ivana
11.06.10, 10:46
Wczoraj przypadkowo wyjezdzajac z pracy spotkalam mojego "adoratora". Jechal
na rowqerze. pomyslalam ze wysle mu sms z pozdrowieniami w stylu "Mam nadzieje
ze przejazdzka sie udala". A on mi odpisal ze oczywiscie ale ze w mojej pracy
widzial taka sliczna bibliotekarke(tu opis jej osoby w stylu naj) i czy wiem
kto to jest. Odpowiedzialam ze tak i ze to mezatka . Na co on sie zmartwil
mimo to nadal byl nia zachwycony. W koncu napisalam mu ze moze przekaze to
jego zauroczenie od pierwszego wejrzenia kolezance, na co on skwapliwie sie
zgodzil. Z rana w serca( bo zalezy mi na nim) zadzwonilam do Moniki i
powiedzialam ze ma wielbiciela) Jak to zrobilam nie omieszkalam mu o tym
powiedziec. Bardzo mi podziekowal ale powiedzial ze jednak nie bedzie dalej w
to brnal bo przeciez jest szczesliwa mezatka..Odpowiedzialam ze przeciez tego
nie wie wiec niech probuje.. juz nie odpisal
Mam wrazenie ze on chcial abym byla zazdrosna . Nie spodziewal sie takiego
obrotu sprawy. A ja mialam juz tego dosc i wyszlam naprzeciw jego "zyczeniu".
Zapytalam kart "Czego on ode mnie chce"
I wyszlo mi
5 mieczy Sad Ostateczny i Wieza
Tak jak przeczuwalam chcial mnie zniszczyc i upokorzyc ale nie rozumiem w tym
ukladzie karty Sadu Ostatecznego. Przeciez to karta dojrzalej milosci...