Dodaj do ulubionych

Problem, który powraca.

08.09.10, 12:03
Część z Was może pamięta jak założyłem wątek o kościele i tarocie a raczej Waszej wierze a tarocie. Pisałem tam o moim spojrzeniu. Jestem wyznania rzymskokatolickiego (niestety do kościoła nie chodzę...albo studiowałem w weekendy,albo zapominałem lub z czystego lenistwa, jednak jak mogłem to chodziłem) co wieczór za to się modlę. Ja po mimo mojego wyznania zajmowałem się tarotem. Może to wydawać "grzeszeniem" z premedytacją, lecz w sprawie tarota jestem na to uczulony. Sam nie wiem dlaczego. To jest ten mój problem, który powraca i nie pozwala mi zajmować się tarotem swobodnie. Doszedłem też do innego wniosku. Tarot - który wg Kościoła jest zły-można czynić dobro lub pomagać. Paradoks, złem czynimy dobro...
To jest oczywiście moje spojrzenie, moje zdanie. Kwestia religii i Kościoła, zdań na jego temat i opinii jest tak wiele ile pewnie mam włosów na głowie smile
Chciałem się podzielić z Wami moim "problemem". Wielkim nie jest, małym też. Potrafi jednak skutecznie paraliżować.
Inna sprawa jest taka (ciekawi mnie i nie chcę tutaj nikogo piętnować), przynajmniej ja mam takie odczucie, że tarociści to Ci, którzy od Kościoła są daleko. To znaczy, że mają swoje wyznanie w jakim zostali wychowani, ale go w jakiś sposób nie uznają bądź nie praktykują. Ja sam pewnie jestem przykładem, że mogę być wierzący i tarotujący smile
Powracając do głównego wątku to nadal szukam lekarstwa na mój problem...liczę, że je znajdę.
--
Czasem najłatwiejsze rzeczy, najtrudniej jest pojąć...
Obserwuj wątek
    • misboaa Re: Problem, który powraca. 08.09.10, 12:32
      Kościół nie może zaakceptować tarota bo człowiek postępujący zgodnie z jego radami lub wyprzedzający przyszłe zdarzenia nie poddaje się Opatrzności Bożej. Katolik powinien (skrótowo) przyjmować z pokorą to co niesie mu los, znosić cierpienia jakich doznaje i nadstawiać drugi policzek. Tarot pokazuje jaki będzie wynik sytuacji, że można go zmienić jeśli zrobi się tak a tak. Często są to rady na jakie samemu by się nie wpadło, czasami nawet sposób rozwiązania danego problemu nie zawsze idzie w parze z doktryną nauczania i to jest właśnie "konflikt". Konflikt ideologiczny.
      To samo dotyczy (o czy nie każdy zdaje sobie sprawę) psychologii i sposobów przeprowadzania terapii. Są rozwiązania których kościół nie może zaakceptować jak choćby rozwód i dlatego stara się stworzyć-przetworzyć "pschychologię katolicką".
      Jeśli się spojrzy na problem obiektywnie to nie ma w tym nic dziwnego bo w każdej organizacji tworzone są odrębne zasady które muszą być przestrzegane przez jej członków, jak choćby w partii.
    • the_sunny Re: Problem, który powraca. 08.09.10, 12:37
      Musze Ci powiedzieć, że mam ten sam problem. Mam tez pewną filozofie na ten tematwink. mimo wsyztko uważam że tarot to zło, coś co po cichu wkrada sie do zycia udajac dobro a pozniej dziala juz jego zla moc. kikkakrotnie nadzialam sie na psudo wrozki ktore zamiast mi pomc wprowadzily wielki zamet do mojego zycia. poprotu gadaly totalne bzdury....co niejako odbilo sie neifortunnie na moim zyciu.

      uwazam ze dobro to cos takeigo co w 100% jest dobre..a tarot wystarczy ze ejdnej osobie wyrzadzi krzywde i dlatego uwazam ze ejst zly...

      uwazam ze kosciol chroni w jakis psokob ludzi...przed nnimi samymi. wyobrazmy sobie z ekosciol daje przywolenie na karty...wszysyc by stawiali akrty i moimzdaniem wsyztkim by to namieszalo w zyciu....

      tym bardzeij ze karty to ruchoma rzczywisciosc w nich nigdy nie jest cos na 100% pewne.....wiec jak mozna na tym polegac..wskaza ci jakas tam droge..ale to i tak jest mega rozmyte.

      To tyle odemniesmilemam andzieje ze jest to w mare czytelne co napisalamwink

      Pozdrawiam
      • ma_ewa01 Re: Problem, który powraca. 08.09.10, 13:25
        the_sunny napisała:

        > uwazam ze dobro to cos takeigo co w 100% jest dobre..

        Słoneczko Drogie pod tę definicje Kościół katolicki z pewnością nie podpada... Wystarczy przypomnieć jego niechlubną historię... Ciągnie sie ludzkie cierpienie za tą instytucją, niestety...
        Więc niekoniecznie musi być autorytetem w sprawach czynienia dobra.

        Msmile
    • misboaa Re: Problem, który powraca. 08.09.10, 12:41
      tommy994 napisał:

      > Inna sprawa jest taka (ciekawi mnie i nie chcę tutaj nikogo piętnować), przynaj
      > mniej ja mam takie odczucie, że tarociści to Ci, którzy od Kościoła są daleko.
      > To znaczy, że mają swoje wyznanie w jakim zostali wychowani, ale go w jakiś spo
      > sób nie uznają bądź nie praktykują. Ja sam pewnie jestem przykładem, że mogę by
      > ć wierzący i tarotujący smile

      Nie wiem jak jest z tarocistami, ale jest cały ogrom ludzi tzw. niepraktykujących i tarot nie ma tutaj nic do rzeczy.
      Zawsze możesz sobie powróżyć i zapytać o rozwiązanie problemu a przecież nie musisz stosować się do rady kart jeśli jest ona niezgodna z doktryną lub sumieniem.
    • krolowa.mieczy Re: Problem, który powraca. 08.09.10, 12:48
      Tommy, z tarotem jest tak jak z seksem przedmałżeńskim, in vitro, rozwodami, panieńskimi dziećmi itd.
      90% Polaków deklaruje się jako katolicy, ale ilu z nich żyje zgodnie z dekalogiem i naukami zhierarchizowanego Kościoła Watykańskiego posoborowego? Ilu? Ilu w twoim otoczeniu?
      Kościół jest instytucją skostniałą, naprawdę wiele wody w rzekach musi upłynąć aby zareagował na bieżące potrzeby ludzi (nie mówię katolików; ludzi, których chce przyciagnąć do światyń). Zauważ, że teraźniejszość jak nigdy wcześniej jest silnie zindywidualiowana: facebook, nasza-klasa, blip, twitter, blogi... Koropracje wciskające nam towary określają targety, potrzeby i zaspokajają je. Stad bierą się dylematy takie jak twój: czy poświęcić indywidualność dla Kościoła (wiary nie mówię: wiara i kościół to różne oj różne kwestie)?

      W obecnej rzeczywistości nasze myślenie jest takie?: jeśli nikomu nie robie krzywdy, to jestem w porządku. I ja jako stawiająca karty również tak uważam.
      To zdanie jest kluczem.
      Wybór. Dziś to najmocniejsze słowo na świecie. O nasze wybory walczą wszyscy: korpo, kosciół, rządy, politycy.
      W "Młodych gniewnych" Michelle Pfeifer pyta sie uczniów: co ma cięższy przekaz śmierć czy wybór?
      smile
    • tommy994 Re: Problem, który powraca. 08.09.10, 13:09
      Mój kolega znalazł dla mnie taką modlitwę...
      www.nautilus.org.pl/?p=artykul&id=2179
      Jest na samym dole na 1 kartce. Dla ciekawostki te święte (oprócz św Elżbiety Węgierskiej żyła w 1207-1231) pozostałe żyły 200m lat wcześniej od św. Elżbiety a każda dostała info o tej samej modlitwie smile drobna dygresja.

      Ta modlitwa to dla mnie swego rodzaju "wybawienie". Istnieje jedno "ale". big_grin uprawiam tarota z pełną świadomością i się modlę. Co dla mnie jest nie uczciwe wobec Boga. Świadomie popełniać grzech. Teraz mnie weźmiecie za dewotę. Mam to do siebie, że jestem dogmatyczny... Stąd moje problemy.
      Chciałem jeszcze zwrócić uwagę na jeden aspekt. Na podjęcie decyzji. Patrząc na swoją sprawę mam dwa wybory. Wróżyć lub nie, tak lub nie. Niby proste, konkretnie przedstawione mam dwie drogi. Jednak odwaga i opowiedzenie się za jednym i tym samym odrzucenie drugiej drogi postępowania jest często dla nas trudne.
      Dziękuję, że odezwaliście się, skomentowaliście smile poradziliście, może to dla Was pierdoła, ja z tego powodu zachodzę w głowę i zastanawiam się jak pogodzić jedno z drugim.
    • ma_ewa01 Re: Problem, który powraca. 08.09.10, 13:18
      Tommy, Kościół to nie Bóg, więc nie zawsze to, co głosi kościół jest zgodne z tym, co uważamy za boskie...Nie chcę sobie już wycierać buźki chociażby inkwizycjami, świętymi wojnami, zboczeniami itp. Wystarczająco jest tego w prasie.
      Czyń dobro, tak, żeby nikt przez Ciebie nie płakał, a każdy Bóg pogłaska Cię po główcesmile
      Msmile
    • algaria Re: Problem, który powraca. 08.09.10, 13:22
      Kościół nie akceptuje tarota bo nie akceptuje żadnej formy wróżenia i przepowiadania przyszłości - nawet czytanie horoskopu w gazecie jest według kościoła grzeszne.
      Myślę że najwyższy czas oddzielić kościół - budynki księży zakonnice całą otoczkę - od prawdziwej dogłębnej wiary. Tak naprawdę to nie wiadomo co Bóg uznaje za grzech a co nie. To że coś jest grzeszne lub nie - ustanowione zostało przez ludzi w większości w Średniowieczu.
      Ja oddzielam swoją wiarę od kościoła - np. wolę modlić się swoimi słowami w ciszy np podziwiając piękny widok niż w otoczeniu złoceń i przy wtórze organów. Księża też są ludźmi i też grzeszą dlaczego ja mam takiemu człowiekowi się spowiadać i dlaczego to on ma decydować czy mój grzech zasługuje na rozgrzeszenie czy nie. Wolę wyznać grzechy Bogu - przecież On jest Wszechmocny i Wszechwiedzący i to On ma mi przebaczyć nie jakiś człowiek ubrany na czarno jeżdżący srebrnym mercedesem.
      Może mnie potępicie za te słowa ale ja nie mam wyrzutów sumienia kiedy biorę Trota do ręki - dawno temu rozmawiałam o tym z Bogiem i wiem że jeśli Jemu by to nie odpowiadało nie dałby mi daru czytania z tych kart.

      p.s Najwyżej za tarota pójdę do piekła - choć podobno piekło to jest tu na ziemi - w piekle przynajmniej nie jest nudno tongue_out
      • lilka107 Re: Problem, który powraca. 08.09.10, 14:27
        Algario mam identyczne zdanie na temat kościoła, więc nie będę powtarzać. Ale to, co zawsze mówię- koscioł tworzą ludzie, a ludzie są omylni, bardzo omylni. Wystarczy przesledzić historię kościoła i zbrodnie których dokonywał przez wieki i póki co trwa to do dnia obecnego, media cały czas donoszą o przestępstwach dokonywanych przez księży, zwlaszcza na dzieciach... I jakim prawem taki człowiek ma mi mówić jak ja mam żyć, co jest grzechem, a co nie?? A po drugie ludzie kościoła zatrzymali się w rozwoju kilka wieków temu i poglądy które wyglaszają to czysty archaizm.
    • zainteresowany1977 Re: Problem, który powraca. 08.09.10, 14:31
      Ja jestem wierzący i wiarę praktykujący, udało mi się rozgraniczyć wiarę z tarotem. Jeśli chodzi o wiarę to tak jak napisało już tu kilka osób jak dla mnie jest o tyle fajna, że propaguje bycie dobrym co jest ważniejsze od klepania paciorków, zawsze lepszy niewierzący ale dobry niż wierzący ale przewrotnie postępujący. Bóg jest największy i jego moc niezaprzeczalna a tarot to system który zapisał w kartach człowiek bo zaobserwował jak ,,kręci" się nasz ludzki świat. Mogę się modlić a za chwilę sięgnąć po karty tarota i nie uważam, że to jest hipokryzja, bo karty traktuję jako lustro duszy, jako osobistego doradcę, nie mieszam tego z moją wyidealizowaną i troszkę skostniałą wiarą (żaden ksiądz nie jest w stanie się trzymać przykazań) i jest git.
    • tommy994 Re: Problem, który powraca. 08.09.10, 15:47
      Biblia sama stwierdza, że grzeszne jest wróżenie i tym podobne. Biblia jest podstawą wiary rzymskokatolickiej. Około trzechsetnego roku naszej ery n zjeździe biskupów (nie wiem gdzie) ustalono skład Biblii. Wykluczono z niej ewangelia np. Św. Tomasza i innych.
      Wiek samego celibatu jest nawet pokaźny bo chyba tysiąc lat. A został ustanowiony po to by potomkowie księży nie dziedziczyli majątku Kościoła.
      Oto takie ciekawostki.
      Ja podjąłem już swoją decyzję smile skoro nauczyłem się tarotować to dobrze wykorzystam lata nauki i praktyki do pomagania sobie i innym.

      P.S. Algario przepraszam, że nie dałem znać co do Twojej książki.
      • algaria tommy 08.09.10, 17:06
        Celibat w Europie wprowadzono w XIII w a w Polsce przyjął się dopiero w XVI w - i tak skoro księżom nie wolno było się żenić mieli potajemne kobiety z którymi żyli i mieli dzieci - dla kościoła oficjalna wersja była że są to ich siostry lub gosposie.
        jako ciekawostkę podam to że w Średniowieczu wąsy mógł nosić tylko papież - po tym był rozpoznawany (chyba że papieżem była kobieta - ale to tak do końca nigdy nie zostało udowodnione) a pozostali księża biskupi i kardynałowie musieli nosić twarze gładko ogolone.

        p.s Tommy to ja przepraszam że Ci jej nie wysłałam ale czekałam na opinię bardziej przychylną niż dotychczasowe.
        • tommy994 Re: tommy 08.09.10, 17:12
          Czułem, że herezje mogę pisać co do celibatu big_grin przepraszam za pomyłkę.
          • 2bieguny Re: tommy 08.09.10, 22:02
            Jestem wierzaca i praktykujaca, i mysle, ze nie tylko na pokaz, tylko rzeczywiscie.
            Spotkało mnie dosyc bolesne zyciowe doswidczenie i zaczęłam zadawac pytanie, dlaczego własnie mnie. Mimo, wiary, nie mogłam znależć odpowiedzi na pytanie dlaczego mnie to spotkało. Mało tego psychicznie nie mogłam sie podniesc, a Ci z moich znajomych, którzy byli bardziej wtajemniczeni ciagle mi o tym przypominali, z nadejsciem wiosny chciałam móc odciąc się od tamtych wspomnień, wtedy uczepiłam się mysli, ze wrózba, karty mi pomogą.
            Znalazłam wrózke i sie umówiłam.
            Polecona, sprawdzona.
            Póki co, nie sprawdziło sie, chyba nic, mimo, ze starałam sie kierowac jej wskazówkami.
            Potem skorzytałam jeszcze z Ezo TV, które mi przysyła smsy z rewelacjami do dzis.
            Sama tez kupiłam karty i chciałam znalezc dla siebie jakies wskazówki, a wszystko po to, zeby odzyskac wiare w siebie, w ludzi i w mozliwe jeszcze szczescie.
            Nie powiem, po wizycie u Wrózki miałam nadzieję, ze jeszcze wszystko przede mna, ale czas, który miał mi sprzyjac i byc rozstrzygający juz minął.
            Wiec juz chyba nadzieja sie malutka ostała.
            Dlatego sięgnęłam po karty, zeby dac sobie nadzieje, zeby odpoczac, uspokoic mysli.
            Na krótko sie udało, ale teraz powoli spokój znowu sie sypie.
            Nie widze póki co w tym nic złego. Modliłam sie o ten spokój rózniez.
            Jakos nie moge sie pogodzic z losem.
            No to tak ja o tym myslę. Jednak forma psychoterapii.
            • zainteresowany1977 Re: 09.09.10, 10:14
              Musisz zaakceptować to co niesie ze sobą karta śmierć, koniecznie. Trzeba się poddawać zmianom, ktoś kto nie chce się poddać prądowi życia ryzykuje duże cierpienie. Można nie wierzyć we wróżby ale nie sposób nie zgodzić się z bogactwem przesłań kart, są wspaniałe smile
              • 2bieguny Re: 09.09.10, 19:32
                Staram sie naprawde, nie przypominam sobie, zebym czesto wyciagnęła smierc, nie pamietam. Za to czesto widziałam Kochanków i na końcu niestety Diabła.
                Ale spoko nic sie nie dzieje.
              • 2bieguny Re: 10.09.10, 16:49
                Może i karty niosą przesłanie, ale ja nie umiem ich czytac, nie wiem co chcą mi przekazac, tak sobie myślę.
                • zainteresowany1977 Re: 11.09.10, 12:49
                  Umiesz, wiesz, obejrzyj kolejno wszystkie karty z talii i wybierz te które Twoim zdaniem są związane z Twoim problemem. Potem popatrz na to co doprowadziło do sytuacji na karcie i spróbuj sobie wyobrazić gdyby wcisnąć play i film poszedłby od klatki zamrożonej na karcie - myślę, że to jest jakiś sposób by się w tym odnaleźć.
                  • 2bieguny Re: 11.09.10, 18:36
                    co doprowadziło do sytuacji w której jestem, to ja wiem, ja chetnie bym się dowiedziała jak z tego wyjść! Wiem, ze ważne jest rozpoznac problem, ale to juz chyba mam za sobą, robię wiele, zeby z tego wyjsc, ale czy wszystko? Nie wiem, czu powinnam jeszcze sie bardziej postarac? a jesli tak, to jak? Nie łatwe to to wszystko jest. Przesłanie może i jest, ale to los, niby mamy na niego wpływ, ale nie do końca, bo mamy wpływ na to co my robimy, nie na to co inni, jest jeszcze przeznaczenie uncertain
    • camaretto Re: Problem, który powraca. 20.10.10, 09:30
      Nie wiem, czy jeszcze będziesz " na czacie", ja dopiero niedawno odkryłam to forum ale problem o którym mówisz jest nadzwyczaj interesujący -już dawno zastanawiałam się jak patrzą na "te sprawy" tarotujący chrześcijanie. Miałam znajomych wierzących którzy stawiali karty i tylko niektórzy mieli "z tym problem '(ale nawet ludzie z TV Trwam się "załamywali") większość z ludzi z wyższym wykształceniem w ogóle mimo praktykowania kłopotu sobie z tym nie robiła. Aczkolwiek nie wróżą na stałe, to często sobie w ten sposób pomogli.
      Ja od siebie mogę ci tylko jedno powiedzieć: w logice kiedy ze "zła" wynika "dobro" - to "w porządku".
      Gorzej jeśli z "dobra" wynika "zło".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka