Dodaj do ulubionych

lwica; jak to cholera poskładać do kupy?

15.09.02, 12:52
właśnie tracę moją lwicę, z którą byłem 5 lat. okropnie się szarpało między
nami, ale dopiero teraz wiem jak mi okropnie zależy. bardzo chciałbym zostać
z nią na zawsze. typowy płacz nad rozlanym mlekiem. nie mam pojęcia co robić:
walczyć do upadłego o nią czy zostawić i nie drażnić jej więcej? jeszcze
niedawno chciało mi się wyjężdzać stąd, a teraz rzuciłbym wszystko w diadły,
byle byś z moją kochaną lwicą.
jakoś tak dziwnie zimno się zrobiło ostatnio, nie? ;)

ba_ss
03.01.1972 5:15 rano
kraków

gorąco pozdrawiam !
Obserwuj wątek
    • ba_ss Re: lwica; jak to cholera poskładać do kupy? 16.09.02, 14:32
      a ta moja lwica jest z 24.07.1973

      kłaniam się nisko
      i z niecierpliwością czekam
      na jakąś podpowiedź co robiś
      dalej ?

      pa,
      ba_ss
    • k.kasia Re: lwica; jak to cholera poskładać do kupy? 16.09.02, 15:50
      Oj, rzeczywiście zrobiło sie zimno. Moj Raczek mnie nie chce, z jednej strony
      potrafię zrozumiec powody dla ktorych to robi, a z drugiej nie potrafie sie z
      tym pogodzic ;-(. I tez nie wiem czy walczyc dalej, czy zostawić...
      Moze sprobuj przeanalizować powody dla których Lwica woli wolność. Tez jestem
      Lwicą, wiec moze uda mi sie Ci pomóc.
      Buziaki i trzymaj sie ciepło,
      Kasia
      • ba_ss Re: lwica; jak to cholera poskładać do kupy? 16.09.02, 18:05
        kasia, nie daj mu odejść i bądź cierpliwa. mów mu zawsze czego potrzebujesz,
        powinien się przełamać. to jest niesamowite, że jesteście ze sobą. nie daj się
        porwać zwodniczemu wiatrowi.
        • k.kasia Re: lwica; jak to cholera poskładać do kupy? 17.09.02, 08:19
          nie mam juz sily być cierpliwa, on nie chce /albo nie potrafi/ zaangazować sie
          w ten zwiazek tak, jak ja bym pragnela. To prawda ze lwy są uparte i czasami
          kierują się dziwnymi przesłankami. I tak bylo w tym przypadku, po prostu sie
          zaparłam, ze potrafie rozkochac go w sobie, minął rok i nic. To boli, jesli
          kogos kochasz, starasz sie, jestes w stanie poswiecic prawie wszystko dla tej
          osoby - a on nawet nie ma czasu zadzwonic.
          Trzeba wiedzieć kiedy przestać.
          K.
    • k.kasia Re: lwica; jak to cholera poskładać do kupy? 16.09.02, 15:51
      Oj, rzeczywiście zrobiło sie zimno. Moj Raczek mnie nie chce, z jednej strony
      potrafię zrozumiec powody dla ktorych to robi, a z drugiej nie potrafie sie z
      tym pogodzic ;-(. I tez nie wiem czy walczyc dalej, czy zostawić...
      Moze sprobuj przeanalizować powody dla których Lwica woli wolność. Tez jestem
      Lwicą, wiec moze uda mi sie Ci pomóc.
      Buziaki i trzymaj sie ciepło,
      Kasia
    • mii.krogulska Re: lwica; jak to cholera poskładać do kupy? 16.09.02, 20:03
      Witam serdecznie,
      tak to już jest z Lwicami. Znak kotowatych, a kotowane zawsze chadzają swoimi
      drogami, w dodatku są uparte i czasami kierują się bardzo dziwnymi
      przesłankami. Jednak Pan ma w sobie coś z tych kotowatych - a mianowicie Pana
      dusza, serce i duch są właśnie spod znaku Lwa, bo własnie w tym znaku ma Pan w
      swoim horoskopie Księżyc. Oznacza to, że zdolny Pan jest zrozumieć Lwicę, a
      nawet żyć z nią w szczęściu i zgodzie przez długie lata. Skoro więc Panu
      zależy, to radzę szybko dostarczyć Lwicy widoczne oznaki Pańskiej skruchy i
      miłości (wielkie bukiety, drogie alkohole, bilety, zaproszenia, kolacje,
      bransoletki z wygrawerowanym imieniem Lwicy, listy pełne łez aż do oświadczyn
      włącznie). Jeśli nie zadziała, to rzeczywiście nie dobrze...
      Choć czas na miłość na Pan teraz szczególnie dobry, a nawet najlepszy w tej
      dekadzie. I zaraz może okazać się, że to Lwica będzie prosić i do Pana pisać,
      bo prędko pojawią się inne pocieszycielki, w skrytości ducha chętne na te
      kwiaty i czekoladki. Cieplej zrobi się w lutym 2003 roku. Do sierpnia 2004 ma
      Pan czas na liryczne wzloty, jakich nie często doświadczają opanowane
      Koziorożce.

      Pozdrawiam serdecznie,
      Mii
      • ba_ss Re: lwica; jak to cholera poskładać do kupy? 15.10.02, 11:42
        mii.krogulska napisała:

        > ... I zaraz może okazać się, że to Lwica będzie prosić i do Pana pisać,...

        > Pozdrawiam serdecznie,
        > Mii

        W zaisniałej sytuacji wydaje mi się to dalece nieprawdopodobne, ale chętnie
        poczekam. Czy wiosna 2003 jest datą krytyczną?
        pozdrawiam ze słonecznego krakowa :)
    • juliar Re: lwica; jak to cholera poskładać do kupy? 16.09.02, 21:07
      Sama jestem lwica i choc nie znam szczegolow z Twojego zwiazku proponuje, abys
      sprobowal udobruchowac swoja kobiete, np. zapraszajac ja na romantyczna,
      nietuzinkowa kolacje przy swiecach i dlugi spacer w cieplych plaszczach (bo
      faktycznie za oknem zrobilo sie nieprzyjemnie zimno), w czasie ktorego moglbys
      przyznac sie do swoich porazek, zaniedban i ...trudnego charakteru. :-) Kto
      wie, moze zaprosi Cie na ciepla herbatke?

      Lwice sa dumne i czesto niezalezne. Jesli zaimponujesz im szeroscia intencji,
      poczuciem humoru i pewnoscia siebie - moze uda Ci sie ktoras zatrzymac przy
      sobie na dluzej? Pozdrawiam "cieplo", Julia z Poznania
      • ba_ss Re: lwica; jak to cholera poskładać do kupy? 17.09.02, 08:13
        kochani!
        bardzo Wam dziękuję. warto było czekać! poprostu miód na moje serce.
        moja lwica właśnie wyjechała (chyba nad morze) ale obiecała, że się jeszcze
        zastanowi. niepoddaje się, no nie moge się doczekać jak wróci, a najchętniej to
        byłbym już w pociągu (do gdyni?). ale obiecałem, że nie będę jej przeszkadzał
        przez te dwa tygodnie.
        pozdrwienia dla kasi, wróżek i poznania.
        pa
        i trzymajcie się ciepło!
        • k.kasia Re: lwica; jak to cholera poskładać do kupy? 17.09.02, 08:20
          Powodzenia i trzymam za Ciebie kciuki ;-)
    • tassman olej lwicę szukaj nowej pantery 17.09.02, 14:48
      ba_ss

      Muł w mojej kawie wskazuje, że powinienes dac sobie spokój z ta rozkapryszoną
      lwicą. Ty tez powinieneś przestac płakać, stary chłop jestes a taki mazgaj i
      pociej z ciebie wychodzi.....
      Tyle towaru fajnego chodzi po świecie, że nic tylko wyciagac łapę i brać, brac
      ile wlezie.......

      Wróż tassman:)
      • ba_ss tassman_małe siorpanko? 17.09.02, 15:48
        jakiś czas temu miałbyś rację, ale teraz mam to gdzieś co piszesz.
        tylko ta i basta!
        • tassman Re: tassman_małe siorpanko? 18.09.02, 10:05
          ba_ss

          jeszcze przyjdzie czas że przyjdziesz do mnie z glutami do pasa, ubeczany bpo
          ona cie olała i wzięła sobie innego. Wtedy przyznasz mi rację, a ci
          powiem "chłopaki nie płaczą".
          Bierz sie w garśc a nie beczysz....

          tassman:)
    • akg7 Re: lwica; jak to cholera poskładać do kupy? 17.09.02, 16:09
      A ja tylko pozdrawiam rocznik 72 i trzymam kciuki, zeby sie walka zakonczyla
      szczesliwie. Pewnie, ze walcz!!!! Ja bym walczyla, w najgorszym wypadku,
      niczego nie zyskasz, ale czy mozesz cos wiecej stracic??
      Walcz, walcz.
      • ba_ss dzięki akg7 17.09.02, 16:36
        fantastyczne jest to wsparcie od Was!
        po dwuletnim okresie hibernacji nagle dostałem 'skrzydeł'. mam nadzieję, że też
        się to Wam udzieli.
        kłaniam się nisko,
        pa
        • tassman skrzydła 18.09.02, 10:07
          ba_ss napisał:

          > fantastyczne jest to wsparcie od Was!
          > po dwuletnim okresie hibernacji nagle dostałem 'skrzydeł'. mam nadzieję, że
          też
          >
          > się to Wam udzieli.
          > kłaniam się nisko,
          > pa

          ********************
          Radze ci dobrze pozamykać okna bo jeszcze nie daj boże wylecisz przez nie na
          tych skrzydłach których dostałem na skutek goracego wsparcia forumowego dla
          twych dziecinnych "kłopotów", zaliczysz glebę i ci sie nieco wyjasni sytuacja z
          lwica wtedy....

          tassman:)
          • ba_ss Re: skrzydła 18.09.02, 10:50
            tassman napisał:

            > ba_ss napisał:
            >
            > > fantastyczne jest to wsparcie od Was!
            > > po dwuletnim okresie hibernacji nagle dostałem 'skrzydeł'. mam nadzieję, ż
            > e
            > też
            > >
            > > się to Wam udzieli.
            > > kłaniam się nisko,
            > > pa
            >
            > ********************
            > Radze ci dobrze pozamykać okna bo jeszcze nie daj boże wylecisz przez nie na
            > tych skrzydłach których dostałem na skutek goracego wsparcia forumowego dla
            > twych dziecinnych "kłopotów", zaliczysz glebę i ci sie nieco wyjasni sytuacja
            z
            >
            > lwica wtedy....
            >
            > tassman:)



            dzięki mimo wszystko tass..,
            milego dnia!

            szacuneczek łans mor_tassman!
        • Gość: akg7 Re: dzięki akg7 IP: *.rz.ffm.infracor.de / 149.216.216.* 18.09.02, 15:31
          Lubie szczesliwe zakonczenia , wiec bass skrobnij, jak to wyszlo z ta lwica....
          Pozdrawiam
    • ba_ss Re: lwica; jak to cholera poskładać do kupy? 21.09.02, 23:36
      mii, jesteś jeszcze. strasznie mi się nudzi dziś!
      może powiesz mi coś o snach?
    • ba_ss odeszła 06.10.02, 17:11
      odeszła. nie udało mi się, choć bardzo, bardzo się starałem. jest już z kimś
      innym, ale tassman - wiedziałem o tem.
      mii, nie mogę się uwolnić od mojej lwicy; zabujałem się na amen. powalczył bym
      o moją lwicę, ale ona cierpi jak to robię. wpadłem w potrzask.
      nie radzę sobie na myśl o jakiejkolwiek pocieszycielce.
      jak tu wybrnąć z tej sytuacji?
      • ba_ss Re: odeszła 20.11.02, 12:29
        ba_ss napisał:

        > odeszła. nie udało mi się, choć bardzo, bardzo się starałem. jest już z kimś
        > innym, ale tassman - wiedziałem o tem.
        > mii, nie mogę się uwolnić od mojej lwicy; zabujałem się na amen. powalczył
        bym
        > o moją lwicę, ale ona cierpi jak to robię. wpadłem w potrzask.
        > nie radzę sobie na myśl o jakiejkolwiek pocieszycielce.
        > jak tu wybrnąć z tej sytuacji?

        to przypomnę się, bo to co powyżej trwa i trwa. a jednoszcześnie łudzę się, że
        wróci z tej warszawy. czy nadaremno ? proszę o jakąś podpowiedź.
        pa, pa
    • irona.sonata Re: lwica; jak to cholera poskładać do kupy? 02.05.23, 08:55
      To dziwne
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka