integracyjna klasa

13.02.08, 21:03
witajcie.
Mam syna w zerówce. Ostatnio w przedszkolu pojawiło sie ogloszenie o organizowaniu w roku 2008/2009 klasy integracyjnej. Zawsze podobal mi sie taki pomysl, jako ze od najmlodszych lat uczy dziecko toleracji, pomagania innym, integracji i samodzielnosci. Kiedy zapytalam syna o to, czy chcialby pojsc do takiej klasy (ma byc w niej 3-4 dzieci niepelnosprawnych), stwierdzil, ze nie chce "bo sie boi i woli miec 'normalnych' kolegow". To pierwsza taka i jedyna do tej pory rozmowa. Mowiac szczerze jestem zawiedziona, ale nie chce forsowac swojej woli na sile, bo moze to odniesc odwrotny skutek. Zreszta jeszcze jest czas. Prosze Was mamy o komentarze - w jakim stopniu brac pod uwage zdanie 7-latka przy wyborze klasy podstawowej.
Pozdrawiam.
    • dobrakobieta3 Re: integracyjna klasa 13.02.08, 21:55
      Przepraszam, że nie będę się specjalnie starała być obiektywna, ale
      w tak zasadniczych sprawach nie ma na to miejsca.

      1/ co tu ma do gadania 7-latek???? Na jakiej podstawie ma
      odpowiedzieć inaczej, skoro nie miał bliższych doświadczeń, które
      mogłyby mu pozwolić na wyciągnięcie innych wniosków?
      2/ postawa dziecka absolutnie nie dziwi, ponieważ mówimy jednak o
      pewnej inności i lęki czy obawy tego rodzaju przecież są udziałem
      90% dorosłych a co dopiero ma czuć kilkulatek???? Czym tu być
      rozczarowanym???
      3/ jeśli zamiast po prostu zrobić tak, jak zamierzałaś wolisz
      pielęgnować tak strasznie "potępianą" przez Ciebie i społeczeństwo
      nieakceptację dla "nienormalności" wynikającej z niepełnosprawności -
      to gratuluję.
      4/ natomiast jeśli rzeczywiście chciałabyś uczyć swoje dziecko
      poprzez np. takie przedsięwzięcia TOLERANCJI - lepiej daruj sobie na
      starcie. Toleruje się komary albo pijaczków czy narkomanów - nie
      widzę powodu, aby takie same kryteria stosować do dzieci, które np.
      po prostu nie chodzą a jeżdżą, nie widzą ale słyszą, mają krzywe
      plecy lub krótszą nóżkę...
    • mhania Re: integracyjna klasa 13.02.08, 22:07
      moje dziecko chodzi do klasy integracyjnej (samo zreszta nie miało
      nic przeciwko a ja byłam bardzo na tak)

      Jednak po wielu - czasami bardzo traumatycznych przeżyciach dziecka -
      stanowczo odradzam.

      jeżeli dzieciak bedzie miał "szczęście" i trafi do klasy gdzie bedą
      dzieci na wózkach, lekko uposledzone umysłowe(zespól downa) to
      oczywiście jestem na tak!!!

      Ale moje dziecko nie miało takiego szczęscie i trafiło na dwóch
      osobników w klasie, którzy:

      wymienię parę - tylko PARĘ przykładów:

      1. ganiali za dziećmi z nożyczkami i przykładaliim do gardła (pani
      sama miała wielkiego stracha - była wzywana chyba policja nawet)
      2.straszyli dzieci - podpalali kartki i rzucali na dzieci
      3. panie często i gesto aby chłopcy nie zrobili krzywdy innym
      musiały podtrzymywac ich siłą (kończtyło się na doszczętnie
      porwanych swetrach u wychowawczyń)

      przykłądy moge mnożyc dalej...

      decyduj
    • makurokurosek Re: integracyjna klasa 13.02.08, 22:29
      nie zgadzam sie z jedną z przedmówczyń. To dziecko ma chodzić przez 6 lat do
      szkoły podstawowej i najważniejsze jest aby czuło sie w niej jak najlepiej.
      Całkiem możliwe, że źle sie zabrałaś do sprawy. jeżeli dziecko kiedykolwiek
      miało kontakt z osobą niepełnosprawną a teraz nie chce chodzić do klasy
      integracyjnej to należy tą decyzje uszanować i nie powracać do tematu. Jeżeli
      jednak dziecko nigdy nie miało kontaktu z osobą niepełnosprawną to może
      należałoby przed podjęciem decyzji o szkole integracyjnej porozmawiać z
      dzieckiem na temat niepełnosprawności.
      Tolerancja nie ma tu nic do rzeczy
      • neurotic_girl Re: integracyjna klasa 13.02.08, 22:40
        Widzę, że użycie przeze mnie sformułowania "tolerancja" nie było najtrafniejsze, ale nie mialam nic złego na myśli.
        Moja pociecha nie miała do czynienia z osobami niepełnosprawnymi-może poza wakacyjnymi zabawami w piasku, gdzie bawiła się także dziewczynka z zespołem Downa, ale nie wyrażał jakiegokolwiek zainteresowania tym.
        Ogłoszenie zostało wywieszone dopiero dzisiaj, nie wiem na czym miałaby polegać niepełnosprawność tych dzieci, co planują rodzice kolegów mojego syna (oczywiście chciałby być z kolegami w jednej klasie). Wszystko jest w sferze planów, będą spotkania z nauczycielami ze szkoły itd. Mamy dopiero połowę lutego, więc jest jeszcze dużo czasu na podjęcie decyzjismile Dziękuję Wam za odpowiedzi.
      • igge Re: integracyjna klasa 13.02.08, 22:50
        Przykro mi się zrobiło czytając niektóre komentarze. Moja 8letnia
        córka stosunkowo często (np w świetlicy czy na wfie) spotyka się z
        raniącymi ją reakcjami kolegów na jej niepełnosprawność choć różni
        się od rówieśników "tylko" sposobem chodzenia i brakiem równowagi co
        oznacza częste upadki. Nosi łuski, do kolan. Jest w integracyjnej
        klasie, jeszcze dwoje maluchów ma jakieś minimalne w sumie problemy.
        Moja mała generalnie jest lubiana, zapraszana na urodziny etc
        Trudno się właściwie dziwić dzieciom jeżeli rodzicom z trudem
        przychodzi tolerancja i akceptacja różnic między ludźmi. Natychmiast
        widać kto żadnych uprzedzeń nie ma a kto tylko się "stara" nie mieć,
        z mizernym efektem.
    • jacksparrow1 Re: integracyjna klasa 14.02.08, 00:05
      Klasa intgracyjna nie jest zla, ale..
      No wlasnie to ale.Moja corka ma w klasie kolege z autyzmem.Chlopiec
      jest przesympatyczny, czasami tylko ponosi go i potrafi rozwalic
      przebieg lekcji.Ale i to bardzo wazne ALE ma dodatkowego
      nauczyciela, ktory jest zawsze z nim i mu pmaga a jak dziecko
      zaczyna miec cos w rodzaju ataku to jest delikatnie wyprowadzane z
      klasy zeby odwrocic jego uwage od czegos co go zdenerwowalo.Jezeli
      uposledzenie dzieci jest takie jak ktos tu wspomnial ze dziewuszka
      ma szyny czy co tam na nozkach i troszke sie wywraca - to co to
      przeszkadza - musi byc w integracyjnej klasie ale klopotow
      wychowawczych sprawiac nie bedzie.Natomiast taki uczen z ADHD
      bedzie, tym bardziej ze nauczyciel jest sam w klasie i nie ma pomocy
      od innych.
      JA uszanowalabym decyzje dziecka.NIe chce to nie.Moze zmieni zdanie
      bo kumpel pojdzie do tej klasy, ale przemysl czy warto, bo polskie
      szkoly nie sa przygotowane odpowiednio do pracy w klasach
      integracyjnych.Pieknie brzmi, a nauczyciel sie meczy, uczniowie tez
      i rodzice maja stresa.
      Ucz dziecko tolerancji i to ze sa inni i ze potrzebuja naszej pomocy
      sama.To tez mozna zrobic i tego typu nastawienie do swiata i
      nazwijmy to odmiennych dzieci i ludzi dzieciarnia powinna wyniesc z
      domu a nie uczyc sie w szkole w klasie zintegrowanej.
    • pamama Re: integracyjna klasa 14.02.08, 01:27
      Mój syn jest w klasie integracyjnej i oczywiście pytałam go
      wcześniej czy chciałby do takiej klasy chodzić i nie chciał bo jak
      twierdził "to go będzie zasmucało" ale po pytaniu co konkretnie
      zmienił właściwie zdanie bo prawda jest taka, że ma babcię z mocno
      okaleczoną dłonią i nigdy nie myślał o niej jako o niepełnosprawnej
      chociaż taka jest i podobnie jest teraz z dziećmi w klasie, też na
      początku nie potrafił wskazać dzieci niepełnosprawnych. Chodzi mi o
      to że czasami my dorośli szufladkujemy ludzi na sprawnych i innych a
      dzieci odpowiednio wychowywane do kwestii inności też podejdą
      normalnie. Inną sprawą jest skład takiej klasy bo akurat u mojego
      syna jest zestaw wybuchowy i to wcale nie są to osoby z
      orzeczeniami - taka polska rzeczywistość- dobór przypadkowy. A
      praktycznie to w klasie nieintegracyjnej też może być chociaż jedno
      dziecko z ADHD - czego tak się panicznie boicie - a jedna
      nauczycielka i np. 30 dzieciaków też energicznych. Radziłabym się
      zastanowić co jeśli okaże się że jednak nie tak to sobie
      wyobrażaliśmy i dotyczy to każdego rodzaju klasy. Pozdrawiam
      • bergosia Re: integracyjna klasa 14.02.08, 09:52
        Zgadzam się z przedmówczynią. Jeśli w rejonie nie ma klas
        integracyjnych, a rodzic nie zdecyduje się ich szukać w okolicy, to
        dziecko z orzeczeniem np. ADHD trafia do zwykłej klasy. 30 osób,
        jedna nauczycielka. I wszyscy bezradni.
        Córka chodzi do klasy integracyjnej. W takiej klasie zawsze jest
        mniej osób - ok 15, w tym 3,4 z orzeczeniami. Zawsze jest też
        nauczyciel wspomagający z odpowiednim przygotowaniem do pracy z
        dziećmi niepełnosprawnymi.
        W klasie córki jest troje dzieci z niedosłuchem, noszą aparety i
        nauczyciel wspomagajacy ma przygotowanie do pracy z nimi - jest
        logopedą z odpowiednią specjalizacją.
        Ale kiedyś na korytarzu słyszałam chłopca który dostał ataku i
        wyzywał nauczycielkę. Pewnie nie jest z nim łatwo w klasie. Ale i
        jemu też łatwo nie jest. W życiu.
        Chodzi o to, że z różnymi niełatwymi sytuacjami dziecko się zetknie
        czy będzie w klasie integracyjnej czy nie - w tej nieintegracyjnej
        klasie, w szkole, na podwórku.
        Jeśli szkoła i nauczyciele są odpowiednio przygotowani, to wiedzą
        jak reagować.
        Ja też córkę zapytałam rok temu, czy chce. Nie wiedziała, co to jest
        klasa integracyjna. Więc jej to tak wytłumaczyłam, żeby ani nie
        przerazic, ani nie zasmucić. Jakby to było wyróżnienie. Bo moim
        zdaniem jest. Bo wysyłając ją do takiej klasy wiedziałam, że jest
        odpowiedzialnym dzieckiem, wrażliwym, ale nie przewrażliwionym i na
        tyle zdolnym, że da sobie radę bez specjalnej uwagi nauczycieli i
        nawet, jeśli w klasie będą trudniejsze warunki - hałas na przykład.
        Wcześniej tak ją przygotowywałam do pójścia do przedszkola,
        pokazując plusy.
        Narazie bardzo dobrze daje sobie radę, nie traktuje dzieci z
        niepełnosprawnością odrębnie, ale jak zwykłych kolegów. Rodzice są
        odpowiedzialni i chyba czują się związani z klasą. Jest raczej
        rodzinnie.
    • milka_milka Re: integracyjna klasa 14.02.08, 09:25
      Ja świadomie nie posłałam córki do klasy integracyjnej. Nie mam nic przeciwko,
      jeśli w klasie są dzieci z upośledzeniami fizycznymi (do tego chyba w ogóle nie
      potrzeba klasy integracyjnej) lub LEKKIMI upośledzeniami umysłowymi, ale po
      konsultacjach ze znajomymi pedagogami stwierdziłam, że boję się dzieci silnie
      nadpobudliwych, z ADHD. Takie dzieci często są nieprzewidywalne i mogą stanowić
      zagrożenie dla innych dzieci. Moja znajoma pracuje w szkole dla dzieci z takimi
      problemami i mówi, że bardzo trudne jest przeprowadzenie lekcji w takich
      przypadkach, nie mówiąc o tym, że czasem trzeba wręcz siły fizycznej, aby
      zapanować nad takim dzieckiem. Nie chcę narażać córki na dodatkowy stres,
      związany z niestabilną sytuacją w klasie i ewentualne przykrości, które mogłyby
      z tego wyniknąć.
      • makurokurosek Re: integracyjna klasa 14.02.08, 10:34
        dzieci z ADHD nie trafiają do klasy integracyjnych jako osoby niepełnosprawne (
        chyba, że ADHD towarzyszy niepełnosprawność). Nie posyłając córki do klasy
        integracyjnej wcale jej nie uchroniłaś od spotkania ADHDowca w klasie, raczej
        posunęłabym sie dalej wręcz odwrotnie. Klasy integracyjne bardzo niechętnie
        przyjmują dzieci z ADHD i mają prawo nie przyjąć takiego dziecka, w
        przeciwieństwie do klasy normalnej która ma obowiązek przyjąć zgłoszonego do
        niej ADHDowca.
        • simonka1-0 Re: integracyjna klasa 14.02.08, 11:18
          A ja może napiszę coś z zupełnie innej strony.....otóż mam syna
          niepełnosprawnego od 3 lat (poważna choroba)(przez zaniedbanie
          lekarzy) i mamy problem ze znalezieniem szkoły dla niego,integracja
          się boi!?specjalna odpada(intelekt w normie)i cóż ja mam
          począć....dzieci takich jak mój syn nikt nie pyta czy chcieliby z
          takim czy z takim kolegą się bawić,a moim zdaniem pytanie czy chcesz
          iść do takiej klasy gdzie będą dzieci CHORE, to już jakby same
          poddajecie wiele wątpliwości i co to dziecko ma pomyśleć...o boże
          nie chce bo jak mama się obawia to ja rezygnuję,..może mówię tak z
          perspektywy,że sama mam takie dziecko....może to straszna moja
          rozpacz....ACH TAKIE GORZKIE ZALE.....
          • tools357 Re: integracyjna klasa 14.02.08, 12:34
            ja tez stoję przed takim dylematem,zapisałam syna do szkoły
            integracyjnej od 1szek klasy.obecnie jest z nim problem bo jest
            agresywny ale nie ma ADHD, jego agresja polega na niechcącym i
            niecelowym dzialaniu-doszlismy do takiego dziś wniosku z gronem osób
            zainteresowanych w tej sprawie.np chlopieclezal pod lawką i coś tam
            sobie robił a moj syn przechodząc obok chwycił go za nogi i zaczoł
            wyciagac spod tej lawki ale tak wyciagał ze tamten zębów o mało nie
            wybił o nogi krzesła-więc mój syn tym dzieciom robi krzywdy
            nieświadomie.ja już ten problem porudszałam, ale jedyna opinia z
            jaką sie spotykam tu na forum to zarzuty bledów wychowawczych ale ja
            sie nie do końca zgadzam bo nigdy wczesniej nie mialam z nim zadnych
            problemów to nie musiałam go konsekwentnie karac o coś.
            ale na temat-
            doszłam do wniosku ze ojdzie do klasy integracyjnej,mało tego córce
            też załatwię takie orzeczenie załatwie czyli mam na mysli wystapie
            o przyznanie orzeczenia-widzę w tym same plusy -najlepsze gimnazjum
            w krakowie to jest gimnazjum integracyjne do którego przyjmują
            jedynie z orzeczeniem lub wybitnie zdolne dzieci z bardzodobrymi
            wynikami w nauce więc moje dzieci na patologiczne istoty nie trafią
            typu piwkujemy na wuefie.
            - są tam dzieci z róznymi uposledzeniami ale tacy ludzie są moim
            zdaniem wielce wartosciowi i integracja z nimi jest czymś wspaniałym
            i bogatym.ale obawiam sie jednego jqak jedna z was napisała
            wczesniej trafi do klasy z dzieckiem o podobnejagresji lub gorszej i
            albo się pozabijają albo moj syn nauczy sie od niego jeszcze
            gorszych zachowań, nauczy się ze krzywdzić mozna nie tylko niechcący
            ale i celowo po to aby coś zyskać. więc ja bym bardzo chciała do
            takiej klasy posyłac syna ale mam obawy o to czy nie bedzie tam
            jeszcze gorszy niż jest i przedewszystkim czy komuś nie zrobi
            krzywdy.
            • mama_olgi3 Re: integracyjna klasa 14.02.08, 12:51
              Ogólnie nie jest przeciwna temu, aby dzieci zdrowe chodziły do klas
              z dziećmi upośledzonymi ruchowo i umysłowo. Ale to też zależy, o
              jakie upośledzenie chodzi: lepiej unikać dzieci cierpiących na
              psychoze maniakalno-depresyjną, ADHD, schizofrenie (To nie oznacza,
              ze ja uważam te dzieci za gorsze!).
              Ale jeżeli w takiej klasie mają byc dzieci z zespołem Downa,
              dziecięcym porażeniem mózgowym itp, to jak najbardziej powinnaś
              zapisac dziecko do takiej klasy.
              Wtedy nauczysz je szacunku dla inności.
              • mallard Re: integracyjna klasa 18.02.08, 16:08
                mama_olgi3 napisała:

                > Wtedy nauczysz je szacunku dla inności.

                Jakiego szacunku, takiego?:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=71643954&a=75796174
            • makurokurosek Re: integracyjna klasa 14.02.08, 13:02
              zanim zrobisz ten krok porozmawiaj z psychologiem badającym dziecko. Dzieci
              niepełnosprawne w przeciwieństwie do dzieci zdrowych często nie będą w stanie
              obronić sie przed agresywnością i nieobliczalnością zachowania twojego syna.
              Chcesz zapisać chłopca do klasy integracyjnej jako osobę niepełnosprawna?
              Z tego co pamiętam twoje dziecko nie ma opinii o niepełnosprawności, natomiast
              opinie z poradni są pozytywne.
          • milka_milka Re: integracyjna klasa 14.02.08, 19:29
            Czekaj, ale jeśli intelektualnie jest sprawny w normie, to czemu nie mogą go
            przyjąć do klasy nieintegracyjnej? Boją się problemów ze strony fizycznej? Tego
            nie rozumiem. Generalnie jestem zdania, że dzieci mające ograniczenia jedynie
            fizyczne powinny móc uczęszczać do zwykłych szkół i klas.
            • igge Re: integracyjna klasa /do milka milka 16.02.08, 00:32
              dzieci z orzeczeniem o niepełn. mają oczywiście prawo chodzić do
              zwykłej rejonowej szkoły. Ja wybrałam dowożenie dziecka do innej
              dzielnicy głównie dlatego, że mam starsze dziecko w tej dalszej
              szkole w klasie sportowej. Ale z drugiej strony myślę, że
              wykwalifikowany sensowny nauczyciel wspomagający to duży plus więc
              może w zwykłej klasie córka miałaby jeszcze większe problemy,
              dziecku niepełnosprawnemu fizycznie czasami po prostu trzeba pomóc
              np podając mu rękę na schodach, niosąc tornister, uważać, żeby
              zwykłe dziecko go nie potrąciło etc.
        • milka_milka Re: integracyjna klasa 14.02.08, 19:27
          A widzisz, tego nie wiedziała. Poinformowano mnie inaczej.
    • 2_x_duck Powiem ci cos z troche innego punktu widzenia 14.02.08, 17:59
      Jesli mowi, ze nie chce to go nie zmuszaj do udzialu w jakims eksperymencie. To
      bez sensu. Tolerancji mozna sie uczyc bez chodzenia do klasy integracyjnej.
      Ja nie wiem co ten twoj syn lubi, ale mozesz go skrzywdzic wysylajac go do
      takiej klasy. Ja bylem dosc hiperaktywny dalej jestem i dla mnie najwazniejsze
      bylo ganianie sie po korytarzu, granie w pilke, czasem jakies bojki na zarty i
      czulbym sie zle w takiej klasie z dziecmi na wozkach. O uposledzonych umyslowo
      nie wspomne, bo to juz poroniony pomysl. Wiec duzo zalezy jaki on jest i bierz
      pod uwage jego zdanie.
      Lepiej miec wiecej zdrowych kolegow (te integracyjne klasy sa male), wiecej do
      roboty i nie trzeba tak uwazac i nie ma specjalnie traktowanych. Wiec jak chcesz
      mu zmarnowac pierwsze lata w szkole to go tam wyslij. Pozdrawiam
    • paszczakowna1 Re: integracyjna klasa 14.02.08, 21:16
      Niepotrzebnie, IMO, stresujesz dziecko wyborem, do którego nijak nie jest
      przygotowane (brak jakiegokolwiek punktu odniesienia). Przypuszczam, że z tego
      wszystkiego zrozumiał tyle, że chcesz go posłać do jakiejś "nienormalnej" klasy.
      I nic dziwnego, że się wystraszył (w końcu sama perspektywa nowej klasy jest
      stresująca, a tu jeszcze się mama pyta, czy on chce do jakiejś "dziwnej" klasy).
      Nie ma sensu pytać. Jeśli uważasz, że to dobry pomysł, to po prostu poślij,
      eksponując synowi zalety - mniejszy tłok w klasie, łatwiej poznać wszystkich,
      dodatkowa pani, która w różnych sprawach pomoże...

      > (ma byc w niej 3-4 dzieci niepelnosprawnych), stwierdzil, ze nie chce "bo sie b
      > oi i woli miec 'normalnych' kolegow".

      No i co na to odwiedziałaś? Mam nadzieję, że to, że będzie miał tak czy siak
      normalnych kolegów i koleżanki, tylko niektórzy mogę mieć np. kłopoty z
      chodzeniem czy słyszeniem.

      Zresztą, o ile dobrze pamiętam swoje doświadczenia z niepelnosprawnymi
      koleżankami, siedmiolatki niepełnosprawności nie traktują jako "nienormalności",
      tylko po prostu jako zwyczajną cechę charakterystyczną danej osoby. (Bartek ma
      brata w zerówce, a Kuba chodzi o kulach.) Problemy zaczynają się później, około
      4-tej klasy.
      • neurotic_girl Re: integracyjna klasa 14.02.08, 22:07
        Hmmm, chyba nic nie odpowiedziałam, po prostu "przyjęłam do wiadomości" i czekam na moment, kiedy już będę mieć wystarczające zaplecze merytoryczne, żeby mu wszystko dokładnie wytłumaczyć. Jestem ciekawa wyboru rodziców z grupy zerówkowej (jest lista dla zainteresowanych, ale jeszcze jej nie widziałam), szczególnie najlepszego kolegi syna i/lub jego mamy. Ale tego się dowiem w przyszłym tyg.
        • mhania Re: integracyjna klasa 15.02.08, 12:44
          pamiętaj o słowach z pewnej discopolowej piosenki "a rzeczywiśtość
          jest już inna"...
          to co wydaje się na pierwszy rzut oka takie dobre, wspomagające,
          rozwijające, otwierające na drugiego człowieka może okazać się
          czasami - czasami powtarzam koszmarem nie do przejścia i
          rozwalającym cały Twój wysiłek wychowawczy ...

          ja to przeżyłam - mije dziecko musiało po 2 latach w klasie
          integracyjnej chodzić do dobrego psychologa a by pozbyć się lęków.
          strachu/paniki przed nieobliczlnymi kolegami (ADHD + patologia +
          mikrouszkodzenia mózgu = zachowania nieobliczalne w dosłownym tego
          stopnia znaczeniu)
    • carlafehr Re: integracyjna klasa 15.02.08, 13:33
      Cześć,

      mam syna w klasie integracyjnej, chodzi do niej już drugi rok. Z
      powodów, o które pisały dziewczyny poniżej w ogóle nie pytałam go,
      czy chciałby chodzić czy też nie. Do naszej klasy chodzi 2 dzieci z
      lekkim upośledzeniem umysłowym i 2 z zaburzeniami zachowania. Ja
      najbardziej obawiałam się, że do klasy mże trafić kilkoro dzieci z
      ADHD, ale z perspektywy czasu widzę, że niepotrzebnie. W klasie są
      zawsze 2 nauczycielki i dobrze radza sobie ze wszystkimi dziećmi.
      Klasa jest naprawdę zgrana. Moje dziecko z jednym z tych chłopców,
      który ma ADHD, w zerówce (byli wtedy w zerówkach równoległych)
      ciągle miało jakieś zatargi. W tej chwili chodzą do jednej klasy i
      mój syn zrozumiał, że ten chłopczyk nie robi mu na złość, po prostu
      ma większe problemy z opanowaniem swoich emocji niż inni. Odkąd to
      zrozumiał, nie ma już żadnych zatargów między nimi. W "normalnej"
      klasie też mógłby spotkać kogoś z ADHD, ale tam nie ma drugiej pani,
      nikt nie uczy właściwego zachowania, dzieci jest 30 a nie 18 i po
      prostu nie ma na to czasu. Tak więc ja jestem na tak. Nie wyobrażam
      sobie u nas takiej sytuacji, jak przedstawiona gdzies powyżej: ze
      dzieci podpalają ubrania, czy grożą sobie nożyczkami - moim zdaniem
      tamta nauczycielka nie jest przygotowana do pracy z takimi dziećmi i
      stąd problemy.
    • wolanka79 Re: integracyjna klasa 15.02.08, 17:14
      moja córka chodzi do zerówki integracyjnej, nie daliśmy jej
      możliwości wyboru, wytłaumaczyliśmy tylko, że w szkole mogą byc
      dzieci, których do tej pory nie spotkała i próbowaliśmy przybliżyć
      na czym ta inność polega. Kłopotu raczej z tym nie było, gdyż w
      grupie przedszkolnej mała miała kolegów z cukrzycą na pompach
      insulinowych, a sama choruje na astmę i korzysta z inchalatora (to
      też potrafi wzbudzić strach i zdziwienie zdrowych dzieci).
      Wszystko było pięknie przez pierwsze miesiąca, teraz okazao się, że
      w grupie jest chłopiec, który w napadach agresji zagraża
      bezpieczeństwu dzieci i nauczycielki nie są w stanie nad nim
      zapanować. Wszystko byłoby ok, gdyby rodzice dziecka chcieli
      współpracować z pedagogiem, szkolą, poradnią, kimkolwiek. Oni jednak
      odcinają się od sprawy, twierdzą, że pani się uwzięła, a dzieci
      dokuczają chłopcu i stąd te kłopoty. Sprawa nie jest błacha, były
      już akcje z duszeniem, nożyczkami, ostatnio na lodowisku chłopiec
      zaatakował łyżwami jedno z dzieci.
      Efekt jest taki, że rodzice pozostałych dzici codziennie się boją,
      co tym razem się wydarzy, chłopiec większość czasu spędza w "oślej
      ławce", nie chodzi z dziećmi na wycieczki np. do kina, a sprawa wisi
      w próżni.
      Przyznam szczerze, że idea integracji szybko wyparowała mi z głowy i
      córa od września idzie do zwykłej klasy.
      Pomijając kwestię tego chłopca, mam następujące spostrzeżenie
      dotyczące, akurat tej szkoły. Dzieci, z powodu których ta klasa
      została stworzona są otoczone lepszą opieką, mają więcej zajęć,
      wszystko jest dostosowywane do nich. Dzieci takie jak moja córa, są
      trochę pozostawione samopas, stanowią jedynie tło klasy, na nich
      nie skupia się uwaga nauczycieli, zauważyłam, że córa ma mniej
      inspirujących pomysłów, jest mniej kreatywna niż w przedszkolu. Jest
      uważana za njalepszą uczennicę w klasie i najgrzeczniejsze dziecko,
      dostała nawet dyplom z tego tytułu, natomiest moim zdaniem, wynika
      to jedynie z tego, że jest nieproblemowa i sprawia paniom najmniej
      kłopotu... O dziwo, rację mi przyznała pani pedagog z tejże szkoły,
      sugerując, żebym nie upierała się w przyszłym roku przy klasie
      integracyjnej... nic dodać, nic ująć.
      Integracja tak, ale przeprowadzona przez rzetelnych pedagogów, w
      szkole z ideą, pomysłem. To nie może byc tak, że integracja to
      mniejsza grupa, kilkoro dzieci z problemami i dwie panie, które
      jedynie skupiają się na problemach tych dzieci.
      • mhania Re: integracyjna klasa 15.02.08, 23:28
        masz rację wolanka - jeżeli sa spełnione warunki:
        1. świetni, doświadczeni pedagodzy (najlepiej super niania +
        psychiatra dziecięcy z prawdziwego zdarzenia a nie pani Asia 2 lata
        po studiach
        2.rodzice dzieci "agresywnych" współpracujący ze szkoła
        3.nasze dziecko po którym wszystko "spływa"

        to OK

        Niestety w polskich warunkach "rzeczywostość jestjuż inna
        • zawilec1 Re: integracyjna klasa 16.02.08, 11:20
          Nauczyciel w szkole masowej to nie terapeuta, a szkoła to nie
          miejsce na terapię, zresztą państwo nie tworzy do tego warunków,
          klasy integracyjne to namiastka pomocy jaką tak naprawdę winno
          uzyskać dziecko niepełnosprawne, i szkolenia dla nauczycieli są na
          niskim poziomie. Bardzo dobre wyszkolenie duzo kosztuje, ktoś kto
          zainwestuje przechodzi czesto na prywatną praktykę
          • simonka1-0 Re: integracyjna klasa 16.02.08, 18:59
            INTEGRACJA jak to pięknie brzmi,niestety tylko pięknie
            brzmi..........................................
            • 2_x_duck Pelna racja.Kl. integracyjna = zrypane dziecinstwo 16.02.08, 19:49
              a w kazdym razie pierwsze lata w szkole
    • alicja0 Re: integracyjna klasa 17.02.08, 00:02
      gdybym miała dziecko z ADHD, to po wypowiedziach niektórych tu osób
      wpadłabym w kolejny dół (bo pierwszy miałabym z samego faktu
      posiadania i tak wielu trudności w sprawowaniu opieki nad dzieckiem).
      Przypominam - ADHD jako konkretna nazwa dla konkretnej grupy osób
      pojawiła się stosunkowo niedawno. Wcześniej, były to po prostu
      trudne dzieci. Dziś, jeśli jest dobrze przygotowany pedagog, to
      poradzi sobie z trudnym dzieckiem, więc należy cieszyć się, że dane
      dziecko ma zdiagnozowane ADHD i dzięki temu ma dodatkowego
      nauczyciela w klasie, a nie jest w klasie standardowej, gdzie już
      nikt sobie z nim nie poradzi.
      I nie odpowiada mi postawa taka (nawet autorka wątku ją również
      prezentuje), że dzieci z orzeczeniem o niepełnosprawnosci traktuje
      się jak jakieś dziwne zwierzątka, dzięki którym "moje" dziecko
      będzie uczyło się tolerancji i akceptacji. Po prostu ludzie
      upośledzeni fizycznie czy umysłowo, w lekkim czy dużym stopniu (choć
      akurat z dużym stopniem upośledzenia to do klas specjalnych idą a
      nie do integracji) stanowią normalną część społeczeństwa: są ludzie
      zdrowi (powiedzmy) i ludzie z deficytami. I tyle - i trzeba umieć z
      nimi żyć, bo żyjemy w społeczeństwie, a nie na własnym folwarku. I
      gadanie jednego z tu obecnych w wątku panów, jakoby integracja
      utrudniałaby mu jako energicznemu dziecku wyładowanie jego energii
      życiowej.. ale żałosne. Po pierwsze, w integracyjnej jest
      wystarczająco zdrowych dzieci, z którymi można się wyszaleć (zresztą
      można chodzić na dodatkowe zajęcia sportowe, szkoła to nie plac
      zabaw). Po drugie, może więcej energii by kolega wyładował i więcej
      się spocił, jakby mógł z dobrej i nie przymuszonej woli podźwigać
      np. taki wózek inwalidzki koledze z klasy. Zresztą, kolega z wózka
      pewno by "na rękę" był silniejszy. Najbardziej żałosne jest to, gdy
      ludzie posiadające zdrowe dzieci boją się dzieci chorych, jakby
      myśleli, że to ich nigdy nie będzie dotyczyły. A los potrafi płatać
      figle. Sama znam sytuację dziecka, które było zdrowe, ale źle
      rozpoznane zapalenie opon mózgowych zrobiło z niego dziecko-roślinę.
      I nie jest to jakaś wyjątkowa sytuacja. Oczywiście nikomu nie życzę
      takich sytuacji, ale po prostu nikt nie jest w stanie zapewnić
      sobie, że jak ma zdrowe dziecko, to takie zostanie na zawsze.
      • mhania do alicji0 17.02.08, 09:02
        Teoretyzować przy biurko popijając kawke nie jest trudno...

        Wytłumacz teraz dziecku gnębionego psychicznie i fizycznie przez
        kolegów (miedzyinnymi z silnym ADHD i różnymi krótko
        mówiąc "psychozami"), żeby potraktowało przyłożenie nożyczek do
        gardła i straszeniem, że go załatwi jako - "wspaniałą i potrzebna
        jego rozwojowi integrację...

        a pni pedasgog, którejdziecko strzeliło w twarz cyrklem i z nienacka
        parę razy przyłozyło innymi cięzkimi rzeczami w głowę, żeby poszła
        na medycyne i dodatkowo specjalizowała się w psycjchiatrii
        klinicznej...


        alicjo, zrozum, przeciez nie pisałam tu wcześniej o dzieciach zADHD,
        które kręcą się w ławce i bbiegają poklasie czasami (specjalnie lub
        nie) poszturchując kolegów...
        • guderianka to zależy 17.02.08, 17:49
          Jeśli dziecko nie miało kontaktu z niepełnosprawnością w ogóle-to
          zapisanie go do takiej klasy, byłoby krzywdzace-zwłaszcza,że dziecko
          nie wie na dobrą sprawę czym jest niepełnosprawność. Swoja drogą nie
          rozumiem jak można wychowywać dziecko przez 6lat i nie wdrażać go w
          zycie-nie uczyć na temat inności, chorób, niepełnosprawności. Gdyby
          każdy rodzic uczył tolerancji, zabierał dzieci w miejsca gdzie sa
          niepełnosprawni, pokazywał swoją postawą że są to ludzie niegoroźni
          (bo dziecko może się bać przecież)i zasługujący na takie samo
          traktowanie jak zdrowi- nie byłoby takich problemów. Taka edukacja
          powinna być na porządku dziennym tak samo jak nauka sikania na
          nocnik i jedzenia widelcem .No -ale to juz inny temat.
          Wracając do sedna
          Jeśli dziecko nie chce być w takiej klasie z opisanych powyżej
          powodów-nie zmuszałabym. Zapisałbym do szkoły, w której są takie
          klasy, żeby dziecko miało szanse "oswoić" się z niepełnosprawnością,
          poznać ją,a przy okazji zaczełabym od tego momentu naukę "tolerancji"
        • alicja0 Re: do alicji0 17.02.08, 21:26
          Nie chodzi o to, żeby dziecku prześladowanemu tłumaczyć, że to jest
          integracja dla jego dobra, bo prześladowanie takim nie jest. Chodzi
          mi o to, że dzieci z orzeczeniem, które mają agresywny styl bycia,
          też mają matki, a te zwykle dobrze sobie uświadamiają problem i
          załamują ręce, bo nie mogą go rozwiązać, a tu jeszcze inni
          kategorycznie je odrzucają (akurat mowa była o ADHD). Uważam, że
          zapisanie do klasy integracyjnej nie jest od razu z góry skazaniem
          tzw. zdrowego dziecka na bycie prześladowanym przez ADHD-owca. Jeśli
          jednak takowy się trafi i będzie wyjątkowo uciążliwy, a nawet
          zagrażający życiu i zdrowiu innym, to - prześladowane dziecko
          przeniosłabym do innej klasy. ADHD-owiec ma prawo uczyć się w klasie
          integracyjnej, a on też cierpi z tego powodu, że jest jaki jest. A
          klasa integracyjna tak powinna być pomyślana, żeby przykładowy ADHD-
          owiec miał pełną pedagogiczną obsługę, która zapewni również
          bezpieczeństwo innym dzieciom. Gdyby taki groźny dzieciak był w
          klasie zwykłej, to jego należałoby przenieść do klasy integracyjnej,
          bo taka mu się "należy" ze wzgl na jego dysfunkcje.
          To że zdarzają się dzieci groźne (nie tylko w klasie integracyjnej)
          dla innych, nie znaczy, że klasy integracyjne są niebezpieczne,
          gorsze. Moja córka nie ma ADHD, ale ma orzeczenie o kształceniu
          integracyjnym - na razie jest w przedszkolu integracyjnym, a poza
          tym chodzi na dodatkową terapię. W przedszkolu miała przez jakiś
          czas swojego prześladowcę, ale panie czuwały i problem się
          rozwiązał, a na zajęciach dodatkowych też spotyka ADHD-owca i da się
          jakoś żyć. Córka ani razu nie dała do zrozumienia, że nie chce tych
          zajęć, ani przedszkola, choć jak chce, to potrafi.
          Każdy może i ma swoje zdanie na temat integracji. Moim zdaniem,
          przez delikatność i szacunek dla każdego człowieka, jednak nie
          powinno się tak "z góry" i kategorycznie wypowiadać z niechęcią o
          np. ADHD-owcach. Są różni, dlatego jeśli już ktoś nam "podpadnie",
          to indywidualnie.
          • simonka1-0 Re: do alicji0 17.02.08, 22:24
            A ja myślę,że uświadamiać to trzeba na pierwszym miejscu rodziców,a
            dopiero potem rozmawiać z dzieckiem.Bo co taka mama(nie twierdzę ,że
            wszystkie!)może opowiedzieć swojemu dziecku o tym co to jest
            niepełnosprawność?A no powie,że ten czy tamta jeżdzi na wózku bo ma
            chore nogi, a tamten to jeszcze coś innego ma chore...Znam ( z przezyć
            niestety)przykłady gdzie rodzice mówiąc delikatnie "odradzali"zabawę z
            moim synem,bo co ...a no niewiedza,nikogo to nie obchodzi,nie jego
            problem,ale tak wygodniej ...Ja jeszcze kilka lat temu mając dziecko
            zdrowe,nie zastanawiałam się co przeżywają rodzice dzieci
            niepełnosprawnych,bo WTEDY ten problem mnie nie dotyczył,dziękowałam
            Bogu,że mam zdrowe dziecko wspaniale się rozwijał,myślałam jakim
            będzie uczniem itp.,,,,Nikt z nas nie jest wstanie przewidzieć co go
            spotka w życiu, ja jestem dobrym przykładem..A TERAZ SAMA CHYLĘ NISKO
            GŁOWĘ PRZED TAKIMI RODZICAMI JAK JA----CHYBA ZE WSTYDU??!!??!!!!
            KOCHANI RODZICE ZACZNIJCIE """integrację"""od siebie.
            • makurokurosek Re: do alicji0 18.02.08, 12:44
              wydaje mi sie, że trudno nam mówić o integracji, dlaczego? dlatego że integracja
              powinna być czymś całkowicie normalnym, nie powinna wynikać z troski o
              tolerancję czy uwrażliwienie naszego dziecka na krzywdy innych, nie powinna
              wynikać z litości.
              Sama podczas tej dyskusji złapałam sie na swojej irracjonalności.
              Na przeciwko bloku mojej mamy mieści się przychodnia rehabilitacyjna, widok
              dziecka upośledzonego fizycznie czy z lekkim upośledzeniem psychicznym jest tam
              właściwie normą. Ja przynajmniej do tego widoku sie przyzwyczaiłam, oczywiście
              jest mi przykro z powodu choroby tych dzieci ale nie traktuje tego jako coś
              nowego, idąc na plac zabaw nie pytam sie córki czy che być w piaskownicy z
              dzieckiem chorym, po prostu tam idę, dzieci sie bawią.
              Dlaczego w taki razie moja pierwszą odpowiedzią na post autorki była rozmowa z
              synem? Może właśnie dlatgo że my dorośli wiemy o inności niepełnosprawnych i
              postrzegamy ich przez pryzmat niepełnosprawności, nie patrzymy na nich jak na
              osoby pełnowartościowe lecz jak na osoby wzbudzające litość czasami zagrożenie.
              To przykre , ale chyba to jest największa bariera integracji, i przynajmniej ja
              jeszcze jej nie przekroczyłam
              • grzalka czytam z uwagą 18.02.08, 21:41
                bo mam podobny dylemat- dziecko od wrzesnia idzie do pierwszej klasy
                i musze zdecypodwać, czy do integracyjnej, czy nie

                z niepełnosprawnością mam do zcynienia na co dzień z racji zawodu,
                więc patrzę na to bez emocji, jedyne, czego się obawiam to brak
                kompetencji nauczycieli (głównego i wspomagającego) ale zupełnie nie
                mam pomysłu jak to sprawdzić przed zapisaniem, skoro nie wiem do
                jakich nauczycieli trafi moje dziecko

                no i druga sprawa to fakt, że wszyscy znajomi nauczyciele pracujący
                w tej szkole odradzają mi klasy integracyjne i twierdzą, że swojego
                dziecka nigdy by tam nie zapisali
                • guderianka grzalka 19.02.08, 10:30
                  a czym nauczyciele to motywują ?
                  • grzalka Re: grzalka 19.02.08, 21:50
                    guderianka napisała:

                    > a czym nauczyciele to motywują ?

                    twierdza, ze zdrowe dzieci w takiej klasie tracą, że klasa jest
                    nastawiona na dzieci z deficytami i to pod nie się wszystko robi
                    >
                    >
                    • bergosia Re: grzalka 20.02.08, 08:33
                      To zależy. Jeśli szkoła serio podchodzi do klas integracyjnych i nie
                      chce, żeby rodzice się ich bali, to stwarza warunki wszystkim
                      uczniom.
                      U mojej córki klasy integracyjne są chlubą szkoły, jej wizytówką. I
                      osiągają one bardzo dobre wyniki, sa wśród najlepszych w szkole.
                      To wszystko zależy od szkoły.
                    • guderianka Re: grzalka 20.02.08, 09:19
                      ale co to znaczy "wszystko "- wiesz może?
                      MOja córka chodzi do integracyjnej-jest dzieckiem niepełnosprawnym.
                      4 niepełnospranych dzieci ma swojego pedagoga a pozostałe 11-
                      drugiego. W klasie zwykłej jeden nauczyciel musi wystarczyć na 30
                      dzieci
                      • grzalka Re: grzalka 21.02.08, 19:46
                        cały czas drążę wychodzi mi, że zalezy od osoby właśnie- są klasy
                        integracyjne, które nie jeżdżą na wycieczki, bo nie ma pomysłu jak
                        dzieci niepełnosprawne zabrać (albo jadę tylko sprawni, a tamci
                        zostają, co tez jest pomyłką wg mnie)

                        dzieci niepełnosprawne mają w ramach wf rehabilitację (i słusznie),
                        a sprawne ćwiczą na korytarzu (niesłusznie)

                        i takie tam kwiatki, nadal pytam i się dowiaduję, nauczyciel
                        wspomagający podobno jest na stałe tylko w pierwszych latach
                        podstawówki

                        znam dwoje dzieci niepełnosprawnych, którzy skończyli tę szkołę-
                        oboje niezadowoleni, zarówno ze szkoły jak i z integracji

                        sama nie wiem, może po prostu ta szkoła jest kiepska?
                        • guderianka Re: grzalka 21.02.08, 19:49
                          Może

                          A inne szkoły? Może warto dać dziecko do innej placówki?
    • mhania i innej beczki 18.02.08, 21:33
      Ja o wodzie a ten o miodzie...

      Nasza dyskusja nie ma sensu gdyż nie rozumiemy czytaj:nie czytamy uważnie swoich
      postów.

      Absolutnie jestem za integracją z dziećmi "integracyjnymi" ale nie stwarzającymi
      autentycznego zagrożenia dla nie tylko dzieci ale i dorosłych!!

      Oczywiście nikt tak na prawdę(np. szkolny psycholog) nie jest w stanie
      powiedzieć jak się dane dziecko będzie zachowywać na lekcjach i dlatego też
      istnieją klasy ntegracyjne "bezpieczne" - gdzie jedynym problemem jest to że
      ktoś tam dostanie raz na jakiś czas kuksańca w brzuch ale też i drogie mamy
      możecie trafić na klasę-horror, gdzie codziennie trwa dosłowna wręcz walka o
      życie...I tu nie mam mowy o integracji ale o walce o przetrwanie...
      • darwina Re: i innej beczki 20.02.08, 15:47
        Ja uważam, że zarówno w klasie normalnej jak i integracyjnej można
        trafić na dzieci trudne, z ADHD.
        Tylko że w "normalnej" klasie nauczyciel może mieć duże trudności z
        opanowaniem trudnych dzieci gdyż jest sam i nie ma kwalifikacji.
        Zaś w klasie integracyjnej jest dwóch nauczycieli odpowiednio
        przygotowanych, którzy potrafią zagwarantować bezpieczeństwo i naukę
        wszystkim uczniom.
    • bablara Re: integracyjna klasa 21.02.08, 11:52
      Moje dziecko rowniez chodzi do tej klasy. Nawet sie nad tym wczesniej nie
      zastanawialam, jakos ak wyszlo, bo do tej klasy mial chodzic przyjaciel z
      przedszkola. Okazala sie to bardzo dobra decyzja. To tak zwykla osiedlowa
      podstawowka. Klasa liczy sobie 18 osob, w tym dwie niepelnosprawne. Dzieci maja
      do dyspozcji dwie nauczycielki i terapeutke i moja syn nie narzeka smile
      • blanka_32 Re: integracyjna klasa 26.02.08, 15:47
        Moim zdaniem powinnaś zapisac dziecko do takiej klasy. Dzieci
        niepełnosprawne krzywdy mu nie zrobią, ale zanim dziecko spotka się
        z takimi dziecmi, warto mu wytłmuaczyc, na czym polegam inność, i że
        uposledzony to też człowiek, tylko że chory.
Pełna wersja