Dodaj do ulubionych

Idąc do wróżki robimy dobrze, czy to grzech?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.07, 10:20
watek przeklejony:
www.box-sport.com/domnaskale/mp3/Tomek_Kapciak/Smierc_i_co_dalej.mp3
WRÓŻBIARSTWO — MANTYKA

Jest to rzekome obwieszczanie tajemnych rzeczy teraźniejszości i przyszłości
za pomocą różnych znaków i środków. Człowiek wróżący grzeszy, wchodzi bowiem
w prawa i wyłączne kompetencje Boga (Deut. 29,28). Jest to ubliżanie
majestatowi Boga.
Najważniejsze przejawy wróżbiarstwa

Wyroczniami nazywa się zorganizowane instytucje wróżbiarskie. We wróżeniu za
pomocą wyroczni posługiwano się osobami, które spełniały zadanie
dzisiejszych „mediów" w seansach spirytystycznych. W starożytnej Grecji
popularna była wyrocz­nia delfijska. W świątyni Apollina w Delfach zajmowały
się tym kapłanki, tzw. Pytie, które odurzano narkotykami albo dymem ofiarnym,
a według ich słów bełkotanych w bezładzie układano wróżebne zdania,
dwuznaczne wyrocznie: „Wrócisz na tarczy" (bądź jako zabity, bądź jako
zwycięzca niesiony przez wojowników)

Pojęcie „fetysz" pochodzi z języka francuskiego „fetiche" i oznacza przedmiot
obdarzony (rzekomo) siłą magiczną i mogący pomóc właścicielowi.
Termin „fetysz" dostał się do wszystkich języków europejskich. Ze zjawiskiem
fetyszyzmu spotykamy się powszechnie zarówno na płaszczyźnie religijnej (np.
medaliki, szkaplerze, por. Zach. 10,2), jak i świeckiej — medaliony, znaczki
kuglarskie (Iz. 44,25), wisiorki horoskopowe (por. Iz. 47,13), oraz wiele
innych.

Znachorstwo
Nie ma tu mowy o naturalnych leczniczych środkach zielarskich (por. Ps.
104,14). Chodzi tu o znachorstwo zabobonne, usiłujące leczyć chorych środkami
magicznymi. Stosuje się wówczas zamawianie chorób przy dokładnym
przestrzeganiu rytuału ciemnych machinacji, przeważnie przy konwulsjach
dzieci, tamowaniu krwi, leczeniu róży, zażegnywaniu uroków i usuwaniu
kurzajek. Znachorzy przypisują siłę leczenia zażegnywaniom, zaklęciom,
zamawianiu magii. W przypadku śmierci pacjenta przy­pisują winę zemście
szatana lub złośliwych duchów. Pismo Święte mówi o znachorach, zamawianiu i
zażegnywaniu (Deut. 18,11. II Król. 21,6. Iz. 3,3).


Astrologia

Jest to pseudonauka o wpływie ciał niebieskich na zjawiska ziemskie. Powszech­
nie przez astrologię (z jeż. gr. nauka o gwiazdach) rozumie się sztukę
wróżenia z gwiazd. Biblia wzmiankuje o astrologii i kulcie astralnym (Deut.
17,2—5. II Król. 17,16.17. Iz. 47,9—14. por. Mat. 2,2). Kolebką astrologii i
kultu astralnego była Babilonia. Od zamierzchłych czasów na cały ówczesny
świat wędrowali astrolodzy babilońscy, zajmując się wróżeniem z gwiazd.
Astrolodzy chaldejscy byli poszukiwani na wszystkich dworach panujących.
Wierzono bowiem, że każdy człowiek ma swoją gwiazdę, i z układu gwiazd oraz
ich położenia na niebie wróżono przyszłość. Pojęcie astrologii tak zrosło się
z jej ojczyzną Babilonią — Chaldeą, że w czasach Daniela
pojęcie „Chaldejczyk" oznaczało doskonale wykształconych astro­logów i magów
(Dań. 2,2.4.10; 4,4.6; 5,7.11). Z Babilonii astrologia triumfalnie wkroczyła
do Grecji, potem do Rzymu, a następnie na cały świat.
Wróżenie astrologów polegało na zestawieniu horoskopu, tj. przepowiedni przy­
szłości za pomocą układu gwiazd, dziś niezwykle aktualne i atrakcyjne
(kalendarz astrologiczny, horoskopy w czasopismach i periodykach, wisiorki
horoskopowe, pierścionki zodiakalne, medaliony i broszki oraz breloczki ze
znakami zo­diaku).
Astrologia dzieli gwiazdy na dwie kategorie: gwiazdy pozytywne, które wywie­
rają dodatni wpływ na życie i los człowieka, oraz gwiazdy negatywne, które
wywie­rają na niego wpływ ujemny. Do gwiazd astrologia oczywiście zalicza
słońce, księ­życ i planety układu słonecznego. Astrologia powiada, że słońce
jest jasne i ciepłe, dlatego sprzyja sile, prawdzie i dobroczynności, księżyc
natomiast jest zmienny, i dlatego nie można nań liczyć, wróży jedynie
melancholię lub deszcz. Jasna Wenus i rozżarzony Jupiter przynoszą szczęście
i radość, czerwonawy Mars natomiast wskazuje na krew i ogień, oraz wróży
zapał albo posuchę. Posępny Saturn przy­prawia nas o kwaśny humor, paraliżuje
energię i zwiastuje smutek albo oziębłość. Odległy Uran zaś jest korzystny
dla kolei i maszyn (samochody i samoloty), Neptun natomiast — dla spółek
akcyjnych, a Merkury wróży niestałość, itp. Waga zawsze oznacza
sprawiedliwość lub zmienne koleje losu — oto mała próbka dwuznacznych wróżb
astrologicznych.
Astrologia jest wyrazem nieufności wobec Boga. Kto zaś pokłada swą ufność w
kimś lub czymś innym oprócz samego Boga, ten znajduje się pod Bożym
przekleństwem: „Przeklęty mąż, który na człowieku polega i w ciele pokłada
swą siłę, a z dala trzyma się od Pana" (Jer. 17,5). Prorok Jeremiasz opisał
tragiczny koniec tych, którzy parali się astrologią (8,2).

Amulety i talizmany
Amulet to przedmiot posiadający, w przekonaniu pewnych ludzi, tajemniczą,
magiczną moc ochraniającą właściciela przed złem. Jeśli amulet przynosi
dodatkowe szczęście i powodzenie w życiu, nosi wtedy nazwę talizmanu. Amulety
były w użyciu u Chaldejczyków i Asyryjczyków. Od nich wiarę w amulety i
talizmany przyjęły inne narody. Już od czasów starożytnych jako amulety
noszono naramienniki, łańcuszki, sprzączki, naszyjniki, pierścienie, kolczyki
itp (por. Gen. 35,4; Iz. 18—21. zwł. w. 20).
Co przynosi szczęście?
Według przesądów i zabobonów ludowych szczęście przynoszą: kukułka, sroka,
podkowa końska (przybita na progu domu lub na antrapie samochodu), słoniątko,
kominiarz, czterolistna koniczyna, sznur wisielca, uszyte z materiału:
małpka, niedźwiadek, lew lub tygrys, łapka królika, świnka na kredensie, owce
pasące się po lewej stronie drogi itp
Co przynosi nieszczęście?
Zgodnie z przesądem nieszczęście przynoszą: wrona kracząca, wyjący pies, poda­
nie ręki na progu, wstanie lewą nogą, czarny kot przebiegający drogę, feralna
13, środa itp
Jedynie i największe szczęście daje świadomość obecności i mocy Pana Jezusa
Chrystusa w naszym życiu, a nie fetysze, amulety, talizmany i koń­skie podkowy
(Mat. 28,18.20).
środki wróżbiarskie

Wróżono ze wszystkiego, co mogłoby wskazywać na znaki wieszcze, łatwiej
byłoby nawet powiedzieć, z czego nie wróżono. Wróżono z chmur, obłoków, ognia
(piromancja), słońca, gwiazd, faz księżyca, lotu ptaków (ornitomancja, z gr.
ornis — ptak, manteia — wieszczenie, wróżenie), śpiewu ptaków, zachowania się
zwierząt, wróżono z barw i kształtów napotkanych roślin, wnętrzności
zwierząt, zwłaszcza wątroby zabitych zwierząt ofiarnych (hepatoskopia — Ez.
21,26), wróżono z jelit, kości, winnej latorośli (Ez. 8,17). Aktualny jest do
dziś sposób wróżenia z kart — kabalarstwo, szczególnie niebezpieczny dla
młodych ludzi, zwłaszcza panienek, które idą „kłaść karty" do wróżki,
kabalarki lub cyganki. Taka wróżba zwykle kończy się nieszczęśliwym
małżeństwem, a nierzadko samobójstwem. Pan Bóg zabraniał kontaktować się z
wróżbitami (Lev. 19,26.31), ponieważ w ten sposób możemy dostać się pod wpływ
mocy ciemności. Pod koniec Księgi Objawienia Słowo Boże mówi: „Na zewnątrz są
psy i czarownicy, i wszetecznicy, i zabójcy, i bałwochwalcy, i wszyscy,
którzy miłują kłamstwo i czynią je" (22,15).

Do szerszej lektury zapraszam na strone :
www.nowasol.kz.pl/Dekalog/DrugiePrzykazanie
Obserwuj wątek
    • wrozby Re: Idąc do wróżki robimy dobrze, czy to grzech? 21.02.07, 12:08
      Jeśli o mnie chodzi, chodze na seanse wróżb u wróżbitów, w sumie już 20 parę
      lat (pierwszy raz byłam u wrożki, jako młoda dziewczyna)- nie jestem wierząca,
      więc wyklucza to poczucie grzechu- tak, czy siak- wg mnie to nie żaden grzech.


      Wg mnie to nie grzech; jedno (wiara) nie przeczy drugiemu (wróżeniu); liczy się
      tylko to by dobrze, mądrze, uczciwie postępować.



      PS
      Pamiętajcie, że nie tylko ludzie wierzący życją w Polsce. Kuriozalne jest to,
      że zawsze wychodzi się z założenia, że wszyscy są wierzący a do tego katolicy.
      Ja nie jestem ani wierząca, ani praktykująca, ani katoliczka- jestem ateistką.
      • Gość: Beata Re: Idąc do wróżki robimy dobrze, czy to grzech? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 01:35
        Nie twierdzę że kłamiesz ale nie wierzę w istnienie ateistów.
        Nie ma możliwości aby takie osoby istniały, choćby tak właśnie o sobie myślały.
        Nie jest to argument na odrzucenie poczucia grzechu.
        A owe wywody odnośnie grzechu są przesadzone. Wykorzystywanie wróżb do złych
        celów jest grzechem.
        Pozdrawiam
    • anahella Re: Idąc do wróżki robimy dobrze, czy to grzech? 21.02.07, 18:01
      A skad Ty te glupoty wziales? Kolejny "oswiecony", ktory wypisuje to co mu sie
      wydaje, bo nie mial czasu zapoznac sie z krytykowanym tematem?

      Zastanawia mnie jedna rzecz: dlaczego osoby praktykujace dana religie zakladaja,
      ze reszta swiata podlega ich sposobowi widzenia swiata? Nie ma w Waszych
      umyslach miejsca dla innych?
    • Gość: frania Re: Idąc do wróżki robimy dobrze, czy to grzech? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 18:40
      a ja jestem i wierzaca... i praktykujaca... a przeciwko wrozbom nic nie mam. kazdy z nas sam decyduje o sobie, sam uczy sie na swoich bledach. Jesli chcesz kogos nawrocic na sile to bedzie mialo odwrotny skutek... Uszanuj wybory innych ludzi... jesli maja sie sparzyc to sie sparza, a juz na pewno o tym, czy wrozby sa dla nich dobre przekonaja sie sami... Pozdrawiam:)
      • troosky Re: Idąc do wróżki robimy dobrze, czy to grzech? 22.02.07, 23:47
        Franiiu ale nie jest wazne co Ty myslisz o wrozeniu tylko co mysli Bog, a jesli
        w Niego wierzysz to powinnas przestrzegac jego slow.

        Ja podzielam zdanie Tomka! Niech Bog Ci blogoslawi!
        • Gość: anja Re: Idąc do wróżki robimy dobrze, czy to grzech? IP: *.aster.pl 23.02.07, 13:00
          co Pan Bóg myśli to się przekonamy jak umrzemy.Nie chcę się przerzucać cytatami
          ale "kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamień".Tak ten świat jest
          skonstruowany że ludzie grzeszą mniej lub bardziej świadomie.Każdy powinien we
          własnym sumieniu rozstrzygnąć czy to grzech czy nie i żyć według własnych norm
          moralnych.Najważniejsze to żeby nie krzywdzić innych ludzi przy pomocy wróżb czy
          innych takich tam. Ja osobiście nie widzę nic złego w tym żeby spróbować uchylić
          rąbek przyszłości.Nie jestem żadną maniaczką i nie latam do wróżki z każdą
          pierdołą,ale jak ktoś ma ochotę to jest jego sprawa.Mam w sobie wiarę i ta wiara
          nie raz pomogła mi w trudnych chwilach,ale jak mogą mieć ufność w Panu Jezusie
          ludzie którym dzieci umierają na raka.Nigdy nie zrozumiem tej części
          skonstruowanego przez Boga świata.
          • Gość: lucyna Re: Idąc do wróżki robimy dobrze, czy to grzech? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 13:41
            Uważam, że dar przepowiadania przyszłości (z pominieciem pseudo- wróóży i
            jasnowidzów) jest darem danym przez Najwyższego.
            • troosky Lucyna 24.02.07, 16:29
              Owszem, dar prorokowania, przepowiadania przyszlosci moze pochodzic od Boga, ale
              niestety wrozki nie wypowiadaja sie w Imieniu Boga.
              pozdrawiam
            • Gość: Pawelek Re: Idąc do wróżki robimy dobrze, czy to grzech? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 13:31
              Na samym poczatku powiem, ze dyskusja na temat tego, czy wrozby sa grzechem czy
              nie dla wierzacych, nie ma wiekszego sensu, bo Bog nie skresla Cie dlatego ze
              poszedles/poszlas do wrozki i to byl grzech, oceni Twoj caloksztalt tak jak
              napisala Anja. Nie jestem osoba wierzaca, choc na temat wiary nie tylko
              katolickiej to i owo wiem. Widze jednak, ze kolega, ktory zaczal watek jakby
              mial klapki na oczach i patrzyl tylko w jednym kierunku. Tak jest tu napisane i
              tak ma byc. A prorocy? Tego moj drogi nigdy nie bedziesz wiedzial kto nim jest,
              a kto nie jest, komu Bog nadal dar przepowiadania przyszlosci, a komu nie.
              Zgadzam sie tez Anahella, ze nie patrzysz na ludzi, niewierzacych, na ludzi
              wyznajacych inna wiare, a Biblia uczy wlasnie tolerancji i to nie tylko wobec
              osob wyznajacych te sama wiare. Wypisujac cos takiego pokazujesz brak
              tolerancji, nieumiejetnosc wyjasnienia problemu i ustosunkowania sie do czegos,
              napisales i tyle. Mozna prowadzic dyskusje na pewne tematy, ale trzeba pokazac
              argumenty, ktore wychodza z naszej glowy. Dyskusje na tematy zwiazane z wiara i
              religia sa niezwykle ciekawe, ale tylko wtedy jesli adwersarzem jest ktos kto
              nie tylko cos wkleja, ale uzywa rowniez swojej glowy. Z tego co wiem Biblia
              zezwala na uzywanie swojej glowy, wrecz tego wymaga od osob wierzacych. I
              wedlug mnie najwiekszym grzechem jest wlasnie nie rozumienie tego, bo wtedy
              wlasnie przejawia sie brak tolerancji.

              Pozdrowienia

              Pozdrawiam
          • troosky Anja 24.02.07, 16:28
            Ale my wiemy, co Bog o tym mysli, bo mamy Biblie, ktora jest jego slowem. Nie
            musze czekac do smierci, by wiedziec czy Bog ma cos przeciw wrozbom, bo juz
            wyrazil swoje zdanie. Radze poczytac Biblie, bo widze, ze mimo iz uwazasz sie za
            osobe wierzaca to jednak nie wiesz co Bog do Ciebie mowi...pozdrawiam
    • agrentowy4321 Re: Idąc do wróżki robimy dobrze, czy to grzech? 06.03.23, 12:17
      Sporo jest dotyczących tego rzeczy
    • irona.sonata Re: Idąc do wróżki robimy dobrze, czy to grzech? 27.04.23, 02:10
      Bardzo to dziwne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka