Dodaj do ulubionych

Gwiazda, a odchudzanie

07.09.13, 14:34
Chciałam się podzielić - jakie ta karta niosła przesłanie, kiedy ją wylosowałam ok. miesiąca temu.
Na początku lipca zaczęłam zrzucać wagę, zmieniłam tryb życia i odżywiania się na wiele zdrowszy.
Wszystko szło fajnie do momentu, aż organizm przyzwyczaił się do nowej, niższej dawki kalorii i waga stanęła. Pomimo tego, iż wkładałam w cały proces dużo serca, robiłam to rzetelnie - wszystko się zatrzymało. Spadek kilogramów ograniczył się do jakichś 30 dag na tydzień.
Traciłam wiarę. Spytałam więc jak sobie poradzić z tym, jak sprawić, by mi sens tego wszystkiego powrócił?
Pierwsza moja myśl nie była pozytywna, ponieważ Gwiazda na mojej talii, to spora babeczka smile i tłuszczyk jej się wylewa z brzucha smile. Myślę sobie, no ładnie...Jak nic mi pokazała karta, że szczuplejsza już nie będę smile. Kolejna myśl: Gwiazda wylewa wodę z naczynia do źródła. Pomyślałam więc, że przyczyna braku spadku mojej wagi tkwi w tym, że organizm może zbiera za dużo wody i trzeba się pozbyć jej nadmiaru?
Ale zdawałam sobie sprawę, że Gwiazda jest kartą nadziei, uspokojenia - więc moja trzecia myśl - to było zapewnienie samej siebie, że będzie dobrze, że frustracja minie, że odzyskam dobry nastrój.
Co się działo od tego czasu?
Po pierwsze poczytałam trochę artykułów w necie na temat pozytywnej motywacji związanej z odchudzaniem. Zaczęłam się "napędzać psychologicznie" w dobrą stronę smile , przeczytałam też, że zatrzymanie wagi w pewnym momencie jest normalne i bardzo częste - że właśnie w tym momencie ludzie zaczynają robić błędy i wracać do starych nawyków...Spowodowane to jest brakiem wiary w powodzenie. Że nie można się za często ważyć itp...
Po drugie włączyłam od tamtego momentu w nowy sposób odżywiania, ruch - niewątpliwie związany z wodą smile
Pływam żabą po godzince - 2 lub 3 razy w tygodniu - późnymi wieczorami, po pracy. Sprawia mi to niesamowitą frajdę, bardzo się relaksuję.
Po trzecie karta Gwiazda niewątpliwie pokazuje jakiegoś rodzaju przyciąganie uwagi. W pracy każdy nagle zauważył zmianę we mnie, dostałam mnóstwo komplementów i gratulacji związanych ze swoim nowym wyglądem. Wiele osób prosiło mnie, żeby opowiadać co zrobiłam, że schudłam, w jaki sposób? Sprawiło mi to ogromną radość i dodało jeszcze więcej pozytywnej motywacji i myśli.
Reasumując: Czuję się doskonale, jem smacznie i zdrowo, basen sprawił, że waga znów ruszyła. Od początku lipca zleciałam z 73 kg na 60 - dziś. Teraz mi się wydaje, że szybko, sprawnie, bez problemu i nie miałam właściwie powodów do frustracji smile
Planuję jeszcze 3 kg i stop smile
Lubię kartę Gwiazda, myślę, że jest bardzo sprzyjająca.


Obserwuj wątek
    • hanna1985 Re: Gwiazda, a odchudzanie 07.09.13, 17:24
      Gwiazda czyli piekno i kobiecosc!harmonia i rownowaga ,powab!idealizacja i wiara we wszystko!basen od wczoraj wdrozylam w zycie i wlasnie wazé te 73 kilo pragne na 60winkzrzucic trzymaj za mnie kciku ,pomedetuje z ta kartá!rano pij sok z cytryna jako pierwszy posilek ,oczysci jelita ,przyspieszy sopalanie,ale jak bedziesz miec jej dosc odstaw!ja juz 3 raz sie odchudzam ,ale nocne podjadanie mnie gubi!i w 2 lata znow przytylam te 13 kilozkow!pozdrawiam Cie gwiazdeczkosmile
      • auto_portret Re: Gwiazda, a odchudzanie 08.09.13, 11:09
        Trzymam kciuki za Ciebie smile
        Jeśli chodzi o podjadanie...Powiem Ci, że ja przez ostatnie kilka lat w ogóle nie przywiązywałam uwagi do tego co jem, ile i kiedy. Nie miałam tendencji do tycia i wydawało mi się, że jedzenie w dowolnych porach i ilościach nie sprawi, że przybiorę na wadze. Takie naiwne myślenie, ale naprawdę wiele lat miałam stałą wagę i przekonanie, że mnie problem nie dotyczy.
        Okazało się to bzdurą oczywiście. Praca siedząca, do pracy autem, jedzenie czegokolwiek między telefonami, mailami. Na śniadanie drożdżówka i pączek, albo bagietka, przy filmie cała paka chipsów, chciało mi się, to jadłam...Pojechałam na urlop, oglądając zdjęcia z urlopu, pomyślałam - raaany co za baleron tu stoi? Weszłam na wagę u teściowej i nie mogłam uwierzyć w te 73 kg. To mnie zmotywowało do zadbania o siebie i zawalczenia z tym chaosem.
        I wprowadziłam sobie swoje własne złote zasady.
        1. Wiedziałam, że nie wyrobię z żadną dietą, która się nazywa tak czy siak (że jesz np. samo białko albo jajka z grejfrutami itd.). Jestem trochę przekorą życiową, postanowiłam więc, że najlepsze efekty będę miała jak sobie postanowię czego NIE będę jadła (smażone, słone, białe pieczywo...). Zaczęłam stosować zamienniki - pieczone mięso, bez panierki, zioła do sałatki - nie sól, w większości produkty gotowane - nie smażone. Gotuję sama, jem dużo zup-kremów, które uwielbiam. Przez samo odstawienie słonych przekąsek, piwa - w ciągu kilku pierwszych dni miałam z 3-4 kg mniej - to była tylko zatrzymana woda.
        2. Wyznaczyłam sobie stałe pory posiłków. 4 razy dziennie, godziny dostosowane do trybu życia. Teraz już u mnie w pracy każdy wie, że jak wybija dana godzina - na 15 minut idę do kuchni celebrować smile. Co ważne - paradoksalnie, jeśli jesz mniej kalorycznie, myślisz nad tym co jesz, zaczynasz bilansować - żeby były witaminy, białko, błonnik. Nawet jeśli mam ochotę na kawałek czekolady, lody, kilka orzeszków - też tylko o danej porze, nigdy między posiłkami. Dzieje się dziwna sprawa - nie muszę patrzeć na zegarek, organizm mnie sam informuje, że jest głodny o danej godzinie smile
        Mam koleżankę, leczyła się w centrum otyłości, ma 21 kg mniej w 9 m-cy - od niej wiem, że osoby chcące zgubić kilogramy, dostają zalecenie jedzenia o tych samych godzinach - ona do tego ważyła jedzenie wagą kuchenną.
        3. Ruch. Śmigam na piechotkę na tramwaj, wysiadam 2 przystanki od pracy. Chodzę na wieczorne spacery lub pływam wieczorami.
        4. Ważę się mierzę raz na tydzień, zapisuję sobie efekty.
        5. Zamiast w jedzenie, inwestuję w ubranie smile

        Pozdrawiam i życzę wytrwałości Tobie i sobie smile
        • 1alaska Re: Gwiazda, a odchudzanie 08.09.13, 11:19
          Też chcę schudnąć.
          Może mnie zmotywuje:
          "5. Zamiast w jedzenie, inwestuję w ubranie smile"
          Bo moje motto ostatnich lat to: "Kasa czyni cuda"
          ;P
          • magdalena.1230 Re: Gwiazda, a odchudzanie 03.10.13, 16:42
            Ja wam podam mój sposób na szczupłą sylwetkę : z rana jem kanapkę z masłem i herbatę po południu zazwyczaj rosół (lub zwykłą zupę ziemniaczaną z duża zawartością warzyw szczególnie marchewki) , lub ziemniaki z dobrym mięskiem +sałatka albo bigos, albo pierogi ostatnio ze śliwkami później kanapkę lub jogurt i tyle a pod wieczór spacer lub biegam i wazę 60 kg przy 175

















Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka