matyldazalogowana
28.11.07, 23:21
Sąsiadka prowadzi do szkoły dziecko na antybiotyku twierdząc,że już nie
gorączkuje(!)a jak jej obetną wypłatę za L4 to nie będzie miała za co płacić
rat. Fajnie, tylko że widziałam jak jej dziecko kichało i kaszlało, aż mu
płuca grały a wokół stało pełno dzieci, pewnie za chwilę obetną kasę kilku
innym rodzicom, którzy nie puszczą do szkoły chorych dzieci, co na to
nauczyciel? czy dyrekcja nic nie może zrobić, żeby inni nie musieli chodzić w
"maskach chirurgicznych"? Jak jest u Was?