Dodaj do ulubionych

aspekty do osi

02.04.07, 18:02
Cieszę się, że Alina zainteresowała mnie aspektami do osi.

Do tej pory aspekty do osi rozpatrywałam jedynie pod kątem tranzytów –
sprawdzając jakie planety będą poruszane przez przechodzące przez osie
planety. No bo przechodzenie planet przez osie jest znaczące i ważne jest co
wtedy aspektują. Koniunkcje do osi działają – wyznaczają pewne etapy w życiu.
Są zauważalne.

Natomiast jakoś nie dowierzałam, że aspekty do osi mogą działać, bo przecież
osie pełnią symboliczną rolę i nie są rzeczywistymi obiektami w przestrzeni
kosmicznej. No i zmiana minut urodzenia przesuwa osie tak, że aspekty się „
rozłażą”, a w końcu mało kto zna swoją godzinę urodzenia z dokładnością do
minut.
W przeciwieństwie do aspektów do osi – koniunkcje z osią mają rzeczywisty
sens – tak jak na przykład pojawienie się planety na horyzoncie – wschód,
zachód... Również zmiana minut urodzenia nie jest taka istotna, bo koniunkcje
rozpatruje się z dużymi orbami.

Gdy zastanawiałam się nad aspektami do osi, to uświadomiłam sobie, że
przecież to, czy aspekty do osi działają, czy nie - łatwo sprawdzić! Łatwo,
ale nie szybko. Wystarczy obserwować, czy działają aspekty do osi od
tranzytujących planet. Że też na to wcześniej nie wpadłam!
Zacznę obserwować wink

Pozdrawiam, Kita

Obserwuj wątek
    • kita32 nie takie proste 06.04.07, 14:23
      Obserwuję czy odczuwam aspekty do osi tranzytujących planet, ale to nie takie
      proste.
      Właśnie wczoraj (5.04.07) miałam Wenus w kwadraturze do ascendentu. Ale
      jednocześnie w kwadraturze do Plutona i w półkwadraturach do Księżyca, Eris i
      Jowisza i półtorakwadraturze do Saturna, a Słońce było w bikwintylu do natalnej
      Wenus. Można się umówić, że na małe aspekty się nie patrzy, tylko czy one wtedy
      przestaną działać?

      Wenus na osiach na ogól nie odczuwam wyraźnie. Odczułam silnie niedawne
      przejście Wenus przez MC.

      Przez ascendent Wenus przechodziła mi ostatnio 31.08.06. W notatkach
      zaznaczyłam sobie, że najsilniej odczuwam koniunkcję Wenus z Plutonem, bo
      Pluton był wtedy w centrum mojej uwagi, a dokładniej - wyjaśiło się to jak
      sprawdzać jego położenie nad/pod horyzontem, gdy jest na ascendencie lub
      descendencie.

      Na razie, pierwsza obserwacja aspektu do osi tranzytującej planety niewiele mi
      powiedziała, ale ja Wenus nie wyczuwam zbyt dobrze.

      Będę czekała na następne aspekty...
      • kita32 Przeważa aspekt do planety na osi. 06.04.07, 18:11
        Poprzedni post napisałam za szybko. Tuz przed 16-ą zdarzyło się coś, co pasuje
        mi do kwadratury tranzytującej Wenus do natalnego Plutona (nie chcę zanudzać
        opowiadając szczegóły, bo za dużo musiałabym wyjaśniać).

        Myślę, że nie wyczuję aspektu tranzytującej planety do ascendentu, bo przeważy
        tranzyt do Plutona na ascendencie. Muszę czekać na aspekty do nieobsadzonych
        osi...

        A może ktoś sprawdzał u siebie działanie aspektów tranzytujących planet do osi
        (poza koniunkcjami) i moze podzielić się jak odczuwał takie tranzyty?
        • joola17 Re: Przeważa aspekt do planety na osi. 06.04.07, 19:36
          ja sprawdzalam Saturna i Jowisza, mnie nie dzialaja. nie dziala ani mily trygon
          Jowisza do osi, ani przykra kwadratura Saturna. nie i juz.

          z tranzytami do osi jest jak z kazdym ustawieniem przestrzennym, z energia
          ksztaltu (to moja teoria, zaznaczam), na przyklad jesli siedze przy biurku,
          ktore jest bokiem do drzwi (czyli ja tranzytuję drzwi kwadratura) to nic sie nie
          dzieje, jest mi to obojetne, moge sobie przy tym biurku pracowac i istnienie
          drzwi mi nie przeszkadza, ani nie pomaga.
          dopiero, kiedy ktos w tych drzwiach mi stanie, a ja go czuje katem oka, to jest
          dyskomfort i koncentracja siada. same drzwi jak pusta os, nic nie robia, ale cos
          w drzwiach to juz odczuwalne. podobnie ze stolikiem kawiarnianym. sa krzesla po
          wszystkich stronach i to niczego nie zmnienia. jesli ktos usiadzie do mnie w
          trygonie jest najlepiej, jesli naprzeciwko to juz zalezy jaki ja mam do niego
          stosunek, czy konfrontacyjny czy oczekujaco - obojetny, tak jak z planetami. ale
          samo puste krzeslo naprzeciwko nie robi mi roznicy. os to tylko miejsce. niby
          jest ale nie ma. tak jak linia autobusowa, na rysunku, na mapie jest narysowana,
          istnieje w sensie organizacyjnym, mozna sie do niej odniesc. ale fizycznie,
          kiedy zaden autobus nia nie przejezdza - jakby nie istniala.

          dlatego kiedy na przyklad jest trygon Jowisza do osi to moze cos sie wydarzyc,
          kiedy przez te os przejdzie Ksiezyc, Slonce, Merkury, cos szybkiego. o, to moze
          byc odczuwalne, ale oczywiscie nie musi, jesli nic wiecej z tranzytow sie nie
          wydarzy rownolegle.

          takie mam wolne (obrazowe) wnioski.
          • kita32 przekonywujące 06.04.07, 20:56
            Niezwykle obrazowo i przekonywująco to napisałaś smile
    • kita32 śmierć Jimi Hendrixa 14.04.07, 14:16
      Mii podała przykład śmierci Jimi Hendrixa jako przykład działania tranzytu
      (innej niż koniunkcja) planety na oś.

      Myślę i myślę nad tranzytami na śmierć Hendrixa.
      Plutona w kwadraturze do ascendentu miał od jesieni 68-go roku, czyli przez
      całe 2 lata wcześniej, a w czas śmierci, to Pluton zaczął szybko się oddalać od
      kwadratury.
      W tle jest również długotrwały, ale ściślejszy trygon Neptuna do Księżyca - to
      pewnie dało jemu skłonność do nadużywania leków (zmarł, bo przedawkował leki
      uspokajające). Jakiś powód do zdenerwowania miał - bo Mars robił jemu
      kwadratury i półkwadraturę - stąd pewnie sięgnięcie po środki uspokajające.
      Widać jeszcze aktywność Węzłów Księżycowych.
      Ceres tworzy kwadraturę 0^01' do Plutona.
      Dlaczego przez co najmniej 2 lata kwadratury Plutona do ascendentu właśnie
      18.9.70 zmarł? Przecież rok wcześniej 18.9.69 miał ścisłą koniunkcję
      tranzytujących Plutona ze Słońcem ściśle w kwadraturze do ascendentu i jeszcze
      parę astrologicznych wskaźników (kwadraturę Saturna do Plutona, koniunkcję
      Urana do Neptuna w opozycji do Eris, Mars z Księżycem na ascendencie też mogły
      powodować napięcia).

      Ze śmierciami to ja zawsze mam astrologiczne problemy. Tłumaczę sobie tym, że
      czasami dusza nie wie, że opuściła ciało i błąka się i jej "życie" jest nie
      przetransformowane. Może dlatego tak trudno zrozumieć wskaźniki na śmierć.

      Jak coś ważnego dzieje się w życiu, to zwykle cała kaskada tranzytów planet
      ciężkich jest uruchamiana przez tranzyty planet lżejszych. A śmierć Jima
      Hendrixa (i nie tylko jego) jest jednak dla mnie astrologiczną zagadką.

      Daję link do informacji o Jimie:
      pl.wikipedia.org/wiki/Jimi_Hendrix
      (godzina 11.15 śmierci w Londynie, to 4.15 na miejsce jego urodzenia)

      pozdrawiam, Kita
      P.S. Przeniosłam swój post tutaj z wątku "Szkoły Astrologiczne".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka