Zauważyłam, że się przewinął temat między wątkami. Jak wygrać i jakie mamy perspektywy?
Ja mojego Tarota od paru tygodni piłuję czy mam sznase na wygraną w totka i kiedy. Uparłam się na temat, bo akurat mam taki ładny tranzyt Urana do Jowisza-Marsa-Neptuna i pomyślałam, że mała niespodzianka nie zaszkodzi. Jak tylko się tranzyt uściślił pod koniec stycznia, a przy okazji w sekstylu do mojego urodzinowego Słoneczka w Wodniku, postanowiłam wypełnić samodzielnie kupon od razu na 10 losowań bo leniwa jestem i nie chce mi się chodzić do kolektury. Po pierwszych 3 losowaniach nic więc spytałam Tarota jakie mam szanse. Prognoza - 9 Monet, czego nie robić - nie pamiętam, co robić - 2 Mieczy, wynik - Giermek Monet (talia Crowleya). Uznałam, że szanse są ale nie zrozumiałam rady.
Czytałam sobie przypadkiem gazetę i spojrzałam na krzyżówkę. I doznałam olśnienia - w końcu w totku nie stawia się krzyżyków, a 2 Miecze skrzyżowane to może być krzyżówka. Roziwązałam tylko to co potrzbne do hasła, wysłałam SMSem i zapomniałam. A w poniedziałek zadzwonili do mnie z tej gazety i dowiedziałam się, że wygrałam zestaw kosmetyków, który wybrałam. Nawet nie pamiętałam jaką nagrodę wybrałam, bo gazetę oddałam w międzyczasie. A więc jednak 2 Mieczy!
Mój Jowisz oczywiście nie jest w pełni usatysfakcjonowany bo liczył na więcej, ale Jowisz tak ma. Chce dużo. A kosmetyki tez fajne. Jeszcze ich nie dostałam, ale poczekam. A przy okazji udałam sie zaraz do kiosku, kupiłam gazety i wysłałam jeszcze z 10 rozwiązań innych krzyżówek. Może znowu się uda.
Uran zrobił swoje - była niespodzianka (oby doszła) i to w tym sensie, że o krzyżówce zapomniałam, a o totku ciągle pamiętałam. A więc jednak wygrana ale z niespodziewanego źródła.
Ale i tak liczę na totka

Mały milionik by się przydał.
A jak u was z wygranymi? Może po prostu niekoniecznie trzeba grać o miliony tylko małymi krokami do przodu?