Dodaj do ulubionych

Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały

11.04.09, 18:15
Tak czytając sąsiedni temat, naszła mnie pewna refleksja. Dlaczego aż tak
bardzo pokładacie (przynajmniej spora część z Was, coby nie uogólniać za
bardzo) wagę do rytuałów wykonanych przez kogoś?
Takie jęczenie na forum, że ktoś nie odpowiada na maile, że rytuały nie
działają, blablabla, to, moim zdaniem, syndrom uzależnienia. Pokładacie
nadmierną wiarę w cudzą interwencje we własne życie, jednocześnie samemu nie
próbując niczego zmienić.... Suae quisque fortunae faber est. Nie zapominajcie
o tym. To od Was, a nie od kogoś, zależy to, jak potoczy się wasze życie.
Wiem, że łatwiej w ogóle nie próbować niczego zmienić. Przynajmniej unikniemy
jednego - porażki, dzięki czemu nie ucierpi aż tak nasze wątłe ego... No bo w
końcu, jeśli rytuał nie wyjdzie, to nie nasza wina, tylko naszego rytualisty.
Bardzo wygodne. (nie chce wprowadać dygresji na temat skuteczności płatnych
rytuałów, od tego macie sąsiedni topic, won tam z tym tematem)
Może zamiast biadolić na forum, że rytuały nie działają, że coś tam,
blablabla, wzięlibyście się wreszcie do kupy i postarali coś zrobić samemu?

Drugi wątek, który chciałbym poruszyć, to kwestia najpopularniejszych z tego
co zauważyłem rytuałów - miłosnych. Rozumiem, ze niektórym trudno jest żyć bez
osoby, której mogą truć dupę o swoich problemach. Ale czy "uczucie" wywołane w
sztuczny - w końcu magijny sposób, można wciąż nazwać uczuciem? Taki cudowny
eliksir miłości... Dodać 3 krople komuś co wina a zakocha się w nas... Tylko
czy naprawdę o to chodzi? O zniewolenie cudzej Woli? Tego pragniecie? By ktoś
był z Wami nie dla tego, że Was kocha, ale dla tego, że tak działa magia?
Emm... weźcie se dziwke z burdelu, za odpowiednią kasę też będzie udawała, że
was kocha...

Z pozdrowieniami i życzeniami mokrych jajek
Dorrek, główny troll forum.
Obserwuj wątek
    • Gość: estella Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: 79.188.115.* 11.04.09, 20:25
      Tak czytam sobie to forum i powiem szczerze,ze robienie rytualow i
      czekanie na kogos,kto generalnie ma nas w d.. przeraza
      mnie.Uwazam,ze kazdy postepuje tak jak chce,ale.. No wlasnie,jest
      jedno ale.Ostatnio narzucal mi sie mezczyzna,ktorego za nic bym nie
      chciala.Jak pomysle,ze mogl by zamowic rytual i zmusic mnie,zebym z
      nim byla..brr.Bo ja wierze,ze te rytualy,jesli je robi ktos,kto ma o
      tym pojecie,dzialaja.Wiec osoby,ktore je zamowily u Lili maja bardzo
      duze szanse,ze zejda sie ze swoimi "ofiarami".Pozdrawiam
      wszystkich,wiecej tu sie wypowiadac nie bede.
      • lord_imperator Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały 11.04.09, 20:53
        jeszcze bardziej od przymuszenia do "milosci" przeraza mnie chyba pokladanie
        calej nadziei w cudzy rytual. Z wielu postow da sie wywnioskowac cos w stylu:
        "jesli nie wyjdzie, nie mam po co zyc". Coz... z takim podejsciem pozostaje
        jedynie zyczyc nie za dlugiego zycia, by sie nie meczyly te ofiary...losu.
        • Gość: Eurydyka Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.09, 22:14
          Dlugo zastanawialam sie nad rytualem u Lilki, czytalam z wypiekami pewne posty i
          doslam do pewnych przemyslen!
          Wsiadlam do autka, wybralam sie w podroz prawie pod granice Polski,
          porozmawialam z pewna szeptunka i wiecie co, za symboliczna ofiare babka, juz
          wiekowa pomodlila sie jak dodala w intencji czystego uczucia i tylko czystego, w
          to wierze, nie jest to spetanie, walka z kims drugim, a jedynie prosba o pomoc,
          szeptucha wrecz blyskawicznie odpowiedziala, ze moze tu dzialac, bo ja wiem
          czego chce, a i facet jest wolny i nadal o mnie mysli.
          Tego typu rozwiazanie polecam, jako ciekawostke dodam, ze byl wczesniej jakis
          gosc, ktoremu szeptunka poradzila wyzbycie sie mysli o kims, bo ona ma juz kogos..
          A zaplata, to symboliczna ofiara i bez podtekstow, gdy zapytalam sie o
          skutecznosc, padla odpowiedz Twoja wiara i tylko czyste intencje.
          Dodam 0 przymusu na partnera, bo ponoc cos ma byc na cale zycie.
          Podpowiem Podlasie!
          Agnieszka

          • po.prostu.ona Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały 11.04.09, 22:50
            Mnie mocno zadziwia, że naprawdę ludzie się na takie rzeczy
            nabierają. Ale chyba faktycznie to jest tak, jak z małymi dziećmi -
            niektóre muszą wsadzić palce w ogień, by uwierzyć, że parzy.
            • Gość: xxx Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.centertel.pl 11.04.09, 22:59
              po.prostu.ona napisała:

              > Mnie mocno zadziwia, że naprawdę ludzie się na takie rzeczy
              > nabierają. Ale chyba faktycznie to jest tak, jak z małymi dziećmi -
              > niektóre muszą wsadzić palce w ogień, by uwierzyć, że parzy.
              Chodzi Ci o Lilit, szeptunki czy ogólnie?
              • lord_imperator Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały 11.04.09, 23:03
                Taka prośba. I tak będę wzięty za trolla, w końcu co złego to ja, ale o lolith
                znalazłby się z jeszcze conajmniej jeden topic, kontynuujcię tą rozmowę tam.
              • po.prostu.ona Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały 12.04.09, 10:09
                Gość portalu: xxx napisał(a):

                > Chodzi Ci o Lilit, szeptunki czy ogólnie?

                Głownie o to, że żadne "ryty" na konkretną osobę nie zadziałają. Nie
                da się złamać wolnej woli człowieka bez zrobienia mu krzywdy.
                Człowiek nie jest własnością drugiego człowieka, żeby można było
                go "spętać" - wyjątkowo obrzydliwe sformułowanie. Niesie w sobie
                energię przemocy i poniżenia. Dlatego właśnie to co z nim związane
                NIE DZIAŁA. Bo miłość wyklucza przemoc i poniżenie. A tam gdzie
                pojawia się żądza przemocy i poniżania, tam miłość umiera.
                Co do "Lil".
                Tą postacią powinna zająć się administracja forum, nie chce mi się w
                tym babrać, gdyby to dotyczyło ludzi chorych, niepełnosprawnych,
                dzieci lub zwierząt - pewnie bym zareagowała. Ale tu dają się robić
                w bambuko zdrowi i dorośli. Niech to będzie bolesna lekcja życia. I
                praw Wszechświata. Widać niektórzy lubią wyrzucać pieniądze w błoto,
                zamiast wykorzystać je do zaistnienia Dobra.
                Poza tym szczerze rozbawiły mnie te gierki w odwoływanie rytów, to
                już są jaja rzewne. Podobnie jak wypowiedzi ochoczych naganiaczy.
                Nieistotne. Każdy odpowiada za siebie.
                Cieszę się, jednak że lord imperator poruszył ten temat, to jak
                otworzenie okna w dusznym i ciemnym pokoju.

                Szeptunki z dawien dawna były uzdrowicielkami, leczyły ciało i
                duszę. Znały też sposoby na magię miłosną, jednak z tego co wiem, to
                bardziej chodziło o uchronienie przed zdradą małżeńską, poprzez, że
                tak powiem "ożywienie pożycia". Pomagały też pannom na wydaniu
                znaleźć kawalera, ale nie chodziło tu o rzucenie uroku na
                konkretnego chłopaka. Przynajmniej te najbardziej "etyczne" tego
                odmawiały. Co najwyżej popowiadały, jak zwrócić jego uwagę.
          • lord_imperator Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały 11.04.09, 22:57
            Mniejsza skąd jest szpetunka... eee... szeptunka.
            Bardziej spytam, skąd pewność, iż "nie jest to spetanie, walka z kims drugim, a
            jedynie prosba o pomoc". Skoro nie jesteście razem w "naturalny" sposób (bez
            magii), ingerencja w sposób magijny jest ingerencja z zewnatrz - nie ważne czy
            użyjecie w ten sposób inwokacji do Afrodyty, rytuału miłosnego z Księgi Cieni
            czy też modlitwy do IHVH/Aumakua'y/Allah'a/Innego Kołopalizmu. Skoro uczucie nie
            powstało samo - naturalnie z powodu tego, co zwiemy miłością, lecz zostało
            wywołane w jakikolwiek sposób, czy możemy mówić o tym, iż jest to naturalne?
            Niezależnie od tego, co mówi osoba wykonująca rytuał - zwłaszcza komercyjny (w
            końcu kto by sobie klientów odstraszał?).
            Z drugiej stronym, opowiem Wam bajkę:
            Dawno, dawno temu, był sobie pewien adept Pewnej Ścieżki Magijnej. Postanowił on
            może nie tyle co wywołać, lecz przedłużyć swój związek przy pomocy Magii.
            Mniejsza z techniką, którą użył w tym celu, nie jest to wiadome autorowi tego
            postu. Grunt, iż to zrobił. Żeczywiście, przez jakiś czas było lepiej. Ale
            później coś się spsuło. Niby związek istniał, ale nasz Bohater nie czuł już tej
            miłości. Nie potrafił jednak zakończyć związku, ponieważ był zbyt przywiązany do
            danej osoby i nie chciał jej zranić.
            Druga bajeczka.
            Inny bohater, postanowił przy użyciu odmiennej techniki magijnej naprawić swój
            upadający związek. Niestety, nie zadziałało to tak, jak powinno. Nasz bohater
            zaznał obsesji. Na punkcie osoby, z którą chciał się wiązać, lecz ta go
            odrzuciła. Cierpiał parę lat, dopuki nie dorósł do tego, by zacząć żyć własnym
            życiem i przestać wciąż żyć przeszłością.
            Podpowiem: to są autentyczne historie, z życia wzięte.
            Dorrek
            • Gość: Eurydyka Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.09, 23:16
              Odpowiem i to bardzo chetnie!
              jak wspomnialam pewien pan chcial koniecznie do czegos wrocic i dostal odpowiedz
              odmowna, bo i ponoc nie mial do czego, byly to jego i tylko jego checi ponoc bez
              pokrycia z drugiej strony.
              Nie zaplacil, a babka tylko zaproponowala mu prace nad nim i jego skolatanymi
              myslami, przymusu nie mial.
              Wlasnie tylko chec spetania kogos bez jego aprobaty jest zla, to wiemy i tego
              sie trzymajmy.
              A ryty, Boze bron, jak ich czas przeminie, to co po nich zostanie, nastepny
              rytual, a moze tylko placz osob skrzywdzonych i na dodatek samej siebie.
              Nie reklamuje konkretnej osoby, szeptunki, telefonu, adresu, tylko sugeruje,
              czyste serce i kogos kto jest dla ciebie otwarty bez checi zysku.
              Koszt, paliwo, symboliczna zaplata, kawa na trasie, piekne widoki i uczciwe
              podejcie szeptuchy za grosze!
              Jesli nie masz szansy, to odmowi i tu masz wyznacznik tego co we wlasnej sprawie
              osiagniesz.
              Naprawde warto, zreszta zobaczymy i nikt ci nie powie 100% skutecznosci, polecam!
              W sumie pomaga, bo jest uczciwe.
              Agniecha




            • Gość: T Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.09, 23:18
              Nieważne i dopóki:]Jak chcesz się mądrzyć to naucz się chociaż pisać.
          • Gość: Eve Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.chello.pl 05.12.09, 21:45
            czy mogłabyś prosić o jakiś namiar do tej kobiety?
    • Gość: xxx Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.centertel.pl 11.04.09, 23:21
      Ok. sztuczne sztucznym ale co np. z związkami gdzie się dwoje kochają/li a ktoś
      inny- np. rodzina popsuła im go albo jakaś inna rzecz powiedzmy przyziemna?
      Ja np. zastanawiałem się do chyba godziny-dwie temu by skorzystać z tych rytów
      miłosnych ale kiedy przeczytałem, że to kosztuje 5-9 tyś zł a jest na razie mało
      tych zadowolonych to zwiątpiałem.
      Przecież tym co się udało może i tak było sądzono bez rytów, że się ponownie zejdą.
      Wracając do mnie- nie jesteśmy razem z partnerką od niedawna a oboje się
      kochamy. Problem był że mało zarabiałem obiecywałem długo czasu zmianę ale nie
      doprowadziłem słów do realii.
      Teraz zaczęło mi się wszystko zapowiadać różowo co do finansów ale ona mi już
      nic nie wierzy a tak mocno mnie kocha, że próbuje na siłe znależć jakiegoś
      innego i co teraz?
      Kochamy się, jest możliwość z mojej strony, że mogę poprawić jedyny czarni punkt
      naszego związku ale mi już nie ufa i mam nie próbować załatwić sprawę za czyjąś
      pomocą?
      Wiadomo że kiedy zacznę dostawać forsę za kilka miesięcy ona by może uwierzyła
      ali do tego czasu może być tak że ją zafascynuje ktoś inny i...?

      Mam stać z boku bezradnie się przyglądając czy coś robić?
      Słowa do niej już nie docierają więc jaki sposób mi pozostał?

      Jeżeli spróbuję za pomocą jakiś czarów to będę przestępcą uczuciowym, czy?

      Powiedzcie też z punktu człowieka w jakiej ja jestem sytuacji więc co mam nie
      decydować o swoim losie i próbować go zmienić niż biernie patrzeć jak tracę
      istotę którą kocham ponad życie?...
      • Gość: T Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.09, 23:32
        Moim zdaniem powinieneś się skontaktować z kimś kompetentnym i
        zapytać czy w ogóle musisz coś robić, czy i tak się zejdziecie, bo
        się kochacie:)Polecam ci devilangel, ona ci powie co powinieneś
        zrobić
        • Gość: xxx Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.centertel.pl 11.04.09, 23:46
          Gość portalu: T napisał(a):

          > Moim zdaniem powinieneś się skontaktować z kimś kompetentnym i
          > zapytać czy w ogóle musisz coś robić,
          Znam ją i nic nie robiąc utracę ją bo ona się efektywnie rzuciła na poszukiwania
          by "klin klinem" by nie rozpaczać zbyt wiele przeze mnie bo przede mną miała
          partnerów przez których sporo ucierpiała bo ją wykorzystali i nie kochali.


          > czy i tak się zejdziecie, bo
          > się kochacie:)
          To by było i sprawiedliwe ale wolałbym dla mnie tak niesamowicie istotną rzecz
          nie pozostawić tylko i wyłącznie losowy szczególnie że cześć jej rodziny jest b.
          przeciwko mnie i kilka lat robili cuda by nas rozdzielić więc też się obawiam że
          moja ukochana już dla świętego spokoju by się ponownie nie narażać rodzince...

          > Polecam ci devilangel, ona ci powie co powinieneś zrobić
          A gdzie ona przyjmuje? Osobiście czy poprzez net/telefon?
          I ile u niej kosztuje taka usługa bo na razie z kasą stoję cieniutko.
          Ty korzystałeś/aś z jej usług, że ją polecasz?
          Jeżeli yak to w czym Ci pomogła i w jaki sposób? -jeżeli zbyt wiele nie pytam.
          • Gość: T Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.09, 23:59
            www.wrozka-alis.pl/ wejdz sobie i poczytaj masz tam kontakt
            i wszystkie informacje.To bardzo dokładna i rzetelna osoba, nie
            oszuka cię, a poza tym ma w sobie wiele mądrości i empatii.Rozmowy z
            nią to sama przyjemność:)Powiedz jej jaki masz problem ona wybierze
            odpowiednią metodę do sprawdzenia, co powinieneś zrobić jeśli coś
            powinieneś faktycznie.Twoja kobieta cię kocha, więc myślę, że nie
            będzie nic potrzebne prócz czasu:)Tak pomogła mi w odpowiedzi na
            pytania co zrobić.
            • Gość: xxx Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.centertel.pl 12.04.09, 00:13
              Dzięki sprawdzę :)
              A Ty dawno byłeś/aś u niej czy tylko zdwoniłeś/aś?
              Ile tego się sprawdziło co Ci powiedziała?
              • Gość: T Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.09, 00:22
                Korespondowałam.Wszystko mi się sprawdziło.To naprawdę rzetelna
                osoba, nie oszuka cię, wesprze i doradzi jeśli będzie taka potrzeba,
                ale myślę, że u ciebie wszystko samo się ułoży:)
                • Gość: xxx Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.centertel.pl 12.04.09, 00:35
                  Gość portalu: T napisał(a):

                  > Korespondowałam.Wszystko mi się sprawdziło.To naprawdę rzetelna
                  > osoba, nie oszuka cię, wesprze i doradzi jeśli będzie taka potrzeba,
                  A jak z kosztami u niej? I czasowo?

                  > ale myślę, że u ciebie wszystko samo się ułoży:)
                  Daj Boże ale wiem że muszę walczyć. Ona biedna walczyła o mnie przez długi czas
                  póki nie zrezygnowała...
                  Więc wiem że jest po co i Kogoś walczyć.
          • renatamagda Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały 12.04.09, 00:00
            Kolezanka Eurydyka ma racje i taniej i jakos zdrowiej.
            Nie wrozki, a zwykle tanie i uczciwe szeptunki i to nie takie co znikaja, nie te
            z netu, a te co sa dostepne na Podlasiu.
            Czytasz i pomysl, jesli nie myslisz, to zaplac za czyjs pomysl zarabiania na
            samym sobie i na wlasnym nieszczesciu.
            Jeszcze jedna wrozba, kolejny wydatek, nadzieja i co z tego wynika, czekanie na
            ryt, niepewnosc, jestes ostatnia, tak naprawde jest wiosna, radosc, ktos jesli
            chce znajdzie ciebie.
            R
            • Gość: xxx Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.centertel.pl 12.04.09, 00:16
              O szeptunkach też bywają różne opinii więc komu już wierzyć?

              Aczkolwiek zgadzam się że lepiej kiedy się ma styczność z żywą istotą a nie
              "rzeczą".
            • Gość: m do xxx IP: 79.188.115.* 12.04.09, 00:21
              Podziwiam wiare,ze kocha i chce z toba byc,skoro rozpadlo sie przez
              pieniadze i rodzine. To musi byc bardzo glebokie uczucie,serio.Rob
              ryt,albo szukaj szeptunki,mysle,ze naprawde warto walczyc o TAKA
              milosc!
              • Gość: xxx Re: do xxx IP: *.centertel.pl 12.04.09, 00:45
                Gość portalu: m napisał(a):

                > Podziwiam wiare,ze kocha i chce z toba byc,skoro rozpadlo sie przez
                > pieniadze i rodzine.
                Że kocha tego jestem pewien w 101% ale czy chce teraz być ze mną nie wiem w
                ogóle a raczej wątpię.

                > To musi byc bardzo glebokie uczucie,serio.
                Zgadza się. Dopiero od kilku dni uświadomiłem sobie, że jesto Ona największą
                miłością mego życia i była ze mną w moich najtrudniejszym okresie życiowym.

                > Rob ryt,albo szukaj szeptunki,
                Ryt to Ci chodzi o tą co na sąsiednim wątku ludzie czekają w nadziei po ileś tam
                miesięcy, że się spęłni?
                A szeptunki tylko powiadają przyszłość czy też mają jakąś moc i pomagają?


                > mysle,ze naprawde warto walczyc o TAKA milosc!
                Jeszcze jak. Jestem przygotowany zrobić prawie wszystko by uratować nasz
                związek. Nie tylko, że się kochamy to i idealnie pasujemy razem pod wieloma
                względami -a piszę to jako doświadczony lis jeżeli chodzi o partnerstwa.
              • lukreciia Re: do xxx 12.04.09, 12:12
                m masz takie samo IP jak estella z początku wątku :) bardzo bardzo dziwne ;)
                • Gość: m Re: do xxx IP: 79.188.115.* 12.04.09, 12:42
                  Tak,bardzo dziwne rozszyfrowalas mnie;}
                • Gość: zzz Re: do xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.09, 12:51
                  najbardziej śmieszne Lordzie jest to że negujesz coś co robisz lub próbujesz
                  robić i to z dobrym skutkiem, podważasz wiare tych ludzi w coś czym manipulujesz
                  w razie potrzeby - czy to jest ok?
                  • lord_imperator Re: do xxx 13.04.09, 11:29
                    Gość portalu: zzz napisał(a):

                    > najbardziej śmieszne Lordzie jest to że negujesz coś co robisz lub próbujesz
                    > robić i to z dobrym skutkiem, podważasz wiare tych ludzi w coś czym manipulujes
                    > z
                    > w razie potrzeby - czy to jest ok?

                    Ale que pasa? o czym Ty do mnie rozmawiasz? Skad Ty mieszkasz? o.O

                    dorrek
      • po.prostu.ona Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały 12.04.09, 13:08
        Gość portalu: xxx napisał(a):

        kiedy przeczytałem, że to kosztuje 5-9 tyś zł a jest na razie mał
        > o
        > tych zadowolonych to zwiątpiałem.

        Serio tyle ludzie płacą tej pani? Zaiste, "kogo Pan Bóg chce
        pokarać, temu wprzódy rozum odbiera"...

        A do Ciebie słów kilka - jeśli jest między Wami prawdziwe uczucie,
        to żadne wpływy zewnętrzne tego nie zniszczą, jeśli nie ma - nie
        naprawią.
        W każdym związku są kryzysy, mniej lub bardziej burzliwe, to zależy
        od partnerów, ale co nie zabije to wzmocni. Jest cała
        masa "czystych" sposbów, jeśli dobrze znasz swą partnerkę, to
        intuicja podpowie Ci jak postępować. Możesz co najwyżej poszukać
        środków na ograniczenie wpływów "złych języków" i osób Wam
        nieżyczliwych. Znajdziesz na ten temat sporo darmowych lecz
        wartościowych informacji jest ich mnóstwo w Sieci (nie każdy usiłuje
        robić biznes na ezoteryce), trzeba tylko zadać sobie trochę trudu i
        poszukać.
        • Gość: xxx Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.centertel.pl 12.04.09, 14:17
          po.prostu.ona napisała:

          > Gość portalu: xxx napisał(a):
          >
          > kiedy przeczytałem, że to kosztuje 5-9 tyś zł a jest na razie mał
          > > o
          > > tych zadowolonych to zwiątpiałem.
          >
          > Serio tyle ludzie płacą tej pani?
          >>>>>Tak napisał na sąsiednim wątku któryś z klientów korzystającego z takich
          usług.

          > A do Ciebie słów kilka - jeśli jest między Wami prawdziwe uczucie,
          > to żadne wpływy zewnętrzne tego nie zniszczą, jeśli nie ma - nie
          > naprawią.
          Jest prawdziwe uczucie ale ona kilka lat cierpliwe czekała bym ja coś zrobił z
          swoją złą sytuacją materialną, którą mogłem polepszyć ale zostało tylko na moich
          obiecaniach.

          Teraz ona zdecydowała poszukać kogoś kto jej zapewni stabilizacje a przede
          wszystkim poczucie bezpieczeństwa (jest pracowita i nie czeka na sponsorów).
          W tym samym czasie kiedy się rozchodziliśmy ja dostałem propozycje dobrze
          płatnej pracy ale jest taki problem, że kiedy ona coś zdecyduje to idzie na
          zapartego niezależnie od skutków więc jak ją mam teraz powstrzymać szczególnie
          kiedy się zaczęła z kimś spotykać?

          Przychodzę teraz do niej raz w tygodniu by skorzystać z pralki (zostawiłem jej
          swoją) a ona jest raz taka normalna a od kiedy poznała tego kogoś stała się
          więcej służbowa.
          Na moje rzadkie tel. czy smsy też odpowiada "służbowo".

          Więc tutaj nie chodzi tylko o złe języki lecz i o inne rzeczy tak że same
          działanie na złe języki nie pomoże do końca aczkolwiek przemyślę nad tym by się
          zabezpieczyć też od tej strony- dzięki za podpowiedź :)
          • po.prostu.ona Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały 12.04.09, 14:24
            Może chce Ci dać nauczkę, zachwiać Twoim poczuciem bezpieczeństwa,
            ale tak naprawdę nie chce Cię stracić? Dobrze, że podjąłeś
            działania, by udowodnić, że nie jesteś gołosłowny i umiesz
            dotrzymywać słowa. To ważne, bo w związku, oprócz miłości ważnym
            filarem jest też odpowiedzialność.
            Życzę Wam powodzenia i pogodzenia :-)
            • Gość: xxx Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.centertel.pl 12.04.09, 14:59
              po.prostu.ona napisała:

              > Może chce Ci dać nauczkę, zachwiać Twoim poczuciem bezpieczeństwa,
              > ale tak naprawdę nie chce Cię stracić?
              Daj Boże by to było tylko to...
              A to, że mnie omija i jest taka dyplomatyczna? Gatunek gry, czy?

              > Dobrze, że podjąłeś
              > działania, by udowodnić, że nie jesteś gołosłowny i umiesz
              > dotrzymywać słowa.
              Powiedziałem jej w naszej ostatniej poważniejszej rozmowie o nas (z miesiąc
              temu) że każdy z nas ma teraz do załatwienia ważne sprawy i że moje słowa raczej
              niczego nie zmienią więc chcę zacząć udowadniać czynami.

              > To ważne, bo w związku, oprócz miłości ważnym
              > filarem jest też odpowiedzialność.
              Zgadza się i jestem tego b. świadom ale jeżeli chodzi o moje problemy z pracą
              miałem wielką kłodę pod nogami- nie z mojej winny.

              > Życzę Wam powodzenia i pogodzenia :-)
              Wielkie dzięki i z wzajemnością :-)
          • lord_imperator Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały 13.04.09, 11:34
            > Teraz ona zdecydowała poszukać kogoś kto jej zapewni stabilizacje a przede
            > wszystkim poczucie bezpieczeństwa (jest pracowita i nie czeka na sponsorów).
            > W tym samym czasie kiedy się rozchodziliśmy ja dostałem propozycje dobrze
            > płatnej pracy ale jest taki problem, że kiedy ona coś zdecyduje to idzie na
            > zapartego niezależnie od skutków więc jak ją mam teraz powstrzymać szczególnie
            > kiedy się zaczęła z kimś spotykać?

            Wiec dales dupy. Znalazla se innego, lepszego. Teraz bedziesz marudzil na forum,
            plakal, i szukal sposobu, by zmienic jej wole i podporzadkowac swojej. Slodkie i
            mile, naprawde ja kochasz :)

            • po.prostu.ona Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały 13.04.09, 11:48
              lord_imperator napisał:

              > Wiec dales dupy. Znalazla se innego, lepszego. Teraz bedziesz
              marudzil na forum
              > ,
              > plakal, i szukal sposobu, by zmienic jej wole i podporzadkowac
              swojej. Slodkie
              > i
              > mile, naprawde ja kochasz :)
              >


              Hej, Errare humanum est, in errore perservare stultum. Nasz rozmówca
              dostrzegł swój błąd i nie zamierza w nim trwać. Nie bądź złośliwy!
              No i mam nadzieję, że nie wpakuje się w żadne "ryty", czyli z
              deszczu pod ry(t)nnę :-)))
              • lord_imperator Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały 13.04.09, 12:32
                > Hej, Errare humanum est, in errore perservare stultum. Nasz rozmówca
                > dostrzegł swój błąd i nie zamierza w nim trwać. Nie bądź złośliwy!
                > No i mam nadzieję, że nie wpakuje się w żadne "ryty", czyli z
                > deszczu pod ry(t)nnę :-)))

                Złosliwy jestem z natury, przykro mi... A może i nie.
                Nasz rozmówca dostrzegł (MOŻE) błąd i być może go naprawi. Spoko, good luck.
                Ale jego luba dostrzegła błąd w wiązaniu się nim i też go naprawiła. To już się
                nie liczy?
                Skoro ją kochasz nie potrafisz zaakceptować jej wyboru? To nie miłość, to egoizm.

                Troll naczelny,
                Dorrek
                • po.prostu.ona Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały 13.04.09, 12:52
                  lord_imperator napisał:

                  > Złosliwy jestem z natury, przykro mi... A może i nie.

                  Jak taką masz naturę, to co Ci ma być przykro :-)

                  > Nasz rozmówca dostrzegł (MOŻE) błąd i być może go naprawi. Spoko,
                  good luck.
                  > Ale jego luba dostrzegła błąd w wiązaniu się nim i też go
                  naprawiła. To już się
                  > nie liczy?
                  > Skoro ją kochasz nie potrafisz zaakceptować jej wyboru? To nie
                  miłość, to egoiz
                  > m.
                  >

                  No dobra, ale skąd wiesz, czego ona chce? Znasz ją lepiej niż jej
                  facet?
                  Nigdy się nie wkurzałeś na swoją partnerkę, nie chciałeś się odegrać?
                  To może być właśnie taki przypadek. Dziewczyna chce mu dać nauczkę,
                  żeby na przyszłość wywiązywał się z danego słowa.
                  Gdyby chciała zerwać raz na zawsze, to oddałaby mu pralkę (albo
                  powiedziała, żeby sobie prał gdzie indziej) i pa! A co do egoizmu...
                  No cóż, jest on tak samo ludzki jak złośliwość.
                  Generalnie nasz rozmówca wydaje się być rozsądnym człowiekiem i
                  życzę mu jak najlepszego obrotu spraw :-) Tak, żeby nikomu nie stała
                  się krzywda.
                  Tobie zresztą też życzę Happy Easter - rzutem na taśmę i dajmy już
                  chłopu spokój!
                  • lord_imperator Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały 13.04.09, 13:01
                    W psychoanalize cudzego zwiazku nie chce sie bawic, zwlaszcza na podstawie
                    skromnych, jednostronnych relacji.
                    Ona chce sie odegrac? Dalej go kocha tylko chce mu zagrac na nosie? To po co
                    szukac pomocy u szeptunek, magow i innych paranienormalnych ludzi? Nie lepiej
                    pogadac?

                    Pozdrawiam
                    Dorrek
                    • po.prostu.ona Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały 13.04.09, 13:41
                      lord_imperator napisał:

                      To po co
                      > szukac pomocy u szeptunek, magow i innych paranienormalnych ludzi?
                      Nie lepiej
                      > pogadac?
                      >

                      I tu się zgadzam bez jakichkolwiek zastrzeżeń! Ewentualnie można
                      sobie pomóc wcześniejszą relaksacją, afirmacjami, wizualizacją, by
                      móc się łatwiej porozumieć, wyzbyć się blokad psychicznych, agresji
                      itp.
                      :-)
                • Gość: xxx Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.centertel.pl 13.04.09, 13:42
                  lord_imperator napisał:
                  > Nasz rozmówca dostrzegł (MOŻE) błąd i być może go naprawi. Spoko, good luck.
                  > Ale jego luba dostrzegła błąd w wiązaniu się nim i też go naprawiła. To już się
                  > nie liczy?
                  To "naprawienie" oceniła pani psycholog u której byłem jako jej chaotyczne
                  działanie.
                  > Skoro ją kochasz nie potrafisz zaakceptować jej wyboru? To nie miłość, to egoizm
                  Czy szczera i wielka miłość nie zasługuje na szanse lecz trzeba ją po prostu
                  zostawić losowy?

                  Ja znów byłbym zgodny współczóć Twojej partnerce jeżeli byś o nią nie zechciał
                  powalczyć- jeżeli byś ją bardzo kochał i wiedział że ona Ciebie również.
                  Zostawiłbyś to losowy jako zwykły frajer?
                  Hmm... Ciekawy jestem ale i tak Ci nie życzę byś tego musiał odczuwać na własnej
                  skórze i walczyć z tym.

                  Nie znam Cię ale jeżeli jesteś wróżem to nie powinieneś nim być ponieważ z
                  Twoich postów wychodzi, że masz zbyt mało szacunku przede wszystkim dla cudzej
                  krzywdy a istnienie tego forum oparty jest właśnie na tym fakcie a więc jak
                  czytam i Twoje interesy- tak?.

                  Mogę Cię tylko przeprosić jeżeli jesteś zły że zaśmieciłem Twój wątek ale
                  zacząłem tutaj pisać w temacie zadając Ci pytania na których to odpowiedzi nie
                  uzyskałem.
                  Nie mam za to pretensji ale piszę ku Twojej wiedzę.

                  A tak na koniec oprócz wskazywania palcem na cudze błędy i słabości potrafisz
                  również pomóc w jakiś sposób czy jest to dla Ciebie sfera nieznana?
                  • lord_imperator Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały 13.04.09, 14:02
                    > To "naprawienie" oceniła pani psycholog u której byłem jako jej chaotyczne
                    > działanie.

                    Byłeś Ty czy byliście razem? Bo jednostronna relacja nigdy nie jest obiektywna i
                    prawdziwa.

                    > Czy szczera i wielka miłość nie zasługuje na szanse lecz trzeba ją po prostu
                    > zostawić losowy?

                    Skoro jest szczera i wielka to dlaczego sie popsuła? Dlaczego stara sie znalezc
                    innego? Nie wyglada mi to na dowod ogromnej milosci, jak to zinterpretowales
                    pare postow wyzej.

                    O swoja partnerke walcze, ale nie wbrew niej. No i staram sie nie doprowadzac do
                    sytuacji, w ktorych zwiazek sie rozpada. Jezeli jednak juz sie rozpadl, nie
                    wchodze dwa razy do tej samej rzeki.

                    > Nie znam Cię ale jeżeli jesteś wróżem to nie powinieneś nim być ponieważ z
                    > Twoich postów wychodzi, że masz zbyt mało szacunku przede wszystkim dla cudzej
                    > krzywdy a istnienie tego forum oparty jest właśnie na tym fakcie a więc jak
                    > czytam i Twoje interesy- tak?.

                    Wrozem nie jestem. Jestem Dorrkiem.
                    Szacunek do cudzej krzywdy mam, ale nie mam szacunku do ludzi, ktorzy uzalaja
                    sie nad soba i staraja wyreczac innymi zamiast wziac sie do kupy i cos zrobic
                    samemu z wlasnym zyciem. I nie, zadne moje interesy nie sa na tym oparte. Nie
                    traktuje magii w komercyjny sposob. Wiec nie mozna za bardzo mowic o interesach.

                    > A tak na koniec oprócz wskazywania palcem na cudze błędy i słabości potrafisz
                    > również pomóc w jakiś sposób czy jest to dla Ciebie sfera nieznana?

                    Pewnie potrafie. Ale nie pomagam altruistycznie wszystkim - nie widze w tym
                    sensu. Pomagam jedynie waskiemu gronu najblizszych mi ludzi. Reszta niech sobie
                    radzi sama.

                    > Mogę Cię tylko przeprosić jeżeli jesteś zły że zaśmieciłem Twój wątek ale
                    > zacząłem tutaj pisać w temacie zadając Ci pytania na których to odpowiedzi nie
                    > uzyskałem.
                    > Nie mam za to pretensji ale piszę ku Twojej wiedzę.

                    Nie zasmieciles tematu. Piszesz jak najbardziej na temat utrzymujac poprostu
                    odmienny punkt widzenia - na tym wlasnie polega polemika. Co do odpowiedzi na
                    Twoje pytania - cala polemika jest na ten temat, jesli sie nie myle. Przejzalem
                    pobierznie temat i nie zauwazylem dodatkowych pytan.
                    Nie mam zamiaru jednak pozostawiac sobie monopolu na "prawde". Zwlaszcza w tak
                    subiektywnej strefie, o ile mozna w ogole mowic o jej istnieniu, jak
                    etyka/moralnosc. Zrobisz, co bedziesz uwazal. Wypowiadam jedynie swoje zdanie.

                    Pozdrawiam,
                    Dorrek
                    • Gość: xxx Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.centertel.pl 13.04.09, 15:22
                      lord_imperator napisał:

                      > Byłeś Ty czy byliście razem? Bo jednostronna relacja nigdy nie jest obiektywna
                      i prawdziwa.
                      >>>>Byłem sam ale starałem się relacjonować obiektywnie kosztem sporej samokrytyki.
                      > Skoro jest szczera i wielka to dlaczego sie popsuła? Dlaczego stara sie
                      znalezc innego? Nie wyglada mi to na dowod ogromnej milosci, jak to zinterpretowales
                      > pare postow wyzej.
                      Bo w naszym związku brakowało mojego większego zaangażowania materialnego
                      którego obiecywałem ale nie dokonałem.
                      Więc była wielka miłość i wszystko co trzeba oprócz strony materialnej która
                      spoczywała przez jakiś czas tylko na jej plecach a z powodów których nie mogę
                      napisać tu na forum.
                      W pewnej chwili miała dosyć i powiedziała koniec a międzyczasie wiele hamujących
                      mnie rzeczy przestali istnieć z różnych powodów.
                      Teraz zaczęło się bardzo zmieniać pod tym kątem więc pojawia się to co nam
                      jedynego brakowało.
                      > O swoja partnerke walcze, ale nie wbrew niej. No i staram sie nie doprowadzac d
                      > o
                      > sytuacji, w ktorych zwiazek sie rozpada.
                      Bywają rzeczy dziejących się nie z naszej woli a nawet wbrew niej na które nie
                      zawsze i nie w określonym czasie można z nimi poradzić.
                      > Szacunek do cudzej krzywdy mam, ale nie mam szacunku do ludzi, ktorzy uzalaja
                      > sie nad soba i staraja wyreczac innymi zamiast wziac sie do kupy i cos zrobic
                      > samemu z wlasnym zyciem.
                      A skąd takie przekonanie, że ja nic nie robię? Robię z całą pewnością więcej niż
                      by nie jeden mógł lub nawet pomyślał, że coś takiego można zrobić/spróbować.
                      Właśnie z tego powodu dotarłem i do tego forum w poszukiwaniu dodatkowej pomocy.
                      > I nie, zadne moje interesy nie sa na tym oparte. Nie
                      > traktuje magii w komercyjny sposob. Wiec nie mozna za bardzo mowic o interesach
                      A mogę wiedzieć czym się zajmujesz jeżeli nie wróżbami?
                      > Twoje pytania - cala polemika jest na ten temat, jesli sie nie myle. Przejzalem
                      > pobierznie temat i nie zauwazylem dodatkowych pytan.
                      Opisałem w tym wątku w kilku postach swoją/naszą sytuacje i gdybyś je przeczytał
                      to podejrzewam, że byś trochę inaczej podszedł do tej sprawy aczkolwiek jestem
                      świadomy, że nie każdemu chcę się czytać wszystkiego dla tego jeszcze raz
                      wyjaśniam co nieco.
                      • lord_imperator Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały 13.04.09, 16:44
                        >Byłem sam ale starałem się relacjonować obiektywnie kosztem
                        >sporej samokrytyki.

                        bez urazy, ale to praktycznie nie jest możliwe.

                        >Bywają rzeczy dziejących się nie z naszej woli a nawet wbrew niej na które nie
                        >zawsze i nie w określonym czasie można z nimi poradzić.

                        Prawda. Ale zycie powinno nas uczyc jak sobie z nimi radzic. Obudziles sie zbyt
                        pozno, gdy juz sie wszystko zepsulo i teraz starasz sie wszystko naprawiac,
                        nawet magia. Nie mozna bylo uzyc jej wczesniej, by nie dopuscic do az tak
                        nawarstwionej sytuacji? Tylko teraz by ja do siebie znow przyciagnac, gdy
                        powiedziala koniec?

                        > A mogę wiedzieć czym się zajmujesz jeżeli nie wróżbami?

                        Z wrozb tarotem. Glownie jednak magia i rytualami.

                        > Opisałem w tym wątku w kilku postach swoją/naszą sytuacje i gdybyś je przeczyta
                        > ł
                        > to podejrzewam, że byś trochę inaczej podszedł do tej sprawy aczkolwiek jestem
                        > świadomy, że nie każdemu chcę się czytać wszystkiego dla tego jeszcze raz
                        > wyjaśniam co nieco.

                        Przeczytalem. Nie mam w zwyczaju wypowiadac sie w tematach, ktorych nie
                        przeczytam, chyba, ze maja po pare tysiecy postow. Poprostu nie zgadzam sie z
                        Twoim podejsciem do tej sprawy, chociaz nie twierdze, ze moje jest lepsze. Moje
                        jest mojsze :)

                        • Gość: xxx Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.centertel.pl 13.04.09, 20:28
                          lord_imperator napisał:
                          > Poprostu nie zgadzam sie z
                          > Twoim podejsciem do tej sprawy, chociaz nie twierdze, ze moje jest lepsze.
                          A jakie jest Twoje bo nie przeczytałem konkret? Że się zbyt późno obudziłem i
                          mam sobie odpuścić ten związek?
                          • lord_imperator Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały 13.04.09, 23:26
                            > A jakie jest Twoje bo nie przeczytałem konkret? Że się zbyt późno obudziłem i
                            > mam sobie odpuścić ten związek?

                            I tak i nie. Moim zdaniem po prostu skoro zwiazek sie wypalil, nie ma
                            najmniejszego sensu go reanimowac sztucznie ZWLASZCZA wbrew jednej z osob. Sam
                            mowiles, ze konwencjonalnymi metodami sie nie udaje. Ale rozumiem chwytanie sie
                            brzytwy, tez tak kiedys robilem...
                            • Gość: xxx Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.centertel.pl 14.04.09, 00:38
                              lord_imperator napisał:

                              > > A jakie jest Twoje bo nie przeczytałem konkret? Że się zbyt późno obudził
                              > em i
                              > > mam sobie odpuścić ten związek?
                              >
                              > I tak i nie. Moim zdaniem po prostu skoro zwiazek sie wypalil, nie ma
                              > najmniejszego sensu go reanimowac sztucznie ZWLASZCZA wbrew jednej z osob. Sam
                              > mowiles, ze konwencjonalnymi metodami sie nie udaje. Ale rozumiem chwytanie sie
                              > brzytwy, tez tak kiedys robilem...
                              Nie zgodzę się że się wypalił ponieważ unosił się coraz wyżej ale ja go uziemiłem.
                              Jest jednak silne uczucie po obuch stronach i oboje rozpaczami nad jego
                              zakończeniem/nad sobą wzajemnie. Skąd wiem, że ona rozpacza nie mogę Ci
                              powiedzieć ale wiem to z całą pewnością i nie jest to wyssane z palca.
                              A mógłbyś postawić karty czy coś innego na nasz związek i się zapytać?
                              • Gość: anna Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 11:55
                                wsadziłam palec i wiem, ze parzy
                                forum.gazeta.pl/forum/w,468,93955649,93963075,Re_Nadmierne_pokladanie_nadziei_w_rytualy.html
              • Gość: zzz Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.09, 12:33
                que pasa nada - może tylko głupszy jesteś niż myślisz , adijos
                • lord_imperator Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały 13.04.09, 12:49
                  nie moge byc glupszy niz mysle. To nie jest wykonalne.
                  Dorrek
                  • Gość: zzz Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.09, 13:08
                    przepraszam Cię masz racje, hahahah w sumie to ja wychodze na głupola - temat
                    zakończony
            • Gość: xxx Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.centertel.pl 13.04.09, 13:53
              lord_imperator napisał:

              > > Teraz ona zdecydowała poszukać kogoś kto jej zapewni stabilizacje a przed
              > e
              > > wszystkim poczucie bezpieczeństwa (jest pracowita i nie czeka na sponsoró
              > w).
              > > W tym samym czasie kiedy się rozchodziliśmy ja dostałem propozycje dobrze
              > > płatnej pracy ale jest taki problem, że kiedy ona coś zdecyduje to idzie
              > na
              > > zapartego niezależnie od skutków więc jak ją mam teraz powstrzymać szczeg
              > ólnie
              > > kiedy się zaczęła z kimś spotykać?
              >
              > Wiec dales dupy. Znalazla se innego, lepszego. Teraz bedziesz marudzil na forum
              > ,
              > plakal, i szukal sposobu, by zmienic jej wole i podporzadkowac swojej. Slodkie
              > i
              > mile, naprawde ja kochasz :)
              Dla mnie jest ewidentna różnica kiedy ktoś chce podporządkować czyjąś wole do
              swojej a coś innego jeżeli chce by była dana szansa związkowi, który posiadał
              cechy prawdziwego związku tylko że w nim brakowało pewnego elementu który się
              nagle pojawił.

              Na szanse zasługuje nawet złodziej więc czemu by nie i miłość?
              • lord_imperator Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały 13.04.09, 14:26
                > Na szanse zasługuje nawet złodziej więc czemu by nie i miłość?
                Czy zlodziej zasluguje na szanse to juz kwestia osobnej polemiki.

                > Dla mnie jest ewidentna różnica kiedy ktoś chce podporządkować czyjąś wole do
                > swojej a coś innego jeżeli chce by była dana szansa związkowi, który posiadał
                > cechy prawdziwego związku tylko że w nim brakowało pewnego elementu który się
                > nagle pojawił.

                Ale skoro zwiazek przestal istniec z decyzji conajmniej jednej strony,
                przywracanie go na sile gdy pojawilo sie w TWOIM mniemaniu to cos nie jest
                przypadkiem ingerencja? Czym sie to rozni Twoim zdaniem?
                Jest roznica w walce o zwiazek poprzez staranie sie by bylo jak najlepiej a
                ucieknieciu w tym celu do magii. O ile pierwsze popieram w 100% o tyle drugie
                bede potepial dopuki mi sie nie znudzi pisanie tu postow.
                No i po co, zwlaszzcza w takiej sytuacji, uciekac sie do magii? Nie lepiej pojsc
                z kwiatami i pogadac?
                • Gość: xxx Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.centertel.pl 13.04.09, 15:34
                  lord_imperator napisał:

                  > Ale skoro zwiazek przestal istniec z decyzji conajmniej jednej strony,
                  > przywracanie go na sile gdy pojawilo sie w TWOIM mniemaniu to cos nie jest
                  > przypadkiem ingerencja? Czym sie to rozni Twoim zdaniem?
                  > Jest roznica w walce o zwiazek poprzez staranie sie by bylo jak najlepiej a
                  > ucieknieciu w tym celu do magii.
                  Tonący...
                  Mój cel jest by nasz związek dosta jeszcze jedną szansę bo zasłużył na to bardzo
                  a jeżeliby się nie udało to wtedy dożyję starość nie obgryzając paznokci, że
                  mogłem jeszcze coś zrobić ale nie zrobiłem.
                  Mam taki charakter, że gryzienie sumienia góruje mną.
                  > No i po co, zwlaszzcza w takiej sytuacji, uciekac sie do magii? Nie lepiej pojs
                  > c
                  > z kwiatami i pogadac?
                  Tego spróbowałem i nie pomogło bo wcześniej zbyt wiele obiecywałem i pozostawało
                  tylko na tym więc teraz potrzebne są konkretne działania/czyny których zacząłem
                  dokonywać ale póki to ona nie zauważy to nici z tego a obawiam się że
                  międzyczasie ona się "zakocha" w jakimś z kasą a nie wiem ile się orientujesz o
                  kobietach które do czegoś dążą i nagle to osiągają czy wtedy zrobi krok do tyłu
                  w nie do końca pewne?

                  Kilka razy jak rozmawiałem z nią przed rozstaniem powiedziała mi całkiem
                  logicznie (tak uważam) że miłość nie wszystko bo tylko z nią nie można żyć,
                  karmić i ubierać naszych dzieci...
                  • lord_imperator Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały 13.04.09, 16:39
                    tutaj dostrzegam pewną sprzeczność z jednym z Twoich wcześniejszych postów, w
                    którym pisałeś, ze to niby ma nie być wbrew Jej woli. Ale jednak rozmowy nie
                    przynosza rezultatu, wiec nie chce... Hmmm... Zrobisz rzecz jasna jak uwazasz.
                    • Gość: xxx Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.centertel.pl 13.04.09, 20:34
                      lord_imperator napisał:

                      > tutaj dostrzegam pewną sprzeczność z jednym z Twoich wcześniejszych postów, w
                      > którym pisałeś, ze to niby ma nie być wbrew Jej woli. Ale jednak rozmowy nie
                      > przynosza rezultatu, wiec nie chce... Hmmm... Zrobisz rzecz jasna jak uwazasz.
                      Powiedziała mi, że jeżeli oboje nie będziemy mieli partnerów to się może
                      zejdziemy razem.
                      Niedawno się dowiedziałem, że po naszym rozstaniu bardzo rozpaczała za mną i za
                      to co zrobiła (koniec z nami) ale mi tego nie chce powiedzieć w twarz bo- duma,
                      strach się przyznać błędu, porażki? Nie wiem co myśleć...
    • zagubiona1978 Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały 12.04.09, 14:38
      Powiem jedno, ja juz na tym forum nie pisze...tu sie wyzywaja i kwestionuja
      siebie nawzajem. prosze nie pisac komentarzy do moich slow. wyrazam swoje zdanie
      i nie bede z nikim polemizowac.pozdrawiam Swiatecznie
      • po.prostu.ona Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały 12.04.09, 18:40
        Ależ to jest forum dyskusyjne i uczestnictwo w nim polega na
        komentarzach i polemikach :-)
        A co do poziomu... Cóż od jakiegoś czasu jest to, tak jak już kiedyś
        pisałam, obskurne targowisko. Z tandetą. Więc czego oczekiwać?
        Chyba jedynie tego, że moderator zacznie egzekwować regulamin forum.
        Zaglądam tu co jakiś czas z nadzieją, że coś się zmieniło na lepsze.
        Ale jakoś na razie nie widać poprawy.
        Szkoda.
        • szczery777 Moderacja forum 12.04.09, 19:59
          Ten forum jest b. trudny do obiektywnego moderowania by nikogo nie krzywdząc usuwać/redagować czyjeś posty, ponieważ przede wszystkim trudno tutaj ocenić kto jest zwykłym użytkownikiem a kto podszytym użytkownikiem a w sumie wróżbitą czy pokrewny więc nie wiadomo kto się reklamuje, kto robi sztuczne zamieszanie, kto stara się dokuczyć konkurencji, kto rzeczywiście szuka pomocy a kto udaje że ją szuka itd.

          Piszę to jako doświadczony kilkuletni mod innego forum i na podstawie tego co tutaj obserwuję od iluś dni.

          Są sposoby by to ująć w porządną moderacje ale to by było kosztowne bo chyba żaden mod nie podjąłby się prowadzić/robić coś takiego charytatywnie czy dla zabicia czasu ponieważ na forum powinien być mod przynajmniej przez kilkanaście godzin dziennie.
          • po.prostu.ona Re: Moderacja forum 12.04.09, 20:27
            Zgadzam się z Tobą, to wyjątkowo trudne zadanie, bo moim zdaniem
            należałoby wywalać wszelkie namiary na wróżbitów, typu numery
            telefonów, to po pierwsze, po drugie wszelkie reklamy typu: znam
            cudowną wróżkę i wszelkie rankingi. To by było w zgodzie tak z
            regulaminem forum jak i z tematem forum a także ze zwykłą
            przyzwoitością i zdrowym rozsądkiem. Bo to co tu się teraz dzieje to
            propagowanie patologicznego wróżboholizmu i naciągactwa
            najdelikatniej rzecz ujmując.
            Przydałby się tu jeszcze co najmniej jeden moderator. No i jeszcze
            obowiązkowe logowanie. To swego czasu bardzo uzdrowiło sytuację na
            forum Zwierzęta, gdzie niegdyś działy się rzeczy karygodne a teraz
            jest zupełnie sensownie.
            :-)
    • Gość: psyche Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.tktelekom.pl 13.04.09, 11:45
      Lord, niechaj Cię uścisnę za mądre podejście do tematu!
    • Gość: myślicielka podsumowanie - o Lilith IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.04.09, 13:21
      przepraszam, że to piszę, ale ja uważam, że osoba o pseudominie
      Lilith pojawiła się tu celowo na forum - by ściągnąć ludzi, robiono
      celowo reklamę jej, ona celowo się udzielała. Wy naiwniacy - sorki -
      ale nie bójmy się prawdy! Sądzę, że rytuały nie działają i nie będą
      działać.
      Pozdrawiam wszystkich i następnym razem zachowajcie roztropność
      przed następnymi forumowymi gwiazdami. Ktoś kiedyś tu napisał, że
      Lilith jest chwilową gwiazdą - no i to było do przewidzenia. Tylko
      dlaczego z takimi skutkami ?
      • lord_imperator Re: podsumowanie - o Lilith 13.04.09, 13:29
        a ja mimo wszystko poprosze o zaniechanie jazd personalnych.
        co do dzialania rytuałów - z rytami lolith nie mialem stycznosci, ale z
        doswiadczenia wiem, ze rytualy poprawnie wykonane dzialaja.
        • lord_imperator Re: podsumowanie - o Lilith 13.04.09, 13:30
          a nie, przepraszam, odgrazala sie, ze mnie przeklnie, wiec chyba bede mial z
          nimi styczosc. czas pokaze :)
          • po.prostu.ona Re: podsumowanie - klątwa :-)))) 13.04.09, 13:50
            To nie była dziewczyna łatwa
            oj nie łatwa i co do tego
            potrafiła tę rzecz zagmatwać
            aż do stopnia niesłychanego

            A gdy wreszcie zmysłów pociskiem
            na orbitę mknąłem rozkoszy
            Pośpieszyly usta jej bliskie
            ostrzeżenie takie wygłosić:
            Przeklnę Cię jeżeli mnie porzucisz
            Przeklnę Cię gdy się do innej zwrócisz
            Przeklnę Cię jeśli postąpisz podle
            dziś się za Ciebie modlę
            jutro przeklnę Cie.

            Przeklnę Cię i Twoje wiarołomstwo
            Przeklnę Cię i Twoje z nią potomstwo
            Przeklnę Cię i już się nie ochronisz
            w Paryżu, w Boloni przekleństwo me gonić będzie Cię
            Przeklnę Cie, Przeklnę Cię...
            Wykrakała oj wykrakała
            że sprawdziło się co do słowa
            i poczułem że chociaż pałam
            to przyczyna pałania nowa
            wiec do tamtej z żalu i w skrusze
            sam się zgłaszam smutny szalenie
            bywaj zdrowa z inną już musze

            a Ty zgodnie z Twym ostrzeżeniem:
            Przeklnij mnie sam jestem winien temu
            Przeklnij mnie od dziś się za mnie nie módl
            Przeklnij mnie nie mogłem zrobić podlej
            Niczym mnie nie oblej
            lecz prosze przeklnij mnie

            Przeklnij mnie przekleństwo Cię pokrzepi
            Przeklnij mnie donosów tylko nie pisz
            Przeklnij mnie lecz ugodź słowem żwawszym
            nie w biurze, teatrze, intymniej już raczej
            Przeklnij mnie, przeklnij mnie...
            A żebyś wiedział,
            Przeklnę Cię bo Ty mnie porzuciłeś
            Przeklnę Cię ku innej się zwróciłeś
            Lalala
            Przeklnę Cię i Twoje wiarołomstwo
            Przeklne Cię i Twoje z nią potomstwo
            Lalala
    • Gość: Magda Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.09, 10:55
      Niektórzy wolą iść na Łatwiznę.
    • agrentowy4321 Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały 05.03.23, 13:02
      Ile wy zajmujecie się tym?
    • irona.sonata Re: Nadmierne pokładanie nadziei w rytuały 26.04.23, 00:02
      Oniemiałam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka