Dodaj do ulubionych

kupa i te sprawy

18.11.08, 20:10
Jak zrobie kupe to jak bym balast z siebie wypuścił więc opisuje
swoje doznania z kupa hehe
Obserwuj wątek
    • boleklolek111 Re: kupa i te sprawy 18.11.08, 20:24
      Ja jaj robie kupe to zawsze gdy jestem juz po patrze co tam ze mnie wyszło. staram sie odgadnąc co to moze byc
      • sagate Re: kupa i te sprawy 18.11.08, 20:27
        Widzę zainteresowanego tematem.
        • boleklolek111 Re: kupa i te sprawy 18.11.08, 20:29
          oczywiście uwielbiam klikac i opowiadac o swoich doznaniach z WC.
          moge sie dzielic z innymi doswiadczeniami jeli chodzi ok Kupe.
          Ten temat mnie kreci
          • sagate Re: kupa i te sprawy 18.11.08, 20:34
            tej no mam nadzieję, że nie mam do czynienia z perwersją typu
            kawiar ?
            • boleklolek111 Re: kupa i te sprawy 18.11.08, 20:38
              nie no poprostu niech inni sobie porównaja moje doznania ze swoimi.
              ja lubie robic kupke a wy? co sadzicie o swojej kupie?
              • sagate Re: kupa i te sprawy 18.11.08, 20:44
                Kał oddaje 1 do 2 razy dziennie więc jest dobrze najgorzej gdy jest
                sraczka.
                • boleklolek111 Re: kupa i te sprawy 18.11.08, 20:46
                  to racja. straczka jest najgorsza i najczęściej przychodzi z nienacka.
              • stanislaw00074 Re: kupa i te sprawy 18.11.08, 20:45
                Nie jesteś odkrywcą w tym temacie. Jakiś "wieszcz od kupki kiedyś napisał taki
                poemat:

                Poszedł żuczek za chałupkę
                Zdjął majteczki zrobił kupkę
                I przygląda się tej kupce
                Jaki ciężar nosił w dupce
                Żuczku, żuczku, coś ty zrobił
                Gównem chatkę przyozdobił

                • stanislaw00074 A propo kupki 18.11.08, 20:51
                  Pewnemu rolnikowi z dnia na dzień przestał stawać. Chłopina z
                  rozpaczy zaczął pić, bić babę, generalnie popadł w stan depresji.
                  Nic nie pomagało.
                  Jak mu wisiał tak wisiał.
                  Jednak szczęście mu dopisało i któregoś dnia gdy wracał od lekarza,
                  w autobusie PKS-u podsłuchał rozmowę o pewnym znachorze,
                  który czynił wręcz cuda, a mieszkał niedaleko. Na drugi dzień był
                  już pod drzwiami cudotwórcy.
                  Ten wysłuchał z uwaga opowieści o problemach naszego bohatera i powiedział:
                  - Mam na to sposób. Dam ci małego trolla, którego złapałem kiedyś w Norwegii.
                  Zabierz go do domu i daj mu jakaś ciężka prace, Jak troll będzie zajęty, to
                  tobie będzie Ci stal jak maczuga. Ale gdy tylko uwinie się z robotą to znowu ci
                  zmięknie i będzie wisiał.
                  Chłopina trochę niezadowolony wracał do domu, bo tak szczerze mówiąc nie za
                  bardzo wierzył w zapewnienia znachora. Ale gdy wrócił postanowił sprobować.
                  Kazał trollowi skopać ogródek. O dziwo gdy ten wbił w ziemie pierwsza łopatę
                  stanął mu jak maczuga.
                  Radosny chłop rzucił babę na łózko zaczął zdzierać z niej ubranie i...
                  nagle wchodzi troll i mówi:
                  - Skończyłem.
                  Mały wrócił do stanu pierwotnego.
                  -Qr**a - wrzasnął chłopina - To teraz buduj garaż...
                  Mały znowu zaczął sie podnosić. Już się zabierał za babę.... a tu wchodzi troll.
                  - Skończyłem - mówi z uśmiechem patrząc na resztki erekcji swojego właściciela.
                  Wtedy wstała baba i powiedziała coś na ucho trollowi, ten pokiwał głową i wyszedł.
                  Erekcja wróciła, rzucili sie na łóżko i tak baraszkowali bez jedzenia i bez
                  spania cale trzy dni.
                  W końcu chłop zapytał z ciekawości:
                  - Jaką ty żeś dała temu stworzeniu robotę, że już trzy dni nie wraca?
                  Kobieta pociągnęła go za rękę nad pobliskie jezioro.
                  Podchodzą... patrzą ....a tam troll siedzi nad brzegiem jeziora
                  cały w mydlinach, wyciąga z wody chłopa kalesony, ogląda pod słońce
                  i ze złością mruczy do siebie:
                  - Q..a, cały czas żółte na dupie!
    • sauber1 Re: kupa i te sprawy 18.11.08, 20:49
      sagate napisał:

      > Jak zrobie kupe to jak bym balast z siebie wypuścił więc opisuje
      > swoje doznania z kupa hehe

      Czy po tej fizjologicznej czynności odczuwasz jakby głowa mniej Cię bolała, to
      może być bardzo ważne w dalszym etapie...?
      • boleklolek111 Re: kupa i te sprawy 18.11.08, 20:52
        boli cie głowa jak zrobisz kupe? wiesz co to znaczy ze jeszcze wszystko nie wyszło z ciebie i ze reszta jest w główce
        • boleklolek111 Re: kupa i te sprawy 18.11.08, 20:57
          tak sobie mysle to głowa mniej mnie boli a co to ozancza?
          • sagate Re: kupa i te sprawy 18.11.08, 21:04
            Mnie tam głowa podczas tej czynności nawet ani ciut, ciut nie boli
            odczuwam tylko przyjemność oddania kupy na zewnątrz
            • stanislaw00074 Re: kupa i te sprawy 18.11.08, 21:49
              bujasz z tą przyjemnością.Przecież jak cię ostatnio hemorojdy dopadły to tak
              zawodziłeś, że cię w całych Osiecinach było słychać!
              • sagate Re: kupa i te sprawy 18.11.08, 23:32
                Jak byś cały dzień trzymał kupę w jelicie grubym a potem wydalił
                odbytnicą to też byś mówił o tym z przyjemnością.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka