liberata
24.10.08, 22:30
Myślałam, że system nauczenia dziecka czytania przez głoskowanie
jest już przestarzały. Ależ nie! Pani w zerówce powiedziała, że moje
dziecko ma duże problemy w nauce, bo nie umie głoskować.
Powiedziałam, że za to umie czytać. No owszem, nie przeczyta jeszcze
słowa "dźwig", ale proste słowa potrafi czytać sprawnie. Pani kazała
przeczytać coś mojemu dziecku, jednak córka była tak zrozpaczona tą
rozmową, która odbyła się przy niej, że płakała i nie była w stanie
nic przeczytać. Pani KAZAŁA więc przez sobotę i niedzielę ćwiczyć z
nią głoskowanie. Uważam, że to nie jest potrzebne i wręcz wprowadzi
niepotrzebny zamęt. Co tu zrobić? Mam na siłę robić coś przeciwko
sobie i dziecku, żeby nie odstawało od grupy na tym poziomie nauki?