Jakis czas temu pisalam o tym, jak rzucalam karty na te talie w watku o
doslownosci Tarota:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46080&w=57720327&a=61439347
Karty powiedzialy, ze mam nie kupowac Tarota Syren w wersji mini (akurat tylko
taka byla dostepna w Sklepie Hazard, w ktorym sie czesto zaopatruje), bo i tak
kupie zaraz duza

Odlozylam wiec zakupowe plany na jakis czas, ale kupilam
go wreszcie w palacej potrzebie posiadania jasnych, przyjaznych dla oczu i
malo straszacych kart, takich na wielogodzinne wrozenie w lichych warunkach
swietlnych

Poniewaz nie bylo nowej dostawy z Lo Scarabeo, to wzielam tamta
wersje mini, ktora tyle czasu na mnie czekala - ostatnia zreszta w sklepie. No
i oczywiscie po jednym dniu wykonalam rozpaczliwy telefon do Izy, czy ma w
Magicznym Sklepie Tarota Syren w normalnym rozmiarze, bo ja musze ja takze
miec! Na szczescie jest i juz dla mnie zostala zaklepana
sklepmagiczny.pl/tarot-syren-p-473.html
Wersja mini jest naprawde mini! Jako krotkowidz mam problemy z odczytywaniem
ich z duzej odleglosci. Karty zostaly natychmiast ochrzczone pasjansowkami -
prawde mowiac, sa jeszcze mniejsze, niz karty do pasjansa

Za to swietnie
sie sprawdzaja w sytuacjach ekstremalnych warunkow, kiedy jest malo miejsca -
czy to na stoliku, czy w torebce - i swietnie leza w dloni (zwlasza, gdy ma
sie krotkie palce). Jestem zachwycona, bo zawsze nosze przy sobie jakies karty
i latwiej mi zmiescic w wypchanej ksiazkami torbie takie pasjansowki, niz
pokaznych rozmiarow worek z talia w standardowym rozmiarze.
W samej talii po prostu sie zakochalam - jesli ktoras z Was poczula, ze jakas
talia zostala stworzona specjalnie dla Was, to wie, o czym mowie

) W
przypadku wszystkich pozostalych moich talii musialam sie z nimi oswoic i
zgrac energetycznie, nie mowiac o zwyczajnej nauce konkretnej talii, co trwalo
czasem pol roku i dluzej. Drugi moj nowy wymarzony nabytek, Wiktorianski
Tarot Romantyczny, wciaz lezy na piedestale z eleganckiego pudelka, a ja kraze
wokol niego, dotykam, ciesze sie, patrze z podziwem i uwielbieniem. Syreny
wzielam do reki i poczulam sie, jakbym pracowala z ta talia od stu lat! Zadnej
gry wstepnej

przetasowalam i wroze. Faktem jest, ze to prosta talia, dosc
wiernie trzymajaca sie Ridera, ale z drugiej strony bardziej nawet podobny do
Ridera Golden Tarot przelezal nieuzywany kilka miesiecy, zanim zgralam nasze
energie i bylam gotowa nim wrozyc! A Syreny - jakbym spotkala wieloletniego
przyjaciela

)