Dodaj do ulubionych

Mój sen sprzed 9 lat

IP: *.zamosc.mm.pl 29.03.05, 20:31
Na supozycję pewnej forumowiczki przeniosłem mój wątek na osobny page.
9 lat temu przyśniło mi się jak poganie przywiązują mnie do pniaka po ściętym
drzewie, przywiązują doń i walą siekierą w moje plecy. Odczuwałem przy tym
waleniu (bez głupich skojarzeń!) rzeczywisty silny ból pleców.
Co to miałoby oznaczać?
Obserwuj wątek
    • vivka7 Re: Mój sen sprzed 9 lat 29.03.05, 23:02
      Wcześniej napisałeś cytuję:
      "uznałem, że te sny to jedno wielkie pole do popisu dla zwykłych oszołomów" ;-)

      Jak widzisz nie czuję urazy, ba, nawet spróbuję zinterpretować sen, który
      zrobił na Tobie tak kolosalne wrażenie, że pamiętasz i wracasz do niego po tylu
      latach. Powinieneś jednak wrócić pamięcią również do tego, co działo się
      w Twoim życiu wtedy. Sądzę,że nie będzie to trudne, gdyż Twój sen był
      następstwem jakichś bardzo dramatycznych wydarzeń, które wcześniej miały
      miejsce. Pod postaciami pogan, kryło się coś ( niekoniecznie ktoś!), co do tej
      pory, do czasu tego zdarzenia było Ci obce (nieznane). Poznałeś to
      (dowiedziałeś się o czymś), zawiodło Cię na całej linii i załamało, gdyż miało
      bardzo przykre dla Ciebie konsekwencje. Wydarzenie to mogło mieć jakieś
      sexualne podłoże, lub mogło być związane np. jakimś niedomaganiem (czy
      chorobą układu moczowo-płciowego(?))Mogło to być też rozstanie z kimś bardzo Ci
      bliskim. Czułeś wówczas bezradność, odrzucenie, pustkę, samotność w tłumie. Sam
      najlepiej wiesz - jak istotne i bolesne to było wówczas dla Ciebie, skoro
      wydarzenia, które miały miejsce na jawie dręczyły Cię również w czasie snu,
      więc były jakby tej jawy kontynuacją w nocy pod postacią symboli.

      I w temacie większości senników jeszcze na koniec. Nie korzystam z nich, tak
      samo jak i gazetowych horoskopów nie biorę sobie do serca. W księgarniach są
      pozycje o sposobach interpretacji snów. Znajdziesz tam klucz do "języka snu".
      Pozdrawiam
      • Gość: robertmar1 Re: Mój sen sprzed 9 lat IP: *.zamosc.mm.pl 30.03.05, 10:12
        Nadzwyczaj ciekawa interpretacja :)
        Odnośnie tych "okoliczności towarzyszących" to była jedna, najbardziej
        podstawowa: leżałem wtedy w szpitalu po operacji kręgosłupa. Sama operacja była
        już od dawna planowana i nie był to zabieg pierwszy, ani ostatni. Sam szpital
        też był mi bardzo dobrze znany więc nie bardzo trafne jest stwierdzenie, iż
        spotkało mnie coś, co mnie załamało. Nie czułem wtenczas pustki, bezradności
        lub odrzucenia bardziej niż przy poprzednich i następnych pobytach w klinice.
        Przeciwnie, lada dzień miałem wrócić do domu, a więc chyba lepszym określeniem
        dla mojego stanu ducha byłaby radość, nadzieja.
    • Gość: vivka7 Re: Mój sen sprzed 9 lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 18:37
      Dziękuję Ci. Bardzo ważna jest dla mnie Twoja odpowiedź. Jesteś dotąd jedyną
      osobą, która odpowiedziała. A ja przeciez jestem ciekawa na ile moje PRÓBY
      interpretacji snów są trafne. Dotąd jednak nikt z tych, do których piszę nie
      chciał dzielić się swoimi spostrzeżeniami na ten temat.
      Przyznam Ci też, że z pewnym niepokojem otwierałam Twoją odpowiedź. Obawiałam
      się nie tyle nietrafności swojej interpretacji, ile tego, że mogłeś zostawić mi
      tu trochę "batów". Dlaczego? Ano dlatego, że zaraz po tym, kiedy wysłałam do
      Ciebie odpowiedź byłam na innych wątkach i czytałam Twoje komentarze. Nie
      bywają one zbyt pochlebne ;-)Mnie się udało- oszczędziłeś mi przykrych słów.
      [A może tylko dlatego, że jesteś tu gospodarzem, a ja Twoim gościem? hahahaha]
      Wracając jeszcze na chwilkę do Twojej historii. Od razu dał się wyczuć Twój
      sceptycyzm, kiedy czytałam Twoją odpowiedź. Ludzie (zwykle są to moi znajomi)
      przeważnie szukają punktów zaczepienia, czyli tego, co łączy ich realne życie z
      próbą tłumaczenia snu. Ty natomiast odwrotnie. Próbowałeś wyszukiwać błędów w
      moich skojarzeniach. Przyznałeś co prawda, że byłeś chory, że byłeś w szpitalu,
      ale to "TYLKO" operacja kręgosłupa- ani nie pierwsza, ani ostatnia, a o
      siekierach w plecach śniłeś tuż przed powrotem do domu, więc się cieszyłeś (co
      oczywiste). Masz bardzo silną osobowość. Naprawdę podziwiam Ciebie i ludzi
      takich jak Ty. Lubię też z takimi ludźmi prowadzić polemiki, bo to ciekawe i
      nielatwe wyzwanie.
      Pisałam wczoraj, że ten sen był kontynuacją ciężkich wydarzeń z tego co działo
      się wtedy w Twoim życiu. I nadal tak uważam, bo operacja kręgosłupa, to jednak
      nie wyrwanie zęba. To Twoja podświadomość przemówiła wtedy językiem symboli. To
      ona była "wypłoszona" tym, co się działo. Twoja świadomość zupełnie inaczej- z
      radością i optymizmem wracała do zdrowia (i do domu). Cały czas jesteś
      świadom "tu i teraz", bo to widać w Twoich komentarzach. I to bardzo dobrze!
      Jednak czasem warto też posłuchać tego, co podświadomość chce nam przekazać, bo
      ona jest też "nasza", a więc nam jak najbardziej przyjazna. Pozdrawiam
    • agrentowy4321 Re: Mój sen sprzed 9 lat 04.03.23, 14:58
      Ciekawe
    • irona.sonata Re: Mój sen sprzed 9 lat 24.04.23, 00:26
      Jestem spetryfikowana
    • irona.sonata Re: Mój sen sprzed 9 lat 24.04.23, 18:43
      Raz tak a raz inaczej
    • irona.sonata Re: Mój sen sprzed 9 lat 03.05.23, 00:04
      Sceptyczna na 100%

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka