Dziś musiałam zawieźć córkę do szkoły z walizą ( jechała na wycieczkę)
strasznie się tym przejmowałam gdyż ze mnie kierowca jak z koziego tyłka
akwarium. Zwłaszcza że wczoraj mój doszkalający mnie mąż (zawodowy kierowca)
powiedział że nic nie umiem ani wchodzić w zakręt ani z niego wychodzić nie
umiem włączy świateł wycieraczek nie umiem ruszać hamować itp jestem dnem jako
kierowca (a siedziałam 2 raz za kierownicą tego samochodu)- od parłam że umiem
włożyć kluczyk do stacyjki i jak biegi zmieniam to się nie gapię na lewarek

. Cały wieczór zastanawiał się który samochód mi dać - stary który jak
rozbije to żadna strata czy nowy ale z AC i poduszkami kurtynami i diabli
wiedza czym jeszcze ale bezpieczniejszy (zresztą mój) dał nowy.
Ale do rzeczy: tak byłam przejęta tą (1 km, w obie strony do 2 km) podróżą że
spałam 4 godz Postawiłam sobie karty z rana i na co mam zwróci uwagę podczas
jazdy? i wyszło król buław, Q kielichów i sąd.
O ile facet (król buław) zajechał mi drogę na parkingu pod szkołą -
wyhamowałam i nic się nie stało to jadąc o czymś zapomniałam
I tu moja zagadka:
na co zwrócił uwagę sąd? (byłam zdziwiona że wyszedł
nawet czekałam że mnie ktoś otrąbi- ale nie)
Zgadujcie

Miłej zabawy w ten deszczowy dzionek
p.s. Za udzielenie poprawnej odpowiedzi stawiam kawę i ciacho z truskawkami