Dodaj do ulubionych

Moja córka się "lizała"...

28.10.07, 17:39
Jestem w szoku! Wczoraj czekam na Zosię pod szkołą, tam jej koleżanki prowadzą
rozmowę:
- No wiesz Tomek jest teraz wolny.
- Co tam i tak on sie buja w Zosi, po tym jak się "lizali" to on jej chyba nie
zostawi (...)

Nie wiem co mam o tym myśleć. Ona ma dopiero 12 lat! Na razie nic jej nie
powiedziałam. Chyba popełniłam jakiś okropny błąd, bo ja o niczym kompletnie
nie wiedziałam. O Tomku tyle że go strasznie nie lubi i że ma złe oceny. Mi by
to nawet do głowy nie przyszło! Ona tak się dobrze uczy, na koniec roku
odbierałąm list gratulacyjny!
A może kolezanki zmyślają? Nie wiem, nie wiem, co mam myśleć ....
Obserwuj wątek
    • vharia Re: Moja córka się "lizała"... 28.10.07, 18:58
      To nie dokładnie to, o co pytasz, ale: może to nie TEN Tomek? wink

      Mnie ta historia nie szokuje, bo od pierwszej klasy wysłuchuję, kto z kim chodziuncertain Kiedyś muszą zacząć... A jak z ogólnym "uświadomieniem" córki, ja bym sie raczej na tym skoncentrowała.
    • nangaparbat3 Re: Moja córka się "lizała"... 28.10.07, 19:01
      Marysiu, Twoja corka nie lizala się, tylko calowała.
      Wcześnie, nie da się ukryć. Też bym wolała, zeby nie tak wcześnie. Ale w koncu
      to nic szczegolnie złego, zwłaszcza ze jak usłyszałaś - chlopak sie w niej kocha.
      Dlaczego uważasz, że popelnilaś bląd? A Ty zwierzałas sie mamie, że zamierzasz
      sie całować z chlopcem? Czy ze juz sie całowalaś? Czy ze całuje sie z chłopcem,
      który ma złe oceny?
      A moze chodziło o jakąś inną Zosię?
      • verdana Re: Moja córka się "lizała"... 28.10.07, 19:12
        Chyba jednak nie wcześnie - ja sie w tym wieku całowałam, córka sie
        całowała - potem kilka lat przerwy - i dopiero całowalysmy sie
        tak "na powaznie". 12 lat to bardzo typowy wiek na pierwsze próby.
        Oceny do calowania maja sie nijak.
        • triss_merigold6 Re: Moja córka się "lizała"... 28.10.07, 19:35
          Podpisuję się.wink
          Lepiej nie wnikać w szczegóły i nie wypytywać córki.
        • nangaparbat3 Re: Moja córka się "lizała"... 28.10.07, 21:19
          No i właśnie. Ja zaczynalam wyjatkowo poźno, więc moze mam z lekka skrzywione
          spojrzenie.
          Co do ocen - nie wiem, czy mają sie nijak. Moja corka do całowania sie wybiera
          chłopcow, którzy uczą się fatalnie - zupełnie jakby to im dodawało swoistego
          wdzieku wink
          • kudlanka Re: Moja córka się "lizała"... 07.11.07, 23:31
            smile mnie się zdaje, że dla panienki z dobrego domu z super
            świadectwem - calowanie się z łobuzami z tzw. nizin spolecznych - to
            dopiero ma smak... niestety.
            Rozumię Cię, też bym była przerażona. Nawt właśnie nie tym, ze nie
            powiedziała, bo to chyba normalne, ale że wogóle to się wydarzyło.
            Mam prawie 13latke ... - i... i kyrde sobie nie wyobrażamsad
            dla mnie za wcześnie. Ja miałam 16 - 17lat i oczywiście nie pytałam
            się mamy czy mogę...
    • maria.bo Re: Moja córka się "lizała"... 28.10.07, 20:02
      Tak to na pewno Zosia. To były jej koleżanki z klasy. A Tomek jest jeden. Nie
      martwi mnie to że nie wiedziałam konkretów, tylko to że ja kompletnie nic nie
      wiem! Uświadomiłam sobie że ona mi kompletnie o niczym nie mówi, ani o
      chłopakach, ani o koleżankach, ani o dojrzewaniu...itp.
      Jak ona się nie pytała, nie zaczynała tematu, to myślałam, że jest jeszcze
      malutka i o tym nie myśli, ale widać myliłam się. Ale co teraz mam zrobić? Jak
      zacznę nagle z nią rozmawiać, wypytywać to uzna mnie za wariatkę! Nawet nie
      marwi mnie fakt tylko to że mi to nawet do głowy ni przyszło!

      • nangaparbat3 Re: Moja córka się "lizała"... 28.10.07, 21:24
        Ale co Ci do głowy nie przyszło? Dwunastoletnie dziewczynki zazwyczaj juz
        miesiączkują. Jesli nawet Twoja corka nie, to część jej koleżanek z pewnością.
        Wiesz, trudno Ci coś radzić, bo jeśli nigdy nie rozmawiałaś z nią na tzw.
        intymne tematy, to rzeczywiście nie wiadomo, jak zacząć. W tych rozmowach
        powinna byc ciąglość, od małego, od kiedy zaczęla mowić i zadawać pierwsze pytania.
        A tak - ja bym chyba po prostu szczerze jej powiedziała, ze się zagapiłam i
        teraz nie wiem co zrobić. W końcu to Wasz wspolny kłopot.Moze sie razem
        usmiejecie z Twojego gapiostwa i w ten sposob problem sie rozwiąże. Wspolny
        śmiech naprawdę często ratuje sytuacje - jesli nie zawsze.
        W kazdym razie wypytywanie nie ma najmniejszego sensu - na zaden temat.
        • verdana Re: Moja córka się "lizała"... 28.10.07, 22:36
          Powiem wiecej - 12-latka nie ma obowiązku, ani nawet potrzeby
          opowiadać mamie o wszystkim. I dobrze...
      • vharia Re: Moja córka się "lizała"... 31.10.07, 13:38
        Wypytywanie jak dla mnie odpada jako najgorsza reakcja.

        Ani ja ani żadna moja koleżanka nie opowiadałyśmy mamom o tego typu
        rzeczach, dla mnie to brzmi więc zupełnie normalnie, standard,
        powiedziałabym.
        Inna sprawa, to wrażeni jakie na mnie zrobił Twój szok. Dlatego
        ponowię pytanie: czyżbyś uznała, że, pomijając kwestie całowania,
        córka jest generalnie słabo/kiepsko/wcale uświadomiona w kwestiach
        seksualnych? Bo jeśli nagle to sie stało dla Ciebei jasne, to jest
        OSTATNI dzwonek, żeby te kwestie nadrobić. Jasna rzecz, że nie
        panicznie, nie nachalnie i nie wypytując rozpaczliwie, na jakim
        jest etapie, bo tego by nikt nie wytrzymał (a pewnie na żadnym, nie
        stresuj siewink
    • wieczna-gosia Re: Moja córka się "lizała"... 29.10.07, 09:31
      tez sie calowalam, na imprezach krolowala butelka smile)
    • kai_30 Re: Moja córka się "lizała"... 31.10.07, 12:21
      Hyhy. Ja też się w tym wieku całowałam, bez wiedzy mamy oczywiście - świadectwa
      z paskiem i nagrody za wyniki w nauce i wzorowe zachowanie jakoś mi w tym nie
      przeszkadzały...
    • mma_ramotswe Re: Moja córka się "lizała"... 31.10.07, 12:54
      Przede wszystkim to nie cierpię tego słowasad

      Chyba próbowałabym podpytać
    • sir.vimes Ohydne 31.10.07, 13:31
      Kolokwialne wyrażonka zostawmy brukowcom i nastolatkom - w ustach (i z
      klawiatury) rodziców brzmią ohydnie.

      Dziwi mnie twoja ekscytacja tematem (vide tytuł jak z "faktu"). Nie wiedziałaś,
      że dzieci prędzej czy póxniej przezywają takie doświadczenia jak pierwszy pocałunek?
      Co to ma wspólnego z dobrym/złym uczeniem się?
      • arwena_11 Re: Ohydne 01.11.07, 20:02
        Ja chyba zaczynałam ciut później, bo miałam chyba ok 14-15 lat,
        czyli koniec podstawówki. Ale wtedy to chyba tak było. Moje dzieci
        jeszcze małe, więc wszystko przede mna, ale wydaje mi się, ze się
        nic strasznego nie stało.
        Co do Tomka, który się źle uczy.., Mam dziwne wrazenie ( z własnego
        doświadczenia ), że "źli" chłopcy w pewnym wieku bardziej nas
        pociągają. Są chyba ciekawsi niz ci co się dobrze uczą i mają
        wzorowe zachowanie. Takich dopiero doceniamy później, kiedy
        zaczynamy myśleć o ułożeniu sobie zycia.
        Na razie bym sie nie martwiła ale i chyba pogadałabym z córką, ja
        mogłam swojej mamie wszystko powiedzieć ( oczywiscie bez
        szczegółów ), jest do tej pory moją najwiekszą przyjaciółką.
        • marina2 Re: Ohydne 05.11.07, 23:10
          na pewno chodziło o Twoją ZOsię?
          koleżanki wiedziały ,że je słyszysz?może zrobiły słuchowisko
          jednego słuchacza?mały show dla mamy?
          ja wierzę najpierw swojemu dziecku.
    • dorota711 Re: Moja córka się "lizała"... 07.11.07, 14:36
      Po pierwsze, jak już ktoś wcześniej wspomniał, samo słowo "lizanie" jest dla
      mnie obrzydliwe...nie lepiej całowanie, przytulanie? co innego, gdy mówią to
      nastolatki, one ekscytują się pikantnymi słowami.
      Ja co prawda w takim wieku się nie całowałam (pierwszy "ostry" pocałunek w wieku
      20 lat smile), ale myślałam o "tych" sprawach. Poza tym sensacje w stylu: która
      dziewczyna już się całowała, która ma już pierwszą miesiączkę, która nosi
      stanik, kto się komu podoba i kto z kim chodzi za rękę były ulubionym tematem
      plotek głupiutkich dziewczynek, jakimi niewątpliwie byłyśmy.
      Powiem więcej: w wieku 12 lat poznałam, co to onanizm a rok później w
      dziewczęcym gronie na urodzinach koleżanki oglądałyśmy w telewizji (było około
      23) lesbijskie porno.
      Jak widać 12-13-latki to już nie małe dzieci i sporo wiedzą o tych sprawach.
      Choć przyznam, że mama była dla mnie źródłem wiedzy na temat miłości, seksu,
      zaufania itp. i często rozmawiałyśmy na takie tematy, choć szczegółów mojego
      uświadamiania oczywiście nie znała... i dobrze smile, też pewnie nie sądziła, że
      jej wzorowa uczennica robi i ogląda TAKIE rzeczy. Nie sądź więc, że 12-latka
      opowie Ci o swoich intymnych doświadczeniach (nawet jeśli to tylko 2-sekundowy
      "pocałunek" to dla niej to najwstydliwszy temat na świecie), powiem więcej -
      jako 20-latka opowie Ci jeszcze mniej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka