka, szcegolnie ze jako rodzina najblizsza
        przypadnie mi siedzenie w lawkach tuz za trumna
        • k1234561 Re: chyba zdecydowalam 29.10.07, 11:15
          Podjęłaś bardzo mądrą decyzję.Moje gratulacje.Zrobiłabym tak samo.

          Pozdrawiam w tym smutnym dla Was wszystkim czasie.
          Anika
          • pgosia87 Re: chyba zdecydowalam 23.11.07, 15:48
            Dokładnie. Mi w wieku 6 lat wystarczyło usłyszeć w telewizji o dziecku z wadą
            serca, żeby na parę tygodni wkręcić sobie, że ja też taką mogę mieć i że na
            pewno umrę. Co dopiero widok rówieśnika w trumnie, płacz, rozpacz na cmentarzu
            itd. Są mniej drastyczne metody oswajania dziecka ze śmiercią.
        • akitis Re: chyba zdecydowalam 29.10.07, 14:55
          ja nie zabrałam swojego 6-cio letniego dziecka na pogrzeb swojej
          ciotki i jestem zadowolona ze swojej decyzji.

          a tu link do dyskusji na ten temat
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=63915158&a=63915158&v=2&wv.x=0
    • new_machine Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 29.10.07, 13:47
      Wg mnie nie powinno, a jak Ci ktos radzi odwrotnie, to sie go zapytaj czy sam,
      kiedys byl w podobnej sytuacji...
      • ea-szarri Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 29.10.07, 15:00
        Ja byłam.
        Miałam pięć lat, kiedy umierał brat mojej mamy. Mieszkałam z nim pod
        jednym dachem, bywałam w szpitalu, byłam na pogrzebie, potem na
        cmentarzu...
        Pogrzeb nie był traumą. Był zakończeniem.

        A poczucie własnej śmiertelności nie jest niczym złym.

        • new_machine Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 30.10.07, 15:01
          Czy ten brat umierał jako dziecko??
      • kornelia111 Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 31.10.07, 21:09
        Nie będę powtarzać postu zamieszczonego wyżej, ale tak, byłam w
        podobnej sytuacji. BYłam jako 8 - latka na pogrzebie dziecka, w domu
        przy trumnie (otwartej), w kościele i na cmentarzu. Możliwość
        zostania w domu nie wchodziła nawet w grę i nikt nawet nie
        zastanawiał się czy mam iść czy nie. Było oczywiste, że w pewnych
        uroczystościach się uczestniczy - nawet gdy są bardzo smutne. Bo
        właśnie to pozwala dziecku oswoić się ze śmiercią i - być może jest
        to dziwne dla niektórych - nie bać się jej.
    • wanilia39 Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 29.10.07, 15:04
      uważam, że podjęłyscie z córką bardzo dobrą decyzję!
      ja tez nei zabrałabym dziecka w tym wieku na pogrzeb, zwłaszcza
      rówieśnikasad
      pamiętam, kiedy miałam 6 - 7 lat byłam z babcią na pogrzebie
      sąsiadki, długo sniła mi się i wieczorami myślałam o niej, to było
      niedobre doświadczenie.
    • protozoa Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 29.10.07, 15:47
      Nie jest to dobry pomysł.
      Czymś innym jest śmierc osoby starszej i schorowanej - nawet
      bliskiej a czymś innym dziecka w podobnym wieku.
      7 latek to jeszcze dziecko,będzie pracowac wyobraźnia. Pogrzeb
      dziecka jest jednak czymś innym niż dorosłego człowieka. I choć
      żaden moment nie jest dobry na umieranie, gdy odchodzi ktoś starszy,
      zwłaszcza po długiej chorobie, jest to w pewnym sensie śmierć
      naturalna.
      Gdy umiera dziecko nigdy nie jest to normalne czy zwykłe. Trudno też
      wyobrazić sobie jak zachowają się zrozpaczeni rodzice.
      O tym, że śmierć też jest w naszym życiu 7 latka nie musi dowiadywać
      się w bardzo namacalny sposób na pogrzebie kuzynki w podobnym wieku.
      Wie, otrzymała informację, jest świadoma, że nigdy się nie zobaczą
      i.....na tym etapie życia to wystarczy.
      Oszczędziłabym dziecku traumatycznych przeżyć. Możecie za miesiąc
      iść na cmentarz.
    • moruswawa Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 29.10.07, 18:58
      cześć niedawno miałam podobną sytuacje szliśmy na pogrzeb
      16latka.Mam 6letnią córke ale to nie onią mi chodziło ona go znała i
      wydawało mi się że powinna iść pożegnać adrianka.problem miałam z
      6miesięczną córeczką bo podobno niechodzi się z małymi dzićmi na
      pogrzeby,ale niemiałam jej zkimś zostawić.poszliśmy więc całą
      rodziną do kaplicy,kościoła i cmentarz musiąłam miałam taką
      potrzebe.coprawda dzieci niewchodziły do kaplicy i kościoła ale
      byliśm znim blisko.pozdrawim.
      • dorciaz Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 29.10.07, 20:16
        Ja znam problem z autopsji i Ci z całego serca odradzam!!!!
        Jak miałam 6 lat moja mama zabrała mnie na pogrzeb dziecka sąsiadki
        i wiesz....pamietam to do dzisiaj!a mam 30 latsad
        Pamiętam rozpacz matki i całą sytuacje....rozpacz,ból...nie do
        opisania a do zrozumienia dopiero w wieku późniejszym.
        Moim zdaniem...absolutnie.
        • scher Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 31.10.07, 18:52
          dorciaz napisała:

