Chciałam się podzielić - jakie ta karta niosła przesłanie, kiedy ją wylosowałam ok. miesiąca temu.
Na początku lipca zaczęłam zrzucać wagę, zmieniłam tryb życia i odżywiania się na wiele zdrowszy.
Wszystko szło fajnie do momentu, aż organizm przyzwyczaił się do nowej, niższej dawki kalorii i waga stanęła. Pomimo tego, iż wkładałam w cały proces dużo serca, robiłam to rzetelnie - wszystko się zatrzymało. Spadek kilogramów ograniczył się do jakichś 30 dag na tydzień.
Traciłam wiarę. Spytałam więc jak sobie poradzić z tym, jak sprawić, by mi sens tego wszystkiego powrócił?
Pierwsza moja myśl nie była pozytywna, ponieważ Gwiazda na mojej talii, to spora babeczka

i tłuszczyk jej się wylewa z brzucha

. Myślę sobie, no ładnie...Jak nic mi pokazała karta, że szczuplejsza już nie będę

. Kolejna myśl: Gwiazda wylewa wodę z naczynia do źródła. Pomyślałam więc, że przyczyna braku spadku mojej wagi tkwi w tym, że organizm może zbiera za dużo wody i trzeba się pozbyć jej nadmiaru?
Ale zdawałam sobie sprawę, że Gwiazda jest kartą nadziei, uspokojenia - więc moja trzecia myśl - to było zapewnienie samej siebie, że będzie dobrze, że frustracja minie, że odzyskam dobry nastrój.
Co się działo od tego czasu?
Po pierwsze poczytałam trochę artykułów w necie na temat pozytywnej motywacji związanej z odchudzaniem. Zaczęłam się "napędzać psychologicznie" w dobrą stronę

, przeczytałam też, że zatrzymanie wagi w pewnym momencie jest normalne i bardzo częste - że właśnie w tym momencie ludzie zaczynają robić błędy i wracać do starych nawyków...Spowodowane to jest brakiem wiary w powodzenie. Że nie można się za często ważyć itp...
Po drugie włączyłam od tamtego momentu w nowy sposób odżywiania, ruch - niewątpliwie związany z wodą

Pływam żabą po godzince - 2 lub 3 razy w tygodniu - późnymi wieczorami, po pracy. Sprawia mi to niesamowitą frajdę, bardzo się relaksuję.
Po trzecie karta Gwiazda niewątpliwie pokazuje jakiegoś rodzaju przyciąganie uwagi. W pracy każdy nagle zauważył zmianę we mnie, dostałam mnóstwo komplementów i gratulacji związanych ze swoim nowym wyglądem. Wiele osób prosiło mnie, żeby opowiadać co zrobiłam, że schudłam, w jaki sposób? Sprawiło mi to ogromną radość i dodało jeszcze więcej pozytywnej motywacji i myśli.
Reasumując: Czuję się doskonale, jem smacznie i zdrowo, basen sprawił, że waga znów ruszyła. Od początku lipca zleciałam z 73 kg na 60 - dziś. Teraz mi się wydaje, że szybko, sprawnie, bez problemu i nie miałam właściwie powodów do frustracji

Planuję jeszcze 3 kg i stop

Lubię kartę Gwiazda, myślę, że jest bardzo sprzyjająca.