03.12.10, 14:58
Witam

Chciałabym się poradzić.
Otóż od dłuższego czasu ciągnie mnie do wróżb, ezoteryki itp.
Parę razy skorzystałam z wróżb.
Najpierw chciałabym Was zapytać czy jesteście wierzący? Bo tak się zastanawiam... przecież jedno wyklucza drugie, prawda? ' Nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną',' Wierzę w Jednego Boga....'.Czy są wśród Was osoby, które są wierzące i zajmują się wróżeniem? Jaki macie stosunek do tego?

Mnie ciągnie już od jakiegoś czasu do tego,żeby nauczyć się wróżyć jednak nie wiem czy mam ODPOWIEDNIE cechy... czy powinnam....czy dałabym radę, z drugiej strony ciągnie strasznie...
sama nie wiem.

Kto powinien się zajmować wróżeniem, a kto nie?
Obserwuj wątek
    • 2bieguny Re: powinnam? 03.12.10, 17:19
      Zadajesz pytania, na które nikt poza Toba nie zna odpowiedzi smile
      • zoselin1987 Re: powinnam? 03.12.10, 17:40
        Myślałam,że może ktoś miał podobnie i zechce się podzielić swoimi wrażeniami.
        • 2bieguny Re: powinnam? 03.12.10, 18:02
          Myslę, ze to nie są wrażenia do dzielenia się. Sama podejmujesz decyzje!
          • algaria Re: powinnam? 03.12.10, 18:27
            Poszukaj odpowiedzi w naszym archiwum wielokrotnie na ten temat tu dyskutowaliśmy
    • dobema Re: powinnam? 03.12.10, 18:30
      Przyłączam się zdania poprzedniczki.
      Sama musisz podjąć decyzję czy chcesz się tym zajmować czy nie.
      Droga nie jest łatwa. Wymaga pokory i dużo cierpliwości. Kart tarota nie nauczysz się ot tak "za pstryknięciem palców". Trzeba lat nauki, że nie wspomnę o praktyce.
      Ale skoro myślisz o czymś takim więc warto podjąć naukę a wtedy będziesz wiedziała czy świat tarota jest dla Ciebie czy nie smile
      Co najwyżej na Twojej półce znajdzie się kilka książek o tarocie i talia kart a to zazwyczaj nie jest duży wydatek.
      Ja sama byłam wychowana w rodzinie katolickiej, głęboko wierzącej i praktykującej.
      Odeszłam od tej wiary i całej kościelnej otoczki, więc nie mam już takiego problemu moralnego.
      Rodzina jak i wielu znajomych nie wiedzą że zajmuję się Tarotem. Z prostej przyczyny:
      Nie wszyscy reagują pozytywnie na taką wiadomość... więc stwierdziłam, że nie ma co się chwalić, wkońcu robię to dla siebie a nie na pokaz.
      Pozdrawiam
      • zoselin1987 Re: powinnam? 03.12.10, 19:25
        dobema napisała:

        > Droga nie jest łatwa. Wymaga pokory i dużo cierpliwości.

        Tego się bałam.... wydaje mi się,że cierpliwa nie jestem,a przecież cierpliwość we wróżeniu to jedna z podstawowych cech.

        > Ja sama byłam wychowana w rodzinie katolickiej, głęboko wierzącej i praktykując
        > ej.
        > Odeszłam od tej wiary i całej kościelnej otoczki, więc nie mam już takiego prob
        > lemu moralnego.

        Ja jestem rozdarta wewnętrznie jeśli chodzi o wiarę chrześcijańską. Wierzę głęboko W Boga...ale kościół... cóż. Omijam raczej...więc może to hipokryzja? Może nie da się oderwać od siebie tych dwóch rzeczy?


        > Rodzina jak i wielu znajomych nie wiedzą że zajmuję się Tarotem. Z prostej przy
        > czyny:
        > Nie wszyscy reagują pozytywnie na taką wiadomość... więc stwierdziłam, że nie m
        > a co się chwalić, wkońcu robię to dla siebie a nie na pokaz.

        Gdybym stało się tak,że będę się zajmowała kartami to myślę,że nikt oprócz partnera,by o tym nie wiedział.
    • zainteresowany1977 Re: powinnam? 03.12.10, 18:50
      Masz takie same dylematy jak ja na początku i tak naprawdę to sama musisz się określić. Jestem wierzący, Bóg jest dla mnie na pierwszym miejscu, potem inne osoby a potem tarot którego stworzył człowiek\ludzie - w związku z tym nie ma możliwości by tarot stał się dla mnie czymś ważniejszym niż Bóg który jest ponad człowiekiem i jego wynalazkami, to logiczne, ale oczywiście nie dla każdego. Co do wróżenia to trzeba to robić z dużym wyczuciem, nie powinno się przecież zniewalać siebie czy ludzi wobec czego nie można dawać jednoznacznych odpowiedzi czy być czegoś pewnym bo nie ma czegoś takiego jak 100 % pewność\sprawdzalność, jest natomiast margines błędu. Mamy wolną wolę, która jest wspaniałym przywilejem i niech tak zostanie smile
      Skoro myślisz o sięgnięciu po karty to znaczy że prawdopodobnie są Ci do czegoś potrzebne, ja np dzięki nim lepiej poznaję ludzi i nasz świat.
      • zoselin1987 Re: powinnam? 03.12.10, 19:28
        zainteresowany dzięki za odpowiedź. Wszystkim pozostałym również.
        Jeśli chodzi o karty. Sama nie wiem dlaczego mnie tak do nich ciągnie... nie potrafię tego nawet wytłumaczyć. Zastanawiam się czy to tylko fascynacja czy może jest w tym coś głębszego...
        • tommy994 Re: powinnam? 03.12.10, 20:59
          Ja podobnie zostałem wychowany w pobożnej katolickiej rodzinie. Ba, byłem nawet w służbie liturgicznej i zostałem lektorem.
          Miałem podobne zmartwienia i dylematy jak Ty. Pewien kolega jednak wyszukał dla mnie modlitwę. Może i to cwaniactwo, lecz zasady Kościoła wystarczająco ograniczają już moje życie.
          Nie robię to by szkodzić innym, ale by pomagać (mam tu na myśli tarota).

          www.nautilus.org.pl/?p=artykul&id=2179
          Na końcu znajdziesz modlitwę smile
          • zoselin1987 Re: powinnam? 03.12.10, 21:07
            W życiu nie ma tylko czegoś czarnego i białego. Jest też coś pomiędzy...Podobnie jak z Kościołem.
            Ciekawe jest to,co napisałeś smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka