Dodaj do ulubionych

Druga strona medalu czyli obrończyni uciśnionych-

25.05.09, 11:18
W szkole mojej córki jest nauczycielka, która wydawałaby się
idealna, biorąc pod uwagę skargi rodziców, dotyczące
przypinania ''łatek '' dzieciom z problemami wychowawczymi i
kłopotami w nauce. Jest ona obrończynią tychże osób, w zasadzie
chodzi tu o dziewczęta. Problem w tym, że chroni ona i wyciąga z
tarapatów uczennice, które mają na koncie pobicia i zastraszanie.
Dodam, że nie są to osoby z rodzin dysfunkcyjnych, ale rodzice nie
widzą problemu (albo udają). W każdym razie owa nauczycielka
powiedziała ostatnio na lekcji, że najgorsze są uczennice z wzorowym
i bardzo dobrym sp[rawowaniem, bo tak naprawdę są zarozumiałe, nie
mówią nauczycielom ''dzień dobry'' i takie tam. Na to moja córka
wstała i powiedziała, że jako wzorowa uczennica czuje się źle,
ponieważ nigdy nie zdarzyło się jej, aby zachowała się w niestosowny
sposób w stosunku do nauczyciela, zresztą, to nauczyciele oceniają
zachowanie uczniów. Ta nauczycielka stwierdziła (cała czerwona), że
nie miała jej na myśli, ani innej osoby w tej klasie. Na to córka
zapytała, czemu w takim razie miała służyć jej wypowiedź i dlaczego
uogólnia. Usłyszała jakieś mętne mruczenie.
Tak się zastanawiam, dlaczego ktoś potrafi z sympatią odnosić się do
osób krzywdzących innych ( ich oceny , strój i zachowanie mnie nie
obchodzą), nie potrafi natomiast zauważyć, że osoby które nie
wymagają dodatkowego nadzoru pedagogicznego, reprezentują szkołę,
wypełnioają swoje obowiązki nie zasługują przynajmniej na tyle, żeby
potraktować je indywidualnie i nie wrzucać do jednego wora. Ta
nauczycielka nie zauważyła np, że osoby z bardzo dobrym sprawowaniem
są w tej klasie nad wyraz lubiane za koleżeńskość, zgranie itd.
Pewnie, że czasem zdarzają się przypadki, że komuś szajba odskoczy,
taki poczuje się wspaniały. To chyba jednak nie powód, aby
twierdzić, że wszyscy są tacy.
Obserwuj wątek
    • mariefurie Re: Druga strona medalu czyli obrończyni uciśnion 25.05.09, 11:24
      To nie jest druga strona medalu. cały czas jest to - ta sama strona.
      Czyli podlizywanie sie nauczyciela hołocie, w obawie, by nie podpaść. W
      rezultacie, pewnie nieświadomie, kręci na siebie bicz i w przyszłości może nie
      uniknąć kosza na głowie.
      A co najmniej - przysłowiowego liścia.
      • titta Re: Druga strona medalu czyli obrończyni uciśnion 25.05.09, 17:13
        A nie przyszlo9 ci do glowy, ze moze to byc szczera, choc nieudolna
        proba zmienienia czegos, a nie narzekania na "holote"? Moze
        ta "holota" oczymawszy odpowiednie wsparcie wyjdzie na ludzi?

        Moze tylko metoda wsparcia - jak wynika z postu - jest niewlasciwa.
        Albo raczej wyrazanie na glos pogladow opartych na uogolnieniach.
        ........................
        "Wiecej nadziei jest dla glupca, niz dla tego, kto sam siebie uwaza
        ze madrego"
        • azile.oli Re: titta 25.05.09, 17:31
          Dobrymi chęciami to piekło jest wybrukowane. Jak na razie ta metoda
          jest na tyle nieudolna, że dziewuchy dalej rozrabiają, a
          nauczycielka ich broni. Przede wszystkim wsparcie powinny otrzymać
          ofiary poczynań tych dziewczążt, a nie agresorki. Zresztą może i
          one, otrzymawszy skuteczną i mądrą pomoc, skorzystałyby w
          rezultacie. Natomiast nijak ma się do tego wypowiedź nauczyciela na
          temat uczniów z dobrym sprawowaniem. Wszak to sprawowanie jest
          wypadkową min zachowania i kultury tychże uczniów. Nie uważam też za
          stosowne dowartościowywanie panienek, mających sprawy w sądach
          rodzinnych kosztem samopoczucia osób z wzorowym czy bardzo dobrym
          sprawowaniem. Zwłaszcza, że w owej klasie tych osób było ''aż'' dwie.
    • inguszetia_2006 Re: Druga strona medalu czyli obrończyni uciśnion 25.05.09, 11:58
      Witam,
      Nauczyciele lubią "trudnych uczniów", bo to jest wyzwanie.
      Po co jednak piętnować wzorowych?
      Może coś jest na rzeczy z tym zarozumialstwem. Nauczyciel widzi
      takie rzeczy. Piszesz, że czasami komuś szajba odbija.
      Poza tym nauczyciel to też człowiek. Kłąpnął dziobem,bo miał
      chandrę, a tu od razu taki elaborat;-D Ja wiem, że nastolatki
      wszystko bardzo przeżywają, ale od tego są rodzice, by
      powiedzieć; "Wszystko gra, nauczyciel miał gorszy dzień, ty też
      takie masz.Wyluzuj."
      Pzdr.
      Inguszetia
      • mariefurie Re: Druga strona medalu czyli obrończyni uciśnion 25.05.09, 12:06
        a jesli ta "chandra" jak powiadasz przeradza się w sposob bycia wobec dzieci? To
        jak to dziecku wytłumaczyć?
        Wiesz, ja do pewnego momentu , przynajmniej wobec dziecka, starałam sie zawsze
        nauczyciela tłumaczyć. Bo może 'to bo tamto, może sam przeholowałes, może za
        bardzo się chciales popisać, to nauczyciel w taki a nie inny sposob chcial cie
        przywołać do porządku". Ale tak mozna do czasu tlumaczyć. Na pewno nie da się w
        nieskonczonośc tłumaczyć nauczyciela, który na wlasne życzenie podważa wlasny
        autorytet głupim zachowaniem.
        • azile.oli Re: Druga strona medalu czyli obrończyni uciśnion 25.05.09, 12:23
          Jako, że sama jestem nauczycielem, to jednak tym bardziej nie
          rozumiem takiego ''chlapnięcia'', tym bardziej do młodzieży
          gimnazjalnej. To, że ktoś mloże być zarozumiały i uważać się za
          wspaniałego znam z praktyki pedagogicznej. Aczkolwiek nie pochwalam
          takiej postawy, to z reguły taki uczeń ma prawo mieć pewne powody do
          dumy. Takie zachowanie nie zjednuje mu jednak przyjaciół i są to
          przypadki rzeczywiście incydentalne. Córka nie jest przewrażliwiona,
          powiedziała co myśli i tyle. Natomiast tego typu rozważania
          nauczycielki to właśnie kopanie pod sobą dołka.
          • inguszetia_2006 Re: Druga strona medalu czyli obrończyni uciśnion 25.05.09, 12:32
            azile.oli napisała:

            > Jako, że sama jestem nauczycielem, to jednak tym bardziej nie
            > rozumiem takiego ''chlapnięcia'', tym bardziej do młodzieży
            > gimnazjalnej. To, że ktoś mloże być zarozumiały i uważać się za
            > wspaniałego znam z praktyki pedagogicznej. Aczkolwiek nie
            pochwalam
            > takiej postawy, to z reguły taki uczeń ma prawo mieć pewne powody
            do
            > dumy. Takie zachowanie nie zjednuje mu jednak przyjaciół i są to
            > przypadki rzeczywiście incydentalne. Córka nie jest
            przewrażliwiona,
            > powiedziała co myśli i tyle. Natomiast tego typu rozważania
            > nauczycielki to właśnie kopanie pod sobą dołka.
            Witam,
            O!... same nauczycielki tutaj;-D
            Ja też byłam nauczycielką w L.O.
            Już nie jestem, bo mi się znudziło.
            Pzdr.
            Inguszetia
        • inguszetia_2006 Re: Druga strona medalu czyli obrończyni uciśnion 25.05.09, 12:29
          Witam,
          No właśnie chodzi o ten autorytet.
          Nauczyciel nie musi być autorytetem, musi dobrze uczyć. Jak jest
          autorytetem to wspaniale, ale to nie jest wymóg.
          Wychowawstwa nikt normalny by nie tknął, ale dyr każe, to się bierze.
          I potem same problemy z tego wynikają.
          Wydaje mi się, że rodzice przeceniają tzw. "autorytet nauczycielski."
          Pzdr.
          Inguszetia
          • mariefurie Re: Druga strona medalu czyli obrończyni uciśnion 25.05.09, 12:45
            Ok. Powiedziałam autorytet w sensie - elementarny, podstawowy szacunek jaki
            wypracowuje sobie swoja postawą wobec dzieci.
            Bez zadnych "gromkich" i monumentalnych autorytetów. Bez przesady.
            Czasy, kiedy sie uważało, ze nauczyciel nawet nie chodzi robić siku - skończyły
            się dawno temu. W Polsce, to chyba z 70 lat temu jak nie dalej.
            Ale elementarny szacunek nauczyciel powinien potrafić wypracować. Pod warunkiem
            wszakże, ze sam siebie szanuje.
          • azile.oli Re: Druga strona medalu czyli obrończyni uciśnion 25.05.09, 12:59
            Co ciekawe, ta nauczycielka to nie wychowawczyni. Aczkolwiek uczy
            przedmiotu, gdzie rozmowa z uczniami ma sens. Pod warunkiem, że nie
            wygłasza się takich głupich sądów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka