blog.estee
01.08.08, 04:33
Chwile temu oglądałam jeden z programów ezoterycznych wróżących na
antenie, z jednym ze słynniejszych wróżbitów. Nie będę pisać jakim,
żeby nie było, że oczywiście jestem zazdrosna itd.
Generalnie, jestem pod wrażeniem tego jak on się wykręcał od
odpowiedzi.
Dzwoni kobieta i pyta, czy do konca roku sprzeda dom. On rozklada
karty...i mowi jej cos o tym, ze ma uwazac na sprawy formalne,
dopilnowac biznesu, zeby ktos jej nie oszukal. I tyle. Zero
konkretow. "Dziekuje za pytanie, dobranoc pani".
Dzwoni kobieta, mowi, ze umarl jej mąż i że nie wie co dalej z jej
życiem. A on zaczyna opowiadac o tym, ze widać w kartach, że byly w
jej życiu zmiany ostatnio, znaczące zmiany i dalej o tym... Hm...nie
wiedziala o tym? W końcu w wyniku tych wlasnie zmian zadzwonila.
Dzwoni kolejna, on zaczyna o tym, ze ona ma ostatnio w zyciu kryzys -
przeciez wlasnie jak sie ma kryzys to sie idzie do wrozki.
I tak dalej...
Mowienie rzeczy oczywistych, mowienie na podstawie kontekstu
pytania, ogolniki...
Rzadko ogladam tego typu programy, nie wiem, moze to tak zawsze
wyglada, tylko ja oczekuje Bog wie jakich konkretow i tresciwych
odpowiedzi?