          > Jak miałam 6 lat moja mama zabrała mnie na pogrzeb dziecka
          > sąsiadki i wiesz....pamietam to do dzisiaj!a mam 30 latsad

          I bardzo dobrze, że pamiętasz. Przynajmniej wiesz, czym jest śmierć.
          Moim zdaniem nie wolno dziecka trzymać pod kloszem. Podzielam zdanie
          nangaparbat - przygotować dziecko, wspierać w trakcie, wyjaśniać, co
          się dzieje. Wziąć - i pomóc mu przez to przejść.
    • 9-x-2 Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 30.10.07, 08:43
      Nie. Po co masz fundować dziecku TAAAAKI stres?
    • novembre Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 31.10.07, 19:53
      Nienawidze pogrzebow.
      Chodze, kiedy juz naprawde musze, do tej pory na dwoch, Taty i Dziadka.
      Mialam 6 lat, kiedy zmarla moja babcia. Rodzice zapytali mnie, czy chce isc na
      pogrzeb, czy zostac u sasiadki bawic sie z jej corka.
      Wolalam zostac i nei zaluje.
      Pozegnac sie zawsze mozna w inny sposob a widok rodzicow rozpaczajacych po
      naglej smierci dziecka moga byc straszna trauma.
      Jestem matka i wiem, ze kazda matka chce chronic swoje dzieci przed zlem i
      smutkiem tego swiata. Wiem tez, ze zetkniecie dziecka ze zlem jest nieuniknione.
      Uwazam jednak, ze takie 'hartowanie' zabraniem dziecka na taki pogrzeb to
      nieporozumienie.

      nov.
      • kornelia111 Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 31.10.07, 21:21
        Też nienawidzę pogrzebów. Ale nie zmienię świata i nie sprawię, żeby
        ludzie nie umierali. Tak naprawdę wszystko zależy od nastawienia
        rodziców. Jeżeli dziecko widzi, że rodzice chcą je przed czymś
        chronić za wszelką cenę, to znaczy, że to coś jest absolutnie złe i
        należy się tego bać. Co złego w tym, że dziecko zobaczy ból i
        rozpacz innych? Co złego, że samo będzie płakać? To jest sposób na
        rozładowanie emocji, a nie udawanie, że wszystko jest OK, że nic się
        nie stało. Nie popieram opcji "keep smiling" za wszelką cenę.
        • novembre Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 31.10.07, 22:10
          Ale nikt tu nie mowi o keep smiling!
          Wyobrazasz sobie rodzicow na pogrzebie wlasnego dziecka/ Wyobrazasz sobie
          histerie, placz, krzyki, lament, omdlenia?
          Chcesz to dziecku zafundowac? Zeby potem budzilo sie w nocy z pytaniem, czy ono
          tez umrze? Zeby zaczelo sie moczyc w nocy?
          Dziecko nie jest izolowane od sytuacji, autorka watku pisze, ze jest to dosc
          bliska rodzina i ze corka jest w atmosfere wprowadzona.
          I uwazam, ze wystarczy, mozna jutro - pojutzre (o ile juz jest po pogrzebie) isc
          na cmentarz i tyle.

          nov.
          • mavva nikt nie pomyślał o tamtych rodzicach 31.10.07, 23:17
            Ze względu na nich lepiej, żeby nie było dzieci.
            • mharrison Re: nikt nie pomyślał o tamtych rodzicach 01.11.07, 08:30
              Nie wiesz mavva co piszesz. Na szczęście.

              No to teraz przynajmniej już wiem dlaczego na pogrzeb mojego syna
              przyszło tylko 2 dzieci. Nagle koledzy i koleżanki się wykruszyły.
              Pyk i zniknęli. Ba, jeden z rodziców zadzwonił i poprosił bym, gdy
              zadzwoni do mojego syna jego syn, powiedziała, że on żyjesad

              Dodam jeszcze, że pogrzeb nie równa się dantejskim scenom i otwartej
              trumnie.
              • protozoa Re: nikt nie pomyślał o tamtych rodzicach 01.11.07, 11:57
                Są bardzo różne reakcje na śmierć i rózne zachowania na pogrzebach.
                Tego nie da się przewidzieć.
                Pożegnać się mozna w rózny sposób. Nieobecność na pogrzebie nie
                znaczy, że nie pamięta się o zmarłym i odwrotnie - są "etatowi"
                uczestnicy pogrzebów, umarł szwagier sąsiada i już jest okazja, żeby
                pójść na pogrzeb, bez emocji, uczuć w stosunku do zmarłego.
                Nieuczestniczenie w pochówku nie oznacza izolowania dziecka od
                problemów związanych ze śmiercią. O śmierci trzeba rozmawiać, ale
                czymś innym jest rozmowa, wizyta na cmentarzu a czymś zupełnie innym
                udział w pogrzebie, widok zrozpaczonej rodziny.
                Nie wszyscy dorosli są opanowani - zwłaszcza, gdy umiera dziecko
                albo ktoś bardzo młody. Mogą dziac się rózne sceny. A nawet gdy
                wszystko przebiega bez nieprzewidzianych okoliczności sama ceremonia
                tez może być szokująca dla dziecka.
                I tak jak jestem zdeklarowaną przeciwniczka zabierania dzieci na
                pogrzeby, tak oburza mnie opisana przez Ciebie sytuacja ( telefon
                rodziców i ich propozycja). To nie tylko brak delikatności, ale
                zwyczajne chamstwo.
              • aedo Re: nikt nie pomyślał o tamtych rodzicach 08.11.07, 20:55
                JA pierwszy raz byłam na pogrzebie chyba w 1 klasie SP. Przynajmniej
                wcześniejszego nie pamiętam. Pamiętam, że jak miałam 6 lat umarła
                moja ciocia i bardzo żałowałam, że nie mogę iść, bo byłam wtedy
                chora. Nigdy mi się nic nie śniło w związku z pogrzebami, nie miałąm
                żadnej traumy. Zawsze chodzę na pogrzeby ludzi, którzy byli mi
                bliscy, bo chcę ich pożegnać, pomodlić się. Każde dziecko jednak
                jest inne i może inaczej to przeżywać. Jeśli dziecko samo mówi, że
                iść nie chce, to tym bardziej nie należy go, moim zdaniem, zabierać.
                Byłam na pogrzebie mojego kuzyna, jak miałam 18 lat. Była cała jego
                klasa- ponad 20 jedenastolatków, były jego młodsze siostry, choć
                myślę, że wtedy niewiele rozumiały. Ciocia, matka mojego kuzyna,
                pocieszała płaczące koleżanki i kolegów syna. Myślę, że11- latkowie
                są w większości na tyle "duzi", żeby móc uczestniczyć w pogrzebie,
                żeby wiedzieć, że życie jest jedno i kiedyś każdy umrze itd.
          • kornelia111 Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 01.11.07, 08:33
            Nie muszę sobie wyobrażać, bo - jak pisałam wcześniej w wieku 8 lat -
            uczestniczyłam w pogrzebie bardzo dobrze mi znanego dziecka (dodam,
            ze włącznie z zobaczeniem zwłok w trumnie). Nie wpłynęło to na mnie
            w sposób, w jaki opisujesz. Dziecko zadaje pytanie, czy też umrze
            niezależnie od faktu uczestniczenia w pogrzebie. Po prostu kluczowe
            jest nastawienie rodziców. Jeżeli się z dzieckiem rozmawia, to nie
            ma mowy o jakichś traumach. Poza tym w przypadku, gdy dziecko jest
            izolowane od takich wydarzeń, to dopiero przeżywa stres. Bo działa
            wyobraźnia. I brak wiedzy dziecko uzupełnia we własnym zakresie na
            podstawie idiotycznych historyjek, które słyszy od kolegów. A
            ponieważ rodzice są smutni, to dziecko wyobraża sobie śmierć jako
            coś czego należy się bać. Moczenie nocne od udziału w pogrzebie?
            Daruj.
            Jeżeli miałabym się zgodzić z przeciwnikami udziału dziecka w takim
            pogrzebie, to jedynie ze względu na argument znajdujacy się niżej.
            Ten o uczuciach rodziców zmarłego dziecka na widok innych dzieci.
            • protozoa Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 01.11.07, 11:11
              Masz prawo miec takie zdanie i pozwól, aby inni mieli odmienne.
              Ja po raz pierwszy zobaczyłam nieboszczyka - choc trudno uzyć tu
              okreslenia "nieboszczyk" - na I roku studiów na ćwiczeniach z
              anatomii prawidłowej na Akademii Medycznej. Miałam 19 lat.
              Były to zwłoki osoby mi nieznanej i z formaliny.
              Później widziałam zwłoki na sekcjach z anatomii patologicznej i na
              sądówce.
              Zwłoki osób, które znałam widuję ( na szczęście rzadko), gdy
              stwierdzam zgon. I zawsze, choć pracuję dość długo, robi to na mnie
              jakieś wrażenie.
              Nigdy nie widziałam po śmierci nikogo z bliskich ( rodzina, znajomi).
              Gdy zmarła moja Babcia - Ojciec ( lekarz) też nie chciał widzieć jej
              po śmierci. Podobnie było gdy umarła teściowa - mąż ( lekarz) nie
              był obecny przy zamykaniu trumny.
              A wierz mi, że wszyscy bardzo dobrze wiemy czym jest śmierć.
    • zebra12 Nie byłam na pogrzebie z dzieckiem, ale..... 01.11.07, 17:21
      Moje dzieci widziały jak ich kolega z bloku wypadł w okna. Zginął na
      miejscu. Dużo rozmawiałyśmy o tym. Na pogrzebie była tylko rodzina.
      Więc my nie. Traumy nie mają.
      Uważam, że o śmierci powinno się mówić. nie powinna być tematem
      tabu. Teraz doszło do tego, że otwarcie mówi się o seksie o innych
      rzeczach a o śmierci się milczy! Dziwne!
      • zza_sciany jednak poszlam z dzieckiem 01.11.07, 17:47
        ostatnie dni i noce spedzilam na odpowiadaniu na pytania mamo czy ja sie nie
        obudze w trumnie, mamo czy ja tez umre, mamo choc ze mna do lazienki bo sie
        boje. W zasadzie w ostatniej chwili corka poprosila byu nie isc tego dnia do
        szkoly a na pogrzeb. Mialam mieszane uczucia ale szanuje jej zdanie,
        powiedziala to spokojnie i nad wiek dorosle ze chce sie pozegnac i naprawde to
        zrobila. Nad grobem powiedziala "czesc... tu imie" i odeszlysmy. Jakos nam obu
        tak lzej a dzis przespalysmy noc spokojnie, wybralysmy ladny znicz i jeszcze
        dzis pojdziemy go zapalic.
        czuje, ze zrobilam dobrze, mam nadzieje ze sie nie pomylilam
        • paprochy Re: jednak poszlam z dzieckiem 02.11.07, 03:05
          Przeczytałam wszystkie komentarze z niecierpliwością czekając na
          ten, z podjętą przez Ciebie decyzją. Odetchnęłam czytając co
          postanowiłaś, zdziwiłam się od tego, co postanowiła Twoja córka.
          Mimo, że jestem stanowczo przeciwna udziałowi dziecka w pogrzebach,
          to.. postawa Twojej córy wydała mi się dorosła i taka.. przemyślana,
          chyba dobrze, że było Cie stać na jej uszanowanie. Powiedz, intuicja?

          Oswajanie, trzymanie pod kloszem - nosz do jasnej anielki, to nie o
          to chodzi! Stara baba już jestem, a pamiętam jak czułam będąc
          dzieckiem, dokładnie, umiem odtworzyć kadr po kadrze, miewam sny od
          opowiadania których moja mama płacze! Podobno z wiekiem się
          zapomina, wydaje mi się, że ci którzy piszą o kloszach i oswajaniu
          po prostu nie pamietają (szczęśliwcy), albo ich wrażliwość jest na
          poziomie paska napędowego od młockarki. Przepraszam za porównanie,
          ale trudno o inne, jak można aż tak nie rozumieć, że dla dziecka
          WIEdzieć i WIdzieć to zupełnie co innego?! Jeśli dziecko jest silne
          i nie wrażliwe, to milion pogrzebów i stosy zwłok nie zrobią na nim
          wrażenia, wrażliwości i życia się nie uczy poprzez stykanie ze
          smiercią, nosz urwa! Dzieciństwo to czas, który ma być szczęśliwy,
          radosny, pozbawiony trosk, pełny wiary, na oswajanie z tzw. zyciem
          jest czas, prawde i smuty wprowadza sie stopniowo, w miarę
          możliwości percepcyjnych malucha, nie oczekujmy rozumienia śmierci
          przez sześciolatka! Znam dzieci, które biegają wokół trumny
          wystawionej na katafalku przez trzy dni (taki obyczaj na wsiach
          panuje), znam jedno, które po pogrzebie babci przestało sypiać i
          jeszcze po kilku latach budzi się kilka razy w nocy, a po
          wiadomości w faktach, ze turyści misia zatłukli płacze do teraz i
          codziennie pyta, jak sąd postanowił ich ukarać. Od kiedy się urodził
          dbałam by był odporny, by nie reagował jak ja, wiem, jakim
          nieszczęściem jest nadwrażliwość, więc chowałam ją przed nim
          skrzętnie. Nie udało się, podejrzewam że tak samo, jak nie udałoby
          mi się nauczyć wrażliwości szyny tramwajowej, gen?
          Co do "klosza" i "oswajania" jeszcze: po co wmawiać dziecku
          istanienie mikołaja? a powiedzmy mu juz w pielusze, ze prezenty to
          od rodziców, niech nie ma złudzeń.

          Kornelio, ty nie masz dzieci, prawda?

          • kornelia111 Re: jednak poszlam z dzieckiem 02.11.07, 15:38
            Wywołano mnie do odpowiedzi, więc odpowiadam. Mam 11 - letnią córkę.
            Kiedy miała 7 lat, zmarła moja babcia, a jej prababcia. Dodam, że
            obie byłyśmy z babcią bardzo zżyte. Mieszkałyśmy w jednym domu.
            Babcia opiekowała się mną w dzieciństwie i mogę powiedzieć, że mnie
            wychowywała, bo rodzice pracowali i dodatkowo się uczyli. Więc
            większość moich wspomnień wiąże się z babcią. Uwielbiała moją córkę,
            dodam, że z wzajemnością. Dlatego też, kiedy zmarła, było dla mnie
            nie do pomyślenia, że można nie iść na pogrzeb. Dla mnie normą jest,
            że w takich sytuacjach żegna się najbliższych. Poza tym ze względów
            lokalizacyjnych nie można było ukryć przed dzieckiem, że babcia
            zmarła. Bo niby jak - wyrzucę dziecko z domu do czasu pogrzebu? Nie
            będzie widzieć, że przyjechali ludzie z zakładu pogrzebowego z
            trumną? Oczywiście nie była obecna przy wszystkich zabiegach,
            związanych z przygotowaniem ciała do pogrzebu. Ale, na miłość boską,
            dlaczego nie miała babci zobaczyć po śmierci, skoro tak dobrze ją
            znała? Nie stwierdziłam natomiast żadnych objawów histerii bądź
            jakichś lęków. I właśnie wyrazem mojego szacunku dla córki było
            przedstawienie jej prawdziwej sytuacji w sposób delikatny i bez
            naturalizmu. Bo doskonale pamiętam, jakie historyjki potrafią
            opowiadać sobie dzieci w temacie śmierci. Nasłuchałam się dość w
            dzieciństwie. Wystarczyłoby na niejeden horror. I to jest właśnie
            źródłem lęków i złych snów. A nie sam fakt uczestnictwa w
            pogrzebie.
            A to co piszesz o wrażliwości paska napędowego od młockarki jest po
            prostu w kontekście udziału w pogrzebie osoby bliskiej po prostu
            chamskie. Na pogrzeb idzie się, żeby pożegnać kogoś, kogo się znało,
            kochało, a może tylko szanowało. Więc może nie oceniajmy wrażliwości
            ludzkiej na podstawie liczby omdleń, bo to żaden miernik.
            Sama poza tym napisałaś, że postawa córki autorki wątku wydała Ci
            się dojrzała i przemyślana. Więc jednak wygląda, że racja jest
            jednak po mojej stronie. Udział dziecka w pogrzebie nie jest dla
            niego źródłem lęków, ale może być właśnie od tych lęków uwolnieniem.
            • chalsia Re: jednak poszlam z dzieckiem 03.11.07, 12:29
              > Więc jednak wygląda, że racja jest
              > jednak po mojej stronie. Udział dziecka w pogrzebie nie jest dla
              > niego źródłem lęków, ale może być właśnie od tych lęków
              uwolnieniem.

              Nie ma "racji po Twojej stronie", bo jest tyle racji ile
              ludzi/rodzin (oraz dzieci).

              Powyższe zdanie Twoje powinno brzmiec tak: "Udział MOJEGO dziecka w
              pogrzebie nie BYŁ dla niego źródłem lęków, ale może być właśnie od
              tych lęków uwolnieniem.". I wtedy mogę się z Tobą zgodzić.
      • protozoa Re: Nie byłam na pogrzebie z dzieckiem, ale..... 02.11.07, 09:22
        Nie chciałam takiego porównania, ale skoro już jest to napiszę co
        myslę. Tak, o śmierci trzeba mówic tak jak o seksie i wielu, wielu
        innych rzeczach, ale czy ktoś uważa za słuszne, aby dzieci były
        świadkiem aktów seksualnych? Nie! Bo trauma itd. Po co więc fundować
        im widok osoby zmarłej, sceny z pogrzebu?
        • zza_sciany Re: Nie byłam na pogrzebie z dzieckiem, ale..... 02.11.07, 10:19
          www.edziecko.pl/przedszkolak/1,79345,2985125.html
          ciekawy tekst o temacie śmierci w kontekscie malego dziecka.
          Nie szukam teraz potwierdzenia ze dobrze zrobilam, ale w opinii autorki tekstu
          dziecko powinno moc sie pożegnac wlasnie poprzez uczestnictwo w ceremonii
          pogrzebowej.
          Teraz mamy czas chodzenia po grobach, robimy to obie. Widze ze w corce jest
          spokoj, pogodzenie sie ze smiercia, na ktorej temat duzo teraz rozmawiamy, nawet
          duchy w scooby doo nie sa juz takie strasznesmile.
          Oczywiscie nie wykluczone ze nie idac na pogrzeb moja corka zachowywalaby sie
          podobnie ale uwazam ze takie doswiadczenie nie wplynelo na nia traumatycznie
          pozdrwienia

          • protozoa Re: Nie byłam na pogrzebie z dzieckiem, ale..... 02.11.07, 11:19
            Każdy z nas ma prawo do dowolnego wychowywania dzieci w granicach, w
            których nie robia ewidentnej krzywdy innym.
            Można wychowywać bezstresowo albo być temu przeciwnym; można
            pozwolić aby dziecko mówiło do rodziców po imieniu lub nie; można
            być zwolennikiem długiego karmienia piersią albo uważać, że pierś
            jest zbędna; można wychowywac w głębokiej wierze takiej lub innej
            religii albo z dala od jakiejkolwiek; uświadamiać albo traktować
            sprawy seksu jako tabu; trzymać w domu zwierzęta albo postawić na
            laboratoryjna czystość, która wyklucza jakiekolwiek zwierzę . Ile
            rodzin tyle sposobów wychowania i poglądów.
            A na efekty musimy poczekać pamiątając, że są one składową róznych
            doświadczeń.
            Nie wiadomo czy i w jaki sposób takie czy inne postępowanie odbije
            się na późniejszym życiu.
            Ja jestem zwolenniczką krótkich, jasnych informacji adekwatnych do
            wieku. Bez sensacji ( ile matek z maleńkimi dziećmi leci oglądać
            krwawe sceny wypadku samochodowego, ilu gapiów w różnym wieku zbiera
            się gdy ktoś celowo lub przypadkiem wypadnie przez okno).
            Moje dzieci wiedzą co to jest akt seksualny, ale nie były jego
            świadkiem ; wiedzą co to jest śmierć, ale nie widziały umierania i
            nie chodziły na pogrzeby; wiedzą czym jest poród, ale w nim nie
            uczestniczyły.
            Nie oznacza to, że prędzej czy później nie będą miały życia
            seksualnego, nie pójdą na pogrzeb czy nie zobaczą porodu. Moje
            dzieci dość długo nie wyjeżdżały na obozy i kolonie - słyszałam
            nawet głosy, że są niesamodzielne i trzymane pod kloszem, ale gdy
            osiągnęły pewną dojrzałośc zaczęły wyjeżdżać radząc sobie w róznych -
            nawet trudnych dla dorosłego - sytuacjach.
            I moim ( aczkolwiek niekoniecznie innych) mottem w wychowaniu jest
            zachowanie adekwatne do wieku i jednolita jasna linia. Bez zimnego
            prysznica i chowania pod kloszem.
    • wypasiona_blondyna Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 08.11.07, 21:19
      Jesli o mnie chodzi, popieram w 100% zdanie Kornelii111 i ja
      bezwzględnie zabrałabym dziecko i na ślub, i na pogrzeb i na
      chrzciny, ale to jeśli chodzi o moje zdanie, nie będę powielać myśli
      Kornelii.
      Natomiast myślę, że Autorka wątku podjęła już decyzję zgodną z jej
      zapatrywaniami, że dziecka nie powinno sie narażać na stres i teraz
      oczekuje potwierdzenia swojej racji.
      Moja droga... Jeśli tak czujesz jako matka swojej córki (a znasz ją
      najlepiej, każdy atom w niej znasz), jeśli uważasz, że tak jest dla
      niej lepiej, to tak zrób. Wydaje mi się - to moja szersza
      obserwacja - że współczesne mamy za mało ufają sobie, swojemu
      instynktowi w wychowaniu własnego (!) dziecka. I to uważam za błąd.
      Sama najlepiej znasz psychikę swojej córki. Jeśli ma się moczyć w
      nocy, mieć koszmary, depresję czy lęki to oczywiste, że powinna
      zostać w domu.
    • srebrnarybka Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 12.11.07, 18:08
      Myślę, że ważne jest też, co Twoje dziecko wie o śmierci w ogóle,
      czy często chodziło na cmentarz na groby bliskich, czy wie, że
      zmarłego skład się do trumny, czy wie, że ciało zmarłego potem się
      rozkłada, czy widziała Śmierć i Heroda i jakie na niej to zrobiło
      wrażenie etc. Jeżeli jest z tym oswojona, to może być łatwiej,
      jeżeli dowie się tego w kontekście śmierci innego, znanego jej
      dziecka, to może być za duży szok i może zaowocować lękami. W wieku
      7 lat byłam na pogrzebie babci, było to bardzo smutne przeżycie, a
      przy okazji dowiedziałam się masy szczegółów technicznych (trumna,
      konstrukcja grobu etc.). Miesiąc później w czasie wycieczki byłam w
      muzeum archeologicznym, gdzie zobaczyłam szkielet i objaśniono mnie,
      że człowiek po śmierci zamienia się w coś takiego (wcześniej o tym
      nie wiedziałam). Uświadomiłam sobie, co dzieje się teraz z moją
      babcią... W efekcie lęki miałam prawie do końca podstawówki. Więc z
      zabieraniem dziecka na pogrzeb bardzo ostrożnie - może lepiej nie
      brać Oczywiście nie wiem, co Ci radzić, opisała swoje przeżycia,
      żebyś miała więcej materiału do przemyśleń.
      • anetkamati Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 15.11.07, 14:10
        To twoje dziecko i ty zdecydujesz .Ja nie zabrałaby 7-latki byłam na pogrzebie
        2-latka i sama ledwo to przezyłam Postarałabym się wytłumaczyć.Zabrałabym na
        drugi dzień na cmentarz na spokojnie.Jest taki film familijny jest dwoje
        przyjaciół mają po 9-10 lat jedno z nich umiera.Film pięknie pokazuje Przyjazn i
        śmierć i jak to przetrwać.Możesz jej go wypozyczyc. może będzie jej łatwiej
        zrozumieć.Nie pamiętam tytułu jak będziesz chciała napisz na pcztę znajdę i
        podam ci tytuł ,,most do...,,dalej ni pamiętam.
        • liloom Re: czy isc z dzieckiem na pogrzeb dziecka z rodz 24.11.07, 19:22
          Nie rozumiem dlaczego w wielu z nas/was istnieje taka silna tendencja oceniania
          czy pouczania innych?
          Wiadomo, ze zarowno rodziny jak i dzieci sa bardzo rozne, podejscie do smierci u
          wielu z nas inne, okazywanie emocji i uczuc takze. Malo tego, czesto odchodzi
          osoba, ktora wydaje nam sie "dalsza", a przezywamy jej odejscie mocniej niz tej
          blizszej. Przyklad? Bylam bardziej zzyta z moja babcia, ale po odejsciu dziadka
          odczuwalam duzo wieksza rozpacz. Czesto jest to kwestia momentu w zyciu takze.
          Dzieci tez sa rozne. Jedno placze, a drugie nie, co nie znaczy wcale, ze nie
          przezywa. Jedno placze i zaraz zapomni, a drugie przezywa glebiej i dluzej
          wlasnie nic nie mowiac. Nie mozna wszystkich wrzucic do jednego worka.
          Jedna matka moze dziecku zostawic decyzje, druga, wie, ze absolutnie tego zrobic
          nie moze.
          Wydaje mi sie, ze nie ma jednoznacznej odpowiedzi i zalezy to od wielu rzeczy,
          mysle, ze autorka watku chciala przemyslec sama rozne mozliwosci i ewentualne
          skutki, a i tak podjela decyzje, ktora najlepiej do dziecka i do sytuacji pasowala.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka