Dodaj do ulubionych

Ccy to jest przyjażn czy to jest kochanie

17.09.02, 12:12
Czy chłopak , którego poznałam 2 lata temu /ma dziewczynę/, jesteśmy
przyjaciółmi od dwóch la, na mnie zawsze mół liczyc, polegac, do mnie
przychodził z problemami, zawsze mu pomagałam, ale z nia mieszka,zyje,i jest
szczęśliwy. Ja go kocham a on twierdzi,że mnie raczej nie, chociaż w ciągu
tych dwóch lat całowaliśmy sie i pieściliśmy ze 100 razy, nie spalismy tylko
ze soba, bo jakos tak wyszło. Czy on mnie kocha, czy jak twierdzi tylko mnie
lubi i nic więcej i ostatnio jakis jest chłodny w naszych kontaktach. Czy
kiedykolwiek odejdzie od niej aby byc ze mna, czy mam sznse byc z nim
szczęśliwa itd.Dziekuje za odpowiedz
Obserwuj wątek
    • tassman do szkoły mówi sowa 17.09.02, 14:34
      katrinx

      On cie nie kocha, on cie tylo pieści. Cos około 100 razy.....Z tego co mówi mi
      madra sowa siedząca mi na karku teraz - to daj sobie spokój z tym pettingiem i
      weź się lepiej za naukę....Szkoła to nie przelewki !!!

      tassman:)
      • katrinx Re: do szkoły mówi sowa 18.09.02, 09:31
        Wiesz, ja mam 25lat i studiuje a on też. I wczesniej napisałam bardzo madry i
        rozważny list ale niestetry przy trzech próbach wysłania go, nie chciało
        zarejestrować nowego wątku a póżniej jak napisałasm na skróty byle co, to
        zauważyłam,ze jest i niestety nie dało sie zmienic treści tych kkilku linijek
        bzdur. A tak naprawde, to zastanawiam sie dlaczego meżczyżni w tak brutalny
        sposób oszukuja kobiety, bo właśnie tak sie czuję-oszukana. Pozdrawiam Cie
        kolego i dziekuje za kilka linijek Twoich mądrości Sowy.
        • tassman sowa mówi thanks 18.09.02, 09:54
          katrinx

          To nie mi powinnaś dziekowac ale madrej sowie na mym ramieniu. Najchectniej
          podziekowanie przyjęła by w postaci zywej pieknej białej myszki....
          A swoja droga dziwię sie po co taka inteligentna dziewczyna zwraca sie do
          komputera a nie do człowieka w realu aby pomógł jej rowiazać problem z którym
          nie daje sobie rady.
          Pomysl o tym.

          Pozdrawiam i duzo szczęscia zyczę
          tassman:)
        • tallina Re: do szkoły mówi sowa 19.09.02, 09:45
          Cześć!

          Nie rozumiem Ciebie - nie możesz go prostu olać??? Miłość to nie tylko
          pieszczoty i pocałunki...

          >A tak naprawdę, to zastanawiam sie dlaczego meżczyżni w tak brutalny
          >sposób oszukuja kobiety, bo właśnie tak sie czuję-oszukana.

          Moim zdaniem są kobiety, które też oszukują mężczyzn... a tak w ogóle to on
          Ciebie nie oszukuje, tylko Ty dajesz się oszukiwać - a to jest różnica.
          Otrząśnij się kobieto i zacznij myśleć o sobie a nie o jakimś kolesiu, który
          tylko ma ochotę podotykać Ciebie.

          Pozdrawiam i życzę lepszych wyborów w przyszłości,
          Tallina
        • tallina Re: do szkoły mówi smiłość???????????????? 19.09.02, 09:52
          Cześć!

          Nie rozumiem Ciebie - nie możesz go prostu olać??? Miłość to nie tylko
          pieszczoty i pocałunki...

          >A tak naprawdę, to zastanawiam sie dlaczego meżczyżni w tak brutalny
          >sposób oszukuja kobiety, bo właśnie tak sie czuję-oszukana.

          Moim zdaniem są kobiety, które też oszukują mężczyzn... a tak w ogóle to on
          Ciebie nie oszukuje, tylko Ty dajesz się oszukiwać - a to jest różnica.
          Otrząśnij się kobieto i zacznij myśleć o sobie a nie o jakimś kolesiu, który
          tylko ma ochotę podotykać Ciebie.

          Pozdrawiam i życzę lepszych wyborów w przyszłości,
          Tallina
    • mkm07 Re: Ccy to jest przyjażn czy to jest kochanie 18.09.02, 23:58
      dziewczyno,daj sobie z nim spokój!!!!!!!!..gdyby mu zależało naprawdę na tobie
      to bylibyście razem,a skoro tak nie jest to sorki,ale bawi się tobą i
      najwyraźniej pasują mu takie relacje...przyjaciele?!hm,ciekawe czy potrafiłby
      być twoim przyjacielem(!) gdbyś powiedziała 'nie' jego pieszczotom...a swoją
      drogą-współczuje jego dziewczynie,chyba że preferuje tak luźny związek

      3maj się ciepło i życzę powodzenia:)

      ps.a poza tym ciesze się,że napisałaś tego meila,bo uzmysłowiło mi to,że nie
      tylko mój przyjaciel jesr delikatnie mówiąc egoistą nie wartym moich łez
    • katrinx Re: Ccy to jest przyjażn czy to jest kochanie 19.09.02, 09:08
      Dziekuje mądrej sowie i wszystkim którzy byli tak uprzejmi i odpowiedzieli na
      ten wątek. Wiem tylko tyle,że popełniam błąd od dwóch lat ale pomimo wielkich
      starań nie potrafię sięe od niego uwolnić. Kiedy próbuje odejść on zaczyna mi
      wylewać swoje żale, prośby itd. Ona niestety nie wie o jego amorach na boku ja
      sama nie wiem czy oprócz mnie nie jest jeszcze jedna a może jest ich bardzo
      wiele? Ty mi radzisz mądra sowo pomoc psychologa-też z niej korzystałam ale z
      marnym skutkiem. Pani powiedziała,że to musi przejść i na to potrzeba duuużo
      czasu. Niestety pracujemy w jednej firmie i widuję go prawie codziennie .
      Staram się go unikać ale to nie przynosi żadnego efektu, bo sam przychodzi z
      każdym problemem do mnie. I nie wiem co dalej? Sowie przesyłam buziaczka a
      dziewczynie która napisała -dużo siły i wiary w siebie.
      • tassman m@il 19.09.02, 09:19
        katrinx

        Daj tej łajzie która Cie nachodzi mój mail z prosba aby do mnie napisał. Albo
        jeszcze lepiej daj mi maila do tego kolesia....nakopie mu do głowy.
        Podeslij to na mój @.
        Pomoge ci przeciąć ten gordyjski węzeł.

        PZDR
        tassman:)
    • katrinx Re: Czy to jest przyjażn czy to jest kochanie 20.09.02, 08:22
      Tassman dzieki za ten optymistyczny i miły email, ale nie warto z tym kolesiem
      nawet prowadzic rozmów. Ostatnio wysyła mi sms ,że niestety ale nie kocha mnie
      itd. i mam go zrozumiec i przeprasza,że mnie zranił a ja odpowiedziałam mu,że
      nie chće go wiecej znać, ani teraz ani w przyszłości. Jak na razie jest cisz
      między nami i chyba juz tak pozostanie. Miło mi bedzie jeśli napiszesz do mnie
      jeszcze pare słów. Pozdrawiam.Bużka.Katrin
      • mii.krogulska Re: Czy to jest przyjażn czy to jest kochanie 21.09.02, 00:50
        Witam serdecznie,
        rada na tak trudną sprawę jest jedna: nowa miłość. Skoro firma jest duża, to
        zapewne ktoś sympatyczny i samotny w niej się znajdzie, jeśli nie na całe
        życie - to chociaż do emocjonującego flirtu. Radzę więc szybko udać się do
        sklepu po nową sukienkę, modną torebkę i piękne pantofle, a na ewentualne
        dociekania kolegi robić tajemnicze miny. A co do Pani pytania, to ani to
        przyjaźń, ani kochanie.

        Pozdrawiam,
        Mii
    • katrinx Re: Czy to jest przyjażn czy to jest kochanie 23.09.02, 09:01
      Dziękuję Pani za te kilka miłych słów. Sęk w tym ,że ja go jednak kocham,
      chociaż wydaje mi się,że to tylko jakiś rodzaj chemii, bo nie mam właściwie za
      co go kochać. W ciągu tych dwóch lat nie podarował mi nawet kwiatka, zupełnie
      nic. Najbardziej miłe chwile, typu święta czy wakacje spędza z nią, do mnie
      wyśle czasem sms typu"Nie łam sie maleńka-przecież Cie lubię" Staram sie żyć
      dla siebie ale czasem mam takie dni,że chce mi się wyć i nie widzę sensu
      własnego istnienia/ostatnio za często mam takie dni/. Najgorsze w tym wszystkim
      jest to,że kiedy on przychodzi, to ja wszystko mu wybaczam i pozwalam aby mnie
      przytulał itd. Chyba jestem chora? Pozdrawiam ciepło wszystkich którzy
      napisalli i tych którzy wejdą na ten wątek. Miłego , miłego dnia.
      • impresjonizm Re: Czy to jest przyjażn czy to jest kochanie 25.09.02, 14:01
        zdecydowanie popieram moich poprzedników - ten facet nie zasługuje na uczucie,
        jakim go darzysz. Wiem to z własnego doświadczenia. Musisz to zerwać, bo będzie
        się ciagnąć w nieskończoność, a Ty będziesz się wciąż zadręczać. Pozdrawiam i
        łączę się z dziewczynami, które przeżyły podobne sytuacje - ciągłego
        oczekiwania na krok i wielkiej niewiadomej - nie wiedziałam, że to się spotyka
        aż tak często brrrrrr!!!!!! Ja ciągnęłam tak około roku i zbrzydłam tylko ze
        zgryzoty. Ale już powracam do siebie. PZDRawiam wszystkich.
    • katrinx Re: Ccy to jest przyjażn czy to jest kochanie 27.09.02, 10:07
      "Bywająa wielkie zbrodnie na świecie, ale największą jest zabić miłość" Tak
      właśnie musiałabym postąpić, zabić to uczucie które jest we mnie, ciepło którym
      go darzę. Ciągle mam nadzieję,że jednak los coś zmieni między nami, tym
      bardziej,że on bardzo mi ufa i wierzy i nigdy go nie zawiodłam. W bardzo
      trudnych momentach jego życia byłam blisko niego z sercem "na dłoni" i zawsze
      mógł liczyć na moje wsparcie finansowe i każde inne. I Bóg jeden wie, czy to
      sięe ułoży i będzie inaczej czy skończy się rozdarciem mojego serca .Boję się
      zabijać w sobie tę miłość. Myślę, że pragnienie czyjejś duszy i dobra dla tej
      drugiej osoby jest chyba miłością a nie tylko zwykłym pożądaniem.
    • katrinx Re: Czy to jest przyjażn czy to jest kochanie 27.09.02, 10:08
      "Bywająa wielkie zbrodnie na świecie, ale największą jest zabić miłość" Tak
      właśnie musiałabym postąpić, zabić to uczucie które jest we mnie, ciepło którym
      go darzę. Ciągle mam nadzieję,że jednak los coś zmieni między nami, tym
      bardziej,że on bardzo mi ufa i wierzy i nigdy go nie zawiodłam. W bardzo
      trudnych momentach jego życia byłam blisko niego z sercem "na dłoni" i zawsze
      mógł liczyć na moje wsparcie finansowe i każde inne. I Bóg jeden wie, czy to
      sięe ułoży i będzie inaczej czy skończy się rozdarciem mojego serca .Boję się
      zabijać w sobie tę miłość. Myślę, że pragnienie czyjejś duszy i dobra dla tej
      drugiej osoby jest chyba miłością a nie tylko zwykłym pożądaniem.
    • ewka78 Re: Ccy to jest przyjażn czy to jest kochanie 27.09.02, 19:58
      CZEŚĆ. COŚ CI NAPISZĘ. JESTEM W BARDZO PODOBNEJ, WYDAJE SIĘ, SYTUACJI. Z TYMŻE
      JA PRZYJAŹNIĘ SIĘ Z BYŁYM CHŁOPAKIEM. MU PODOBA SIĘ INNA DZIEWCZYNA (KOCHA JĄ,
      ALE PLATONICZNIE), ALE ZA KAŻDYM RAZEM, GDY JEST PRZY MNIE TRAKTUJE MNIE JAK TĘ
      JEDYNĄ. CHCE SIĘ ZE MNĄ KOCHAĆ. BRNIEMY TAK W TO. JA, BO GO CIĄGLE KOCHAM, ON,
      BO MNIE POŻĄDA. I NAWET NIE WIEM, CZY CHCĘ TO ZAKOŃCZYĆ. MAM JEDNAK PRZECZUCIE,
      ŻE ZANIEDŁUGO POWIEM DOŚĆ. WIEM, ŻE MNIE NIGDY NIE POKOCHA. AHA- MAŁO TEGO TAK
      ZABRNĘLIŚMY DALEKO, ŻE W PRZYSZŁYM TYGODNIU IDĘ KUPIĆ TEST CIĄŻOWY. TROCHĘ TO
      SMUTNE, ALE PRAWDZIWE. POZDRAWIAM CIĘ. POKAŻ MU, ŻE BEZ NIEGO TEŻ SOBIE DOBRZE
      RADZISZ. JA ZAPUŚCIŁAM WŁOSY, ZŁOŻYŁAM PAPIERY NA STUDIA. UŚMIECHAM SIĘ DO
      WSZYSTKICH NAOKOŁO. WIERZ MI, TO DZIAŁA. I LUBIĘ SIĘ SEKSOWNIE UBRAĆ, GDY WIEM,
      ŻE SIĘ ZOBACZYMY. JEGO OCZY MÓWIĄ WSZYSTKO. I NIGDY NIE ROBIĘ PIERWSZEGO GESTU.
      TYLKO UŚMIECH. I MIŁE SŁOWO- JAK DO PRZYJACIELA.
      • katrinx Re;Do Ewy 30.09.02, 11:40
        Witam Cię i dziękuję,że weszłaś na ten wątek.Ty dziewczyno masz wiecej
        szczęścia niż ja, ja niestety nie zaznałam tego smaku miłości w tak pięknym i
        wzniosłym wydaniu. Musiały wystarczyć mi pocałunki, spojrzenia, dotyk ręki, bo
        niestety on kocha ją a ja sama nie wiem kim jestem dla niego. Po każdym
        spotkaniu ze mną on robi się zimny i obcy wobec mnie, zachowuje sięe tak
        jakbym nie istniała a chcąc wbićc mi kolec w serce mówi jak bardzo jest z nią
        szczęśliwy i że właśnie tego zawsze pragnął od życia. To bardzo brutalne ale
        prawdziwe-ja nie jestem mu potrzebna i mogłabym nie istnieć. Ja nie jestem
        szarą myszka, jestem wykształconą, zadbana kobieta i mogłabym mieć wielu innch
        mężczyzn ale niestety padło na niego i tak to sie ciągnie przez dwa lata. Nie
        potrafie spojrzeć na nikogo innego i jestem raczej wiecej dni w roku smutna niż
        pogodna. Miałam nadzieję,że on wyjedzie i ja zapomnę ale niestety został i
        musze go widywać bo pracujemy w jednej firmie i to jest bardzo bolesne.
        Pozdrwaiam i życzę szczęścia którego mi zabrakło.
        • ewka78 DO katrinx 30.09.02, 16:50
          CZEŚĆ KOLEŻANKO
          NAWET NIE SPODZIEWAŁAM SIĘ, ŻE ODPOWIESZ NA MÓJ LIŚCIK. WŁAŚNIE PRZECZYTAŁAM
          HOROSKOP POSTAWIONY MI PRZEZ PANIĄ IZĘ PODLASKĄ. ZAŁAMAŁ MNIE, BO JEŚLI
          CHCIAŁAM SIĘ ŁUDZIĆ, TO TERAZ JUŻ CHYBA NIE MA SENSU. ZA NIECAŁE 3 TYGODNIE
          ZOBACZĘ MOJĄ PIERWSZĄ MIŁOŚĆ I WIEM, ŻE NIE ZROBIĘ TEGO, CO POWINNAM. NIE
          POWIEM MU, ŻE TO KONIEC. NIE UMIEM. ALE NIE ZAPROSZĘ GO TEŻ DO TAŃCA. CHYBA
          GRUBOSKÓRNIE TO BRZMI. POJUTRZE MÓJ DZIEŃ. TEST. NIE WIEM NAWET CZEGO CHCĘ.
          MÓWISZ, ŻE MI ZAZDROŚCISZ MIŁOŚCI, JAKĄ PRZEŻYŁAM. ALE NIE ŻYCZĘ NIKOMU
          CIERPIENIA, JAKIE PRZESZŁAM PO ZERWANIU. NAJGORSZE 5 MIESIĘCY MOJEGO ŻYCIA. NIE
          CHCIAŁAM ŻYĆ. NIE ŻEBYM CHCIAŁA SIĘ ZABIĆ, ALE NIE CHCIAŁAM MYSLEĆ, CZUĆ,
          PŁAKAĆ TEZ JUŻ NIE CHCIAŁAM. NIC.
          ALE MIAŁAM PRZY SOBIE PRZYJACIÓŁ. WYPRÓBOWANYCH. PŁAKAŁAM DO SŁUCHAWKI, W
          RĘKAW. WIEDZIAŁAM, ŻE MOGĘ. I PRZEDE WSZYSTKIM DUŻO PRACY. PO 7 MIESIĄCACH
          MOGŁAM POWIEDZIEĆ, ŻE JEST LEPIEJ. PRZEZ 7 MIESIĘCY GO NIE WIDZIAŁAM. W
          SIERPNIU BYLIŚMY RAZEM POD NAMIOTAMI. I TERAZ SIĘ SPOTYKAMY CZASEM. JAKO
          PRZYJACIELE. WSZYSCY MÓWIĄ, ZE Ł. MUSI COŚ DO MNIE CZUĆ, SKORO JEST CIĄGLE PRZY
          MNIE. ALE JA WIEM, ŻE TO TYLKO POŻĄDANIE I SYMPATIA. MIAŁAM CI COŚ DORADZIĆ, A
          JA?! ROZTKLIWIAM SIĘ NAD SOBĄ...
          NIE, JA CHYBA NIE JESTEM DOBRYM POCIESZYCIELEM. NAWET NIE WIEM, CO BYM MOGŁA CI
          POWIEDZIEĆ. JASNY GWINT! NIE NADAJĘ SIĘ NA DOBREGO DUSZKA. CHCIAŁAM CI NAPISAĆ
          JAKIŚ BANAŁ, ALE CHYBA NIE MA SENSU. NAPISZE JEDNO:
          MY- KOBITKI MUSIMY TRZYMAC SIĘ RAZEM!!!
          POZDRAWIAM :-)
          EWKA
    • loro80 Re: Ccy to jest przyjażn czy to jest kochanie 30.09.02, 14:08
      Witam wszystkich serdecznie, a przede wszystkim katrinx. Przeczytałem
      wszystkie rady jakich jej udzieliliście i przeważają tam głosy kobiet. Jestem
      facetem, więc chciałbym żebyście spojrzały na to z naszej strony. Chłopak
      poznaje dziewczynę, będąc już związany z inną. Spotykają się, ale (z tego co
      zrozumiałem) jemu nie zależy na trwałym związku z nią. Traktuje ją jak
      przyjaciółkę. Zresztą nie dochodzi między nimi do zbliżenia seksualnego.
      Dziewczyna jednak coraz bardziej się w nim zakochuje i podświadomie prowokuje
      pewne zachowania. Wtedy dochodzi do pieszczot. Nie chciałbym go jednoznacznie
      usprawiedliwiać, bo nie znam całkowicie historii waszego związku, ale wątpię,
      żeby zależało mu jedynie na pieszczotach z Tobą, skoro ma dziewczynę, z którą
      na pieszczotach pewnie nie kończy. Dlatego musisz albo zaakceptować fakt, że
      będziesz tylko osobą, której On będzie mógł się TYLKO „wypłakać” na ramieniu,
      albo zawalczyć o Niego.
      • katrinx Re: Czy to jest przyjażn czy to jest kochanie 02.10.02, 09:37
        Dziekuje za listy.
        Może masz kolego rację,że ja go prowokuje swoją osobą, usmiechem, miłym
        wyglądem bardzo zadbanej i eleganckiej blondynki ale zawsze to on wyciąga rece
        do mnie, pierwszy mnie przytula i to w taki sposób jakby był tego spragniony i
        bardzo mu tego brakowało, właśnie pieszczot i czułości. Może ma z nią chwilowy
        seks i nic wiecej, może uczucia między nimi wygasły a jest tylko seks i jakies
        przywiązanie, bo wspólne mieszkanie i pieniądze itd. Wiem, że lubi kiedy go
        dotykam , kiedy czule patrzę mu w oczy i tę krótką namiętność. Może gdybym
        pozwoliła na cos więcej to by było, ale wiem,że jest ona i nie chciałabym aby
        było cos więcej, bo czułabym sie póżniej fatalnie i pewnie on też. Może to
        głupie ale ja juz pregrałam wszystkie walki i bitwy które o niego prowadziłam w
        ciągu tych kilku lat bez efektu. Może stanie sie cud i Bóg odwróci ode mnie te
        złe fatum.Pozdrawiam.
    • claudine Re: Ccy to jest przyjażn czy to jest kochanie 30.09.02, 14:48
      Dziewczyno pomyśl a odpowiedź jest prosta. On ma cię gdzieś i jawnie Cie
      wykorzystuje
    • lizwal Re: Ccy to jest przyjażn czy to jest kochanie 04.10.02, 19:24
      To nie jest takie proste i odpowiedzi na to tez nie ma prostej.
      Mezczyzna tego typu jest bardzo tchorzliwy i brak mu pewnosci
      siebie.Pochlebia mu okazja ze ktos jest w nim zakochany wtedy czuje sie cos
      wart. Czy naprawde podoba ci sie Katrix, taki slaby facet?
      Przeciez stac cie na lepszego i do tego wolnego. A swoja droga
      nalezy tylko wspolczuc jego dziewczynie, tak naprawde to ona go wcale
      nie zna.Ale za to zna jego druga strone medalu, ta ktora ty na szczescie
      nie musisz poznawac. Bo silny,prawdziwy mezczyzna(ktorych coraz mniej)
      nie dopuscilby do takiej sytuacji ktora, nie jest jasna ani uczciwa
      i tylko niszczy twoje samopoczucie. Ten wlasciwy mialby na tyle empati ze
      wyczulby Twoje uczucia,pragnienia i umialby je uszanowac.

      A moze jest tak ze ty lubisz panow ktorych do konca nie mozesz
      dostac.Tzw."zajetych" tylko ze wtedy to nie jest milosc tylko co innego.
      Tylko dobry psychoterapeuta moglby Ci pomoc, aby uniknac losu co niektorych
      pan ktore ciagle i natarczywie zakochuja sie w zajetych panach albo zonatych.
      A moze prosciej zrobic to tak: "zyczyc mu wszystkiego co najlepsze, tego co
      sobie sama zyczysz i ......zapomniec o nim".


      Pozdrowienia
      Eliza
    • katrinx Re: Czy to jest przyjażn czy to jest kochanie 07.10.02, 13:34
      Napisała mi Pani,ze chyba lubie "zajętych"panów. Nie, nigdy nie odbłabym
      nikomu chłopaka ani nie zniszczyła zwiazku , prawdziwego związku.Pokochałam go
      zanim powiedział mi,że jest druga , inna, że kocha ją a ja? -ja jestem nikim.
      Musze sie z tym wszystkim pozbierać i złapać nowy wiatr w żagle. Dziekuje za
      list i pozdrawiam ciepluteńko.
    • irona.sonata Re: Ccy to jest przyjażn czy to jest kochanie 02.05.23, 08:39
      Hmm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka