teselka
01.07.08, 18:26
Syn (8l.) w tym tyg chodzi na lato w miescie. Dzisiaj odbierala go
babcia, ktorej nauczycielka zakomunikowała - PRZY DZIECKU - że ma
powiedzieć rodzicom, że syn jest zawsze ostatni przy posiłkach,
przeszkadza grupie i przeszkadza jej w realizacji programu.
Faktycznie syn należy do powolnych, zwracamy mu na to uwagę, ale
trudno to opanować. Ale nie chodzi o jego powolność tylko o sposób
zwrócenia uwagi! Babcia zaczęła jej sugerować, że w ten sposób nie
motywuje się dzieci a wręcz przeciwnie. Ale tamta dalej swoje i że
nie powoedziała, że jest najgorszy tylko ostatni a ostatni to jej
zdaniem nie jest negatywne określenie! Ręce opadają. Młody
oczywiście odmawia pójścia tam jutro. Zamierzam poprosić, żeby nie
zmuszały go do jedzenia jeśli nie nadąża, ale uważam, że jakoś
powinno do nich dotrzeć, że nie krytykuje się dziecka w jego
obecności! Co można zrobić?