Dodaj do ulubionych

Tarot Margarete Petersen

12.05.07, 10:27
temat został zapoczątkowany w tym wątku:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46080&w=61701841
Wczoraj zrobiłam sobie seans z nimi. Jak tu opisać wrażenia za pomocą ułomych
słów?
Karty są naładowane dużą energią koloru i kształtu. Bardzo wciągają. Patrzy
się na nie i z tych barwnych plam wyłaniają się kształty. Po dłuższym
oglądaniu wychodzą szczegóły, które okazują się znaczące. Poza tym do końca
nie wiadomo czy pewne rzeczy widzi się naprawdę, czy to tylko złudzenie. To
coś podobnego jak wtedy, gdy patrzymy na chmury i widzimy w nich różne
fantastyczne formy.
Niektóre z arkanów wielkich rozpoznaje się od razu (Głupiec, Śmierć, Wisielec,
Kiężyc), inne - po dłuższym zastanowieniu. Kilka - poraziło mnie swą
trafnością (Śmierć, Diabeł, Cesarzowa), niektóre są tak piękne, że od razu
powiesiłabym na ścianach jako obrazy i gapiła sie bez przerwy (Koło Fortuny -
cudne, najpiękniejsze jakie widziałam, albo Umiarkowanie).
Małe arkana - z nimi trudniej. Poszczególne dwory różnią się kolorystyką i
dominującmi kształtami. Ale jak odróżnić od siebie poszczególne karty w
obrębie dwórow? Nie ma rady - przemedytować.

Są niezrozumiałe, ale nie wiem, czy trzeba je zrozumieć, czy wystarczy tylko czuć

Cieszę się bardzo z tego, że je mam. To taka radość pomieszana z dumą.
Poza tym, chcą ze mną gadać. smile) Potasowałam z wielkim trudem (duzy rozmiar
kart), same Wielkie Arkany z intencją wyciągnięcia karty dnia (z samych
prostych). Wyszło Słońce. Pięknie, zaniepokoiła mnie tylko granatowa plama w
dole karty. Potem, chcąc wypróbować inny sposób, pomieszałam znowu same WA na
stoliku i ułozyłam w stos, w pozycji proste+odrócone, wynik: Słońce odrócone.

Powtórzę, tylko: wielka szkoda, że są zrobione z giętkiego kartonu. Na razie
chcę oglądać. Zastanawiam się jak je ochronić przed zbytnim niszczeniem.
Zalaminować? Włożyć w album do zdjęć?
Obserwuj wątek
    • majuz Re: Tarot Margarete Petersen 12.05.07, 10:32
      pani.jazz, jeśli podobają Ci się to nie będziesz żałowała smile
      • pani.jazz Re: Tarot Margarete Petersen 12.05.07, 13:33
        Dzieki ogromne za ten opis smile. To bardzo ciekawe, co mowisz o ich "rozmownosci". Wlasciwie chyba tego sie troche obawiam przy tych kartach: ze nie bede umiala sie z nimi porozumiec. Dlatego tez czekam jeszcze, az bede pewna, ze to juz ta chwila, zeby je kupic. (To dosc niesamowite, ale wlasnie sobie uswiadomilam, ze czekam na nie z taka sama ekscytacja pomieszana z lekkim lękiem, jak na moment, kiedy zdecyduje, ze czas zajsc w ciaze. Ha, moze jedno zbiegnie sie z drugim? smile)

        Troche mnie zmartwilas tym, ze karty sa gietkie. Czy to znaczy, ze papier jest cienki? Widzialam rozmiar ich pudelka, musza byc naprawde duze, wiec dobrze by bylo, gdyby papier, na ktorym sa wydrukowane, byl twardy i trwaly. Tym bardziej ze cene, jaka placimy za te talie jest niemala (choc na szczescie nie tak wygorowana jak w przypadku Maata wink).

        Wszystkich zainteresowanych talia zapraszam na Tarotece, gdzie mozna podziwiac wskanowane karty w duzych rozmiarach.
        taroteca.multiply.com/photos/album/333
        • majuz Czy ktoś ma talie wydane przez Koenigsfurt ? 12.05.07, 14:12
          pani.jazz - jestes bardziej doświadczoną tarocistką ode mnie (o jakieś kilkaset
          procent wink ) więc myślę, że nie masz się co "bać".
          Ja nie wiem, ale czuję, że po odpowiednim przygotowaniu można z nich nawet
          wróżyć (przynajmniej z arkan wielkich). To dziwne, bo choć do tej pory ciagnelo
          mnie do tarota, to przed próbami dywinacji miałam opory. Strasznie się na tę
          talię narwałam, chociaż z reguły to wole sobie najpierw przemyśleć to, co mam
          zrobić.

          Karton jest niestety giętki. Już po jednym seansie, zaczęły się - powiedzmy -
          dopasowywać do dłoni, a naprawdę nie szalałam z nimi. Wydawnictwo zasługuje na
          kilka słów krytyki!
          ( www.koenigsfurt.com/cms/index.php?id=5 ). Jak dorwę koleżankę, która mi
          przetłumaczy, to pewnie poślę im wymownego majla!

          Nie wiem, jak są wydane inne talie tej firmy, ale raczej z zakupami
          interetowymi, bez sprawdzenia namacalnie, dam sobie spokój. Czy ktoś ma może
          jakieś talie wydane Koenigsfurt z Niemiec? Jakie są?
          • iokepine Re: Czy ktoś ma talie wydane przez Koenigsfurt ? 12.05.07, 16:50
            Hmm, najwyrażniej to jest talia dla kolekcjonerów, a nie do wróżenia.
            Przynajmniej na takim papierze.
    • iokepine Re: Tarot Margarete Petersen 12.05.07, 17:03
      Hmm, te karty kojarzą mi się z kolorowym testem Rorschacha, niż klasycznym
      Tarotem. Ale można nauczyć się wróżyć z wszystkiego, jeśli człowiek stworzy na
      swój użytek spójny system.

      Stosuję osobiście kilka innych systemów wrózenia: np. gdy oglądam debaty
      polityczne - oglądam wtedy krawaty, kołnierzyki i to co się z nimi dzieje w
      trakcie dyskusji i także na tej podstawie wyciągam wnioskitongue_out

      Drugi jest poważniejszy i służy jako test orientacyjny w miastach i bazuje na
      tablichach rejestracyjnych samochodów - sprawdza się zadziwiająco dobrzesmile

      Trzeci system, nie tyle wróżebnym co energetyzujący, występuje na teranech
      naturalnych i bazuje na apantomancji.

      Poza tym zdarza mi się stosować bibliomację za pomocą "Biegnącej z wilkami" i
      onejromancjęsmile

      Wychodzi na to, że ciągle wróżęsmile Idę teraz na spacer, może spotkam jakiegoś
      apantomantasmile
      • kawa_malinowa Re: Tarot Margarete Petersen 13.05.07, 20:03
        > Poza tym zdarza mi się stosować bibliomację za pomocą "Biegnącej z wilkami

        ładnie, ładnie smile
        W moich okolicach służyła do tego "Biblia" (w im starszym przekładzie, tym
        lepiej). Ewentualnie pierwsza książka, jaką się znajdzie pod ręką, tudzież
        jakakolwiek książka akurat dla nas kultowa. Choc wróżyłyśmy nawet ze słownika
        mitów i tradycji kultury kopalińskiego, a także ze "zwrotnika raka", bo była to
        jedyna książka, jaką miałyśmy przy sobie
        smile
        apantomancja, czyli?
        • iokepine Re: Tarot Margarete Petersen 13.05.07, 23:51
          > apantomancja, czyli?

          Przekaz na podstawie spotkanego zwierza.
          Tym razem był to biały końsmile
      • nauthiz7 Re: Tarot Margarete Petersen 13.05.07, 20:17
        iokepine napisała:

        > Hmm, te karty kojarzą mi się z kolorowym testem Rorschacha, niż klasycznym
        > Tarotem. Ale można nauczyć się wróżyć z wszystkiego, jeśli człowiek stworzy na
        > swój użytek spójny system.

        Ja najczęściej wróżę z piosenek, które nieświadomie nucę pod nosem. Przyczepi
        mi się jakaś, nucę parę dni, wreszcie wsłuchuję się w słowa - i wszystko się
        zgadza! Mój xmms (linuksowy odpowiednik winampa) też ze mną współpracuje,
        potrafi mi w najmniej spodziewanym momencie wylosować coś idealnie pasującego
        do sytuacji. O tym, jak myślę o jakiejś piosence i za chwilę właśnie ona się
        losuje (z prawie trzech i pół tysiąca pozycji na playliście!) nawet nie
        wspominam...
        • kawa_malinowa Re: Tarot Margarete Petersen 13.05.07, 20:54
          metoda na radio: następna moja.
          ewentualnie wrzuca się wszystko do winampa i losuje. heh. a już myslalam, że o
          tym zapomniałam smile
          • pani.jazz Re: Tarot Margarete Petersen 13.05.07, 23:34
            O tak, tez to robie smile. Losowanie z winampa jest bardzo popularna wrozba wspolczesna, jak widze big_grin. To calkiem zabawne, jak bardzo postep techniki wplywa na kreatywnosc umyslow sklonnych do ezoteryki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka