Dodaj do ulubionych

cykl Merkurego

06.05.07, 13:57
Zwykle rozpatruje się cykle planet ciężkich - Saturna, Jowisza, okresy
zapoczątkowane przejściami przez osie planet bardzo wolnych - Neptuna, Urana,
Plutona, a na cykle planet szybkich nie zwraca się takiej uwagi.

Otwieram wątek na dzielenie się swoimi doświadczeniami na temat cyklu
Merkurego - wyznaczonego przejściem Merkurego przez osie horoskopu lub przez
koniunkcję z Merkurym natalnym (bo i takie cykle się rozpatruje w przypadku
np. Saturna).
Obserwuj wątek
    • kita32 Merkury i pełnia 06.05.07, 14:39
      2-go maja była pełnia z koniunkcją Słońca z Merkurym, która usadowiła się na
      mojej osi MC-IC (Słońce z Merkurym na MC, a Księżyc na IC). Rozpoczęła "czas
      tarota" w moim życiu.
      Tarotem interesowałam się już wcześniej, ale pobieżnie i głównie dlatego, że
      Wojtek Jóźwiak otworzył forum tarotowe na swoim kursie astro.

      Tak naprawdę zaczęłam się uczyć tarota niedawno - 29-ego kwietnia, gdy na forum
      "O Tarocie" ktoś podsunął osobie początkującej pomysł, aby codziennie losowała
      kartę na każdy dzień. Aż się zdumiałam, że na taki pomysł nie wpadłam wcześniej.
      Przecież prowadzę dziennik, codziennie notuję tranzyty i sprawdzam jak działają
      i jak się odbijają na charakterze dnia. Dodałam do prowadzenia dziennika
      losowanie karty na dzień i obserwację jak kartę odczuwam.
      W tym dniu Słońce przeszło mi przez MC a Merkury zbliżał się na 3^-4^ do MC i
      jednocześnie na niebie była aktywizująca koniunkcja Marsa z Uranem.

      W pełni 2 maja, gdy Słońce z Merkurym oraz Księżyc były odległe od moich osi
      (minęły) MC/IC o 3^-5^, zadałam pierwsze pytanie dotyczące kursu astro: "czym
      dla mnie był?", a następnego dnia postawiłam 13-o kartowy rozkład pytając: "co
      mi dał kurs astro WJ?". Przez bite 3 dni siedziałam nad interpretacją rozkładu -
      od rana do późnej nocy - obłożona książkami. Czuję jakbym wykonała niezły kawał
      roboty, jakbym przeszła tarotowy chrzest bojowy...

      Podsumowując: Niedawne przejście Merkurego wzmocnionego pełnią przez MC
      zaowocowało u mnie aktywnym zainteresowaniem się tarotem.

      Przy okazji. Dla mnie, znającej się na astrologii, najlepszą książką do
      zrozumienia znaczenia kart okazała się książka Wojtka Jóźwiaka "Tarok wróżebny
      i wizyjny". Wojtek wyjaśnia, a nie tylko podaje, znaczenie kart. Omawia
      znaczenie kart również na innych niż tylko "fizycznych" poziomach. I przede
      wszystkim, co dla mnie było bardzo pomocne, podaje za Aleisterem Crowley'em
      astrologiczny odpowiednik kart.
      • iokepine Re: Merkury i pełnia 11.05.07, 22:47
        kita32 napisała:

        > Przy okazji. Dla mnie, znającej się na astrologii, najlepszą książką do
        > zrozumienia znaczenia kart okazała się książka Wojtka Jóźwiaka "Tarok wróżebny
        > i wizyjny". Wojtek wyjaśnia, a nie tylko podaje, znaczenie kart. Omawia
        > znaczenie kart również na innych niż tylko "fizycznych" poziomach. I przede
        > wszystkim, co dla mnie było bardzo pomocne, podaje za Aleisterem Crowley'em
        > astrologiczny odpowiednik kart.

        Bardzo fajnie, że Ci się przydała tamta sugestia na tamtym forum.

        Co do astrologicznych powiązań Tarota, system Crowleya nie jest jedyny -
        informuję tak dla porzadkusmile
        • kita32 tarot 11.05.07, 23:43
          > system Crowleya nie jest jedyny

          Nie tylko nie jest jedyny, ale prawie go nie ma w porównaniu z zalwewm książęk
          odpowiednich do kart Waite'a.
          Tym bardziej jestem zdziwiona, że karty Waita nie pasują mi interpretacjami
          rysunków do kart.
          Natomiast interpretację astrologiczną karty natychmiast "chwytam" i wyczuwam
          bez specjalnych objaśnień szczegółowych.
    • joola17 Re: cykl Merkurego 06.05.07, 14:54
      dla mnie cykl Saturna zaczyna sie od przejscia S. przez asc.wink
      przejscie przez MC to maksymalne efekty, "obiektywizacja", ukoronowanie.

      dlatego ja nie traktowalabym tranzytu Merkurego przez Mc jako poczatku cyklu. bo
      w takim ukladzie analogicznie trzeba potraktowac Saturna..?
      chociaz tez zaczelam sie uczyc tarota przy takim tranzycie, w lutym/marcu ub.
      roku. poczatki byly wczesniej, a wtedy ruszylam do przodu, intensywnie i
      samodzielnie.
      • dagmara888 Re: cykl Merkurego 06.05.07, 15:55
        U mnie Merkury jest niezbyt mocny w horoskopie ale działa czasami na osiach i w
        tranzytach (ale w tranzytach musi mieć wzmocnienie od planety cięższej -
        szczególnie tutaj upodobał sobie Urana).
        Jak idzie sobie przez oś (szczególnie na Ascendencie) to na 100% mogę oczekiwać
        jakieś wiadomości - to już sie powtarza od kilku lat, tak że z telefonem w ręku
        mogę czekać na dokładny tranzyt Merkurego przez urodzeniowy Ascendent.
        Często zaobserwowałam, że często Merkury uruchamia mi Urana w tranzytach - co
        często skutkowało krótszą albo dalszą podróżą.
        Ostatnia pełnia (2 maja) z Merkurym na mojej osi Węzłów przyniosła również
        wiadomości o pomyślnym przejściu rozmowy kwalifikacyjnej do nowej pracysmile)
        Pozdrawiam
      • kita32 cykl Merkurego - sprawdziłam 06.05.07, 16:17
        Zajrzałam do swoich dzienników-notatek na czas obejmujący okres ostatniego
        przejścia Merkurego od ascendentu do MC i zauważyłam, że okresy jego (Merkurego)
        przejścia przez osie były dla mnie bardzo intensywne umysłowo i komunikacyjnie,
        ale na różne, niezależne tematy.

        Przez ascendent: dużo dyskutowałam na Uranii i na kursie o
        Eris/Prozerpinie/UB313 oraz o Ceres. Właściwie trochę wyrobiłam sobie zdanie o
        Eris, a na temat Ceres wyrobiłam sobie zdanie o tym jak astrolodzy wymyślają
        znaczenie na podstawie nazw planet/planetoid (wtedy jeszcze Ceres nie była
        uznana planetą).

        Przez IC: Dokładnie na czas Merkurego w IC byłam na warsztatach prowadzonych
        przez antropolog Elke von Linde na temat wierzeń, zadań i metod szamanów - z
        elementami szamańskich działań.

        Przez Descendent: Dokładnie na wejście Merkurego na descendent przyjechała do
        mnie przyjaciółka i rozpoczął się u mnie czas intensywnych rozmów, dyskusji na
        wszystkie ezoteryczne tematy, które są w kręgu naszych zainteresowań. Najwięcej
        dyskutowałyśmy o znaczeniu domów w horoskopie - na znanych nam przykładach. Trzy
        tygodnie później założyłam Astroforum.

        Przez MC: intensywne "wejście" w tematykę związaną z tarotem.

        To ja na swoim przykładzie nie rozpoznałabym, która oś powinna być traktowana
        jako początek cyklu. Wydają mi się niezależne...
        • joola17 Re: cykl Merkurego - sprawdziłam 06.05.07, 16:26
          tranzyty po prostu, prawda? ale znamienne i to jak!
          asc
          • joola17 Re: cykl Merkurego - sprawdziłam 06.05.07, 16:26
            sorry za literowkiwink
          • kita32 niesamowite spostrzeżenie 06.05.07, 16:38
            Joolu, faktycznie!
            Sama nie zauważyłam tej zgodności tematycznej tranzytów z charakterem osi wink
            • ahimsa1 Re: niesamowite spostrzeżenie 27.05.07, 12:52
              Przeczytałam jak wyglądały przejścia Merkurego przez osie horoskopu Kity i
              zdziwiłam się, że aż tak to działa.
              Wzorem Kity wyjęłam swoje dzienniki i … zdziwiłam się nie mniej.
              Przy przejściu przez każdą z osi dostawałam kopa energetycznego, spałam po 3
              godziny a następnego dnia nie odczuwałam zmęczenia. Za każdym razem narzekałam
              na nadmiar gości, telefonów i wyjazdów.
              Najbardziej zaskoczyły mnie zakupy – przy mijaniu każdego z punktów osi robiłam
              duże zakupy.
              Przy przejściu przez ASC kupiłam książki o tarocie i zadzwonił do mnie kolega
              cały w skowronkach, żeby powiedzieć mi, że zgodnie moimi prognozami
              astrologicznymi życie mu się naprostowało.
              Przy przejściu przez IC w ub. roku sprzątałam dom po wyjściu ekipy remontowej
              przy akompaniamencie ciągle brzęczącego dzwonka telefonicznego i domofonu, a w
              tym roku pakowałam się na powrót do Polski i robiłam ogromne zakupy, gł.
              sprzętu do domu.
              Przy przejściu przez DSC przyjechałam z synem do Polski żeby kupić mu
              mieszkanie i przez te kilka dni pobytu mieszkałam u bratowej.
              Merkury przechodził mi przez MC 3 razy ( retrogradował) i przy pierwszym
              przejściu kupiłam obraz, do którego robiłam podchody od dłuższego czasu i
              przeczytałam „Astrologię” Heindla, która też od dawna zalegała na półce. Miałam
              tego dnia wolne w pracy i zajęłam się domem. W dzienniku odnotowałam, że
              uwielbiam być gospodynią domową. Potwierdzam to dziś – uwielbiam
              Przy drugim przejściu kupiłam 9 książek jednego dnia i prowadziłam rozmowy z
              artystą malarzem na temat kolejnego obrazu, jaki chciałabym żeby mi namalował.
              A że Merkury cofał się wiec, chociaż wszystko zostało ustalone, obraz nigdy nie
              został namalowany.
              Poszalałam też w sklepach odzieżowych ( też uwielbiam wink
              Przy trzecim przejściu wybrałam się na expo do Brukseli, postawiłam pierwszego
              tarota i dostałam zaproszenie na kolację, z którego skorzystałam.
              Za 3 dni Merkury zrobi mi koniunkcję z DSC. Już dziś miałam duże problemy z
              zaśnięciem, ale przypisuję to w dużej części bieżącej opozycji Merkurego do
              Plutona.
              • kita32 Re: niesamowite spostrzeżenie 27.05.07, 14:32
                Ciekawe...
                A bieżąca opozycja Merkurego z Plutonem, która u Ciebie Ahimso jest aktywna, bo
                na osi, zmobilizowała Ciebie do sprawdzenia jak wyglądały przejścia Merkurego
                przez Twoje osie.
                pozdrawiam, Kita

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka