Gość: jotka
IP: *.protonet.pl
23.10.04, 13:32
Czy mogłabyś pomóc mi zinterpretować ten oto sen:
śniło mi się (w nocy z czwartku na piątek), że urodziłam cudowną dziewczynkę
i juz tego samego dnia byłyśmy w domu, a ja zastanawiałam sie jak ją
urodziłam, bo nie miałam ani śladu po cesarce, ani nic nie wskazywało na to ,
że rodziłam naturalnie. W każdym razie w pewnym momencie musiałam wyjść na
chwilę, a jak wróciłam, to zobaczyłam, że mała ma przekłute uszy, a w nich
pozłacane kolczyki z jakimiś turkusowymi oczkami (wyraźnie widziałam te dwa
kolory). Ohyda!
Okazało się, że to sprawka teściowej, która stwierdziła, że zawsze chciała
wnuczkę, żeby móc jej kolczyki dać.
Jezu, jak ja się wściekłam! Darłam się na nią niemożliwie, że to jednodniowe
dziecko, że co ona sobie wyobraża, że nikt nie będzie rozporządzał MOIM
dzieckiem, że... no strasznie się darłam i aż zanosiłam od płaczu.
Poskarżyłam się mężowi, ale nie pamietam już co zrobił. Był raczej po mojej
stronie...
Tej samej nocy śnił mi się jeszcze jakiś czarny kundelek średniego wzrostu,
który sie mnie uczepił i wszędzie za mną łaził. A jak próbowałam się go
pozbyć to chciał mnie drapać i gryźć po rękach. Zdaje się, że nawet miałam
parę zadrapań. Ale pozbyć sie go jakos nie mogłam...
Co to wszystko może oznaczać???
Pozdrawiam serdecznie!