Podczas weekendu aż do dziś miałam okazję skonfrontować siebie i kilka
sytuacji. Moje reakcje, akcje znajomych dały mi do myślenia.
Również moje uczestnictwo na zupełnie innym forum... które dogorywa dzięki
zawiści, zazdrości i TWA... Poznałam tam wspaniałe osoby, znajomości
przeniosły się do reala i niestety z powyższych powodów odeszliśmy... Tam się
nadal kotłuje, ale już bez naszej dziesiątki.
Chciałam Wam wszystkim podziękować, że nasze spory, różnorodność zdań i
spojrzeń NIGDY nie doprowadziła do bicia na oślep, do siniaków i chamskich
epitetów (uogólniam, lecz w rozrachunku tak wychodzi).
PS
wyszło patetycznie, ale po prostu MUSIAŁAM napisać i wam podziękować