Dodaj do ulubionych

letnie klopoty

01.07.08, 18:26
Syn (8l.) w tym tyg chodzi na lato w miescie. Dzisiaj odbierala go
babcia, ktorej nauczycielka zakomunikowała - PRZY DZIECKU - że ma
powiedzieć rodzicom, że syn jest zawsze ostatni przy posiłkach,
przeszkadza grupie i przeszkadza jej w realizacji programu.
Faktycznie syn należy do powolnych, zwracamy mu na to uwagę, ale
trudno to opanować. Ale nie chodzi o jego powolność tylko o sposób
zwrócenia uwagi! Babcia zaczęła jej sugerować, że w ten sposób nie
motywuje się dzieci a wręcz przeciwnie. Ale tamta dalej swoje i że
nie powoedziała, że jest najgorszy tylko ostatni a ostatni to jej
zdaniem nie jest negatywne określenie! Ręce opadają. Młody
oczywiście odmawia pójścia tam jutro. Zamierzam poprosić, żeby nie
zmuszały go do jedzenia jeśli nie nadąża, ale uważam, że jakoś
powinno do nich dotrzeć, że nie krytykuje się dziecka w jego
obecności! Co można zrobić?
Obserwuj wątek
    • majenkir Re: letnie klopoty 02.07.08, 01:10
      teselka napisała:
      > ale uważam, że jakoś
      > powinno do nich dotrzeć, że nie krytykuje się dziecka w jego
      > obecności!

      A dlaczego nie?
      Poza tym, to nie byla krytyka, tylko stwierdzenie faktu.....
      A jakby przyszedl do domu glodny to tez byloby zle, prawda? tongue_out
    • genek_b Re: letnie klopoty 02.07.08, 08:55
      Napiszę tylko o sobie bo nie znam
      dziecka, pani, babci ani Ciebie.

      Moje dziecko gryzie nawet herbatę.
      Grzebie się tragicznie. Wyjście z domu,
      ranne wstawanie i tak dalej trzeba
      planować z odpowiednim wyprzedzeniem.
      Cierpliwość czasem się kończy.
      Z jednej strony to źle.
      Ale z drugiej... wszyscy ludzie dookoła dziecka
      też mają swoje prawa. Wyrażać emocje na przykład.

      • wasil_ka Re: letnie klopoty 02.07.08, 09:45
        I to jest niestety wada lata w mieście że panie się nie starają -
        tak na prawdę to trochę urozmaicona przechowalnia na lato. ja bym
        powiedziała synowi żeby się nie przejmował. Z panią nie ma co gadać.
        • agatka_s Re: letnie klopoty 02.07.08, 10:11
          Rozumiem,że dziecko je posiłki w takich klapkach na oczy, żeby
          przypadkiem nie widziało że je ostatnie i wszystkie dzieci już dawno
          pobiegły się bawić a on wciąż je. Bez klapek to trauma murowana do
          końca życia i złamana psychika....

          Co niektórzy rodzice wyrabiją, żeby dziecko trzymać pod kloszem jest
          naprawdę zdumiewające....

          wysłać dzieciaka na obóz harcerski-jak będzie musiał budować
          prycze , latać po lesie i myć się w jeziorze, to zaraz nabierze
          apetytu i będzie pierwszy w jedzeniu.

          Chłopak mimoza to najgorsze co można "wyhodować".

          Pozdrawiam

          Mama 13 latka który na pierwszy obóz pojechał w wieku lat 6, a w
          wieku lat 8 już był po kilku i to nawet narciarskich (narciarskie
          logistycznie sa nawet bardziej skomplikowane niż harcerskie).
          • teselka Re: letnie klopoty 02.07.08, 11:12
            To, że sam wie że wolno je to co innego niż słuchać komentarzy, że
            zawsze jest ostatni (tym bardziej że był ostatni raz - poprzedniego
            dnia obiad był lepszy i został wchłonięty szybciej).
            Pozdrawiam

            Mama 8 latka, który od dawna posuwa na nartach, jeździ na obozy
            konne, sypia na sianie, biega, pływa i jeździ na rowerze a mimo to
            często bywa powolny przy jedzeniu i ubieraniu
            • malila Re: letnie klopoty 03.07.08, 09:48
              teselka napisała:

              > To, że sam wie że wolno je to co innego niż słuchać komentarzy, że
              > zawsze jest ostatni (tym bardziej że był ostatni raz -
              poprzedniego
              > dnia obiad był lepszy i został wchłonięty szybciej).
              > Pozdrawiam
              >
              > Mama 8 latka, który od dawna posuwa na nartach, jeździ na obozy
              > konne, sypia na sianie, biega, pływa i jeździ na rowerze a mimo to
              > często bywa powolny przy jedzeniu i ubieraniu

              Teselka, nie słuchaj rodziców, którzy ze swojego jedynego dziecka
              robią wzorzec sewrski i punkt odniesienia dla wszystkich innych.
              Powolność przy jedzeniu nie jest cechą, którą można zmienić przy
              pomocy krytyki albo poganiania. W ten sposób to można jedynie
              dzieciakowi wrzody żołądka zaserwować albo problemy gastryczne. Nie
              rozumiem, jak można twierdzić, że dziecko na rozkaz skróci proces
              trawienia. Bo czas jedzenia właśnie od tego przede wszystkim zależy:
              od metabolizmu. Popracować to można ewentualnie nad tym, żeby się
              dziecko nie zajmowało czymś innym zamiast jedzenia. Ale mieć
              pretensje, że dziecko długo je? To głupia kobieta jest.

              I oczywiście, że ma znaczenie, czy nauczycielka zgłosiła pretensje.
              Skoro zgłasza pretensje, to znaczy, że to jednak jest jakaś wada.
              Dopóki nikt tego nie krytykuje, ostatni nie równa się najgorszy. Ale
              kiedy ta krytyka się pojawia - już tak. Co gorsza, ta krytyka może
              sprawić, że dzieciak będzie szybciej machał łyżką, ale też że
              poniesie tego konsekwencje w postaci bólów brzucha. No i zamiast
              jeść z przyjemnością, będzie jadł z lękiem, co spowoduje jeszcze
              większe bóle brzucha. No głupsza ta kobieta niż but.
        • teselka Re: letnie klopoty 02.07.08, 11:06
          Powiedzenie, że "zawsze jest ostatni" ma jednak zabarwienie
          negatywne, to nie tylko stwierdzenie faktu.
          Ostatecznie rozeszło się po kościach - kolejny raz powiedziałam
          młodemu, żeby starał się trochę szybciej ale generalnie nie
          przejmował się, a Pani - że się stara, ale żeby go nie zmuszać do
          jedzenia jeśli nie daje rady.
          Ale historyjki, które mi opowiedział (nie o sobie) dowodzą, że
          wasil_ka ma rację. Na szczęście to tydzień - lepiej tak niż żeby
          siedział sam w domu
    • madameblanka Re: letnie klopoty 02.07.08, 11:01
      gdzie zalatwic takie "miasto w lecie"? Masz jakieś namiary - jestem z Warszawy
      • teselka Re: letnie klopoty 02.07.08, 11:07
        Teraz to już chyba za późno. U nas w szkole rozdawali katy
        zgłoszeniowe jakiś miesiąc przed wakacjami. Podpytaj może w
        okolicznych szkołach - ale rano (ok. 8.00), bo potem na ogół gdzieś
        wychodzą.
      • oldrena1 Re: letnie klopoty 02.07.08, 13:05
        madameblanka napisała:

        > gdzie zalatwic takie "miasto w lecie"? Masz jakieś namiary -
        jestem z Warszawy

        Google twoim przyjacielem.
        www.um.warszawa.pl/lato2008/
        Na pasku po lewej stronie znajdziesz pliki pdf z kontaktami do
        placówek w poszczególnych dzielnicach.
    • ata-07 Re: letnie klopoty 02.07.08, 11:47
      Oczywiście,ze jest to krytyka,co dziecku zaniża własną wartość.Mogła
      pani nauczycielka podejść do dziecka psychologicznie,z uśmiechem i
      mobilizująco na przyszłość,usiąść i porozmawiać na spokojnie z
      dzieckiem. Co można zrobić? Przede wszystkim uświadom syna o jego
      wielkiej wartości,żeby nie myślał o sobie w przyszłości,że jest kimś
      gorszym od innych,często chwal,jak zasłuży.Co do jedzenia to może
      wyznacz mu w domu jakiś czas,np.10- 15 min. na jedzenie/można
      nastawić czas/i zabieraj po tym czasie to,co nie zje.No i niech
      popija,może nie może jeść na sucho.
    • limonka_3 Re: letnie klopoty 02.07.08, 19:29
      Powiedz mu żeby się nie przejmował, bo wg ciebie to nie problem.
      Trudno - tylko podważysz autorytet wątpliwej "jakości" pedagoga.
      A tydzień minie raz-dwa.
    • tradukistino Re: letnie klopoty 03.07.08, 10:16
      > syn jest zawsze ostatni przy posiłkach,
      > przeszkadza grupie i przeszkadza jej w realizacji programu.

      No właśnie, przeszkadza, a z drugiej strony taki nadwrażliwy, że nie można
      wyrazić żadnej krytyki.
      Moje dziecko też chodzi na Lato w mieście. Panie bardzo się starają, wszystko
      jest doskonale zorganizowane, ale wszędzie znajdą się:
      - dzieci, które przeszkadzają,
      - rodzice (ew. dziadkowie), którzy szukają dziury w całym i byle czego się czepiają.
      Pamiętajmy, że za Lato w mieście nie płacimy, dzieci mają prawie całodniową
      opiekę, wyżywienie i atrakcje za fryko. Zamiast być wdzięcznym i podziękować
      paniom za starania, to mnóstwo rodziców bezpodstawnie krytykuje i ma nie wiadomo
      jakie oczekiwania.
      POZDRAWIAM PANIE WYCHOWAWCZYNIE I CAŁY PERSONEL Z KONCERTOWEJ W WARSZAWIE.
      DZIECKO JEST BARDZO ZADOWOLONE I MY TEŻ. DZIĘKUJEMY.
      • teselka Re: letnie klopoty 03.07.08, 14:11
        Rozmawiałam wczoraj z Panią (tym razem udało się nie przy
        dzieciachsmile Syn obiecał starać się jeść szybciej (i mu się udało),
        natomiast Pani będzie mu (dyplomatycznie wobec innych) odpuszczać
        zjedzenie tego, czego nie może zmieścić. Motywacje w sumie były
        dobre - są dzieci dla których to główny posiłek - stąd troska o
        jedzenie. ALE moje zastrzeżenie budziło omawianie problemu i
        określanie syna jako "ostatniego" PRZY dziecku. Z kolejnego dnia LM
        syn wrócił rozpromieniony, więc chwała Paniom za to.

        Do traduskino:
        > No właśnie, przeszkadza, a z drugiej strony taki nadwrażliwy, że
        nie można
        > wyrazić żadnej krytyki.
        Byli już tacy, którym każda inność przeszkadzała. gratuluję wzorów.
        I umiejętności czytania - mnie nie chodziło o niekrytykowanie - bo
        Pani przecież może w każdej chwili zwrócić zarówno dzieciakowi jak i
        rodzicom/dziadkom uwagę - chodziło o omawianie z babcią (czy
        kimkolwiek innym) problemów dziecka i negatywne określanie go w jego
        obecności.

        > Pamiętajmy, że za Lato w mieście nie płacimy, dzieci mają prawie
        całodniową
        > opiekę, wyżywienie i atrakcje za fryko.

        Nie płacimy bezpośrednio, ale też nie jest to działalność
        charytatywna szkół i nauczycieli. Całym sercem zgadzam się, że
        powinni być oni lepiej wynagradzani, i jestem im wdzięczna zarówno
        za pracę z dziećmi przez cały rok jak i za tę wakacyjną. Ale też mam
        prawo do krytyki, czyż nie?
      • kasia_piet Re: letnie klopoty 03.07.08, 14:44
        A ja wcale nie szukalam dziury w calym...
        zabralam dziecko z tych atrakcyjnych zajec
        gdzie panie kompletnie dzieci nie pilnowały i łobuziaki miały
        używanie
        nudy były okrutne
        wrzeszcząca kucharka
        płacz i stres
        placówka w Warszawie
        całe szczęście że mógł pojechać do babci
        i dziecko mi odżylo
      • majenkir Re: 03.07.08, 14:59
        tradukistino napisała:
        > Pamiętajmy, że za Lato w mieście nie płacimy, dzieci mają prawie
        całodniową opiekę, wyżywienie i atrakcje za fryko.

        Zartujesz? Wy naprawde za to NIC nie placicie??????
        • spacey1 Re: 03.07.08, 15:47
          A ty nie żartujesz? Lato w mieście jest bezpłatne, w Warszawie przynajmniej.
          • majenkir Re: 03.07.08, 16:24
            spacey1 napisała:
            > A ty nie żartujesz?

            ??? Ja sie tylko pytam....
            • limonka_3 Re: 03.07.08, 20:25
              Akcja Lato w Mieście w Katowicach:

              www.um.katowice.pl/pl/images/stories/2008_06/akcja_lato.pdf
              Dla pracujących niestety nie.

              U nas półkolonie były tylko w czerwcu, koszt 120 zł na tydzień.
        • tradukistino Re: 03.07.08, 21:11
          "Lato w mieście" w W-wie jest za darmo. Dziecko może być w szkole od 7,30 do
          16,30 pod opieką pań wychowawczyń, dwa posiłki za darmo, w tym dwudaniowy obiad,
          codziennie wycieczki, do wyboru (rano zawsze dzieci się deklarują i panie robią
          listy): na basen, do kina, teatru, na place zabaw, do muzeów, różnych pracowni,
          na imprezy plenerowe, zajęcia sportowe, ..., w zależności co danego dnia jest
          planowane i ile jest wolnych miejsc.
          • limonka_3 Re: 03.07.08, 21:46
            I o to chodzi!!!!

            Mam nadzieję że i u nas tak będzie wkrótce...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka