Dodaj do ulubionych

Dyslektycy bez forow?

22.08.09, 04:52
www.rp.pl/artykul/19,348626_Dyslektycy_bez_forow__.html
"Około 100 tys. zaświadczeń o dysleksji wydały w ubiegłym roku
poradnie psychologiczno-pedagogiczne.

Jak podaje Centrum Metodyczne Pomocy Psychologiczno-Pedagogicznej
MEN, ok. 37 tys. zaświadczeń dostali uczniowie, którzy pisali
sprawdzian po podstawówce (na ponad 400 tys. zdających), 41 tys.
wydano piszącym egzamin gimnazjalny (na ok. 462 tys. zdających) i 23
tys. maturzystom (na 426 tys. zdających).
---------
Czy rzeczywiscie co 10-ty dzieciak jest dyslektykiem?

Zanosi sie na to,ze straca przywileje.Najwyzszy czas,bo niby czemu
pomagac tym,ktorzy genetycznie obciazeni sa jakimis skazami,a tym
samym zostawiac z tylu dzieciaki zdrowe na ciele i umysle.
Obserwuj wątek
    • cathyp Re: Dyslektycy bez forow? 22.08.09, 07:15
      A na czym polega ta pomoc dzieciom ze skazą, że potem aż zostawiają
      w tyle dzieci zdrowe na ciele i umyśle?
      • maksimum Re: Dyslektycy bez forow? 22.08.09, 23:53
        cathyp napisała:

        > A na czym polega ta pomoc dzieciom ze skazą, że potem aż
        >zostawiają w tyle dzieci zdrowe na ciele i umyśle?

        Zaswiadczenia, dzieki ktorym dluzej moga pisac egzaminy.
    • jankomama Re: Dyslektycy bez forow? 22.08.09, 10:16
      Czy rzeczywiscie co 10-ty dzieciak jest dyslektykiem?

      prawdy są dwie: 1. poradnie bardzo chętnie wydają takie opinie, ale nie idzie za
      tym staranna weryfikacja, więc może się zdarzyć, że dziecko dostaje
      zaświadczenie trochę na ,,czuja'' (tylko jedna wizyta w poradni, niezadługa i
      jest zaświadczenie)
      2. coraz więcej będziemy mieli dyslektyków, a sprawia to w dużym stopniu
      cywilizacja i chęć, aby dziecko robiło wszystko i szybko i dobrze (szybko
      czytaj, szybko pisz, pospiesz się, bo nie zdążysz, ogólnie życie w biegu)

      dysleksja nie jest żadną skazą na umyśle!!! chore jest raczej tak sądzić!!!
      gdybyśmy tak mysleli, musielibyśmy uznać za podobny defekt leworęczność, trudną
      orientację w terenie, nieumiejętność zapamiętywania twarzy, imion i co tam
      jeszcze maximum chce, czyli wszyscy mielibyśmy skazę na umyśle smile
      • verdana Re: Dyslektycy bez forow? 22.08.09, 10:32
        Zgadzam się. Gdyby wszystkie poradnie postepowaly jak nasza - byloby
        znacznie lepiej. U nas, aby uzyskać przedłuzenie zaswiadczenia
        dziecko musi regularnie uczęszczać na zajecia i wykonywać masę prac
        w domu. Dopiero wtedy widać, kto sie stara i nie osiąga rezultatów -
        a zatem ma dysleksję, a kto jest leń - i wtedy albo jest leniwym
        dyslektykiem, albo najprawdopodobniej po prostu sie nie nauczył. A
        jesli dziecko robi szybkie postępy - to też znaczy, ze raczej
        dysleksji nie ma...
        A prawdziwi dyslektycy nie dostaja "forow" tylko wyrownanie szans.
        • maksimum Re: Dyslektycy bez forow? 23.08.09, 21:35
          verdana napisała:

          > A prawdziwi dyslektycy nie dostaja "forow" tylko wyrownanie szans.

          Na czym to wyrownanie szans polega?
          Bo moj syn jak chce grac w tenisa w szkole,to nikt nie patrzy na
          to,ze jest najmniejszy,najszczuplejszy i najmlodszy w druzynie.
          Trener stawia go naprzeciw 2 czy 3 lata starszego i ma wygrac z nim
          jak chce brac udzial w meczu.
          • verdana Re: Dyslektycy bez forow? 23.08.09, 23:59
            To gupio robi - wiesz, na przyklad zapaśnicy, czy bokserzy tez sa
            ustawiani wagowo, a nie walczy 45 kgprzeciw 120 - żeby bylo po
            równo. Dzieci tez maja oddzielne zawody, a nie 6 latki razem z 12
            latkami.
            Dyslektyzy wolniej czytaja - potrzebuja więcej czasu, dysortograficy
            robią błędy - te błędy nie sa liczone, bo nie sa wynikiem braku
            wiedzy, tylko dysfunkcji.
            Rozumiem też, ze w USA jest pełna równośc i dzieci niewidzace na
            przyklad mają rozdawane arkusze testów, jak nie widza - to cóż, ich
            wina...
      • maksimum Re: Dyslektycy bez forow? 22.08.09, 23:55
        jankomama napisała:

        > dysleksja nie jest żadną skazą na umyśle!!! chore jest raczej tak
        sądzić!!!
        > gdybyśmy tak mysleli, musielibyśmy uznać za podobny defekt
        leworęczność, trudną orientację w terenie, nieumiejętność
        zapamiętywania twarzy, imion i co tam
        > jeszcze maximum chce, czyli wszyscy mielibyśmy skazę na umyśle smile
        ---------
        Skoro tak,to niepotrzebne sa zaswiadczenia o dysleksji i egzaminy
        wszyscy pisza na tych samych zasadach.
        • berdebul Re: Dyslektycy bez forow? 23.08.09, 00:40
          Pewnie, a niedowidzący niech dostają arkusze drukowane standardową czcionką.
          Maksimum kompromitujesz się. Najpierw dowiedz się co to jest dysleksja i dlaczego osoby z nią potrzebują np. więcej czasu, czy innego oceniania.
          • maksimum Re: Dyslektycy bez forow? 23.08.09, 00:53
            berdebul napisała:

            > Najpierw dowiedz się co to jest dysleksja i dlacze
            > go osoby z nią potrzebują np. więcej czasu, czy innego oceniania.
            ------------
            A jak beda dyslektycy studiowac? Tez z papierkiem z przychodni
            chodzic na egzaminy?
            A czy dyslektyk lekarz bedzie mial napisane w gabinecie,ze jest
            dyslektykiem,czy po studiach juz ta wiadomosc nie bedzie nikomu
            potrzebna?
            www.curio.pl/curio/page/5089
            • bi_scotti Re: Dyslektycy bez forow? 23.08.09, 04:45
              Maksimum, mieszkasz w kraju, w ktory jak najbardziej kazda szanujaca
              sie uczelnia zapewnia studentom z dysleksja i wszelkimi
              innymi "learning disabilities" mozeliwosc zdawania egzaminow/testow
              w specjalnych warunkach, odzielnych terminach, specjalnie
              wyposazonych laboratoriach itd. Nalezy miec nadzieje, ze polscy
              studenci tez maja podobne mozliwosci jak ich koledzy w Stanach, w
              Kanadzie czy innych rozwinietych krajach, w ktorych naturalnym jest,
              ze ocenia sie wiedze i w ktorych dba sie o to by posiadacz owej
              wiedzy mial jak najlepsze warunki zeby ja zaprezentowac. Tak wiec na
              Twoje pytanie o studiowanie osob z dysklesja odpowiedz zalezy od
              kraju, w ktorym ten czlowiek ma studiowac. Twoje dzieci, podobnie
              jak moje, maja to szczescie, ze zyja w krajach, w ktorych zadna
              ulomnosc czy niedoskonalosc nie sa powodem do dyskryminacji
              akademickiej!
              • verdana Re: Dyslektycy bez forow? 23.08.09, 10:38
                Na wyzszej uczelni na szczęście nikt nie wymaga prac pisanych
                ręcznie. Nareszcie dyslektycy, a przede wszystkim dysortograficy
                moga odetchnąć. Żadnego profesora nie obchodzi, czy praca roczna czy
                magisterska byla poprawiona przez program komputerowy, czy napisana
                bezbłędnie od razu.
                Dyslektykom wiedzie sie więć nareszcie dobrze, tym bardziej, ze jest
                to dolegliwość skorelowana czesto z wysokim IQ.
                Oczywiscie, sa kierunki studiow , na ktorych dyslektycy studiować
                nie moga np. polonistyka. Ale nikt nie może studiować na kazdym ,
                dowolnym kierunku, więc nie widze problemu.
                Nie ma tez problemu lekarz - dyslektyk. To nie przeszkadza w
                stawianiu diagnozy, ani w leczeniu. Najwyżej bedzie sprawdzał w
                lekospisie pisownie konkretnego leku.
                Cóż, moja córka - dysortografik - ma na studiach średnią 4,9 +
                zaproszono ją już do uczestnictwa w seminarium doktoranckim.
                Podobnie syn skończyl studia bez problemu (i bez ulg) i ma dobrą
                pracę.
                • bi_scotti Re: Dyslektycy bez forow? 23.08.09, 17:42
                  verdana napisała:

                  > Na wyzszej uczelni na szczęście nikt nie wymaga prac pisanych
                  > ręcznie. Nareszcie dyslektycy, a przede wszystkim dysortograficy
                  > moga odetchnąć.

                  Jak pewnie wiesz u nas (USA, Kanada) nie ma tak dobrze - nie ma
                  egzaminow ustnych (sa presentations ale to nie to samo) a testy
                  egzaminacyjne zawieraja nie tylko pytania typu multiple choice ale
                  rowniez pytania opisowe tak wiec czy studiujesz biologie, fizyke,
                  angielski,czy lingwistyke, jako osoba z dysleksja, visual impairment
                  czy innym problemem zwiazanym z pisaniem (studiowaniem),
                  potrzebujesz "special consideration" i takiez "consideration" Ci sie
                  nalezy jak psu buda smile Kazdy student z problemem ma prawo do takich
                  arrangements jakie sa niezbedne do tego by mogl napisac egzamin w
                  warunkach pozwalajacych na jak najlepsze wykazanie wiedzy. Corka
                  naszej znajomej z dysleksja i ograniczonym sluchem wlasnie graduated
                  Spanish literature studies zreszta w kraju Maksimusa wink Kazdy
                  egzamin pisala w specjalnych warunkach ale w zadnym wypadku nie byla
                  jedyna w takich okolicznosciach! Ludziom nalezy ulatwiac zdobywanie
                  wiedzy a nie utrudniac, wystarczy, ze natura juz im cos tam
                  utrudnila, my juz nie musimy.
                  • maksimum Re: Dyslektycy bez forow? 23.08.09, 21:29
                    bi_scotti napisała:

                    > Ludziom nalezy ulatwiac zdobywanie wiedzy a nie utrudniac,
                    >wystarczy, ze natura juz im cos tam utrudnila, my juz nie musimy.

                    Ja nie mowie o utrudnianiu,ale o rownych sznsach.
                    Jesli ulatwisz tylko niektorym,to reszte stawiasz w gorszej
                    sytuacji,bo po zdobyciu dyplomu absolwentka nie bedzie sie
                    chwalila,ze jest dyslektyczka.

                    Jesli w takich Stanach jest prawo by klient wiedzial ktore owoce sa
                    z USA z ktore z Meksyku czy Kanady,to ma takze prawo wiedziec idac
                    do lekarza,czy on jest dyslektykiem.
                    • verdana Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 00:01
                      Po zdobyciu dyplomu decyduje pracodawca. Jesli ktos z dyplomem nie
                      sprawdzi się w pracy, to się go wyrzuci. Tyle, ze dyplomy jak widac
                      dostaja nie tylko dyslektycy, ale i idioci - i też na dyplomie nie
                      ma tego napisane.
                      Lekarz-dyslektyk nikomu nie zaszkodzi, to nie jest zaraźliwe.
                    • bi_scotti Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 01:34
                      maksimum napisał:

                      > Jesli w takich Stanach jest prawo by klient wiedzial ktore owoce
                      sa
                      > z USA z ktore z Meksyku czy Kanady,to ma takze prawo wiedziec idac
                      > do lekarza,czy on jest dyslektykiem.

                      Nie nie ma prawa, podobnie jak nie ma prawa wiedziec jakiego rodzaju
                      wade wzroku ma lekarz noszacy okulary czy w ktorym tygodniu ciazy
                      jest lekarka z wydatnym brzuchem. Generalnie "privacy" jest dosc
                      porzadnie chronione tak u Ciebie, jak i u mnie - mam nadzieje, ze w
                      Polsce tez smile To czy lekarz jest czy nie jest dyslektykiem nie jest
                      sprawa pacjenta! Tak dlugo jak diagnozuje prawidlowo i wystawione
                      przez niego/nia recepty sa zrozumiale dla farmaceuty, NIKT nie ma
                      powodu interesowac sie tegoz lekarza dyskleksja badz jakakolwiek
                      inna przypadloscia.
                      A jesli chodzi o wyronywanie szans to dokladnie o to chodzi w
                      stwarzaniu odpowiednich warunkow tym uczniom i studentom, ktorzy
                      maja jakiekolwiek "learning disabilities" podobnie jak uczniom ze
                      slabym wzrokiem zaleca sie okulary czy uczniom ze slabym sluchem,
                      noszenie aparatow. Dyslektyk potrzebuje czesto wiecej czasu, czesto
                      innej formy pytania zeby moc sie w pelni wykazac swoja wiedza,
                      podobnie jak student na wozku potrzebuje windy zeby sie dostac na 2
                      czy 3 pietro szkoly gdy sprawni studenci spokojnie moga korzystac ze
                      schodow. Juz naprawde nie wiem, Maksimum, jak Ci to dokladniej
                      wytlumaczyc ....
                      • maksimum Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 02:34
                        bi_scotti napisała:

                        > To czy lekarz jest czy nie jest dyslektykiem nie jest
                        > sprawa pacjenta!

                        Wrecz przeciwnie.
                        Jesli mial ulgi w stosunku do innych studentow przy zdawaniu
                        egzaminow,tzn ze nie jest taki dobry jak ci co zdawali bez ulg.

                        > Tak dlugo jak diagnozuje prawidlowo i wystawione
                        > przez niego/nia recepty sa zrozumiale dla farmaceuty, NIKT nie ma
                        > powodu interesowac sie tegoz lekarza dyskleksja badz jakakolwiek
                        > inna przypadloscia.

                        A jaka jest gwarancja ze zdiagnozuje dobrze?
                        A moze przepisze za slabe leki,co sie czesto niemotom zdarza i
                        pozniej trzeba isc z tym samym problemem jeszcze raz do tego samego
                        przyglupiastego lekarza.
                        Ile razy wam sie zdarzylo,ze lekarstwa nie byly odpowiednie i trzeba
                        bylo isc jeszcze raz z tym samym problemem do lekarza??
                        • mama_kotula Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 09:21
                          CytatJesli mial ulgi w stosunku do innych studentow przy zdawaniu
                          egzaminow,tzn ze nie jest taki dobry jak ci co zdawali bez ulg.


                          Maksiu, jeszcze raz. "Ulga przy egzaminie" nie oznacza, że zdrowy lekarz musiał wykazać się wiedzą dotyczącą jego procesji, a jego kolega dyslektyk musiał odpowiedzieć na dwa pytania: 1.czy widzi pan człowieka, czy psa oraz 2.gdzie to stworzenie ma oko. Zakres merytoryczny na egzaminie jest taki sam.

                          Rany, myślałam, że mnie nic nie zdziwi, ale widzę, że żre cię zazdrość, że ktoś ma ulgę z POWODU CHOROBY, a twoje zdrowe dzieci nie. To tak, jakby zazdrościć, że ktoś nie ma nogi.
                          • mama_kotula errata 24.08.09, 16:11
                            Yyy, dopiero zauważyłam tongue_out
                            Miało być oczywiście "proFesji", a nie "procesji" big_grin
                          • maksimum Re: Dyslektycy bez forow? 25.08.09, 00:31
                            mama_kotula napisała:

                            > Rany, myślałam, że mnie nic nie zdziwi, ale widzę, że żre cię
                            zazdrość, że ktoś ma ulgę z POWODU CHOROBY, a twoje zdrowe dzieci
                            >nie.

                            Widze,ze czytasz bez zrozumienia.W szkole mojej corki nie ma
                            dyslektykow,wiec nie ma tego problemu.
            • berdebul Re: Dyslektycy bez forow? 23.08.09, 16:13
              Mój pan profesor wykładający pedagogikę powiedział że chciałby mieć grupy złożone tylko z dyslektyków, bo może i przestawiają litery, ale za to jak myślą! smile
              Na mojej uczelni mieć dysleksję to nie problem, prace semestralne/licencjaskie/magisterskie itd i tak oddaje się w wersji drukowanej. Zaświadczenie można dostarczyć do studium języków obcych - wtedy egzaminy z języków obcych są dostosowane do studenta.
              Dysleksja nie uniemożliwia studiowania! Pod warunkiem że przeżyje się niższe etapy kształcenia, gdzie często nauczyciel nie wie co ma zrobić z takim uczniem. Dysleksja to żaden przywilej, przynajmniej dla mnie nigdy nie była - to zawsze wiązało się z mnóstwem dodatkowych ćwiczeń wypełnianych w potwornych ilościach.
              • verdana Re: Dyslektycy bez forow? 23.08.09, 18:02
                A tak. Mój najmlodszy w tym roku wypełnił 12 zeszytów ćwiczeń.
                Postep w ortografi - odwrotnie proporcjonalny do włozonej pracy.
                A jego polonista uznaje, ze dysortografik ma prawo zrobic o trzy
                błędy wiecej niz koledzy. I nie wpada mu jakos do glowy, ze jesli
                jednoczesnie twierdzi, ze mój syn w tydzień czyta tyle co reszta
                klasy w rok, i ze po prostu powinien nauczyć się pisać, - to chyba
                jest tu jakas sprzeczność i nie da się po prostu tej
                ortografii "nauczyć".
                • maksimum Re: Dyslektycy bez forow? 23.08.09, 21:46
                  verdana napisała:

                  > A tak. Mój najmlodszy w tym roku wypełnił 12 zeszytów ćwiczeń.
                  > Postep w ortografi - odwrotnie proporcjonalny do włozonej pracy.

                  Tego to ja po prostu nie rozumiem.
                  Czy trudno nauczyc sie regul?

                  • hankam Re: Dyslektycy bez forow? 23.08.09, 21:54
                    Problem dysortografików polega na tym, że oni wybornie znają reguły,
                    natomiast mają trudności z zastosowaniem ich w praktyce. Po prostu
                    nie widzą swoich błędów.
                    Poprawne pisanie nie musi się w ogóle wiązać ze znajomoscią
                    jakichkolwiek reguł, wystarczy do tego fotograficzna pamięc.
                    • maksimum Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 02:11
                      hankam napisała:

                      > Poprawne pisanie nie musi się w ogóle wiązać ze znajomoscią
                      > jakichkolwiek reguł, wystarczy do tego fotograficzna pamięc.

                      Ja na tym bazowalem,co chyba rzuca sie w oczy.

                      Wniosek z tego ze dyslektycy pamieci wzrokowej nie maja.
                      • verdana Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 09:32
                        Mają. Moja szwagierka jest światowej slawy specjalistą konserwacji
                        papieru - do tego pamięć wzrokowa jest absolutnie niezbędna. A
                        dysleksję ma.
                        • maksimum Re: Dyslektycy bez forow? 25.08.09, 00:42
                          verdana napisała:

                          > Mają. Moja szwagierka jest światowej slawy specjalistą konserwacji
                          > papieru - do tego pamięć wzrokowa jest absolutnie niezbędna. A
                          > dysleksję ma.

                          Sugerujesz,ze robote po znajomosci dostala?
                          • verdana Re: Dyslektycy bez forow? 25.08.09, 14:32
                            Nie, chyba , ze ma znajomosci od Warszawy, przez waszyngton do Kuala
                            Lumpur. Specjalista swiatowej slawy maksiu oznacza nie osobe,
                            ktora "ma robotę", tylko kogos, kogo sie wzywa jak w Waszyngtonie
                            trzeba ratować cenne dokumenty.
                            Może Ty masz jednak dysleksję? Jej najcięższa postac objawia się
                            dokladnie tak, jak u Ciebie - umiejetnością bieglego czytania tekstu
                            bez zrozumienia go.
                            • mama_kotula Re: Dyslektycy bez forow? 25.08.09, 14:51
                              verdana napisała:
                              CytatMoże Ty masz jednak dysleksję? Jej najcięższa postac objawia się dokladnie tak, jak u Ciebie - umiejetnością bieglego czytania tekstu bez zrozumienia go.

                              Verdano, nie zapominaj, że rozmawiasz z bogiem. Bogowie rozumieją to, co czytają. To my, lud prosty, nie rozumiemy tego, co piszemy do bogów.

                              • maksimum Re: Dyslektycy bez forow? 25.08.09, 21:25
                                mama_kotula napisała:

                                > Verdano, nie zapominaj, że rozmawiasz z bogiem. Bogowie rozumieją
                                to, co czytają. To my, lud prosty, nie rozumiemy tego, co piszemy do
                                >bogów.
                                ---------
                                Ze az tak dlugo musialem na to czekac!
                  • mama_kotula Re: Dyslektycy bez forow? 23.08.09, 22:59
                    CytatTego to ja po prostu nie rozumiem.
                    Czy trudno nauczyc sie regul?


                    Maksiu, ja mam taką radę dla ciebie: zanim rzucisz jakimś tematem, to może
                    przyswój z niego podstawowe pojęcia.

                    Może analogię zrozumiesz: powiedzieć do dyslektyka "nie rozumiem, nie możesz po
                    prostu nauczyć się reguł?" to jak powiedzieć do ciebie "nie rozumiem, nie możesz
                    po prostu zacząć myśleć?".
                    • maksimum Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 02:19
                      mama_kotula napisała:

                      > Maksiu, ja mam taką radę dla ciebie: zanim rzucisz jakimś tematem,
                      >to może przyswój z niego podstawowe pojęcia.

                      A po co mnie te doglebne informacje,skoro ja nie mialem i nie bede
                      mial z tematem do czynienia w zyciu.
                      • mama_kotula Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 09:15
                        CytatA po co mnie te doglebne informacje,skoro ja nie mialem i nie bede mial z tematem do czynienia w zyciu.

                        Jakby to ująć - jeśli się chce dyskutować o korzyściach i negatywach wynikających z budowy cepa, wypada z szacunku dla rozmówcy wiedzieć, na czym ta budowa polega, co by potem nie mieć problemów z wnioskowaniem i rozumieć, do dyskutant mówi.
                        • maksimum Re: Dyslektycy bez forow? 25.08.09, 00:34
                          mama_kotula napisała:

                          > Jakby to ująć - jeśli się chce dyskutować o korzyściach i
                          negatywach wynikających z budowy cepa, wypada z szacunku dla
                          rozmówcy wiedzieć, na czym ta budowa polega, co by potem nie mieć
                          >problemów z wnioskowaniem i rozumieć, do dyskutant mówi.
                          --------
                          Ciekawe,ze dosc obszernie piszesz o budowie cepa,ale z twojego postu
                          nie mozna sie dowiedziec jak cep jest zbudowany.
                          Czy to taki dalszy ciag babskiej logiki?
                      • verdana Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 09:52
                        Skąd wiesz??? Twoje wnuki moga miec dysleksję.
                        • mama_kotula Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 10:06
                          Cytat Skąd wiesz??? Twoje wnuki moga miec dysleksję.

                          Verdano, nie bluźnij. Nie ma żadnej możliwości aby osoba z materiałem genetycznym Maksia była w jakikolwiek sposób zaburzona.

                          A jakby jakimś cudem się jednak okazała (tak, wiem, że to niemożliwe), to też nie ma problemu, bo Maks się zaprze i zaburzenie u wnuka wyleczy, a potem pochwali się na forum, że wnuki Kowalskiej mają ulgi, a on wyleczył wnuka z dysleksji (autyzmu, głuchoty, niedowidzenia, zespołu Downa, niepotrzebne skreślić).
                          • verdana Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 10:07
                            Masz rację.
                            Nie pomyślałam, ze dysleksja bardzo często jest związana z wysokim
                            lub bardzo wysokim IQ, ktore tez jest dziedziczne w pewnym stopniu.
                            Potomkom Maksia faktycznie więc nie grozi.
                            • mama_kotula Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 10:13
                              CytatPotomkom Maksia faktycznie więc nie grozi.

                              Ja głównie miałam na myśli to, że bogowie nie chorują i nie miewają zaburzeń, ale oczywiście zgadzam się z tobą.
                          • maksimum Re: Dyslektycy bez forow? color blind 25.08.09, 01:10
                            mama_kotula napisała:

                            > Verdano, nie bluźnij. Nie ma żadnej możliwości aby osoba z
                            >materiałem genetycznym Maksia była w jakikolwiek sposób zaburzona.

                            Pelna zgoda.
                            A te opowiadania o wysokiej inteligencji dyslektow mozesz do kosza
                            wrzucic,bo to jest zwykle pocieszanie sie osob z dysfunkcjami.

                            Corka chodzi do najlepszego gimnazjum na Brooklynie i w jej klasie
                            czy jakiejkolwiek sasiedniej klasie nie ma ani jednego dziecka z
                            dysleksja.
                            No wiec nie opowiadajmy bzdur,ktore nie maja pokrycia w zyciu.

                            W klasie syna w gimnazjum byl jeden chlopak z dysleksja,ale byl
                            ponizej przecietnej klasowej i poszedl do slabiutkiego liceum.
                            A zdrowy i wysportowany byl,bo gral w pilke,choc przy okazji byl
                            color blind.
                          • hankam Re: Dyslektycy bez forow? 25.08.09, 23:41
                            >
                            > A jakby jakimś cudem się jednak okazała (tak, wiem, że to
                            niemożliwe), to też n
                            > ie ma problemu, bo Maks się zaprze i zaburzenie u wnuka wyleczy, a
                            potem pochwa
                            > li się na forum, że wnuki Kowalskiej mają ulgi, a on wyleczył
                            wnuka z dysleksji
                            > (autyzmu, głuchoty, niedowidzenia, zespołu Downa, niepotrzebne
                            skreślić).

                            I z homoseksualizmu. Zapomniałaś o homoseksualiźmie.
                            • mama_kotula Re: Dyslektycy bez forow? 25.08.09, 23:51
                              CytatI z homoseksualizmu. Zapomniałaś o homoseksualiźmie.

                              Biję się w pierś, zapomniałam.

                              Swoją drogą to ja tu widzę niekonsekwencję - skoro Maksa dzieci są najlepsze i genialne, to czemu on się tak obawia, że jakiś dysfunkcyjny matoł genetycznie obciążony skazą na umyśle wyprzedzi je na egzaminie bo będzie mieć pół godziny czasu więcej - i tym samym jego najlepsze dzieci zostaną z tyłu (ostatnie zdanie z postu tytułowego)? No nie rozumiem, nie rozumiem, nie jestem w stanie tego pojąć, przecież to jakaś sprzeczność. "Potomek boga" i "pozostawanie w tyle" to wszak oksymoron (dla maksia podaję link do wiki, żeby sie nie musiał męczyć przy szukaniu co to znaczy).
                              • maksimum Re: Dyslektycy bez forow? 26.08.09, 04:07
                                mama_kotula napisała:

                                > - skoro Maksa dzieci są najlepsze i
                                > genialne, to czemu on się tak obawia, że jakiś dysfunkcyjny matoł
                                genetycznie obciążony skazą na umyśle wyprzedzi je na egzaminie bo
                                >będzie mieć pół godziny czasu więcej
                                --------
                                Nie ma to jak napisac samemu cos glupiego i wmawiac wszystkim,ze
                                ktos inny to powiedzial.
                                Ja sie nigdy nie obawialem,ze dyslektycy moga wyprzedzic moje
                                dzieci,bo ich w szkolach moich dzieci nie ma.

                                • mama_kotula Re: Dyslektycy bez forow? 26.08.09, 10:46
                                  CytatJa sie nigdy nie obawialem,ze dyslektycy moga wyprzedzic moje
                                  dzieci,bo ich w szkolach moich dzieci nie ma.



                                  No i powinieneś się cieszyć, że nie ma dyslektyków, bo nie będzie wstydu, jak taki jeden z drugim wyprzedzi twoje genialne dzieci, w dodatku poświęcając na naukę o połowę mniej czasu niż one ;->.

                                  I umówmy się - w szkołach twoich dzieci są dyslektycy. Ja stawiam raczej na to, że twoje dzieci
                                  a) nie wiedzą o dysfunkcjach innych - i dokładnie tak powinno być

                                  b) mają dysfunkcje innych w doopie i się tym nie interesują, a jak ojciec zadaje jakieś pytania w temacie, to odpowiadają na odczepnego,

                                  c) doskonale wiedzą o dysfunkcjach innych ale nie powiedzą tatusiowi, bo boją się, że jak któregoś pięknego dnia się okaże, że taki kretyn nie umiejący czytać osiągnął lepsze wyniki niż najlepsza w klasie Monika, to tatuś zaprzęgnie Monikę do jeszcze większego kieratu niż Monika ma teraz

                                  Wybierz sobie opcję tongue_out, ja obstawiam z dużym prawdopodobieństwem C.
                                  • hankam Re: Dyslektycy bez forow? 26.08.09, 12:01
                                    Max, nie chciałabym cię podpuszczać, ale sądzę, że powinieneś
                                    oficjalnie napisać do szkoły w tej sprawie.
                                    Czy w szkole są dyslektycy lub dysortograficy i czy mają jakieś
                                    fory, bo jeśli tak, to protestujesz przeciw dyskryminacji córki
                                    twojej, Moniki.
                                    I Maćka zresztą też.
                                    Będą musieli ci pisemnie odpowiedzieć i wtedy będziesz wiedział, do
                                    czego masz w Stanach prawo, a do czego nie.
                                    Bo po tylu latach już powinieneś wiedzieć.
                                  • maksimum Re: Dyslektycy bez forow? 26.08.09, 18:22
                                    mama_kotula napisała:

                                    > I umówmy się - w szkołach twoich dzieci są dyslektycy. Ja stawiam
                                    >raczej na to,że twoje dzieci
                                    > a) nie wiedzą o dysfunkcjach innych - i dokładnie tak powinno być

                                    Pisalem juz raz jak komus dobremu,ze dyslektycy nie pisza testow
                                    razem z cala klasa,a robia to oddzielnie,wiec kazdy wie w klasie,kto
                                    jest dyslektykiem.

                                    > b) mają dysfunkcje innych w doopie i się tym nie interesują, a jak
                                    ojciec zadaje jakieś pytania w temacie, to odpowiadają na
                                    odczepnego,

                                    Moze u ciebie w domu jest to praktykowane,to w takim razie my nie
                                    nasladujemy ciebie.

                                    > c) doskonale wiedzą o dysfunkcjach innych ale nie powiedzą
                                    tatusiowi, bo boją się, że jak któregoś pięknego dnia się okaże, że
                                    taki kretyn nie umiejący czytać osiągnął lepsze wyniki niż najlepsza
                                    w klasie Monika, to tatuś zaprzęgnie Monikę do jeszcze większego
                                    >kieratu niż Monika ma teraz

                                    Monika sama wziela sie do pracy w gimnazjum,a ja ja odciagam od
                                    ksiazek co najwyzej.

                                    > Wybierz sobie opcję tongue_out, ja obstawiam z dużym prawdopodobieństwem C.

                                    To w podstawowce Monika sie nie uczyla,ale to bylo ponad rok temu i
                                    teraz zadna z twoich opcji nie jest nawet bliska prawdy.
                        • maksimum Re: Dyslektycy bez forow? 25.08.09, 00:48
                          verdana napisała:

                          > Skąd wiesz??? Twoje wnuki moga miec dysleksję.

                          Juz przypilnuje,zeby moje dzieci z dyslektykami sie nie zadawaly.
                          • verdana Re: Dyslektycy bez forow? 25.08.09, 14:29
                            Bedziesz sledził, z kim Twój 30-letni syn idzie do łóżka? Moze
                            zresztą i tak, to jakos do ciebie podobne.
                          • hankam Re: Dyslektycy bez forow? 25.08.09, 17:55
                            Muszę cię zmartwić, Maksiu. I tak twoje wnuki mogą mieć dysleksję.
                            Dysleksją zagrożone są też wcześniaki i dzieci po trudnych ciążach i
                            ciężkich porodach. Nawet choćbyś do łóżka dzieciom zaglądał, mie da
                            się tak całkiem zabezpieczyć.

                            • mama_kotula Re: Dyslektycy bez forow? 25.08.09, 18:04
                              Maksiu zrzuci dyslektyczne wnuki ze skały albo porzuci w lesie.
                              • hankam Re: Dyslektycy bez forow? 25.08.09, 18:10
                                Myślałam o poduszce...
                                Ale skała też jest niezła w takim przypadku.
                                • verdana Re: Dyslektycy bez forow? 25.08.09, 18:25
                                  Wiecie co? Obie pojecia nie macie o skomplikowanym boskim umysle.
                                  Jeśli wnuki Maksia okażą się skośnookimi dyslektykami, to zarazem
                                  bedzie oczywiste, ze do skośnookich dyslektykow z bruklinu świat
                                  należy.
                                  • mama_kotula Re: Dyslektycy bez forow? 25.08.09, 18:45
                                    CytatJeśli wnuki Maksia okażą się skośnookimi dyslektykami, to zarazem bedzie
                                    oczywiste, ze do skośnookich dyslektykow z bruklinu świat należy.


                                    Nie zapominaj jednakoż, że ci skośnoocy dyslektycy bez wszechstronnej wiedzy i
                                    kierownictwa dziadka będą niczem. Jak Kowalskie.
                                    • verdana Re: Dyslektycy bez forow? 25.08.09, 18:50
                                      Alez oczywiscie, bez Kowalskiej tez bedą niczem, bo nie będzie sie
                                      do czego pryrównać.
                                      Kowalska trzyma Maksia przy życiu.
                                      • hankam Re: Dyslektycy bez forow? 25.08.09, 20:05
                                        Ja myślę, że będą niczem bez względu na wszystko.
                                        • mama_kotula Re: Dyslektycy bez forow? 25.08.09, 20:30
                                          hankam napisała:

                                          > Ja myślę, że będą niczem bez względu na wszystko.

                                          Niczem. Nie mylić z Nietzschem ;-P.
                • hankam Re: Dyslektycy bez forow? 23.08.09, 21:49
                  Moze powinien wymagać, aby reszta klasy czytała rocznie co najwyżej
                  o trzy książki mniej, niż Twój syn.
                  Wtedy krzyk podniósł by się na pewno.
              • maksimum Re: Dyslektycy bez forow? 23.08.09, 21:42
                berdebul napisała:

                > Mój pan profesor wykładający pedagogikę powiedział że chciałby
                mieć grupy złożo
                > ne tylko z dyslektyków, bo może i przestawiają litery, ale za to
                jak myślą! smile


                Ciekawa szkola i ciekawy profesor!
                Tak z ciekawosci spytalem corke ,czy ktos w jej szkole ma dysleksje.
                Okazalo sie ze nikt,ale to jest najlepsze gimnazjum w miescie i nic
                mnie nie wiadomo by na egzaminach wstepnych ktokolwiek dostawal
                jakies ulgi na egzaminie pisemnym.
                Za to nauczycielka histori ponoc jest dyslektyczka,bo dysleksje
                stwierdzono u jej syna,a to ponoc sie dziedziczy.
                Ona o swojej dysleksji nie zdawala sobie sprawy do czasu az
                zauwazono dysleksje u jej syna.

                • hankam Re: Dyslektycy bez forow? 23.08.09, 21:51
                  No widzisz, niektórzy dziedziczą dysleksję po dzieciach, a innym
                  trudno jest sklecić parę zdań poprawnie po polsku (nie mówiąc już o
                  logice).
                • bi_scotti Re: Dyslektycy bez forow? 23.08.09, 22:16
                  maksimum napisał:

                  > Tak z ciekawosci spytalem corke ,czy ktos w jej szkole ma
                  dysleksje.
                  > Okazalo sie ze nikt,

                  Maksimum, byloby co najmniej dziwne i wrecz niepokojace gdyby Twoja
                  corka znala takie informacje o innych uczniach w swojej szkole! To
                  by sie kwalifikowalo do privacy issues' investigation. Bardzo dobrze
                  to o szkole swiadczy, ze jakas tam uczennica nie wie nic o learning
                  disabilities swoich szkolnych kolegow. Brawo dla szkoly!
                  • verdana Re: Dyslektycy bez forow? 23.08.09, 23:45
                    ja rozumiem, że Maksio nie rozumie, ale ze nie rozumie polskie
                    Ministerstwo Oświaty... Maksio na ministra?
                    • maksimum Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 02:27
                      verdana napisała:

                      > ja rozumiem, że Maksio nie rozumie, ale ze nie rozumie polskie
                      > Ministerstwo Oświaty... Maksio na ministra?

                      A po co ma rozumiec?
                      Jesli ktos sie jaka,to nie idzie na spikera w telewizji.
                      Jesli ktos utyka na noge,to nie bedzie bedzie biegal przelajow ani
                      sprintow na olimpiadzie,a tu nagle jak ktos ma dysleksje,to mu sie
                      pomaga.Jak ktos jest niski,to nie bedzie skakal przez plotki czy
                      wzwyz.
                      Ja np chcialbym wiedziec jak ide do lekarza,czy on mial pomoc w
                      szkole bo byl dyslektykiem.

                      Rozumowanie jest dosc proste,jesli zna zasady ortografii i nie umie
                      ich zastosowac,to calkiem mozliwe,ze nie umie zastosowac w zyciu
                      tego czego sie nauczyl na studiach.
                      • berdebul Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 02:39
                        maksimum napisał:
                        > Jesli ktos sie jaka,to nie idzie na spikera w telewizji.
                        Nad tym można pracować, nikt nie rodzi się z doskonałą dykcją prezentera.
                        >Jak ktos jest niski,to nie bedzie skakal przez plotki czy
                        > wzwyz.
                        Skakałam wzwyż i w dal, przez płotki, po za tym siatkówka/koszykówka/piłka nożna/piłka ręczna do poziomu reprezentacji szkoły. Wzrost to nie wszystko. Po za tym pływanie, tenis stołowy, jazda konna i nurkowanie. W żadnym sporcie nie przeszkadzała moja dysleksja. Wzorowo rozwiązałam egzaminy na kursach nurkowania, w krószym niż przewidziano czasie. Tak samo nigdy nie zdarzyło mi się wykorzystać dodatkowego czasu na egzaminach, nie był mi potrzebny.

                        > Ja np chcialbym wiedziec jak ide do lekarza,czy on mial pomoc w
                        > szkole bo byl dyslektykiem.
                        Mi zależy na tym żeby dobrze leczył, a to czy ma dysleksję, dysgrafię albo inne 'dys' mnie średnio interesuje. Ma być dobrym lekarzem, nie musi mieć 5 z języka polskiego.

                        O ile utykanie może przeszkadzać w bieganiu przełajów, tak dysleksja nie przeszkadza w przyswajaniu wiedzy, czy uczeniu się. Dyslektyk myśli inaczej, zwykle obrazami, ale nie skreśla go to z kariery naukowej. Najwspanialszy fizyk jakiego znam to dyslektyk, nie przeszkadza mu to wykładać, ani prowadzić badań. Skreślanie człowieka bo nie wie jak napisać słowo wschód bo może fshut to pomyłka. Bo nie świadczy to o jego zdolności do wykonywania jakiegoś tam zadania, pewnie że na polonistyce może mieć trudno, ale nikt nie każe mu tego studiować!
                        • maksimum Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 03:02
                          berdebul napisała:

                          > Tak samo nigdy nie zdarzyło mi się wykorzysta
                          > ć dodatkowego czasu na egzaminach, nie był mi potrzebny.

                          Widocznie dysleksja wystepuje w roznym natezeniu u roznych osob.

                          > Mi zależy na tym żeby dobrze leczył, a to czy ma dysleksję,
                          >dysgrafię albo inne 'dys' mnie średnio interesuje.

                          Mnie tez zalezy by dobrze leczyl,ale o tym sie dowiesz dlugo po
                          wizycie,albo dopiero po kilku wizytach.

                          > Ma być dobrym lekarzem, nie musi mieć 5 z język a polskiego.

                          Ja nie mam nic przeciwko temu by lekarz byl wszechstronnie bardzo
                          dobry.

                          > Dyslektyk myśli inaczej, zwykle obrazami, ale nie skreśla go to z
                          kariery naukowej. Najwspanialszy fizyk jakiego znam to dyslektyk,
                          >nie przeszkadza mu to wykładać, ani prowadzić badań.

                          A jak myslisz dlaczego nie pracuje w przemysle,gdzie jest duzo
                          wiecej pieniedzy do podzialu?

                          > Skreślanie człowieka bo nie wie jak napisać słowo wschód bo może
                          >fshut to pomyłka.

                          Nikt nikogo nie skresla,chodzi raczej o to,ze za jedna dysleksja
                          moze stac inna ulomnosc,ktora nie zostala rozpoznana.

                          • hankam Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 08:53
                            Widzisz, moze jego nie nie interesują pieniądze, tylko czysta nauka.
                            Zdarza się.
                          • berdebul Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 14:49
                            maksimum napisał:
                            > Mnie tez zalezy by dobrze leczyl,ale o tym sie dowiesz dlugo po
                            > wizycie,albo dopiero po kilku wizytach.
                            ale o tym nie decyduje dysleksja. Można nie być dyslektykiem i knocić.
                            > Ja nie mam nic przeciwko temu by lekarz byl wszechstronnie bardzo
                            > dobry.
                            Ja się u lekarza leczę, a nie dyskutuję na temat pisowni słów z rz.

                            > A jak myslisz dlaczego nie pracuje w przemysle,gdzie jest duzo
                            > wiecej pieniedzy do podzialu?
                            Bo pracuje w PANie i lubi to, oraz jak myślę spełnia się w tym. Ja też się do przemysłu nie wybieram. Wielu znanych mi chemików/fizyków nie zajmuje się przemysłem.

                            Innych zaburzeń/jednostek chorobowych nie stwierdzono, pod opieką poradni jestem od 6 roku życia. Testy IQ też były. Pani psycholog przepraszała moją mamę po tym jak obliczyła wynik. Szufladkujesz, doszukujesz się nie wiadomo czego, a wiedza na temat wciąż zerowa.
                      • mama_kotula Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 09:25
                        CytatRozumowanie jest dosc proste,jesli zna zasady ortografii i nie umie ich zastosowac,to calkiem mozliwe,ze nie umie zastosowac w zyciu
                        tego czego sie nauczyl na studiach.


                        No tak, jeśli ktoś wie, że gra muzyka, ale jej nie słyszy (bo jest głuchy), to całkiem możliwe, że widząc obraz nie będzie go widział.

                        Widzisz Maksiu, dlatego miło jest chociaż trochę wiedzieć, o czym się dyskutuje.

                        A tak z ciekawości pytam - są u was w tym raju mlekiem i miodem płynących kursy logiki i wnioskowania dla nie-uczniów i nie-studentów?
                        • maksimum Re: Dyslektycy bez forow? 25.08.09, 00:40
                          mama_kotula napisała:

                          > No tak, jeśli ktoś wie, że gra muzyka, ale jej nie słyszy (bo jest
                          >głuchy), to całkiem możliwe, że widząc obraz nie będzie go widział.
                          ---
                          Popatrz, a ja myslalem,ze ty jednak masz mature,chocby zaoczna.
                          Powinno byc:"Jak ktos wie,ze gra muzyka i ja dobrze slyszy,a znajac
                          dobrze nuty nie potrafi jej zapisac."

                          PS.A to polaczenie obrazu z muzyka calkiem innowacyjne!
                      • verdana Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 09:35
                        Maksiu, o to chodzi, ze Ty nic kompletnie nie rozumiesz. Dyslektycy
                        nie maja "pomocy" w szkole - mają taki sam program i musza go
                        opanować (moze prócz ortografii). Pomoca w szkole są tez okulary -
                        proponujesz ich zakazac???
                        Twoje rozumowanie jest idiotyczne, albowiem nieumiejetność pisania
                        ortograficznego nie przeklada się na umiejetnosci rozumowania. I
                        jestem dziwnie przekonana, że nie raz byles u lekarza z dysleksja,
                        tego nie widać - a jest ich sporo.
                        • maksimum Re: Dyslektycy bez forow? 25.08.09, 00:47
                          verdana napisała:

                          > Maksiu, o to chodzi, ze Ty nic kompletnie nie rozumiesz.
                          Dyslektycy
                          > nie maja "pomocy" w szkole - mają taki sam program i musza go
                          > opanować (moze prócz ortografii). Pomoca w szkole są tez okulary -
                          > proponujesz ich zakazac???

                          Okulary nie sa zadna pomoca w szkole,bo uzywa sie ich w szkole tak
                          samo jak poza szkola,a mozna miec szkla kontaktowe czy przejsc
                          operacje laserowa.

                          > Twoje rozumowanie jest idiotyczne, albowiem nieumiejetność pisania
                          > ortograficznego nie przeklada się na umiejetnosci rozumowania.

                          Ciekawe jak do tego doszlas?

                          > I jestem dziwnie przekonana, że nie raz byles u lekarza z
                          >dysleksja, tego nie widać - a jest ich sporo.

                          I dlatego zmieniam lekarzy od czasu do czasu,bo ich decyzje sa co
                          najmniej niefachowe.
                          • wieczna-gosia Re: Dyslektycy bez forow? 25.08.09, 12:25
                            mozna miec okulary tylko do czytania smile oraz na tyle mala wade ze przeszkadza
                            tylko w szkole. Dysleksja tez jest w zasadzie taka wada ktora przeszkadza tylko
                            w szkole smile

                            Poza tym bi scotti ma racje- idealnie jest gdy ani ty ani nikt poza
                            zainteresowanym nie wie czy ma dysleksje i czy ma pomoc od szkoly oraz jaka.
                            • maksimum Re: Dyslektycy bez forow? 25.08.09, 21:23
                              wieczna-gosia napisała:


                              > Poza tym bi scotti ma racje- idealnie jest gdy ani ty ani nikt poza
                              > zainteresowanym nie wie czy ma dysleksje i czy ma pomoc od szkoly
                              >oraz jaka.
                              ----------
                              A po co to ukrywac,jak to rzekomo nie jest zadna wada?

                              W szkole nie da sie ukryc,bo dyslektycy testy pisza oddzielnie,a nie
                              ze swoja klasa.

                              Po studiach juz da sie ukryc,ale po co ukrywac,skoro jak wiekszosc z
                              was twierdzi mozna sie tym pochwalic?
                              • hankam Re: Dyslektycy bez forow? 25.08.09, 21:28
                                Dlatego, że informowanie o sprawach osobistych jest prawem, a nie
                                obowiązkiem.
                  • maksimum Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 02:16
                    bi_scotti napisała:

                    > Bardzo dobrze to o szkole swiadczy, ze jakas tam uczennica

                    Nie jakas tam,tylko najlepsza w klasie i jedna z najlepszych w
                    szkole.

                    > nie wie nic o learning
                    > disabilities swoich szkolnych kolegow. Brawo dla szkoly!

                    Nikt nie dostaje extra czasu na testach pisemnych.
                    • bi_scotti Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 23:20
                      maksimum napisał:

                      > Nie jakas tam,tylko najlepsza w klasie i jedna z najlepszych w
                      > szkole.

                      Yeap, i dlatego, ze Ona najlepsza (a jak to niby jest liczone dla
                      CALEJ szkoly?), to posiada tez wiedze ktory z uczniow ma cukrzyce,
                      ktory wade serca, ktory jest dyslektykiem, ktory jest biopolar,
                      ktory ma przeszczepiona nerke, ktory ma schizofrenie, a ktory czesto
                      zapada na zapalenie uszu - wez Ty sie facet zastanow! Co ma poziom
                      akademicki Twojej corki do Jej wiedzy na temat PRYWATNYCH
                      dolegliwosci poszczegolnych uczniow szkoly?

                      > Nikt nie dostaje extra czasu na testach pisemnych.

                      Jakie szkola czyni accomodations dla swoich uczniow z problemami to
                      uklad miedzy szkola (indywidulanym nauczycielem) a uczniem i
                      jego/jej rodzicami/terapeutami - nikomu innemu nic do tego.
                      Geesh, alez Ty, Maksimum, nieprzemakalny jestes. Az sie wierzyc nie
                      chce, ze Ty to wszystko tak NAPRAWDE myslisz. Zaczynam sie zgadzac z
                      Joa66, ze po prostu podpuszczasz, bo jest chyba niemozliwym zeby zyc
                      z tak waskimi horyzontami. Sorry, nie chce Cie urazic ale caly ten
                      watek zaczyna przypominac dyskusje z 3-latkiem dlaczego nie nalezy
                      lizac metalowych pretow przy -20 stopniowym mrozie.
                • berdebul Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 01:33
                  A skąd ma wiedzieć o dysleksji innych? O mojej też klasa w szkole nie wiedziała, to sprawa między mną, nauczycielem i PPP, a nie między mną, klasą i nauczycielem. Bo innym uczniom nic do tego.

                  Jeszcze raz powoli - dyslektyk nie równa się matoł.
                  Można być matołem z wyższym wykształceniem i dysleksja nie ma tu znaczenia.
                  Zakłądam że czytać umiesz, ale chyba bez zrozumienia - poczytaj o dysleksji i nie pytaj czy wkucie regułek to taki problem. W nocy o północy mogę recytować regułki, tak jak wierszyki z przedszkola, czy listę państw z pogody w TVP1 z roku '96.
                  • joa66 Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 07:00
                    "A po co mnie te doglebne informacje,skoro ja nie mialem i nie bede
                    mial z tematem do czynienia w zyciu"

                    Alez własnie maszsmile

                    Sam załozyłeś temat na forumsmile

                    P.S. Maksiu jest trollem, ale tak konsekwentnie buduje swoją
                    historię ..inteligentnego inaczej, że czasami trudno sie oprzećwink



                    • anmanika Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 08:44
                      Maksiu jest swietnym przykladem obrazujacym dysleksje. Tak jak dyslektyk nie
                      widzi swoich bledow tak Mksio nie widzi swojej glupoty.
                      • azile.oli Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 10:24
                        Wogóle nie ma o co kopii kruszyć. Osoby z zaświadczeniem o dysleksji
                        mają pół godziny więcej na napisanie testu, przy czym zdolny i
                        inteligentny dyslektyk napisze ten test dobrze, a osoba , która
                        tylko zasłania się zaświadczeniem lub jest dyslektykiem, ale nie ma
                        powyższych zalet (bo dysleksja nie zawsze równa się wysoki iloraz
                        inteligencji)sknoci ten test, choćby miała i 2 godziny więcej czasu.
                        Co do dysortografii, to tak naprawdę te kilka dodatkowych błędów,
                        które może on popełnić i tak go nie ratuje, bo prawdziwy
                        dysortografik może zrobić w tekście nie 4, ale i 20 błędów, więc
                        pomoc tu żadna.
                        Logiczną rzeczą jest, że taka osoba nie wybierze studiów językowych,
                        bo ich po prostu nie ukończy, nie wszystko da się napisać na
                        komputerze, są pisemne kolokwia i niestety, problem ujrzy światło
                        dzienne.
                        Co do innych studiów nie widzę przeciwskazań.
                        • verdana Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 10:33
                          Mój syn, niestety, widzi jeszcze przeciwskazania do studiow
                          informatycznych - napisanie programu musi byc bezbłędne.
                          • mama_kotula Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 10:42
                            verdana napisała:

                            > Mój syn, niestety, widzi jeszcze przeciwskazania do studiow
                            > informatycznych - napisanie programu musi byc bezbłędne.

                            Tu się zgodzę, teoretycznie ide sprawdza pisownię, praktycznie - zdrowy człowiek czasem 2 i więcej godzin wyłapuje choćby literówkę.

                            Ale informatyka to nie tylko programowanie, Verdano smile - więc ja przeciwskazań do studiów nie widzę.
                            • verdana Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 11:00
                              Niestety, syn widział... Bo uznał, ze informatyk bez możliwosci
                              napisania programu, to d..., a nie informatyk.
                              Polonistyka to tez nie tylko ortografia, a corka jednak się nie
                              zdecydowała.
                              • mama_kotula Re: Dyslektycy bez forow? 24.08.09, 12:20
                                verdana napisała:
                                > Niestety, syn widział... Bo uznał, ze informatyk bez możliwosci
                                > napisania programu, to d..., a nie informatyk.

                                Ja jednakoż rozrózniam między informatykiem, a programistą wink. Generalnie jestem tego samego zdania co twój syn, ale ja jestem skrzywiona i jak ktoś mówi "informatyk" to jakoś mi się to automatycznie konwertuje na "programista" (a potem okazuje się, że to pan "halo? tu Krysia z działu zbytu, panie Wojtku monitor mi nie chce drukować" wink))).

                                Co nie zmienia faktu, że na uczelni działa u nas yyy system transakcji wymiennych. Ja koledze sprzętowcowi program zaliczeniowy w javie, kolega sprzętowiec mi projekt komputera. I wilk syty, i owca cała. W dziedzinie sprzętu osiągnęłam minimum w stopniu potrzebnym dla programisty. Kolega sprzętowiec na programowaniu zna się na tyle, na ile sprzętowiec się powinien znać wink. Pełna specjalizacja.



                                --
                                I'm weird, but I'm not strange.
                          • maksimum Re: Dyslektycy bez forow? 25.08.09, 01:13
                            verdana napisała:

                            > Mój syn, niestety, widzi jeszcze przeciwskazania do studiow
                            > informatycznych - napisanie programu musi byc bezbłędne.
                            --------
                            W wiekszoasci zawodow i prac wymagana jest bezblednosc.
                            • hankam Z ciekawości zajrzałam, czy Max... 25.08.09, 07:47
                              ... już jakieś nowe mądrości z Grynpojntu podesłał.
                              I nie zawiodłam się.
                              W większości zawodów i prac wymagana jest bezbłędnosć dotycząca
                              meritum tego zawodu. Fajnie jest, jak inżynier pisze bezbłędnie i
                              używa literackiej polszczyzny, ale nie za to jest oceniany. To samo
                              dotyczy lekarza.
                              Dysleksję miewają dziennikarze i to ci najlepsi. W niczym ona im nie
                              przeszkadza. Brak mózgu natomiast przeszkadza niektórym prowadzić
                              dyskusję, nawet jesli potrafią korzystać z internetu.
                              • mama_kotula Re: Z ciekawości zajrzałam, czy Max... 25.08.09, 11:41
                                CytatBrak mózgu natomiast przeszkadza niektórym prowadzić
                                dyskusję, nawet jesli potrafią korzystać z internetu.


                                Iii tam. Po ostatnich wypowiedziach Maksia stwierdzam, że zniża loty. Za mało finezji, za dużo trollowskich odzywek (typu "babska logika", "już ja dopilnuję aby moje dzieci sie nie zadawały z dyslektykami").
                                Maksiu, staraj się bardziej - mniej prowokacji i emocji, więcej spokojnego i konsekwentnego robienia z siebie idioty (znaczy, zachowaj standardowy schemat). Inaczej Gazeta ci nie zapłaci za tę dyskusję.
                              • maksimum Re: Z ciekawości zajrzałam, czy Max... 25.08.09, 21:19
                                hankam napisała:

                                > Dysleksję miewają dziennikarze i to ci najlepsi.

                                I wlasnie dlatego sa dziennikarzami,bo nie moga miec zadnej
                                odpowiedzialnej pracy.
                                Nie kumasz,ze dziennikarz nie jest w NICZYM fachowcem,a cale jego
                                umiejetnosci ograniczaja sie do bycia popularnym.
                                Przy okazji znane nazwisko rodoqwe otwiera mu drzwi do redakcji.

                                • verdana Re: Z ciekawości zajrzałam, czy Max... 25.08.09, 21:21
                                  Ależ nikt nie jest w niczym fachowcem, jak Gatesowi kasa nie
                                  dorówna, nieprawdaż?
                                  • hankam Re: Z ciekawości zajrzałam, czy Max... 25.08.09, 21:24
                                    I temu, no, Tajgerowi Łudsowi..., a moze Ódsowi... Ach, ta moja
                                    dysleksja!
                                    • maksimum Patrick Dempsey. 25.08.09, 21:57
                                      www.foxnews.com/story/0,2933,186654,00.html
                                      Kolejny Irish-American ktory ma problemy z uczeniem sie.
                                      Oczywiscie liceum nie skonczyl,bo mu za ciezko bylo,ale specjalizuje
                                      sie w przyciaganiu uwagi innych podobnie jak dziennikarz.

                                      en.wikipedia.org/wiki/Patrick_Dempsey
                                      "Dempsey has been married twice. In 1987, he married actress and
                                      acting coach Rocky Parker, who appeared with Dempsey in the film In
                                      the Mood. At the time of their marriage, Dempsey was 21 years old,
                                      while Parker was 48, with a son, Corey Parker, who was one year
                                      Dempsey's senior. The couple divorced in 1994."

                                      Troche dziwi,ze w wieku 21 lat poslubil 27 lat starsza kobiete i byl
                                      z nia przez 7 lat.
                                      • verdana Re: Patrick Dempsey. 25.08.09, 22:00
                                        Bo dyslektyk. Oni tak mają.
                                        • bi_scotti Bell, Leonardo, Hilfiger, Rodin .... 26.08.09, 00:20
                                          www.dyslexia.com/famous.htm
                                          Ty moze powinienes zaczac zalowac, ze zadne z Twoich dzieci z TYMI
                                          ludzmi na tej samej liscie sie nie znajdzie. A to pech wink
                                          • barnaba1 Re: Bell, Leonardo, Hilfiger, Rodin .... 26.08.09, 00:31
                                            max a Ciebie co interesują cudze problemy??ha?
                                            pilnuj siebie i swoich dzieci .będzie jednego problemu mniej.
                                            a problemy polskich dyslektyków dla faceta ,który miesza w Stanach to w ogóle
                                            jakies kuriozum.
                                            uporczywie tkwisz na polskim forum zamiast tkwić w Ameryce po uszy.przeciez
                                            czujesz się taki amerykański.bardziej niż Indianiewink)
                                            czego czepiasz się polskich szkół i systemu przecież nie sa "w stanie konkurować
                                            " ze szkołami Brooklynu
                                            a sio

                                            chyba,ze Twoje dzieci też...
                                          • maksimum Re: Bell, Leonardo, Hilfiger, Rodin .... 26.08.09, 04:01
                                            Wielu z nich a szczegolnie Bell'owi wmowiono dysleksje po smierci.
                                            • maksimum Dyslektycy a rankingi szkol. 26.08.09, 04:10
                                              Wyszlo szydlo z worka dlaczego Polacy panicznie boja sie rankingow
                                              szkol,bo w najlepszych szkolach nie byloby ani jednego
                                              dyslektyka,ktorzy sa uwielbiani i otaczani czcia w Polsce.

                                              Ja jak widze takich artystow jak Tom Cruise czy Whoopi Goldberg,to
                                              mnie apatyt odbiera.
                                              • joa66 Re: Dyslektycy a rankingi szkol. 26.08.09, 06:19
                                                Drogi maksiu - jeżeli już zapomniałeś - przypominamsmile Mamy
                                                rankingi , tylko wymagamy czegoś WIĘCEJ niż rankingi, bo same
                                                rankingi wystarczą tylko bezmózgowcom.

                                                A po drugie - w USA też są dyslektycy i sa też w najlepszych
                                                szkołach. To, że Ty o tym nie wiesz nikogo nie dziwi, bo Ty nawet
                                                nie wiesz co to jest dysleksja.wink

                                                Tylko Twoich dzieci żal......
                                              • hankam Re: Dyslektycy a rankingi szkol. 26.08.09, 09:10
                                                Nikt nikogo nie otacza czcią, zadna z nas nie życzylaby swojemu
                                                dziecku dysleksji czy dysortografii, bo to ogromne utrudnienie.
                                                Chodzi tylko o to, że dysleksja, tak jak krzywy kręgoslup, czy
                                                krótkowzrocznosć nie ogranicza zdolności intelektualnych, a nawet
                                                jest dodatnio skorelowana z wysoką inteligencją.
                                                Co tobie nie mieści się w glowie, ale na to już nic nie poradzimy -
                                                wąskie horyzonty to gorsze ograniczenie, niż dysleksja.
                                            • bi_scotti Re: Bell, Leonardo, Hilfiger, Rodin .... 26.08.09, 13:59
                                              maksimum napisał:

                                              > Wielu z nich a szczegolnie Bell'owi wmowiono dysleksje po smierci.

                                              A mozesz rozwinac ten watek "wmawiania"?
                                              Jestes doprawdy fascynujacym przypadkiem; gdy nasze dzieci byly male
                                              w okolicznosciach przypominajacych Twoja postawe, moj maz zwykl
                                              diagnozowac zachowanie naszych nieletnich jako "malolatus upartus
                                              matolastus"; tyle, ze nasze dzieci z tej przypadlosci wyrosly...
                                              wink

                                              • maksimum Re: Bell, Leonardo, Hilfiger, Rodin .... 26.08.09, 18:41
                                                bi_scotti napisała:

                                                > maksimum napisał:
                                                >
                                                > > Wielu z nich a szczegolnie Bell'owi wmowiono dysleksje po
                                                smierci.
                                                >
                                                > A mozesz rozwinac ten watek "wmawiania"?

                                                W tamtych czasach nie diagnozowano dysleksji i calkiem mozliwe,ze
                                                Bell do smierci nie znal takiego slowa jak dyslexia.
                                                Moze o tym nie wiesz,ale dziecko musi byc przebadane przez lekarza
                                                by stwierdzic dysleksje i to wiecej niz jeden raz.
                                                Po smierci Leonardo czy Bella "naukowcy" dochodzili do wnioskow,ze
                                                pewne objawy ich zachowania wskazuja na dysleksje.

                                                Tak jak teraz sie wmawia B.Gatesowi ze ma Aspergera czyli jakas tam
                                                odmiane autyzmu,co jest oczywiscie glupota wyssana z palca,ale za to
                                                dobrze sie sprzedajaca wsrod maluczkich.

                                                Nie zauwazylas,ze teraz opinia publiczna decyduje o tym,czy ktos ma
                                                Aspergera czy tez nie?
                                                • verdana Re: Bell, Leonardo, Hilfiger, Rodin .... 26.08.09, 18:58
                                                  A Chopin nie znał takiego slowa jak mukowiscydoza - i patrz Pan -
                                                  jednak na to umarł...
                                                  Maksiu, nie masz zielonego pojecia o dysleksji - lekarz nie musi
                                                  niczego stwierdzać, dysleksję stwierdza psycholog. Miedzy innymi na
                                                  podstawie tego, jak pacjent pisze. Posmiertnie da sie stwierdzic
                                                  dysleksje jak najbardziej - jesli wiemy, ze ktos niezwykle
                                                  inteligentny zrobił karierę, bez problemu i duzo czytał, a jego
                                                  rękopisy roją się od błędów - to bingo.
                                            • joa66 Re: Bell, Leonardo, Hilfiger, Rodin .... 26.08.09, 14:23
                                              maksiu - rozumiem, że boisz się dyslektyków i ich błędów jak ognia.
                                              A może jesteś jednym z nich?

                                              Pisze się Bellowi a nie Bell'owi.

                                              so.pwn.pl/zasady.php?id=629618
                                              No chyba, że nie znasz zasad poprawnej pisowni.
                                          • hankam Re: Bell, Leonardo, Hilfiger, Rodin .... 26.08.09, 08:45
                                            Nocoty, żaden z nich nie zrobił kasy takiej, jak Gates.
                                            O czym ty w ogóle piszesz.
                                            • wieczna-gosia Re: Bell, Leonardo, Hilfiger, Rodin .... 26.08.09, 09:31
                                              ktory tez studiow nie skonczyl. No ale Gatesowi wolno smile
                                              • bi_scotti Re: Bell, Leonardo, Hilfiger, Rodin .... 26.08.09, 13:55
                                                wieczna-gosia napisała:

                                                > ktory tez studiow nie skonczyl. No ale Gatesowi wolno smile

                                                A Gates nie ma mild form of Asperger?
                                                Swoja droga to tak naprawde kto jest bez wad i drobnych ulomnosci?
                                                Wychodzi na to, ze jedynie Maksimum - straszne musi byc zycie w
                                                takiej samotnosci wink

                                                • maksimum Re: Bell, Leonardo, Hilfiger, Rodin .... 26.08.09, 18:26
                                                  bi_scotti napisała:

                                                  > A Gates nie ma mild form of Asperger?

                                                  Juz mu to wmowiono,mimo ze nie ma zadnych objawow.
                                                  Po smierci natomiast odkryja u niego dysleksje.

                                                  • hankam Re: Bell, Leonardo, Hilfiger, Rodin .... 26.08.09, 18:28
                                                    A jakich konkretnie objawów nie ma?
                                                  • verdana Re: Bell, Leonardo, Hilfiger, Rodin .... 26.08.09, 18:41
                                                    No, tych co trzeba.
                                                  • maksimum Gates nie ma zadnych objawow Aspergera. 26.08.09, 18:51
                                                    hankam napisała:

                                                    > A jakich konkretnie objawów nie ma?

                                                    "Zaburzenie to obejmuje przede wszystkim upośledzenie umiejętności
                                                    społecznych, trudności w akceptowaniu zmian, ograniczoną
                                                    elastyczność myślenia"
                                                    http://pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_Aspergera

                                                    Gates sie genialnie komunikuje z ludzmi i jego zycie rodzinne jest
                                                    wiecej niz poprawne.
                                                    Bycie biznesmenem polega wlasnie na umiejetnosci porozumiewania sie
                                                    z ludzmi.

                                                    Jak ty sobie wyobrazasz zalozenie biznesu bez umiejetnosci
                                                    porozumiewania sie z podwladnymi?
                                                    I to biznesu ktory jest jednym z najwiekszych na swiecie.

                                                    Ktos niezbyt rozgarniety puscil strasznego baka,a caly nierozumny
                                                    swiat to wacha i sie upaja.
                                                  • hankam Teraz już jestem pewna 26.08.09, 18:56
                                                    ...że McSimum nie ma i nie miał żadnego biznesu.W każdym razie
                                                    prosperującego.
                                                    Bo kompletnie nie rozumie, na czym to polega.
                                                    Ale to było off topic.
                                                  • mama_kotula Re: Gates nie ma zadnych objawow Aspergera. 26.08.09, 19:58
                                                    CytatGates sie genialnie komunikuje z ludzmi i jego zycie rodzinne jest wiecej
                                                    niz poprawne.


                                                    Maksiu, to mi teraz powiedz, jak sądzisz: czy jakbyś spotkał na forum
                                                    aspergeryka, to byś go od razu rozpoznał po sposobie komunikowania się? Co w
                                                    tymże sposobie wskazałoby ci na to, że masz do czynienia z aspergerykiem, w
                                                    odróżnieniu od osoby normalnej?

                                                    I pytanie drugie: czy rozmawiałeś kiedykolwiek z aspergerykiem?
                                                  • maksimum Re: Gates nie ma zadnych objawow Aspergera. 26.08.09, 22:34
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    > Maksiu, to mi teraz powiedz, jak sądzisz: czy jakbyś spotkał na forum
                                                    aspergeryka, to byś go od razu rozpoznał po sposobie >komunikowania się?

                                                    Kto tu na forum pisze najbardziej obok tematu?
                                                    makurokurosek?


                                                    > Co w tymże sposobie wskazałoby ci na to, że masz do czynienia z
                                                    >aspergerykiem, w odróżnieniu od osoby normalnej?

                                                    "Hans Asperger who, in 1944, described children in his practice who lacked
                                                    nonverbal communication skills, demonstrated limited empathy with their peers,
                                                    and were physically clumsy"

                                                    1-brak nonverbal communication skills,
                                                    2-limited empathy with their peers,
                                                    3-physically clumsy

                                                    W szkole takiego mialem.

                                                    > I pytanie drugie: czy rozmawiałeś kiedykolwiek z aspergerykiem?

                                                    Tak.

                                                  • mama_kotula Re: Gates nie ma zadnych objawow Aspergera. 26.08.09, 22:42
                                                    Ale nie nie, ja nie o to pytam, co sobie skopiowałeś z wiki, tylko o to, co wg ciebie odróżnia aspergeryka od nieaspergeryka.
                                                    Jedno już wiemy - sądzisz że to "pisanie obok tematu".
                                                    Coś jeszcze?

                                                    Czy uważasz że np. wypowiedzi Verdany mogą świadczyć o tym, że ma ona ZA? Albo Hankam? Albo moje? Albo Bi_Scotti?
                                                  • verdana Re: Gates nie ma zadnych objawow Aspergera. 26.08.09, 22:50
                                                    Jesli pisanie "obok tematu" wyróżnia ZA to Maksio, biedak, to ma jak
                                                    nic.
                                                  • mama_kotula Re: Gates nie ma zadnych objawow Aspergera. 26.08.09, 23:02
                                                    verdana napisała:
                                                    > Jesli pisanie "obok tematu" wyróżnia ZA to Maksio, biedak, to ma jak nic.

                                                    Ja się boję diagnozować Maksia przez net, bo jeszcze jakieś nieznane dotąd
                                                    zaburzenie odkryjemy, diabli wiedzą.

                                                    I nadal jestem ciekawa, po czym jeszcze Maksio rozpoznaje aspergeryków na
                                                    podstawie ich sposobu komunikowania się na forum internetowym ;-D.
                                                  • maksimum Re: Gates nie ma zadnych objawow Aspergera. 27.08.09, 03:45
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    > Czy uważasz że np. wypowiedzi Verdany mogą świadczyć o tym, że ma >ona ZA?
                                                    Albo Hankam? Albo moje? Albo Bi_Scotti?

                                                    Akurat sledzeniem na co kto jest chory lub czego komu brakuje ja sie nie
                                                    zajmuje,bo to przeciez makuro w zaciszu domowego ogniska ustala kto jest
                                                    blachara a kto nie.
                                                    Verdana pisala cos o dysleksji,co do reszty nie wnikam.

                                                  • makurokurosek Re: Gates nie ma zadnych objawow Aspergera. 27.08.09, 08:39
                                                    Moze warto abyś zaczął zwracać większą uwagę na to co piszesz, jak i nauczył
                                                    sie słuchać i czytać ze zrozumieniem. Stawiam na to ze dzieciaki wspomniały o
                                                    osobach z dysfunkcjami ale ty ta informacje odrzuciłeś, zresztą jak każdą która
                                                    tobie nie pasuje
                                                  • makurokurosek Re: Gates nie ma zadnych objawow Aspergera. 26.08.09, 23:14

                                                    > Kto tu na forum pisze najbardziej obok tematu?
                                                    > makurokurosek?
                                                    >

                                                    hahahahahahaha. Zgodnie z twoja definicja wszyscy humaniści maja ZA . jeżeli
                                                    opieranie sie w trakcie dyskusji na poglądach i wypowiedziach rozmówcy uznajesz
                                                    za pisanie obok tematu to moze to świadczyć o rozdwojeniu jaźni. Najzwyczajniej
                                                    nie pamiętasz co piszesz stad tyle niespójności w twoich wypowiedziach
                                                  • joa66 Re: Bell, Leonardo, Hilfiger, Rodin .... 26.08.09, 18:35
                                                    maxi - pisze się Bellowi a nie Bell'owismile

                                                    Błędy robisz z niewiedzy czy z powodu dysleksji?smile
    • asia.sthm Maksiu 26.08.09, 09:15
      Ty juz jestes maly hitlerek.
      Przedzialek masz?

      Powinienes wydac poradnik: Jak zapewnic wnukom czystosc genetyczna...
      Wiem, w jakich kregach to sie rozejdzie jak swieze buleczki
      wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka