Dodaj do ulubionych

śniadanie do szkoły

08.01.09, 10:27
co dajecie dzieciom do szkoły? co rzeczywiście zjadają?
Młoda w tym roku poszła do szkoły ( roku szkolnym smile)
najpierw jeszcze jadła - dostawała kanapkę z wędliną lub serem, z ketchupem,
jabłko lub banana, czasem danonka z łyżeczką....
jadała także w szkole obiady
potem pojawiły się problemy, wychodziła ze szkoły i z jakąś taką złośliwą dumą
oznajmiała: będziesz na mnie zła, ale nie zjadłam obiadu!
więc z obiadów zrezygnowaliśmy - nie smakuja to trudno, w domu i tak gotuję
teraz od dłuższego czasu regularnie wraca nie zjedzone śniadanie
już nie wiem co jej dawać

jedyne co by zjadła to bułka z nutellą... codziennie....
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: śniadanie do szkoły 08.01.09, 10:48
      zrobilabym zupoelny szlaban na nutelle. sama bylam takim typem, mama
      sie wsciekala, ze nie jem, a ja naprawde nie bylam glodna, a ze mi
      zebra wystawaly to co z tego? daj malej wybor (2-3 propozycje),
      niech cos wybierze, ale ma to zjesc, chocby cwirerc jablka. Nie
      zmuszaj i nie rob azwantur, bo rezultatu to i tak zadnego nie da.
      Nie chce jesc kanapek, dawaj owoce, ale zadnych ciastek czy
      slodyczy. Jak czasem nie zje, to odpusc, ale ustal z nia co
      chcialaby jesc i w jakiej ilosci, oczywiscie w rozsadnych granicach.
      U mnie skonczylo sie tak, ze o kanapkach zapominalam, potem
      chwowalam je po szafkach (zeby uniknac awantury), tata wynajdywal je
      tropiac potem po zapachu, ja oczywiscie zawsze planowalam je
      niepostrzezenie wyrzucic albo dac ptaszkom, ale potem zapominalamuncertain
      Jak rodzice sprawdzali mi tornister po powrocie ze szkoly, to
      znalazlam inny sposob: kanapki oddawalam kolezankom, a w domu
      mowilam,z e zjadlam, gorzej, jak nie sprawdzilam z czym byly, to
      obrywalo mi sie za klamstwosad No, ale niestety, zmusic nie masz
      jak, lepiej,z eby dziecko wiedzialo, ze jedzenia potrzebuje i jadlo
      z wlasnej woli, niz mialo przed toba kombinowac. Moze w szkole
      faktycznie nie ma czasu na jedzenie, albo po ciezszym sniadaniu
      dlugo nie czuje glodu. sprawdz, ile mala je w ciagu dnia, moze ta
      szkole bez kanapek przezyje bez utraty zdrowiawink Jeszcze co mi do
      glowy przychodzi: mozesz podpytac innych rodzicow i pogadac z
      nauczycielka. Byc moze przerwy sa zbyt krotkie, jak dziecko musi
      stac w kolejce do toalety, to potem faktycznie nie ma czasu na
      jedzenie, moze zajete zabawa nie ma ani czasu ani ochoty.
      Rozwiazaniem w takim wypadku jest nacisk na nauczyciela, zeby przed
      dluga przerwa przypilnowal, ze dzieci wyjmuja z plecakow kanapki i
      wychodza z nimi w rece na przerwe. Po jakim czasie same wyrobia
      nawyk i nie bedzie problemu, ale niektorych to trzeba pilnowac
      latami. W starszych klasach zdarzalo nam sie, ze jak lekcja z jedna
      nauczycielka wypadala, a ta miala przypomnienie o kanapce we krwi,
      to wszyscy zjadali drugie sniadanie wink
    • grazbed Re: śniadanie do szkoły 08.01.09, 14:03
      W pierwszej klasie był spory problem z jedzeniem. Twierdziła,że szkoda jej czasu na jedzenie bo umyka jej życie towarzyskie klasysmile. Nie jadła pomimo przypomnień nauczycielki.
      Zaprzestałam dawania kanapek. I zaczęłam dawać takie rzeczy na jeden kęs. Parę chrupek kukurydzianych, smakowe płatki śniadaniowe na sucho np. CiniMinis czy kółeczka miodowe, kawałek kabanosa, słupki żółtego sera, suche pieczywo typu Vasa, kawałek jabłka, 2 rzodkiewki, marchewka w kawałkach, itp. itd.
      W drugiej czyli obecnej wróciła do kanapek ale jednokęsowymi też nie pogardzi.
    • kurczak1 Re: śniadanie do szkoły 08.01.09, 14:16
      Kanapki schodzą wybiórczo. Jak ładnie pachną wędlinką to są
      zjedzone. Ser wraca do domu. Nie dre sie, bo je w szkole obiady.
      Zjada od kiedy zminili ajenta, a ten naprawde jest dobry. Wiele od
      tego zależy. Podobno poprzedni był fatalny i dzieci nie chciały
      jesć. Mam jednak nauczkę jeśli chodzi o śniadanie: jeśli wrzucę
      cokolwiek słodkiego prócz kanapki, ta ostatnia zostanie nietknięta.
      Mam treż fajny sposób na kanapki ze szkoły: dostaje je na kolację
      albo podwieczorek
    • pam_71 Re: śniadanie do szkoły 08.01.09, 14:35
      Moim zdarza się nie zjeść, bo "nie mają czasu" wink
      Jak idą na drugą zmianę - jedna przerwa jest "stołówkowa" z herbatą
      i obiadem (tzn. obiad jedzą ci co wykupią na cały miesiąc z góry).
      Jest więc taki moment gdzie cała klasa siada i zajada. Gorzej gdy
      lekcje są od rana i przerwy tylko korytarzowe ... w końcu jak tu
      pogadać z kolegą/koleżanką z bułką w ustach wink Jesienią
      niedojedzone kanapki znikały po drodze do domu ... na mrozie juz sie
      tak nie da ....
      Pozdr
      Pam
    • roseanne Re: śniadanie do szkoły 08.01.09, 14:45
      najlepiej dzialaly owoce i mufinki - mniej traca na przechowywaniu w plecaku
      niz kanapki, robione w domu wiec wiedzialm ile w tym tluszczu a ile np
      suszonych owocow lub orzechow

      zreszta nie zawsze "wypada" skubac kanapke, nie zawsze jest miejsce i czas na
      salatke itd itp
      • aniaop Re: śniadanie do szkoły 08.01.09, 18:23
        roseanne napisała:

        > najlepiej dzialaly owoce i mufinki ->
        >
        ja tez daje owoce i muffinki

        ale ja mam typ niejadajacy kanapek. Kanapek nie ruszyla nigdy, od
        malego. Obiady jadala w szkole przez miesiac, potem zlikwidowali
        kuchnie i maja catering, ktory wedlug niej jest niezjadliwy.
        W domu je obiad ok 14.30, o 7.30 sniadanie, wiec chyba z glodu nie
        umiera.
        • kag1 Mam też typ bezkanapkowy 15.01.09, 09:55
          Moja mała również od zawsze nie jada kanapek, w szkole najlepiej
          słodycze ( ale ich nie dostaje) obiady zjada sporadycznie, owoce
          przeważnie wracają, zjada jogurtu i actimel, niestety śniadanie też
          na słodko bo zjada płatki lub omlety z dżemem. Na świetlicy jest do
          16,30 i potrafi przez cały dzień nic niejeść pije tylko wodę
          twierdząć że nie jest głodna. Jestem ZROZPACZONA już nie wiem co
          robić, bo coraz częściej skarży się na bóle głowy, brzuszka.
    • inguszetia_2006 Re: śniadanie do szkoły 08.01.09, 16:07
      Witam,
      Daję mandarynki, banana, jogurt. Kanapek - nigdy.
      Córka je w szkole obiad, je też drugie śniadanie, ale to jej
      pierwsze śniadanie tak naprawdę, bo rano nie jest głodna.
      Ja też nie jestem rano głodna. Wielkie żarcie zaczynam o 12;-D
      Pzdr.
      Inguszetia
    • lolinka2 Re: śniadanie do szkoły 08.01.09, 16:28
      patria5 napisała:
      > potem pojawiły się problemy, wychodziła ze szkoły i z jakąś taką
      > złośliwą dumą
      > oznajmiała: będziesz na mnie zła, ale nie zjadłam obiadu!

      mnie ta złośliwa duma intryguje, nie wiem - może i jestem
      przewrażliwiona, ale od złośliwej dumy z powodu niejedzenia zaczyna
      się anoreksja, a odchudzają się i konkurują w tej materii ze sobą
      coraz młodsze damy. Dwa, że może być to próba zmanipulowania ciebie,
      co też nie jest korzystne dla dziecka. Odpuściłabym dawanie śniadań,
      zobowiązała do jedzenia obiadów.
    • bomba001 Re: śniadanie do szkoły 08.01.09, 16:44
      ja daje tylko to, co maly mowi, z zje, tzn ser zoltyz z jakims warzywem....
      czasem maslo orzechowe lu migdałowe, takie bez cukru. tobie tez polecam dawanie
      stricte tego, co corka lubi. rano zjada jajko, kurze lub kilka przepiorczych,
      chleb i warzywo. potem je obiad. i to sa jego glówne posiłki. potem juz
      podwieczorek i kolacja.
      jest w szkole sportowej, potem jeszcze ma dodatkowe treningi. aha, jest
      wegeterianinemsmile
      • verdana Re: śniadanie do szkoły 08.01.09, 16:53
        Starszym nie dawałam nic, bo nie jadły. Najstarszy, jako dorosly
        facet przyznał się, ze niemal nigdy nie jadl obiadow w szkole,
        oddawał kolegom. Nic mu się z tego powodu nie stało.
        Najmłodszemu daje sok, owoc i batonika. Kanapek nie zje, a że czesto
        nie je śniadania, coś w szkole powinien zjeść, tym bardziej, ze ma
        niedowage. Nigdy nie sprawdzałam zjadł czy nie. Nie moja sprawa.
        Jest glodny - to zje. Nie - to nie zje i dobrze - co jest
        pożytecznego w jedzeniu, gdy się jest najedzonym?
        Apeluje o odrobine wolnosci dla dzieci, przynajmniej w kwestii ich
        wlasnego sniadania. Wtedy nie będa odgrywały sie na mamie
        demonstrujac swoją wladze "Widzisz, nie zjadlam śniadania, choć
        wiem, ze ci na tym zalezy".
      • azile.oli Re: śniadanie do szkoły 08.01.09, 17:06
        Wszystko zależy od tego, ile czasu dziecko przebywa w szkole i czy
        je rano śniadanie. Moja dwójka gimnazjalistów nie bierze do szkoły
        śniadania, tylko coś do picia, przed wyjściem jedzą solidne
        śniadanie typu kanapki z wędliną + jajecznica, omlety, zwłaszcza
        zimą staram się, aby to było coś ciepłego. Obiad jedzą po powrocie
        do domu, ok. 14. Nie daję kanapek , bo i tak nie zjedzą, po prostu
        nie lubią jeść w szkole, więc nie zmuszam. Sama zawsze wyrzucałam
        śniadania, dawane przez mamę. Wyjątkowo biorą coś do szkoły, jeśli
        muszą dłużej zostać, ale sami wybierają, co chcą. Czasem jest to coś
        słodkiego, ale raczej nie baton, a kawałek gorzkiej czekolady.
        Ogólnie jedzą mało słodyczy, chipsów i innych chrupek nie jedzą
        wogóle i z własnej woli. Oboje czynnie trenują, dlatego muszą uważać
        na to , co jedzą. Córka nie jada prawie żadnych owoców, za to pije
        soki, ale robione w domu, dlatego owoc do szkoły też odpada. W
        podstawówce oboje pili w szkole mleko.
        Jeśli dziecko zostaje dłużej w szkole to, niestety, powinno tam
        zjeść obiad, albo p[osiłek przyniesiony z domu. Ale w zasadzie nie
        mamy wpływu na to, czy naprawdę zje.
        • patria5 Re: śniadanie do szkoły 09.01.09, 10:31
          dzięki za wszystkie wypowiedzi
          powoli dociera do mnie, ze to nie tylko moja młoda nie je kanapek
          ale ze inne dzieci też nie
          teraz takie czasy

          spróbuję skorzystać z rad o przekąskach "jednogryzowych..."
          pozdrawiam!
          • nitka111 Re: śniadanie do szkoły 09.01.09, 15:09
            mój pierwszoklasista w szkole jest od ok. 7:40 do ok. 16 :20, ma wykupione
            obiady, ale i tak oprócz owocu i picia , daję drożdżówkę lub kanapkę z tym co
            lubi. Młody to typowy " francuski piesek", jadłospis mocno ograniczony uncertain
            niestety. Jeśli kanapka wraca tzn. że obiad mu spasował.
            Jeśli coś lubi to potrafi zjeść sporo, jeśli mu nie leży żadna siła go nie zmusi
            nawet do spróbowania uncertain, więc nie próbuję nawet.
    • agatka_s Re: śniadanie do szkoły 09.01.09, 16:37
      Nic nie daje do szkoły. (za dużo zawracania głowy, a i tak nie mają
      czasu zjeść bo na przerwach muszą się przemieszczać z jednego końca
      szkoły na drugi, a ja sama pamiętam że czasem jak nauczyciel ciut
      przedłuzył to się biegło z wywieszonym jęzorem żeby zdąrzyć).

      Syn przed wyjsciem je płatki z mlekiem i coś pije (nie zawsze
      ciepłe). Potem je w szkole obiad (mają rózne dania do wyboru, ale
      te najlepsze schodzą pierwsze), a dodatkowo może sobie coś kupić w
      szkole gdyby jeszcze był głodny (ale zazwyczaj nie jest)-sa tam i
      kanapki i jakieś inne buły.

      Wieczorem staram się mu dać jakieś JARZYNY (bo tego w tych obiadach
      raczej nie ma za dużo), zimą zazwyczaj ciepłe, latem jakieś
      sałatki. Chyba że jest głodny bardzo to daje coś bardziej
      kalorycznego i pożywnego. (chyba że sam sobie robi, wtedy to nie są
      JARZYNY !!!)
      • grzalka Re: śniadanie do szkoły 09.01.09, 17:26
        mam pierwszoklasistkę- do szkoły bierze kanapkę, jabłko, czasem marchewkę i
        obowiązkowo butelkę wody

        obiady w szkole zjada niechętnie, ale panie ze świetlicy pilnują, więc zawsze
        coś tam zje- ja w domu nie gotuję

        przed wyjściem do szkoły nie je nic
        • arioso1 Re: śniadanie do szkoły 09.01.09, 19:22
          nie zjadanie śniadań-minie w starszych klasach.
          W klasie syna czy w klasie córki w zerówce ipierwszej klasie
          sniadania wracaly do domu,jedynie piciew każdych ilosciach mogłam
          dawac.Problem znikł w klasie trzeciej-dzieciaki juz jadly kanapki
          i nie tylko moja córka ale i wszystkie dzieci ładnie jadły.Teraz
          corka -5 klasa-dostaje butelke picia-gotuje kompot z jabłek
          codziennie, dostaje owoc, i dwie kanapki z ciemnego ziarnistego
          chleba -czasem kupi sobie w szkole zapiekanke czy ciastko.jest w
          szkole od 8 do 15tej.jak była mlodsza żyla powietrzem
    • kagrami Re: śniadanie do szkoły 10.01.09, 13:03
      U nas jest podobnie. Syn jest w 2 klasie.

      Dobrze, że jeszcze się przyznaje co było na obiad i czy zjadł (przeważnie nie)
      śniadania jeszcze zjadał w 1 klasie, teraz tylko owoce i marchewkę, kanapki
      zostawia.

      Ja myslę, że trochę w tym winy sklepiku szkolnego. Nawet jak dziecko nie dostaje
      pieniędzy to inne częstują go chipsami i cukierkami sad A w tym wieku trudno
      wytłumaczyć dziecku - tak żeby to do niego naprawdę dotarło - co jest dla niego
      dobre.

      Pocieszam się myślą że to taki wiek, że teraz ma być szczupły i ma prawo "żyć
      powietrzem" w pewnym sensie...

      Nie zmuszamy go do jedzenia, raczej staram się, żeby po przyjściu ze szkoły miał
      ciepły obiad, a na kolacje kanapki i owoce.
    • k1234561 Re: śniadanie do szkoły 11.01.09, 06:33
      No jak na razie moja pierwszoklasistka zjada całe śniadanie,które
      dostaje do szkoły.Zwykle jest kanapka z szynką (inne wędliny są
      be),z topionym serkiem śmietankowym Hochland (żaden inny),z Almette
      lub żółtym serem,czasem z dżemem.
      Do tego życzy sobie małe jabłko,lub jakiś inny owoc np.mandarynka.
      Obiady też na początku starałam się jej kupować w szkole,ale u nas i
      tak jest codziennie obiad w domu,córka ponadto nie chciała tych
      szkolych oiadów jeść,więc stwierdziłam,że nie będę ją namawiać.Wolę
      jak zje w domu.Przynajmniej wiem co rzeczywiście włożyłam do tego
      obiadu i jak to było gotowane.
      Córka,jak już mówiłam generalnie zjada w szkole kanapki,choć zdarza
      się jej zjeść środek a skórkę zostawić,no ale cóż
      trudno,najważniejsze,że coś zjadła.Owoc w każdym razie jest zjedzony
      zawsze w całości.
      Co do Twojej córki,to może zapytaj z czym chciałaby dostać kanapkę
      do szkoły.Mam w rodzinie nota bene bardzo dobrze sytuowanej,2
      dzieci.Jedno z nich w gimnazjum,do szkoły bierze jedną suchą bułkę
      lub w porywach z masłem,ale tylko i wyłącznie z masłem.Drugie tylko
      coś słodkiego np.drożdżówka lub inne ciastko i tyle.Tak więc każdy
      dzieciak jest inny,najlepiej podpytać i dać cokolwiek co lubi i
      zje,bo najważniejsze żeby jednak coś tam w tej szkole zjadło.
    • sir.vimes Re: śniadanie do szkoły 11.01.09, 12:13
      Moja je w szkole obiady i bardzo je chwali. Poza tym dostaje kanapkę - zazwyczaj
      z pasztetem sojowym, soczewicowym, humusem. I jabłko lub kilka mandarynek.
      Zawsze garść orzechów lub pestek słonecznika. Do picia wodę i kasę na wodę/sok.
      Do obiadu zazwyczaj podają kompot lub napoje w kartoniku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka