Sprawa pierwszej klasy

26.01.09, 14:43
A jak ktoś już bardzo bardzo chce mieć 6-latka pierwszoklasistę niech po
prostu uczy go w domu, w ten sposób dziecko od razu pójdzie do drugiej klasy.
Tak też się zaleca (zamiast wysyłania dziecka na siłę do szkoły).
    • empeczy Re: Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 15:09
      no ja wiem
      • ceo2zlo Re: Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 16:14
        Specjaliści MEN i psychologowie najwyraźniej zapomnieli, że dorosłość nie polega
        tylko na posiadaniu wiedzy wymaganej przez Ministerstwo, ale na
        odpowiedzialności i umiejętności podchodzenia krytycznie do tego co się robi.

        Pisałem już o tym-skończy taki że na studiach trzeba będzie wprowadzić dziennik
        i wywiadówki. Już obecnie wielu dziewiętnastolatków mentalnie nie dorosło do
        studiów. A później będziemy wypuszczać dwudziestojednoletnich
        nieodpowiedzialnych inżynierów (mamy w końcu system boloński).

        Nie chodzi też o to żeby posyłać dzieci do szkoły jak najpóźniej. Pozwólmy
        rodzicom samym decydować, kiedy chcą posłać dziecko do szkoły
        • ceo2zlo jeszcze jedno 31.03.09, 16:22
          Ciekawi mnie co będzie jeżeli dziecko będzie urodzone w drugiej połowie roku
          (czerwiec-grudzień).

          Jak pokarze dowód tożsamości na maturze. Będzie trzeba kombinować - wyrabiać
          dowody dla młodzieży, albo paszporty.

          Czy nie będzie potrzebna zgoda rodziców na podjęcie studiów?
          • dobroslawa4 Re: jeszcze jedno 31.03.09, 16:30
            Witaj. Moja corka rozpoczela nauke majac dokladnie 6 lat i jeden
            miesiac. Co sie zamartwiasz co bedzie za lat 12. Moja corka nie ma
            jeszcze 16 lat i juz ma dowod osobisty ( wazny przez najblizsze 5
            lat ).
            • ceo2zlo Re: jeszcze jedno 31.03.09, 18:23
              dobroslawa4 napisała:

              > Witaj. Moja corka rozpoczela nauke majac dokladnie 6 lat i jeden
              > miesiac. Co sie zamartwiasz co bedzie za lat 12.

              Mam wrażenie, że takie samo podejście ma MEN do całej sprawy, w końcu władze
              zmienią się przynajmniej dwa razy więc po co martwić się na zapas.

              Jeszcze pierwszy rocznik (86) nie zakończył studiów, żeby można było w pełni
              ocenić jej skutki, a już chce się robić kolejną reformę i eksperymentować na
              kolejnym pokoleniu.
        • titta Re: Sprawa pierwszej klasy 02.04.09, 14:49
          Pisałem już o tym-skończy taki że na studiach trzeba będzie
          wprowadzić dziennik
          > i wywiadówki. Już obecnie wielu dziewiętnastolatków mentalnie nie
          dorosło do
          > studiów. A później będziemy wypuszczać dwudziestojednoletnich
          > nieodpowiedzialnych inżynierów (mamy w końcu system boloński).

          Tylko niedojzalosc mentalna wynika ze spedzena czasu glownie w
          nierealnym swiecie: przed kompem i telewizorem...oraz na trzymaniu
          pod kloszem przez mamusie (np. 9 latek za maly by zostac sam w domu).
          Wbrew pozora wyslanie wczesniej do szkoly moze pomoc.
    • kasiagod1 Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 15:13
      najlepiej posłać do pierwszej klasy już dzieci roczne
      • ml130676 Re: Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 15:28
        Skoro są już kursy angielskiego dla niemowląt...
    • tersta Tylko w Polsce sa takie gnuśnie, niesammodzielne 31.03.09, 15:36
      bachory. Tacy sami jak ich rodzice. A potem wyrasta 18-letni słoń z buzią i
      umysłowością 4-latka i nie potrafi zrobić dosłownie nic. Z nauką też nie
      lepiej. Ale, przekonany ze świat powstał dla niego, wybiera sie na studia,
      choć na przykład nie potrafi rozróżnić Marthina Luthera Kinga od Marcina
      Lutra, nie wie kim był JFK, nie zna znaczenia słowa "permanentny", itp. Ale
      mamusia uważa, że wszystko jest w normie. Tak, mamusiu, w normie. Polskiej.
      • xolaptop Re: Tylko w Polsce sa takie gnuśnie, niesammodzie 31.03.09, 15:49
        Ty mój przemądrzały geniuszu z Bożej łaski. Ciekawe, czy JFK wiedział, kim był
        Sobieski? Jesteśmy Polakami, nie musimy znać JFK. Już prędzej powinniśmy znać
        tego Murzyna, bo sami najczęściej pracujemy na innych jako murzyni (z tym, że
        biali).
      • jotembi Re: Tylko w Polsce sa takie gnuśnie, niesammodzie 31.03.09, 17:18
        tersta, skąd w tobie tyle nienawiści i pogardy?
        staraj się z tym walczyć bo to szkodliwe dla zdrowia

        a co do meritum: uważasz że posłanie tego jak piszesz słonia o rok
        wcześniej do szkoły coś tu pomoże?
        słoń się dowie czym się różniły dwa marciny, kto to był jfk i co
        znaczy permanentny?
        hmm... dość ryzykowne założenie

        a poza tym: odróżnianie marcinów, wiedza o jfk i permanentnym jako
        elementy kanonu wykształcenia ogólnego...?
        hehehehe

        jeśli usiłujesz w ten sposób wykazać że gdzie indziej (niech zgadnę -
        ameryka?) jest pod tym względem dużo lepiej, to dobrałaś złe
        przykłady, nie chce mi się pisać dlaczego

        btw: martin luther king, nie "marthin"
      • shogun_x2 Re: Tylko w Polsce sa takie gnuśnie, niesammodzie 31.03.09, 18:07
        Zapytaj jakiegokolwiek Amerykanina, niech przynajmniej wskaze Polske
        na mapie. Nie mowie juz o waznych postaciach polskich. A slowo
        permanentny nie jest polskim slowem. Dzieki takim slowom wiekszosc
        ludzi w Polsce nie ma pojecia o czym sie mowi w radiu, TV i pisze w
        prasie. Nauczyli sie polacy dwoch, trzech, czterech slowek po
        angielsku (bo glownie o ten jezyk chodzi) i szpanują teraz przed
        innymi owymi egzotycznymi wyrazeniami. A przeciez w wiekszosci
        istnieja polskie odpowiedniki tych slowek. To taka mala dygresja a
        jezeli chodzi o maluchow to uwazam ze od nadmiaru szkoly nie stana
        sie ani madrzejsi ani lepszymi ludzmi czy obywatelami. Tego uczy sie
        gdzie indziej niz w szkole. Kiedys ludzi konczyli 4 klasy i byli
        lepszymi i nawet madrzejszymi niz niejeden teraz z dwoma
        doktoratami. Moja wizja jest taka za za pare (parenascie) lat bedzie
        wieksze zapotrzebowanie na psychiatrow bo od nadmiaru takiej wiedzy
        ludzie beda glupiec a nie madrzeć. Najlepszy przyklad macie na
        Zachodzie. Dzieci tam chodza wczesnie do szkoly i co z tego maja?
        Nic. Sa tacy sami albo i gorsi niz ich polscy rowiesnicy. Polacy
        chca znalezc jakis zloty srodek zeby spoleczenstwo bylo lepsze,
        bardziej obywatelske, bez tzw znieczulicy spolecznej zeby ludzie
        byli sobie zyczliwsi. Ale na to ilosc klas nie ma wplywu tego nie
        wpoi sie dzieciom w coraz mlodszych klasach. Te wartosci nabywa sie
        w inny sposob. Ja bym nigdy dziecka w wieku 6-u lat nie poslal do
        szkoly. Niech sie troche naciesza mlodoscia.
    • aeromonas Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 15:50
      W ogóle nie wiem, po co tyle gadania. To państwo prowadzi szkoły i
      ono decyduje, kto, kiedy i jak długo ma się uczyć. Dziecko 6 letnie
      jest całkowicie dojrzałe do szkoły. W tym wieku nauka przychodzi
      najłatwiej i bezboleśnie. Wbrew pozorom, w 1 klasach zawsze były
      sześcioletnie dzieci (włączając mnie), które uczyły się razem z
      siedmiolatkami i było dobrze. Nikt żadnych małych krzesełek i
      sedesików ani zabaweczek nie potrzebował, bo 6 latek naprawdę mało
      się różni od 7 latka. Mam wrażenie, że przeciw posłaniu 6 latków do
      szkoły najbardziej protestują zamożni rodzice, których wychuchane
      dzieci są w doskonałych edukacyjnie przedszkolach. A tu chodzi
      przede wszystkim o to, żeby zaniedbane wychowawczo i edukacyjnie
      dzieciaki (których niestety jest większość) nie straciły kolejnego
      cennego roku!
      • xolaptop Re: Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 16:12
        Było dobrze, bo szedłeś / szłaś _dobrowolnie_ od 6 lat do szkoły. Jak można
        przeczytać, niepotrzebnie. Dorośnij.
      • xolaptop Re: Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 16:15
        I jeszcze jedno. Co to jest państwo? Polska, bo taką nazwę nosi nasze państwo,
        to my, Polacy, którzy tu żyjemy, a wcześniej żyjący tu nasi przodkowie. Oby
        ludzie zmuszeni, aby pójść do szkoły od 6 lat, umieli lepiej wykorzystać ten
        dodatkowy rok od ciebie.
      • przeciwcialo Re: Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 16:27
        Dzieki za napisanie mądrych słów- nie musze pisac tego samego.
        • frusto Dzieci wlasnoscia panstwa - to jest niby madre??? 31.03.09, 16:52
          Mamy chyba inne pojecie na temat tego, co jest madre. Wedlug mnie, dzieci nie sa
          wlasnoscia panstwa, a my nie jestesmy niewolnikami panstwa. Panstwo to my.
          Pieniadze na szkoly ida z naszych podatkow. A wiec to my mamy prawo do
          decydowania o tym, jak nasze szkoly maja byc prowadzone i jak dlugo i kiedy
          nasze dzieci w naszych szkolach maja byc uczone.
          • przeciwcialo Re: Dzieci wlasnoscia panstwa - to jest niby madr 31.03.09, 17:00
            Zawsze możesz dziecko odroczyc w obowiązku szkolnym, mozesz je uczyc
            w domu nawet do matury.
            Dla mnie takie trzesienie się nad dziecmi prowadzi do produkcji
            kalek społecznych. Bez mausi i tatusia ani rusz.
            • frusto Re: Dzieci wlasnoscia panstwa - to jest niby madr 31.03.09, 17:21
              Ja poszedlem do szkoly w wieku 7 lat, i nie wydaje mi sie, bym byl kaleka
              spolecznym. Nie widze tez zwiazku miedzy sukcesami w zyciu moimi lub
              odniesionymi przez kolegow, a tym, czy chodzili wczesniej do szkoly czy nie.

              Powiem wiecej: pamietajmy, ze raport, ktory sporzadzono na zlecenie MEN dosc
              radykalnie odradzal obnizanie progu szkolnego, widzac wyrazna roznice w jakosci
              zerowek w przedszkolach i zerowek w szkolach.
          • rtd5rtd co ty pieprzysz? 31.03.09, 20:03
            Panstwo to jestesmy my?! - panstwo to firma z zarzadem ktora zarzadza krajem. My jestesmy czescia kraju ( kraj polska to ludzie plus ziemia polska ).

            A szkoly nie sa utrzymywane z naszych pieniedzy tylko z pieniedzy panstwa. Twoje pieniadze przestaja byc twoje gdy wplacasz je a kato skarbowki. Od tego momentu sa na konach urzedu skarbowego i to sa pieniadze urzedu skarbowego a nie twoje.


            My niejestesmy niewonlikami panstwa??!! - w co ty wierzysz. Niewolnika tez trzeba ubrac, wyzywic i przenoscowac. Na to poswieca sie ok 20% jego owocu pracy. A ty placisz tak 40% zus z tego co zostalo pit 19% z reszy kupujesz VAT 22% itp itd... razem placisz smialo 75% dla urzedu skarbowego. Wiec jestes niewonikiem panstwa 3RP.


            I h... masz prawo do decydowania o sobie i swoich dzieciach .

            Twoja wolnosc polega natym ze mozesz zostac gejem i publicznie to prokalmowac.


      • klasa62 Re: Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 16:27
        No, byle tak dalej. "Przypadkowe społeczeństwo" jest za głupie, żeby docenić "mądrość" naszych urzędników. A właściwie to po diabła jakaś tam rodzina ? Po co rodzice ? Wystarczy wydać rozporządzenie i zapanuje ogólna szczęśliwość. I tylko zimno się robi na myśl o 6 latkach "wrzuconych' do szkoły - molocha.

        Tichy62
      • frusto Re: Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 16:50
        aeromonas napisała:

        > W ogóle nie wiem, po co tyle gadania. To państwo prowadzi szkoły i
        > ono decyduje, kto, kiedy i jak długo ma się uczyć.

        Rany BOSKIE! Po raz pierwszy uslyszalem tak wyraznie i wprost powiedziane, ze
        dzieci sa wlasnoscia panstwa, a my wszyscy jestesmy niewolnikami, a nie
        obywatelami majacymi prawo decydowac o swoim losie.

      • tecetka Re: Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 17:43
        Masz rację, ja sama poszłam do szkoły rok wcześniej, jestem z
        rocznika 89, a chodziłam z 88 już do zerówki. Potem musiałam tylko
        iść do poradni psych-pedag. po opinię. Pamiętam do dziś jak mnie
        sprawdzali, a ja miałam z tego niezły ubaw. Nie było to nic
        stresującego. Zrobiliby mi wręcz wielką krzywdę, gdybym nie mogła
        pójść do 1.klasy rok wcześniej, bo i tak przez całą "szkolną
        edukację" wszyscy nie mogli uwierzyć, że jestem młodsza,bo wg
        nauczycieli byłam dojrzalsza od kolegów i koleżanek.Teraz juz
        studiuję,ale przez 12 lat miałam świadectwa z czerwonym paskiem i
        lubiłam szkołę, dodam,że dodatkowo jeszcze skończyłam szkołę muzyczną
        (popołudniówka),którą zaczęłam równo z podstawówką.A nie uważam się
        za jakiegoś geniusza.Dlatego denerwują mnie komentarze w
        stylu:rodzice zabrali Ci dzieciństwo. To ja chciałam iść do szkoły,
        a rodzice nie utrudnili mi tego, tylko pomogli jadąc ze mną do tej
        poradni. Nigdy też nie miałam problemów ze znalezieniem w szkole
        krzesełkatongue_out, w ogóle ten pomysł z posłaniem sześciolatków do szkół
        jest b.dobry, gdyż większość dzieci jest na to gotowa. To tylko
        rodzicom się wydaje, że ich dzieci nie dadzą sobie rady, bo chuchają
        na nie i dmuchają i myślą, że rok dzieciństwa zrobi im różnicę w
        przyszłości. Dzięki temu dzieci, które nie mają szansy chodzić do
        zerówki czy przedszkola, będą mogły nauczyć się "zycia" w szkole i
        poznać masę nowych kolegów i koleżanek. Myślę, ze każde dziecko się
        cieszy jak idzie do szkoły, tylko rodzice mogą je zniechęcić
        niepotrzebnymi uwagami czy komentarzami. Szkoła daje naprawdę
        szansę, żeby się rozwijać, na pewno większą niż siedzenie w domu z
        mamusią w wieku 6 lat czy chodzenie do przedszkola z maluchami,
        które jeszcze leżakująwink szkoła nie gryzie!
        • edytek1 Re: Sprawa pierwszej klasy- do tacetka 01.04.09, 11:46
          Masz zaburzony ciąg przyczynowo-skutkowy w swojej wypowiedzi.
          Niewiele Cię w tych szkołach nauczyli.smile
      • malkontent_i_sceptyk Re: Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 18:59
        zgadzam się

        freelogic.pl/thumbnailer/
      • nellyssima Re: Sprawa pierwszej klasy 07.09.09, 20:39
        Wychuchane dzieci zamożnych rodziców z doskonałych edukacyjnie
        przedszkoli przeniosą się do doskonałych edukacyjnie prywatnych
        szkół, tak więc myślę, że się mylisz.
    • bel_esprit123 Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 16:00
      A ja znam 30-latków, którzy "nie dojrzali emocjonalnie i społecznie, (...)
      którzy nie są w stanie nawiązać kontaktu z rówieśnikami (...) i wpadają w szał,
      słysząc słowo "nie"". Więc co tu mówić o sześciolatkach...
    • ws2222 Re: Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 16:06
      Nie wiem co za problemy z tymi 6 latkami. Sama poszłam do szkoły
      rok wczesniej i uczyłam sie z 7 latkami. Dzieci w USA wszystkie
      razpoczynają naukę w wieku 6 lat a moj wnuk rozpoczynał jako 5
      lateki i tez nie było problemu,wzorowe swiadectwo.
      • xolaptop Re: Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 18:01
        Natomiast dzieci w Finlandii rozpoczynają naukę w wieku 7 lat i wygląda na to,
        że są to cudowne dzieci, bo pomimo tego opóźnienia w dostępie do rozwoju
        intelektualnego uzyskują najlepsze wyniki w Unii Europejskiej, jeśli chodzi o
        posiadaną wiedzę oraz umiejętności.
        • konishiko Re: Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 19:01
          Zapominasz o tym, ze w Finlandii przed pojsciem do szkoly dzieci maja darmowy
          zlobek, darmowe przedszkole na wysokim poziomie i czesto z jezykiem angielskim i
          mnostwo innych udogodnien edukacyjnych, ktorym dzieciom w Polsce brak,
          szczegolnei tym na wsi i w malych miescowosciach. A mamy roczny urlop
          macierzynski. Wiec na prawde nie ma czego porownywac...
          • xolaptop Re: Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 19:36
            Dziękuję za podanie argumentów przeciwko przymusowemu posyłaniu 6-letnich dzieci
            do szkoły.
            • konishiko Re: Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 19:47
              To byly argumenty ZA smile Moze nie zauwazyles, ale w Polsce nie ma darmowyzch
              zlobkow, sieci darmowych albo tanich przedszkoli, dobrej edukacji przedszkolnej
              i innych ulatwien dla rodziny w kwetsii edukacji dzieic przed pojsciem do
              szkoly. Dooki sie nie pojawia, wczesniejszy obowiazek szkolny jest jak
              najbardziej dobrym pomyslem. O tym, czy jest dobrze realizowany juz sie nie
              wypowiem, bo nie mam dzieci ani znajomych z dziecmi, a wiec informacji z
              pierwszej reki. Osobiscie pojscie do szkoly w wieku 6 lat wspominam bardzo milo.
    • arvena64 Prosba do rodzicow 31.03.09, 16:09
      Jako nauczycielka nauczania zintegrowanego na pierwszym miejscu postawilabym
      warunek dojrzalosci emocjonalnej i spolecznej. Okreslony w artykule poziom
      wiedzy i umiejetnosci jest tez wazny w I klasie, ale zbyt wiele mam holduje
      zasadzie: "moje dziecko umie czytac i pisac wiec nadaje sie do szkoly". Nie, nie
      nadaje sie, jesli mama w domu uczyla swoje dziecko w wieku przedszkolnym pisac
      drukowanymi literami i czytac technika gloskowania uczac w dodatku blednego
      wymawiania tych glosek ( np. "my" zamiast poprawnego "m", "sy" zamiast "s" ).
      Lepiej niech mama odda takiego 6-latka do zerowki pod fachowe skrzydla
      nauczycielki przedszkola, ktora zniweluje te nieprawidlowosci.
      Marze wiec o tym, by do I klasy przychodzily dzieci dojrzale do podjecia nauki,
      ciekawe swiata, a nie "wyedukowane". Dziecko potrafiace skupic uwage na
      wypowiedzi innej osoby, dobrze funkcjonujace w grupie, w miare samodzielne,
      aktywne, otwarte na wiedze, podejmujace kolejne proby mimo wczesniejszego
      niepowodzenia, z umiejetnoscia zapamietywania - nadrobi braki w wiedzy bardzo
      szybko. 6-latek "wyedukowany", ale placzacy za mama, lękliwy, rozkojarzony, nie
      potrafiacy skupic uwagi, nieprzygotowany na porazki i trudnosci - bedzie zle
      czul sie w I klasie. I nie pomoze mu zaden kolorowy dywanik...
      • troll_bagienny Czy nie wymaga pani za dużo od rodziców? 01.04.09, 13:23
        Matki czy ojca kilkulatka nikt nie uczył metodologii, jeśli nie
        studiowali psychologii, pedagogiki albo pokrewnej dziedziny.
        Wychowanie dziecka opiera się głównie na tzw. intuicji. Problemem
        polskich rodziców (i to całkiem od niedawna) jest roztaczanie
        parasola ochronnego nad dzieckiem, trzymanie go pod kloszem i
        bezkrytyczny często stosunek do własnego potomstwa, bo jest ono
        coraz częściej "towarem deficytowym". Im młodsi rodzice, tym
        luźniejszy stosunek do swoich obowiązków, im starsi - tym większa
        tolerancja dla poczynać dziecka i większa celebracja faktu bycia
        rodzicami. A tu należałoby zachować równowagę. Niestety, dużą pomoc
        przyniosłaby fachowa ręka nauczycielska. Ja już od żłobka daję wolną
        rękę opiekunom moich dzieci, ufam im i jak do tej pory zawiodłem się
        tylko raz, więc zmieniłem placówkę. Właściwie to nie mogę
        zaakceptować tylko jednego u naczycieli - braku "serca" do swojego
        fachu. Jeśli ktoś nie lubi tego, co robi, prędzej czy później
        zawiedzie. Dlatego w Pani cała nadzieja, o ile kocha Pani swoją
        profesję, aby "wyprostować" takiego sześcio- czy siedmiolatka, bo
        rodzice dając dzieciom morze miłości nie zawsze kierują się przy tym
        rozsądkiem, a w okresie dojrzewania dziecka skutki bywają opłakane
        (wcześniej też, ale na ogół wrzuca się takiego małego urwisa lub
        neurotyka do szufladki pt. "dziecko trudne"). "Kochaj mądrze" to nie
        jest nic nie znaczący slogan, tylko kwintesencja rodzicielstwa.
        Niestety, czarną robotę musi wykonać Pani i Pani Koledzy, gdyż
        posiadacie niezbędną wiedzę w tym kierunku. Pytanie tylko, czy
        zechcecie ją wykorzystać, czy nie poddacie się łatwo, zrzucając winę
        za niepowodzenia na rodziców, którzy z kolei obdarzą Was pretensjami
        i uprzedzeniami, jeśli okażecie się "zbyt surowi". Tyle, że jak
        dzieciak założył nauczycielowi kosz na śmieci na głowę i cała Polska
        to widziała, grono pedagogiczne zostało przez rodziców oskarżone o
        zbytnią pobłażliwość, macie zatem, kochani Nauczyciele, wiele do
        zrobienia, ale nie liczcie na to, że w ciężkich chwilach zawsze i
        bezwarunkowo otrzymacie wsparcie rodziców, bo oni często nie mają
        ani czasu, ani możliwości merytorycznych, nie mówiąc o świadomości,
        jaką krzywdę robią dzieciom, usuwając za każdym razem przeszkody z
        ich życia.
    • lidia2000 Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 16:20
      właśnie zapisałam 5-latka do zerówki w szkole, nie oczekuję małych
      sedesów, bo w domu też mam normalnych rozmiarów muszlę, podobnie jak
      krzesło przy stole .
      Uważam , że moje dziecko będzie czuło się w szkole dobrze, bo
      wierzę w jego umiejętności i zdolności. Dalsze przebywanie w domu
      nic by mu nie dało, a tam myślę nauczy się nowych rzeczy i pozna co
      to przebywanie w grupie dzieci. Liczyć już umie, rozpoznaje litery i
      umie je narysować, poznaje też figury geometryczne. Wydaje mi
      się ,że tak jak nastolatki szybciej dojrzewają tak i maluchy
      wcześniej uczą się pewnych rzeczy. Dajmy im szansę, bo nie są
      głupsze niż dzieci z innych krajów,gdzie edukację zaczyna się
      wcześniej niż w wieku 7 lat. A sceptycy póki co mogą nie posyłać
      jeszcze dziecka do szkoły- wolny wybór.
      • xolaptop Re: Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 18:07
        Póki co jeszcze im wolno, a potem do kieratu szkolnego marsz. W sumie racja.
        Zlikwidowano przymus służby wojskowej, więc czymś trzeba tę wolność
        zagospodarować, bo jeszcze by się motłochowi w głowie poprzewracało od nadmiaru
        swobód.
    • dobroslawa4 Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 16:25
      Witajcie.
      Ja poszlam do szkoly jako 7 latka. Moje corki mialy 6 lat w dniu
      podjecia powszechnego obowiazku szkolnego. i co? Przezylismy
      wszyscy to bez niepotrzebnych dyskusji.
    • zbujowachata Sprawa pierwszej klasy/Normalnie leniwcy !!! 31.03.09, 16:34
      Normalnie społeczeństwo leniwców i obiboków ,
      ja stary wapniak w roku 1951 rozpocząłem naukę
      w wieku 6 lat decyzję podejmował dyrektor szkoły
      po sprawdzeniu dziecka i to była najważniejsza motywacja
      do nauki gdzie wszyscy pozostali byli o rok starsi ,
      i tak pozostało do końca tzn ,,wapna,, a teraz cóż mamy
      a moze by tak zostawić wiek dzidziusia i rozpoczynać tą
      francowatą edukację po ukończeniu min. 10 lat ?????
      Wtedy DOPIERO WYCHOWAMY SPOŁECZNOSĆ na miarę XXI wieku
      i tak trzymać !!!!
      • xolaptop Re: Sprawa pierwszej klasy/Normalnie leniwcy !!! 31.03.09, 18:19
        Masz nadzieję, że dzięki temu przymusowi nowe pokolenie nie będzie kolejnym
        pokoleniem ChjPKJM (Chój, ja Pie..., Ku... Jebana Mać)?
        Chodziłeś do szkoły w zupełnie innych czasach. Teraz, gdzie się nie obejrzysz,
        panuje nadmiar przemocy, a przekleństwa w miejscach publicznych stały się
        chlebem powszednim.
        Jeśli masz nadzieję, że dzięki wcześniejszemu rozpoczęciu nauki, nie wyrośnie
        kolejne prymitywne, młode pokolenie, to się mylisz. To tylko kolejny eksperyment
        uzasadniający wypłacanie pensji ludziom, którzy ten eksperyment tworzą, a którzy
        za kilkanaście lat nie będą się chcieli do niego przyznać.
        • xolaptop Re: Sprawa pierwszej klasy/Normalnie leniwcy !!! 31.03.09, 18:28
          O, wygląda na to, że nawet nie umiem tych wszystkich słów używanych powszechnie
          przez gó...arzy napisać, że o rozumieniu ich znaczenia nie wspomnę. Potem z
          takimi łajzami będzie się stykało już 6-letnie dziecko. Co za intelektualna porażka.
    • beatrix13 czy dzieci oponentów są opóźnione w rozwoju 31.03.09, 16:36

      przeciętnie zdolne dziecko potrafu nauczyć się czytac i pisać w
      wieku 6 lat, bo te wybitnie zdolne tak proste umiejętności
      przyswajają w wieku 4-5 lat;
      mózg jest najbardziej chłonny w wieku przedszkolnym ,a
      zakompleksieni ludzie chcą skazać dzieci na nudne dzieciństwo i
      marnowanie czasu i potencjału na jakieś durne zabawy w kółko
      graniaste;
      jak to jest,że w Belgii czy Luksemburgu, nie wspominając o potęgach
      azjatyckich dzieci powoli do obowiązków szkolnych przyzwyczajane są
      w wieku 4-5 lat ,a u nas panuje głupi kult marnowania dzieciństwa i
      skutkiem tego dzieci urodzone na początku roku rozpoczynając naukę
      literek i cyferek mają prawie 8 lat!!!
      • domi_i_ja Re: czy dzieci oponentów są opóźnione w rozwoju 31.03.09, 16:45
        Mieszkam w IRL i mam corke w I klasie szkoly podstawowej. Zaczela
        szkole we Wrzesniu 2008 majac lat 4,5 tak jak reszta dzieci z jej
        klasy. Jako ze jestesmy tutaj czasowo, wiedzac ile moje dziecko
        nauczylo sie do tej pory mialam watpliwosci czy nas zpowrot do PL
        nie bedzie dal niej "cofnieciem " w rozwoju dlatego ciesze sie ze
        bede ja mogla poslac do szkoly zamiast walkowac kolko graniaste
        przez nastepne 2 lata..
      • frusto Re: czy dzieci oponentów są opóźnione w rozwoju 31.03.09, 16:54
        beatrix13 napisała:
        > mózg jest najbardziej chłonny w wieku przedszkolnym ,a
        > zakompleksieni ludzie chcą skazać dzieci na nudne dzieciństwo i
        > marnowanie czasu i potencjału na jakieś durne zabawy w kółko
        > graniaste;
        Gadasz glupoty. badania porownawcze prowadzone w dziesiatkach krajach na swiecie
        nie wykazaly zadnego trwalego wplywu wczesniejszego pojscia do szkoly na rozwoj
        dziecka.

        > jak to jest,że w Belgii czy Luksemburgu,
        A jak to jest, ze w Finlandii ida od 7 roku zycia, a w testach jakosci edukacji
        wypadaja najlepiej w swiecie?

        • xolaptop Re: czy dzieci oponentów są opóźnione w rozwoju 31.03.09, 18:25
          Argumenty logiczne nie pomogą, bo ten przymus jest czysto ideologicznym prawem,
          poprzez które ludzie z rządu i Sejmu instrumentalnie traktują dzieci,
          odpowiednio do najważniejszych potrzeb kraju, tzn. tym ludziom wydaje się, że są
          to najważniejsze potrzeby.
      • ceo2zlo czemu głupi kult marnowania dzieciństwa? 31.03.09, 18:54
        u nas panuje głupi kult marnowania dzieciństwa?

        Nie rozumiem czemu to jest takie głupie.

        A co to dzieci rodzą się niewolnikami państwa?

        Kończyć jak najszybciej szkoły i dawaj do roboty, tyrać na podatki, polityków,
        urzędników, zusy srusy. Tyrać do 65 roku życia - pewnie już niedługo bo pewnie
        podwyższy się wiek emerytalny. A później umierać - byle szybko.

        I o to przecież chodzi w tej reformie, żeby wydłużyć czas pracy (czyt. płacenia
        podatków), a nie dlatego, że mamy takie genialne społeczeństwo.

        Ot całe życie
    • paskudek1 Re: Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 16:43
      ja rozumiem pewne niepokoje ale jednego jakbyscie nbie zauważali. Juz dzisiaj sześciolatki IDĄ do szkoły, tylko nazywa się to zerówka. Reforma likwiduje zerówki, nakłada obowiązek przedszkola dla pięciolatków co na prawdę moze pomóc dzieciom, których rodzice uważają ze najważniejsze dla dziecka to zjeść i ciepło sie ubrać.
      • gobi05 zamias zmuszać niech zachęcą 31.03.09, 18:11
        Niech urzędasy z MENu zrobią wpierw
        _darmowe_ przedszkola,
        niech _zagwarantują_ każdemu chętnemu dziecku
        miejsce w przedszkolu,
        a potem ewentualnie zapytają Polaków, czy chcą
        przymusu przedszkolnego.
    • e.la Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 17:02
      Każde, a nie tylko poważne zaburzenie mowy powinno być skonsultowane ze specjalistą, bo często okazuje się, że to tylko wierzchołek góry lodowej i może wskazywać na zagrożenie dysleksją.
    • jaca7online Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 17:40
      wogole odbierzmy dzieciom dziecinstwo i niemowlaki poslijmy do szkol.......i
      tyle w tym temacie!
    • ofiara_przemian Polscy rodzice są dziwni 31.03.09, 17:54
      Najpierw głośno protestują przed posyłaniem dziecka rok wcześniej do
      szkoły, a kiedy już tam trafi nagle przychodzi im do głowy posyłać
      je na dwa języki obce, zajęcia z fortepianu, karate, rzeźbę, do tego
      na dodatkowe zajęcia z matematyki i polskiego plus kółka
      zainteresowań tak, że dzieciak wymięka po pół roku i buntuje się
      nawet bez tej o rok wcześniejszej edukacji. Mój znajomy "zajeździł"
      swojego 8-letniego syna posyłając go do szkoły muzycznej i
      przysyłając mu trzy razy w tygodniu nauczyciela muzyki, który
      narzucił mu program średniej szkoły muzycznej. W przedszkolu mojej
      córki większość matek na zebraniu zgłosiła postulat nauczania całego
      alfabetu pięciolatków, ale jak przychodzi pomysł oficjalnej edukacji
      od szóstego roku życia, to zaraz płacz i krzyk...
      • xolaptop Re: Polscy rodzice są dziwni 31.03.09, 18:36
        Napisz to ludziom, którzy postanowili wprowadzić obowiązek szolny od 6 roku
        życia dziecka. Może na tej podstawie pójdą po rozum do głowy i wycofają się z
        przymuszania ludzi do wykonywania swoich pomysłów.
    • rtd5rtd Dzieci trzeba wychowywac w duchu Europejskim 31.03.09, 18:12
      Nie mozna sobie pozwolic zeby rodzice zarazili dzieci "patriotyzmem"
      i aby czytali dzieciom wiersze konopnickiej typu " nie rzucim ziemi
      z kad nasz rod..."

      Bo to tylko mlyn na wode organizacji faszystowskich typu LPR.

      dzieci powinno sie prowadzic do przedszkola od 2 roku.

      Mozna podniesc podatki to nie bedzie stac rzadnej rodziny aby
      kobieta zostala w domu z dziecmi a marz utrzymywal rodzine i beda
      musieli oddac dzieci do przedszkola czy im sie to podoba czy nie!
    • krajmar Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 18:59
      Kilkanaście lat temu politycy nie mieli co zrobić z bezrobotnymi, to zaczęli
      rozdawać wykształcenie za darmo, mnożyły się wyższe szkółki, by oddalić przed
      młodymi ludźmi widmo bezrobocia. Teraz politycy zauważyli, że jak nie zaczniemy
      dłużej pracować, to zus i cała gospodarka padnie, zamiast reformować finanse,
      posyłają szybciej dzieci do szkoły.
    • logicznie-myslacy-28 Szesciolatki polskie gorsze od zachodnioeurop? NIE 31.03.09, 20:11
      Jaka jest roznica miedzy szesciolatkami z Europy Zachodniej, ktore juz
      uczeszczaja do szkoly, a szesciolatkami z Polski? Nie ma zadnej. Te pierwsze
      uczyc sie moga, to drugie tez.
      A jaka jest roznica pomiedzy rodzicami szesciolatkow z Europy Zachodniej a
      rodzicami szesciolatkow z Polski? Ano jest. Ci pierwsi mysla o przyszlosci
      swoich dzieci i sa zaawansowani w postepie cywilizacyjnym. Ci drudzy sa i beda
      niestety zacofani, byle tylko utrudniac zycie swoim pociechom.

      Dziecko polskie rozpoczynajace nauke np. w Niemczech juz po roku ma szanse
      przejsc do klasy wyzej. Tak jak moja corka. Moje dziecko nie jest gorsze od
      niemieckich rowiesnikow. Poltora roku temu nie potrafila ani slowa w tym jezyku
      powiedziec, teraz jest najlepsza w roczniku wyzej. Na razie ma jeden rok wiecej
      zycia bez nauki w przyszlosci, jesli nadal bedzie dobra, to moze kolejne nawet dwa.

      Wasz jest wybor. Dac, czy zabrac.
      • e.i.t.h.e.l Re: Szesciolatki polskie gorsze od zachodnioeurop 01.04.09, 01:38
        Jest jeszcze jedna ważna różnica. Różnica w programie polskiego szkolnictwa i szkolnictwa innych krajów. Nawet jeśli dzieci są na tym samym etapie rozwoju, to trafiają w różne środowiska, gdzie nakłada się na nie rózne obowiązki.
        To nie tylko kwestia dzieci i rodziców, ale i szkół.
        • logicznie-myslacy-28 Re: Szesciolatki polskie gorsze od zachodnioeurop 01.04.09, 06:09
          Zgadzam sie, ze to tez kwestia przygotowania szkoly do
          tak "trudnego" zadania. Ale za tym tez stoja dorosli ludzie. Jedni
          potrafili, to inni tez powinni dac rade. Dopiero po tej stronie Odry
          widze, ile brakuje nam do zachodnioeuropejskiego toku myslenia. Nie
          mozemy ciagle narzekac, jak nam zle, niedobrze. Powinnismy miec
          poczucie wlasnej wartosci. W wielu dziedzinach zycia jestesmy
          od "nich"lepsi. Dlaczego chociaz w tej nie mozemy im dorownoac? Moje
          dziecko mowi: TATO, FAJNIE, ZE JESTEM JUZ W TRZECIEJ KLASIE. W
          POLSCE BYLABYM DOPIERO W DRUGIEJ. Poltora roku chodzi do szkoly.


          Zaraz, zaraz. A co z tymi dzieciaczkami, ktorych rodzice decyduja
          sie poslac o rok predzej do szkoly, bo wydaje im sie, ze juz sa
          przygotowane? W kazdym roczniku i w kazdej klasie takich znajdziecie.
          • fields1 Re: Szesciolatki polskie gorsze od zachodnioeurop 01.04.09, 08:29
            > Zaraz, zaraz. A co z tymi dzieciaczkami, ktorych rodzice decyduja
            > sie poslac o rok predzej do szkoly, bo wydaje im sie, ze juz sa
            > przygotowane? W kazdym roczniku i w kazdej klasie takich znajdziecie.

            Taaaaa, w granicach błędu statystycznego. To co prezentujesz to nie jest żadna
            logika. To stek zasłyszanych sądów, które nie mają żadnego poparcia w badaniach.
          • frusto Nie ma pozytywnych efektow wczesniejszej szkoly 02.04.09, 14:05
            Przypominam, ze nie ma ZADNEGO ABSOLUTNIE OPRACOWANIA, ktore by wykazalo TRWALY
            WPLYW wczesniejszego pojscia do szkoly na rozwoj dziecka. Wszelkie roznice jakie
            udalo sie udowodnic, sa albo w granicach bledu statystycznego, albo sa odkrywane
            na poziomie pierwszych klas i potem nikna.
            Finlandia, najlepszy system edukacji na swiecie: dzieci ida do szkol w wieku 7 lat.
      • fields1 Re: Szesciolatki polskie gorsze od zachodnioeurop 01.04.09, 08:27
        Tylko zapomniałeś dodać, że późniejsze testy nie wykazują żadnej korelacji
        między umiejętnościami 10-latka a tym czy zaczynał szkołę w wieku 6 czy 7 lat.
        Mało tego, można się wręcz doszukiwać słabej korelacji negatywnej. Otóż we
        wspomnianych przez ciebie Niemczech powtarzanie przez dzieci pierwszych klas
        szkoły podstawowej jest na porządku dziennym. Właśnie dlatego, że w wieku
        sześciu lat dzieci są jeszcze bardzo nierównomiernie rozwinięte intelektualnie i
        tryb szkolny tylko te nierównomierności pogłębia.
    • informer75 Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 20:56
      rodzice nie chcą wysyłać dzieci do szkoły, bo się boją, że dzieciaki
      sobie nie poradzą. Taka ochrona przed poznawaniem świata tylko
      zaszkodzi. Lepiej nauczyć się pobudzać dziecięcą chęc poznawania
      świata i pomagać wybrac dobry kierunek w zyciu, a nie decydować za
      dziecko. Do tego przydatna jest literatura
      14.pl/inteligencja_dziecka . Polecam ściągnąć sobie darmowy
      fragment najpierw i poczytać
      • gobi05 banda spoconych naganiaczy 01.04.09, 14:41
        to nie jest 14.pl tylko www złotem yśli.pl
        Czemu oszukujesz??
        • informer75 Re: banda spoconych naganiaczy 02.04.09, 12:37
          gobi05 napisał:

          > to nie jest 14.pl tylko www złotem yśli.pl
          > Czemu oszukujesz??
          >
          Nie oszukuje, 14.pl pozwala skrócić adres. I tyle jesli toibe sie
          coś nie podoba to trudno
    • mama303 Re: Sprawa pierwszej klasy 31.03.09, 21:57
      I po co tyle szumu?
      Przecież już teraz dzieci sześcioletnie uczą się w zerówkach. Teraz
      te zeróki będą nazwane klasą pierwszą a dodatkowo pięciolatki
      zostaną objete obowiązkowym przygotowaniem do nauki w szkole. I
      bardzo dobrze.
      • e.i.t.h.e.l Re: Sprawa pierwszej klasy 01.04.09, 01:42
        Jesteś pewna? A co jeżeli program będzie przewidywał, że to nie zerówki będą nazywane klasą pierwszą, lecz dzieci z zerówki wrzuci się w program klasy pierwszej. To nie polega tylko na zmianie nazw i pozostawieniu całego programu bez zmian.
        • mama303 Re: Sprawa pierwszej klasy 01.04.09, 20:16
          Coraz bardziej jestem pewna. Program I klasy po zmianie to taka
          obecna zerówka.
    • moskala69 1. Naucz się pisać słowo TUSK 31.03.09, 22:19
      2. Zapamiętaj to słowo na długo.
      3. Nigdy nie powtórz /w czasie wyborów/ błędu rodziców.
    • xnonorx Jakoś mam wrażenie, że chodzi bardziej 01.04.09, 07:44
      o wyrobienie stadnych odruchów i prawidłowe reakcje na widok klasy
      rządzącej: przyklęk przed czarnym, pochylenie przed
      politykiem/urzędnikiem. Dzieci jeszcze są w miarę różnorodne co
      wynika z tego, że wychowują ich rodzice...
      Polska nie jest przygotowana do takich rzeczy. W tym kraju nie można
      zbudować normalnej autostrady, a wysokość pensji sprawia, że 60%
      społeczeństwa żyje cudem. W takich warunkach nie eksperymentuje się
      w na dzieciach.
    • fields1 Moja córka zostaje w przedszkolu 01.04.09, 08:22
      Jak Pani minister chce sobie eksperymentować to niech eksperymentuje na sobie a
      nie na moim dziecku.
      • rysbel Re: Moja córka zostaje w przedszkolu 01.04.09, 08:42
        Czy wy naprawdę nie wiecie o co chodzi?
        Edukacja zaczenie się rok wcześniej, a wiek emerytalny nie zostaje
        obniżony, to oznacza, że dzieci będą rok dłużej pracować, aby
        przejść na emeryturę.
        Po co podnosić wiek emerytalny (byłby szum i niezadowolenie tłumu),
        można obniżyć wiek rozpoczęcia pracy (o jaki mądry rząd).
        Pozdrawiam
        Rysbel
        • ceo2zlo nie miej złudzeń 01.04.09, 09:05
          Wszystko co mówisz jest prawdą z tym, że wiek emerytalny i tak się podniesie. W
          pierwszej kolejności zrówna się wiek emerytalny mężczyzn i kobiet, a później już
          po trochu będzie podnoszony.

          No i oczywiście z drugiej strony też to będzie działać - nie zdziwię się jak za
          15 lat stwierdzimy, że w sumie to można i pięciolatków do szkół posyłać.
        • ren95 Re: Moja córka zostaje w przedszkolu 01.04.09, 09:17
          Pomijając kwestie gotowości dzieci do pójścia do szkoły i
          odpowiedniego przygotowania szkół, jest jeszcze kwestia szybszego o
          rok dźwigania tornistrów, a później plecaków przez słabsze dzieci. I
          nie mówcie, że to da się rozwiązać - moje starsze dziecko skończyło
          już podstawówkę, młodsze chodzi do 4 klasy, a ja od początku walczę
          w szkołąch o jakieś rozwiąznie problemu, bezskutecznie.
    • sunday no pięknie, a przygotowanie szkoły ... 01.04.09, 12:18
      ... się według autorki w ogóle nie liczy? Jak dziecko już składa literki, to
      niech idzie się uczyć w klitce w suterenie w przepełnionej szkole. No i niech
      szóstoklasiści rok wcześniej podtapiają je w muszli w toalecie.

      Pani Hall, panu Tuskowi i PO podziękuję na najbliższych wyborach.
Pełna wersja