Gość: gościnnie
IP: *.69.crt.waw.supermedia.pl
24.08.11, 15:26
Słyszałam kawał.
Najlepsza wróżka?
Taka, u której jeszcze nie byłaś.
A teraz trochę poważniej.
Żałosnym jest, gdy czytam wypowiedzi w stylu "wróżka oszustka", "oszustka bo się nie sprawdziło", "naciągaczka". To kim w takim raziwe jest klient? Jak nazwać klienta takiej wróżki? Dla mnie jest jasnym, że to człowiek naiwny (w ekstremalnych sytuacjach można uzyć słowa: głupi.). No bo jak nazwać człowieka, który oczekiwał cudów. Bywają wróżki oszustki, ale takich jest mało. Te, które trzymają się od lat na rynku (dla mnie cezurą wiarygodności jest 5 lat i dłużej) coś w sobie takiego mają, co pozwala im przetrwać. Nie ma wróżki nieomylnej, ale gotuje się we mnie, gdy czytam "wróżka oszustka", "naciągaczka". Czyli co? Jedna opinia na lata pracy ma zaważyć o czyjejś uczciwości? Chore.
Biorąc pod uwagę netowe opinie, trzeba wyciągnąć średnią. Ja tak robię. Jeśli wróżka przez lata lata wstecz nie miała negatywów, a teraz ma jeden/dwa a nawet więcej, to widze o co biega. Klientka, klient niespełna rozumu chce zepsuć opinię.