Dodaj do ulubionych

Kim maja byc wasze dzieci?

29.06.08, 15:17
Przeczytalem na sasiednim watku:
"Wczoraj dowiedzialam się iż mój 15 letni syn rozpoczął współżycie
seksualne ze swoją 13 letnią dziewczyną.Była to sytuacja
zaplanowana, z zastosowaniem środków antykoncepcyjnych."
I nie bede ukrywal,ze mna to niezle poruszylo.
Sytuacja niezle zaplanowana,choc w tym wieku karalna,nawet jakby 13 letnia
dzieczyna byla inicjatorka calej akcji.
Z drugiej strony zastanawiam sie,czy 18 letni Lukasz Zbylut ma inicjacje
seksualna poza soba,bo po wakacjach idzie juz do Harvardu.
Widze dwa przegiecia,albo moze jeden i drugi przypadek jest juz normalnoscia,a
ich zyciorysy sa ksztaltowane przez innych rodzicow.
video.wnbc.com/player/?id=266089
Moje pytanie:Czy wasze dzieci sa jak Lukasz Zbylut(18 letnia cnota)czy
bardziej jak 15 letni odkrywca?
Obserwuj wątek
    • truscaveczka Re: Kim maja byc wasze dzieci? 29.06.08, 16:42
      Rozumiem, ze 18-letni prawiczek to jakieś zboczenie?
      Moje dziecko ma być sobą i siebie szanować.
      • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 29.06.08, 17:11
        > Rozumiem, ze 18-letni prawiczek to jakieś zboczenie?

        Jak tak slucham jego planow na przyszlosc,to chyba mu cos uderzylo do glowy.
        Najpierw prawnik,pozniej senat,nastepnie sad najwyzszy,pozniej polska
        prezydentura i naczelne stanowisko w EU.
        Jak myslisz,starczy mu czasu?

        • truscaveczka Re: Kim maja byc wasze dzieci? 02.07.08, 16:23
          Aaaaaaaaaa smile Pewnie nie starczy wink Tak czy owak, nie mam pojęcia, kto to jest wink
          Odniosłam się tylko do twojego posta.
          • maksimum Jak mozna nie wiedziec,kim jest Lukasz Zbylut? 02.07.08, 16:46
            truscaveczka napisała:

            > Aaaaaaaaaa smile Pewnie nie starczy wink Tak czy owak, nie mam pojęcia, >kto to
            jest wink

            Cale Stany i pol Polski o nim mowi,a Ty wyskakujesz,ze nie wiesz kim jest twoj
            przyszly prezydent.
            video.wnbc.com/player/?id=266089
            Tatus byl dyrektorem w Polsce,ale porzucil swoja robote na rzecz pracy na
            budowie w NYC i lepszej przyszlosci swojej trojki dzieci.

            • babcia47 Re: Jak mozna nie wiedziec,kim jest Lukasz Zbylut 02.07.08, 21:04
              > Cale Stany i pol Polski o nim mowi,a Ty wyskakujesz,ze nie wiesz
              kim jest twoj
              > przyszly prezydent.
              chyba mieszkamy nie w tej połowie Polski..i wredne media, te co to
              tak indoktrynuja tych "głupich Polaczków" też jakoś nie wspomniały o
              wiekopomnym sykcesie jakiegos tam Łukasza mieszkajacego od kilku lat
              za oceanem..big_grin
              • maksimum Re: Jak mozna nie wiedziec,kim jest Lukasz Zbylut 02.07.08, 21:40
                babcia47 napisała:

                >..i wredne media, te co to
                > tak indoktrynuja tych "głupich Polaczków" też jakoś nie wspomniały o
                wiekopomnym sykcesie jakiegos tam Łukasza mieszkajacego od kilku >lat za oceanem..big_grin

                A nie domyslasz sie dlaczego?
                Nie widzisz,ze wszyscy madrzy i pracowici wieja drzwiami i oknami z Polski?
                Znowu by wyszlo,ze Polak potrafi za granica-tak jak Podolski,ktory strzelil nam
                2 bramki,zebysmy o nim nie zapomnieli.

                PS.Jaka by mial szanse Lukasz zdawac na Harvard,gdyby w Polsce konczyl szkole,w
                ktorej nie ucza angielskiego.A przeciez w takiej byl!
                Kolejny talent poszedlby w rynsztok,a wszyscy zachwycaliby sie osiagnieciami
                Walesy i Tuska,prof Geremka i red Lisa,tudziez jego bylej zony.
                A moze Lechu sam jakas autobiografie napisze,bo ksizaki o nim maja wziecie?
                • babcia47 Re: Jak mozna nie wiedziec,kim jest Lukasz Zbylut 02.07.08, 23:14
                  > Nie widzisz,ze wszyscy madrzy i pracowici wieja drzwiami i oknami
                  z Polski?
                  ..no tak wszyscy rozumni z Polski zwiali.. to ja sie pytam po raz
                  enty co Ty robisz na tym polskim forum ..naprawde taki z ciebie
                  masochista???..z posostałymi w Polsce kretynami gadac ci sie
                  zachciało? bosze..co 2 miesiące robie silne postanowienie
                  poprawy..że nia dam się sprowokować do wpisu na twoim wątku..chyba
                  faktycznie kretynka..albo z ciebie utalentowany troll
                  • maksimum Niedawno temu w Ameryce. 03.07.08, 04:17
                    .. to ja sie pytam po raz enty co Ty robisz na tym polskim forum ..

                    Bo to jest miejsce spotkan ludzi zyjacych na emigracji,a przy okazji kilku
                    Ziomali tez tu prezentuje swoje zdanie.

                    W Polsce media o Lukaszu Zbylucie milcza,bo Ameryka wg polskich mediow wyglada tak:
                    www.youtube.com/watch?v=xIEab_VAscw&feature=related
                    Wybitny polski film nakrecony przez wybitnego polskiego rezysera,z samymi
                    slawami polskiego kina.
                    Az tu nagle z takiego domu wyrasta Lukasz Zbylut i jak maja polskie media na to
                    zareagowac?
                    Trzeba przemilczec sprawe,bo "fakty" sa przeciez pokazane w filmie.

                • agata0 Re: Jak mozna nie wiedziec,kim jest Lukasz Zbylut 05.07.08, 08:11
                  Ja jestem mądra i pracowita, i mieszkam w Polsce. Twoja teza nie jest prawdziwa. Tu też zamierzam wychować dzieci. W rynsztok? A ci co na zmywak wyjeżdżają (ach, te bezlitosne statystyki), to nie marnują swoich talentów w rynsztoku?

                  A w temacie wątku: chciałabym, żeby moje dzieci odkryły w życiu swoje pasje.
                  • maksimum chciałabym, żeby moje dzieci odkryły w życiu swoje 05.07.08, 17:44
                    agata0 napisała:

                    > Ja jestem mądra i pracowita, i mieszkam w Polsce. Twoja teza nie >jest
                    prawdziwa. Tu też zamierzam wychować dzieci.

                    Jesli mieszkasz w sporym miescie,to calkiem mozliwe,ze wychowanie dzieci bedzie
                    Ci szlo calkiem dobrze az do studiow.
                    Jesli dzieci beda wykazywaly spore zdolnosci,pewno zechca studiowac za granica i
                    tu lezy pies pogrzebany,bo jak im sie spodoba,to nie beda chcialy wracac do mamusi.

                    > W rynsztok? A ci co na zmywak wyjeżdżają (a
                    > ch, te bezlitosne statystyki), to nie marnują swoich talentów w >rynsztoku?

                    Musialabys spytac ojca Lukasza Zbyluta,jak traktuje swoja degradacje z dyrektora
                    w Polsce na budowlanca w NYC.
                    Calkiem mozliwe,ze dla niego nie jest to degradacja ,a wrecz awans.
                    Ma prace na swiezym powietrzu zamiast gnic za biurkiem i uzerac sie papierkowa
                    robota.
                    Dzieci zamiast latac po polach zbozowych,chodza do najlepszych szkol w USA,a nie
                    do podrzednych w Polsce,gdzie nawet angielskiego nie uczono.

                    > A w temacie wątku: chciałabym, żeby moje dzieci odkryły w życiu swoje pasje.

                    Ja tez o tym marze.
                    • agata0 Re: chciałabym, żeby moje dzieci odkryły w życiu 06.07.08, 15:07
                      > Jesli dzieci beda wykazywaly spore zdolnosci,pewno zechca studiowac za granica i
                      > tu lezy pies pogrzebany,bo jak im sie spodoba,to nie beda chcialy wracac do
                      mamusi.

                      Jeśli tak się stanie, a ich wybór będzie podyktowany tym, że chcą wygodniej żyć,
                      uznam to za jedną z moich porażek. Jeśli dlatego, że tylko tam mogą się
                      rozwijać, będę się musiała z tym pogodzić.

                      > Musialabys spytac ojca Lukasza Zbyluta,jak traktuje swoja degradacje z dyrektor
                      > a
                      > w Polsce na budowlanca w NYC.
                      > Calkiem mozliwe,ze dla niego nie jest to degradacja ,a wrecz awans.

                      Nie rozśmieszaj mnie.

                      > Ma prace na swiezym powietrzu zamiast gnic za biurkiem i uzerac sie papierkowa
                      > robota.

                      Z całą pewnością ma inną pracę. Może mniej stresującą. Raczej nie zdrowszą. I
                      jest emigrantem. Całe życie nim zostanie.

                      > Dzieci zamiast latac po polach zbozowych,chodza do najlepszych szkol w USA,a ni
                      > e
                      > do podrzednych w Polsce,gdzie nawet angielskiego nie uczono.

                      Wychowałam się na wsi. Tam biegałam po polach zbożowych. Żal mi moich dzieci, że
                      nie mają takich możliwości.

                      Najlepszych szkół w USA? Przecież pisałeś, że to zwykłe rejonowe szkoły o dość
                      słabym poziomie. Sorry, ale ja wolę wysłać dziecko do dobrej polskiej szkoły.
                      Uważam, że do całkiem niedawna kształcenie podstawowe w Polsce było o niebo
                      lepsze niż kształcenie w publicznych szkołach w USA. Dopiero teraz zbieramy
                      owoce kilkuletniego zbliżania się modelem nauczania do USA (tragiczne wyniki
                      egzaminów gimnazjalnych i matur, maturzyści nie potrafiący sklecić zdania id.)

                      NAWET angielskiego nie uczono? To nie jest najważniejszy przedmiot.
                      • maksimum Re: chciałabym, żeby moje dzieci odkryły w życiu 06.07.08, 19:10
                        agata0 napisała:

                        > > Jesli dzieci beda wykazywaly spore zdolnosci,pewno zechca studiowac za granica
                        >

                        > uznam to za jedną z moich porażek.

                        I wlasnie dlatego Ojciec Zbylut nie chcial dluzej wegetowac w Polsce.

                        > > Musialabys spytac ojca Lukasza Zbyluta,jak traktuje swoja >degradacje z
                        dyrektora w Polsce na budowlanca w NYC.
                        > > Calkiem mozliwe,ze dla niego nie jest to degradacja ,a wrecz >awans.
                        >
                        > Nie rozśmieszaj mnie.

                        Trzebaby wyjsc z zalozenia,po co sie pracuje.
                        Jesli pracuje sie po to,zeby zapewnic rodzinie lepszy byt,to rodzaj pracy nie
                        odgrywa tu zadnego znaczenia,a licza sie tylko i wylacznie zarobki.
                        Jesli natomiast dla kogostam,wazniejszy jest prestiz siedzenia za biurkiem za
                        marne pieniadze niz wysoki komfort zycia,to wtedy zostaje tylko Polska.
                        Przeciez nie tak dawno ludzie pracowali glownie za ordery i odznaczenia,a
                        wszyscy zarabiali po rowno i bylo dobrze i smiesznie.

                        > > Ma prace na swiezym powietrzu zamiast gnic za biurkiem i uzerac >sie
                        papierkowa robota.
                        >
                        > Z całą pewnością ma inną pracę. Może mniej stresującą. Raczej nie >zdrowszą.

                        To ludzie z prowincji wymyslili fetysz biurka jako sukcesu spolecznego.Zdrowa
                        praca ,to ta w ktorej mozna sie wysilac fizycznie,siedzenie caly dzien przed
                        komputerem jest bez watpienia najgorsza praca jaka mozna sobie wyobrazic.

                        >I jest emigrantem. Całe życie nim zostanie.

                        Nie wiem jak jemu,ale mnie to bardzo odpowiada.

                        > Najlepszych szkół w USA? Przecież pisałeś, że to zwykłe rejonowe >szkoły o
                        dość słabym poziomie.

                        Tak,to sa dosc slabe szkoly w porownaniu z najlepszymi w NYC,ale w dalszym ciagu
                        prezentuja sredni poziom amerykanski.

                        > Sorry, ale ja wolę wysłać dziecko do dobrej polskiej szkoły.
                        > Uważam, że do całkiem niedawna kształcenie podstawowe w Polsce było >o niebo
                        lepsze niż kształcenie w publicznych szkołach w USA.

                        Moje dzieci chodza do publicznych szkol w NYC i zaloze sie,ze nie ma szkol o
                        takim poziomie w POlsce.
                        Poziom szkol w NYC jest uzalezniony od miejsca zamieszkania.W polskiej dzielnicy
                        Brooklyna nie ma podstawowek na wysokim poziomie i moze dlatego opowiadania
                        Polakow przyjezdzajacych do NYC sa tak przesadzone o poziomie szkol.
                        Najlepsze szkoly w NYC sa w tej okolicy Brooklyna gdzie ja mieszkam,a to jest
                        wloska czesc Brooklyna.
                        Do najlepszych gimnazjow i liceow sa egzaminy i kazdy moze tam zdawac,a mimo
                        wszystko nie ma tam zatrzesienia Polakow,wiec narzekania Polakow w USA na poziom
                        szkol sa grubo przesadzone.
                        Z moim synem do klasy chodzila jedna Polka-Katarzyna i ona nie dostala sie do
                        Brooklyn Tech HS,tak jak moj syn.
                        Polacy sa znani z narzekania,ale jak juz trzeba przejsc przez egzamin,to
                        zaczynaja sie schody.

                        > Dopiero teraz zbieramy
                        > owoce kilkuletniego zbliżania się modelem nauczania do USA (tragiczne wyniki
                        > egzaminów gimnazjalnych i matur, maturzyści nie potrafiący sklecić >zdania id.)

                        Mylisz pojecia.
                        Model nauczania nie ma nic wspolnego z poziomem dzieci w szkolach.
                        Efektem amerykanskiego modelu nauczania sa tu najlepsze uczelnie na swiecie,a
                        Polski nikt nie zmuszal do wprowadzania,nieudanego zreszta jakiegos tam modelu.
                        Jak w Polsce bedzie kryzys ekonomiczny-to tez bedzie to wina Ameryki?
                        Kazdy robi co chce we wlasnym kraju i nie ma co narzekac,ze cos nie wyszlo.
                        Nie zastanowilas sie nad tym,ze wszyscy najzdolniesi wyjechali uczyc sie za
                        granice ,a ci co pozostali nie umieja zdania sklecic po polsku?

                        > NAWET angielskiego nie uczono? To nie jest najważniejszy przedmiot.

                        Moze wiec jeszcze raz.
                        Jesli najlepsze uczelnie na swiecie wykladaja po angielsku,to jak mozesz zdobyc
                        najlepsza wiedze nie znajac angielskiego?
                        Przeciez wszystkie najlepsze zrodla naukowe tez sa po angielsku.
                        Wszystkie najl;epsze strony na internecie tez sa po angielsku.
                        • agata0 Re: chciałabym, żeby moje dzieci odkryły w życiu 07.07.08, 20:46
                          Nie odniosę się do wszystkiego, bo dużo tego. I przyrzekam, ostatni
                          to mój głos w tej dyskusji, bo zabrnęła się ona w dziwne miejsce.

                          > I wlasnie dlatego Ojciec Zbylut nie chcial dluzej wegetowac w
                          Polsce.

                          Bo co? Nie chciał, żeby dzieci za granicę wyjechały? Chyba nie
                          rozumiem tego argumentu smile

                          >
                          > Trzebaby wyjsc z zalozenia,po co sie pracuje.
                          > Jesli pracuje sie po to,zeby zapewnic rodzinie lepszy byt,to
                          rodzaj pracy nie
                          > odgrywa tu zadnego znaczenia,a licza sie tylko i wylacznie zarobki.
                          > Jesli natomiast dla kogostam,wazniejszy jest prestiz siedzenia za
                          biurkiem za
                          > marne pieniadze niz wysoki komfort zycia,to wtedy zostaje tylko
                          Polska.

                          Tak się składa, że we wszystkich krajach na świecie raczej za
                          biurkiem zarabia się więcej niż na świeżym powietrzu. I nie są to,
                          nawet w Polsce, marne pieniądze. Zakładam, że Ty w Polsce
                          wegetowałeś, ale Twoje myślenie jest do bólu stereotypowe.

                          Ja, oczywiście, pracuję dla pieniędzy. Ale nie dla każdych. Pracuję
                          też, żeby się rozwijać. Mieć styczność z ciekawymi ludźmi. Wybrałam
                          taki zawód, który mi to zapewnia - możliwość rozwoju i przyzwoite
                          pieniądze. Dlatego raczej nie zatrudniłabym się na budowie w NYC.

                          >
                          > To ludzie z prowincji wymyslili fetysz biurka jako sukcesu
                          spolecznego.

                          Nie. Większym społecznym prestiżem cieszy się po prostu praca
                          umysłowa. Nic do tego nie ma prowincja.

                          > Zdrowa
                          > praca ,to ta w ktorej mozna sie wysilac fizycznie,siedzenie caly
                          dzien przed
                          > komputerem jest bez watpienia najgorsza praca jaka mozna sobie
                          wyobrazic.

                          Jest kilka gorszych. Masz małą wyobraźnię. Praca za biurkiem nie
                          jest zdrowa, oczywiście, to mit. Ale takim samym mitem jest to, że
                          zdrowa jest praca na świeżym powietrzu. Moja Babcia zmarła jako
                          schorowany człowiek ze zniszczonym organizmem. Pracowała całe życie
                          na roli. Po prostu pracowała bardzo ciężko.

                          >
                          > Moje dzieci chodza do publicznych szkol w NYC i zaloze sie,ze nie
                          ma szkol o
                          > takim poziomie w POlsce.

                          smile)) Zapewniam Cię, że są szkoły w Polsce (i to jest ich mnóstwo),
                          do których Twoje dzieci by się nie dostały.

                          > Brooklyna nie ma podstawowek na wysokim poziomie i moze dlatego
                          opowiadania
                          > Polakow przyjezdzajacych do NYC sa tak przesadzone o poziomie
                          szkol.

                          Ja nie czerpię wiedzy z opowiadań Polaków. Nie znam Polaków z NYC.
                          Niestety, taki jest stereotypowy obraz amerykańskiej publicznej
                          szkoły. Być może niesprawiedliwy, ale tak tu się o tych szkołach
                          myśli.

                          > Model nauczania nie ma nic wspolnego z poziomem dzieci w szkolach.

                          Model nauczania ma wiele wspólnego z wiedzą, z jaką dzieci wychodzą
                          ze szkoły.

                          > Efektem amerykanskiego modelu nauczania sa tu najlepsze uczelnie
                          na swiecie,a

                          Efektem amerykańskiego PRYWATNEGO szkolnictwa.

                          > Polski nikt nie zmuszal do wprowadzania,nieudanego zreszta
                          jakiegos tam modelu.
                          > Jak w Polsce bedzie kryzys ekonomiczny-to tez bedzie to wina
                          Ameryki?

                          A gdzie ja napisałam, że to wina Ameryki? Jest to wina kolejnych
                          naszych rządów. Napisałam tylko, że mi tenedencja rozwoju naszego
                          szkolnictwa, przypomina system amerykański. Publiczny.

                          > Nie zastanowilas sie nad tym,ze wszyscy najzdolniesi wyjechali
                          uczyc sie za
                          > granice ,a ci co pozostali nie umieja zdania sklecic po polsku?

                          smile Nie, wyobraź sobie, że się nie zastanowiłam. Skąd Ty bierzesz te
                          stereotypy? Owszem, dzieciaki wyjeżdżają i to jest fajne, ale że
                          WSZYSCY NAJZDOLNIEJSI wyjechali (??) No cóż, tego nie wiedziałam smile)

                          >
                          > > NAWET angielskiego nie uczono? To nie jest najważniejszy
                          przedmiot.
                          >
                          > Moze wiec jeszcze raz.
                          > Jesli najlepsze uczelnie na swiecie wykladaja po angielsku,to jak
                          mozesz zdobyc
                          > najlepsza wiedze nie znajac angielskiego?
                          > Przeciez wszystkie najlepsze zrodla naukowe tez sa po angielsku.
                          > Wszystkie najl;epsze strony na internecie tez sa po angielsku.

                          Nie napisałam, że nie jest ważny. Napisałam, że nie jest
                          najważniejszy. To co piszesz wg mnie ma duże znaczenie w
                          przedmiotach technicznych, zawodach lekarskich. Nie wiem np. czy tak
                          bardzo w humanistycznych (wszelkie filologie). Ale wiesz, jak jesteś
                          słaby z matematyki, fizyki, biologii, to Ci angielski nawet z
                          akcentem brytyjskiej królowej nie pomoże.

                          I jeszcze: wbrew pozorom techniczny angielski ma bardzo ograniczony
                          zasób słownictwa. Nie trzeba go znać super, żeby przeczytać i
                          zrozumieć publikację.
                          • maksimum Re: chciałabym, żeby moje dzieci odkryły w życiu 08.07.08, 07:14
                            agata0 napisała:

                            > > I wlasnie dlatego Ojciec Zbylut nie chcial dluzej wegetowac w
                            > Polsce.
                            >
                            > Bo co? Nie chciał, żeby dzieci za granicę wyjechały? Chyba nie
                            > rozumiem tego argumentu smile

                            Wlasnie za granica widzial przyszlosc dla swoich dzieci i siebie.

                            > Tak się składa, że we wszystkich krajach na świecie raczej za
                            > biurkiem zarabia się więcej niż na świeżym powietrzu. I nie są to,
                            > nawet w Polsce, marne pieniądze. Zakładam, że Ty w Polsce
                            > wegetowałeś, ale Twoje myślenie jest do bólu stereotypowe.

                            W 1980 zarabialem ok 10 tys miesiecznie,przy sredniej krajowej ok 3 tys.Przed
                            wyjazdem musialem dosc nagle sprzedac 2 samochody i motor.
                            Czy znasz kogos ,kto mial w tamtym czasie na siebie zarejestrowane 3 pojazdy?
                            Moze Danuta Rinn?
                            Moj ojciec mial oczywiscie swoj samochod.
                            Troche to ludzi razilo,ze w 3-osobowej rodzinie byly 3 samochody,a matka nie
                            miala nawet prawa jazdy.
                            Zeby nie bylo nieporozumien,to do Puszczy Kampinowskiej jezdzilem rowerem.

                            >
                            > >
                            > > Moje dzieci chodza do publicznych szkol w NYC i zaloze sie,ze nie
                            > ma szkol o takim poziomie w POlsce.
                            >
                            > smile)) Zapewniam Cię, że są szkoły w Polsce (i to jest ich mnóstwo),
                            > do których Twoje dzieci by się nie dostały.

                            Widze,ze chcesz mnie rozsmieszyc.
                            Nie zdajesz sobie sprawy z tego jaki jest poziom w najlepszych szkolach
                            nowojorskich.

                            > Niestety, taki jest stereotypowy obraz amerykańskiej publicznej
                            > szkoły. Być może niesprawiedliwy, ale tak tu się o tych szkołach
                            > myśli.

                            No wiec zle sie mysli,bo ci ktorzy tu z Polski przyjezdzaja nie lapia sie na
                            Stuyvesant czy Brooklyn Tech HS.

                            > Model nauczania ma wiele wspólnego z wiedzą, z jaką dzieci wychodzą
                            > ze szkoły.

                            Model,to jest sposob organizacji szkol i nie ma nic wspolengo z programem
                            nauczania w szkole.
                            Gdyby j.angielski byl powszechny w polskich szkolach,to Lukasz Zbylut
                            nie mialby problemu z zalapaniem sie do dobrej szkoly sredniej.

                            > > Efektem amerykanskiego modelu nauczania sa tu najlepsze uczelnie
                            > na swiecie,a
                            >
                            > Efektem amerykańskiego PRYWATNEGO szkolnictwa.

                            Tu sie grubo mylisz,bo syn zdal i zostal zaakceptowany do bardzo dobrych szkol
                            prywatnych,ktore kosztuja 10 tys doll rocznie i zalapal sie tez na
                            scholarship,ale zrezygnowalismy,bo najlepsze publiczne sa lepsze od najlepszych
                            prywatnych.


                            > A gdzie ja napisałam, że to wina Ameryki? Jest to wina kolejnych
                            > naszych rządów. Napisałam tylko, że mi tenedencja rozwoju naszego
                            > szkolnictwa, przypomina system amerykański. Publiczny.

                            Polski system w niczym nie przypomina mnie amerykanskiego.
                            Po pierwsze dyscyplina w amerykanskich szkolach jest duuuuuuzo lepsza niz w
                            polskich.
                            Poziom nauczania jest duuuzo wyzszy w USA.
                            • mmaupa Re: chciałabym, żeby moje dzieci odkryły w życiu 08.07.08, 11:03
                              Ale do najlepszych uniwersytetow dostaja sie ludzie i ze Stuyvesant i z
                              polskiego LO, i z Chin i z Rumunii. Na przykladzie Lukasza widzisz, ze HS to nie
                              wszystko. Co wiecej, znam rodzenstwo - dziewczyna po najlepszym liceum,
                              najelitarniejszym programie dostaje sie na wymarzone studia do rownie elitarnej
                              uczelni (a jakze, zagranicznej!). Rok pozniej jej mlodszy brat po zwyklym
                              ogolniaku dostaje sie na ten sam uniwerek. O czym to swiadczy? O tym, ze chciec
                              to moc, dla zdolnego nic trudnego.

                              Co do reszty wypowiedzi - widze, ze hamerykanski konsumpcjonizm wyssales z
                              mlekiem matki. Nie gratuluje.
                              • maksimum Re: chciałabym, żeby moje dzieci odkryły w życiu 08.07.08, 17:49
                                mmaupa napisała:

                                > Ale do najlepszych uniwersytetow dostaja sie ludzie i ze Stuyvesant i z
                                polskiego LO, i z Chin i z Rumunii. Na przykladzie Lukasza >widzisz, ze HS to
                                nie wszystko.

                                Nie bierzesz pod uwage,ze mlodziez amerykanska zaczyna studia w wieku 17 max 18
                                lat,a mlodziez polska czy rumunska w wieku 19-20 lat.
                                Lukasz zaczyna studia w wieku 18 lat,ale juz moj syn bedzie zaczynal w wieku 17 lat.
                                Rok roznicy w tym wieku,to jest baaaaaaaaaardzo duzo.

                                > Co wiecej, znam rodzenstwo - dziewczyna po najlepszym liceum,
                                > najelitarniejszym programie dostaje sie na wymarzone studia do rownie elitarnej
                                > uczelni (a jakze, zagranicznej!). Rok pozniej jej mlodszy brat po zwyklym
                                > ogolniaku dostaje sie na ten sam uniwerek. O czym to swiadczy? O >tym, ze
                                chciec to moc, dla zdolnego nic trudnego.

                                Tylko mi nie pisz,ze ten elitarny uniwerek nie miesci sie w pierwszej 20 stce na
                                tej liscie!
                                www.webometrics.info/top4000.asp
                                Bo to w EUropie jest elitarne,to w USA jest raczej slabej jakosci.

                                > Co do reszty wypowiedzi - widze, ze hamerykanski konsumpcjonizm >wyssales z
                                mlekiem matki. Nie gratuluje.

                                Matka byla tu u mnie i dzieki moim staraniom wytrzymala ponad 2 lata,ale
                                tesknota za zyciem w Polsce wziela gore i lato spedza dlubiac w grzadkach.

                                • mmaupa Re: chciałabym, żeby moje dzieci odkryły w życiu 08.07.08, 18:32
                                  > Nie bierzesz pod uwage,ze mlodziez amerykanska zaczyna studia w wieku 17 max 18
                                  > lat,a mlodziez polska czy rumunska w wieku 19-20 lat.
                                  > Lukasz zaczyna studia w wieku 18 lat,ale juz moj syn bedzie zaczynal w wieku 17
                                  > lat.
                                  > Rok roznicy w tym wieku,to jest baaaaaaaaaardzo duzo.
                                  Po pierwsze, zaczynaja szkole wczesniej.
                                  Po drugie, jesli ktos studiuje w Europie to licencjat konczy w trzy lata, a nie
                                  cztery, wiec sie wyrownuje. Doktorat mozna w Europie zrobic w trzy lata, a w
                                  Stanach zajmuje to piec lat.
                                  Po trzecie, slyszales pewnie o "gap year" - co do wieku bym zatem polemizowala.

                                  Nie miesci sie. Miesci sie w pierwszej 50tce. Ale w rankingach nie opartych li i
                                  jedynie o liczbe stron w internecie znajduje sie w pierwszej 10tce.
                                  • maksimum Re: chciałabym, żeby moje dzieci odkryły w życiu 08.07.08, 19:34
                                    mmaupa napisała:

                                    > Nie miesci sie. Miesci sie w pierwszej 50tce. Ale w rankingach nie opartych li i
                                    > jedynie o liczbe stron w internecie znajduje sie w pierwszej 10tce.

                                    Teraz juz sie domyslasz,dlaczego Lukasz Zbylut zalapal sie na Harvard(3) a nie
                                    zalapal sie na MIT(1)?
                                    www.webometrics.info/top4000.asp
                                    MIT jest rzeczywiscie najtrudniejsza uczelnia do studiowania.Stanford
                                    tuz za nia.
                                    Did You see "Orange County"?
                                    www.youtube.com/watch?v=Vk6rOlZcAD0
                                    Takiej sodomy nie mozna przepuscic!

                                    • maksimum [...] 08.07.08, 19:42
                                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • agatka_s Re: Kim maja byc wasze dzieci? 29.06.08, 17:31
      Po pierwsze jakim prawem analizujesz życie seksualne tego 18-
      latka ? To naprawde nie Twój nomen omen interes...

      Po drugie chłopak jest sympatyczny i ma dystans do siebie, jak go
      pytają o plany, to mówi" "takie całe, czy na najblizsze 5 lat" no i
      te na najbliższe 5 lat to właśnie skonczyc Harward, Parlament
      Europejski i jeszcze polska przezydentura...

      Chłopak ma poczucie humoru i jest zwyczajnie sympatyczny.

      I powiem więcej to takie polskie-jak ktoś jest dobry i ma
      nieszczęscie być Polakiem, to trzeba mu dokopać i ściągnąć w dół,
      jak nie da się inaczej to chociaż trzeba mu dołozyc tym,że jest
      prawiczkiem.

      Może pan Panie maksimum jest w tej Ameryce, ale mentalnie to bardzo
      po polsku wciąż....
      • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 29.06.08, 21:07
        > te na najbliższe 5 lat to właśnie skonczyc Harward, Parlament
        > Europejski i jeszcze polska przezydentura...

        A nie zauwazylas,ze nawet nie zajaknal sie o dziewczynie czy dzieciach i rodzinie?

        > jak nie da się inaczej to chociaż trzeba mu dołozyc tym,że jest
        > prawiczkiem.

        A Ty bys chciala,by twoj syn byl bezdzietnym geniuszem?

        > Może pan Panie maksimum jest w tej Ameryce, ale mentalnie to bardzo
        > po polsku wciąż....

        Dzieki Bogu to mnie jeszcze trzyma przy zyciu!
        • wieczna-gosia Re: Kim maja byc wasze dzieci? 30.06.08, 00:05
          > > jak nie da się inaczej to chociaż trzeba mu dołozyc tym,że jest
          > > prawiczkiem.
          >
          > A Ty bys chciala,by twoj syn byl bezdzietnym geniuszem?

          a on zamierza?
          • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 30.06.08, 03:18
            wieczna-gosia napisała:

            > > A Ty bys chciala,by twoj syn byl bezdzietnym geniuszem?
            >
            > a on zamierza?

            Nieeeee!
            To taki niewydarzony przyklad z Mozartem w roli glownej,ktory mial dwoch synow i
            zaden sie nie rozmnozyl.
        • angazetka Re: Kim maja byc wasze dzieci? 30.06.08, 09:42
          > A nie zauwazylas,ze nawet nie zajaknal sie o dziewczynie czy
          dzieciach i rodzinie?

          Jego życie, jego sprawa. Nie każdy musi mieć rodzinę i dzieci,
          grunt, że żyje tak, jak chce. Poza tym - dzieci w wieku 23 lat?
    • mmaupa Re: Kim maja byc wasze dzieci? 29.06.08, 19:21
      Maksimum, bardzo nie podoba mi sie to, jak sobie gebe wycierasz cudzymi
      nazwiskami - w tym watku i w innych. Nie kazdy chce zeby jego zycie seksualne (a
      wlasciwie czyjes na ten temat wyobrazenia) bylo omawiane na jakims tam forum.
      Moze napisz do tego Lukasza, spytaj co i jak, dowiedz sie faktow zanim zaczniesz
      tutaj snuc domysly. To ze raz sie pojawil w telewizji nie znaczy, ze jest osoba
      publiczna i raczej nie mamy prawa tak o nim dyskutowac.
      • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 29.06.08, 21:12
        mmaupa napisała:

        > Moze napisz do tego Lukasza, spytaj co i jak, dowiedz sie faktow >zanim
        zaczniesz tutaj snuc domysly.

        Mozliwe,ze sie z nim spotkam,bo chyba jego mlodszy brat bedzie chodzil z moja
        corka do szkoly.
        Ten Mlodszy tez wyglada bardzo oficjalnie.

        > To ze raz sie pojawil w telewizji nie znaczy, ze jest osoba
        > publiczna i raczej nie mamy prawa tak o nim dyskutowac.

        Oczywiscie,ze jest osoba publiczna i wszyscy bedziemy sledzic jego sukcesy.
        Jemu chyba popularnosc nie przeszkadza,jesli chce byc wybrany do senatu czy na
        prezydenta.
        • asiara74 Re: Kim maja byc wasze dzieci? 29.06.08, 21:22
          Zauważyłam, ze strasznie w oczy cię kole ten chłopak o imieniu Łukasz.
          Gdyby był twoim synem to pewnie piałbyś tutaj peany nad jego geniuszem, a tak
          możesz sobie "łacha podrzeć" i poczuc sę nieco lepiej bo pewnie twoje dzieci tak
          daleko nie zajda (a może się mylę).
          A tak na marginesie trudno aby 18-letni chłopak myślał o rodzinie i dzieciach, w
          tym wieku ambitniejsi chca sie uczyć a mniej ambitni dobrze bawić.
          • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 30.06.08, 03:16
            asiara74 napisała:

            > Zauważyłam, ze strasznie w oczy cię kole ten chłopak o imieniu >Łukasz.

            A po czym wnioskujesz,ze mnie kole?
            Probuje go na spokojnie rozpracowac,bo on tu mieszka gdzies niedaleko mnie.
            Zastanawiam sie caly czas,dlaczego chodzil do New Utrecht HS,skoro to jest
            slabiutka szkola i on jedyny z calej szkoly na 575 uczniow dostal sie do Ivy
            League college.
            Ja bym tam swojego syna w zyciu nie wyslal.
            Maciek bedzie chodzil do Brooklyn Tech HS. a Lukasz sie tam nie zalapal.Nie
            chce mnie sie wierzyc ,ze tam nie zdawal,jak tam wszystkie lepsze dzieciaki zdaja.
            Problem polega na tym,ze tam jest najbardziej cenione logiczne myslenie,a Lukasz
            idzie na prawnika,czyli faceta,ktory bedzie pieknie przemawial.

            > Gdyby był twoim synem to pewnie piałbyś tutaj peany nad jego geniuszem, a tak
            > możesz sobie "łacha podrzeć" i poczuc sę nieco lepiej bo pewnie >twoje dzieci
            tak daleko nie zajda (a może się mylę).

            Jesli ktos z Brooklyn Tech.HS idzie do Ivy League College to nikt o tym w
            gazetach nie pisze,a ni w tv nie pokazuje,bo to sa przypadki nagminne.Lukasz
            jest jedynym z calej(slabej zreszta) szkoly.
            Widzialas jak sie nauczycielki odpicowaly do wywiadu????

            > A tak na marginesie trudno aby 18-letni chłopak myślał o rodzinie i dzieciach, w
            > tym wieku ambitniejsi chca sie uczyć a mniej ambitni dobrze bawić.

            Ja akurat zabawe stawialem na pierwszym miejscu i zle na tym nie wyszedlem.
            • kkokos Re: Kim maja byc wasze dzieci? 30.06.08, 08:41
              no i całą tą piękną przemową potwierdzasz, że cię w oczy kole - taka
              słabiutka szkoła, za kiepska na twoje szacowne stopy, a dostał się
              do Ligi Bluszczowej, no proszę, jakie to cuda się zdarzają... trzeba
              pokiwać z siąsiadkami głowami i pocmokać nad dziwami tego świata, no
              no!

              "rozpracować"... hm, ubecka przeszłość powraca?? pewnych ciągot jak
              widać czas nie leczy
              nie zaglądaj do łóz
              • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 30.06.08, 16:51
                kkokos napisała:

                > no i całą tą piękną przemową potwierdzasz, że cię w oczy kole - taka
                > słabiutka szkoła, za kiepska na twoje szacowne stopy, a dostał się
                > do Ligi Bluszczowej, no proszę, jakie to cuda się zdarzają... trzeba
                > pokiwać z siąsiadkami głowami i pocmokać nad dziwami tego świata, >no no!

                Nie zastanowilas sie,dlaczego nie poszedl do lepszej szkoly sredniej?
                Przeciez tam TYLKO trzeba egzamin zdac i to wszystko.
                • kkokos Re: Kim maja byc wasze dzieci? 30.06.08, 17:12
                  > Nie zastanowilas sie,dlaczego nie poszedl do lepszej szkoly
                  sredniej?
                  > Przeciez tam TYLKO trzeba egzamin zdac i to wszystko.

                  może dlatego, ze - jeśli dobrze zrozumiałam - idąc do szkoły
                  średniej nie znał ani słowa po angielsku? i poszedł tam, gdzie na to
                  nie patrzyli i dali mu szansę szybciutko (bo zdolny jest, ku twojemu
                  utrapieniu) tego języka się nauczyć?
                  nie wiem, nie interesuje mnie to kompletnie. chłopakowi życzę jak
                  najlepiej, a tobie radzę zająć się w życiu jakimś hobby, bo inaczej
                  zawiść cię zeżre z kościami
                  • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 30.06.08, 18:42
                    kkokos napisała:

                    > może dlatego, ze - jeśli dobrze zrozumiałam - idąc do szkoły
                    > średniej nie znał ani słowa po angielsku?

                    Nie bardzo zrozumialas.
                    Przyjezdzajac do USA nie znal slowa po angielsku,co jest dla mnie bardzo
                    dziwne,bo przyjechal pod koniec 8 klasy.
                    Czy jest jakas szkola w Polsce gdzie do 8 klasy nie ucza angielskiego??????????

                    > i poszedł tam, gdzie na to
                    > nie patrzyli i dali mu szansę szybciutko (bo zdolny jest, ku >twojemu
                    utrapieniu) tego języka się nauczyć?

                    Poszedl do rejonowej JH pod koniec 8 klasy.
                    A nastepnie do szkoly rejonowej(New Utrecht HS) sredniej.
                    Problem w tym,ze w 9 klasie na poczatku listopada mozna w dalszym ciagu zdawac
                    do Stuyvesant HS i Brooklyn Tech.
                    ----------
                    Stuyvesant has a total enrollment of over 3,000 students,[1] and is open to
                    residents of New York City entering either ninth or tenth grade.
                    ---------
                    en.wikipedia.org/wiki/Stuyvesant_High_School
                    Lukasz jest bardzo ambitnym i zdolnym chlopakiem i na 100% wiedzial o tych
                    egzaminach do Stuyvesant i Brooklyn Tech.,bo wszyscy o tym w szkole mowia.
                    Czy zdawal tam,tego nie wiem,ale biorac pod uwage jego ambicje,to okazji na
                    pewno by nie przepuscil.
                    Wyglada wiec na to,ze nie zdal.

                    > zawiść cię zeżre z kościami

                    Dziekuje za zyczenia.
                    • wieczna-gosia Re: Kim maja byc wasze dzieci? 01.07.08, 11:33
                      > Poszedl do rejonowej JH pod koniec 8 klasy.
                      > A nastepnie do szkoly rejonowej(New Utrecht HS) sredniej.
                      > Problem w tym,ze w 9 klasie na poczatku listopada mozna w dalszym ciagu zdawac
                      > do Stuyvesant HS i Brooklyn Tech.
                      > ----------
                      > Stuyvesant has a total enrollment of over 3,000 students,[1] and is open to
                      > residents of New York City entering either ninth or tenth grade.
                      > ---------
                      > en.wikipedia.org/wiki/Stuyvesant_High_School
                      > Lukasz jest bardzo ambitnym i zdolnym chlopakiem i na 100% wiedzial o tych
                      > egzaminach do Stuyvesant i Brooklyn Tech.,bo wszyscy o tym w szkole mowia.
                      > Czy zdawal tam,tego nie wiem,ale biorac pod uwage jego ambicje,to okazji na
                      > pewno by nie przepuscil.
                      > Wyglada wiec na to,ze nie zdal.

                      a nienienienie to TY tak uwazasz. Zreszta i tak byc moglo- skoro angielskiego
                      nie znal- czy znal alenie dosc dobrze- moglo byctak ze sie nie dostal. Moglo tez
                      byc tak ze doszedl do wniosku ze jego celem nie uniwersytet a nie HS i sie po
                      prostu nie wysilil. Moze nie mial mu kto doradzic?
                      w kazdym razie nigdzie nie ma powiedziane ze zdawal ale nie zdal.
                      Tak jak tobie sie wydaje ze Minika bedzie z jego bratem "bo wygladal na brata
                      Lukasza" czy jakos tak napisales hehe. Maksiu swiat fantazji cie pochlania zmien
                      proszki.

                      > Nie bardzo zrozumialas.
                      > Przyjezdzajac do USA nie znal slowa po angielsku,co jest dla mnie bardzo
                      > dziwne,bo przyjechal pod koniec 8 klasy.
                      > Czy jest jakas szkola w Polsce gdzie do 8 klasy nie ucza angielskiego??????????
                      w takiej malej wioseczce- oczywiscie ze to mozliwe. Albo angielski byl tak
                      prowadzony ze efektywnie go nie znal- mam kupe takich uczniow na korkach ktorzy
                      po 5-6 latach nauki znaja angielski na poziomie pokazanym w "dniu Swira" plus z
                      rapu madafaka, szity, faki oraz bicze. I koniec. Jak uczylam w liceum to
                      dostawalam takie mieszanki poziomow (a to w koncu duze miasto, anglistyka jest
                      studentow i absolwentow krocie) ze mozna bylo oszalec.
                      • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 01.07.08, 18:26
                        wieczna-gosia napisała:

                        > byc tak ze doszedl do wniosku ze jego celem nie uniwersytet a nie >HS i sie po
                        prostu nie wysilil. Moze nie mial mu kto doradzic?

                        To jest zdolny i ambitny chlopak i niewysilanie sie ,nie wchodzi w rachube.
                        W szkolach wszystkie dzieciaki wiedza o tym,ktora szkola jest najlepsza itd.Poza
                        tym sa nauczyciele doradcy,wiec nieznajomosc tematu odpada.

                        > w kazdym razie nigdzie nie ma powiedziane ze zdawal ale nie zdal.
                        > Tak jak tobie sie wydaje ze Minika bedzie z jego bratem "bo wygladal na brata
                        > Lukasza" czy jakos tak napisales hehe. Maksiu swiat fantazji cie >pochlania
                        zmien proszki.

                        A co to ma za znaczenie,czy to jest ten czy inny zdolny chlopak?
                        Poza tym fizycznie o nie jest pociagajacy.
                        • wieczna-gosia Re: Kim maja byc wasze dzieci? 02.07.08, 01:10
                          no to masz racje musi byc ze nie zdal

                          zona ci do potakiwania juz nie wystarczy?
                          • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 02.07.08, 16:51
                            wieczna-gosia napisała:

                            > no to masz racje musi byc ze nie zdal

                            Moze rzeczywiscie byl jeszcze za cienki z angielskiego,bo egzamin byl jakies 6-8
                            miesiecy po jego przyjezdzie do USA.
                            Zdolnemu dzieciakowi wystarczy 1 rok na opanowanie jezyka,ale znam takich,ze po
                            3 latach biora jeszcze dodatkowe lekcje j.angielskiego,co tu sie nazywa
                            ESL(English as a Second Language).

                            > zona ci do potakiwania juz nie wystarczy?

                            Akurat na ten temat nie rozmawialismy,ale kazdy przytaknie ,ze latwo byc gwiazda
                            w slabej szkole.
                            Wiesz chyba,ze news musi byc sensacyjny i udalo sie im,szczegolnie ze
                            ze chlopak i szkola z mojego rejonu.
                    • babcia47 Re: Kim maja byc wasze dzieci? 01.07.08, 12:55
                      > Czy jest jakas szkola w Polsce gdzie do 8 klasy nie ucza
                      angielskiego??????????
                      oczywiscie!! u nas na ścianie zachodnie klasy sa podzielone na
                      anglojezyczne i na germanistyczne..jako drugi język czesto wybierane
                      są jęzki francuski,hiszpański, włoski, rosyjski lub łacina..często
                      wtedy angielskiego dziecko uczy się prywatnie, ale z bardzo różnym
                      efektem..na Pomorzu o ile wiem sytuacja jest podobna..synowa
                      angielskiego uczyła sie dopiero w liceum, choć starczyło jej to na
                      pisanie prac z filozofii w tym jezyku na studiach.. za to nieźle się
                      porozumiewa w hiszpańskim i zna łacinę
                      • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 01.07.08, 18:34
                        babcia47 napisała:

                        > oczywiscie!! u nas na ścianie zachodnie klasy sa podzielone na
                        > anglojezyczne i na germanistyczne..jako drugi język czesto wybierane
                        > są jęzki francuski,hiszpański, włoski, rosyjski lub łacina..

                        No i zwatpilem w zycie.
                        Jezykiem swiatowym jest angielski,a tu klasy sa podzielone na te w ktorych nie
                        uczy sie angielskiego.
                        Ja rozumiem,ze drugi jezyk mozna sobie wybrac,ale pierwszy to powinien byc
                        obowiazkowo angielski.
                        A w jakim jezyku dogadasz sie z Chinczykami i Hindusami,ze nie wspomne o Japonii
                        i reszcie Azji,ktora stanowi ponad polowe swiata?
                        Po hiszpansku,francusku,czy lacinie?
                        Widze,ze EUropa zapatrzona jest na siebie i swiata poza soba nie widzi,a pozniej
                        nastepuje zdziwienie,ze Chinczycy sie rozwijaja a my nie.
                        • mmaupa Re: Kim maja byc wasze dzieci? 01.07.08, 19:27
                          Maksimum, byles w Japonii? Byles w Chinach? Czy ty naprawde myslisz, ze dogadasz
                          sie w tych krajach po angielsku? Mieszkalam w Azji przez dobre kilka lat i znam
                          realia. Rownie dobrze mozna probowac mowic po polsku.
                          • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 01.07.08, 22:39
                            mmaupa napisała:

                            > Maksimum, byles w Japonii? Byles w Chinach? Czy ty naprawde >myslisz, ze
                            dogadasz sie w tych krajach po angielsku?

                            Zgadzam sie,ze oni maja potworny akcent,do tego stopnia iz myslalem ze facet
                            gada do mnie po chinsku,a on juz ze 2 minuty cwiczyl na mnie swoj angielski.

                            > Mieszkalam w Azji przez dobre kilka lat i znam
                            > realia. Rownie dobrze mozna probowac mowic po polsku.

                            209.85.215.104/search?q=cache:f6uBhXyIvv0J:www.tc.edu/i/a/1505_EnglishinChinaandChineseintheworld.doc+learning+english+in+china&hl=en&ct=clnk&cd=10&gl=us
                            "It holds the Chinese Proficiency Test (which is also called Chinese TOEFL)
                            regularly in many countries of the world. According to statistics, about 450,000
                            people all over the world have taken this test to date. And each year the number
                            is more than the previous year.

                            " Today the Chinese language is drawing more and more people’s attention in
                            the world. Statistics show that in Canada, Chinese has replaced French to
                            become the second language, and in Australia, Chinese has become the first
                            foreign language. According to a report from British Council, English will not
                            hold a monopoly by the middle of the twenty-first century, it will be part of an
                            oligopoly with a few other languages. In last century, the biggest international
                            languages were English and French, but in the middle of this century, the
                            biggest international languages will be Chinese, Hindi, English, Spanish and
                            Arabic (David Graddol: 1997). Chinese will become the first international
                            language in the world. This is a trend. "
                        • babcia47 Re: Kim maja byc wasze dzieci? 01.07.08, 20:27
                          > Widze,ze EUropa zapatrzona jest na siebie i swiata poza soba nie
                          widzi,a poznie
                          > j
                          > nastepuje zdziwienie,ze Chinczycy sie rozwijaja a my nie.
                          Chińczyków jakos w naszym miescie nie widać, ja np. sie do nich nie
                          wybieram, a jak juz to turystycznie i wtedy sobie zażycze tłumacza w
                          pakiecie..za to Niemców sporo, tym bardziej że miasto wspólne, wiec
                          w sumie najbardziej przydatny a nawet niezbędny..bywa pozatym, że
                          ktos ma właśnie okreslone plany zwiazane z swoim zyciem lub z
                          dzieckiem..i znajomość takich a nie innych jezyków jest mu
                          niezbędne..angielski może sie co najwyzej przydać..
                          i patrz jaka przykrość..znów ktoś w tej głupiej EU nie uwaza za
                          konieczne uczyc się języka angielskiego..normalnie obraza dla
                          Ameryki..jak będzie czerpać z tej studni wszelakich mądrosci, nie
                          będzie mógł studiować..a przeciez powinien chcieć!!..no i jeszcze
                          przydał by się Chiński..a może nawet jest konieczny sądząc po Twojej
                          bezkrytycznej fascynacji..za 10 lat Chińczycy Amerykanów czapkami
                          nakryją, zdominują swiat pod wzgledem gospodarczym i intelektualnym
                          i pewnie znajomość chińskiego i tak będzie obowiązkowa..
                          • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 01.07.08, 22:25
                            >..za 10 lat Chińczycy Amerykanów czapkami
                            > nakryją, zdominują swiat pod wzgledem gospodarczym i intelektualnym
                            > i pewnie znajomość chińskiego i tak będzie obowiązkowa..

                            Zaczynamy sie zgadzac!
                            A znajomosc chinskiego bedzie wszedzie powszechna ,poza Polska.

                            PS.Az sie nie moge doczekac,jak Chinczycy zgarna polowe medali w Pekinie.
                        • wieczna-gosia Re: Kim maja byc wasze dzieci? 02.07.08, 01:12
                          Maksiu bez przesady- ta mieszanka ktorej uzywa sie w mailach sluzbowych to
                          czasami kolo angielskiego nie stala smile
            • angazetka Re: Kim maja byc wasze dzieci? 30.06.08, 09:44
              > Maciek bedzie chodzil do Brooklyn Tech HS. a Lukasz sie tam nie
              zalapal.Nie chce mnie sie wierzyc ,ze tam nie zdawal,jak tam
              wszystkie lepsze dzieciaki zdaja. Problem polega na tym,ze tam jest
              najbardziej cenione logiczne myslenie,a Lukasz idzie na
              prawnika,czyli faceta,ktory bedzie pieknie przemawial.

              O mamo, jak Cię zazdrość zżera... Aż miło poczytać wink
            • spacey1 Re: Kim maja byc wasze dzieci? 30.06.08, 16:19
              Chyba masz mylne pojęcie o zawodzie prawnika. Dobry prawnik musi mieć logikę w
              małym palcu, a OPRÓCZ tego pięknie przemawiać.
              • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 30.06.08, 16:48
                spacey1 napisała:

                > Chyba masz mylne pojęcie o zawodzie prawnika. Dobry prawnik musi mieć >logikę
                w małym palcu, a OPRÓCZ tego pięknie przemawiać.

                To jest taka logika na uzytek ladnego gadania,ale na wszelki wypadek nie maja
                egzaminow wstepnych z matematyki czy logicznego myslenia.
                • mmaupa Re: Kim maja byc wasze dzieci? 30.06.08, 17:02
                  Maksiu, TY to mowisz? Taki Amerykanin? A nie slyszales moze o obowiazkowych
                  egzaminach LSAT, ktore sprawdzaja m. in. Logical Reasoning i Analytical Reasoning?
                  • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? LSAT ? 30.06.08, 18:52
                    mmaupa napisała:

                    > Maksiu, TY to mowisz? Taki Amerykanin? A nie slyszales moze o obowiazkowych
                    > egzaminach LSAT, ktore sprawdzaja m. in. Logical Reasoning i >Analytical
                    Reasoning?

                    I zawieraja w sobie ZERO matematyki!
                    www.lsac.org/LSAT/about-the-lsat.asp
                    • mmaupa Re: Kim maja byc wasze dzieci? LSAT ? 30.06.08, 19:39
                      Piszesz "To jest taka logika na uzytek ladnego gadania,ale na wszelki wypadek
                      nie maja egzaminow wstepnych z matematyki czy logicznego myslenia.", wiec
                      odpisalam, ze logiczne myslenie jednak na egzaminie jest.
                      • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? LSAT ? 30.06.08, 23:41
                        mmaupa napisała:

                        > Piszesz "To jest taka logika na uzytek ladnego gadania,ale na wszelki wypadek
                        > nie maja egzaminow wstepnych z matematyki czy logicznego myslenia.", wiec
                        > odpisalam, ze logiczne myslenie jednak na egzaminie jest.

                        Niech Ci bedzie ze jest,ale w uproszczonym wydaniu.
                        Znam prawnikow w Polsce i w Stanach i wiem na ile te papugi maja mozgu.
                        • maksimum if glove doesn't fit,you must acquit 30.06.08, 23:46
                          www.cnn.com/US/OJ/daily/9-27/8pm/
                          Pamietasz co stp Cochran powiedzial i przuglupy mu przyklasnely?

                          To byla jedna z najwiekszych madrosci prawniczych XX wieku i Cochran byl bardzo
                          wzietym prawnikiem.
                          Chcialabys miec cokolwiek wspolnego z takimi ludzmi na codzien?
                          • mmaupa Re: if glove doesn't fit,you must acquit 01.07.08, 02:19
                            Niezaleznie od tego, czy sie z werdyktem zgadzasz, czy nie, Cochran byl na tyle
                            przekonujacy, ze Simpsona uniewinnili. Jako adwokat ma bronic klienta i to mu
                            sie akurat udalo.

                            Szkoda, ze twoi znajomi to bezmozgie papugi. Moze nie miales szczescia do
                            prawnikow - coz, niektorzy to mili i inteligentni ludzie.
                            • maksimum Re: if glove doesn't fit,you must acquit 01.07.08, 04:31
                              mmaupa napisała:

                              > Niezaleznie od tego, czy sie z werdyktem zgadzasz, czy nie, Cochran > byl na
                              tyle przekonujacy, ze Simpsona uniewinnili.

                              Dla kogo byl przekonywujacy,bo to wazne pytanie?
                              www.law.umkc.edu/faculty/projects/ftrials/Simpson/Jurypage.html
                              Z 12 jurorow,9 bylo czarnych,1 latynos i dwoch bialych w zwiazkach z czarnymi.
                              A ze przekonac trzeba nie narod,a tylko 12 osob,to wynik jest jak kazdy widzi.
                              A teraz rzuc okiem na jury Simpsona w sprawie cywilnej:
                              www.law.umkc.edu/faculty/projects/ftrials/Simpson/civiljury.html
                              8-bialych,1 -czarny,1-latynos,1-asian-black,1-middle-eastern
                              I w procesie cywilnym Simpson przegral z kretesem.
                              Poza tym jugde Ito w procesie karnym byl wrecz beznadziejny.

                              > Jako adwokat ma bronic klienta i to mu sie akurat udalo.

                              Zawazyly okolicznosci:
                              1-Przeniesienie procesu z rejonu bialego,gdzie bylo popelnione morderstwo do
                              rejonu czarnego.
                              2-Beznadziejny wybor jury.
                              3-Beznadziejny sedzia.

                              > Szkoda, ze twoi znajomi to bezmozgie papugi. Moze nie miales szczescia do
                              prawnikow - coz, niektorzy to mili i inteligentni >ludzie.

                              Ja mowie o tych,z ktorymi spotykalem sie w moich sprawach zawodowych.
                              Na pewno prywatnie,sa oni przemili i jedna prawniczka starala sie jak mogla o
                              moje wzgledy,ale babka byla nawiedzona.

                              • mmaupa Re: if glove doesn't fit,you must acquit 01.07.08, 15:39
                                To ze sytuacja jest wyostrzona na tle rasowym, to inna sprawa. EOT.

                                Ja po prostu bardzo nie lubie uogolnien typu: wszyscy prawnicy to idioci,
                                wszyscy Chinczycy sa madrzy itd.
                                • maksimum Re: if glove doesn't fit,you must acquit 01.07.08, 18:18
                                  mmaupa napisała:

                                  > To ze sytuacja jest wyostrzona na tle rasowym, to inna sprawa. EOT.

                                  Sprawa karna OJ Simpson byla zle rozegrana taktycznie,ale tam gdzie jeden
                                  przestepca idzie wolny,to cale spoleczenstwo jest ostrzegane,by z takimi ludzmi
                                  sie nie zadawac.
                                  Generalnie wiec,wlasnie czarni stracili najbardziej na tym,ze OJ Simpson nie
                                  poszedl do wiezienia.

                                  > Ja po prostu bardzo nie lubie uogolnien typu: wszyscy prawnicy to >idioci,

                                  Mozna za to napisac,ze wszyscy prawnicy nie maja egzaminow z matematyki.

                                  > wszyscy Chinczycy sa madrzy itd.

                                  A Chinczycy sa na ogol bardziej pracowici niz Polacy.

                                  • mmaupa Re: if glove doesn't fit,you must acquit 01.07.08, 19:30
                                    > Mozna za to napisac,ze wszyscy prawnicy nie maja egzaminow z matematyki.
                                    Oczywiscie. Co nie znaczy, ze sa gorsi lub glupsi od tych co egzaminy maja.

                                    > A Chinczycy sa na ogol bardziej pracowici niz Polacy.
                                    Ci co przyjechali do Stanow - byc moze. Ale ci co zostali w Chinach...
                                    Polemizowalabym.
        • mmaupa Re: Kim maja byc wasze dzieci? 30.06.08, 00:28
          Acha, czyli jak znajdziemy twoje dzieci w internecie, to oczywiscie mozemy gadac
          o tym, z kim sie Monika puszcza i kogo przelecial Maciek (wymieniajac nazwisko,
          szkole itd.)? Nie przeszkadza ci to zupelnie?
          • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 30.06.08, 03:30
            mmaupa napisała:

            > Acha, czyli jak znajdziemy twoje dzieci w internecie, to oczywiscie mozemy gadac
            > o tym, z kim sie Monika puszcza i kogo przelecial Maciek (wymieniajac nazwisko,
            > szkole itd.)? Nie przeszkadza ci to zupelnie?

            Szkola jest ogolnie znana jako IS-187
            www.greatschools.net/city/Brooklyn/NY
            A Maciek bedzie chodzil do Brooklyn Tech HS.
            www.greatschools.net/cgi-bin/cs_compare/ny/?level=h&area=t&city=Brooklyn&sortby=Regents_MATH&tab=acad
            Uprzedzam,ze te szkoly sa dosc duze i nielatwo tam kogokolwiek znalezc.
            Poza tym oni nie sa z tych puszczalskich czy przelatywaczy.
            Musisz im jeszcze z 4-5 lat dac na zastanowienie.
            • angazetka Re: Kim maja byc wasze dzieci? 30.06.08, 09:46
              > Poza tym oni nie sa z tych puszczalskich czy przelatywaczy.

              O Łukaszu nawet nie wiesz, jakim jest typem i co robi po godzinach,
              co Ci nie przeszkadza snuć bezsensownych domysłów o jego
              najprywatniejszych sprawach.
              • verdana Re: Kim maja byc wasze dzieci? 30.06.08, 17:03
                No widzisz - szkola srednia o niczym nie decyduje.
                Wiec nie zdziw sie, jak córka Kowalskiej wyladuje w znacznie lepszej
                uczelni niz Twoje dzieci.
                • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 30.06.08, 18:28
                  verdana napisała:

                  > No widzisz - szkola srednia o niczym nie decyduje.

                  No wiec dlaczego Lukasz KUJON nie dostal sie do MIT???

                  > Wiec nie zdziw sie, jak córka Kowalskiej wyladuje w znacznie >lepszej uczelni
                  niz Twoje dzieci.

                  Niedoczekanie twoje!
                  Czy raczej w cuda wierzysz?
                  • agatka_s Re: Kim maja byc wasze dzieci? 30.06.08, 18:43
                    maksimum napisał:

                    >
                    > No wiec dlaczego Lukasz KUJON nie dostal sie do MIT???
                    >
                    >


                    bo jest głupi, mało zdolny i kompletne beztalencie i wogóle
                    beznadziejny jest !!!!!! i co on sobie wyobraża jakieś plany ma ?

                    tak ?

                    ulżyło ????
                    • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 30.06.08, 18:46
                      agatka_s napisała:

                      > > No wiec dlaczego Lukasz KUJON nie dostal sie do MIT???
                      > >
                      > bo jest głupi, mało zdolny i kompletne beztalencie i wogóle
                      > beznadziejny jest !!!!!!

                      Ciekawe zdanie masz o rodaku!
                      Ja po prostu uwazam,ze nie jest utalentowany matematycznie,do czego sam sie
                      przyznal w wywiadzie.
                      video.wnbc.com/player/?id=266089
                      > i co on sobie wyobraża jakieś plany ma ?

                      Kazdy ma plany,a zycie jest od ich weryfikacji.

                      > tak ?
                      >
                      > ulżyło ????

                      A Tobie?
                      • wieczna-gosia Re: Kim maja byc wasze dzieci? 01.07.08, 03:47
                        > Ja po prostu uwazam,ze nie jest utalentowany matematycznie,do czego sam sie
                        > przyznal w wywiadzie.

                        i trzeba o tym 5 watkow zalozyc ze lukasz ma wszak jakies wady gdyz nie jest
                        uzdolniony matematycznie?
                  • wieczna-gosia Re: Kim maja byc wasze dzieci? 01.07.08, 03:46
                    > No wiec dlaczego Lukasz KUJON nie dostal sie do MIT???

                    zawsze sie czegos mozna czepnac- jakby sie dostal do MIT to Maksio dramatycznie
                    pytalby dlaczego Lukasz sie nie dostal do princetown.

                    Maksio nie wiem czy wy w USA macie walerianke- ale zazyj sobie chlopcze
                    zazyj.... pikawa ci padnie i mozg sie zagrzeje od nadmiaru problemow, ktore
                    sprowadzaja sie do pytania dlaczego ja tu mam teorie o wychowaniu, odpowiedniej
                    pozycji towarzystwie itd a tu gnoj przyjezdza i mi rozwala.

                    nie ma co- na pewno kujom,prawiczek, pedal. I Murzyn jeszcze pewnie i w ogole
                    marsjanin. nie mial kobiety, no w ogole nic nie mial.Nie to co Maksiowe dzieci,
                    ogladac, podziwiac i zachwycac sie ach do jakich cudnych szkol pojda i Maks to w
                    ogole lepiej wykombinowal od KOwalskiej i od Lukasza i w ogole lepiej niz
                    wszyscy imigranci za wyjatkiem Chinczykow- Chinczyki sa w porzo bo Maksiowa
                    corke Crystal zaprosila na party pewnie w stylu Dajnasty.
                    • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 01.07.08, 04:42
                      wieczna-gosia napisała:

                      > zawsze sie czegos mozna czepnac- jakby sie dostal do MIT to Maksio
                      >dramatycznie pytalby dlaczego Lukasz sie nie dostal do princetown.

                      Co to,to nie.
                      Jesli na techniczne,to wlasnie na MIT,jesli inne to Harvard.
                      Za Princeton nie przepadam.

                      > ja tu mam teorie o wychowaniu, odpowiedniej
                      > pozycji towarzystwie itd a tu gnoj przyjezdza i mi rozwala.

                      Cieplo,cieplo.

                      > nie ma co- na pewno kujom,prawiczek, pedal.

                      Widze,ze sama do tego doszlas.

                      > Chinczyki sa w porzo bo Maksiowa
                      > corke Crystal zaprosila na party pewnie w stylu Dajnasty.

                      Nie chcialem tego tak dosadnie napisac,ale widze,ze pojelas temat.
                      Czy moze masz cos przeciwko,jak dzieci z brain power sie socjalizuja?
              • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? SEN? 30.06.08, 18:56
                angazetka napisała:

                > O Łukaszu nawet nie wiesz, jakim jest typem i co robi po godzinach,
                > co Ci nie przeszkadza snuć bezsensownych domysłów o jego
                > najprywatniejszych sprawach.

                W wywiadzie powiedzial,ze poza nauka ma czas na sen.
                No wiec gdzie jest czas na najprywatniejsze sprawy?
                video.wnbc.com/player/?id=266089
                • babcia47 Re: Kim maja byc wasze dzieci? SEN? 30.06.08, 19:17
                  > W wywiadzie powiedzial,ze poza nauka ma czas na sen.
                  > No wiec gdzie jest czas na najprywatniejsze sprawy?
                  ..a niby dlaczego ma się z całym światem tymi informacjami dzielić??
                  Kazdy nastolatek, nawet pytany o to wprost udzieli odpowiedzi
                  wymijajacej, a nie pytany nie podejmie tematu z własnej
                  inicjatywy..no chociaz Ty pewnie byś od razu wyskoczył ile ostatnio
                  dziewczyn "zaliczyłeś", ile to zajęło czasu i kosztem jakich
                  zajęć..tongue_out
                  • mmaupa Re: Kim maja byc wasze dzieci? SEN? 30.06.08, 19:41
                    No co ty, babciu, przeciez ma sie w wywiadzie spowiadac z tego ile czasu
                    dziennie poswieca na robienie siusiu, bo maksimum musi wiedziec.
                  • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? SEN? 30.06.08, 23:39
                    babcia47 napisała:

                    > ..a niby dlaczego ma się z całym światem tymi informacjami >dzielić??

                    A niby dlaczego nie?
                    Przeciez zamierza byc osoba publiczna,a takiej caly zyciorys przeswietlaja z
                    gory na dol.

                    > Kazdy nastolatek, nawet pytany o to wprost udzieli odpowiedzi
                    > wymijajacej, a nie pytany nie podejmie tematu z własnej
                    > inicjatywy..

                    Znowu o jakims polskim zascianku nadajesz!
                    Otworz sie na swiat troche!

                    > no chociaz Ty pewnie byś od razu wyskoczył ile ostatnio
                    > dziewczyn "zaliczyłeś", ile to zajęło czasu i kosztem jakich
                    > zajęć..tongue_out

                    No,no,no,no,.no.Moje zajecia nic na tym nie ucierpialy.
                    Jednym to pomaga w zyciu,a innym przeszkadza i wlasnie dlatego pytalem juz,czy
                    chcialabys miec bezdzietnego geniusza w domu za syna.
                    • evee1 Re: Kim maja byc wasze dzieci? SEN? 01.07.08, 01:15
                      A tak w ogole to o co Ci maksimum chodzi? Bo jakos z Twoich
                      wypowiedzi w tym watku trudno wywnioskowac.
                      • majenkir evee1 01.07.08, 01:20
                        evee1 napisała:
                        > A tak w ogole to o co Ci maksimum chodzi? Bo jakos z Twoich
                        > wypowiedzi w tym watku trudno wywnioskowac.

                        Biedny maksium przelknac nie moze, ze chlopak zrobi kariere...
                        A przeciez DZIECI MAKSIUMA BYLY W LEPSZEJ HIGH SCHOOL !!!!
                        • maksimum Re: evee1 01.07.08, 01:59
                          majenkir napisała:

                          > Biedny maksium przelknac nie moze, ze chlopak zrobi kariere...

                          A skad Ty wiesz,ze zrobi?

                          > A przeciez DZIECI MAKSIUMA BYLY W LEPSZEJ HIGH SCHOOL !!!!

                          Jeszcze nie byly w HS.
                      • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? SEN? 01.07.08, 01:58
                        evee1 napisała:

                        > A tak w ogole to o co Ci maksimum chodzi? Bo jakos z Twoich
                        > wypowiedzi w tym watku trudno wywnioskowac.

                        W jakim wieku wiedzials,kim chcesz byc?
                        W jakim wieku twoje dzieci zadecydowaly o swojej przyszlosci?
                        • wieczna-gosia Re: Kim maja byc wasze dzieci? SEN? 01.07.08, 03:39
                          nadal nie wiem kim chce byc.
                          wiem kim byc nie chce i to mi wystarcza.
                          • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? SEN? 01.07.08, 04:34
                            wieczna-gosia napisała:

                            > nadal nie wiem kim chce byc.
                            > wiem kim byc nie chce i to mi wystarcza.

                            A ile ma lat,czy to moze juz pytanie ponizej pasa?
                        • angazetka Re: Kim maja byc wasze dzieci? SEN? 01.07.08, 09:39
                          > W jakim wieku wiedzials,kim chcesz byc?

                          W sensie zawodowym - kiedy miałam 14 lat, a co? Dodam, że plan na
                          razie realizuję i wszystko mi się, odpukać, udaje.
                    • majenkir Re: 01.07.08, 01:16
                      maksimum napisał:
                      > Przeciez zamierza byc osoba publiczna,a takiej caly zyciorys
                      >przeswietlaja z gory na dol.

                      On nie jest osoba publiczna, jest NASTOLATKIEM.
                      Czy chcialbys, zebysmy my tu rozstrzasali zycie seksualne Twoich
                      dzieci???
                    • wieczna-gosia Re: Kim maja byc wasze dzieci? SEN? 01.07.08, 03:49
                      Maksiu daj w tych Stanach jakiemus specjaliscie zarobic ie badz kutwa i nie
                      urządzaj sobie paranoicznych psychoanaliz na forum.....
                • angazetka Re: Kim maja byc wasze dzieci? SEN? 01.07.08, 09:35
                  > W wywiadzie powiedzial,ze poza nauka ma czas na sen.
                  > No wiec gdzie jest czas na najprywatniejsze sprawy?

                  Trwam na stanowisku, że jego wolny czas tudzież życie seksualne to
                  nie jest twój interes.
          • hankam Re: Kim maja byc wasze dzieci? 04.07.08, 17:33
            Mmaupa, Maksimum sam nam o tym napisze, już publicznie ogłosił
            pierwszą miesiączkę Moniki.
    • genek_b Re: Kim maja byc wasze dzieci? 01.07.08, 16:43
      Posłużę się cytatem z Wikipedii:
      "Trollowanie polega na zamierzonym wpływaniu na innych użytkowników
      (...)poprzez wysyłanie napastliwych, kontrowersyjnych, często
      nieprawdziwych przekazów czy też poprzez stosowanie różnego typu
      zabiegów erystycznych. Podstawą tego działania jest upublicznianie
      (...) przynęty, która doprowadzić mogłaby do wywołania dyskusji."
      • maksimum [...] 01.07.08, 18:28
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • alina66 Re: Kim maja byc wasze dzieci? 04.07.08, 13:38
      o co chodzi hmmmmmm
      zastanawiam się już od momentu kiedy zajrzałam do wątku o dzieciach
      Kowalskiej.
      Są dzieci genialne i cudze????
      Ale po co tyle razy o tym pisać???
      Zeby tak na okrągło????
      Ojjjj, żeby się dzieci nie zbiesiły...
      • verdana Re: Kim maja byc wasze dzieci? 04.07.08, 14:36
        Nie, nie rozumiesz prostych rzeczy.
        jedyne udane, genialne dzieci na swiecie, to dzieci Maksia. Inne sa
        glupie (dzieci Kowalskiej), bez szans (100% dzieci w Polsce), albo -
        skoro im sie udało - to mają wady - takie jak Łukasz, ktory jest
        gejem, albo pracoholikiem, albo niewiadomokim.
        Bo nikt na swiecie nie dostał takich szan jak dzieci Maksia, ktory
        jest najwybitniejszym ojcem i jak zechce todzieci przygotuje do
        Wimbledonu, Olimpiady albo do stanowiska przezydenta USA. Ale nikt
        oprocz niego (i może Gatesa) tak wybitny nie jest.
        • agatka_s Re: Kim maja byc wasze dzieci? 04.07.08, 14:40
          nie bardzo dobrze zrozumiala...

          "sa dzieci genialne i....cudze"
        • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 04.07.08, 16:38
          verdana napisała:

          > Nie, nie rozumiesz prostych rzeczy.
          > jedyne udane, genialne dzieci na swiecie, to dzieci Maksia.

          Na razie tego nie wykazuja,ale ja mam czas,poczekam.

          > Inne sa glupie (dzieci Kowalskiej),

          Starsza Kowalska juz dostala scholarship na studia,bedac w JH.
          No wiec Kowalska dzwoni do mnie i mnie pyta,co robic.
          Problem ze Starsza Kowalska i Lukaszem Zbylutem jest ten sam,byli w slabszych
          szkolach,ale mieli tam bardzo wysokie srednie i wszyscy na nich zwrocili uwage.
          W lepszych szkolach jest ciezko o tak wysokie srednie,bo jest mnostwo dzieciakow
          uczacych sie bardzo dobrze.
          Gdyby Lukasz Zbylut byl w Stuyvesant HS. to nikt by o nim nic nie napisal,bo z
          tamtej szkoly okolo 150 dzieciakow dostaje sie rokrocznie do Ivy League.
          Wytlumaczylem Kowalskiej,ze jak Starsza napisze dobrze pierwszy SAT,to oferty
          sie posypia i bedzie miala z czego wybierac.

          > bez szans (100% dzieci w Polsce),

          Mozesz mnie wytlumaczyc,dlaczego polskie przekaziory pominely milczeniem kariere
          Lukasza Zbyluta??
          Czyzby wstydzily sie tego,ze w Polsce nie nauczono go jezyka angielskiego?
          Czy tez moze im wstyd,ze tatko rzucil posadke dyrektora w Polsce i woli pracowac
          na budowie w NYC i dac dzieciom wieksze szanse niz mialyby kiedykolwiek w POlsce?
          Jak juz sie urobilo polska opinie publiczna,ze zycie polskiego emigranta w USA
          wyglada wlasnie tak:
          www.youtube.com/watch?v=FKOl93LwPmc&feature=related
          to juz nie wypada teraz pokazywac sukcesu Lukasza Zbyluta,bo jak to mozliwe,ze
          on z takie domu tak wyrosl?

          > albo -
          > skoro im sie udało - to mają wady - takie jak Łukasz, ktory jest
          > gejem, albo pracoholikiem, albo niewiadomokim.

          A nie zastanowilas sie,ze ja sie nie wstydze o nim pisac i go pokazywac,a polska
          prasa i TV milcza na jego temat jak zaklete??
          Czyli komu Lukasz Z. nie miesci sie w stereotypie?
          Mnie czy polskim przekaziorom???????
          On tu mieszka gdzies niedaleko mnie i Monika bedzie chodzila z jego mlodszym
          rodzenstwem do szkoly.

          > Bo nikt na swiecie nie dostał takich szan jak dzieci Maksia, ktory
          > jest najwybitniejszym ojcem i jak zechce todzieci przygotuje do
          > Wimbledonu,

          Syn juz sie odgraza,ze w HS wezmie sie za tenis.

          > Olimpiady albo do stanowiska przezydenta USA.

          To akurat ani mnie ani syna nie interesuje.

          > Ale nikt oprocz niego (i może Gatesa) tak wybitny nie jest.

          Nie mozesz przyjac na spokojnie,ze ja pisze o zdolnych dzieciach,a polskie
          przekaziory pasa Cie wypocinami pt "Szczesliwego Nowego Jorku"?
          • agatka_s Re: Kim maja byc wasze dzieci? 04.07.08, 16:44
            www.tvn24.pl/12691,1554489,wiadomosc.html
            gadasz glupoty, i polska prasa i polska telewizja o Lukaszu
            informowala (ale raz a nie ekscytowala sie przez pol miesiaca)
            • maksimum Dlaczego polska prasa czekala 3 dni ???? 04.07.08, 17:04
              agatka_s napisała:

              > www.tvn24.pl/12691,1554489,wiadomosc.html
              > gadasz glupoty, i polska prasa i polska telewizja o Lukaszu
              > informowala (ale raz a nie ekscytowala sie przez pol miesiaca)

              Prasa polska po raz pierwszy napisala o Lukaszu 20-06-2008 a ja na forum
              napisalem o nim 17-06-2008.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=37673622&a=37673622&wv.x=2
              Mozesz mnie wytlumaczyc,dlaczego polskie przekaziory czekaly 3 dni by napisac o
              Lukaszu???
              Bo juz wszyscy o nim wiedzieli ode mnie!
              • maksimum [...] 04.07.08, 17:16
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • agatka_s Re: Dlaczego polska prasa czekala 3 dni ???? 04.07.08, 17:16
                widocznie musieli zweryfikowac czy mowisz prawde... lot do USA
                troche trwa, jak samolot sie spozni to moze i 3 dni, w te i z
                powrota jechali (mogli tez statkiem plynac, niewiadomo) z tym
                goracym niusem.

                A tak swoja droga jaka jest Twoja teoria ? czemu czekali 3 dni ? To
                tak jak z Brezniewem , albo z Czernobylem im nie pozwolili
                opublikowac tej informacji coby nie przyznac sie do kleski systemu ?
                Czy masz jakis inny pomysl na wytlumaczenie tej pasjonujacej zagadki
                3 dni ?


                Bredzisz i tyle, nie bardzo wiem o co Ci chodzi.

                Jest fajny mlody chlopak, ktoremu sie wydarzylo cos co nie wydarzylo
                sie dotad nikomu-18 Uniwersytetow go zaakceptowalo. Fajnie, ze
                akurat to Polak. I tyle.

                Reszta to niestety Twoje fantazje i jakies teorie pseudo
                socjologiczne, edukacyjne i nie wiem jeszcze jakie, ktore nijak kupy
                sie nie trzymaja.

                Nie chce mi sie wiecej pisac bo to rzeczywiscie jakies trollowanie
                jest.

                • maksimum Re: Dlaczego polska prasa czekala 3 dni ???? 04.07.08, 17:50
                  agatka_s napisała:

                  > widocznie musieli zweryfikowac czy mowisz prawde...

                  2 dni zajelo znalezienie tlumacza dyplomowanego.

                  > lot do USA
                  > troche trwa, jak samolot sie spozni to moze i 3 dni, w te i z
                  > powrota jechali

                  Dla oszczednosci lecieli z przesiadkami gdzies w finlandii albo Bosni.

                  > (mogli tez statkiem plynac, niewiadomo) z tym goracym niusem.

                  No tak,jak news nie popiera tego co pokazal "Szczesliwego Nowego Jorku" to pewno
                  i na przekop pod wielka woda sie zdecyduja.

                  > A tak swoja droga jaka jest Twoja teoria ? czemu czekali 3 dni ?

                  Troche goopio sie przyznac,ze 14-letni polski chlopak po angielsku jeno
                  przeklinac potrafil.

        • mmaupa Re: Kim maja byc wasze dzieci? 04.07.08, 17:20
          Verdano, czytasz bardzo nieuwaznie. Przeciez to Chinczycy sa wybitni!
      • maksimum Są dzieci genialne i cudze???? 04.07.08, 16:48
        alina66 napisała:

        > Są dzieci genialne i cudze????

        Cudze tez bywaja genialne,ale o tym ja musze pisac,bo polska TV i prasa nie
        podjela tematu Lukasza Zbyluta.

        > Ale po co tyle razy o tym pisać???

        Wlasnie sprawdzilem w ksiazce telefonicznej.Ten Mlodszy Zbylut bedzie chodzil z
        Monika do szkoly.To wlasnie jego i jego matke widzalem w szkole na spotkaniu
        rozpoznawczym.
        Bedzie nie raz okazja sprawdzic jak sobie daja rade w szkole.
        Oczywiscie nastepnym razem porozmawiam z pania Zbylut troche dluzej,bo jest
        bardzo mila kobieta.

        > Zeby tak na okrągło????
        > Ojjjj, żeby się dzieci nie zbiesiły...

        Akurat temat,ze 15 latek wspolzyje ze swoja 13 letnia narzeczona nam nie
        grozi,wiec bedzie wiecej o zdolnych dzieciach.
        • agatka_s Re: Są dzieci genialne i cudze???? 04.07.08, 16:51
          www.wiadomosci24.pl/artykul/najbardziej_pozadany_polak_w_usa_68980.html

          wiadomosci.onet.pl/1773566,12,item.html?MASK=45164169
          wiadomosci.wp.pl/kat,1356,wid,10077449,wiadomosc.html

    • joa66 Re: Kim maja byc wasze dzieci? 04.07.08, 17:21
      na 80 % to troll.

      Jeżeli nie....

      ciekawa jestem jak żyje się w domu dzieciom, których papa nocami
      rozpracowywuje Lukasza Zbyluta i córkę Kowalskiej wink
      • agatka_s Re: Kim maja byc wasze dzieci? 04.07.08, 17:25
        joa66 napisała:

        > na 80 % to troll.
        >
        > Jeżeli nie....
        >
        > ciekawa jestem jak żyje się w domu dzieciom, których papa nocami
        > rozpracowywuje Lukasza Zbyluta i córkę Kowalskiej wink



        Czy ktos do jasnej Anielki moze mi wytlumaczyc kto to jest ta
        Kowalska ?

        Szukalam w polskiej prasie ale o niej nikt nie pisze, nawet z 3
        dniowym opoznieniem....

        • mankencja Re: Kim maja byc wasze dzieci? 04.07.08, 17:31
          o kowalskiej sie nie pisze, bo kowalska dala siana, co normalne
          dla polakow przeciez, wszak to nie chinczycy
          • oldrena1 Re: Kim maja byc wasze dzieci? 04.07.08, 17:35
            mankencja napisała:

            > o kowalskiej sie nie pisze, bo kowalska dala siana, co normalne
            > dla polakow przeciez, wszak to nie chinczycy

            O ja goopia! smile Wszystko przez to, że maksa nie czytam.
            • anyaa77 Re: Kim maja byc wasze dzieci? 11.02.10, 21:04
              Tak sobie czytam o tym łukaszu i nie rozumiem? Chłopak szedł podobno do liceum, bo w szkole podstawowej nie uczyli angielskiego. U mnie tez nie uczyli, bo podstawówkę kończyłam w innym ustroju, co nie przeszkodziło mi zdawać egzaminy z angielskiego do liceum, bo uczyłam się prywatnie. Ojciec chłopaka podobno był dyrektorem, więc chyba stać go było na opłacenie lekcji synowi? Nie kumam za bardzo. Czy wszystko by się chciało od państwa za darmo? W dzieci trzeba inwestować a nie czekać na to że się wszystko dostanie.
              • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 17.02.10, 20:04
                anyaa77 napisała:

                > Tak sobie czytam o tym łukaszu i nie rozumiem? Chłopak szedł
                podobno do liceum, bo w szkole podstawowej nie uczyli angielskiego. U
                mnie tez nie uczyli, bo pod stawówkę kończyłam w innym ustroju, co
                nie przeszkodziło mi zdawać egzaminy z a
                > ngielskiego do liceum, bo uczyłam się prywatnie. Ojciec chłopaka
                podobno był dyrektorem, więc chyba stać go było na opłacenie lekcji
                synowi? Nie kumam za bardzo. Czy wszystko by się chciało od państwa
                za darmo? W dzieci trzeba inwestować a nie czekać na to że się
                wszystko dostanie.
                -----------
                Stary byl dyrektorem gdzies na zadupiu i jak tam nie uczyli
                angielskiego,to moze i nauczycieli angielskiego nie bylo.
                Przeciez czytalas,ze w wolnych chwilach latal po polach zbozowych.

                Tu w NYC nie dostal sie nawet do najlepszego liceum na
                Brooklynie,Brooklyn Tech,tam gdzie moj syn chodzi.Widocznie chlopak
                nie jest za mocny z matematyki i dlatego poszedl na prawnika i chce
                swiat podbijac.
                A prawnicy to akurat taki zawod,gdzie najciezej prace znalezc.

                Teraz wszyscy normalni ludzie pchaja sie an medycyne i kierunki
                techniczne.
          • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 04.07.08, 17:57
            mankencja napisała:

            > o kowalskiej sie nie pisze, bo kowalskadala siana, co normalne
            > dla polakow przeciez, wszak to nie chinczycy

            W porownaniu ze Skosnymi ,Kowalska rzeczywiscie dala siana,a Mlodsza juz
            obiecuje ,ze w nastepne wakacje idzie do chinskiej szkoly na doksztalcanie.
        • joa66 Re: Kim maja byc wasze dzieci? 04.07.08, 17:32
          Skomplikowane pytania zadajesz big_grin

          Nie wiem dlaczego polskie media nie podjeły jeszcze tematu skoro
          maksim umieścił córkę Kowalskiej w tytule jednego ze swoich topików!

          córka Kowalskiej (sąsiadki???) jest niewątpliwie głupsza od dzieci
          maksima, ale niestety nie potrafię powiedzieć czy od Chińczyków też
        • oldrena1 Re: Kim maja byc wasze dzieci? 04.07.08, 17:33
          agatka_s napisała:

          > Czy ktos do jasnej Anielki moze mi wytlumaczyc kto to jest ta
          > Kowalska ?

          Znaczy, Kasia Kowalska? Piosenkarka. Po trzydziestce dziewczyna chyba jest. Wydaje mi się, że od kilku lat raczej nieczynna zawodowo. Albo tylko nieobecna w mediach.
          • agatka_s Re: Kim maja byc wasze dzieci? 04.07.08, 17:35
            oldrena1 napisała:

            > agatka_s napisała:
            >
            > > Czy ktos do jasnej Anielki moze mi wytlumaczyc kto to jest ta
            > > Kowalska ?
            >
            > Znaczy, Kasia Kowalska? Piosenkarka. Po trzydziestce dziewczyna
            chyba jest. Wyd
            > aje mi się, że od kilku lat raczej nieczynna zawodowo. Albo tylko
            nieobecna w m
            > ediach.
            >


            To znaczy ze Kasia Kowalska ma glupie dzieci ? I to jeszcze
            Chinczyki sa ?
            • joa66 Re: Kim maja byc wasze dzieci? 04.07.08, 17:38
              Gdyby były Chinczyki to może nie byłyby takie głupie wink

            • oldrena1 Re: Kim maja byc wasze dzieci? 04.07.08, 17:38
              agatka_s napisała:

              > To znaczy ze Kasia Kowalska ma glupie dzieci ? I to jeszcze
              > Chinczyki sa ?

              Mnie nie pytaj. Piątek dzisiaj. Możemy dojść do granic absurdu.
              • agatka_s Re: Kim maja byc wasze dzieci? 04.07.08, 17:43
                oldrena1 napisała:

                > agatka_s napisała:
                >
                > > To znaczy ze Kasia Kowalska ma glupie dzieci ? I to jeszcze
                > > Chinczyki sa ?
                >
                > Mnie nie pytaj. Piątek dzisiaj. Możemy dojść do granic absurdu.



                Juz doszlismy, wdajac sie w dyskusje z maxem.


                ze zacytuje inna polska artystke (swoja droga Kasie K przepraszam):

                "Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam
                Na pierwszej stacji, teraz, tu!"


                z tego watku-PA



                >
        • maksimum Czy ktos do jasnej Anielki moze mi wytlumaczyc 04.07.08, 17:44
          agatka_s napisała:

          > Czy ktos do jasnej Anielki moze mi wytlumaczyc kto to jest ta
          > Kowalska ?

          To jest taka modelowa polska rodzina w NYC.
          Oboje ciezko pracuja by dzieciom bylo dobrze.

          > Szukalam w polskiej prasie ale o niej nikt nie pisze, nawet z 3
          > dniowym opoznieniem....

          Nie doszli do niej,bo ja niektore fakty pozmienialem dla niepoznaki.
          • verdana Re: Czy ktos do jasnej Anielki moze mi wytlumaczy 04.07.08, 17:47
            No, bo inaczej kazdy kowalska w USA rozpoznał by w 5 sekund.
      • maksimum U nas dzien jak u was noc. 04.07.08, 17:54
        joa66 napisała:

        > ciekawa jestem jak żyje się w domu dzieciom, których papa nocami
        > rozpracowywuje Lukasza Zbyluta i córkę Kowalskiej wink

        Zaryzykuje na 89% ze jak u was juz noc,to u mnie jeszcze dzien.
        Wiem,ze to jest trudne do wytlumaczenia,ale zaloz ze tak wlasnie jest.
        • joa66 Re: U nas dzien jak u was noc. 04.07.08, 17:55
          To zdecydowanie zmienia sytuację big_grin

        • joa66 Re: U nas dzien jak u was noc. 04.07.08, 17:57
          korekta:

          ciekawa jestem jak żyje się w domu dzieciom, których papa DNIAMI
          rozpracowywuje Lukasza Zbyluta i córkę Kowalskiej
          • mankencja Re: U nas dzien jak u was noc. 04.07.08, 18:00
            normalnie, tylko podklejaja sobie na noc oczy i ko9mbinuja, jak
            zzolknac, bo chca wreszcie dorownac chinczykom
            • maksimum Re: U nas dzien jak u was noc. 04.07.08, 18:08
              mankencja napisała:

              > normalnie, tylko podklejaja sobie na noc oczy i ko9mbinuja, jak
              > zzolknac, bo chca wreszcie dorownac chinczykom

              Ja bys pracowala na 2 etaty 7 dni w tyg. i spala tylko 4 godziny dziennie,to tez
              bys zzolkla i wzrok by Ci sie zawezil,ze moznaby oczy dental floss zaslonic.
            • maksimum Re: U nas dzien jak u was noc. 04.07.08, 18:09
              mankencja napisała:

              > normalnie, tylko podklejaja sobie na noc oczy i ko9mbinuja, jak
              > zzolknac, bo chca wreszcie dorownac chinczykom

              Na poczatek probuj zewnetrzne kaciki oczu podpierac zapalkami i jak pojda w luk
              do gory,to juz tylko pracuj nad zolta maskara.
            • maksimum Re: U nas dzien jak u was noc. 04.07.08, 18:11
              mankencja napisała:

              > normalnie, tylko podklejaja sobie na noc oczy i ko9mbinuja, jak
              > zzolknac, bo chca wreszcie dorownac chinczykom

              I stare dobre chinskie przyslowie mowi,ze na ksiazkach dobrze sie przespac i jak
              sobie odciskow nie narobisz,to juz awansujesz co najmniej na Tybetanke.
          • maksimum Re: U nas dzien jak u was noc. 04.07.08, 18:05
            joa66 napisała:

            > ciekawa jestem jak żyje się w domu dzieciom, których papa DNIAMI
            > rozpracowywuje Lukasza Zbyluta i córkę Kowalskiej

            Kowalskiej nie musze rozpracowywac,bo ona sama na siebie donosi,dzwoniac codziennie.
            O Lukaszu natomiast pelno bylo w prasie i TV,ze tematu wrecz uniknac sie nie
            udalo.Szczegolnie,ze sporo Polakow tu mieszka.

            PS.Nagle natomiast okazalo sie,ze polskie przekaziory polozyly szlaban na
            Lukasza,bo wiadomosc nikosherna w porownaniu z obrazem Polaka w hameryce
            pieczolowicie wypracowanym przez polskie media.
            • joa66 Re: U nas dzien jak u was noc. 04.07.08, 18:07
              big_grin

              Wiesz...nie zdziwię się jesli Twoje dzieci będą chciały studiowac w
              Pekinie...albo w Sydney....to kaaaaawał drogi od domu wink
              • maksimum Re: U nas dzien jak u was noc. 04.07.08, 18:27
                joa66 napisała:

                > Wiesz...nie zdziwię się jesli Twoje dzieci będą chciały studiowac w
                > Pekinie...albo w Sydney....to kaaaaawał drogi od domu wink

                Wlasnie mysle nad tym,by summer home w Pensylwanii zamienic na Shanghai.
                • joa66 Re: U nas dzien jak u was noc. 04.07.08, 18:29
                  o rany......przed Tobą nie ma ucieczki...smile big_grin

                  Fajnie mają Maciek i Monikasmile
                  • maksimum Re: U nas dzien jak u was noc. 04.07.08, 19:06
                    joa66 napisała:

                    > o rany......przed Tobą nie ma ucieczki...smile big_grin
                    >
                    > Fajnie mają Maciek i Monikasmile

                    Jak tylko probuja kombinowac,spada na nie ciezka reka sprawiedliwosci.
                    Ja wiem,ze przez to "dziecinstwa nie maja",ale dogonic Chinczykow nie jest latwo.
                    • verdana Re: U nas dzien jak u was noc. 04.07.08, 21:30
                      dogonia i wyprzedzą. Będa nawet miały na omastę do ryżu.
                      • blanka.g1 dalej Łukasz dalej brawoooooooo 05.07.08, 08:24
                        i wszystkim młodym ludziom brawo którzy wykorzystują swoje szansy uczą się mają
                        ambicję, maja plany i nie mają kompleksów by je realizować i nie ważne czy mówią
                        po polsku czy po niemiecku czy są dziećmi budowlańca z NYC czy maksia czy
                        Kowalskiej czy Nowaka nie ważne kiedy mieli czy będą mieli inicjację seksualną
                        ważne że sie uczą i głupotami nie zajmują

                        Brawoooooooooooooooooooooooo
                        • maksimum Re: dalej Łukasz dalej brawoooooooo 05.07.08, 17:49
                          Rozumiem twoj entuzjazm,a mozesz mnie przy okazji wytlumaczyc,dlaczego polska
                          prasa czekala az 3 dni by przedrukowac wiadomosc o Lukaszu,a glupoty
                          przedstawiajace USA w negatywnym swietle sa tego samego dnia w polskich
                          przekaziorach?

                          PS.Jesli telewizja amerykanska przeprowadzila wywiad z Lukaszem,to czy polska TV
                          nie moglaby tego zrobic,tym razem po polsku?
                          Boli Polaczkow,ze w Polsce bylo sie byle kims,gnebionym przez glupi system,a w
                          Stanach osiaga sie sukces.
                          • babcia47 Re: dalej Łukasz dalej brawoooooooo 06.07.08, 11:27
                            dlaczego polska
                            > prasa czekala az 3 dni by przedrukowac wiadomosc o Lukaszu,
                            ..dlatego, że dla nas to nie jest zaden news..kiedys w rozmowie na
                            innym wątku, stwierdziłam, że polski stul wychowywania przez
                            rodziców a potem system szkolnictwa na tyle dobrze przygotowuje
                            polskie dzieci, że w razie "wrzucenia" ich w obce, zagraniczne
                            systemy edukacji radza sobie nieźle a czasem nawet zostają
                            prymusami. My o tym wiemy!! Ty wtedy zaprzeczałeś i udowadniałeś mi
                            ze się myle..a teraz, kiedy sam znalazłeś taki przykład uważasz, ze
                            wszyscy, a szczególnie tu w Polsce powinniśmy sie tym
                            podniecać..Przypominam, że polski system szkolnictwa miał na niego
                            wpływ przez czas dłuzszy niz dotychczasowa nauka w Stanach...i
                            przygotował go na tyle dobrze, że osiągnął doskonałe wyniki,
                            wyprzedził innych uczniów, którzy uczyli sie w Stanach od "0"..i to
                            mimo bariery jezykowej..Jest takie powiedzenie, że "Polak
                            potrafi"..i my o tym wiemy...Życzę temu młodemu człowiekowi
                            sukcesów..ale w gruncie rzeczy mi to wisi..to jego życie, jego plany
                            i do niego należy ich realizacja..nie zamierzam sie równiez
                            podniecać tym, że jakieś polskie "pisklę" na emigracji wyraziło chęć
                            w przyszłości zostać polskim prezydentem..wiele dzieci w Polsce tez
                            wyraża takie checi i nikt nie traktuje tego śmiertelnie
                            poważnie..będę się nad tym zastanawiać jak dorosną i ich nazwisko
                            znajdzie sie na liscie wyborczej..
                            > Boli Polaczkow,ze w Polsce bylo sie byle kims,gnebionym przez
                            glupi system,a w
                            > Stanach osiaga sie sukces.
                            myla ci sie chyba czasy? kto gnębiony??, przez jaki system?? czyżbyś
                            nie zauważył, że po roku '89 system w Polsce się zmienił?..ten Twój
                            Łukasz nie miał nawet szans urodzić się w tym okresie, kiedy
                            to "głupi system" by go gnębił..To, że jego tatus zrezygnował ze
                            stanowiska dyrektora by wyjechac tez do mnie nie przemawia..w polsce
                            stanowisko dyrektora niekoniecznie musi sie wiazac z zawrotnym
                            poziomem życia..szczególnie jeżeli firma mała i nazwa jej i
                            stanowiska "większa" od pensji i faktycznego prestizu (znam takie
                            przypadki)..a moze był takim świetnym menagerem, "fachowcem", że nie
                            miał wyboru jak tylko wyjechać, bo tu by na chleb nie był w stanie
                            zarobić..dla "celów medialnych" łatwo zamienić zwolnienie ze
                            stanowiska na rezygnacjęsmile)
                            • maksimum Re: dalej Łukasz dalej brawoooooooo 06.07.08, 19:30
                              babcia47 napisała:

                              > dlaczego polska
                              > > prasa czekala az 3 dni by przedrukowac wiadomosc o Lukaszu,
                              > ..dlatego, że dla nas to nie jest zaden news..

                              Ja wiem!
                              Dla was to jest news,jak jest afera.
                              ABWera idzie do Blidy a ona do siebie strzela!
                              Jakas cip. kreci lody ze sprzedaza dzialek na Mazurach,a pozniej placze w
                              telewizorni,ze siem zakochala i kochanek jom wrobil.
                              Nadredaktor Michnik idzie na pogawedke do Millera,czy tez samego prezia.
                              To jest NEWS!

                              > kiedys w rozmowie na
                              > innym wątku, stwierdziłam, że polski stul wychowywania przez
                              > rodziców a potem system szkolnictwa na tyle dobrze przygotowuje
                              > polskie dzieci, że w razie "wrzucenia" ich w obce, zagraniczne
                              > systemy edukacji radza sobie nieźle a czasem nawet zostają
                              > prymusami. My o tym wiemy!!

                              Niestety zupelnie nie masz racji.
                              Ja mam sporo znajomych Polakow w NYC i ich dzieci nie chodza do najlepszych
                              szkol w NYC.
                              Nasluchalas sie jakichs legend i powtarzasz je bez sensu.

                              > Ty wtedy zaprzeczałeś i udowadniałeś mi
                              > ze się myle..a teraz, kiedy sam znalazłeś taki przykład uważasz, ze
                              > wszyscy, a szczególnie tu w Polsce powinniśmy sie tym
                              > podniecać..

                              Mnie podnieca to,ze chlopak z calkiem sredniej szkoly ,jak na warunki
                              nowojorskie dostal sie do Harvardu.
                              Przeciez pisalem,ze on jedyny z 575 graduantow dostal sie do Ivy League college.

                              > Przypominam, że polski system szkolnictwa miał na niego
                              > wpływ przez czas dłuzszy niz dotychczasowa nauka w Stanach...i
                              > przygotował go na tyle dobrze, że osiągnął doskonałe wyniki,

                              Gdyby polski system do czegos sie nadawal,to przygotowalby go do egzaminow do
                              Stuyvesant HS i Brooklyn Tech HS.
                              Niestety on na te szkoly sie nie zalapal i sam musial ryc w domu by zalapac sie
                              na Harvard.

                              > wyprzedził innych uczniów, którzy uczyli sie w Stanach od "0"..i to
                              > mimo bariery jezykowej..Jest takie powiedzenie, że "Polak
                              > potrafi"

                              On wyprzedzil tych,ktorzy byli w jego slabej szkole sredniej,ale nie wyprzedzil
                              wielu ze Stuyvesant czy Brooklyn Tech.

                              >..i my o tym wiemy...Życzę temu młodemu człowiekowi
                              > sukcesów..ale w gruncie rzeczy mi to wisi..to jego życie, jego plany
                              > i do niego należy ich realizacja..nie zamierzam sie równiez
                              > podniecać tym, że jakieś polskie "pisklę" na emigracji wyraziło chęć
                              > w przyszłości zostać polskim prezydentem..wiele dzieci w Polsce tez
                              > wyraża takie checi i nikt nie traktuje tego śmiertelnie
                              > poważnie..będę się nad tym zastanawiać jak dorosną i ich nazwisko
                              > znajdzie sie na liscie wyborczej..

                              Wtedy go dumnie skreslisz,bo nie bedzie wam jakis hamerykaniec rzondzil w Polsce.
                              On po prostu nie zna polskich realiow.
                              • mmaupa Re: dalej Łukasz dalej brawoooooooo 06.07.08, 19:44
                                Fajnie, ze sie tym interesujesz kto do jakiej szkoly sie dostal. Zapewniam cie,
                                ze jest calkiem sporo Polakow w Ivy League, Oxbridge itd - mozesz sobie spojrzec
                                chociazby na Facebook. Mozesz przesledzic historie kazdego z nich z osobna.
                                Mozesz podpytac sie, do ktorych HS chodzili. I mozesz pozniej nam to oglosic na
                                forum, dodajac wymyslne komentarze o ich domniemanym zyciu seksualnym, pasjach
                                lub ich braku itd. Starczy ci zajecia na dlugie amerykanskie poranki.
                                • maksimum Re: dalej Łukasz dalej brawoooooooo 07.07.08, 20:03
                                  > Mozesz podpytac sie, do ktorych HS chodzili. I mozesz pozniej nam to oglosic na
                                  > forum, dodajac wymyslne komentarze o ich domniemanym zyciu seksualnym, pasjach
                                  > lub ich braku itd. Starczy ci zajecia na dlugie amerykanskie poranki.

                                  To mnie nie rusza,bo juz wiem,ze spotkam sie z matka Lukasza Zbyluta w szkole
                                  Moniki i jej sredniego syna.
                                  OOOOOj bedzie o czym gadac!
                              • babcia47 Re: dalej Łukasz dalej brawoooooooo 06.07.08, 20:21
                                Wtedy go dumnie skreslisz,bo nie bedzie wam jakis hamerykaniec
                                rzondzil w Polsce.
                                On po prostu nie zna polskich realiow.

                                "o jutrzejszych łowach pomówimy jutro"..jak mawiał Mowgli Żabka..
                              • babcia47 Re: dalej Łukasz dalej brawoooooooo 06.07.08, 21:42
                                > Ja wiem!
                                > Dla was to jest news,jak jest afera.
                                > ABWera idzie do Blidy a ona do siebie strzela!
                                > Jakas cip. kreci lody ze sprzedaza dzialek na Mazurach,a pozniej
                                placze w
                                > telewizorni,ze siem zakochala i kochanek jom wrobil.
                                > Nadredaktor Michnik idzie na pogawedke do Millera,czy tez samego
                                prezia.
                                > To jest NEWS!
                                ..no cóż ja ci mogę odpowiedziec na takie dictum..postawiłeś tezę i
                                dowód po czym wydałeś wyrok!!..udowadniać że nie jestem wielbłądem
                                nie mam zamiaru..
                                > Niestety zupelnie nie masz racji.
                                > Ja mam sporo znajomych Polakow w NYC i ich dzieci nie chodza do
                                najlepszych
                                > szkol w NYC.
                                > Nasluchalas sie jakichs legend i powtarzasz je bez sensu.
                                a ja mam sporo znajomych, którzy w EU i USA bez problemu pokończyli
                                szkoły z b.dobrymi wynikami..i często nawet początkowe problemy
                                jezykowe nie miały na to wpływu..
                                > Mnie podnieca
                                a to już Twoja sprawa..mnie chyba nie musi?
                                > Gdyby polski system do czegos sie nadawal,to przygotowalby go do
                                egzaminow do
                                > Stuyvesant HS i Brooklyn Tech HS.
                                > Niestety on na te szkoly sie nie zalapal i sam musial ryc w domu
                                by zalapac sie
                                > na Harvard.
                                ..a może nie czuł sie na siłach zdawać w drugim roku? moze wolał dac
                                sobie czas na podszlifowanie jezyka "na spokojnie"??..bo wiedział,
                                ze i bez tych "cudów wianków" osiagnie to co sobie załozył, kiedy
                                jego język będzie na odpowiadającym mu poziomie??? Po co miał
                                się "szarpać" jak i tak osiągnął sukces? sztuka dla sztuki???
                                > On wyprzedzil tych,ktorzy byli w jego slabej szkole sredniej,ale
                                nie wyprzedzil
                                > wielu ze Stuyvesant czy Brooklyn Tech.
                                ..i tych "wielu" tez dostało się równocześnie na 18 ponoc
                                najlepszych w USA uczelni???? hmmm...

                                • maksimum Re: dalej Łukasz dalej brawoooooooo 07.07.08, 20:01
                                  > > On wyprzedzil tych,ktorzy byli w jego slabej szkole sredniej,ale
                                  > nie wyprzedzil
                                  > > wielu ze Stuyvesant czy Brooklyn Tech.
                                  > ..i tych "wielu" tez dostało się równocześnie na 18 ponoc
                                  > najlepszych w USA uczelni???? hmmm...

                                  Zgadza sie.Niemal wszyscy wysylaja do co najmniej 20 uczelni papiery,a pozniej
                                  decyduja,ktora oferta jest najlepsza.
                                  Ci mniej zdolni decyduja sie na Brooklyn College.
                      • maksimum Re: U nas dzien jak u was noc. 05.07.08, 17:51
                        verdana napisała:

                        > dogonia i wyprzedzą. Będa nawet miały na omastę do ryżu.

                        Chyba najwyzszy czas nauczyc dzieki jesc paleczkami,zeby koledzy w dobrych
                        szkolach na nich bokiem nie patrzyli.
                        • wieczna-gosia Re: U nas dzien jak u was noc. 06.07.08, 00:06
                          t jeszcze nie umieja???
                          no wiesz maks...ja w Polsce jestem i umiem.....
                          • maksimum Re: U nas dzien jak u was noc. 06.07.08, 03:12
                            wieczna-gosia napisała:

                            > t jeszcze nie umieja???
                            > no wiesz maks...ja w Polsce jestem i umiem.....

                            Zawsze jak zamawiam Chinese food,to podaja nam noz i widelec,ze o lyzce nie wspomne.
                            • blanka.g1 a wolę babcię47 niż trole :) 06.07.08, 16:34
                              akurat to nie jet ważne czy czekała polska prasa czy nie nie interesuje mnie to
                              nie ważne jest dla mnie kto czym wcina ryż szkoda tylko że ktoś kto pisze po
                              polsku nazywa rodaków "Polaczkami" nie zazdroszczę nikomu niczego żal mi tylko
                              że "maksimum" to mniej niż "minimum"
                              • maksimum Re: a wolę babcię47 niż trole :) 06.07.08, 19:14
                                blanka.g1 napisała:

                                > akurat to nie jet ważne czy czekała polska prasa czy nie nie >interesuje mnie to

                                Nie uwazasz,ze masz baaaaaaaaardzo zawezone pole postrzegania zycia wokol Ciebie?

                                > szkoda tylko że ktoś kto pisze po
                                > polsku nazywa rodaków "Polaczkami" nie zazdroszczę nikomu niczego >żal >mi
                                tylko że "maksimum" to mniej niż "minimum"

                                A koncentrujesz sie do bolu nad sprawami bez znaczenia.
                                • blanka.g1 Re: a wolę babcię47 niż trole :) 06.07.08, 22:07
                                  >ża
                                  > l >mi
                                  > tylko że "maksimum" to mniej niż "minimum"
                                  >
                                  > A koncentrujesz sie do bolu nad sprawami bez znaczenia.

                                  żal to nie ból
                                  • maksimum Nieutulony w sercu zal? 07.07.08, 19:54
                                    > żal to nie ból

                                    Wiec po drodze,wiec po drodze zaspiewajmy jeszcze raz
                                    www.youtube.com/watch?v=MgK8brEUKrQ
    • nangaparbat3 Moje dziecko 07.07.08, 22:14
      mialo byc (chronologicznie);
      achichettem
      archechologiem
      cyrkówką
      prezydentką calego świata
      seksuologiem
      W chwili obecnej nie wie, kim chce byc.
      Cokolwiek wymyśli, służę jej pomocą i wsparciem.
      • maksimum Re: Moje dziecko 08.07.08, 17:38
        nangaparbat3 napisała:

        > prezydentką calego świata

        Ta pozycja jest zarezerwowana dla Lukasza Zbyluta i ponoc do tego,najpierw
        trzeba skonczyc prawo.
        • nangaparbat3 Re: Moje dziecko 08.07.08, 21:23
          maksimum napisał:

          > nangaparbat3 napisała:
          >
          > > prezydentką calego świata
          >
          > Ta pozycja jest zarezerwowana dla Lukasza Zbyluta i ponoc do tego,najpierw
          > trzeba skonczyc prawo.

          Musiałby chyba zmienic płecwink
          • maksimum Re: Moje dziecko 09.07.08, 01:29
            nangaparbat3 napisała:

            > > Ta pozycja jest zarezerwowana dla Lukasza Zbyluta i ponoc do tego,najpierw
            trzeba skonczyc prawo.
            >
            > Musiałby chyba zmienic płecwink

            Ja nie mysle,ze dla niego bedzie to jakikolwiek problem.
            Ma facet cel w zyciu i wszystko inne trzeba temu podporzadkowac.
            Slyszalas,ze H.Clinton do swojej kampaniiwyborczej doplacila z wlasnej kieszeni
            10 mln doll.?
            www.slate.com/id/2190880/
            www.swamppolitics.com/news/politics/blog/2008/06/obama_clearing_clintons_credit.html
            Ona to sie potrafi zadluzyc,by dorwac sie do wladzy.
            Czy to aby nie przesada?
            • mmaupa Re: Moje dziecko 09.07.08, 13:12
              Moze dla Clinton 10 mln to jak dla innego splunac...

              Prezydentka swiata to fajny zawod - ale duza odpowiedzialnosc. Seksuolog tez
              zreszta smile. A ile corka ma lat?
              • maksimum Re: Moje dziecko 09.07.08, 19:51
                mmaupa napisała:

                > Moze dla Clinton 10 mln to jak dla innego splunac...

                Nie mysle,bo oni byli juz bankrutami,jak Billowi zakazali uzywania zawodu
                prawnika za klamstwa publiczne.
                Potem troche naciulal z pogadanet dla nadetych niemot,czyli wyklady na
                uniwersytetach dla demokratycznych nieukow itd.
                Teraz Stara puscila wszystko by budowac swoja kariere.
                Starej kariera w gruzach i Billa nikt nie chce sluchac na tzw
                wykladach.Oj,bedzie ciezko!
                A jak republikanin zostanie wybrany na prezydenta,to Clintonowie beda wygladac
                jak dinozaury.

                > A ile corka ma lat?

                11.
                • maksimum Najlepszy High School w USA jest w Brooklynie! 09.07.08, 23:47
                  To tylko tak by przyblizyc wszystkim majacym zle zdanie o szkolnictwie
                  w USA,a na Brooklynie w szczegolnoasci.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=37673622&a=81952750
                  • maksimum CUNY-uniwersytety nowojorskie szczytuja. 11.07.08, 17:03
                    www.nypost.com/seven/07112008/news/regionalnews/cheaper_cuny_attracts_big_national_audie_119419.htm
                    Juz od wielu lat z rzedu mlodzi z NYC nie wyjezdzaja juz do Bostonu po nauke i
                    zageszczaja uczelnie nowojorskie podnoszac niesamowicie na nich poziom.
                    Nie bede juz wspominal o Krzysku,ktory studiuje na Brooklyn College,ma 1,95 m
                    wzrostu i grywam z nim w kosza.Wlasnie teraz na drugim roku zawalil semestr i
                    nie wiadomo jak sie jego kariera potoczy,a na SAT mial 1,100 i 510 czy 550 z matmy.
                    Dokrecaja sruby ,bo konkurencja jest coraz wieksza.
                    To nie sa lata 1980-te,kiedy byle gamon mogl studiowac na NYU-bo teraz ta
                    przyjemnosc kosztuje 50 tys doll rocznie,co czymi NYU 4-tym najdrozszym
                    uniwersytetem w USA.
                    Hunter,Baruch,Brooklyn C. i City C. kosztuja po 4 tys rocznie ale podniesiono
                    minimum SAT z matematyki z 480 na 510,bo coraz wiecej ludzi spoza stanu NY
                    przyjezdza studiowac do NYC.
                    Mysle,ze jak Maciek zalapie sie na NYU,to sporo ludzi z Bostonu bedzie
                    przyjezdzac do NYC studiowac.
              • nangaparbat3 Re: Moje dziecko 12.07.08, 09:57
                mmaupa napisała:

                > Moze dla Clinton 10 mln to jak dla innego splunac...
                >
                > Prezydentka swiata to fajny zawod - ale duza odpowiedzialnosc. Seksuolog tez
                > zreszta smile. A ile corka ma lat?
                >
                Prezydentka pare lat temu, miała jakie 12?
                Teraz ma 17 i zapowiada sie na działaczke społeczną albo naukowca.
                Zobaczymywink
                • maksimum Re: Moje dziecko 12.07.08, 17:21
                  nangaparbat3 napisała:

                  > Prezydentka pare lat temu, miała jakie 12?
                  > Teraz ma 17 i zapowiada sie na działaczke społeczną albo naukowca.
                  > Zobaczymywink

                  A dzialaczki spoleczne lubia sex!!!!! Tylko sie z tym ukrywaja.

                  Monika ma 11 lat i nigdy od niej nie slyszalem kim chce byc.
                  Czy mam z nia isc do lekarza?
                  • nangaparbat3 Re: Moje dziecko 12.07.08, 18:07
                    maksimum napisał:

                    > nangaparbat3 napisała:
                    >
                    > > Prezydentka pare lat temu, miała jakie 12?
                    > > Teraz ma 17 i zapowiada sie na działaczke społeczną albo naukowca.
                    > > Zobaczymywink
                    >
                    > A dzialaczki spoleczne lubia sex!!!!!
                    Poważnie? Moze cos w tym jestwink

                    Tylko sie z tym ukrywaja.
                    ???
                    > Monika ma 11 lat i nigdy od niej nie slyszalem kim chce byc.
                    > Czy mam z nia isc do lekarza?
                    Nie.
                    • maksimum Re: Moje dziecko 13.07.08, 00:03

                      > > Monika ma 11 lat i nigdy od niej nie slyszalem kim chce byc.
                      > > Czy mam z nia isc do lekarza?
                      > Nie.

                      Duzo slucha muzyki,ale zrezygnowala z gry na klarnecie,no wiec moze chodzi jej o
                      spiewanie jak Avril Lavigne
                      www.youtube.com/watch?v=MmukW1sNlIk
                      Przez dlugi czas ,to byla jej ulubiona piosenka.
                      Teraz jak Maciek chodzi do chinskiej szkoly,to ona tez chce.
                      Tego juz nie widzialem,zeby dzieciak chcial w wakacje do szkoly chodzic.Bede
                      musial przyuwazyc,czy jej sie oczy skosne nie robia.
                      Maciek do tej szkoly chodzi jak na sciecie,ale rano jeszcze na plaze kaze sie
                      wozic,a od jutra juz bedzie tam z Wowa jezdzil rowerami,a jest to ok 4 mile w
                      jedna strone.
                      Albo rano w tenisa a wieczorem na plaze.
                      Ze smutkiem zauwazylem,ze w tenisa juz mnie ogrywa.
    • grzehuu Ja mam 18lat.... 12.07.08, 16:31
      a ja mam 18 lat, nadal jestem prawiczkiem w przeciwieństwie do 3/4 moich
      znajomych. Mam dziewczynę, bywa intymnie ale nigdy nie było żadnej formy seksu,
      stwierdziliśmy że do tego nasz związek musi "dojrzeć" i mieć solidny grunt
      zaufania, jesteśmy już ze sobą 2 rok i nadal czujemy to samo smile) Jak słyszę
      teksty koleżanek typu " uprawiałam wczoraj seks w domu z moim chlopakiem, byli
      rodzice, bekaa co nie?" to mi się niedobrze robi jak ludzie potrafią traktować
      to przedmiotowo. A jeśli chodzi o przyszłość to wybieram się ( o ile dobrze zdam
      maturkę ) na biotechnologie smile pozdrawiam
      • maksimum Re: Ja mam 18lat.... 12.07.08, 17:18
        grzehuu napisał:

        > Jak słyszę
        > teksty koleżanek typu " uprawiałam wczoraj seks w domu z moim >chlopakiem,
        byli rodzice, bekaa co nie?"

        Niektorzy tak maja,ze najlepiej smakuje im to,co najbardziej zakazane lub odlotowe.
        Niestety dla nich tego typu zachowania nie mozna zmienic z biegiem lat,albo
        tylko niewiele,czyli zawsze beda leciec na okazje.
        Zycie jest troche bardziej skomplikowane i lepiej na spokojnie dojsc do dobrych
        wnioskow niz pozniej zalowac.

        > to mi się niedobrze robi jak ludzie potrafią traktować
        > to przedmiotowo.

        Tak to bylo od zarania czasow,jak sie po jaskiniach latalo,choc zawsze
        najwazniejsze bylo cos upolowac by z glodu nie umrzec.

        > A jeśli chodzi o przyszłość to wybieram się ( o ile dobrze zdam
        > maturkę ) na biotechnologie smile pozdrawiam

        Zycze sukcesow.
    • maadzik3 Re: Kim maja byc wasze dzieci? 15.07.08, 12:55
      Życie seksualne mojego dorosłego dziecka nie będzie moja sprawą. A to czy będzie
      odpowiedzialny, empatyczny i rozsądny - częściowo tak. Zatem szczegóły i pozycje
      nie są moją sprawą (w przeciwieństwie do wychowania) a omawianie ich na forum
      uważałabym (mimo anonimowości) za naruszenie prywatności mojego dziecka.
      Omawianie wieku świadomej (mam nadzieję) inicjacji takoż
      • maksimum Niedojrzalosc Lukasza Zbyluta. 15.07.08, 15:18
        maadzik3 napisała:

        > Omawianie wieku świadomej (mam nadzieję) inicjacji takoż

        Mnie chodzilo o jego niedojrzalosc umyslowa.
        Jego marzenie sie spelnilo,ze idzie na Harvard i chce studiowac prawo.
        Harvard jak wszyscy wiedza ,jest w Bostonie ale jedne z najlepszych szkol jesli
        chodzi o prawo sa w NYC i sa to NYU i Columbia.
        www.lawschool100.com/
        Ja wiem,ze jak sie patrzy na ranking,to Harvard jest 3-ci a NYU-33-ci
        ale jesli chodzi o studiowanie prawa,to mieszkajac w NYC nie ma najmniejszego
        sensu wyjezdzac do Bostonu na studia.
        Zalozmy,ze dostanie stypendium,ktore i tak nie bedzie obejmowalo mieszkania i
        jedzenia.
        Po prostu Lukasz chce Harvardem przyszpanowac,bo jesli ma mieszkac po studiach w
        NYC,gdzie jest cala rodzina,to powinien tutaj wyrabiac sobie znajomosci na
        studiach i wlasnie tu studiowac z ludzmi z ktorymi bedzie w przyszlosci pracowal.
        Jaki sens by mialo przyjezdzanie do NYU na studia z Bostonu?
        Chyba ,ze ktos uprze sie na prace na Wall Street,to rozumien,ze w USA nie ma
        drugiej takiej.
        • maksimum Stuy i Hunter. 07.08.08, 16:42
          Syn przygotowywuje sie do egzaminow do Stuyvesant i corka mu pozazdroscila,bo
          wymislila sobie,ze dobrze byloby dostac sie do Hunter
          College High School.
          en.wikipedia.org/wiki/Hunter_College_High_School
          Szkolka ulokowana w jakiejs starej zbrojowni,co bardziej wyglada na wiezienie
          niz high school,ale ma renome.
          Egzamin rzeczywiscie jest bardzo trudny,bo 11-latki maja z angielskiego ten sam
          egzamin co 13-latki zdajace do Stuyvesant.
          Nie bardzo wiedzialem jak dorwac przyklady z tego egzaminu z poprzednich lat,bo
          szkola ich nie publikuje.Wreszcie zapytalem dyrektorke w chinskiej szkolce i ona
          mnie dala takie dwa skrocone egzaminy.
          Monika az sie nie mogla doczekac by zaczac je robic,a ja ja ostrzeglem,ze to nie
          podstawowka i musi sie do nich przylozyc.
          No wiec pierwszy taki egzamin zrobila na 52%,co jest kompletna klapa,ale do
          egzaminu jest jeszcze 6 miesiecy i z tego co pamietam,to orly z Macka klasy
          dostawaly na tym egzaminie w granicach 58-68% i z 5 uczniow nikt sie tam nie dostal.
          No wiec po dwoch tygodniach treningu dalem jej drugi mini-test i ten juz zrobila
          na 72%,co jest calkiem niezle,ale w dalszym ciagu niewystarczajaco,bo dyrektorka
          z chinskiej szkoly powiedziala,ze trzeba miec co najmniej 80%,a ja podejrzewam
          ze nawet 85% by zostac przyjetym.
          No wiec ,no Woodstock for my kids during this vacations,a co najwyzej pojedziemy
          na Great Adventure
          www.sixflags.com/greatAdventure/rides/AllRides.aspx
          albo water park Slish Splash na Long Island
          www.splishsplashlongisland.com/pages/rides.html
    • porport Re: Kim maja byc wasze dzieci? 16.08.08, 17:29
      na ich plus trzeba policzyć antykoncepcję, choć współczuję
      emocjonalnych konsekwencji takiej "dojrzałości"... ale te problemy
      dopiero przede mnąsmile

      --
      ...dobrze mieć kogoś, kto doradzi...
      www.zlotemysli.pl/porport,1/publication/show/6441/Szkolny-start-dziecka.html
      • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 30.10.08, 17:00
        A czy wybralibyscie taki Paradise dla swoich dzieci?

        www.youtube.com/watch?v=5ecEF0nNNoM&NR=1
        Jak jezdze do Pensylwanii to mnie nachodzi,zeby na emeryture przywdziac sie w
        taki okragly kapelusik i ta ich bryka pojechac w swiat.
        • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 26.11.08, 06:22
          A moze sportowcem?
          www.youtube.com/watch?v=wWbrxCrezDI&feature=related
          Moj kumpel ze szkolnej lawy gral w pilke w Polonii Warszawa,gdy ta byla jeszcze
          w 3 lidze.Pozniej gral tez w Legii,Pozniej troche po Europie i skonczyl w
          Kanadzie i mieszka w Mississauga.
          • maksimum Syn chce ogladac TV na PC. 02.01.09, 04:52
            Takich reklam na internecie jest sporo

            satellitepcbox.com/
            i ciekawi mnie czy ktos z tego skorzystal i jakie ma doswiadczenie.
            • maksimum Jak wygladaja testy IQ ? Cecha dziedziczna Verdano 02.01.09, 05:46
              verdana napisała:

              > Najstarszy miał zalecone testy IQ, z powodu dysortografii i bardzo marnych
              > osiągnięć szkolnych. Gdy wyszło mu b. wysokie, jego siostra zaczęła nudzić, ze
              to nie moze tak być, ze ona nie wie, a on jej dokucza. Tak więc znajoma (wtedy
              jeszcze nieznajoma...)psycholog do dziś się śmieje, ze pierwszy raz w życiu
              > robila testy IQ na wniosek dziecka, nie rodziny czy szkoły.

              Wyciagnalem stary post,bo interesuje mnie jak wygladaja te testy IQ w Polsce.Bo
              normalne testy obok ukladanek logicznych maja rowniez czesc jezykowa.
              "This free test is a premium psychometric exam and will measure your cognitive
              performance in several key areas including word analysis and spatial reasoning."
              www.funeducation.com/Tests/IQTest/TakeTest.aspx
              > Najmłodszemu robiono w poradni, też z powodu dysortografii.

              Czyli jest to cecha dziedziczna Verdanow.

              > Mój ojciec, profesor, prorektor itd oblał maturę. W b. dobrej szkole. To się
              > przyszłym profesorom zdarza częściej, niż moznaby przypuszczać.

              Facet po prostu lubi sie uczyc,a niekoniecznie wykorzystywac swoja wiedze w zyciu.
              • maksimum Kowalskie ida w medycyne. Hunter i Brooklyn Colleg 09.01.09, 07:04
                Kowalska jak przeczytala w NY Post,ze Hunter College jest na 8 miejscu w USA,to
                az zapiala,ze za marne grosze w NYC mozna dostac bardzo dobre wyksztalcenie.
                www.getlisty.com/wwltv/top-10-best-value-public-colleges-for-2009/
                Faktem jest,ze edukacja w NYC za Bloomberga dostala strasznego kopa w gore.
                Jeszcze 10lat temu ludzie z NYC wyjezdzali do Bostonu czy na inne prowincje
                studiowac,a teraz kupa ludzi z innych stanow przyjezdza do NYC studiowac.
                Nawet na taki Brooklyn College,gdzie moi kumple od kosza studiuja jest sie teraz
                trudno dostac.
                www.brooklyn.cuny.edu/pub/1706.htm
                • maksimum Na budowe z jezykiem obcym? 10.01.09, 23:31
                  Synowi na razie dobrze idzie w szkole,ale nie wiadomo kiedy spiknie sie ze
                  Skosna i gdzies na budowie skonczy i obawiam sie,ze nie bedzie umial sie dogadac.
                  Jaki to jezyk?
                  www.youtube.com/watch?v=opSBRWmpc6g&NR=1
                  babcia47 pewno od razu zgadnie,bo mieszka w trojkacie i tam kazdy jeden innym
                  jezykiem wlada.
                  • maksimum A najbardziej mi zal. 13.01.09, 02:46
                    Kiedys chyba rodzice mniej zajmowali sie ksztaltowaniem przyszlosci pociech niz
                    to teraz ma miejsce,bo wiadomo,ze maly blad w wychowaniu bedzie sie mscil cale
                    zycie i przy okazji chcemy by nasze dzieci uniknely tych bledow ,ktore byly
                    naszym udzialem.
                    No wiec czego najbardziej mnie zal?
                    www.youtube.com/watch?v=2D_ey4XKVIg&feature=related
                    Chyba tego,ze papierosy zaczalem palic w wieku 17 lat i za malo chodzilem na te
                    kolorowe jarmarki,ktore uwazalem za wsiowa rozrywke dla ubogich.
                    • maksimum Zdjecia dzieci zarchiwizowane. 14.01.09, 06:41
                      fotoforum.gazeta.pl/u/maksimum.html
                      Nie wie juz,czy nowy watek zalozyc?
                      • maksimum Dlaczego to zdjecie lezy? 14.01.09, 06:52
                        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1627970,2,1.html
                        I jak je mozna postawic?
                        • maksimum Maciek chce grac w hokeja. 18.01.09, 22:10
                          I strzelac jak na zalaczonym obrazku.
                          www.youtube.com/watch?v=GTcu6rEOCws
                          • maksimum Here is the scoop! 28.01.09, 20:09
                            No wiec na tej extra matematyce kartkowi wygladaja jak nastepuje.
                            Jest 25 pytan,ktore trzeba zrobic w 1 godzine(60 minut).
                            Za prawidlowe rozwiazanie jednego zadania jest 6 pkt. za brak odpowiedzi jest
                            1,5 pkt. a za zla odpowiedz jest 0 pkt.
                            No wiec maximum pkt jest 150 i nikt tego jeszcze nie dostal,a z ostatniego
                            sprawdzianu jeden Chinczyk o ktorym syn mowi ,ze jest geniuszem dostal 105 pkt.
                            Maciek mial 3-ci wynik w klasie z 83,5 pkt.
                            Zadania sa uszeregowane od najlatwiejszego do najtrudniejszego.
                            Na jedno zadanie jest ok 2,5 minuty czasu,bo inaczej innych nie przeczytasz nawet.
                            4)What is the value of (3z-2)(4z+1)-(3x-2)4z+1
                            5)Circles of radius 2 and 3 are externally tangent and are circumscribe by a
                            third circle as shown in the figure.Find the area of the shaded region.
                            "Shaded area" jest to pole najwiekszego kola pomniejszone o dwa kola w nie wpisane.
                            6)For how many positive integers"n" is n^2-3n+2 a prime number?
                            8)Zalozmy ze lipiec roku "N" ma 5 poniedzialkow.Jaki dzien musi wystapic 5 razy
                            w sierpniu roku"N"? Oba miesiace maja po 31 dni.
                            9)Uzywajac liter:A,M,O,S,U, mozna stworzyc 120 wyrazow. Jesli te wyrazy ulozymy
                            alfabetycznie,wtedy slowo USAMO bedzie na ktorym miejscu?
                            11)The product of three consecutive positive integers is 8 times their sum.What
                            is the sum of their squares?

                            Dla ulatwienia dodam,ze syn wszystkie te zadania zrobil poprawnie.
                            • maksimum Re: Here is the scoop! 28.01.09, 20:11
                              Przy 4 zadaniu z=4.
                              • maksimum Na 3-ci okres 88,83% 03.02.09, 21:53
                                Dzwiga sie z okresu na okres.
                                Na pierwszy mial 82,81% na drugi 84,53% a teraz 88,83%.
                                To wszystko nic w porownaniu ze Starsza Kowalska,ktora ma srednia 100%
                                i ciezko wyczuc jak wysoko jeszcze podskoczy.
                                Jedno mnie cieszy,ze systematycznie podnosi sie z matematyki z 70% na 80% a
                                teraz 93%.
                                Najwyzsza srednia w klasie ma znowu Nikita 91%.
                                Jest jeszcze jeden,ktory ma wysoka srednia i nazywa sie Klaus,ale on nikomu nie
                                mowi ile ma.
                                Wyglada to na dowcip o Niemcu,Ruskim i Polaku w amerykanskiej szkole.
                                • maksimum Monika 96,35% na 2-gi okres. 25.02.09, 22:45
                                  No niezle sie podciagnela,bo w pierwszym okresie miala 94,88%.
                                  Od razu nastapilo tez porownanie z Kowalska,ktora w pierwszym
                                  okresie miala 97,35% a w drugim sie obsunela na 96%.
                                  Placz i lament i Kowlaskich,bo nie dosc,ze jest w gorszej szkole ,to
                                  jeszcze ma gorsza srednia.
                                  Juz Kowalska mnie wspomniala,ze chce ,zebym ja przygotowywal jej
                                  corke do egzaminow do Stuyvesant,bo laduje w tego od korkow 60 doll
                                  na godzine i efektow nie widac.
    • madrepolaca Re: Kim maja byc wasze dzieci? 04.03.09, 23:11
      odkrywaca
      • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 05.03.09, 04:42
        Musze sie troche pochwalic,bo praca nad syna tenisem zajela mnie
        ponad 3 lata.
        Ostatniego lata juz nie dawalem rady grac z nim,bo za bardzo mnie
        ganial po korcie,wiec znalazlem mu 21 letniego studenta Brooklyn
        College jako sparring-partnera.Myslelem,ze facet nie bedzie chcial z
        nim grac na dluzsza mete,a okazalo sie,ze po 2 miesiacach syn zaczal
        go ogrywac.
        No wiec plan byl,zeby syn zalapal sie na team tenisowy w swoim
        liceum i tam pod okiem trenera i z nowymi sparring-partnerami pial
        sie w gore.
        Poszedl wiec 03-03-2009 na zawody kwalifikacyjne i zobaczyl tam ze
        30 chlopakow z 1,2 i 3 klasy liceum a sam jest w 1-szej.
        Z tej 30-stki zdolalo sie zakwalifikowac tylko 7 i moj syn miedzy
        nimi.
        Jutro jest pierwszy trening i nie moge sie doczekac jak mu pojdzie.
        • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 05.03.09, 06:07
          www.nydailynews.com/sports/high_school/2008/11/18/2008-11-18_brooklyn_tech_freshman_annie_zhu_swimmin.html

          Jedna z najlepszych mlodych plywaczek w USA chodzi z synem razem na
          Brooklyn Tech HS.
          • maksimum Chris & Alex Lu. 13.06.09, 21:01
            www.msnbc.msn.com/id/21134540/vp/31332780#31331411
            Jeden ma 12 lat a mlodszy 8 i nikt poza znajomymi o nich nie slyszal.
            Jak zwykle babcia nauczyla ich grac.
            • makurokurosek Re: Chris & Alex Lu. 13.06.09, 22:53
              Maksiu wysłałeś już córkę do psychoterapeuty, że masz czas na takie pierdy.
              • maksimum Ty makuro... 13.06.09, 23:46
                na jaki temat bys sie nie wypowiedziala,to od razu widac,ze jestes
                pier......
                Pare razy juz musialas przedawkowac i znowu sie budzilas w swirowie.
                • makurokurosek Re: Ty makuro... 14.06.09, 09:34
                  problemy emocjonalne, nieumiejętność stworzenia normalnych kontaktów
                  międzyludzkich, a dodatkowo bardzo niska samoocena to wystarczające powody aby w
                  końcu zająć się córką. raczej nie wiele czasu ci zostało więc może odpuść sobie
                  kowalską i inne pierdy, a zajmij się tym czym zająć się powinieneś
                  • maksimum Re: Ty makuro... 16.06.09, 06:34
                    problemy emocjonalne, nieumiejętność stworzenia normalnych
                    kontaktów międzyludzkich, a dodatkowo bardzo niska samoocena to
                    wystarczające powody abys w końcu zajela sie soba na powaznie.

                    raczej nie wiele czasu ci zostało więc może odpuść sobie
                    dogryzanie innym ludziom,a skoncentruj sie na wlasnych ulomnosciach.

                    • makurokurosek Re: Ty makuro... 16.06.09, 09:32
                      ja rozumiem, że w swojej nienawiści do innych jesteś tak zacietrzewiony że nie
                      zauważasz że ktoś może mieć inne priorytety. Zwróć jednak uwagę, że nie jesteś
                      odpowiedzialny za kowalską tylko za swoją córkę, więc zamiast zajmować sie
                      buntem kowalskiej zajmij sie wychowaniem córki. Nie sądzę aby zachowanie twojej
                      córki zachwycało jakiegokolwiek rodzica, no chyba że ten rodzic jest sutenerem
                      • makurokurosek Re: Ty makuro... 16.06.09, 11:24
                        jeszcze jedno, może w kraju cheerledearek i marzeń o byciu na rokładówce
                        pleyboya zachowanie twojej córki jest normalne ale w bardziej cywilizowanych
                        krajach ma ono swoją nazwę
                        • maksimum Re: Ty makuro... 16.06.09, 16:21
                          makurokurosek napisała:

                          > jeszcze jedno, może w kraju cheerledearek i marzeń o byciu na
                          rokładówce pleyboya zachowanie twojej córki jest normalne ale w
                          >bardziej cywilizowanych krajach ma ono swoją nazwę

                          Wedlug Ciebie Polska jest bardziej cywilizowanym krajem niz USA?
                          Pewno tez jest bardziej cywilizowana niz Niemcy i UK?
                          Po prostu najwyzsza cywilizacja jest na wschodzie Europy i stamtad
                          promieniuje na zachod.
                          • makurokurosek Re: Ty makuro... 16.06.09, 18:43
                            ani w Polsce ani w Niemcze zachowywanie się nastolatki jak dziwki nie jest
                            tolerowane i oklaskiwane . Zresztą nie znam żadnego kraju w europie w którym
                            rodzice byli by z takiego zachowania zadowoleni.
                      • maksimum Re: Ty makuro... 16.06.09, 16:28
                        makurokurosek napisała:

                        > ja rozumiem, że w swojej nienawiści do innych jesteś tak
                        >zacietrzewiony że nie zauważasz że ktoś może mieć inne priorytety.

                        Priorytety wszedzie sa takie same.Najlepsza szkola,najlepsza praca i
                        szczescie rodzinne.

                        > Zwróć jednak uwagę, że nie jesteś
                        > odpowiedzialny za kowalską tylko za swoją córkę, więc zamiast
                        >zajmować sie buntem kowalskiej zajmij sie wychowaniem córki.

                        Ja sie nie zajmuje buntem Kowalskiej,tylko go opisuje.
                        Gdyby ten bunt dotyczyl mojej corki,to tez bym go tak samo opisal.
                        Na razie moja corka zrezygnowala z krotkich wlosow w ktorych bylo
                        jej bardzo dobrze i zapuszcza dlugie,w ktorych wyglada jak
                        przecietne dziecko.Na dodatek zaklada czapke na glowe,zeby nie bylo
                        widac jej ladnej twarzy.Troche jakby sie wstydzila,ze jest taka
                        ladna.

                        > Nie sądzę aby zachowanie twojej córki zachwycało jakiegokolwiek
                        >rodzica, no chyba że ten rodzic jest sutenerem

                        Kowalscy sa zachwyceni moja corka i chetnie ja biora na weekendy.
                        • makurokurosek Re: Ty makuro... 16.06.09, 18:48
                          jak już wcześniej pisałam gdyby moja córka zachowywała się tak prymitywnie jak
                          twoja odczułabym to jako porażkę wychowawczą. Bunt Kowalskiej jest niczym w
                          porównaniu do tego co reprezentuje twoja córka, tysiąc razy bardziej wolałabym
                          aby moja córka zachwycała się gothicą niż dobierała przyjaciół na podstawie
                          wielkości biustu czy wzrostu. co ona w stręczyciela się bawi i towarzyszek do
                          burdelu szuka ?
                          • maksimum Re: Ty makuro... 16.06.09, 23:26
                            jestes psychiczna i szukasz gorszych od siebie lecz niestety nie
                            mozesz ich znalezc i stad te twoje napasci na ludzi,ktorzy sa o
                            niebo od ciebie lepsi.
                            • makurokurosek Re: Ty makuro... 17.06.09, 08:21
                              Wybacz ale gardzę sutenerstwem, tak samo jak i osobami dla których najważniejszy
                              jest wygląd i pozory.Twoja córka moze i ma wysokie noty w szkole ale jak widać
                              nie potrafi wykorzystać wiedzy którą zdobyła. Psychiczne natomiast jest twoje
                              podejście do świata i otaczających cię ludzi. przeczytaj jeszcze raz wszystkie
                              posty, nie ma osoby która nie byłaby oburzona twoją nienawiścią do innych i
                              próba podbudowania swojego ego kosztem swoich przyjaciół. Jesteś odrażającym
                              pasożytem, żerującym na potknięciach swoich "przyjaciół "
                              • maksimum Re: Ty makuro... 15.07.09, 17:17
                                > Jesteś odrażającym
                                > pasożytem, żerującym na potknięciach swoich "przyjaciół "

                                A nie zastanowilas sie dlaczego inni maja potkniecia a ja nie?
                                Jak masz odpowiedni material genetyczny poparty wlasciwym
                                wychowaniem,to potniecia ci sie nie zdarzaja.
                                • iwoniaw Re: Ty makuro... 15.07.09, 18:59
                                  > Jak masz odpowiedni material genetyczny poparty wlasciwym
                                  > wychowaniem,to potniecia ci sie nie zdarzaja.

                                  Tyle, że ty masz przecież beznadziejny materiał genetyczny ze wschodniej Europy
                                  i wychowujesz dzieci w najgłupszy możliwy sposób. Może to i zpowodu wspomnianego
                                  materiału...
                                  • maksimum Re: Ty makuro... 16.07.09, 04:54
                                    iwoniaw napisała:

                                    > beznadziejny materiał genetyczny ze wschodniej Europy

                                    Najwazniejsze by zauwazyc ,ze tam nie jest najlepiej i wyprowadzic
                                    sie stamtad do bardziej cywilizowanego swiata.

                                    • iwoniaw A w czym to niby pomoże? 16.07.09, 22:50
                                      Sam wielokrotnie pisałeś, że latynosi to latynosi, Azjaci to Azjaci, a wschodnia
                                      Europa to już w ogóle (żeby chociaż Żydzi!). Nie masz się co napinać, WASP-em
                                      nie zostaniesz ani ty, ani twoje dzieci.
                                      • maksimum Re: A w czym to niby pomoże? 16.07.09, 23:04
                                        Jest tu wygodniej zyc i ludzie sa inni,a napinanie nie jest tu w
                                        modzie.
                                        • iwoniaw No toteż właśnie, mógłbys wziąć przykład 17.07.09, 17:32
                                          maksimum napisał:

                                          > Jest tu wygodniej zyc i ludzie sa inni,a napinanie nie jest tu w
                                          > modzie.

                                          Toteż nie pojmuję, czemu nie korzystasz z takich możliwości (wygodniejszego
                                          życia) i nie zajmiesz sobą i swoją rodziną, tylko się napawasz cudzymi
                                          potknięciami i relacjonujesz je na polskojęzycznym forum.
                                • babcia47 Re: Ty makuro... 15.07.09, 22:40
                                  Maksu, pisałam Ci ze dwa lata temu, ze lepiej byc historykiem niz
                                  prorokiem..a sądząc po wieku Twoich dzieci jeszcze wszystko przed
                                  Tobą. Nie łudziłabym sie tez tym, ze jeżeli dotychczas w miare nad
                                  nimi "panujesz" to, ze nie odreagują przytłoczenia przez tatusia w
                                  którymś momencie ze zdwojona siłą..jak ze spręzyna, im bardziej ja
                                  sciskasz z tym wieksza siła się "odbije"..o ma racje dziewczyna
                                  ponizej (makrousek), ze powinieneś sie martwić tym jak zachowuja sie
                                  i wartosciują swiat, ludzi Twoje dzieci, bo to znaczy, ze
                                  bezkrytycznie (na razie) powielają Twoje poglądy, nie maja własnego
                                  zdania..a jak to powiedział chyba Korczak, powinniśmy siecieszyc gdy
                                  dzieci sie buntują, bo to świadczy o tym że myślą samodzielnie, mają
                                  własną wolę..no i " pokorni świata do przodu nie pchają"..nawet gdy
                                  opanuja program szkolny, uda im sie zdać testy, po nauczeniu się
                                  jak je wypełniać, by mieć jak największe
                                  prawdopodobienstwo "trafień" w pozytywnych odpowiedziach(nie mylic z
                                  faktyczną wiedzą i jej wykorzystaniem, to z innego Twojego wątku
                                  informacje)..to predzej czy później życie sprowadzi je na ziemię i
                                  pokaże im, gdzie ich miejsce..małpa nauczona nawet sprytnych
                                  sztuczek nie przestanie być małpą..by zostać człowiekiem musi mysleć
                                  i to samodzielnie..a mając takiego "tatusia" jak Ty powinna do tego
                                  zdecydowanie i porzadnie się zbuntować..co niestety moze byc
                                  niebezpieczne dla niej samej..gdy przetrwa (a moze sie tez stoczyc
                                  na manowce), to udowodni, że w jej przypadku ewolucja poszła w
                                  dobrym kierunku
                                  • maksimum Re: Ty makuro... 16.07.09, 05:31
                                    babcia47 napisała:

                                    > Maksu, pisałam Ci ze dwa lata temu, ze lepiej byc historykiem niz
                                    > prorokiem..a sądząc po wieku Twoich dzieci jeszcze wszystko przed
                                    > Tobą. Nie łudziłabym sie tez tym, ze jeżeli dotychczas w miare nad
                                    > nimi "panujesz" to, ze nie odreagują przytłoczenia przez tatusia w
                                    > którymś momencie ze zdwojona siłą..

                                    Dzieje sie odwrotnie niz piszesz.Dzieci coraz bardziej lgna do mnie
                                    i coraz chetniej sie sluchaja.
                                    A teraz rozwazmy temat buntowania sie i cytatow z Korczaka.
                                    Niestety on dla mnie autorytetem nie jest,bo podobnie jak wiekszosc
                                    ludzi nie rozumie istoty buntu.
                                    Jesli srednio rozgarniety czlowiek zarzadza mlodymi ludzmi,ktorzy w
                                    pewnym momencie go przerastaja umyslowo,to jest to wlasnie moment,w
                                    ktorym powinnismy im pozwolic na podejmowanie samodzielnych decyzji
                                    w sposob niemal nieograniczony.
                                    Trzeba umiec ocenic sytuacje i wiedziec kiedy dziecko Cie przerasta.
                                    Moje dzieci przerastaja mnie muzycznie,syn lepiej ode mnie gra w
                                    tenisa i ping-ponga,to ja nie zmuszam go do grania ze mna,lecz
                                    szukam mu sparing-partnerow na jego lub lepszym poziomie.
                                    Do tego sprowadza sie moja rola i ja wiem kiedy ustapic.
                                    Oczywiscie tutaj na forum spotykam sie z cala kupa chamstwa i tym
                                    chamkom nie mam zamiaru ustepowac,tylko dlatego,ze im sie wydaje,ze
                                    wiedza cos lepiej.
                                    Jesli tak im sie wydaje,to niech to stosuja w swoich domach wobec
                                    wlasnych dzieci,bo ja nie mam zamiaru wychowywac swoich dzieci na
                                    styl polski.
                                    Nie da sie w USA odtworzyc Polski,by bylby tu taki sam syf jak w
                                    Polsce.

                                    klopotowski.salon24.pl/115333,a-to-poland-wlasnie

                                    > jak ze spręzyna, im bardziej ja
                                    > sciskasz z tym wieksza siła się "odbije"..

                                    U mnie nie ma zadnego ucisku.Jest za to konkurancja na wysokim
                                    poziomie.

                                    > o ma racje dziewczyna ponizej (makrousek),

                                    makuro..... w najlepszym przypadku jest mocno znerwicowana i
                                    zupelnie brak jej kultury.Chyba widzisz jakim jezykiem sie posluguje.

                                    > ze powinieneś sie martwić tym jak zachowuja >sie i wartosciują
                                    swiat, ludzi Twoje dzieci, bo to znaczy, ze
                                    > bezkrytycznie (na razie) powielają Twoje poglądy, nie maja
                                    >własnego zdania..

                                    Dla mnie jest rzecza normalna,ze dzieci prezentuja podobne poglady
                                    jak ich rodzice.Byloby aberracja gdyby te poglady byly calkowicie
                                    odmmienne.
                                    Chyba zgodzisz sie ze mna,ze dziecko wychowane w bylych pegeerach ma
                                    inne poglady niz dziecko w domu menadzera czy lekarza?

                                    Nie chcesz chyba sugerowac,ze wszystkie dzieci maja takie same
                                    poglady,a wszyscy rodzice calkiem odmienne?

                                    > a jak to powiedział chyba Korczak, powinniśmy siecieszyc gdy
                                    > dzieci sie buntują, bo to świadczy o tym że myślą samodzielnie,
                                    >mają własną wolę..

                                    Bunt jest namiastka rewolucji,czyli sila niszczaca,nie budujaca
                                    niczego nowego.
                                    Moze podaj na przykladzie Billa Gates'a kiedy on sie zbuntowal i jak
                                    ten bunt wygladal.

                                    > no i " pokorni świata do przodu nie pchają"..nawet gdy
                                    > opanuja program szkolny, uda im sie zdać testy, po nauczeniu się
                                    > jak je wypełniać, by mieć jak największe
                                    > prawdopodobienstwo "trafień" w pozytywnych odpowiedziach(nie mylic
                                    z faktyczną wiedzą i jej wykorzystaniem, to z innego Twojego wątku
                                    > informacje)..to predzej czy później życie sprowadzi je na ziemię i
                                    > pokaże im, gdzie ich miejsce..

                                    Zyjesz w oblokach!
                                    Nie ma mowy by zdac testy do Brooklyn Tech czy Stuyvesant HS nie
                                    posiadajac gruntownej wiedzy.
                                    Problem w tym,ze do tej wiedzy trzeba rowniez podlaczyc wysokie IQ
                                    by te egzaminy przejsc.
                                    Starsza Kowalska miala i ma lepsze stopnie od mojego syna,a do
                                    Brooklyn Tech sie nie dostala.
                                    Widzisz,wiedza szkolna moze byc wykuta,ale pytania na egzaminie sa
                                    tak skonstruowane ze wymagaja duzej dozy myslenia i ci ktorzy maja
                                    tylko wiedze padaja na tych egzaminach.
                                    Takich egzaminow w Polsce nie ma i nie masz skali porownawczej.
                                    Wiekszosc polskich maturzystow wyjezdzajacych na studia za granice
                                    wybieraja sie do UK i Niemiec,bo w USA egzaminy sa za trudne.

                                    > małpa nauczona nawet sprytnych
                                    > sztuczek nie przestanie być małpą..by zostać człowiekiem musi
                                    mysleć i to samodzielnie..a mając takiego "tatusia" jak Ty powinna
                                    >do tego zdecydowanie i porzadnie się zbuntować..

                                    Buntuja sie ci,ktorzy nie znaja zycia.
                                    Sa duzo lepsze formy rozwoju ewolucyjnego niz bunt.
                                    Moja forma buntu byl wyjazd z Polski,bo tam zupelnie nie
                                    pasowalem,ale mam tam rodzine,ktora nie zbuntowala sie i tam zyje.
                                    Jak myslisz,kto zyje lepiej?

                                    > co niestety moze byc
                                    > niebezpieczne dla niej samej..gdy przetrwa (a moze sie tez stoczyc
                                    > na manowce), to udowodni, że w jej przypadku ewolucja poszła w
                                    > dobrym kierunku

                                    Czy Ty nie powinnas sie wziac za pisanie scenariuszy do polskich
                                    filmow?
                                    Bunt,staczanie sie,odnowa itd.
                                    Az sie dziwie,ze w tym wieku nie wiesz,ze bunt niesie ze soba
                                    zniszczenie.
                                    • makurokurosek Re: Ty makuro... 17.07.09, 00:07
                                      "makuro..... w najlepszym przypadku jest mocno znerwicowana i
                                      zupelnie brak jej kultury.Chyba widzisz jakim jezykiem sie posluguje."


                                      Cóż maksiu kiedyś dość znane było hasło " powiedz mi co czytasz, a powiem ci kim
                                      jesteś' w twoim wypadku czytając twoje posty nie sposób nie zobaczyć
                                      wyłaniającego się z nich zakompleksionego prostaka i chama, który w perfidny
                                      sposób wyśmiewa swoich "przyjaciół", który czerpie siłę z ich porażek.
                                      Nie ma sie więc co dziwić, że twoja córka zachowuje się jak zimna,głupia gęś
                                      pozbawiona zarówno swojego zdania jak i ambicji .dziwisz się, że ktoś zamiast
                                      jej ocen dostrzega jej płytkość i prymitywizm. Twoja córka ma dwanaście lat nie
                                      ma żadnej przyjaciółki, nie potrafi nawiązać głębszych relacji międzyludzkich,
                                      jej znajomości są płytkie, opierające się tylko i wyłącznie na korzyściach jakie
                                      może z nich czerpać. Powody dla których twoja córka nawiązuje znajomości
                                      świadczą o jej niskiej samoocenie. Dla większości rodziców byłby to ostrzegawczy
                                      dzwonek, że z moim dzieckiem jest coś nie tak dla ciebie powód do dumy. Rożnica
                                      w zachowaniu jest prosta do wytłumaczenia, ktoś kto nigdy nie potrafił stworzyć
                                      głębszych więzi międzyludzkich nie będzie tez potrafił ich stworzyć z własnymi
                                      dziećmi, stanom się one kolejnym sposobem na spełnienie swoich ambicji. Nie masz
                                      ani kasy, ani wiedzy, ani umiejętności, jesteś zwykłym szaraczkiem i to ciebie
                                      tak najbardziej boli jesteś więc w stanie zrobić wszystko aby choć na chwilę
                                      stać się kimś, nawet kosztem własnych dzieci. Dlatego również typowo ku...kie
                                      zachowanie córki zamiast przerażać sprawia ci satysfakcje, wszak cel uświęca
                                      środki.

                                      • maksimum Re: Ty makuro... 17.07.09, 06:10
                                        makurokurosek napisała:

                                        > "makuro..... w najlepszym przypadku jest mocno znerwicowana i
                                        > zupelnie brak jej kultury.Chyba widzisz jakim jezykiem sie >posluguje."
                                        >
                                        >
                                        > prostaka.. chama,.. perfidny..głupia gęś.. prymitywizm.. ku...kie
                                        > zachowanie

                                        Wiedzialem,ze na ciebie mozna liczyc.
                                        Ty jestes dokladnie taka,jak twoj jezyk.
                                        • makurokurosek Re: Ty makuro... 17.07.09, 08:06
                                          Od lat za dużo przebywam z mężczyznami aby bawić się z nimi w niuanse, plusem
                                          tej sytuacji jest to iż działa to w dwie strony. Zarówno ty jak i ja doskonale
                                          wiemy, że moje określenia zachowania twojej córki przy tych które wypowiedziałby
                                          facet są bardzo bardzo delikatne. cóż nikt nie patrzy na oceny ale na to co kto
                                          sobą reprezentuje, a poziom twojej córki jest żenujący
                • morekac Re: Ty makuro... 15.06.09, 01:23
                  Czy to wszystko pisze jakiś świr cierpiący na słowotok?
                  • wieczna-gosia Re: Ty makuro... 16.07.09, 09:56
                    mozna to tak okreslic. Dostal chlopak ze statui wolnosci w czache i nie moze sie
                    otrzasnac smile
                    • maksimum Re: Ty makuro... 16.07.09, 14:02
                      wieczna-gosia napisała:

                      > mozna to tak okreslic. Dostal chlopak ze statui wolnosci w czache
                      >i nie moze sie otrzasnac smile
                      ------
                      Mozna to tez inaczej okreslic.Inteligentni ludzie nigdy sie nie
                      buntuja,ale nie mialyscie z nimi do czynienia i dlatego wam tak
                      czacha dymi.
                      • wieczna-gosia Re: Ty makuro... 16.07.09, 17:56
                        Maksiu no ja cie prosze po 400 postach o Kowalskiej i kolejnych 400 belkotu
                        socjologiczno swiatopogladowego nikt ciebie za inteligentnego nie uwaza. Jesli
                        wiec inteligentny jestes to robisz wszystko by to ukryc smile
                        • maksimum Re: Ty makuro... 16.07.09, 20:33
                          Ja niczego nie ukrywam ani nie ukrywalem.
                          Nigdy sie w zyciu nie buntowalem,a jak doszedlem do wniosku,ze
                          Polska mnie pasuje,to wyjechalem.Moglbym zostac w Polsce i walczyc z
                          wiatrakami takimi jak Ty,ale to nie ma sensu.
                          Mam w dalszym ciagu rodzine w Polsce i niektorzy z nich sie
                          buntowali i niestety nie maja zadnych osiagniec.
                          Oni sie po prostu nie nadaja do tego by wyjechac do Stanow i zyc tu
                          normalnie.
                          Buntem sie nic nie osiagnie poza chwilowym rozladowanie napiecia
                          nerwowego.

                          > nikt ciebie za inteligentnego nie uwaza

                          Lepiej byloby gdybys mowila tylko za siebie,bo jest kilka
                          rozgarnietych osob na tym forum,choc wiekszosc jest podobna do
                          Ciebie.
                          • hankam Re: Ty makuro... 16.07.09, 20:58
                            No proszę, a ja myślałam, że swego rodzaju buntem przeciw
                            rzeczywistości jest emigracja. Buntem jest brak pokory w szkole,
                            którym to brakiem się chełpisz co setny, mniej więcej, post. POnoć
                            byłeś niepokorny.
                            Maksiu, piszesz, co ci ślina na język przyniesie i co ci akurat
                            wygodnie.
                            • maksimum Re: Ty makuro... 16.07.09, 23:01
                              hankam napisała:

                              > No proszę, a ja myślałam, że swego rodzaju buntem przeciw
                              > rzeczywistości jest emigracja.

                              Mozna to nazwac buntem,ale jest sposobem na znalezienie lepszego
                              miejsca do zycia.

                              > Buntem jest brak pokory w szkole,
                              > którym to brakiem się chełpisz co setny, mniej więcej, post. POnoć
                              > byłeś niepokorny.

                              Owszem,na swoj sposob bylem,bo szkola byla anachroniczna,ale szkoly
                              nie zmienilem i z nauka dawalem sobie rade.

                              > Maksiu, piszesz, co ci ślina na język przyniesie i co ci akurat
                              > wygodnie.

                              Dzieci tez sa ze szkol zadowolone,choc corka chcialaby miec wiecej
                              kolezanek,bo u niej w szkole dominuja Czajniki.
                              • wieczna-gosia Re: Ty makuro... 17.07.09, 00:03
                                ty sie slonko decyduj czy to byl bunt czy nie smile Bunt nie musi sie wiazac z
                                barykadami, nazwij to sobie sprzeciwem jak chcesz tylko ci polskich synonimow
                                brakuje. A sprzeciw jest jedna z bardziej tworczych mocy w zyciu i Bill Gates
                                dla mnie jest przykladem buntownika, osoby nie idacej z pradem, myslacej out of
                                the box.
                                • hankam Gosia. 17.07.09, 01:25
                                  Zlituj się.
                                  To za trudne dla maksa, fakt, że B.G. jest ikoną i dla wielu
                                  pożądanym wzorcem i w ogóle przykładnym obywatelem, w rozumieniu
                                  maksa oznacza, że się nie buntował i zawsze był ze spoleczeństwem
                                  tożsamy. Wiesz, na pewnym etapie rozwoju przeszłość i przyszłość nie
                                  istnieją.
                                  A poza tym maks ostatnio na kablówce musiał obejrzeć, że nie
                                  rewolucja tylko ewolucja, zresztą słowo rewolucja tylko z
                                  bolszewikami mu się kojarzy....
                                  • maksimum Re: Gosia. 17.07.09, 06:05
                                    hankam napisała:

                                    > Wiesz, na pewnym etapie rozwoju przeszłość i przyszłość nie
                                    > istnieją.

                                    Bierzesz cos na uspokojenie?
                                • maksimum Re: Ty makuro... 17.07.09, 06:03
                                  wieczna-gosia napisała:
                                  > Bill Gates dla mnie jest przykladem buntownika, osoby nie idacej z >pradem,
                                  myslacej out of the box.
                                  ---------
                                  To nie byl bunt lecz wyjscie poza schemat.On w liceum juz programowal i zakladal
                                  biznesy.
                                  A przerwanie studiow nie bylo buntem,bo on wiedzial wiecej niz wykladowcy,co
                                  pozniej w zyciu udowodnil.
                                  • wieczna-gosia Re: Ty makuro... 17.07.09, 08:01
                                    a czymze jest bunt jak nie wychodzeniem poza schemat?
                                    • maksimum Re: Ty makuro... 17.07.09, 20:27
                                      wieczna-gosia napisała:

                                      > a czymze jest bunt jak nie wychodzeniem poza schemat?

                                      Bunt laczy sie z niszczeniem obecnej rzeczywistosci,a wychodzenie
                                      poza schemat jest rozwijaniem tej rzeczywistosci.
                                      Jesli zaczniesz od niszczenia,to jaka masz pewnosc,ze to nowe
                                      zbudowane przez Ciebie bedzie lepsze niz to stare,ktore zniszczylas?
                                      No wiec mowienie mamie,ze jade do kolezanki sie uczyc,a w
                                      rzeczywistosci jest ekskapada z kumplem po barach,nie jest
                                      wychodzeniem poza schemat.
                                      • wieczna-gosia Re: Ty makuro... 18.07.09, 02:50
                                        nie no masz racje rajd z kumplami po barach jest wyjatkowo schematyczny.
                                      • babcia47 Re: Ty makuro... 19.07.09, 15:38
                                        > Bunt laczy sie z niszczeniem obecnej rzeczywistosci
                                        jest jesze inny rodzaj buntu..mozna powiedziec rodzicowi, ze idzie
                                        sie do kolezanki a pójśc do kolegi, za którym rodzic nie przepada
                                        lub ma do niego "dziwne uprzedzenia" i tam z innymi spedzić czas na
                                        dyskusji na temat np. literatury lub posłuchać muzyki niepopularnej,
                                        czasem w wykonaniu obecnych..mozna wmówic rodzicowi, ze się jedzie z
                                        kolezanką do jej rodziny i pojechac z jeszcze dwoma pod namioty,
                                        wcześniej zarabiając na ten wyjazd..ale to juz dla starszego nieco
                                        nastolatka, ja zaliczyłam mając ok 15 lat, mozna urwac się z
                                        wycieczki szkolnej by obejrzeć to co sie zaplanowało np. freski i
                                        witraże Wyspiańskiego zamiast zaplanowanego w ramach wycieczki
                                        wślipiania sie w "okno papieskie", co nie dla kazdego jest atrakcją
                                        i "przeżyciem", mozna dorabiać sobie poza wiedzą rodziców by mieć na
                                        swoje wydatki i nie musieć się z nich rozliczać..i niekoniecznie
                                        musza byc to zaraz dragi czy alkohol..mozna miec swoje własne
                                        prywatne sprawy np. chłopaka, z którym ma sie ochote pójść do kina i
                                        na spacer "za raczkę"..i niec wiecej..ja takiego miałam w wieku 12
                                        lat..nosił mi torbe z ksiązkami do domu po lekcjach..Twoja córka i
                                        syn jeszcze długo nie beda mieli na to szansy, na własne intymne
                                        sprawy czy mniejsze lub większe "szaleństwa"..a kazda nauka ma swoje
                                        szczeble..trzeba je przejść po kolei inaczej młody a dorosły
                                        człowiek, rzucony w swiat i przekonany, ze juz mu wszystko wolno
                                        moze sobie i innym narobić sporo problemów..albo zostac brutalnie
                                        odrzuconym, gdy jest przekonany (przez tatusia), ze jest ósmym cudem
                                        swiata
                                        • maksimum Re: Ty makuro... 19.07.09, 21:07
                                          babcia47 napisała:

                                          > kolezanką do jej rodziny i pojechac z jeszcze dwoma pod namioty,
                                          > wcześniej zarabiając na ten wyjazd..ale to juz dla starszego nieco
                                          > nastolatka, ja zaliczyłam mając ok 15 lat,

                                          To wszystko brzmi pieknie,ale moje dzieciaki sa late bloomers,czyli
                                          malo dojrzale na swoj wiek.
                                          Syn we wrzesniu bedzie mial 15 lat,a na razie z kumplami chodzi do
                                          kina czy na plaze.Corka ma 12 i tez tylko z dziewczynami sie zadaje.

                                          > i "przeżyciem", mozna dorabiać sobie poza wiedzą rodziców by mieć
                                          >na swoje wydatki i nie musieć się z nich rozliczać..

                                          Tutaj oficjalnie mozna pracowac tylko za zgoda szkoly(jak sie ma
                                          dobre stopnie) a nieoficjalnie watpie czy dzieciakom sie bedzie
                                          chcialo(korepetycje czy opieka nad dziecmi).
                                          Jak beda za czesto rece po pieniadze wyciagac,to ja ich sam do pracy
                                          wysle.Synowi wlasnie powiedzialem,ze w nastepne wakacje nie sie
                                          szykuje do pracy,przynajmniej 1 miesiac.
                                          Ja tez kiedys pracowalem.

                                          >..ja takiego miałam w wieku 12
                                          > lat..nosił mi torbe z ksiązkami do domu po lekcjach..Twoja córka i
                                          > syn jeszcze długo nie beda mieli na to szansy, na własne intymne
                                          > sprawy czy mniejsze lub większe "szaleństwa"..

                                          Nie widze,zeby ich do tego ciagnelo.Czasy sie zmienily,albo trzeba
                                          poczekac jeszcze troche.

                                          > a kazda nauka ma swoje
                                          > szczeble..trzeba je przejść po kolei inaczej młody a dorosły
                                          > człowiek, rzucony w swiat i przekonany, ze juz mu wszystko wolno
                                          > moze sobie i innym narobić sporo problemów..albo zostac brutalnie
                                          > odrzuconym, gdy jest przekonany (przez tatusia), ze jest ósmym
                                          >cudem swiata

                                          Chyba mnie zle zrozumialas,one dla mnie zadnym cudem nie sa.owszem
                                          maja potencjal,ale do tego trzeba sporo wysilku wlozyc,zeby miec
                                          zadowalajace efekty.
                                          Corka o dziwo sama sie wziela za nauke,wiec gonie ja tylko do tenisa
                                          i na plaze.
                                          Syn ma to szczescie,ze znalazlem mu dobrych kumpli do tenisa,ale w
                                          dalszym ciagu inicjatywa gry wychodzi czesciej ode mnie niz jego.

                                          Ty prawdopodobnie jestes early bloomer i inicjatywa wychodzila od
                                          Ciebie,ale ja z moimi dziecmi musze na to jeszcze poczekac.
                                          • makurokurosek Re: Ty makuro... 19.07.09, 23:02
                                            "Syn ma to szczescie,ze znalazlem mu dobrych kumpli do tenisa,ale w
                                            dalszym ciagu inicjatywa gry wychodzi czesciej ode mnie niz jego. "

                                            Po prostu załamka
                                            • verdana Re: Ty makuro... 19.07.09, 23:07
                                              rzeczywiscie, dzieci Maksia są, jak słusznie stwierdził "mało
                                              dojrzale jak na swoj wiek". Sadzac z opisu - rozwiniete spolecznie
                                              jak 10 -latki, bez inicjatywy, czekajace na kolejne posuniecie
                                              tatusia.
                                              Przy nich moj syn wydaje się byc doroslym czlowiekiem.
                                              • maksimum Re: Ty makuro... 20.07.09, 00:54
                                                > Przy nich moj syn wydaje się byc doroslym czlowiekiem.

                                                Syn znajomych w wieku mojego syna juz przez druga narzeczona
                                                przechodzi,choc w szkole raczej slabo ciagnie i zachowuje sie nie
                                                najlepiej,to wyslali go do szkoly katolickiej.

                                                Tak bywa,ze jedni w wieku 18 lat zawieraja zwiazki malzenskie,a inni
                                                wola jeszcze pare lat poczekac.
                                                15 letni Sam,ktory jest w druzynie tenisowej syna od roku sie goli i
                                                jest calkowicie wyrosniety.
                                                To nie jest oczywiscie wina zadnego z nich,bo nic im w zyciu nie
                                                ucieknie.
                                                • babcia47 Re: Ty makuro... 20.07.09, 13:43
                                                  "Corka o dziwo sama sie wziela za nauke,wiec gonie ja tylko do
                                                  tenisa i na plaze."
                                                  ..po co? a może miałaby chęc na co innego, inny rodzaj spedzania
                                                  czasu, aktywnosci fizycznej, np. w towarzystwie lubianych
                                                  rówiesników, jeżeli takich wogóle ma?..a z ta plażą to juz
                                                  przesada..jeżeli lubi to do dobrego nie trzeba namawiac, jeżeli nie
                                                  lubi to wie co dobre..ja sie w zyciu nie opalałam, poza okresem
                                                  dzieciństwa, kiedy to mamusia mnie do tego wręcz zmuszała i pewnie
                                                  dzieki temu nie wyglądam na zaszuszona babcię..opalanie niszczy
                                                  skóre i pdpornośc..nikt ci tego w US jeszcze nie uswiadomił? a Ty to
                                                  robisz swojej córce? Pozatym czerniak skóry najczęściej jest
                                                  wynikiem poparzen słonecznych w młodym wieku..bez dalszego
                                                  komentarza..
                                                  > Tak bywa,ze jedni w wieku 18 lat zawieraja zwiazki malzenskie,a
                                                  inni
                                                  > wola jeszcze pare lat poczekac.
                                                  sympatoe i związki w wieku młodzieńczym niewiele mają wspólnego z
                                                  małżeństwem, seksem..za to sa wstepem i treningiem do związków
                                                  bardziej dojrzałych..najgorzej gdy własnie za sprawy i "czynnosci"
                                                  dla dorosłych weźmie się ktoś juz praktycznie i prawnie dojrzały a z
                                                  doswiadczeniem przedszkolaka i wyobrazeniami zaczerpnietymi
                                                  z "dorossłych" filmów lub opowiesci starszych kolegów, koleżanek..z
                                                  mojich obserawcji..naszybciej pakowały sie w kłopoty, brzemienne w
                                                  skutki dla dorosłych a co gorsza spłodzonego dziecka ci, których
                                                  rodzice polnowali jak oka w głowie i prowadzili za
                                                  rączkę..spuszczeni ze smyczu lub nawet z oka..w krótkim czasie
                                                  komplokowali sobie (i nie tylko) życie..wszystko wymaga nauki,
                                                  treningu i doswiadczenia..związki nie są tu wyjątkiem. Trzeba sie
                                                  tez nauczyc kontaktów z innymi ludxmi na płaszczyźnie
                                                  towarzyskiej..niestety Twoje poglądy i przekonania raczej młodym to
                                                  utrudniają..mnie martwi to, ze nie potrafią sie zbuntować w tej
                                                  kwestii i pokornie poddaja się Tobie..może nawet by chcieli się
                                                  zaprzyjaźnic z innymi ludźmi niz Ty im podsuwasz (jawisz mi się jako
                                                  ksenofobiczny rasista, nie umiejący w ludziach zobaczyc nic poza
                                                  kasą, wynikami, kolorem skóry i pochodzeniem).. ale nie mają do
                                                  tego "jaj" czyli odwagi..a może nawet nie wiedzą, ze w ten sposób
                                                  ludzi sie nie klasyfikuje i nie to (jedynie?) swiadczy o ich wartości
                                                  • hankam Re: Ty makuro... 20.07.09, 13:56
                                                    > mnie martwi to, ze nie potrafią sie zbuntować w tej
                                                    > kwestii i pokornie poddaja się Tobie..

                                                    A mnie to kompletnie nie martwi.
                                                    Za to Makś mnie śmieszy.
                                                  • babcia47 Re: Ty makuro... 20.07.09, 14:01
                                                    ps. mój młodszy syn pierwsza "dziewczynę" miał w klasach 1-3
                                                    podstawówki!! razem sie bawili,odwiedzali, uczyli,chodzili do kina,
                                                    dbał o nia, odprowadzał po lekcjach, chronił w przypadku jakis
                                                    nieprzyjemności..gdy padało przyprowadzał Krysię do domu (mieszkała
                                                    200 metrów dalej) robił ciepłą herbatkę by sie zagrzała a mi kazał
                                                    szukać suchych rajstop bo swoje zmoczyła i mogła się zaziębić smile).
                                                    Potem Krysia wyjechała..ale Młody czasem spotykał sie z róznymi
                                                    dziewczynami. W "poważny" zwiazek wdał się w klasie maturalnej, z
                                                    kolezanka z klasy..oboje skończyli szkoły z dobrymi wynikami, bez
                                                    problemu dostali się na studia, niestety do innych miast i odległośc
                                                    zrobiła swoje..od 2,5 roku mieszka z dziewczyna, z która chyba
                                                    planuje ułożyć życie, on juz po studiach, ona ma jeszcze rok..razem
                                                    się utrzymują z jego pracy, jej stypendium i dorywczych zajęć. Ze
                                                    starszym było podobnie, choć on zainteresował sie "dziewczynami" pod
                                                    koniec podstawówki, szanowałam to gdy chciał iśc gdzieś z nimi lub
                                                    na jakąś imprezę..w maturalnej klasie poznał na wakacjach obecną
                                                    synową, są juz razem od 9 lat, ślub wzieli na czwartym roku studiów,
                                                    wtedy tez syn załozył własną firmę i przeszedł na indywidualny tok
                                                    studiów..Ja przyjełamze jest to naturalna kolej rzeczy, dzieci musza
                                                    dojrzewać i zdobywac włąsne doswiadczenia..pisklaki powinny w
                                                    odpowiednim czasie uczyć sie machać skrzydłami by potem bedąc
                                                    dorosłe nie wypaść z gniazda, będąc nieporadne i zupełnie dotego nie
                                                    przygotowane
                                                  • babcia47 Re: Ty makuro... 20.07.09, 14:40
                                                    ps2 Krysia była z ubogiej rodziny, jej ojciec miał chyba problem
                                                    alkoholowy..sama była bardzo miłym, grzecznym i pełnym wdzięku
                                                    dzieckiem, choc miała problem z nauka, a na pewno nie była "orłem" w
                                                    szkole..moja synowa pochodzi z rodziny wielodzietnej, z powodu
                                                    opieki nad trzema osobami przwlekle chorymi (babcia, ciotka i jedna
                                                    z córek) niezamożnymi, z dobrymi tradycjami, o mocnych podstawach
                                                    moralnych, bardzo kochajacej się i wspierającej..skończyła nie tylko
                                                    studia, ale dzieki ich pomocy, w czasie gdy miała juz małe dziecko,
                                                    równiez studia podyplomowe..rodzina pomagała jej w opiece nad małym,
                                                    mama nawet im gotowała, by córka mogła pracować, wychowywac wnuka i
                                                    się uczyć..druga z córek równiez skonczyła już studia, nikt w tej
                                                    rodzinie, nawet gdy przychodzie z zewnatrz jako zięć lub partner
                                                    dziecka nie pozostaje bez opieki i pomocy
                                                  • maksimum Re: Ty makuro... 20.07.09, 19:17
                                                    babcia47 napisała:

                                                    >..moja synowa pochodzi z rodziny wielodzietnej,

                                                    Tym zazdroszcze najbardziej.Sam chcialem miec wieksza rodzine,a powielilem tylko
                                                    to z czego sam wyszedlem.
                                                    Bede namawial dzieci na wieksze rodziny.
                                                  • maksimum Re: Ty makuro... 20.07.09, 19:12
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > W "poważny" zwiazek wdał się w klasie maturalnej,

                                                    Ze mna tez tak bylo i mysle,ze z moim synem tez tak bedzie,z tym ze w Polsce
                                                    zdaje sie mature w wieku 19 lat,a syn skonczy szkole srednia w wieku 17 lat.


                                                    >..od 2,5 roku mieszka z dziewczyna, z która chyba
                                                    > planuje ułożyć życie, on juz po studiach, ona ma jeszcze rok

                                                    To tez blisko normy.

                                                    >..w maturalnej klasie poznał na wakacjach obecną
                                                    > synową, są juz razem od 9 lat, ślub wzieli na czwartym roku >studiów,

                                                    Nie wiem jak bedzie z moimi dziecmi,ale mysle ze poczekaja na skonczenie
                                                    studiow,bo tu sie je konczy w wieku 21 lat.

                                                  • maksimum Re: Ty makuro... 20.07.09, 18:58
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > np. w towarzystwie lubianych rówiesników, jeżeli takich wogóle ma?

                                                    No wlasnie dotknelas tematu,ktory jest najwazniejszy.
                                                    Corka nie dosc ze jest w najlepszej szkole,to jeszcze najlepiej sie uczy w
                                                    klasie i to niemal calkowicie limituje krag znajomych.
                                                    Probowala sie zadawac z dziewczynami z podstawowki,bo to dopiero rok minal i
                                                    moze cos z tego by wyszlo.
                                                    Niestety te dziewczyny sa w jakis marnych szkolach i maja narne
                                                    zainteresowania,krotko mowiac nic sie nie klei.
                                                    Z Mlodsza Kowalska chodzila do jednej klasy i mieszkaja niedaleko,ale jakos nie
                                                    rwa sie do siebie,bo M.Kowalska jest w innej szkole.
                                                    Nawet sobie nie wyobrazasz jakie roznice moga zajsc w dzieciaku w ciagu 1 roku.
                                                    Rok temu corka uczyla sie 15 minut dziennie albo wcale i caly czas plotkowala z
                                                    dziewczynami.Gdy te dziewczyny poszly do gorszych szkol,Monika przestala
                                                    plotkowac i zaczela sie uczyc po 2 godziny dziennie i ma wyniki.
                                                    Ja jej nie moglem zmusic do nauki w podstawowce,z teraz nie musze jej zmuszac,bo
                                                    sama sie uczy,majac calkiem inne towarzystwo.
                                                    Gdyby byla w jakiejs zasr.... szkole,to by chyba w dalszym ciagu pytlowala bez
                                                    opamietania.
                                                    To nowe towarzystwo to solidni,mili ,kulturalni Chinczycy,ktorzy za pytlowaniem
                                                    nie przepadaja.


                                                    > ..a z ta plażą to juz przesada..

                                                    Oni sie nie opalaja na plazy lecz plywaja i siedza w cieniu.Stosuja oczywiscie
                                                    sunblock.

                                                    > mojich obserawcji..naszybciej pakowały sie w kłopoty, brzemienne w
                                                    > skutki dla dorosłych a co gorsza spłodzonego dziecka ci, których
                                                    > rodzice polnowali jak oka w głowie i prowadzili za
                                                    > rączkę..spuszczeni ze smyczu lub nawet z oka..

                                                    Tego u mnie zupelnie nie ma.Ja ich sam wypedzam na dwor, do parku czy na
                                                    plaze,bo oni by chetnie czas spedzali przed komputerem.

                                                    >..niestety Twoje poglądy i przekonania raczej młodym to
                                                    > utrudniają..

                                                    Nie bardzo wiesz co mowisz.
                                                    Ona nie moze sie dogadac z kolezankami z podstawowki,bo one sa inne niz moja
                                                    corka.Ja jej nawet daje pieniadze by poszla do Starbucks z nimi posiedziec,ale
                                                    ich zainteresowania sie rozjechaly.

                                                    > mnie martwi to, ze nie potrafią sie zbuntować w tej
                                                    > kwestii i pokornie poddaja się Tobie..

                                                    A po co sie maja buntowac,jak nie ma ku temu powodu?
                                                    To ze kolega/zanka ma byc odpowiedzialny,rozsadny itd to oni sami wiedza i takie
                                                    kryteria stosuja,a ze towarzystwo z podstawowki wypada z tych kryteriow,to nie
                                                    jest wina moich dzieci.
                                                    Jak sie ma 8 lat i fiu-bzdziu w glowie ,to jeszcze z tego sie mozna posmiac,ale
                                                    u 12-14 latka juz to razi.

                                                    może nawet by chcieli się
                                                    > zaprzyjaźnic z innymi ludźmi niz Ty im podsuwasz (jawisz mi się jako
                                                    ksenofobiczny rasista, nie umiejący w ludziach zobaczyc nic poza kasą,
                                                    wynikami, kolorem skóry i pochodzeniem).. ale nie mają >do tego "jaj" czyli odwagi..

                                                    Gralismy wczoraj w kosza z synem przeciwko 2 chlopakom.
                                                    Jeden byl czarny jak smola 17-latek,ktorego dobrze znamy z widzenia,bo chodzi do
                                                    szkoly niedaleko boiska.
                                                    Chlopak bardzo dobrze gra,jest grzeczy,uprzejmy,bez nalogow.
                                                    Drugim ktory gral z nami byl rowiesnik syna(14-15 lat) bialy,moze lekko
                                                    podpalany,ktory nie dosc ze pali,to jeszcze marijuane.
                                                    Syn go lepiej zna,wiec powiedzial mi,ze on nie tylko pali ale i sprzedaje marijuane.
                                                    On przy nas nie pali lecz odchodzi w drugi koniec parku,gdzie nikogo nie ma,ale
                                                    my tam czasami w hokeja gramy i go tam widzialem i czulem slodki zapach maryski.
                                                    Ja go nie musze odganiac czy naganiac do tych chlopakow,bo on ich zna lepiej ode
                                                    mnie i wie z ktorymi trzymac.
                                                    Tego czarnego to nawet lubie,choc ogrywa mnie sromotnie,ale on gra w druzynie
                                                    szkolnej w kosza w pierwszym skladzie.

                                                    > a może nawet nie wiedzą, ze w ten sposób
                                                    > ludzi sie nie klasyfikuje i nie to (jedynie?) swiadczy o ich >wartości

                                                    W tenisa gra z Chinczykami,Hindusami i czasami Polakami,jak ostatnim razem.
                                                  • makurokurosek Re: Ty makuro... 20.07.09, 21:42
                                                    "Corka nie dosc ze jest w najlepszej szkole,to jeszcze najlepiej sie uczy w
                                                    > klasie i to niemal calkowicie limituje krag znajomych."

                                                    Nie bądź żałosny. Na to czy w towarzystwie danej osoby czujemy sie dobrze czy
                                                    źle nie ma wpływu szkoła do której chodzi, ani jej oceny, ani tym bardziej jej
                                                    wygląd ale to co sobą reprezentuje, to czy mamy z nią wspólne tematy, czy
                                                    potrafimy razem spędzać miło czas. Na takich zasadach zawiązuje się znajomości
                                                    które trwają niezależnie od tego czy ktoś uczy się w tej samej szkole, ale o
                                                    czym ja mówie sam określiłeś córkę jako osobę płytką, której jedynym kryterium
                                                    doboru znajomych jest wygląd zewnętrzny i kasa.

                                                    "Nawet sobie nie wyobrazasz jakie roznice moga zajsc w dzieciaku w ciagu 1 roku."

                                                    No tak w ciągu tego jednego roku twoja córka przerosła swoją koleżankę i obciach
                                                    sie z nią teraz pokazywać.
                                                  • maksimum Re: Ty makuro... 20.07.09, 22:33
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > Nie bądź żałosny. Na to czy w towarzystwie danej osoby czujemy sie
                                                    >dobrze czy źle nie ma wpływu szkoła do której chodzi, ani jej oceny,

                                                    Widze,ze tesknisz za komuna,kiedy wszyscy byli sobie rowni i
                                                    profesor chetnie gaworzyl z cpunami pod budka z piwem.
                                                    Szkola i oceny w niej sa uzaleznione od dziecka inteligencji i
                                                    pracowitosci.
                                                    Jakie wspolne tematy bedzie mial inteligentny i pracowity dzieciak z
                                                    krnabrnym i leniwym?
                                                    Przeciez oni inne filmy ogladaja i w inne gry sie bawia.
                                                    Ty zupelnie nie kumasz,ze to sa calkiem inne dzieci.
                                                    Ze szkoly corki do najlepszych liceow(Stuyvesant i Brooklyn Tech)
                                                    dostaje sie okolo 150-160 dzieci,a ze szkoly gdzie chodzi Mlodsza
                                                    Kowalska moze 4(czworo) choc jest to wieksza szkola niz szkola mojej
                                                    corki.

                                                    > ani tym bardziej jej wygląd ale to co sobą reprezentuje,

                                                    Reprezentuje soba to,do jakiej szkoly chodzi,a tematy i sposob ich
                                                    interpretacji jest uzalezniony od szkoly.


                                                    > to czy mamy z nią wspólne tematy, czy
                                                    > potrafimy razem spędzać miło czas. Na takich zasadach zawiązuje
                                                    się znajomości które trwają niezależnie od tego czy ktoś uczy się w
                                                    tej samej szkole, ale o czym ja mówie sam określiłeś córkę jako
                                                    osobę płytką, której jedynym kryterium
                                                    > doboru znajomych jest wygląd zewnętrzny i kasa.

                                                    Rozne dzieci roznie spedzaja czas.
                                                    Sophie znam od kilku lat z kortow tenisowych,bo trenuje ja moj
                                                    znajomy i ona jezdzi w wolnych chwilach na turnieje tenisowe.
                                                    Okazalo sie,ze teraz ona chodzi do tej samej szkoly co moja corka i
                                                    ja motywuje corke by grala jak Sophia.
                                                    Jakies 2 lata temu ona grala na poziomie mojego syna,ale syn sie
                                                    znacznie poprawil i jest od niej duzo lepszy.

                                                    > "Nawet sobie nie wyobrazasz jakie roznice moga zajsc w dzieciaku w
                                                    ciagu 1 roku."
                                                    >
                                                    > No tak w ciągu tego jednego roku twoja córka przerosła swoją
                                                    >koleżankę i obciach sie z nią teraz pokazywać.

                                                    Te inne dziewczyny sa zazdrosne o szkole i wyniki i sa
                                                    najzwyczajniej upierdliwe.
                                                    Z doroslymi tez tak jest,ze jedni ida szybko do przodu,a ci co
                                                    zostaja w miejscu staja sie upierdliwi i meczacy i chca cie na sile
                                                    wciagnac w swoj grajdolek.
                                                  • makurokurosek Re: Ty makuro... 20.07.09, 23:12
                                                    "> Widze,ze tesknisz za komuna,kiedy wszyscy byli sobie rowni i
                                                    > profesor chetnie gaworzyl z cpunami pod budka z piwem."

                                                    Jestem z pokolenia przełomu. Nie sadzę aby kiedykolwiek profesor chętnie
                                                    gaworzył z ćpunem pod budką z piwem, w sumie ciekawe porównanie przyjaciółek
                                                    córki z podstawówki do ćpuna z pod budki z piwem ( choć nie wiem co ćpun robiłby
                                                    pod budką z piwem smile ).

                                                    "> Jakie wspolne tematy bedzie mial inteligentny i pracowity dzieciak z
                                                    > krnabrnym i leniwym?"

                                                    Wydawało mi sie, że twoja córka chodziła i chodzi do najlepszych ze szkół , skąd
                                                    wiec w tych szkoła takie stado idiotów i jak to się ma to twoich wcześniejszych
                                                    wypowiedziach gloryfikujących amerykański system szkolnictwa .

                                                    "Ze szkoly corki do najlepszych liceow(Stuyvesant i Brooklyn Tech)
                                                    > dostaje sie okolo 150-160 dzieci,a ze szkoly gdzie chodzi Mlodsza
                                                    > Kowalska moze 4(czworo) choc jest to wieksza szkola niz szkola mojej
                                                    > corki."

                                                    Szkoła i oceny to nie wszystko. Jak widać Kowalskie pomimo, że chodzą do
                                                    "gorszej szkoły' do leniwych i krnąbrnych sie nie zaliczają, za to twoja córka
                                                    chodząca do ' lepszej " szkoły wykazuje wyjątkowo prymitywny sposób myślenia (
                                                    patrz kryteria dobierania przyjaciół )

                                                    "
                                                    > Reprezentuje soba to,do jakiej szkoly chodzi,a tematy i sposob ich
                                                    > interpretacji jest uzalezniony od szkoly."

                                                    Jeżeli tak, to w Polsce twoja córka mogłaby chodzić do bardzo prymitywnej
                                                    zawodówki gdzie myśli sie dupą

                                                    '> No tak w ciągu tego jednego roku twoja córka przerosła swoją
                                                    > >koleżankę i obciach sie z nią teraz pokazywać.
                                                    >
                                                    > Te inne dziewczyny sa zazdrosne o szkole i wyniki i sa
                                                    > najzwyczajniej upierdliwe.
                                                    > Z doroslymi tez tak jest,ze jedni ida szybko do przodu,a ci co
                                                    > zostaja w miejscu staja sie upierdliwi i meczacy i chca cie na sile
                                                    > wciagnac w swoj grajdolek."

                                                    Maksiu to ty powiedziałeś, że córka zerwała kontakt ze swoją przyjaciółką z
                                                    podstawówki z powodu jej niskiego wzrostu, i to ty nazwałeś pokazywanie sie w
                                                    towarzystwie osób niższych obciachem, więc przestań dorabiać do prymitywnego
                                                    zachowania córki jakieś ideologii.

                                                    Twoja córka nie ma znajomych bo najzwyczajniej w świecie nie została nauczona
                                                    tego jak i w jakim celu takie przyjaźnie się nawiązuje.
                                                  • maksimum Re: Ty makuro... 21.07.09, 06:33
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > Wydawało mi sie, że twoja córka chodziła i chodzi do najlepszych ze szkół ,
                                                    skąd wiec w tych szkoła takie stado idiotów i jak to się ma to twoich wcześniejszych
                                                    > wypowiedziach gloryfikujących amerykański system szkolnictwa .

                                                    Nie masz dzieci,nie wiesz,to juz Ci wyjasniam.
                                                    Rozwoj dziecka jest zindywidualizowany.Jedne sie dosc dobrze rozwijaja do 10
                                                    roku zycia,a pozniej juz slabiej i to sa tzw early bloomers.
                                                    Inne rozwija sie przez cale zycie mniej wiecej tak samo,czyli caly czas w tym
                                                    samym tempie.
                                                    Moje dzieci dla odmiany sa late bloomers,czyli zaczynaja rozwijac sie powoli,a z
                                                    biegiem lat przyspieszaja.

                                                    > "Ze szkoly corki do najlepszych liceow(Stuyvesant i Brooklyn Tech)
                                                    > > dostaje sie okolo 150-160 dzieci,a ze szkoly gdzie chodzi Mlodsza
                                                    > > Kowalska moze 4(czworo) choc jest to wieksza szkola niz szkola >mojej corki."
                                                    >
                                                    > Szkoła i oceny to nie wszystko.

                                                    Zaraz mnie wyskoczysz ze stara glupia spiewka,ze towarzystwo jest najwazniejsze
                                                    w wieku 12-14 lat.


                                                    > Jak widać Kowalskie pomimo, że chodzą do "gorszej szkoły' do leniwych i
                                                    krnąbrnych sie nie zaliczają, za to twoja córka chodząca do ' lepszej " szkoły
                                                    wykazuje wyjątkowo prymitywny sposób myślenia >crying patrz kryteria dobierania
                                                    >przyjaciół )

                                                    Domyslasz sie ,ze tak ja jak i moja corka twoj sposob myslenia mozemy nazwac
                                                    prymitywnym,no bo do jakiej szkoly ty chodzilas i co soba reprezentujesz,jak
                                                    masz problemy z rozwiazaniem zadania dla 13 letnich dzieci.

                                                    > Jeżeli tak, to w Polsce twoja córka mogłaby chodzić do bardzo >prymitywnej
                                                    zawodówki gdzie myśli sie dupą

                                                    A ty znowu sie przedstawiasz,mimo ze wszyscy cie znaja.

                                                    > '> No tak w ciągu tego jednego roku twoja córka przerosła swoją
                                                    > > >koleżankę i obciach sie z nią teraz pokazywać.

                                                    Spotkala sie z nimi raz czy dwa na poczatku roku,ale byly upierdliwie zazdrosne
                                                    o szkole,wiec nie bylo sensu tego ciagnac.

                                                    > Maksiu to ty powiedziałeś, że córka zerwała kontakt ze swoją przyjaciółką z
                                                    podstawówki z powodu jej niskiego wzrostu, i to ty nazwałeś pokazywanie sie w
                                                    towarzystwie osób niższych obciachem, więc przestań dorabiać do prymitywnego
                                                    zachowania córki jakieś >ideologii.

                                                    Tamta mala Wloszka zatrzymala sie w rozwoju tak fizycznym jak i umyslowym i
                                                    nawet do szkoly tam gdzie Mlodsza Kowalska sie nie dostala,czyli totalny obciach.

                                                    > Twoja córka nie ma znajomych bo najzwyczajniej w świecie nie została nauczona
                                                    tego jak i w jakim celu takie przyjaźnie się >nawiązuje.

                                                    Przyjazni nie nawiazuje sie po to,zeby cie przyjaciel w g.... wciagnal,lecz po
                                                    to by sie obopolnie rozwijac.
                                                    Przyjazn nie polega na tym,ze jeden caly czas daje,a drugi caly czas bierze.
                                                    Tak jak w naszym przypadku,ty caly czas z chamstwem wyskakujesz,a na mnie
                                                    spoczywa uczenie cie kultury.
                                                  • azile.oli Re: Ty makuro... 21.07.09, 09:39
                                                    No to ja Ci maximum powiem, że mam dzieci, w dodatku zbliżone
                                                    wiekiem do Twoich. Córka jest w wieku twego syna, a mój syn jest o
                                                    rok młodszy. Co do tempa rozwoju - młoda rozwijała się fizycznie i
                                                    intelektualnie dużo szybciej od rówieśników i z roku na rok ten
                                                    rozwój postępuje coraz szybciej, syn przyspieszył niedawno głównie w
                                                    rejonie rozwoju emocjonalnego i przyznam się, że po pierwsze do
                                                    nauki ich gonić nie muszę, po drugie, mój młody dużo dojrzalszy od
                                                    Twojego, chociaż młodszy, bo jak chce w coś zagrać, to partnerłów mu
                                                    szukać nie muszę, mało tego, dobiera sobie takich o zbliżonym
                                                    poziomie, nie dlatego, że innych ma za gorszych, ale zwyczajnie,
                                                    jeśli się chce pograć, to lepiej, by ta druga osoba coś umiała.
                                                    Moja córka od zawsze była najlepsza w klasie , ale to nigdy nie
                                                    sprawiało, że nie potrafiła sobie znaleźć znajomych. Na dodatek jest
                                                    bardzo lubiana i nikt jej nie zazdrości głupio. Ma cała masę
                                                    znajomych, bo to wcale nieprawda, że jeśli ktoś ma kiepskie oceny,
                                                    to nie ma z nim o czym rozmawiać. Są wśród tych pozornych olewaczy
                                                    osoby oczytane, czy genialni wprost matematycy, których po prostu
                                                    nudzi szkolna rutyna. Są osoby, które się nie uczą, bo im się
                                                    zwyczajnie nie chce, ale mają jakieś zainteresowania, sukcesy
                                                    sportowe i z nimi też da się porozmawiać, mało tego, można się z
                                                    nimi zaprzyjaźnić i dostrzec w nich wartościowych ludzi. Jakoś nie
                                                    mam obaw, że córka obcując z taką młodzieżą nagle obniży poziom. I
                                                    cieszę się, że sama ma swoje priorytety , a nie uczy się dlatego, że
                                                    ja jej nad głową sterczę.
                                                    Syn podobnie, zresztą on jest jeszcze bardziej lubiany niż córka, bo
                                                    ona ma trochę wrednawy charakterek.
                                                    No i jeszcze jedno - nie wyobrażam sobie, żeby moje dzieci nie
                                                    pokazywały się z kimś, bo jest od nich niższy. Córka ma 182, syn
                                                    184 , więc mają kolegów i koleżanki nieraz 20-30 cm niższych i
                                                    żadnym obciachem nie jest pokazywanie się z nimi.
                                                    Acha, i nie licz tak bardzo na to, że dzieci wydorośleją, tylko
                                                    później, bo ty tak miałeś. Mogą nie wydorośleć, jak im będziesz
                                                    wiecznie nad głową stał. Taki rodzic jest zmora nastoletnich lat.
                                                    Wiem coś o tym, bo miałam taką matkę. I też udawałam zadowoloną z
                                                    całej sytuacji , bo nie miałam innego wyjścia. Ale też poszukałam
                                                    pierwszej nadarzającej się okazji, aby się spod tego nadzoru wyrwać
                                                    i nie być w niczym od matki zależną. Na szczęście wyrwałam się
                                                    mądrze, ale to wcale nie zasługa wychowania, ale charakteru, który
                                                    zresztą przez wiele lat pozwalał mi znosić wieczne sterczenie mi nad
                                                    głową.
                                                  • maksimum Re: Ty makuro... 21.07.09, 18:36
                                                    azile.oli napisała:

                                                    > Córka jest w wieku twego syna,

                                                    Moj syn we wrzesniu bedzie mial 15 lat i ma 165cm wzrostu,ale ja tez taki
                                                    bylem,ze zaczalem rosnac od 15 roku zycia.
                                                    Twoja corka w tym wieku ma 182 cm wzrostu i domyslam sie,ze jest od dawna
                                                    wyrosnieta i Ty tez jestes wysoka.
                                                    Moj syn tez bedzie tego wzrostu lub wyzszy ale w wieku 18 lat.
                                                    Rozwoj fizyczny idzie z dojrzaloscia emocjonalna i on na razie za dziewczynami
                                                    sie nie oglada.
                                                    Corka ma 12 lat i 163 cm wzrostu,ale jest dojrzalsza emocjonalnie od syna.

                                                    > a mój syn jest o
                                                    > rok młodszy. Co do tempa rozwoju - młoda rozwijała się fizycznie i
                                                    > intelektualnie dużo szybciej od rówieśników i z roku na rok ten
                                                    > rozwój postępuje coraz szybciej, syn przyspieszył niedawno głównie w
                                                    > rejonie rozwoju emocjonalnego i przyznam się, że po pierwsze do
                                                    > nauki ich gonić nie muszę, po drugie, mój młody dużo dojrzalszy od
                                                    > Twojego, chociaż młodszy, bo jak chce w coś zagrać, to partnerłów >mu szukać
                                                    nie muszę,

                                                    Zauwazasz ze porownujesz dwoch chlopakow calkowicie odmiennych od siebie.Twoj
                                                    syn zbliza sie do 14 lat i ma 184 cm a moj zbliza sie do 15 lat i ma 165cm.
                                                    Nikomu nie trzeba tlumaczyc,ze twoj syn jest duuuuuuuzo bardziej rozwiniety
                                                    emocjonalnie.
                                                    Ja nie mam zadnego wplywu na rozwoj emocjonalny syna,a co najwyzej moge mu
                                                    pomoc w nawiazywaniu kontaktow z tymi wiekszymi i lepiej rozwinietymy fizycznie.
                                                    Ale musze przyznac,ze zauwazylem ostatnio,ze ci wyzsi i starsi zaczeli zauwazac
                                                    mojego syna i sami zapraszaja go do gry w kosza czy w tenisa.
                                                    Tak bylo 2 dni temu na boisku w kosza,czy wczoraj na tenisie.
                                                    On jest w dalszym ciagu niesmialy ale w tenisa i w kosza gra bardzo dobrze.

                                                    > mało tego, dobiera sobie takich o zbliżonym
                                                    > poziomie, nie dlatego, że innych ma za gorszych, ale zwyczajnie,
                                                    > jeśli się chce pograć, to lepiej, by ta druga osoba coś umiała.

                                                    To jest naturalne i identycznie jest z doborem na poziomie intelektualnym.Chcesz
                                                    by druga osoba cos podobnego soba prezentowala.

                                                    > Moja córka od zawsze była najlepsza w klasie , ale to nigdy nie
                                                    > sprawiało, że nie potrafiła sobie znaleźć znajomych.

                                                    Mozliwe,ze chodzi do szkoly z dzieciakami podobnymi do niej,bo w szkole corki
                                                    ponad 50% to Chinczycy.Poza tym szkola jest na tyle wymagajaca,ze zostaje troche
                                                    czasu na weekend.Na dodatek ucze ja grac w tenisa 2-3 razy w tygodniu.


                                                    > Na dodatek jest
                                                    > bardzo lubiana i nikt jej nie zazdrości głupio. Ma cała masę
                                                    > znajomych, bo to wcale nieprawda, że jeśli ktoś ma kiepskie oceny,
                                                    > to nie ma z nim o czym rozmawiać. Są wśród tych pozornych olewaczy
                                                    > osoby oczytane, czy genialni wprost matematycy, których po prostu
                                                    > nudzi szkolna rutyna. Są osoby, które się nie uczą, bo im się
                                                    > zwyczajnie nie chce,

                                                    Wlasnie do tego nie chce dopuscic.
                                                    Jest taka dziewczyna w klasie syna,ktora zaczela od sredniej 90% i spadla
                                                    ponizej 80% bo jej sie nie chce.
                                                    Syn chyba jest jedyny w klasie ktory podciagnal oceny w ciagu roku.
                                                    Zaczynal ciut ponizej 90% a teraz jest powyzej 90%.
                                                    Teraz jest szkola i trzeba dac z siebie wszystko,a pozniej bedzie praca i trzeba
                                                    bedzie dawac z siebie wszystko.Jak teraz sie przyzwyczaja do olewania,to w
                                                    doroslym wieku ich z tego nie wyleczysz.

                                                    > ale mają jakieś zainteresowania, sukcesy
                                                    > sportowe i z nimi też da się porozmawiać, mało tego, można się z
                                                    > nimi zaprzyjaźnić i dostrzec w nich wartościowych ludzi. Jakoś nie
                                                    > mam obaw, że córka obcując z taką młodzieżą nagle obniży poziom. I
                                                    > cieszę się, że sama ma swoje priorytety , a nie uczy się dlatego, >że ja jej
                                                    nad głową sterczę.

                                                    Ja im nad glowami nie stercze,ale nie pozwalam im olewac czegokolwiek.Jak masz
                                                    cos zrobic,to zrob to dobrze.

                                                    > Mogą nie wydorośleć, jak im będziesz wiecznie nad głową stał.

                                                    Ja im nie stoje nad glowa lecz probuje czegos nauczyc,co im sie w zyciu przyda.
                                                    Corka kompletnie nie chciala sie uczyc grac w tenisa,bo to jest dluga droga
                                                    zanim zobaczysz jakies wyniki.
                                                    Wczoraj syn grajac z nia powiedzial,ze jak sie przylozy,to moze byc bardzo dobra
                                                    zawodniczka,a on na tenisie zna sie juz lepiej ode mnie.
                                                    Widzisz,gdybym ja nie nauczyl grac syna w tenisa czy ping-ponga,to tak jak
                                                    wiekszosc jego kolegow nie mialby pojecia o tych grach,ale nauczenie ich tego
                                                    zabiera okolo 3 lat i sporej cierpliwosci.

                                                    > Taki rodzic jest zmora nastoletnich lat.

                                                    Stalem mu jak zmora przez 3 lata z tym tenisem,a teraz jest w druzynie szkolnej
                                                    i mysli o turniejach USTA.
                                                    Teraz corke przez 2 lata bede gnebil z tenisem,to moze sie zalapie do druzyny
                                                    szkolnej w high school'u.
                                                    A ile bylo awantur na poczatku,ze ona nie chce grac i nie bedzie grala i
                                                    specjalnie pilki odbijala na drzewa,to tylko ja wiem.
                                                    Ona po prostu jest dobra fizycznie i grzechem byloby takie warunki fizyczne
                                                    zaprzepascic siedzeniem po Starbucks'ach i pieprzeniem glupot o sensie zycia.
                                                  • makurokurosek Re: Ty makuro... 21.07.09, 18:44
                                                    > Zauwazasz ze porownujesz dwoch chlopakow calkowicie odmiennych od siebie.Twoj
                                                    > syn zbliza sie do 14 lat i ma 184 cm a moj zbliza sie do 15 lat i ma 165cm.
                                                    > Nikomu nie trzeba tlumaczyc,ze twoj syn jest duuuuuuuzo bardziej rozwiniety
                                                    > emocjonalnie.

                                                    Mylisz rozwój fizyczny z rozwojem emocjonalno- społecznym. Czy ty w ogóle znasz
                                                    znaczenie obu pojęć ?
                                                  • makurokurosek Re: Ty makuro... 21.07.09, 09:59
                                                    > Nie masz dzieci,nie wiesz,to juz Ci wyjasniam.

                                                    owszem, mam dziecko.

                                                    >
                                                    > Zaraz mnie wyskoczysz ze stara glupia spiewka,ze towarzystwo jest najwazniejsze
                                                    > w wieku 12-14 lat.

                                                    rozwój emocjonalno- społeczny jest równie ważny co rozwój intelektualny

                                                    Domyslasz sie ,ze tak ja jak i moja corka twoj sposob myslenia mozemy nazwac
                                                    > prymitywnym,no bo do jakiej szkoly ty chodzilas i co soba reprezentujesz,jak
                                                    > masz problemy z rozwiazaniem zadania dla 13 letnich dzieci.

                                                    Zapomniałeś dodać, zadania którego ty nie potrafiłeś bezbłędnie przetłumaczyć na
                                                    język polski. Mój sposób rozwiązania zadania był na poziomie szkoły średniej (
                                                    układ równań z dwoma niewiadomymi), nie sadziłam, że na kółku matematycznym w
                                                    szkole średniej rozwiązuje się zadania dla trzecioklasistów. Matematyka to nauka
                                                    ścisła, nie ma tam zbędnych informacji które można sobie ominąć tak jak to
                                                    zrobiłeś ty

                                                    "Tak jak w naszym przypadku,ty caly czas z chamstwem wyskakujesz,a na mnie
                                                    > spoczywa uczenie cie kultury. "

                                                    nie wiedziałam, że kulturą nazywa się wylewanie pomyj na głowę przyjaciół. To co
                                                    ty reprezentujesz swoimi wypowiedziami i w jaki sposób wypowiadasz się o
                                                    Kowalskich i swoich dzieciach, ani z kulturą ani z szacunkiem nie ma nic wspólnego.

                                                    "> Przyjazni nie nawiazuje sie po to,zeby cie przyjaciel w g.... wciagnal,lecz po
                                                    > to by sie obopolnie rozwijac.
                                                    > Przyjazn nie polega na tym,ze jeden caly czas daje,a drugi caly czas bierze."

                                                    Przyjaźń nawiązuje sie bezinteresownie, bez robienia bilansu zysków i strat
                                                  • maksimum Re: Ty makuro... 21.07.09, 18:38
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > Przyjaźń nawiązuje sie bezinteresownie, bez robienia bilansu zysków >i strat

                                                    Zgadza sie.
                                                    Nikt do przyjazni nie powinien dokladac.
                                                  • makurokurosek Re: Ty makuro... 21.07.09, 18:46
                                                    >
                                                    > Zgadza sie.
                                                    > Nikt do przyjazni nie powinien dokladac.

                                                    Przyjaźni nie rozpatruje się jako interesu, w którym coś możesz stracić.
                                                  • maksimum Re: Ty makuro... 22.07.09, 00:32
                                                    Przyjedzcie do Split Rock Resort na poczatku sierpnia,to pogramy w tenisa i w
                                                    jeziorze poplywamy.
                                                    www.redweek.com/resort/P1302-split-rock-resort#for-rent
                                                    Sa jeszcze dwa domki do wynajecia.

                                                    A tu tez jest sporo do wynajecia w Galeria-Split Rock
                                                    www.sellmytimesharenow.com/timeshares/index/content/details/AdNumber/190946/SearchType/rentals/Operation/3/SearchStateID/45/order/resort/
                                                  • maksimum Jest 200-300 ode mnie lepszych,ale tylko 6 w tenis 20.11.09, 21:21
                                                    To mnie wlasnie syn powiedzial,ze w jego szkole,ktora liczy prawie 5
                                                    tys uczniow,jest 200-300 lepszych od niego studentow ,ale tylko 6 z
                                                    calej szkoly gra lepiej od niego w tenisa.No wiec jesli sie nie zalapie
                                                    na stypendium naukowe,to zalapie sie na sportowe.
    • default Re: Kim maja byc wasze dzieci? 25.11.09, 12:18
      Maksimum, jesteś idiotą. Współczuję Twoim dzieciom i współczuję
      Tobie, zachłyśniętemu "wielkim światem" za oceanem, widocznie bardzo
      Ci ten rodzinny Ożarów doskwierał. Co też o czymś świadczy.
      Kompleksy ? Wyglądają z każdego Twojego żałosnego postu.....
    • 0golone_jajka papieżem 25.11.09, 12:39
      I co z tego, że jeszcze nieochrzczony a do szkoły chodzi? I co z tego, że nie wierzy w boga Jezusa. Da radę. Jak zechce.
      • maksimum Polski pomysl 25.11.09, 22:49
        na robienie dzieci w podstawowce i gimnazjum.

        ----------
        "Wczoraj dowiedzialam się iż mój 15 letni syn rozpoczął współżycie
        seksualne ze swoją 13 letnią dziewczyną.Była to sytuacja
        zaplanowana, z zastosowaniem środków antykoncepcyjnych."
        ---------

        To powinno byc opatentowane!
    • smerfeta7 Re: Kim maja byc wasze dzieci? 25.11.09, 23:31
      maksimum napisał:
      >Kim maja byc wasze dzieci?

      Po pierwsze sobą
      Po drugie tym kim zechca być.
      • igge Re: Kim maja byc wasze dzieci? 26.11.09, 01:07
        Przede wszystkim dobre, a jeżeli tego dobra nie uda mi się w nich
        zaszczepić, to niech chociaż zostaną tylko mądre.

        Plany dziecinne corka - weterynarz, syn - polityk/informatyk smile
        Uzdolnione są matematycznie i lingwistycznie. Plus uwielbiają etykę.
        Ja natomiast myślę, że kiedyś pewnie skończy się na jakimś rodzinnym
        biznesie.
        • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 26.11.09, 03:19
          igge napisał:

          > Ja natomiast myślę, że kiedyś pewnie skończy się na jakimś rodzinnym
          > biznesie.

          To bylo i bedzie najlepsze.
      • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 26.11.09, 03:18
        smerfeta7 napisała:

        > maksimum napisał:
        > >Kim maja byc wasze dzieci?
        >
        > Po pierwsze sobą
        > Po drugie tym kim zechca być.
        ----------
        No wiec,jak ci sie juz zwierzyly,to jak to ocenilas?
        • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 28.12.09, 19:55
          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7400833,Chiny__Chory_psychicznie_skazany_na_smierc_ma_polskie.html

          No i wlasnie dowiadujemy sie,ze chory psychicznie kolorowy Brytyjczyk
          ma dwoje dzieci z Polka i te wlasnie jego dzieci beda lub juz
          uczeszczaja do polskich szkol.
          I teraz sie zastanawiam nad poziomem polskich szkol,jak Polki chetnie
          biora sobie za mezow kolorowych psychicznych.
          Szczescie wielkie,ze Chinczycy go na smierc skazali,bo gdyby udalo
          sie go wyciagnac z Chin ,jakas inna Polka mialaby z nim nastepne
          dzieci.
          A pozniej wiadomo,ze wszystkie polskie dzieci MUSZA do psychologa
          chodzic.
          • wieczna-gosia Re: Kim maja byc wasze dzieci? 28.12.09, 20:00
            wyciagasz jakas informacje z konca swiata wyciagasz wnioski dotyczace
            calego narodu- a jak my robimy podobnie to zawsze jest nie ta szkola,
            no ale przeciez moj syn jest w lepszej i on w ogole jest innym
            gatunkiem czlowieka. No jak tam Maksiu nowego gatesa hodujesz? chocaz
            Samprasa? czy jednak kolejnego nobody?
            • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 29.12.09, 00:59
              wieczna-gosia napisała:

              > wyciagasz jakas informacje z konca swiata wyciagasz wnioski
              dotyczace calego narodu- a jak my robimy podobnie to zawsze jest nie
              >ta szkola,

              Juz ktos tu zauwazyl,ze Polki chetnie wyjezdzaja za granice na studia
              bo tam poznaja ciekawego cudzoziemca,ktory w zamysle ma byc
              krolewiczem z bajki ,a w rzeczywistosci bedzie jakims nawiedzonym
              itd.

              > No jak tam Maksiu nowego gatesa hodujesz? chocaz
              > Samprasa? czy jednak kolejnego nobody?

              Chcialbym jak najlepiej i jestesmy na dobrej drodze,a co bedzie za
              kilka lat okaze sie za kilka lat.
              • wieczna-gosia Re: Kim maja byc wasze dzieci? 29.12.09, 01:16
                ach te Polki te Polki. Bo przeciez nie polacy.
          • asia.sthm Re: Kim maja byc wasze dzieci? 28.12.09, 21:11
            Maksiu, ktos ci powinien leb ukrecic przy samej dupie.

            Myslalam, ze ty material do oblesnej telenoweli zbierasz, a ty zwyczajnie
            przebierasz miare w nieposkromionej szajbie.

            Prztykam w kosz abyb uchronic niewinnych czytaczy od twojej trucizny.
            Fuj Maksiu, zeby ci z nosa cieklo az do kwietnia.
            • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 29.12.09, 01:03
              asia.sthm napisała:

              > Fuj Maksiu, zeby ci z nosa cieklo az do kwietnia.

              Przypomnialas mnie te okresy jesienno-zimowe w Polsce,bo juz mnie to
              zupelnie z glowy wylecialo.
              Tu jednak jest zupelnie inaczej i nawet rekawow nie uzywamy do
              wycierania nosa.
          • makurokurosek Re: Kim maja byc wasze dzieci? 28.12.09, 22:42
            ,jak Polki chetnie
            > biora sobie za mezow kolorowych psychicznych.

            na twoim miejscu martwiłabym się o córkę, wszak jest polką a na Brooklynie to
            raczej większość kolorowych. Szanse na to, że jakaś polka mieszkająca w Polsce
            będzie miała dzieci z kolorowym a do tego psychicznym w porównaniu do szans
            twojej córki na taką przyszłość to 1: 10000000.

            "A pozniej wiadomo,ze wszystkie polskie dzieci MUSZA do psychologa
            > chodzic.'

            Nie czekaj aż wypatrzy tego psychicznego zapisz ją do psychologa od razu
            • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 29.12.09, 01:18
              makurokurosek napisała:

              > na twoim miejscu martwiłabym się o córkę, wszak jest polką a na
              >Brooklynie to raczej większość kolorowych.

              Wlasnie ostatnio zauwazylem z pelnym zadowolenie,ze jak towarzystwo
              wschodnioeuropejskie robilo tu jakas libacje,to mimo ze syn byl
              zaproszony,to jednak corka nie.Na zdjeciach rozpoznalem dwie Rosjanki
              z sasiedztwa,ale one mimo ze wyrosniete,to jednak do podrzednych
              szkol chodza.
              Nawet biali chlopcy z tych gorszych szkol boja sie z corka
              rozrabiac,tak jak to robia z tymi Rosjankami.
              To jednak inna kultura i zasob slownictwa niz u prostych ludzi budzi
              w nich strach nawet przed zwyklym zaczepianiem na ulicy.

              > Szanse na to, że jakaś polka mieszkająca w Polsce
              > będzie miała dzieci z kolorowym a do tego psychicznym

              Jak przeczytalem,ze kolorowy i psychiczny i ma dwoje dzieci z
              biala,to od razu pomyslalem ze z Polka.
              Przeciez w Rosji on by sie nie uchowal ze wzgledow rasowych,a Czeszki
              sa za madre na kolorowych,wiec zostaje Polska,Rumunia,Bulgaria.
              Ale dla Brytyjczyka Rumunia czy Bulgaria to to samo co Afryka,wiec
              Polska jest najlepszym miejscem na rozmnazanie dla kolorowych
              nawiedzonych.

              PS.A jak to bylo z tym czarnym,ktory zarazil 20 Polek AIDSem?
              Ten facet wiedzial jak wybrac kraj!
              W Rosji by go zatlukli,w Czechach zignorowali,a w Polsce przyjumja z
              otwartymi rekami i nogami.



              • makurokurosek Re: Kim maja byc wasze dzieci? 29.12.09, 11:14
                Wlasnie ostatnio zauwazylem z pelnym zadowolenie,ze jak towarzystwo
                > wschodnioeuropejskie robilo tu jakas libacje,to mimo ze syn byl
                > zaproszony,to jednak corka nie.Na zdjeciach rozpoznalem dwie Rosjanki
                > z sasiedztwa,ale one mimo ze wyrosniete,to jednak do podrzednych
                > szkol chodza.
                > Nawet biali chlopcy z tych gorszych szkol boja sie z corka
                > rozrabiac,tak jak to robia z tymi Rosjankami.


                Jak sam wcześniej zauważyłeś, córka nie ma kształtów kobiecych, wiec co tu dużo
                mówić, z przodu plecy z tyłu plecy pan Bóg stworzył ją dla hecy

                "> Jak przeczytalem,ze kolorowy i psychiczny i ma dwoje dzieci z
                > biala,to od razu pomyslalem ze z Polka.
                > Przeciez w Rosji on by sie nie uchowal ze wzgledow rasowych,a Czeszki
                > sa za madre na kolorowych,wiec zostaje Polska,Rumunia,Bulgaria.
                > Ale dla Brytyjczyka Rumunia czy Bulgaria to to samo co Afryka,wiec
                > Polska jest najlepszym miejscem na rozmnazanie dla kolorowych
                > nawiedzonych.
                >

                Nie dodałeś tylko, ze najwięcj kolorowych jest w stanach. Na samym Brooklynie
                jest więcej kolorowych niż w całej Polsce. Może ta Polska, która ma dzieci z
                psycholem twoja sąsiadka ?
                • maksimum Re: Kim maja byc wasze dzieci? 29.12.09, 18:36
                  makurokurosek napisała:

                  > z przodu plecy z tyłu plecy pan Bóg stworzył ją dla hecy

                  Ja sie nawet ciesze,ze z niej jest late bloomer,bo juz niedlugo
                  wyrosnie i bedzie wygladac tak jak mamusia czyli identycznie jak
                  Kirilenko.

                  www.youtube.com/watch?v=7GULqYHsHws

                  images.google.com/images?rlz=1C1CHMB_en___US360&sourceid=chrome&q=kirilenko+tennis&um=1&ie=UTF
                  -
                  8&ei=5T06S7L9FtKXtgeqjrGTCQ&sa=X&oi=image_result_group&ct=title&resnu
                  m=4&ved=0CCkQsAQwAw
                  • maksimum Chinski popularniejszy od niemieckiego w USA! 22.01.10, 00:30
                    www.nytimes.com/2010/01/21/education/21chinese.html?em
                    "The number of students taking the Advanced Placement test in
                    Chinese, introduced in 2007, has grown so fast that it is likely to
                    pass German this year as the third most-tested A.P. language, after
                    Spanish and French,"
                    ---------
                    Chinski wychodzi na trzecie miejsce z jezykow obcych uczonych w USA
                    tuz za hiszpanskim i francuskim a wychodzi przed niemiecki.

                    Syna tez chcialem w high school'u pchac na chinski,ale okazalo sie,ze
                    trzeba juz troche mowic po chinsku,zeby byc zapisanym na ten jezyk.

                    To nie przesada,ze Chinczycy za pare lat zawojuja USA,ale EU i Polska
                    sie im oprze i pozostanie w ciemnocie i zacofaniu.
                    • wieczna-gosia Re: Chinski popularniejszy od niemieckiego w USA! 22.01.10, 06:46
                      a swistak siedzi i zawija je w te sreberka......
                    • anmanika Re: Chinski popularniejszy od niemieckiego w USA! 22.01.10, 08:26
                      No własnie, przestań zawijać w te sreberka i od razu powiedz, że syn jest za
                      tępy by się chińskiego nauczyć.
                    • iwoniaw Jakie to szczęście, że cohć USA mają szansę! 22.01.10, 11:22
                      Cytat> To nie przesada,ze Chinczycy za pare lat zawojuja USA,ale EU i Polska
                      > sie im oprze i pozostanie w ciemnocie i zacofaniu.


                      No to się ciesz, że przebywając w Stanach masz szansę na bycie podbitym
                      cywilizacyjnie przez wyższą kulturę, której EU ma lekkomyślnie dać odpór. big_grin
                      Jednak twoja niefrasobliwość wobec poważnych zapóźnień językowych syna jest
                      niepokojąca - dziecko nie mówi po chińsku nawet w takim stopniu, w jakim
                      przeciętna meksykańska posługaczka ma opanowany angielski, a ty bezrefleksyjnie
                      przechodzisz nad tym do porządku dziennego? Za parę lat będzie naprawdę
                      nieciekawie, zwłaszcza że przecież twoje dzieci nawet tego nieszczęsnego
                      niemieckiego nie znają...
                      • maksimum Re: Jakie to szczęście, że cohć USA mają szansę! 22.01.10, 23:50

                        > przechodzisz nad tym do porządku dziennego?

                        Nic podobnego!
                        Corka w liceum zacznie sie uczyc chinskiego.

                        A jezyka nazistow dzieci uczyl nie bede.
                        • wieczna-gosia Re: Jakie to szczęście, że cohć USA mają szansę! 23.01.10, 19:28
                          tylko komunistow?

                          a wiesz maksiu ze w liceum to juz ani wymowa ani akcent nie bedzie
                          super? No generalnie kazda przyzwoita chinska matka zorientuje sie
                          nawet przez telefon ze do jej syna biala holota startuje.....
                          • maksimum Re: Jakie to szczęście, że cohć USA mają szansę! 24.01.10, 06:22
                            A czy ja gdzies mowilem o stosunkach prywatnych?
                            Caly czas chodzilo mnie o prace po studiach.
                        • iwoniaw No świetnie, że myślisz o córce, ale co - syna na 25.01.10, 13:32
                          zmarnowanie już tak całkiem chcesz przeznaczyć? Może skoro nie kurs w szkole,
                          skoro za słaby, by się załapać, to chociaż w domu jakieś podstawy?
                          • anmanika Re: No świetnie, że myślisz o córce, ale co - syn 25.01.10, 14:18
                            Normalnie zacofanie w tym Jułesej, moja młoda w 1szej gimnazjum ma 4 języki obce....
                            • anmanika Polak stypendystą 27.01.10, 10:24
                              Jak widać po polskim ogólniaku też można się dostać na studia w Jułesej:

                              Maciej Pacuła, trzecioklasista z węgorzewskiego LO dostał się do renomowanej
                              amerykańskiej uczelni technicznej w Bostonie - cieszy się "Gazeta Olsztyńska".
                              - Jak widać, można wybić się nawet z tak małego Węgorzewa. Potrzeba jednak
                              poświęcić temu wiele pasji i pracy. Trzeba wiedzieć, co się chce robić. Moim
                              zdaniem wiedza jest dobrym sposobem na życie - mówi Maciej Pacuła.Polski
                              licealista dostał się na Massachusetts Institute of Technology w Bostonie. W
                              niektórych rankingach amerykańska uczelnia techniczna znajduje się na drugiej
                              pozycji w świecie. Do tej pory aż 61 absolwentów bostońskiej uczelni zostało
                              laureatami nagrody Nobla.
                              • maksimum Re: Polak stypendystą 27.01.10, 17:06
                                anmanika napisała:

                                > Jak widać po polskim ogólniaku też można się dostać na studia w
                                Jułesej:
                                >
                                > Maciej Pacuła, trzecioklasista z węgorzewskiego LO dostał się do

                                Nie kazdy i nie po kazdym ogolniaku.

                                media.wp.pl/kat,1022939,wid,8236969,wiadomosc.html?ticaid=19899

                                To bylo w 2006 roku i chlopak szczerze wyznal,ze chce zostac po
                                studiach w USA,bo w Polsce nie ma szans na wybicie sie.

                                A co sie teraz z nim dzieje?
                                Zginal w tlumie?
                                • maksimum Maciej Pacuła. 27.01.10, 17:24
                                  On juz w gimnazjum sie wybijal.

                                  www.gimnazjumhelwing.hg.pl/2002luty.html
                                  • maksimum Re: Maciej Pacuła. 27.01.10, 17:31
                                    Z fizyki tez jest dobry.

                                    www.lowegorz.aplus.pl/zso_pliki/lo_index.php?co=osiagniecia
                                    • wieczna-gosia Re: Maciej Pacuła. 27.01.10, 21:40
                                      a siedzial w Wegorzewie a nie w wielkim miescie?
                                      • maksimum Re: Maciej Pacuła. 27.01.10, 23:59
                                        wieczna-gosia napisała:

                                        > a siedzial w Wegorzewie a nie w wielkim miescie?

                                        W Wegorzewie czy Ozarowie co za roznica?
                                        Najwazniejsze ze rodzice jego rybakami w PGR nie byli.

                                        Dlaczego podalem jego dobre stopnie i uczestnictwo w olimpiadach w
                                        gimnazjum i liceum?

                                        Zeby sobie ludzie nie pomysleli,ze jak mam w domu zdolnego lenia,to
                                        on rok przed matura wezmie sie do pracy i na Harvard sie dostanie.
                                        Takich cudow to nie ma.
                                        Chlopak dobrze i solidnie sie uczyl od malenkosci i wyniki ma.

                                        M.I.T. jest rzeczywiscie druga w Stanach i na Swiecie uczelnia na
                                        ktora jest sie najtrudniej dostac po Caltech (C.I.T.)

                                        Na Caltech z matematyki trzeba miec 770-800 na 800 mozliwych czyli
                                        niemal 100%,ale pewno Maciek o Caltech nie slyszal lub mu tam za
                                        daleko do LA.

                                        collegeapps.about.com/od/sat/a/top-engineering-sat-scores.htm
                                        No i slabe korty tenisowe tam maja.

                                        Trzeba wybrac maps.google.com i wpisac "california institute of
                                        technology" i widac jak na dloni ze to prawie w szczerym lesie jest.
                                        Sporo domow z basenami i prywatnymi kortami tam jest.Wiadomo-
                                        Pasadena!

                                        Co innego jest w< Massachusetts Institute of Technology>
                                        12 kortow nad rzeka,az milo popatrzec.

                                        A jak sie pojedzie ta rzeka w gore az do JF Kennedy St bridge,to po
                                        lewej stronie jest Harvard Business School,a tuz powyzej mostu osemka
                                        wioslarzy ze sternikiem trenuje.

                                        maps.google.com/

                                        • anmanika Re: Maciej Pacuła. 28.01.10, 08:53
                                          A gdzie wyczytałeś, że nie byli rybakami? Bo mi się nie chce szukać? Zresztą
                                          kilka lat temu był inny chłopak też się dostał na MiT. Tata był palaczem w
                                          szkole a mama kucharką. I o czym to świadczy?
                                          O tym, że trzeba wiedzieć co się chce i być zdeterminowanym, wtedy nie trzeba
                                          ani Broklin Tech ani chorego z ambicji tatusia by coś w życiu osiągnąć, a jeżeli
                                          nie ma się tych cech charakterologicznych to nic nie pomoże.

                                          "Nie kazdy i nie po kazdym ogolniaku."
                                          Coś takiego twierdziłam?

                                          Chociaż to nie do końca prawda:

                                          "Studia w USA nie były jej marzeniem, teraz jednak jest zadowolona z tego, że
                                          los zaprowadził ją na amerykańską uczelnię. – Gdy przyjechałam tutaj, nie miałam
                                          problemów z aklimatyzacją. Polacy są dobrze przygotowani do podejmowania studiów
                                          w USA, nie potrzebują dodatkowych kursów, przeciętny polski ogólniak w
                                          zupełności wystarczy – radzi tym, którym marzy się wyższe wykształcenie zdobyte
                                          za oceanem.Z wykładowcami nie miałam żadnych problemów. Nikt ani razu nie
                                          wypomniał mi tego, że jestem Polką, nikt nawet nie próbował mnie z tego względu
                                          dołować – opowiada. Co więcej, gdy zdarzało się, że nie była w stanie sprostać
                                          niektórym obowiązkom i miewała chwile zwątpienia, jej profesorowie motywowali ją
                                          do pracy, mówiąc: Wy, studenci z Europy,zawsze dajecie radę!

                                          "To bylo w 2006 roku i chlopak szczerze wyznal,ze chce zostac po
                                          studiach w USA,bo w Polsce nie ma szans na wybicie sie."
                                          Jak już cytujesz to cytuj co jest napisane a nie to co ci sie wydaje:
                                          "Tam są większe możliwości - mówi o swojej przyszłości".

                                          A co sie teraz z nim dzieje?
                                          Zginal w tlumie?

                                          Jak to co? Studiuje w MiT
                                          • maksimum Re: Maciej Pacuła. 28.01.10, 20:14
                                            anmanika napisała:

                                            > "Studia w USA nie były jej marzeniem, teraz jednak jest zadowolona
                                            z tego, że los zaprowadził ją na amerykańską uczelnię. – Gdy
                                            przyjechałam tutaj, nie miałam problemów z aklimatyzacją. Polacy są
                                            dobrze przygotowani do podejmowania studiów
                                            > w USA, nie potrzebują dodatkowych kursów, przeciętny polski
                                            ogólniak w zupełności wystarczy – radzi tym, którym marzy się wyższe
                                            >wykształcenie zdobyte za oceanem.

                                            A na jakiej uczelni ona byla?

                                            >Z wykładowcami nie miałam żadnych problemów. Nikt ani razu nie
                                            > wypomniał mi tego, że jestem Polką, nikt nawet nie próbował mnie z
                                            >tego względu dołować – opowiada.

                                            Bo tutaj nikt nikogo nie doluje,to nie jest prymitywna Europa.

                                            > Co więcej, gdy zdarzało się, że nie była w stanie sprostać
                                            > niektórym obowiązkom i miewała chwile zwątpienia, jej profesorowie
                                            motywowali ją do pracy, mówiąc: Wy, studenci z Europy,zawsze dajecie
                                            >radę!

                                            Tu studia inaczej wygladaja niz w Polsce,gdzie trzeba przejsc
                                            pierwszy rok a pozniej juz jest z gorki.Tu pierwszy rok jest
                                            rozgrzewka.

                                        • iwoniaw No wreszcie coś sensownego 28.01.10, 11:21
                                          Cytat> Dlaczego podalem jego dobre stopnie i uczestnictwo w olimpiadach w
                                          > gimnazjum i liceum?
                                          >
                                          > Zeby sobie ludzie nie pomysleli,ze jak mam w domu zdolnego lenia,to
                                          > on rok przed matura wezmie sie do pracy i na Harvard sie dostanie.
                                          > Takich cudow to nie ma.
                                          > Chlopak dobrze i solidnie sie uczyl od malenkosci i wyniki ma.



                                          O tototo! Zamiast sobie wyobrażać, że za rok można zaniedbania całego życia
                                          nadrobić, a tymczasem pocieszać się, że sąsiad durniejszy/ w gorszej szkole/ z
                                          kiepściejszym świadectwem, lepiej by jeden z drugim spojrzał obiektywnie na
                                          siebie i zajął się własnymi sprawami oraz własną edukacją/ karierą zawodową.

                                          Cytat> W Wegorzewie czy Ozarowie co za roznica?
                                          > Najwazniejsze ze rodzice jego rybakami w PGR nie byli.


                                          No teraz toś jednak przesadził. Jak to co za różnica? Ty się o to pytasz?
                                          A kto w kwintyliardzie postów od lat pisze na forum, że najważniejsza jest
                                          pozycja szkoły w rankingach, a jak jej nie ma odpowiednio wysoko to i największy
                                          geniusz może sobie od razu dać spokój z dalekosiężnymi planami?

                                          big_grinDD
                                          • maksimum Re: No wreszcie coś sensownego 28.01.10, 18:19
                                            iwoniaw napisała:

                                            > A kto w kwintyliardzie postów od lat pisze na forum, że
                                            >najważniejsza jest pozycja szkoły w rankingach,

                                            Zgadza sie i dlatego Maciek poszedl na Harvard,bo to jest jego
                                            poziom.

                                            > a jak jej nie ma odpowiednio wysoko to i największy
                                            > geniusz może sobie od razu dać spokój z dalekosiężnymi planami?

                                            Ja mowie o takim Macku jak moj syn,ktory wprawdzie bardzo zdolny
                                            jest,ale potrzebna jest mu konkurencja w szkole by wplywalo to
                                            pozytywnie na jego wyniki.Wiekszoasc dzieci wymaga zewnetrznej i to
                                            czestej motywacji.
                                            Ten Maciek z artykulu mial Harvard w glowie od dawna,mysle ze za
                                            sprawa rodzicow i w domu pracowal bardzo duzo by marzenia mu sie
                                            spelnily.
                                            • wieczna-gosia Re: No wreszcie coś sensownego 28.01.10, 20:33
                                              > > A kto w kwintyliardzie postów od lat pisze na forum, że
                                              > >najważniejsza jest pozycja szkoły w rankingach,
                                              >
                                              > Zgadza sie i dlatego Maciek poszedl na Harvard,bo to jest jego
                                              > poziom.
                                              >

                                              to znaczy jaki?
                                              Maksiu twoich talentow diagnostycznych nie wykorzystuje zaden
                                              uniwerek? Bo wyroki ferujesz z taka latwoscia ze powinni sie toba
                                              zainteresowac to czysta oszczednosc smile
                                              • wieczna-gosia Re: No wreszcie coś sensownego 28.01.10, 20:34
                                                a u nas uniwerek wybrany ale nie wiem czy cie zdenerowac czy nie smile
                                                • zgagusia Re: No wreszcie coś sensownego 14.02.10, 18:46
                                                  wieczna-gosia napisała:

                                                  > a u nas uniwerek wybrany ale nie wiem czy cie zdenerowac czy nie smile

                                                  Gosia, podaj kierunek jaki corka wybrala bo ciekawa jestem

                                                  • maksimum Re: No wreszcie coś sensownego 17.02.10, 20:05
                                                    zgagusia napisała:

                                                    > wieczna-gosia napisała:
                                                    >
                                                    > > a u nas uniwerek wybrany ale nie wiem czy cie zdenerowac czy nie
                                                    smile
                                                    >
                                                    > Gosia, podaj kierunek jaki corka wybrala bo ciekawa jestem

                                                    Niedoczekanie twoje!!!!!!!!!
                                                • maksimum Re: No wreszcie coś sensownego 17.02.10, 19:58
                                                  wieczna-gosia napisała:

                                                  > a u nas uniwerek wybrany ale nie wiem czy cie zdenerowac czy nie smile

                                                  Podaj nazwe,to i my sie bedziemy denerwowac.
    • sianko_ha Ten Zaboklicki to dopiero dal siana! 01.03.10, 02:55
      Facet ma wade charakteru znana jako samouwielbienie, jego dzieci to
      osmy cud swiata, latami rozwodzi sie na forach publicznych nad ich
      zdolnosciami akademicko-sportowymi, rownoczesnie obsmarowujac
      znajomych ktorzy uwazaja go za przyjaciela. Nie zwazajac na
      publiczny charakter forow posluguje sie prawdziwym nazwiskiem
      znajomych. Jest na tyle przekonany o swojej nieomylnosci ze uwaza iz
      sa to fora calkowicie anonimowe. Podaje tyle detali ze wystarcza
      male pol godzinki w sieci aby dotrzec do JEGO tozsamosci, obejrzec
      sobie dzieci-geniusze na Facebooku i przeslac mlodszej Kowalskiej
      linki do forum.
      • hankam Re: Ten Zaboklicki to dopiero dal siana! 01.03.10, 09:08
        Bez większych problemow można też ustalić jego adres ; )
        • anmanika Re: Ten Zaboklicki to dopiero dal siana! 01.03.10, 09:37
          Chyba nie posądzałaś maksia o posiadaniej nawet śladowej ilości inteligencji, po
          tym co prezentuje na forach?
          • sianko_ha Re: Ten Zaboklicki to dopiero dal siana! 01.03.10, 13:41
            Nie wiem na ile to prawda ale mlodsza Kowalska dala cynk ze rodzinki
            spotkaja sie w sadzie.
        • wieczna-gosia Re: Ten Zaboklicki to dopiero dal siana! 02.03.10, 10:11
          no co ty- naprawde?

          no coz nosil wilk razy kilka jak to sie ladnie mowi...
          • sianko_ha Re: Ten Zaboklicki to dopiero dal siana! 02.03.10, 12:38
            No widzisz ze sie maksio nie pokazuje od 48 godzin? Lata nerwowo po
            adwokatach, w USA proces o znieslawienie to powazna sprawa a dowody
            w postaci postow z 2 lat rodzina panstwa Kowalskich juz ma
            podrukowane. Badz co badz to jedno z popularniejszych forow w
            Polsce, kto wie ilu znajomych Kowalskich zdazylo przeczytac wywody
            maksia? No ale on myslal ze Polacy to tylko pod budkami z piwem
            stoja i nikt nie trafi do jego kregu z USA smile A moze myslal ze
            sadzimy ze Kowalscy to tylko wymyslone przez niego nazwisko? Otoz
            nie, Ci ludzie naprawde istnieja i uwazali maksia za przyjaciela.
            • anmanika Re: Ten Zaboklicki to dopiero dal siana! 02.03.10, 14:27
              Swoją drogą to trzeba być zaawansowanym masochistą by mieć maksia za
              przyjaciela. Wysłuchiwać dzień w dzień wywodów na temat genialności jego dzieci.
            • hankam Re: Ten Zaboklicki to dopiero dal siana! 03.03.10, 10:49
              Ciekawe, co z tego wyniknie. Podejrzewam, że niezłe piekło, ale tego się już
              pewnie nie dowiemy.
              A Mak-sik się nie dowie, na jaki kierunek i na jaki uniwersytet zostala przyjęta
              corka Wiecznej, bo ma teraz poważniejsze problemy.

              No, ja bym takiej akcji nie zrobila, ale myślę, że tak bezczelne obsmarowywanie
              i nadużycie zaufania zasluguje na jakąs karę, choćby społeczną.

              A Kowalska niech się pocieszy tym, że bez względu na to, co M. o niej na tym i
              innych forach wypisywal, budzila tutaj sympatię, w przeciwieństwie do dzieci
              Maksia, ktorym serdecznie wspólczujemy...
              • wieczna-gosia Re: Ten Zaboklicki to dopiero dal siana! 03.03.10, 20:56
                Zdecydowanie jej wspolczulysmy- nie jest latwo wychowywac narowiste
                nastolatki. I mam nadzieje ze sie dogadaja. Taka Ludzka jest Kowalska
                smile
                • hankam Re: Ten Zaboklicki to dopiero dal siana! 04.03.10, 08:34
                  Ja zdecydowanie mialam sentyment do narowistej Młodej (starszej) Kowalskiej.
                  Wcale nie żartuję. Dziewczyna jest zdolna, pracowita i czegos szuka w życiu,
                  nawet błądząc i po omacku..
                  • iwoniaw Re: Ten Zaboklicki to dopiero dal siana! 04.03.10, 10:14
                    I pewnie to osiągnie o wiele skuteczniej niż dzieci Maksia, gdyż jej rodzicom
                    przynajmniej starcza rozumu i pieniędzy, by dziecku w kłopotach zapewnić
                    wsparcie i pomoc psychologa i korepetytora.
                    • hankam Re: Ten Zaboklicki to dopiero dal siana! 04.03.10, 12:01
                      Moze się zdarzyć, że Mak-sik chcąc nie chcąc doloży się do ksztalcenia Młodej
                      Kowalskiej....
                      • anmanika Re: Ten Zaboklicki to dopiero dal siana! 04.03.10, 12:29
                        I będzie ją stać na Harvard. Trzymajmy za nią kciuki, też ją polubiłam.
    • ciotka_od_wuja_zdzicha Re: Kim maja byc wasze dzieci? 01.03.10, 18:40
      moje dziecko będzie szefem dziecka maksimum smile
    • overforty No i, no i? 09.03.10, 13:22
      Coś nowego w tej operze mydlanej?
    • hankam Specjalnie dla M. 10.03.10, 11:42
      Z dedykacją dla Maksia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka