Dodaj do ulubionych

Opowiastka

14.07.11, 23:25
Nie wiem czy coś w tym jest czy tylko moja wyobraźnia.
To było w Aachen.
Miałam pokój na poziomie -1 w willi. Chodziłam dośc późno spać i nigdy nie zamykałam drzwi od pokoju a tylko przymykałam. Kilka razy się zdarzyło, że drzwi same się otwierały. Pierwszy raz myślałam, ze ja nie domknęłam, ale jak powtórzyło się drugi i trzeci to już włos zjeżył mi się na głowie. Pamiętam, ze się opanowałam i szybko rozłożyłam karty z pytaniem: dlaczego te drzwi się otwierają. Wylosowałam 2 pucharów.
Przeciągów nie bylo, pozamykane okna.
Byłam pewna, ze KTOŚ albo COŚ jest koło mnie, ale że 2 pucharów to pomyślałam, że przyjazne dla mnie. Albo to moja wyobraźnia.
A wy co myślicie? 2 pucharów...
Obserwuj wątek
    • asia.33 Re: Opowiastka 14.07.11, 23:40
      oj 2puch jakies odwiedziny , spotkanie
      • asia.33 Re: Opowiastka 14.07.11, 23:42
        ja wogole mma tak bujna wyobraznie ze nie ogladam zadnych takich fomow o takiej tematyce bo pozniej mysle za duzo ... panicznie boje sie takich sytaucji
    • j.julia Re: Opowiastka 15.07.11, 10:10
      Myślę, że ktoś Cię odwiedził, tak z ciekawości. Zakładam, ze opiekowałaś się tam jakimiś osobami. Ktoś z "tamtej strony" chciał cię "poznać", zobaczyć, czy jesteś godna zaufania. Zwykle jest to ktoś bliski, kto dobrze życzył twoim podopiecznym. Takich duchów się nie boję, gorzej z żywymi...
    • zainteresowany1977 Re: 15.07.11, 10:21
      To był pan przeciąg we własnej osobie albo działo się tak na skutek krzywo osadzonych zawiasów i drzwi były w jakimś punkcie obrotu podatne na ,,lecenie" lub jedno wiązało się z drugim. Np przy otwartym oknie u Ciebie (o ile było) otworzenie okna na wyższym piętrze mogło dawać efekt komina. Jeśli są nawiedzające duchy to ja poproszę jakąś przemiłą duszkę smile która będzie np tańczyła w świetle księżyca smile
      • j.julia Re: 15.07.11, 10:58
        Czekaj, czekaj, cyniku.... Przyjdę kiedyś i cię postraszę :-p. Od razu zmienisz zdaniesmilesmilesmilesmile
        • zainteresowany1977 Re: 15.07.11, 11:02
          No to jak by co to ja poproszę nie tyle o straszenie co o fajny show smile
          • algaria Re: 15.07.11, 11:17
            Nie zapominaj że ten co przychodzi to nie jest duszyczka tańczącą w księżycu to są osoby które z jakiegoś powodu nie mogły przejść na drugą stronę i one potrzebują osób do pomocy w przejściu czasem nawet nie wiedzą że zostały w świecie żywych. ja np wiem że kiedy człowiek umiera ktoś zza światów przychodzi po niego (najczęściej jest to ten który ostatnio umarł w rodzinie)- mało tego umierający go widzi. Byłam przy kilku śmierciach w rodzinie i wiem. Babcia widziała mojego brata (swojego wnuczka) i mówiła do niego, dziadek (jej maż) wołał właśnie ją a druga babcie mojego ojca.
            Mnie nie zbędziecie w tym temacie racjonalnymi wymówkami Ja wiem i czuje swoje. smile
            A co do Królowej to był to ktoś życzliwy zobaczył dotknął i poszedł
            • zainteresowany1977 Re: 15.07.11, 11:49
              Pożartowałem ale naturalne nie jestem pewny, a skąd ja mam wiedzieć jak to naprawdę jest z duchami, czy się ujawniają czy nie, osobiście nie znam osoby która widziała, sam nie doświadczyłem i to mi nie jest potrzebne.
              Nie wiadomo czy nasze poczucie upływu czasu związane z narodzinami i starzeniem a potem śmiercią fizyczną jest subiektywne, żywy chyba nie może tego potwierdzić bo nawet wielkości fizyczne są umowne. Nie wiadomo też czy to co mówią umierające osoby jest czymś co potrafimy zrozumieć kierując się naszą logiką, a może to efekty towarzyszące ustawaniu aktywności zmysłów i gaszeniu aktywności fizycznego mózgu?, kiedyś każdy poczuje.
              Jeszcze jedno, czemu hipotetyczny duch zmarłego który w naszym pojmowaniu nie ma związku z materią miałby otwierać drzwi i zwracać na siebie uwagę?, jakim prawem mielibyśmy mu przypisywać cechy ludzkie?, czemu ten który miałby odwiedzić Mieczyka miałby być dobry strasząc ją?, jaka to znów dobroć?
              • j.julia Re: 15.07.11, 12:04
                Myślę, ze miał w tym jakiś cel. Nie straszył, raczej zwracał uwagę.
                Algario- moje zapatrywania na przejście na tamten świat są podobne. Myślę jednak, że w chwilach głębokiego kryzysu, w jakis trudnych sytuacjach, nasi bliscy wspierają nas - i przychodza. Niekoniecznie manifestując swoją obecność, może po prostu dają nam odczuć w jakiś sposób, że są.... Mój ojciec - który generalnie nie wierzy w duchy i takie tam bzdury, zawsze wie, kiedy należy pojechać na cmentarz zrobic porządki. Sni mu się mój dziadek, a jego teśćsmile.
                • algaria Re: 15.07.11, 13:01
                  Kiedy śni mi się mój ojciec wiem że będę miała nieprzyjemności stanie się coś złego tak jakby mnie ostrzegał mówił przygotuj się dziś nie będzie miło.
    • krolowa.mieczy Re: Opowiastka 15.07.11, 12:01
      Ja tam się nie znam na duchach, nigdy żaden mnie nie nawiedził choć wierzę w to, o czym pisze Algaria.
      Ś.p. Babcia mnie odwiedza w snach gdy w moim życiu dzieje sie źle lub ma się coś źle zadziać. Takie wsparcie mam od Niej. To się chyba nie liczy jako duch.
      A to co się zdarzyło w Aachen jest dla mnie i tak niewytłumaczalne, bo naprawdę nie było przeciągów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka