Zastanawiam sie na ile głęboko tarot zagoscił w waszym życiu czyli czy jest wam obecnie łatwiej, cieżej, prosciej... Czy dowiedzieliscie się czegoś więcej o sobie? I czy pamiętacie jak to było, gdy go nie było

No i na ile determinuje wasze wybory (pomaga?).
U mnie jest prosciej. Chyba faktycznie w niektórych momentach jest dla mnie Kapłanem. Nie zawiodłam sie nigdy na radach (jeśli zechciałam skorzystać). Przed nim było bardziej skomplikowanie, byłam rozedrgana emocjonalnie, niepewna, a teraz zrozumiałam siebie (niechlubne zachowania i uczynki też). Jestem spokojniajsza.