inka_sama 23.02.02, 23:53 A może Ty mi pomożesz wróżko?... Nie widzę nic przed soba, a i to co za mna nie jest do końca jasne... Przydałoby mi sie jakieś metafizyczne wsparcie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
inka_sama cd. 25.02.02, 13:19 Wróżko, a umiesz powiedzieć w jakich okolicznościach ktoś umarł?... Albo czy jeśli zobaczysz że ktos ma rychło umrzeć czy mu to powiesz?.... Odpowiedz Link Zgłoś
abaoaqu Re: wróżko? 28.02.02, 08:41 Jeżeli chcesz uzyskać odpowiedź - zadaj pytanie. :-) Zdecydowanie wolę zajmować się życiem. Abaoaqu Odpowiedz Link Zgłoś
inka_sama też bym wolała 28.02.02, 14:21 Teżbym wolała zajmować się życiem - ale śmierć przychodzi zwykle bez zaproszenia. A ja chcę wiedzieć czy długo pożyję - bo wcale nie mam ochoty.... Czy data urodzenia moż ecoś o tym powiedzieć? 10-02-1971, godzina 7:57 rano. Odpowiedz Link Zgłoś
lastka Re: też bym wolała 28.02.02, 15:08 inka_sama napisał(a): > Teżbym wolała zajmować się życiem - ale śmierć przychodzi zwykle bez > zaproszenia. > A ja chcę wiedzieć czy długo pożyję - bo wcale nie mam ochoty.... > Czy data urodzenia moż ecoś o tym powiedzieć? 10-02-1971, godzina 7:57 rano. Jak to nie masz ochoty?!!!! Nie przyłączyłam siędo wątku na forum bo nie wiedziałam co powiedzieć żeby było ci lepiej wiem że nie da się zagłuszyć cierpienia tym bardziej jeżeli kocha się kogoś bardzo. Ale chciałam zauważyć że masz jeszcze dwie córki dla których nie powinnaś ale musisz żyć!!! A ty zajmujesz się tym kiedy umrzesz bo nie chce ci się żyć! BO NIE MAM OCHOTY Ot i sobie wymyśliłaś a zastanowiłaś się czy twoje dzieci mają ochotę żebyś umarła? Zapewniam że nie a ty właśnie im jesteś potrzebna. Kurcze ale mnie wkurzyłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
inka_sama oj, łatwo mówić... 28.02.02, 20:13 Wiedziec że się MUSI - a chcieć - to zasadnicza różnica... A powiem szczerze ulżyłoby mi gdybym mogła liczyć na to ż enie będę musiała żyć tak długo jak to w mojej rodzince bywa czyli jakies 80-90 lat... Czy ty lastko wiesz co to znaczy tęsknić za ukochana osoba? Wiem że dzieci mnie potrzebuja - a ja potrzebuje JEGO - i co? Czy to coś zmieni? Wiesz jak ja licze teraz czas? O juz jestem o siedem tygodni bliżej spotkania z NIM, u Boga. Wiesz... Nie to nie ma sensu... Wiem że musze ale to nie jest łatwe tłumaczyć sobie kilkanaście razy dziennie że żyć trzeba. A tak w ogóle to zaczęłam że chciałabym dowiedzieć sie jak naprawdę zmarł mój mąż... I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś