mrgodot
06.11.10, 21:24
Jestem dzisiaj szczęśliwa bo dostałam maila od koleżanki, której kładłam karty drugi raz. Ostatnim razem była załamana po wizycie u jakiejś pseudo wróżki (na szczęście za granicą), która jej powiedziała, że nigdy nie stworzy związku z mężczyzną bo "coś" w niej jest takiego, że po prostu nie i nie. Więc musiałam ratować sytuację.
Tarot dla niej pokazał wyraźnie, że ma usunąć ze swego życia wszystko co stare (ona była w 10 i 9 Mieczy - bardzo trudno mi się wróżyło) ale wyszło mi, że już w listopadzie pojawi się mężczyzna, który tak jak ona będzie potrzebował bratniej duszy. Ciekawe, wyszedł mi w 5 Monet - bardzo często pokazuje mi dwoje ludzi, którzy się wzajemnie potrzebują i doprowadzi ją do Królowej Monet. Miała go poznać w relacjach służbowych, na jakimś spotkaniu oficjalnym. No i Eremita przy Królu Mieczy wskazywał mi na cudzoziemca.
I już po 2 tygodniach ona napisała, że zaczyna nowe życie, robi porządki w domu, wyrzuca stare, niepotrzebne rzeczy. Odetchnęłam z ulgą. A teraz właśnie napisała, że już się coś wydarzyło. Poznała mężczyznę na oficjalnym służbowym spotkaniu, zaraz zaczęli rozmawiać. Cudzoziemiec, dopiero przyjechał w to nowe miejsce i potrzebuje kogoś do towarzystwa, poznania miasta i ludzi. No i listopad pasuje świetnie. Tak miało być.
I tak sobie właśnie pomyśłałam, że to bardzo przyjemne kiedy moja wróżba komuś pomaga wyjść z dołka, zmienić życie i w dodatku tak szybko i trafnie się sprawdza. I jeszcze to, że ona się tak idealnie dostosowała do porady kart. Posłuchała, zrealizowała, zmieniła swoje życie nawet bardziej niż przypuszczałam.
Nieważne co z tego będzie dalej. Zobaczę dopiero. Ważne, że jak napisała - znowu poczuła się kobietą czyli Królową Monet. Ładna droga z 5 Monet do Królowej Monet. Ta karta wcale nie jest taka zła