greenwenus
26.08.12, 19:08
Jako mala dziewczynka pojechalam na kolonie. Pokoje byly czterosobowe. Trafilysmy z siostra do pokoju na II pietrze, ktory mial pewne utrudnienie (jako jedyny w calym osrodku kolonijnym). Otoz nie moglysmy otwierac drzwi balkonowych i wychodzic na zewnatrz. Bardzo przeszkadzalo nam to, glownie dlatego, ze nie mialysmy gdzie suszyc prania.
W polowie kolonii dowiedzialysmy sie dlaczego te drzwi byly zamkniete.
No wlasnie, dlaczego nie moglysmy swobodnie wychodzic na balkon? Czy bylo to zwiazane np. z jakas historia?
Zycze udanych interpretacji i mam nadzieje ze warsztat nie bedzie za trudny.