farfelu
04.04.05, 20:52
Jakiś czas temu(dokładnie w walentynki) zrobiłam cygański rytuał, który
podała pewna gazeta zajmująca się magią i podobnymi sprawami. Rytuał ten
polegał na zasadzeniu cebuli(napisać trzeba było imie wybranka) w czerwonej
doniczce i podlewaniu jej o wschodzie i zachodzie słońca wymawiając pewną
formułke. Cały ten zabieg miał spowodować rozkochanie w sobie wybranka.
Otóż cabulka ładnie wyrosła, ma gigantyczny zielony szczypiorek. Tylko
zaczyna troche podsychać. Teraz mam pytanie - jak można zakończyć żywot
cebulki bez szkody dla tego magicznego przesłania, dla którego ją posadziłam.
Bo jeżeli ją wywale to może ucierpieć relacja z owym wybrankiem. Boje się
tego.
Kiedyś zrobiłam podobny rytuał tylko że z czosnkiem w Sobótke i musze
przyznać że relacje z tamtym wybrankiem poszły do przodu i potem czosnek
usechł( wyjechałam i nie podlewałam go) i relacja też się rozpadła.
Ja wiem może to komuś się wydać śmieszne, ale dla mnie naprawde stanowi to
mały problem.
Co mam zrobić?