25.09.11, 13:50
dzień dobry...
Po pierwsze chyba znalazłam partnera na wesele o ile nie wystawi mnie w ostatniej chwili, bo u mnie w życiu jest wszystko mozliwe..

a po drugie to mam takie zapytanie..bo wrócił mi ostatnio Adrian strasznie do głowy ten chłopak co mnie tak zranił.. mysle znowu o nim bo czasem mi sie sni.. nie kontaktuje sie z nim, ale serducho chyba nei umie zapomnieć.. ale mam takie pytanie w zwiazku z tym.. bo poznałam nowego kolege i narazie jestesmy na etapie pisania esków ale raczej narazie żadne nie ma odwagi odezwac sie na temat spotkania, a ja dodatkowo mam jakis strach w sobiesad i pytanie czy mogę z Mariuszem stworzyć związek i pozwoli mi to zapomniec wreszcie o Adrianie i rozpocząć nowy etap zycia? bo ja sie pogubiłam i serio nie wiem w ktora strone mam w tym wszystkim isc, pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • zainteresowany1977 Re: hmmm... 26.09.11, 09:52
      Ty chcesz zrealizować ,,i żyli długo i szczęśliwie" a w życiu nie ma nic pewnego. Moim zdaniem nie powinnaś myśleć o nowym jak o partnerze na całe życie, jeśli tym razem właśnie tak do tego podejdziesz to w miarę bezzgrzytowo będziesz mogła zaczynać nowe znajomości, nie ma żadnej gwarancji że Twój pierwszy wybór będzie strzałem w dziesiątkę i że zrekompensuje Ci rozstanie z tym Adrianem. Ponadto, jeśli piszesz o tym, że ktoś nowy miałby pomóc Ci zapomnieć o przeszłości to jest rzeczą jasną, że nikt nie pomoże Ci o niej zapomnieć bo to leży w pamięci, więc rozwiązaniem jest zmiana Twojego stosunku do tego co było plus konieczność upłynięcia czasu - gdybyś rekompensowała sobie żal nowymi znajomościami to raczej wątpliwe, żeby dały Ci ukojenie, a może byś przy okazji kogoś zraniła bo nowa osoba dajmy na to myślałaby o Tobie jak o kimś bez wlokącej się przeszłości a przecież jest inaczej.
      Nie postawię Ci kart bo znowu doszedłem do wniosku, że nie umiem i znowu jestem na etapie rozwijania kompetencji smile
      • anna151sx Re: hmmm... 27.09.11, 13:01
        Zainteresowany, coz za skromnosc!
        Zgadzam sie z Twoja opinia, ale oczywiscie mila bronxi powinnas zawierac nowe znajomosci i "przebierac", ze tak powiem. Nastawienie, ze pierwszy poznany mezczyzna, to wlasnie ten na cale zycie jest pulapka, choc niczego wykluczyc nie mozana.
        Polecam lekture "Klin" Joanny Chmielewskiej, tak mila, inteligentna dziewczyna za chwile nie bedzie mogla opedzic sie od adoratorow, na tym weseleu rowniez!
        Milej zabawy.
        • bronxi Re: hmmm... 28.09.11, 23:06
          Też myśle, że macie racje.. wpadłam w taką pułapkę, ze szukam czegoś, żeby zapomnieć o przeszłości.. tylko nei umiem.. a wiecie co mi powiedział ten chłopak? tak gadaliśmy i sam przyznał, że on sam boi sie zwiazków bo nie wie czy bedzie umiał jeszcze kochac tak bardzo jak kiedys kochał.. i ja mysle tak samo...pisze z nim a czasem odkładam telefon i nei pisze bo mysle ze zranie go bo nei umiem juz kochać tak jak kochałam Adriana.. i zastanawiam sie wtedy co ze soba zrobic.. a Mariusz moze i by chciał mnie poznac ale nie ma odwagi a ja tez nie mam i tak zobaczymy czy sie cos zmieni..
          anna151sx a lekturke sobie przeczytam jak tylko troche czasu znajde a mysle ze juz niebawem, bo pokoncze moje prace które połapałam na pazdziernik dodatkowe i zostanie mi tylko moja normalna wiec bede miec czas w te jesienne wieczory poczytać..
          • zainteresowany1977 Re: 29.09.11, 00:02
            W pewnym wieku to już praktycznie każdy ma za sobą hostorię z niespełnioną miłością, no ale skoro była niespełniona i zarazem nieudana tzn., że wszystko przed nami i jeszcze jest szansa na coś doskonalszego smile
            • gosmara13 Re: 29.09.11, 13:18
              zainteresowany1977 - tak sobie czasem podgladam to i owo tu na szkółce, mysli miewam mieszane ,uczucia rozne-bądz co, najwazniejsze jest by się uczyć i pogłebiac wiedze o samym sobie w tarocie.smile Ale jedno przykuwa moją uwagę, zawsze kiedy czy to o kartach, czy prywatne myslo-odpowiedzi udzielasz, odkrywasz cos jeszcze, (pewno nie zdając sobie nawet sprawy) jakąs refleksje,cos pozostawiasz, cos nawet wytykasz palcem ,co budzi czasem pytania do samej siebie. To naprawde fajne uczucie smilejestem pod duzym wrazeniem Twojej dojrzałosci i wiedzy. Moge tylko pozazdroscić-tak pozytywnie rzecz jasna smile

              • czu-jka Re: 29.09.11, 14:25
                smile
                I Zet pewnie urósł właśnie kilka cmsmile.
                • zainteresowany1977 Re: 29.09.11, 16:26
                  Staram się, wcale nie myślę, że jestem lepszym obserwatorem od innych, wiekszość poglądów zwyczajnie powielam z tego co gdzieś tam przeczytałem, Wy też bezustannie piszecie o czymś z czego nie zdawałem sobie sprawy. Uczymy się całe życie, stale ewoluujemy jak ten tarotowy głupiec.

                  Czujka, nie napiszę gdzie smile) hihihihi....
                  • algaria Re: 29.09.11, 16:55
                    Zet jak zboczuch tongue_out
                    • zainteresowany1977 Re: 29.09.11, 19:13
                      O dumę chodziło, o dumę smile, ech kobiety, Wam to jedno w głowie smile
                      • czu-jka Re: 29.09.11, 20:15
                        A myślałam, że Zet tak bezpośredniosmile.
                  • czu-jka Re: 29.09.11, 18:42
                    Czujka, nie napiszę gdzie smile) hihihihi....
                    smile Nie wiem, nic nie przychodzi mi do głowywink
            • anna151sx Re: 29.09.11, 20:22
              Zainteresowany, bardzo podoba mi sie Twoja zyciowa madrosc. Tak, wszystko przed nami.
    • bronxi Re: hmmm... 29.09.11, 15:12
      racja zawsze sie ma te niespełnione miłości.. kiedyś już nie miałam nadziei po Adrianie, ale po mału ona sie znowu budzi, ze jeszcze się ułoży ze poprostu to nie był ON...
      • zainteresowany1977 Re: 29.09.11, 16:34
        Widać jak notuje nasz mózg, on jakby notuje obrazy, nie notuje treści w postaci zapisu jak w zeszycie, on nadaje znaczenia i łączy znaczeniowo, skoro pierwsza miłość jest czymś tak wyidealizowanym i np. się nie uda (tu istotne co spowoduje rozpad) to związek dwojga staje się dla nas czymś innym, czymś o innym znaczeniu symbolicznym, inne będą jego potencjalne walory i inne podstawy, ja to doskonale widzę po sobie, pamiętam siebie kiedyś i widzę co jest obecnie i widać, że historie masy ludzi się od siebie nie różnią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka